Dodaj do ulubionych

Focus w The Borderline

24.10.05, 23:11
Na koncercie w Borderline byłem po raz pierwszy, klub robi nienajgorsze
wrażenie: niewielka piwnica w Soho, na wcisk zmieściłoby się pewnie ze 200
osób, strop niski, drewniany wystrój. Poza tym syf jak zwykle, ale w
porównaniu z bezpłciowym Mean Fiddler czy London Astorią to miejsce
przynajmniej miało klimat. Wszedłem jako jeden z pierwszych, udało mi się więc
wywalczyć stołek barowy i zabrać go w bezpośrednią okolicę sceny -- co prawda
przede mną usadowiło się już kilku dość pokaźnych rozmiarów osobników, ale
widok był całkiem niezły. Scena była malutka, znaczną jej część zajmowały dwie
drewniane skrzynie: organy Hammonda i Leslie.

Na początek wystąpił jakiś pan, który grał na klawiszach marki Korg i śpiewał
przy akompaniamencie zespołu nagranego na MiniDisku. Nudne i bezbarwne. Na
szczęście Focus nie kazali na siebie długo czekać. Był oczywiście Thijs Van
Leer, brzuchem mogący konkurować z samym Georgem Dukiem. Był entuzjastycznie
przywitany przez publiczność Pierre Van Der Linden. Nie było Akkermana i
Ruitera, zamiast nich pojawili się panowie o których pamiętam tyle, że
gitarzysta miał na imię Jan a basista Bob.

W repertuarze znalazło się miejsce na wszystkie największe hity: "Hocus
Pocus", "Sylvia", "House Of The King", "Focus", "Foocus II", "Eruption" i
"Focus III", kilka kompozycji z płyty "Focus 8" i dwie zupełnie nowe, mające
ukazać się na albumie, który zespół planuje wydać za kilka miesięcy. Zapowiada
się na prawdę bardzo dobrze, na pewno nowy krążek zakupię. Na Van Leerze czas
odcisnął swoje piętno, głos ma wciąż dobry, ale znacznie niższy niż kiedyś. O
jodłowaniu za bardzo nie ma już mowy, partie falsetowe próbował za niego
śpiewać gitarzysta, ale dość średnio to wychodziło. Za to na flecie gra
cudownie -- występy takie jak ten mobilizują do wznowienia ćwiczeń na tym
pieknym instrumencie... Van Der Linden to rewelacyjny perkusista, na koncercie
wyraźnie był w formie i choć solo w "Harem Scarem" było nieco przydługie to
jego come-back był bardzo spektakularny. Gitarzysta, choć nie jest osobowością
na miarę Akkermana, gra bardzo sprawnie i pomysłowo; tylko basista grał
nieciekawie -- za to jego kompozycje były niczego sobie. Focus zaprezentowali
to, co w ich muzyce było najbardziej charakterystyczne: piękne, liryczne
melodie, duże zróżnicowanie dynamiczne i rockową werwę ocierającą się
miejscami o szaleństwo (śpiew Van Leera!).

Rok temu, przy okazji festiwalu Progeny miałem okazję obejrzeć występ
oryginalnego gitarzysty Focus, Jana Akkermana. Czego by o jego grze, aranżach
i kompozycjach nie mówić, na pewno nie stoi w miejscu -- stara się czerpać z
nowych nurtów muzycznych, na ostatniej płycie nie stronił od elektronicznych
beatów, przetworzonych dźwięków i nawiązań do nowoczesnej muzyki tanecznej.
Niedzielny występ Focus był tego podejścia zupełnym przeciwieństwem: bardzo
tradycyjne instrumentarium, zero efektów (nawet charakterystyczne,
Akkermanowskie fade-iny gitarzysta grał przekręcając małym palcem pokrętło
głośności po ataku na strunę), minimalistyczny zestaw perkusyjny, no i
aranżacje żywcem wyciągnięte z płyt z przed trzydziestu lat. Nawet
przedstawianie zespołu przez Van Leera w trakcie "Hocus Pocus" odbyło się na
tę samą melodię co w 1973 roku w klubie Rainbow. Focus muzycznie i mentalnie
wciąż tkwi w latach siedemdziesiątych -- i bardzo dobrze.

Na koniec tradycyjnie kilka klipów z występu (w nawiasach rozmiar w MB):
"House Of The King" (19.3):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3814.[XviD].avi
Koda "Focus II" (12.1):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3817.[XviD].avi
A ja jupi jupi jej (17.5):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3818.[XviD].avi
"Eruption", fragment ze środka (4.9):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3822.[XviD].avi
Pan gitarzysta zasuwa (2.3):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3825.[XviD].avi
Thijs Van Leer na kolanach (14.5):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3826.[XviD].avi
Schaduwen Van Leer (3.3):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3836.[XviD].avi
Zaczyna się "Hocus Pocus" i kończy miejsce na karcie (3.0):
mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_focus/MVI_3838.[XviD].avi
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka