Dodaj do ulubionych

Down in the tube station czyli wątek komunikacyjny

18.11.05, 22:26
W autobusie, tramwaju, metrze przerabiam minimum dwie płyty dziennie i na pewno nie tylko ja. W gruncie rzeczy jest to jedna z największych przyjemności dnia - dobór odpowiedniego cd rano (Ile czasu na to potrzeba? Wystarczająco żeby autobus zdążył odjechać) i zabranie równie właściwego na powrót. Wiadomo, że nie wszystkiego można słuchać w środkach komunikacji miejskiej. I teraz takie pytanie: co dziś wybraliście? :)

Rano: My Morning Jacket - Z
Po południu: Robert Forster - Danger In The Past


--
wszystko spoko jest
mi się akurat wszystko podoba
Edytor zaawansowany
  • pagaj_75 18.11.05, 22:32
    Będzie że się podlizuję glebogryzarce, ale niech tam. Dzisiaj w obie strony była
    "Płyta pilśniowa" Afro Kolektywu.

    --
    Distrust anyone who wants to teach you something. (Robert Fripp)
  • grimsrund 18.11.05, 23:47
    He he, zabawny wątek :)

    Dziś się nie liczy, bo dziś nie podróżowałem i podróżować nie będę aż do wtorku.

    Ale wczoraj i przedwczoraj (w busie) było:

    Lou Barlow - Emoh (bardzo udana płyta)
    Architecture In Helsinki - Fingers Crossed (znacznie lepsza od nowej, śmiem
    twierdzić)
    Amy Miles - Noble Hatch (ta pani będzie gwiazdą, wspomnicie me słowa; a jak nie
    będzie - jeszcze lepiej, bo będzie tylko dla mnie :)) )
    Otomo Yoshihide & The New Jazz Ensemble - s/t (cóż, Japończycy :)) )
  • mechanikk 19.11.05, 12:46
    Ale fajny wątek!
    Wczoraj, w obie strony: Sufjan Stevens "Illinois"
  • ilhan 19.11.05, 12:53
    mechanikk napisał:

    > Ale fajny wątek!
    > Wczoraj, w obie strony: Sufjan Stevens "Illinois"

    No tak, jak wezmę "Illinois" albo "Michigan" to wystarcza w obie strony.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • libertine 19.11.05, 12:47
    ja na wydział mam najwyżej 10 minut piechotą, także przesłuchanie całej płyty
    zajmuje mi 3 dni. ostatnio słucham nowego oasis.
    --
    and to the man who would be king i would say only one thing...
  • moore_ash 19.11.05, 13:04
    a ja ostatnie dwa tygodnie katuje na okraglo jedno plyte, a wlasciwie kasete bo
    discman zczezl a mp3 sie jeszcze nie dorobilem:) kaseta to muzyka z matni-
    krzystof komeda i pozniej jest jeszcze nagrany jeden kawalek z jakiegos
    koncertu namyslowskiego z herdzinem, grzybem, olo walickim, jose torresem i
    kimstam jeszcze. nie mam pojecia cot o za koncert:)

    ale MATNIA bedzie zdzierana jeszcze przez ladnych kilka tygodni, nie to ze nie
    mam innych kaset, po prostu sie zawiesilem jak nigdy:)

    pozdr.
    tb
  • pytajnick 19.11.05, 13:12
    A ja... nie słucham już muzyki w komunikacji miejskiej. Kiedyś codziennie
    zabierałem ze sobą discmana, ale po pierwszym roku studiów zrezygnowałem.

    Po pierwsze, żeby w metrze - szczególnie w wagonach w wydaniu rosyjskim - coś
    usłyszeć, trzeba słuchać bardzo głośno, a to jest zabójstwo dla uszu (nie mówię
    tego ot tak, tylko kiedyś przez "Up" Gabriela słuchane w metrze miałem dwa
    tygodnie prawie-głuchoty na jedno ucho). Dodatkowo trzeba ciągle pogłaśniać i
    sciszać, w zalezności czy metro pędzi czy stoi na stacji. Po drugie, gubi się
    tak wiele dźwięków, że dla mnie to przestaje być przyjemnością... Słychać
    głównie perkusję i ewentualnie basy. Zapewne jazda autobusem czy tramwajem to
    nieco inna sprawa, ale ja najczęściej poruszam się własnie metrem.

    Za to na dłuższe trasy - pociąg, potem z Krakowa autobus do domu - zawsze coś
    zabieram, starając się dobierać po pierwsze wg klucza różnorodności gatunkowej
    (nigdy nie wiadomo na co przyjdzie ochota), a także wg klucza znajomości -
    połowa płyt to płyty "bliskie sercu", a reszta - rzeczy nieznane. Prawie zawsze
    zabieram ze sobą kolorową jak nic innego "Flowermouth" no-man, to już taka moja
    podróżna płyta.
  • ilhan 19.11.05, 13:17
    pytajnick napisał:

    > Po pierwsze, żeby w metrze - szczególnie w wagonach w wydaniu rosyjskim - coś
    > usłyszeć, trzeba słuchać bardzo głośno (...) Dodatkowo trzeba ciągle
    > pogłaśniać i sciszać, w zalezności czy metro pędzi czy stoi na stacji.

    100% racji, w ruskich nic nie słychać - ale i tak nie wymiękam.
    Zresztą, 70% drogi pokonuję autobusem.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • pszemcio1 19.11.05, 13:26
    sorry ale żeby cos slyszeć w autobusie, tez trzeba miec głośność dość wysoko
    nastawioną. chce coś slyszeć po 35 roku zycia więc w autobusach odpuszczam.


    w pociagu ostatnio: super furry animals i wolf parade
  • jarecki32 19.11.05, 14:31
    fanom muzyki w podrozy polecam sluchawki z "active noise reduction". Juz kiedys
    je zachwalalem na tym forum. Latem tego roku wyprobowalem je w warunkach
    polskich. W pociagu, autobusie, metro i w aucie. Dziala super ! Ceny tego
    ustrojstwa ida w dol, wiec warto sie zainteresowac.
    A moj CD player w aucie mam teraz zaladowany (i sie wie, odsluchany) przez
    nastepujace pozycje
    1 John Frusciante, Curtains
    2 Richard Thompson, Front Parlour Ballads
    3 Pink Floyd, Wish You Were Here (w celach edukacyjnych corki, ktora podwoze do
    szkoly po drodze do pracy)
    4 Explosions in the Sky, The Earth is not a cold death place (cudo plyta !)
    5 The Cure, Greatest Hits
    6 B Dylan, Highway 61 Revisited
  • braineater 19.11.05, 14:44
    Ostatnio na plajerce wbrew zimie i śniegom:
    Les Negresess Vertes - Mlah
    Devendra Banhart - wiadomo co:)
    Stevie Wonder - Time to love
    i parę płyt od miesięcy nie wykasowywanych, czyli głownie Manu Chao i Stasio.

    P:)
    --
    "From be my daddy's sperm
    To being packed in an urn
    I'm a child"
  • pszemcio1 19.11.05, 15:46
    jarecki32 napisał:

    > fanom muzyki w podrozy polecam sluchawki z "active noise reduction". Juz kiedys
    >
    > je zachwalalem na tym forum. Latem tego roku wyprobowalem je w warunkach
    > polskich. W pociagu, autobusie, metro i w aucie. Dziala super ! Ceny tego
    > ustrojstwa ida w dol, wiec warto sie zainteresowac.

    wiecej szczegółów?
  • jarecki32 19.11.05, 16:11
    jarecki32 napisał:

    > fanom muzyki w podrozy polecam sluchawki z "active noise reduction". Juz
    kiedys
    >
    > je zachwalalem na tym forum. Latem tego roku wyprobowalem je w warunkach
    > polskich. W pociagu, autobusie, metro i w aucie. Dziala super ! Ceny tego
    > ustrojstwa ida w dol, wiec warto sie zainteresowac.
    pszemcio1 napisal :

    wiecej szczegółów?

    Z`grubsza to dziala tak:
    w sluchawkach znajduja sie mini mikrofony, ktore dostarczaja sygnaly z
    otoczenia do zminiaturuzowanego ukladu aktywnego ( tzn z mikserami,
    wzmacniaczami, komparatorami). Ten z kolei generuje sygnal w przeciwfazie tak
    aby te szumy z zewnatrz oslabic. Poszczegolne firmy maja wlasne patenty,
    systemy, implementacje i wynikajace z tego specyfikacje. Twierdza ze noise moze
    byc zredukowany miedzy 6 a 15 dB a to juz jest bardzo wyczuwalne. Ja zanabylem
    Senheisera, model dosc kosztowny (sklada sie kapitalnie w malutkie opakowanie)
    ale Sony, Philips, AEG, Bose i wiele innych maja wlasne modele znacznie tansze.
  • pszemcio1 19.11.05, 17:59
    dzięki. postaram sie czegos takiego poszukac bo właśnie szukam słuchawek
  • janek0 19.11.05, 13:32
    A ja nie mam diskmena... :)
    --
    Going places... Smashing faces... What else could we do ?
  • d84 19.11.05, 14:43
    Yeah, nareszcie taki wątek :D

    Ja zazwyczaj biorę na miasto jedną płytę (nie zawsze mam warunki do zmiany, a
    czasami po prostu mi się nie chce ;) i najczęśćiej jakąś dobrze znaną. Nie
    lubię poznawać nowych płyt on the tube, ponieważ trzeba zwracać uwagę na to co
    się dzieje naokoło i mniej koncentruję się na samym krążku :)

    Więc ostatnio było to tak:

    pon: Squarepusher - Music Is Rotted One Note
    wt: Weezer - Weezer (blue)
    śr: PJ Harvey - To Bring You My Love
    czw: <olał zajęcia i siedział cały dzień w domu>
    pt: Depeche Mode - Playing The Angel
    dziś: Echo & The Bunnymen - Ocean Rain
  • ilhan 19.11.05, 19:39
    Dziś tylko jedna: Suede - Coming Up

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • abranova 20.11.05, 19:38
    Przyłączam się do głosów, że słuchanie w autobusach jest dosyć dyskusyjne, bo
    nie wiadomo, czy słyszy się silniki czy muzyczne tło płyty ;) Poza tym w
    średnio dużym mieście jak moje na trasę w jedną stronę większości tras przypada
    pól płyty, w najlepszym wypadku 2/3 płyty a ja nienawidze potem dosłuchiwać tej
    wyrwanej z kontekstu pozostałej 1/3. Za do bardzo lubię chodzić po ulicach w
    słuchawkach, tylko czasem się nie słyszy, jak samochody trąbią...
    Poza tym nie zawsze mam gdzie włożyć discmana czy walkmana, więc robię to
    stosunkowo rzadko.
    Jeżeli już to najlepiej w transporcie w ciągu tego roku z kawałkiem sprawdzają
    się:
    Pogodno - Pielgrzymka psów
    Everlast - White Trash Beautiful
    oraz zawsze Pearl Jam - których wuiekszośc płyt znam na pamięc, więc uronione
    dźwięki odtwarzam sobie w głowie :))))
    --
    Give us something familiar
    Something similar to what we know already
    That will keep us steady
  • h8red 21.11.05, 07:24
    Na chwile obecną to kiszka :-/ Mam 10 minut do pracy i musiałbym słuchać
    baaardzo krótkich płyt :D Ale za to chyba zacznę odsłuchiwać w robocie na
    słuchawkach, bo inaczej się nie da.

    --
    No matter how I try
    No matter what I say
  • ilhan 21.11.05, 09:24
    h8red napisał:

    > Na chwile obecną to kiszka :-/ Mam 10 minut do pracy i musiałbym słuchać
    > baaardzo krótkich płyt :D

    Musisz się przerzucić z albumów na single i epki :D

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • ton2 21.11.05, 19:16
    Do pracy na pobudke
    The Rakes- Capture/Release
    Z pracy droga dluzsza, wiec
    Triffids - Born Sandy Devotional i Neutral Milk Hotel - In The Aeroplane
  • ilhan 21.11.05, 20:15
    ton2 napisał:

    > Z pracy droga dluzsza, wiec
    > Triffids - Born Sandy Devotional i Neutral Milk Hotel - In The Aeroplane

    Cool. Mam nadzieję, że się podobają.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • ton2 21.11.05, 21:41
    Neutral Milk bardzo sie podoba i juz zaczyna wzruszac, choc znam od bardzo
    niedawna, ale poznaje coraz dokladniej.
    Triffids wciaz usiluje rozgryzc, ale slucham coraz czesciej. A pogoda sprzyja
    takiej muzyce, wiec pewnie wkrotce bede znal na pamiec.
  • ilhan 21.11.05, 22:53
    Jeśli to będzie pocieszenie, mnie też Triffids trafiło dopiero po pewnym czasie. Na razie czekam na reissue tego albumu w czerwcu 2006 (będzie to robić Domino). A jak mówimy o opóźnionych zapłonach, to polecam również nowego singla Futureheads - "Area". Po 30 przesłuchaniu jest zupełnie genialny!

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • mechanikk 21.11.05, 23:09
    >Po 30 przesłuchaniu jest zupełnie genialny!

    30? Słabo. Porównaj z wpisem Digsy z wątku Audioscrobbler ;)
  • ilhan 21.11.05, 23:13
    mechanikk napisał:

    > >Po 30 przesłuchaniu jest zupełnie genialny!
    >
    > 30? Słabo. Porównaj z wpisem Digsy z wątku Audioscrobbler ;)

    30 było tydzień temu u mnie :)

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • mechanikk 21.11.05, 23:18
    Btw, piosenka całkiem przyjemna, jak na razie nie zapowiada jednak u mnie
    jakiegoś uzależnienia, ale niektórych widzę wciagnęło na poważnie ;)
  • ilhan 21.11.05, 23:32
    mechanikk napisał:

    > Btw, piosenka całkiem przyjemna, jak na razie nie zapowiada jednak u mnie
    > jakiegoś uzależnienia, ale niektórych widzę wciagnęło na poważnie ;)

    Ech, trzeba mieć za sobą jakieś 80 przesłuchań albumu żeby wiedzieć o czym rozmowa. A poważnie - naprawdę coś jest na rzeczy z opóźnionym zapłonem w ich przypadku, nawet dzisiejszy Pitchfork to przyznaje w recenzji "Area".

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • mechanikk 21.11.05, 23:41
    > Ech, trzeba mieć za sobą jakieś 80 przesłuchań albumu żeby wiedzieć o czym
    rozmowa.

    Aa, jak tak, to ja siedze cicho <ignorant>
  • digsa 22.11.05, 02:34
    ilhan napisał:

    > mechanikk napisał:
    >
    > > >Po 30 przesłuchaniu jest zupełnie genialny!
    > >
    > > 30? Słabo. Porównaj z wpisem Digsy z wątku Audioscrobbler ;)
    >
    > 30 było tydzień temu u mnie :)
    >

    U mnie leci non-stop ;))

    --
    Very certain that she has to go,
    Where do you come from, what do you know?
  • ton2 22.11.05, 09:27
    No to zabieram sie dzis za Futureheadsow. A skoro singiel to i plyta niebawem?
    W ogole to sie do nich dlugo nie moglem przekonac, ale po zmuszeniu sie do
    kilkunastu przesluchan, pokochalem ten album. Oby z singlem poszlo szybciej!
  • ilhan 22.11.05, 10:27
    ton2 napisał:

    > No to zabieram sie dzis za Futureheadsow. A skoro singiel to i plyta niebawem?
    > W ogole to sie do nich dlugo nie moglem przekonac, ale po zmuszeniu sie do
    > kilkunastu przesluchan, pokochalem ten album. Oby z singlem poszlo szybciej!

    To jest chyba stand-alone single, a właściwie oficjalnie to epka. Płyta w przyszłym roku.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • ayya 21.11.05, 19:41
    Dzisiaj Blur - Parklife.
  • aasiek 21.11.05, 20:05
    Teraz już nie, mam za blisko :)
    Za to będąc na studiach, kiedy jeździłam na wydział, brałam naprawdę różne
    rzeczy, kabel od słuchawek mi się zaplątywał, ech to były czasy... ;)
    Najbardziej zapadło mi w pamięć przesłuchiwanie "Ok Computer" Radiohead i "Love
    Is Here" Starsailor. Zwłaszcza ten drugi album... Zapełniający się przystanek,
    pogoda podobna do teraźniejszej (śnieg), cos po siódmej rano...

    Za to w dłuższe podróże (powroty do domu) zabierałam najczęściej "As If To
    Nothing" Craiga Armstronga.
    --
    I won't rest until I forget about it
  • tomash8 21.11.05, 20:50
    Dzisaj wybitne arcydzieło pt. "Straceni V Karpatech" grupy XIII Stoleti a także
    "Metropolis" tych samych geniuszy.

    "Ten Stari dum se rozpada, jako żywot moj, jako laska ma..." ;)

    Ale w sumie niezbyt często słucham muzyki w środkach komunikacji, bo:
    a) nie chce wprzeszkadzać innym jadącym
    b) nie lubie słuchawek
    --
    Turku kończ ten mecz!
    tomash8.blox.pl
  • mechanikk 22.11.05, 17:19
    Dziś na trasie składanka własnej produkcji, stara, sprzed roku. Niektóre rzeczy
    trzeba było skipować, ale z wystarczyło, żeby sobie czs umilić i to bardzo.

    The Dears - Lost in the Plot
    Stereolab - Lo Boob Oscilator
    Radiohead - A Punch-up at a Wedding
    The Delgados - All You Need Is Hate
    Talking Heads - Once In a Lifetime
    The Twilight Singers - Black Is the Color Of My True Love's Hair
    Nick Cave - The Weeping Songs (doznałem znów, to jest niesamowite nagranie)
  • mechanikk 22.11.05, 17:20
    >The Weeping Songs

    Song, of kors.
  • ayya 22.11.05, 17:45
    Ride - Nowhere -> w sam raz na śniegi, błoto i zimnice.
  • ilhan 22.11.05, 18:10
    Tam - XTC - Nonsuch
    Z powrotem - Supergrass - Road To Rouen

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • d84 22.11.05, 21:33
    Mos Def - Black On Both Sides

    w drodze do sklepu po wałówkę na mecz
  • ton2 22.11.05, 23:42
    dzis
    tam - Supersystem - troche zawod, choc Six Cities super kawalkiem jest
    z powrotem - Of Montreal - Sunlandic Twins - zaskoczenie na plus po poprzedniej
    plycie ktora mi nie podeszla

    jutro juz za planowane
    tam - Babyshambles - no czas w koncu sie przekonac, czy jest tak zle ja mowicie
    z powrotem - Field Music - ciekawe co wyjdzie z polaczenia Futureheads i Maximo
    Park, bardzo ciekawe
  • ilhan 23.11.05, 09:19
    Jestem ciekaw opinii, tak o wspaniałych Babyshameless, jak i Field Music, którzy, jak wnoszę po kilku próbkach, robią coś zupełnie innego niż w macierzystych kapelach, ale jest interesująco.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • ilhan 23.11.05, 16:30
    Tam: Supergrass - In It For The Money
    Z powrotem: Art Of Fighting - Second Storey

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • glebogryzarka1 23.11.05, 16:46
    > Tam: Supergrass - In It For The Money

    Moja płyta miesiąca, chyba że będzie trzęsienie ziemi; pokonała w tym jakże
    istotnym rankingu nowego Wondera, nową Bush i nowy Ladytron. Zważcie to :)
    Gdybym zrealizował swój impulsywny plan sprzed ośmiu lat (sprint do sklepu po
    zobaczeniu/usłyszeniu "Late in the Day"), to dzisiaj pewnie byłbym basistą w
    jakimś zespole britrockowym :D
  • ton2 23.11.05, 18:28
    Ehem, a wiec...
    Zacznijmy od Babyshambles. Nie jest az tak fatalnie i chyba sie nie zgodze, ze
    gdyby nie popularnosc wokalisty nikt by ich nie wydal, bo kilka numerow
    naprawde jest w porzadku. Natomiast faktem jest, ze nie dosc, ze maniera
    wokalna belkotliwa jest to i muzyka takze. Nawet nie brudna, ale belkotliwa.
    Efekt jest taki, ze po 8 kawalku, czy 9 mam juz dosc. Zrobilem sobie dzis dwa
    podejscia, ale wymieklem.
    Natomiast Field Music... coz malo jestem w stanie napisac, bo ewidetnie jest to
    plyta do wielokrotnego przesluchania, ktora powoli zaczyna przekonywac i pewnie
    wkrotce przekona. Muzyka bardzo brytyjska i faktycznie majaca niewiele
    wspolnego z macierzystymi kapelami, no moze poza wokalnymi harmoniami ala
    Futureheads. Coz slucham dalej. Moze wkrotce bede mial konkretniejsze zdanie.

    Pozdr
  • ilhan 24.11.05, 20:10
    Tam: Doves - Some Cities
    Z powrotem: The Car Is On Fire - s/t

    Jak widać - rozpoczynają się powoli końcoworoczne remanenty.

    Mogę się zgodzić, że gdyby Babyshambles przycięli płytę do powiedzmy 10 kawałków i gdyby te kawałki trwały tyle ile powinny, to byłyby jakieś 2 punkty w górę.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • d84 24.11.05, 20:18
    Dziś Jesus Lizard - Goat w obie strony

    (jeszcze jakby wokaliście się chciało chcieć - odnośnie BSh. :)
  • o_k_o 23.11.05, 17:26
    Fajny watek. Ja mam od ponad roku daleko, wiec duzo slucham.
    Dzis rano:
    Baxter Dury - "Floorshow"
    A jak bede wracal, to posluchamm sobie
    Bonnie Prince Billy & Matt Sweeney "Superwolf"
    Ja mam jeszcze to szczescie, ze moge sobie wiekszosc czasu siedziec w pracy w
    sluchawkach, wiec dziennie czasem przerabiam i 10 plyt. Ale czasem, jak dzis,
    siedze w ciszy
  • d84 23.11.05, 18:22
    Weezer, Pinkerton

    Zimno strasznie na południu
  • grimsrund 25.11.05, 10:17
    Boards of Canada - The Campfire Headphase
    QOTSA - Over The Years And Into The Woods
    Xavier Rudd - Food In The Belly
    Scott Stapp - The Great Divide
  • ilhan 25.11.05, 13:31
    Prefab Sprout - Steve McQueen - w obie strony!

    Jakże irytujące są niedojrzałe opinie o klasycznych albumach wypowiadane pod wpływem kilku pierwszych przesłuchań - szczególnie kiedy jest się ich autorem.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • pagaj_75 27.11.05, 15:06
    ilhan napisał:

    > Prefab Sprout - Steve McQueen - w obie strony!

    Otóż to. To jest bardzo ładna płyta, pod warunkiem, że:

    a) ma się minimum tolerancji dla popu lat 80.
    b) nie zwraca się uwagi na teksty ;) bo momentami przerażająco naiwne są
    c) zapomni się o porównywaniu do The Smiths (WTF???) i tego typu historiach, bo
    przecież to jest kompletnie inna bajka

    Jak dla mnie w tej chwili - klasyka. I chyba sobie nawet teraz zarzucę :)

    Natomiast w piątek nie pochwaliłem się, że w discmanie miałem taki zestaw:
    - do pracy: Autechre "Tri Repetae" (powrót po pewnej przerwie i znowu
    pozamiatało mnie kompletnie)
    - z pracy: Amon Tobin "Supermodified" (a bo se oryginał kupiłem i... jak wyżej ;))

    --
    Distrust anyone who wants to teach you something. (Robert Fripp)
  • ilhan 27.11.05, 15:16
    pagaj_75 napisał:

    > ilhan napisał:
    >
    > > Prefab Sprout - Steve McQueen - w obie strony!
    >
    > Otóż to. To jest bardzo ładna płyta, pod warunkiem, że:
    >
    > a) ma się minimum tolerancji dla popu lat 80.
    > b) nie zwraca się uwagi na teksty ;) bo momentami przerażająco naiwne są
    > c) zapomni się o porównywaniu do The Smiths (WTF???) i tego typu historiach, bo
    > przecież to jest kompletnie inna bajka

    Oczywiście inna. Jeśli chodzi o to, co ja kiedyś napisałem o PS, to dotyczyło to pierwszego przesłuchania openera. Teraz już mi się "Faron Young" mniej z The Smiths kojarzy, ale nie można zaprzeczyć, że to najbardziej koledżowy fragment "Steve McQueen".

    Na marginesie, ściągnąłem sobie ten album Johnny Hates Jazz. Śmiesznie jest :)

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • polleke 27.11.05, 23:49
    ilhan napisał:

    > Prefab Sprout - Steve McQueen - w obie strony!
    > Jakże irytujące są niedojrzałe opinie o klasycznych albumach wypowiadane pod
    wpływem kilku pierwszych przesłuchań - szczególnie kiedy jest się ich autorem.

    No właśnie, mnie wobec Prefab Sprout trochę ustawił Twój komentarz:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=26272058&a=28664730
    "Steve McQueen" właśnie się ściąga :)
  • ilhan 28.11.05, 14:06
    polleke napisała:

    > No właśnie, mnie wobec Prefab Sprout trochę ustawił Twój komentarz:

    *wstydzi się*

    Dziś u mnie!
    Rano: The Smiths - The Queen Is Dead
    (Na okienku: Prefab Sprout - Steve McQueen)
    Wracając: XTC - The Best Of Własnej Roboty

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • obly 28.11.05, 14:56
    u mnie to raczej car music (mam 40 minut rano w korkach i ok 60 minut po
    południu)
    in - składanka własnej roboty (jak co rano mam tę samą i nie chcecie wiedzieć
    co to hehe)
    out - zaspół: oranżada, płyta: oranżada (czeka już)

    więcej do powiedzenia mam w temacie:
    "work-time music"
    (mnie się wydaje czeka na swój wątek osobny (wersja dla studentów: muzyka na
    wykłady ;)))
    "Work-time music" czy jak to tam zwać ma dwie zasady:
    1. wybierz to co co się może wszystkim podobać ale tobie najbardziej.
    2. zrób to wcześniej zanim ktoś na to wpadnie i skupi się na zaspokojenie
    drugiej części zdania zasady nr 1.
    (raz słuchałem na okrągło takich majonezów wraz z nuceniem puszczacza że ....)
    Wiadomo że muzyka ta powinna mniej absorbować swoimi dzwiękami i zezwalać na
    prackę ale pozwalać na gibanie nóżką.
    Dzisiaj:

    - Blackfield - Blackfield (poproszono o podgłośnienie ;)
    - mouse on mars - niun niggung (poproszono ściszyć i wyłączyć po 2 kawałku,
    przegiąłem) technicznie mistrzowie są ale brakuje im ciut zwykłego muzycznego
    duszyska.
    - vic chesnut - (sam powiedziałem że ściszę i że w ogóle zmienię mimo
    delikatnych protestów)
    - moja otrzymana składanka z burn baby burn (poodobała się omawialiśmy ślady
    The Beatles w brytyjskim punk rocku i było śmiesznie)
    - Mike Oldfield - the songs of distant earth (podobało się ogólnie)
    - próbowałem też Johna Coltranea "Live at the village vanguard" ale zbliżył się
    koniec pracy

    Sukcesem zeszłego miesiąca jest the Cinematic Orchestra, LTJ Bukhem i afro-
    beats (składanka taka moja (ale i niemoja) bardzo fajna mogę podać nazwy jakby
    ktoś chciał)
    Porachą miesiąca było puszczenie Autechre - Confield. Reakcje skrajne. Otarłem
    się o śmierć.
    Ciekawe jak u was? (naprawde cholernie trudno jest ustawić muze w pracy gdy sie
    pracuje średnia wieku 35 lat część ma doświadczenia jeśli już to Sting i
    wczesne Queen a z polskich jak dobrze pójdzie to Anna Marja Jopek)

  • ton2 25.11.05, 14:18
    Wczoraj
    Tam - The Joggers - With A Cape and A Cane - moze byc, ale bez rewelacji
    Z powrotem - Arctic Monkeys - kilka kawalkow w porzadku, z reszty wieje nuda

    Dzis
    Tu - Field Music - coraz bardziej sie przekonuje, ale problem w tym, ze czesto
    przegapiam, gdzie jeden numer sie konczy, a drugi zaczyna - moze to kwestia
    niskiego cisnienia.
    Z tąd - Broken Social Scene - BSC - na razie przesluchalem raz i sie podoba,
    zobczymy co dalej
  • ilhan 25.11.05, 16:45
    ton2 napisał:

    > Z powrotem - Arctic Monkeys - kilka kawalkow w porzadku, z reszty wieje nuda

    To już ten ich LP? Tak z ciekawości pytam - nie śledzę, uważam za przehajpowane.

    --
    wszystko spoko jest
    mi się akurat wszystko podoba
  • ton2 25.11.05, 18:04
    Przypuszczam, ze tak, ze to LP. Nie wiem, czy hajpowane, czy przehajpowane, w
    kazdym razie mnie nie bierze. Strata czasu, szczegolnie, ze na tej mojej wersji
    jest 18 kawalkow, czyli duuuzo duuuzo za duzo.
  • ayya 25.11.05, 16:36
    Dzisiaj trochę się przemieszczałam:

    Fiona Apple - Extraordinary Machine
    Of Montreal - Sunlandic Twins
  • d84 25.11.05, 16:59
    W dzień na uczelnię: Pulp - Hits
    Wieczorem na miasto: Daft Punk - Homework
  • glebogryzarka1 26.11.05, 22:41
    do Gołkowa:
    Gangstarr - Moment of Truth
    z Gołkowa:
    Method Man & Redman - Blackout!

    A zacząłem wreszcie słuchać muzyki podróżując - w związku z kupnem samochodu,
    którego ów akt rozpaczy uratował przed rychłą przeróbką na żyletki. (Nie)
    gratulujcie. :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka