Dodaj do ulubionych

Machina - zerowe starcie

03.02.06, 15:28
na stronce:
www.machina.net.pl
po wypełnieniu rejestracji (niestety wymaga ujawnienia nr telefonu, bo
zatwierdzenie jest via sms, mozna zamówic bezpłatną zerófkę odliftingowanej
Machiny. Co niniejszem uczyniłem:)
Skład redakcji tradycyjny - Księzyk, Chaciński i pare innych wszędypiszących,
a na dzieńdobry i na zachetę na stronce do wgladu felieton Chylińskiej (tak -
równie koszmarnie pisze, jak wygląda i spiewa), oraz fragment cover'a o
Madonnie.

P:)
To chyba jednak jest reklama, co napisałem, sorry:)
--
"Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę"
Wolna Kultura
Obserwuj wątek
    • obly Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 15:50
      własciwie to tak własnie panie kochanku
      Jestem pewien ze jakby ludziska stąd napisali razem sami taki zerowy starter pt
      "Pahwina", "Aorta G-mol", "talko-rock", "Sado-Facho" czy innego "Plis end no"
      i jestem pewien że będziemy do przodu ze względu na wzgląd i bezwzględnie też.

      hehe zamiast szykanować biedne pisma muzyczne które "kumają inaczej"
      stworzylibyście jeden np 4 stronicowy nr w PDF miesiecznie;)))a treść
      podbierana z tejże stronki nawet na zasadzie wyłapywnia wątków. Kto chęty na
      red nacz? hue hue
      taka statystyka roara albo wynurzenia bajkonurskie neandertala dostały by
      ram ;))) a nawet ramu

      dzis fajnei by było gdyby można było stworzyć sobie taki netowy radiowęzeł i
      puszczac sobie muze w obrębie forumowiczów

      dziś mój łeb tryska katarem.

      chętnie oddam nazwy wczesnych kapeli metalowych tj:
      "Katar i Zator"
      "Mordy Mord"
      "Urynizator Powietrza"


      A Chacińskiego nie znoszę za robienie z niewidomo czego nie wiadomo co.
      Ktoś powie słowo "zapylam kaszę" a BCH robi artykół o nowym neologiźmie uczniów
      technikum gastronomicznego.

      --
      Koń był chory
      • braineater Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 15:56
        Wszystko dobrze, tylko po ch..j komus kolejna gazeta muzyczna? Forum jest o
        tyle fajne, że elastyczne - nie da sie zamknąć tutaj w jednym gatunku, bo co i
        rusz pokjawia się ktoś nowy, z całkiem innym wkrętem muzycznym i z całkiem inną
        encyklopedią w głowie. A tak trza by było kolegium redakcji zrobić, otruć Cze
        lub Ilhana, bo dwóch naczelnych to o półtora za dużo, no i dzielić fawory, bo
        wszyscy na 4 stronicowym pdfie by sie nie upchnęli.
        A poza tym istnieje jeszcze jeden najwazniejszy element - P..ol przedsięwzięcia
        non-profit i inicjatywę obywatelską:)

        P:)
        --
        "Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę"
        Wolna Kultura
    • d84 Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 16:30
      A niech się pocałują, żadnego telefonu im nie dam

      ale

      > Skład redakcji tradycyjny - Księzyk, Chaciński i pare innych wszędypiszących

      To budzi we mnie małą nadzieję. Ja wiem, internet, ale mimo wszystko fajnie
      jest mieć co poczytać między zajęciami, w pociągu itp. Czekam na papierowy
      numer :)
    • kubasa Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 18:11
      W sumie taki Playboy. O muzyce nie za dużo (zamówiłem se e-zine'a i jakimś
      fajnym programem to odczytuje), za to dużo ładnych dziewczyn, mody, reklam i na
      końcu jest Michał Kamiński.

      Ogólnie więc spoko.
      --
      "And <<Smile>> is clichéd in that perfect pop music way; the way in which
      kissing on a beach in the summer rain sounds like the perfect way to find true
      love in this world full of opportunities and possibilities."

      Matt Weir
      • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 18:57
        > Zamówiłem se wersję na papierze. Nic na razie nie mówię, bo czuję się tak,
        > jakby dawna kochanka wracała z oddali ;P

        Cholera, teraz se zdałem sprawę...Nie dość, że stara kochanka powraca z oddali,
        to jeszcze z dzieciątkiem...
    • d84 Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 18:49
      Przejrzałem to demo na stronie i ... no i nie doznaję. Nie ma klimatu. Pierwszy
      numer pewnie i tak kupię ale co dalej? Hell knows.

      No i to logo. Sorry, ale inaczej tego nie mogę ująć - jest chujowe po prostu,
      razi mój zmysł estetyczny :)

      To kiedy wychodzi SF w wersji papierowej? ;)
      • braineater Re: Machina - zerowe starcie 03.02.06, 19:23
        Odnosząc się do ejdetycznej pamięci kolegi, próbuję przypomnieć tylko
        nieśmiało, że jedynka starej Machiny, przyozdobiona był koszmarnie chujowym
        konterfektem Kukiza w białym futrzaku, tak więc Madonna z Poharatanym Pyskiem,
        nie jest niczem zaskakującym. Że okładki z wyszczerzonym senatorem Cugowskim
        litościwie nie wspomnę. Jak również fatalnego szycia pierwszych numerów, czemu
        zawdzięczamy fakt, iż początki naszych Machiniarskich kolekcji spoczywać musza
        w workach jak na kilo ziółek:)

        P:)
        --
        "Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę"
        Wolna Kultura
    • ton2 Re: Machina - zerowe starcie 04.02.06, 15:59
      Poniewaz bylem wczoraj na koncercie Grace, udalo mi sie otrzymac egzemplarz
      zerowy, ktory tam rozdawali. Na razie zdazylem przekartkowac i przeczytac kilka
      stron i wnioski nastepujace. Ogolny balagan, poczynajac od nieczytelnej
      okladki, na ktorej tematy numeru zlewaja sie w jedno, przy kilku podana jest
      strona na ktotej sie znajduja, przy innych nie, po sama gazete, w ktorej trudno
      oddzielic poszczegolne artykuly. Mnostwo literowek, a w dziale "rzecz kultowa"
      wrecz powtorzona cala kolumna. Malo recenzji (dla ktorych kiedys zaczalem
      kupowac owczesna machine) i nie dosc ze malo, to znow totalnie wymieszane. Na
      jednej stronie dvd, na kolejnej muzyka, potem dvd, ale na tej samej stronie
      jest tez komiks, potem znow muzyka, film - no generalny burdel. Jak mowie, nie
      przeczytalem calosci, ale np temat okladki czyli artykul o Madonnie to zlepek
      wyswiechtanych faktow, ktore mozna poznac w kazdym programie MTV o Madonnie.
      Newsy tez srednio swieze, a na dodatek znam je z Onetu - to chyba slaby znak.
      Czytam dalej, liczac na to, ze jednak znajda sie jakies pozytywy.

    • pytajnick Re: Machina - zerowe starcie 04.02.06, 17:21
      Wstępnie jestem na nie (ma się ochotę krzyknąć "a nie mówiłem?"), ale to zerówka
      dopiero, zobaczymy co się będzie działo. Obecność Księżyka to trochę tak jak w
      Parasolu (do Zine'a przynajmniej całkiem sporo pisał, artykuły nawet ciekawe
      choć recenzje też masówki).

      Mimo wszystko wciąż marzy mi się profesjonalne (nie = się "pisane przez
      dziennikarzy z 40 innymi periodykami w CV"), poważne (nie = smutne), stawiające
      na treść a nie na formę i tanie chwyty (CYCKI, MOHER I SEXXX & DRUGS NA OKŁADCE,
      O yA CiEEEE SoooooPeR).

      Marzy mi się Devendra Banhart, a nie Arctic Monkeys skrzyżowane z Britney w
      ciąży i Laibach.

      No to kiedy zakładamy pismo? (No ciekaw jestem, czy czołowi pisacze forum byliby
      chętnie na takie coś. Ja mogę wziąć na siebie skład, mam doświadczenie ;-)

      --
      "My eyes or ears begin the process, my brain takes over and my hands finish it
      off. Most people don't like the results." (Muslimgauze)
      • theagata Re: Machina - zerowe starcie 04.02.06, 18:15
        pytajnick napisał:

        > > Marzy mi się Devendra Banhart, a nie Arctic Monkeys skrzyżowane z Britney w
        > ciąży i Laibach.
        No to kiedy zakładamy pismo? (No ciekaw jestem, czy czołowi pisacze forum
        byliby chętnie na takie coś. Ja mogę wziąć na siebie skład, mam doświadczenie ;-
        )
        >

        po panu Metzu chyba jednak spodziewałam się CZEGOŚ.
        po co komu nędzne popłuczyny po playboyu
        popieram inicjatywę ;)
        mogę się zająć reklamą.

        have fun
        • obly Re: Machina - zerowe starcie 06.02.06, 08:39
          tzn..
          mam uraz kurcze
          masz sobie pozakładać konta, podać dane, i przygotować siedo ataku zmasowanego
          ofert finansowania nowej machiny.
          jak siękiedyścośchciało kupić to trzeba byo powiedzieć chcę... dziś świat
          zmierza w kierunku że jak nie zdążysz powiedzieć nie chcę to znaczy że jużto
          kupiłeś...
          mnie ta machina wkurwia i sprowadza do poziomu "idealnego konsumenta" co mnie
          po prsotu przygnębia.

          serio.
          Zaczne chyba należeć do grona czytywaczy w empiku, ze względów ideologicznych.

          PS. aha kolejne mega pozytywne pienia w kierunku radio "Kampus"
          uważam ze należy im sie osobny wątek na tym Forum ale nie mnie go zakładać!
          Muzyka którą częstuja ma duży roztrzał, kaliber i jest podawana przez
          fascynatów. Jest jakiś szacunek do muzyki. Nie jest muzyka tylko przerywnikiem
          pomiędzy spektakularnymi autoprezentacjami egomaniaków z obowiązkową wadą
          wymowy, i co najważniejsze: nie ma (jeszcze?) pleylisty. W momencie gdy
          powstanie pleylista to radio umrze sobie. Ja nie umiem słuchać radia które
          puszcza owszem: Pearl Jam ale obok Guns and Roses i zaraz potem zagaduje
          pseudosmieszniawkami w stylu SUPERCHAMA by wskoczyć na nutkę sentymantalną i
          zarzucić pinkfloyd i przedzielić to wszystko reklamą ubezpieczeń.
          Co prawda Radi Kampus ma dużo brytyjskości w sobie ale rozbroili mnie
          puszczeniem "Window Lickera" Aphex Twin. Do tego maja chyba najlepszy serwis
          sportowy ;)))). Powiem tak: jak ktoś robi to co lubi to nawet jak ktoś tego nie
          lubi to z chęcia posłucha. Co prawda doszły mnie słuchy że chcą uakademizować
          radio ale mam nadzieję że nie bedzie to dotyczyło muzyki.


          Natomiast Liga PunkRocka w Radio Bis - oprócz muzyki to jest żenadkowe
          prowadzenie ala Kuba Wojewódzki, muza zacna, posłuchałem sobie z przyjemnością
          Ga-Ga, natomiast biseems wymawiane jak pisesemes doprowadza mnei do szału i
          przpomina wymiane zeszytów do wpisywania jakie dziewczynki wciskały chłopakom w
          3 i 4 klasie podstawówki.

          słyszałem tam dziś Arktic Monkeys (oczywiście r. Kampus) - vokal bardzo sprawny
          i swobodny i tu upatruje źródło sukcesu, czysto brytyjska gitarka z jednak
          pewnym rozchwianiem co jest na plusik w stosunku do innych britguit, nie drażni
          nic a nic. Dużo swobody. Gitarka ma fajny dzwięk. Jest to fajnawe. I takie ma
          być. Fajne. hejka i papatki no. ;))


          --
          Koń był chory
          • obly Re: Machina - zerowe starcie 06.02.06, 08:43
            PS: "playlista" albo "plejlista" mnie wyszła hybryda, fstyt.
            chodzi mi o listę muzy która ma dziennie "chodzić" w radio i jest narzucna
            odgórnie poprzez osobne formy porozumień firm fonograficznych z rozgłośnią.
            Bez tejże listy chyba jescze tylko radio Maryja trwa.... i radio Kampus
            --
            Koń był chory
            • ilhan Re: Machina - zerowe starcie 06.02.06, 10:23
              obly napisał:

              > Bez tejże listy chyba jescze tylko radio Maryja trwa.... i radio Kampus

              Katolicki i... akademicki głos w Twoim domu ;-)

              --
              wszystko spoko jest
              mi się akurat wszystko podoba
              • grimsrund Re: Machina - zerowe starcie 06.02.06, 10:37
                Szkoda tylko, że repertuar muzyczny w tym pierwszym słabuje :)

                A machinowi macherzy się cieszą - chryja zrobiła się już ogólnokrajowa, na co z
                pewnością mieli n******ę. Straciłem już całe serce do tego przedsięwzięcia. Coś
                mi się jednak zdaje, że na szczęście długo toto nie pociągnie.

                Teraz czekam na "zerówkę" w skrzynce pocztowej. I przynajmniej na te gołe baby
                liczę, no...



                • obly Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 11:21
                  na minus:

                  1. jest to żenujące, używanie postaci obrazu jasnogórskiego który mi w sumie
                  wisi jako łamanie czegokolwiek (tabu? jakie k. tabu, chodzi o odbicie sie od
                  przeciwieństw w których się upatruje telewizje TRWAM). zdjecie madonny jak
                  pokazuje swoja pipkę za siateczki z pończoch. nosz kurde od takich zblizeń sa
                  innego rodzaju profesjonalistki. skucha total. nie obraża mnię to specjalni.
                  nudzi mnie to tak samo jak rysowanie mahometa jak akcja reklamowa oparta na
                  moherowym berecie. wsystko obliczone jako kopniak z przymrużeniem oka z
                  jednoczesnym głaskaniem po pytce. (hy hy żarcik zią myśmy są no nie? kupisz czy
                  posmucisz?). brak mi tu muzyki. i jakiegokolwiek szacunku do muzyki przede
                  wszystkim. ale jako pryk zrozumiałem żę nasze społeczeństwo zbudowane jest z
                  rodziców któzy naśladujawłasne dzieci(vide art ze Stasiukiem). Zaczęcie od
                  skandalu w obliczu tego co się dzieje obecnie nie jest ani specjalnie trudne
                  ani ciekawe. Mówią: kochani myyyy tuuutaj nie jesteśmy moherowcami a nawet sie
                  z nich smiejemy, ha ha ha a kto sie nie smicha z nami ten moher i smutas nic
                  nie warty. kurde moherów jeszcze 3 miechy temu nie było.

                  2. popkultura wyłazi, chylińska okazuje sie jest bardzo podobna do madonny (z
                  zachowaniem skali kompleksów). madonna tylko taka głupia do końca nie jest. ja
                  naprawdę nie czuje się dotknięty ani kopią obrazu, ani niczem. ja sie czuje po
                  prsotu traktowany jak małpa. rzuca sie bananami podrzuca kolorowym celofanem i
                  szeleści poppaską.

                  3. co się pod tym kryje? wiadomo nikt z was nie jest na tyle słaby w oczach i
                  rozumowaniu by nie zauważyć proponowany przez machinę system sprzedaży pisma i
                  że nr 0 ma ścisle okreslone zadanie. luzacka darmowość nie jest darmowością.
                  darmowość ma za zadanie nałozyć sobie lejce na pysk. będzie to pismo docelowo
                  sprzedawane w sieci jako dostęp do pliczku za niewielki przekazik, jaśniutkie?.
                  stąd te telefony adresy i chujwicki a za darmościaka oglądniesz jak sobie
                  zainstalujesz programik umożliwiający ci comiesieczne ładowanie tego pisma na
                  stół ZANIM JESZCZE ZOBACZYSZ CO TO JEST. I to w sumie na własne życzenie.
                  próbowałem się odinstalować przyznaję nie jest lekko ;))). Cena obejrzenia tego
                  numeru wcale nie jest za darmo. "zmusili cię" sprytne hasełka przygotować swój
                  komp oraz skopinować bazę danych potencjalnej grupy docelowej, nawet jak nie
                  skorzystasz z tej formy (korzystnej, tańszej) sprzedaży to firma dostaje bazę
                  adresów i telefonów (o zgrozo) ciekawe czy bedziecie powiadamiani sms o nowym
                  wydaniu machiny ;)))

                  na plusik:

                  plus jest taki że ta nagonka zaplanowana przez agencję reklamową minie
                  i "niestety" profil pisma zmusi się jednakowoż do pisania o muzyce w sposób
                  który większosć tu zgromdzonych uznaje. Bo o muzyce pisać umie niewielu a
                  Machina będzie chciała mieć najlepszych. A więc będą recenzje płyt, wkładki
                  itp.. a i pewnie składanki ;))))) wersja elektroniczna na dłuższa metę okaże
                  się wygodniejsza (mimo podłaczenia sie stałką z wydawnictwem). Trzeba
                  przeczekać ten okres obwieszczania głośnym rechotem światu o swoim istnieniu i
                  może wtedy znajdę coś dla siebie. Na razie wole spacer i czytanie sobie tu.

                  wnioseczek:
                  1. chuja tam wolna i niezależna prasa.... nie ma takiej... nienawidzę powolnego
                  i pozornie niegroźnego ubezwłasnowalniania w imię "ulepszenia" "usprawnienia" i
                  powszechnego "zziomalania się"

                  2. coraz bardziej brak mi Gomrowicza, Wańkowicza, Tuwima, Leśmiana,
                  Gałczyńskiego, ale ja już stary jestem na tyle aby zrozumieć że normalność to
                  pojęcie czysto statystyczne i pojawia sie tylko w przypadku naprawdę wielkich
                  osobowości.

                  3. Gdyby żyganie zwracało na siebie uwagę dziś Machina żygała by.

                  4. gdy ktos z jakiejś agencji reklamowej (młody zdolny po SGH ;)))) wykaże ze
                  fora takie jak to stanowią pewną siłę komunikacji z grupą docelową przeliczalną
                  na potencjalny zakup, skończy się i tu rumakowanie, a zacznie osiołkowanie.

                  ___
                  Koń był chory a i tak go zjedli panowie
                  • grimsrund Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 13:22
                    > 4. gdy ktos z jakiejś agencji reklamowej (młody zdolny po SGH ;)))) wykaże ze
                    > fora takie jak to stanowią pewną siłę komunikacji z grupą docelową
                    > przeliczalną na potencjalny zakup, skończy się i tu rumakowanie, a zacznie
                    > osiołkowanie.


                    Kolega to kurde wypluje i nie straszy! :(

                    A tak serio - pełna zgoda. Dziś trzeba mieć cały czas oczy otwarte i chodzić
                    plecami do ściany...
                      • grimsrund Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 13:30
                        Obawiam się, że Ojciec Założyciel nie docenia zachłanności koncernów i tego, do
                        czego są zdolne, gdy zaczynają kurczyć się ich rynki. Założę się, że gotowe są
                        wtedy rzucić się na każdy ochłap, nawet wielkości FSF :((
                      • obly Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 13:32
                        ;))) cze
                        ale forum z nety jako zródło informacji
                        nie TO ale forma FORUM.

                        wyobraź sobie wprowadzenie danych do programiku który loguje i umieszcza
                        okreslone informacje na 4586 forach muzycnych w Polsce do których dostep ma 123
                        456 internautów (wyniki badań). są już chyba pełzacze co szukają księgi gości
                        jakichkolwiek stron wpisują się z reklamką. (takie widuje się na serwisach
                        blogowych)

                        ale ja nie o tym

                        nie mówię nie używać darmowych materiałów, używać. Ale kurde czuwać, czuwać i
                        czuwać.. i tak nas dorwą ale to nie znaczy że trzeba tanio(sic!)sprzedać skórę.
                        huehue...

                        a dziś słucham białego albumu the beatles i niech mi no który cos powie... to
                        pierwsze moje słuchanie beatlesów "niezradia". nie wiem co powiedzieć.
                        --
                        Koń był chory
                        • cze67 Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 13:37
                          > a dziś słucham białego albumu the beatles i niech mi no który cos powie

                          Ja mogę, tylko nie wiem co.

                          ... to
                          > pierwsze moje słuchanie beatlesów "niezradia". nie wiem co powiedzieć.

                          No, wielce jestem ciekaw opinii kolegi w temacie "Biały Album" Beatlesów -
                          słuchanie pierwsze. Tylko o nowy wątek w tem temacie proszę, jeżeliby do
                          jakiejś wypowiedzi doszło:-)
                  • mechanikk Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 19:53
                    Ja jestem spokojny o moje dane. Niech mi ślą maile, niech mi ślą smsy nawet. Na
                    nic im się to nie zda, bo jak Machina będzie do dupy to nic im nie pomoże. Póki
                    co, nie wypowiadam się wcale na ten temat, bo czekam, kiedy już w ręcach będę
                    miał papierowe wydanie. A najlepiej to za pół roku wyrokować, nie teraz.
                  • pytajnick Re: Machina - kombajn marketingowy 06.02.06, 22:26
                    obly napisał:


                    > 1. (...)
                    > 2. (...)
                    > 3. (...)
                    > 4. (...)

                    5. "Pierwszy numer "Machiny" ukaże się w marcu. Nakład pisma wyniesie pomiędzy
                    100 a 120 tys. egzemplarzy."

                    Ha ha ha! (Pogadajcie z "Nowym Dniem" - 10x większa grupa docelowa, 100x większe
                    nakłady na reklamę, a mimo to wtopa roku).
                    • obly Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 08:10
                      po prostu nienawidze wszelakich wymyślnychi przemyslanych akcji reklamowych
                      te "najlepsze" są wymyslane kompletnie poza produktem (czyli ludzie niezwiązani
                      z branzą którą reklamuja) to tak jakbym ja jako uznany i drogi fotograf polecał
                      ci wybrać tego onkologa bo świetnie znam się na ustawianiu świateł i mam super
                      drogi aparat.
                      nosz nie umiem jaśniej no
                      a zreszta..
                      --
                      Koń był chory
                    • cze67 Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 09:56
                      pytajnick napisał:

                      > 5. "Pierwszy numer "Machiny" ukaże się w marcu. Nakład pisma wyniesie pomiędzy
                      > 100 a 120 tys. egzemplarzy."

                      Podurnieli! Połowa tego to i tak byłoby za dużo. Wtopią od razu na początku i
                      potem już się z tego nie wygrzebią. Vide: "Ozon". Boszsz, ci ludzie nie mają
                      żadnego rozeznania w rynku.
                      • pytajnick Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 12:47
                        cze67 napisał:

                        > pytajnick napisał:
                        >
                        > > 5. "Pierwszy numer "Machiny" ukaże się w marcu. Nakład pisma wyniesie pom
                        > iędzy
                        > > 100 a 120 tys. egzemplarzy."
                        >
                        > Podurnieli! Połowa tego to i tak byłoby za dużo. Wtopią od razu na początku i
                        > potem już się z tego nie wygrzebią. Vide: "Ozon". Boszsz, ci ludzie nie mają
                        > żadnego rozeznania w rynku.

                        Ja bym raczej powiedział, że wierzą naiwnie że zadziała samosprawdzająca się
                        przepowiednia. I że media zwrócą uwagę już przez same te zapowiedzi (i to pewnie
                        się uda - czy nawet już udało).

                        Jak chcą mieć sprzedaż (prawie) na poziomie Wprost, to muszę parę razy
                        Kwaśniewskiego na okładke wrzucić, najlepiej z cyckami. Ale w tym temacie Obly
                        już wszystko chyba napisał (wyrażając dziwnym trafem również moje odczucia).
                        • obly Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 12:50
                          a ja myslę że wielkość nakładu jest kolejnym chwytem wyprodukują 40 000 z
                          napisem wyprodukowano 200 000 egz. ;))))
                          jea
                          a co do wtopienia to nie sądzę, wszystko co ma dvd czy CD poleci w miarę
                          szybko. w sumie kilka składanek machiny do dzis jest kultowych prawda?


                          --
                          Koń był chory
                          • cze67 Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 12:55
                            obly napisał:

                            > a co do wtopienia to nie sądzę, wszystko co ma dvd czy CD poleci w miarę
                            > szybko. w sumie kilka składanek machiny do dzis jest kultowych prawda?

                            A to nie wiedziałem (czy nie doczytałem), że ma być CD lub DVD. Co do
                            składanek - zgoda całkowita, Ukraiński barszcz, Jakaśtam pozytywka, Świat jest
                            pomarańczą i kilka innych tytułów z przyjemnością słucham do dziś. Były to
                            składanki (nawet gdy nie był to mój ulubiony rodzaj muzyki) z pomysłem, były w
                            miarę jednorodne, w klimacie; nie to co te z Teraz Rocka: od Sasa do lasa,
                            trzech - czterech piosenek da się słuchać, reszta do wyrzucenia.
                          • pytajnick Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 13:15
                            obly napisał:

                            > a co do wtopienia to nie sądzę, wszystko co ma dvd czy CD poleci w miarę
                            > szybko. w sumie kilka składanek machiny do dzis jest kultowych prawda?

                            Tyle że dodawanie CD/DVD jest ostatecznym sygnałem dla ludzi mediami się
                            zajmujących, że ze sprzedażą danego periodyka dzieje się niedobrze (co
                            najjaśniej widać ostatnio po Nowym Dniu). Jak Machina tym trikiem wystartuje to
                            już sobie moim zdaniem bez niego nie poradzi, bo czytelnicy typu "bonusowe DVD"
                            są przeciwieństwem czytelników wiernych (coś o tym wiem, sam nim jestem - znaczy
                            tym pierwszym ;-)
                            • cze67 Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 13:48
                              pytajnick napisał:

                              > Tyle że dodawanie CD/DVD jest ostatecznym sygnałem dla ludzi mediami się
                              > zajmujących, że ze sprzedażą danego periodyka dzieje się niedobrze (co
                              > najjaśniej widać ostatnio po Nowym Dniu).

                              Ale to dopiero po jakimś czasie od wydania pisma. Na razie zapewne ma być to
                              wabik dla niekumających Machiny czytelników.

                              Jak Machina tym trikiem wystartuje to
                              > już sobie moim zdaniem bez niego nie poradzi, bo czytelnicy typu "bonusowe
                              DVD" są przeciwieństwem czytelników wiernych (coś o tym wiem, sam nim jestem -
                              znaczy tym pierwszym ;-)

                              Tak, ale Ty piszesz, zdaje się, o pismach (np. kobiecych), które okazjonalnie
                              wydają DVD. Wtedy ja też kupuję takie pismo:-) Machina ma pisać o muzyce i
                              kinie między innymi, więc ludzie interesujący się tymi dziedzinami sztuki
                              (tacy, którym spodoba się profil pisma) kupią je i bez filmu czy CD, tak myślę.
                              Oczywiście każdy dodatek podnosi atrakcyjność gazety, ale tu o takiej
                              sezonowości jak w wypadku pism kobiecych dodających gadżet chyba nie można do
                              końca mówić.
                              • pytajnick Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 14:38
                                cze67 napisał:

                                > Tak, ale Ty piszesz, zdaje się, o pismach (np. kobiecych), które okazjonalnie
                                > wydają DVD.

                                Piszę o wszelkich pismach, od dzienników po miesięczniki, które przed utratą
                                rynku ratują się właśnie dodatkami. Masz rację co do różnicy miedzy dodawaniem
                                DVD "od czapy" a dodawaniem płyty tematycznie blisko związanej z pismem.

                                Co nie zmienia faktu, że pojawia się pewne podejrzenie, że jeśli do wypromowania
                                pisma potrzebne są atrakcyjne dodatki, to znaczy, że jego autorzy nie bardzo
                                wierzą, iż sama jakość pisma będzie wystarczającą atrakcją, a to nie jest dla
                                nas dobry sygnał.
                                • obly Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 14:58
                                  nie zgadzam się ;))))
                                  kobiece pisma wprowadziły filmy kobiece? halo.... sprzedają takie filmy które
                                  czesto sięgnątylko faceci. po to by targając pismo "dla kobiety swego życia"
                                  zaszczepili kojarzenie co najmniej tytułu. W zyciu wczesniej nie wiedziałem o
                                  zwierciadle. ale ma takie filmy że czapka spada. windą na szafot. i co nie
                                  kupiłem? kupiłem. wodzony za nos wręcz zmuszony przez pośrednio milesa Davisa.
                                  Dzis nie mozna powiedziec ze DVD jest to tylko wspomaganie spzedaży, przeca
                                  komputerowe czasopisma po za tym dvd spełniają rolędodatkowego nosnika
                                  reklamowego!!!!!! kochani no
                                  przed każdym filmem trzeba się nasłuchać różnych rzeczy no.

                                  i jest to po prostu rozszerzenie oferty które korzysta z faktu iż costam nie
                                  jest w tym przpadku opodatkowane. nawet jak dodatkiem do pisma są4 DVD a pismem
                                  jest jedna kartka a4.

                                  ja tam myslę żę machina wyjścia jakiegoś nie ma jeśli być chce popkulturalnym
                                  pismem. nie ma wyjścia. taki sie zrobił standarcik. nawet Lampa wydaje radio
                                  lampa (akurat strasznie nikczemne są te składaki)
                                  ale my nie o tym no.

                                  nie dać się zwariować
                                  _________
                                  Dziś mam dzień całowania pięści
                                  • cze67 No i na reakcje nie musieliśmy długo czekać... 08.02.06, 09:42
                                    Jasna Góra: protest przeciwko okładce ''Machiny''
                                    Dorota Steinhagen 07-02-2006, ostatnia aktualizacja 07-02-2006 21:56

                                    Na całym świecie muzułmanie protestują, bo gazety obraziły ich uczucia
                                    religijne, publikując karykatury Mahometa. W Polsce zaczyna się protest
                                    katolików, a dotyczy wykorzystania wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej

                                    Cudowny Obraz z Jasnej Góry pojawił się jako element okładki zerowego numeru
                                    miesięcznika "Machina", reaktywowanego po czteroletniej nieobecności na rynku.
                                    Tyle że Matka Boska ma twarz piosenkarki Madonny - z ciętą blizną na policzku,
                                    dokładnie taką samą, jak na czczonym przez Polaków oryginale. Madonny na
                                    obrazie są nawet dwie: Dzieciątko także dysponuje rysami twarzy artystki, ma
                                    być bowiem wizerunkiem jej córki Lourdes.

                                    - To obraz Piotra Leśniaka namalowany na nasze zlecenie - informuje Piotr Metz,
                                    redaktor naczelny "Machiny". - Nosi tytuł "Madonna z Lourdes". To taka gra
                                    słów, czyli coś, co często stosuje Madonna.

                                    Numer zerowy nie trafi do kiosków, można go jednak łatwo dostać - i to za
                                    darmo. Wystarczy wypełnić stosowne rubryki na stronie internetowej "Machiny".
                                    Tak w ciągu trzech dni zamówiło ją 10 tys. osób.

                                    - Sprawa z okładką jest dość prosta - uważa Metz. - Gdy na przełomie września i
                                    października dyskutowaliśmy w redakcji, kto będzie bohaterem zerowego numeru,
                                    wybór padł na Madonnę, bo właśnie wydawała nową płytę.

                                    Paulini już zaprotestowali; specjalnie wydane oświadczenie podpisał rzecznik
                                    Jasnej Góry o. Stanisław Tomoń: "Jesteśmy wstrząśnięci tym, że znów używa się
                                    Cudownego Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry do profanacyjnych przekształceń
                                    plastycznych i komercyjnych celów reklamowych. W odniesieniu do polskiego
                                    patriotyzmu znak Ikony Jasnogórskiej zachowuje swoją szczególną rangę. Od ponad
                                    6 wieków służy on do identyfikacji kultu Najświętszej Maryi Panny jako Królowej
                                    Polski. W dziejach naszego narodu i polskiej tradycji kulturowej znak Ikony
                                    Jasnogórskiej pełnił w czasie rozbiorów nawet rolę godła narodowego".

                                    W oświadczeniu mowa jest także o tym, że takie wykorzystanie jasnogórskiego
                                    wizerunku może być niebezpieczne. Przypominane są aktualne wydarzenia związane
                                    z publikacją karykatur Mahometa, które "pokazują, do czego można doprowadzić,
                                    gdy nadużywa się wizerunków i symboli wiary religijnej".

                                    - Gdybyśmy spodziewali się zarzutu o obrażanie uczuć religijnych, nie dalibyśmy
                                    takiej okładki - zapewnia Piotr Metz. - My tylko chcieliśmy pokazać, jaka jest
                                    Madonna. Najbardziej przecież znamy ją z tego, że w swojej twórczości łamie
                                    wszelkie tabu. Nasza okładka wpisuje się zresztą w nurt dzisiejszej popkultury.
                                    W tym samym czasie, co zerowy numer "Machiny", ukazał się najnowszy numer
                                    znanego, wielkonakładowego pisma "Rolling Stone" z hiphopowym muzykiem Kanye
                                    Westem, przedstawionym na okładce jako Chrystus. Tak zresztą w popkulturze jest
                                    od lat. Przypominam sobie, jak w 1966 roku omal nie doszło do odwołania trasy
                                    koncertowej The Beatles, ponieważ John Lennon podczas konferencji prasowej
                                    stwierdził, że zespół jest popularniejszy od Jezusa.

                                    "Każdego z godnych pożałowania autorów i promotorów tej reklamy wzywamy -
                                    opamiętajcie się!" - kończy się oświadczenie Jasnej Góry.

                                    - Przecież komercjalizacja przedmiotów związanych z kultem jest powszechna
                                    także u nas - broni się Metz. - Dewocjonalia, jakie można kupić na stadionie X-
                                    lecia w Warszawie, a także w Częstochowie pod Jasną Górą, są na to dowodem.

                                    W latach 90. ubiegłego wieku głośno było o okładce tygodnika "Wprost" z Matką
                                    Boską Częstochowską na okładce. Okładka ilustrowała tekst o zatruciu
                                    środowiska, a Matka Boża i Jezus mieli na twarzach maski gazowe. Do prokuratury
                                    trafiło doniesienie grupy osób, które uznały, że ich uczucia religijne zostały
                                    obrażone. - Ostatecznie nikomu nie postawiono zarzutów - informuje prawnik
                                    tygodnika Maciej Łuczak. Sprawa z powództwa cywilnego toczyła się natomiast po
                                    tym, jak tygodnik "Poznaniak" - aktualnie już nieistniejący - pokazał na
                                    okładce Matkę Boską Częstochowską z przypiętym do szaty wizerunkiem Marka
                                    Jurka, obecnego marszałka Sejmu.

                                    Katolicka strona internetowa www.tolerancja.net od poniedziałku nawołuje do
                                    bojkotu "Machiny" i jej wydawcy, czyli firmy Point Group. "Wydawca jednego z
                                    pism powracających na rynek robi sobie niską i tanią reklamę poprzez skandal.
                                    Drwiąc z uczuć religijnych wielu ludzi, profanuje wizerunek Najświętszej Marii
                                    Panny. Nie pozwól na to! Dołącz do protestu" - czytamy na stronie.
                                    • obly Re: No i na reakcje nie musieliśmy długo czekać.. 08.02.06, 09:58
                                      Machiniacy odetchnęli z ulga...
                                      wiecie co by było gdyby pies z kulawą nogą nie poprotestował?
                                      wyszli by na cięzkich kretynów.
                                      To coś jakby chcieć komuś przywalić potknać się i upaść na nos nie
                                      tknawszy "wroga" natomiast sobie zrobić kuku.
                                      antyfani nie zawiedli ;)))
                                      Nie wiem komu taki nic niewnoszący szum moze pomóc, to jest naprawdę nudne.
                                      Madonna jest nudna. West też jest nudny, nie słyszałem o nim wczesniej. teraz
                                      słyszę. ja nie proteostuje że to żle czy dobrze, jest jak jest. daleko trudniej
                                      zainteresować jest kogokolwiek czymś nowym. nie kumam też "jasnej góry" ze
                                      protestują. że niby co. wartosci samych w sobie nie można urazić. jesli w ogóle
                                      są. jesli ich nie ma to fakt, złudzenia są forma zmienną i nalezy dbać o
                                      czystosć formy.

                                      nie kumam tez dlaczego sietłumaczy machina i broni. nie kumam, ciut to takie
                                      przypomina politykierstwo. czym się to różni od podpisania paktu
                                      stabilizacyjnego przez rzd tylko przed mediami wybranymi? niczem.

                                      patrzcie na co idzie energia ;))) w pi..nezki




                                      --
                                      Koń był chory
                                          • braineater Re: No i na reakcje nie musieliśmy długo czekać.. 08.02.06, 11:45
                                            Jakis pan reklamodawca sztuk jeden sie spłoszył i umknął z przestrachu, że mu
                                            (...) <autocenzura w obawie, że mogę w czyjes uczucia religijne godzić>. Tylko
                                            tak właściwie sie cały czas zastanawiam, czy te wszystkie katolickie
                                            protestomaniaki naprawde nie mają świadomości, że już im podnieśli sprzedaż o
                                            dobrych kilka procent na starcie?
                                            Normalnie, kurna, wytresowane psy Pawłowa, czujnie reagujące tak, jak PRowcy
                                            sobie życzą...

                                            P:)
                                            --
                                            "Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę"
                                            Wolna Kultura
                                            • pagaj_75 Re: No i na reakcje nie musieliśmy długo czekać.. 08.02.06, 18:16
                                              braineater napisał:

                                              > tak właściwie sie cały czas zastanawiam, czy te wszystkie katolickie
                                              > protestomaniaki naprawde nie mają świadomości, że już im podnieśli sprzedaż o
                                              > dobrych kilka procent na starcie?

                                              cała przebiegłość takich tanich prowokacji polega na tym, że prowokowani nie
                                              mają wyjścia - muszą zareagować. inaczej wyjdą na mięczaków, którzy przymykają
                                              oko na szarganie świętości i szerzenie zgnilizny moralnej ;)

                                              --
                                              Distrust anyone who wants to teach you something. (Robert Fripp)
                                              • pytajnick Re: No i na reakcje nie musieliśmy długo czekać.. 08.02.06, 20:19
                                                pagaj_75 napisał:

                                                > cała przebiegłość takich tanich prowokacji polega na tym, że prowokowani nie
                                                > mają wyjścia - muszą zareagować. inaczej wyjdą na mięczaków, którzy przymykają
                                                > oko na szarganie świętości i szerzenie zgnilizny moralnej ;)

                                                Moim zdaniem sensem istnienia - a przynajmniej ich działalności gdzieś na
                                                obrzeżach Kościoła - tych protestujących jest własnie reagowanie na takie, nawet
                                                najbanalniejsze, prowokacje (bardziej wyszukanych raczej nie rozumieją wiec nie
                                                reagują - jakby tekst nie był na okładce to by może nawet nie zauważyli). Tak
                                                więc nie tyle "nie mogą nie zareagować bo by wyszli na mięczaków", ale "bo by
                                                przestali BYĆ".
                  • janek0 Re: Machina - kombajn marketingowy 07.02.06, 14:28
                    obly napisał:

                    > 4. gdy ktos z jakiejś agencji reklamowej (młody zdolny po SGH ;)))) wykaże ze
                    > fora takie jak to stanowią pewną siłę komunikacji z grupą docelową przeliczalną
                    > na potencjalny zakup, skończy się i tu rumakowanie, a zacznie osiołkowanie.
                    A co Ty myślałeś ?
                    --
                    Where does an animal sleep when the ground is wet ?
          • theagata Re: Playlista w Kampusie 06.02.06, 23:55
            obly napisał:

            > PS. aha kolejne mega pozytywne pienia w kierunku radio "Kampus"
            > uważam ze należy im sie osobny wątek na tym Forum ale nie mnie go zakładać!
            > Muzyka którą częstuja ma duży roztrzał, kaliber i jest podawana przez
            > fascynatów. Jest jakiś szacunek do muzyki. Nie jest muzyka tylko
            przerywnikiem
            > pomiędzy spektakularnymi autoprezentacjami egomaniaków z obowiązkową wadą
            > wymowy, i co najważniejsze: nie ma (jeszcze?) pleylisty. W momencie gdy
            > powstanie pleylista to radio umrze sobie.
            >

            Cha! Playlista jest od początku istnienia Kampusa ;)
            pozycje programowe pt.
            97,1% muzyki
            Alternatywa w eterze
            to jest sama playlista właśnie.
            Poranek i Popołudnie też są oprawione playlistą.
            Chyba nie ma radia nadającego non stop bez playlisty.

            have fun
            • obly Re: Playlista w Kampusie 07.02.06, 08:28
              a jakie są zasady układania tejże plejlisty? jest to wybór ścisle redaktorski?
              czy wspomagany pewnymi ustaleniami z odpowiednimi firmami wydawniczymi?
              wiesz o co mnie chodzi... nie ścigam diabła ani nie pieszczę aniołka
              tego drugiego nie wyczuwam i to właśnie miałem na mysli i gdzieś to właśnie
              podkresliłem. przypadek pierwszy można uznać za autorski dobór muzy. a jesli
              się mylę to znaczy tylko to że dobór muzy podrzucany przez wydawnictwa jest
              kontrolowany przez fachowca no. ryzyko tylko jak stanie się to mniej szczelne
              jak w radiostacji teraz. A plejlista tego ścisle uzytkowego i reklamowego typu
              często bywa niespójna i po prsotu ch. Bo musi pogodzić interesy ze sztuką. Ja
              nie wiem jak jest, nie wyczuwam jeszcze dużego wplywu gdy może Kampus nie jest
              postrzegany jako jakiekolwiek medium reklamowe jeszcze. Nie wiem, pewnie
              będzie, ale będzie dziwnym kolejnym radiem. Radiostacja przed przejęciem przez
              radio Zet miała plejlisty ale było to w pełni podporządkowane muzyce jako
              takiej a nie przemysłowi. No i pewnie dlatego upadła ;))). tak sobie myslę że
              dzis tylko małe radia stac na niezalezną muzę i wypowiedzi.

              chciałbym zwrócić uwagę na coś co i tak wszyscy chyba wiedzą: nikt by nie
              układał stron z audycjami z trójki i nikt z was nie mógłby się odwoływać do
              trójki gdyby w pewnym czasie kilku dziennikarzy muzycznych (top: beksiński) nie
              miało pełnej dowolnosci w wybieraniu muzyki któą zapuszczali na antenie. gdyby
              mieli jakąkolwiek plejliste to pewnie i tego forum w tej postaci nawet mogło by
              nie być ;)))))


              --
              Koń był chory
                  • ilhan Re: Playlista w Kampusie 07.02.06, 11:07
                    braineater napisał:

                    > A to się da na głębokim południu (Katovittz) odbierać za pomocą standardowych
                    > urzadzeń, czy tylko net?

                    O ile się nie mylę, Katovitz nie leży jeszcze w promieniu 30 km od Warszawy (wszystko przed nami?), więc zostaje net.

                    --
                    wszystko spoko jest
                    mi się akurat wszystko podoba
      • obly Re: A tu następny, co mu się sufit zleciał na gło 06.02.06, 14:22
        ;))) no właśnie!!
        chodzi o to że współczuje takim ludziom no jakoś, są trasznie emocjonalnie
        zakompleksieni lub doprowadzeni poprzez swoje ego do ostateczności i tłuką się
        w klatce jak myszka w akwarium.
        pół biedy gdy robi to tylko dla kaski, ale jak naprawde tak kompinuje to będzie
        słabo...

        Marvin Pontiac (ten z power play of the day) miał historję o tyle ciekawsze że
        to się wydarzyło naprawdę, i nie było wspomaganiem handlu:

        In 1970 Marvin believed that he was abducted by aliens. He felt his mother had
        had a similar unsettling experience, which had led to her breakdown. He stopped
        playing music and dedicated all of his time and energy to amicably contacting
        these creatures who had previously probed his body so brutally.

        When he was arrested for riding a bicycle naked down the side streets of
        Slidell, La, it provided a sad but clear view of Marvin's coming years.

        Marvin held the tribal belief that having a photograph taken of yourself could
        steal your soul, thus these candid shots are the only ones known to exist.

        In 1971 he moved back to Detroit where he drifted forever and permanently into
        insanity.


        a tę piosenkę z gniazda nagrał chyba w latach jeszcze 50...


        --
        Koń był chory
            • obly Re: A tu następny, co mu się sufit zleciał na gło 10.02.06, 08:45
              Ad1. Nie widze zagrożenia po prostu które widzi tam kosciół. Jest to
              zastraszanie tych którzy i tak nie pójdą do sekcji bo boją się przeciągów. i
              chodzi raczej o to by nie puszczali swoich dzieci tam.

              Jako komentarz do Aikido chciałbym zacytować rysunek Minkiewicza z
              gołębiami ;)) ale pewnie wszyscy znacie. Co do różnorakiej postaci buddyzmu
              będącego podstawą sztuk wschodnich walki to nie oszukujmy się że na matach
              poprzez ćwiczenia fizyczne tworzy innowierców jak we fabryczce. a tym bardziej
              że jest to szkodliwe dla kogokolwiek. Jeśli ktoś ma problemy psychiczne będzie
              je miał czy to w seksji aikido czy w kościele czy nawet w swoim łóżku. Co do
              filozofii wschodu nie chcę sie wypowiadać bo nie miejsce na to. I muszę
              powiedzieć ze bardziej mnie przerażają ci Cudownie Wyzwoleni spod presjii sekty
              aikido, niż ci któży sobei tam ćwiczą.

              Po prostu mam uraz do traktowania ludzi jak nierozumną słomę i mówienia że
              wszędzie czycha zło. To jest takie se no, tak samo wszędzie czycha dobro. A
              człek ma się nauczyc wybierać. SAM.

              Albo np. że cierpienie uszlachetnia, Budzyński w wywiadzie mówił że cierpienie
              na starosc jest potrzebne aby siezmniejszać i móc wrócić do nieba. (nie
              traktujcie tego dosłownie)

              Ad. 2) Co do muzy, fakt słuchamy różnych pojebów często o nieustalonej płci,
              wyznaniu, o zachwianej równowadze wewnętrznej, ludzi któzy częst wyrwani ze
              swojego wychowania stoją w obliczu nagle wielkich pieniędzy, nieustalonym
              zdrowiu psychicznym czy różnego rodzaju schizofreników. Przebieranie sie w
              damskie sztaki... umówmy się no halo!!! Ale mam oczka i widzę różne rzeczy i
              widzę co mi sie podoba a co nie. Potem jest tzw wolny wybór. Dlatego własnie
              śmiech mnie ogarnia jak widze Antonyego(sorki jesli kogos uraziłem wcześniej)
              który tuli sie do prześcieradła jak misio do słoiczka i dlatego mówię pół biedy
              jeśli on tylko tak udaje. Ale proszę nie zamykajcie ludzi w kościele na kłódkę
              by Antonyego nie zobaczyli bo przeca pewnie niejedną piosenkę zacnie potrafił
              zatrubadurzyć.

              .howgh.

              PS. Słucham Tima Buckleya - Starsailor - jestem zgnieciony przez tą muzę

              --
              Koń był chory
              • humbak Re: A tu następny, co mu się sufit zleciał na gło 10.02.06, 09:46
                Przypuszczam że tu mogłoby chodzić o dzieci właśnie. Wiele elementów kształtuje
                psychikę dziecka, kierunkuje jego późniejszy światopogląd. Nie wiem czy to nie
                jest błędna teza, ale może też odpowiadać za podatność na różna, za
                przeproszeniem, pierdoły. Oswaja też z pewnymi zjawiskami czy np. z przemocą. W
                przypadku dorosłych skłonność podążenia za jakąś filozofią na skuteek
                zagłębienia się w kulturę zw. z aikido będzie już wypadkową wychowania.
                --
                Jeślio w tym zasmakujesz, nie będzie odwrotu:).
                • mechanikk Re: A tu następny, co mu się sufit zleciał na gło 10.02.06, 09:55
                  > W przypadku dorosłych skłonność podążenia za jakąś filozofią na skuteek
                  > zagłębienia się w kulturę zw. z aikido będzie już wypadkową wychowania.

                  To co waćpan piszesz, wynika z założenia, że rodzice, wysyłając bachora na
                  takie aikido-śmido, od razu zaprzestają wychowywania. Ośmielę się podejrzewać,
                  że tak nie jest (pomijając rodziny, w których w ogóle nie ma zwyczaju
                  wychowywania dzieci, z różnych powodów). I w tej sytuacji ta "skłonność
                  podążenia" będzie wypadkową.
                    • obly Re: A tu następny, co mu się sufit zleciał na gło 10.02.06, 11:28
                      hmm
                      nie umiem tego napisac
                      potencjalnie niebezpiecznie jest wszystko, jedyne co nas przed tym może
                      ochronić to nasza wiedza i doświadczenie które zdobywamy nawet i przde
                      wszystkim jako małe dzieci. jakbym miał dziś wybierać między być stricto kato
                      czy być dziś wysportowanym kolesiem aikidowcem wiem że jesli mam wiarę w
                      cokolwiek prawdziwą to na tyle niezłomną że byle mistrz z 6 danem nie podważy
                      podstaw mej wiary. ba nawet potraktował bym to jako okazję przekazania swoich
                      prawdziwych poglądów, co by i nie przeszkodziło w ćwiczeniu, jeśłi Bóg stworzył
                      wszystko to po to bym mógł się z tym zmagać. Nie ciekawe jest przestrzeganie
                      przed czymś co nie jest niezgodne z prawem (pewna umowa "społeczna"), co gorsza
                      w imię mojego dobra, mimo tego że mnie nie zna, nie zna mojej sytuacji
                      rodzinnej itp itd. czy motywacji dla której ćwiczę.
                      Ja kosciołowi nie zakazuję zakazywać czy przestrzegać, niech swoje robią. Tylko
                      sie strasznie zdziwiłem bo przestrzegając przed Aikido w tym programie używaja
                      o wiele gorszych propagandowych środków niemalże sekciarskiego prania mózgu, ba
                      mają nawet wieksze mozliwości co skrzętnie jest wykorzystywane i kulturowo w
                      naszym kraju uznane czego po prsotu nie rozumiem.
                      i to że ajkido zabiera twoją wolność.
                      wódka to ja rozumiem.. ale ajkido?

                      --
                      Koń był chory
        • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 08.02.06, 21:39
          > Nie lubię gościa.

          Ja na razie nic o ten nowej Machinie nie wiem, poza tym, że z tym
          nibyskandalem, na swoje nieszczęście, odgrzała starego kotleta. Nie wiem, czy
          są tu jacyś miłośnicy Frondy (podejrzewam, że nie), ale jeszcze bardziej niż
          Grim Metza, nie lubię tych padalców, mających na każde pytanie jedynie słuszną
          odpowiedź. Poczytałem to ich forum i współczuję im. W ogóle w tym kraju
          dyskusja zawsze schodzi na takie tematy, przy których łatwo sobie popyskować.
          Debata na temat rzekomego obrażania uczuć, i druga, o bezwstydnym podbieraniu
          danych osobowych, chyba nie bardzo wychodzi poza schemat Machina sucks -
          Machina rulez.
          • grimsrund Re: Machina - zerowe starcie 08.02.06, 21:57
            > Nie wiem, czy są tu jacyś miłośnicy Frondy (podejrzewam, że nie)

            Błąd :)

            > nie lubię tych padalców

            Dla Kolegi zatem od dziś - Grim Padalec jestem :)

            A Metza to bym faktycznie witkami wierzbowymi wysmagał, nie za bluźnierstwo
            jednak - ale za głupotę.
            • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 08.02.06, 22:19
              Garść najnowsiejszych cytatów z FF:

              BEDĄ TROLLE! MACHINA zachęca do wchodzenia na ff

              ADMIN!ADMIN!Mam nadzieje, ze w te dni bedziesz wyjatkowo czujny

              Super - oto Point Group reklamuje forum frondy i daje nam możliwość
              ewangelizowaniu ludzi, do których inaczej byśmy może nie dotarli

              W ten to sposób sami sobie nóż w plecy wbijają - Nawrócimy konsumentów machiny,
              to pismo panie siłą rzeczy :)

              cierpliwości, rozkaz świeży, dopiero spuścili ze smyczy...

              ---

              Mam nadzieję, Grim, że to nie Ty :) bo inaczej faktycznie z tym padalcem się
              nie myliłem. Wkurwia mnie to szufladkowanie ludzi. Otóż nie stałem się jeszcze
              czytelnikiem nowej M, a już zakwalifikowano mnie jako jej *konsumenta*. Ci
              ludzie uważają się za jedynych posiadających rozum, a tymi tekstami jedynie
              potwierdzają jego brak. No sorry.
              • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 08.02.06, 22:28
                Aha, może się pojawić zarzut, że ja ich szufladkuję, jako padalców, jako
                bezrozumnych itd. To się wytłumaczę, nim spadną na mnie gromy. Nie podoba mi
                się ta p o s t a w a, ten brak obiektywnego właśnie, zdystansowanego spojrzenia
                na całość zjawiska. Ja podejrzewam, że wśród lubujących się we Frondzie jest
                jakiś procent ludzi sympatycznych, inteligentnych itd. Sam kiedyś w tym
                periodyku przeczytałem coś ciekawego. Ale ci forumowice cytowani, no pożal się
                Bóg. A zresztą, jak nauczali mądrzy ludzie, trzeba stronić od afektów, toteż
                nie zamierzam dalej piany z ust toczyć :) Co najwyżej mogę wciągnąć się w jakąś
                rzeczową debatę :) Ale niech mnie z góry nie traktują jak głupka.
                  • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 08.02.06, 22:48
                    > Kolega wrzuci na luz, bo mu jeszcze żyłka pęknie.

                    Spokojnie o moją żyłkę, nie pękła, bo i nie zacietrzewiłem się specjalnie.
                    Podnieta moja być może wynika z faktu, że czuję się związany ze starą M jakimś
                    zboczonym z lekka związkiem. No chciałbym, żeby to było zajebiaszcze pismo, a
                    wszyscy mi tu nadzieję (n******ę - tak chyba powinno być) odbierają.

                    > A poza tym, my tu o muzyce raczej

                    A zdawało mi się, że o Machinie w tem wątku.
                    • obly Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 07:51
                      nie no koledzy opowiem wam historię, mogę?
                      było to wczoraj, ze swojego creatiwa zarzuciłem końcówki kabli na uszy w nocy,
                      a co. Złapałem jakieś radio. Koleś, może 20 letni opowiadał o ajkido, o tym jak
                      ćwiczył, jakie przechodził stopnie, a tym o tamtym, o robieniu pompek, o
                      mozliwościach mistrzów. mówił że mistrzowie potrafili samym krzykiem coś tam,
                      ze mistrz potrafił przewidywać twoje działania na zasadzie WIEDZENIA ZANIM ty
                      zdecydujesz gdzie uderzysz i zejscie z linii ciosu. opowiadał o danach. o
                      filozofii walki. o tym co kto jak i ci. w sumie normalna gadka z kims kto
                      trenuje cos co lubi. opowiadał tak z 30 minut. i nagle z tego wyłonił drugi
                      głos z zapytaniem. KIEDY ZAUWAŻYŁES ZE COS JEST NIE TAK?
                      obudziłem sie z przysypiania i nie zakumałem o co biega.
                      Facet opowiezdiał ze to było wtedy jak pracowali z oddechem, że ćwiczyli pewne
                      głoski aby nauczyć sie oddychać. nie wiedział o co chodzi, potem przeglądając
                      strony internetowe wszedł na strone katolicką aikido a chrześcijanizm.

                      www.egzorcyzmy.katolik.pl//index.php?products_id=65&option=com_oscommerce&osMod=product_info

                      albo

                      cygnus.et.put.poznan.pl/~dlugosz/prywatne/opracowania/aikido/aikido.htm
                      (w 1 linku podaje ksiązkę: techno aikido i amulety które te niebezpieczeństwa
                      opisują natoimast jak komus sie chce poszukać dlaczego aikido jest złe -
                      powodzenia, aha polecam zerknięcie na bannerek;)) a więc wojna!!!!)

                      i powiedział że wtedy zrozumiał.
                      i wtedy realizator programu radiowego wcisnął przycisk jakis i z głosników
                      normalnie poszły trąbki i chór cherubinów "jeeezuuuus jest tuuuuuu. on mnie
                      zbaaaawił i pokochaaaaaał". i wtedy poczułem sie normalnie jakby mi mózg
                      urwało. pomijam wasze zapatrywania filozoficzno-religijne. uważam że
                      niezależnie od zapatrywań jest to przeginka.

                      potem dodał ze trennigi kolidowały z chodzeniem na mszę świętą co spotkało się
                      ze zdziwieniem cwiczących i to był kolejny znak od Boga, potem opowiedział jak
                      złożył swoje kimono na dno szafy i że juz przestał tam chodzić. a koledzy z
                      maty namawiali go że może wpaść za darmo poćwiczyć.

                      Dlatego przyłączam sie do wrzucania na luz mam nadzieję że wolność wyznań
                      jednak mimo suchego zapisu w konstytucji. Z tym się nie da nie tylko dyskutować
                      ale w ogóle pojąć gdzie tu leży problem. Aikido? dziełem szatana?

                      no proszę państwa...

                      Zawsze uważałem że zdrowy rozsądek to jest również pojecie równie abstrakcyjne
                      jak zero absulutne. każdy je może pokazać na wykresie ale nikt tego nigdzie nie
                      widział i nie doświadczył.

                      w związku z wykroczeniem poza sprawy muzyczne sądzę że albo zakładamy nowe
                      forum "Zakapiory w akcji - szelki rozerwę i flaki" albo słuchamy "starsailora"
                      no.

                      a co do Machiny - poczekajmy az szum opadnie. będzie to znowu dobre pismo. Musi
                      minąć ta prowokacyjna akcja promocyjna po prostu. wróćmy do tego wątku za 3
                      miechy, wszyscy będa zadowoleni jestem przekonany.

                      --
                      Koń był chory
                      • pytajnick Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 17:32
                        Obły

                        1) niewątpliwie filozoficzna strona Aikido - tak jak i większości
                        dalekowschodnich sztuk walki - wyraźnie koliduje z wiarą chrześcijańską (jak
                        również z judaizmem czy islamem). Czytałem kiedyś (z wielkim zainteresowaniem)
                        obszerną książkę o Aikido, gdzie filozoficzno-mistyczna strona zajmowała połowę
                        objętości, i nawet zaczynałem się wczuwać. Fizyczna strona na szczęście nie
                        koliduje z niczym - może poza otyłością.

                        2) Kiedyś wpadła mi w ręce taka pseudokatolicka książeczka o "niewskazanych
                        zespołach", których lepiej nie słuchać, i wyglądało to jak jakiś spis artystów z
                        Allmusic. Chyba z połowa moich ulubionych zespołów się tam znalazła, z moim
                        ówczesnym faworytem Marillion na czele, czego nie mogłem już zupełnie zrozumieć
                        (to było na takiej chyba zasadzie robione, że Sufjan czy Creed też by się tam
                        znaleźli - bo np. użyli słowa "szatan").

                        I znów wstyd, wstyd. Ale cóż, jedną z głównych cech Kościoła jest to, że tworzą
                        go w większości ludzie słabi, potrzebujący pomocy, niektórzy również ziemskiej,
                        gabinet, kozetka, takie tam..
                        • grimsrund Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 17:56
                          > tworzą go w większości ludzie słabi, potrzebujący pomocy, niektórzy również
                          > ziemskiej, gabinet, kozetka, takie tam..

                          He he, no niezły z Kolegi Pytajnicka nietzcheanista :)

                          Oczywiście w punkcie 1) ma Kolega świętą (he he) rację.

                          A skoro już jedziemy po nazwiskach to Sufjan rzeczywiście musowo się łapie na
                          taką listę - wszak to protestancki odszczepieniec :)
                          • pytajnick Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 18:08
                            grimsrund napisał:

                            > A skoro już jedziemy po nazwiskach to Sufjan rzeczywiście musowo się łapie na
                            > taką listę - wszak to protestancki odszczepieniec :)

                            Aha, w tej ksiązeczce były jeszcze oceny - "ryzyka" czy stopnia zła danego
                            zespołu, w zalezności od tego ile kryteriów spełniali. Beatlesi mieli najwyższą
                            o ile pamiętam (jak taki Queen, ale Queen to banalny i oczywisty przykład).

                          • pytajnick Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 18:12
                            grimsrund napisał:

                            > > tworzą go w większości ludzie słabi, potrzebujący pomocy, niektórzy równi
                            > eż
                            > > ziemskiej, gabinet, kozetka, takie tam..
                            >
                            > He he, no niezły z Kolegi Pytajnicka nietzcheanista :)

                            Aha, żeby nie było, pierwsza połowa zdania (do "ludzie słabi"), zupełnie na
                            poważnie i z własnego doświadczenia czy nawet samoobserwacji, druga (od
                            "gabinetu") z przymróżeniem oka, acz tylko częsciowym - biorąc pod uwagę różne
                            obserwowane ostatnimi laty, choćby u nas, reakcje czy działalnośc pewnych
                            pseudokatolickich mediów. :(
            • obly Re: Machina - zerowe starcie 09.02.06, 07:24
              co to jest Fronda?
              mi sie to z żaba kojarzy.
              metz nie jest głupi, myslę ze nie ma wyjścia, machina jest dla 14-20 latkó
              szczególnie. ile jest osób tytaj z tego przedziału wiekowego?
              jakby to pismo adresowano dla 20-30 były by akcje typu broniewski lub inne ;))))
              i juz.. z boku jest łatwiej zauwazyz po prsotu.
              --
              Koń był chory
    • braineater Machina - Metz's Revenge:) 08.02.06, 21:24
      "Szanowni Czytelnicy,
      Chcemy zajmować się rzeczywistym, niezafałszowanym obrazem współczesnej
      popkultury.
      Opisywać ją w całej swej złożoności i barwności artystycznego wyrazu. Nie było
      i nigdy
      nie będzie naszym celem obrażanie niczyich uczuć religijnych czy jakikolwiek
      innych.

      Jesteśmy obiektywni...

      Pełny tekst oświadczenia redakcji Machiny znajdziesz na www.machina.net.pl

      Wyraź swoje zdanie na forach internetowych:

      forum Gazety Wyborczej
      forum portalu Wirtualna Polska
      forum portalu Onet.pl
      forum portalu Interia.pl
      forum vortalu branży mediowej Mediarun
      forum vortalu branży mediowej Wirtualne Media
      forum magazynu Machina

      Jeśli chcesz polemizować z opiniami NIEPRZYCHYLNYMI Machinie
      wejdź na forum fronda.pl

      Dziękujemy za Wsparcie,

      Redakcja Machiny


      Maila wysyłamy wyłącznie do osób, które zalogowały się na stronie
      internetowej www.machina.net.pl i wyraziły chęć zostania czytelnikami
      nowej MACHINY."

      Znaczy wojna na wielu frontach. PRowcy dostaja podwyzkę, Fronda dostaje
      palpitacji, a my biedny target możemy sobie poszczekać:)

      P:)



      --
      "Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę"
      Wolna Kultura
    • mechanikk Re: Machina - zerowe starcie 14.02.06, 12:19
      No i jak tam zamawiacze, dostał ktoś już tą słynną broszurę? Nie ma co zwalać
      opóźnień na pocztę, składanki SF docierały zawsze szybko i bezboleśnie. Powinni
      się od nas uczyć na czym polega sprawna dystrybucja :)
        • cze67 Machina do prokuratury 16.02.06, 11:07
          Prokuratura ws. okładki "Machiny"
          Prokuratura zajmie się sprawą karykatur Mahometa w polskiej prasie oraz
          wizerunkiem Matki Boskiej w miesięczniku "Machina". Poinformował o tym posłów
          Prokurator Krajowy, Janusz Kaczmarek.
          Sprawę będzie rozpatrywać warszawska prokuratura apelacyjna.
          Prokurator Kaczmarek powiedział, że chodzi o obrazę uczuć religijnych poprzez
          publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej. Karykatury proroka
          islamskiego, Mahometa, przedrukowała z duńskiej prasy "Rzeczpospolita".
          Miesięcznik muzyczny "Machina" zamieścił natomiast na okładce swego zerowego
          numeru zdjęcie Matki Boskiej Częstochowskiej z twarzą gwiazdy muzyki pop,
          Madonny.

    • theagata Re: Machina - zerowe starcie 21.02.06, 19:02
      aha na tego maila odpisałam że ja numeru OO jeszcze nie mam.
      odpowiedzieli że wkrótce otrzymam. i postarali się tym razem ;)
      przed chwilą wyjęłam ze skrzynki. pierwsze wrażenie - estetyka ok
      i jest tego trochę do poczytania. miłej lektury.

      have fun
      --
      _____________________
      bawimy się
      bawimy ładnie lub nie
      • libertine Re: Machina - zerowe starcie 21.02.06, 20:07
        no, ja też dostałem już nową machinę i... jestem załamany.
        recenzji tyle, co kot napłakał, porządnego artykułu, który przeczytałbym do
        końca zdaje się nie było, a nie, przepraszam, o ojcu chrzestnym i o s.o.a.d.
        od początku wzbudzają niechęć już w aktualiach, gdzie połowa ciekawostek (czy
        jak to nazwać?) zawiera wyrażenia w stylu: ale tego nie sprawdziliśmy, jeszcze
        nie wiemy, szczegółów nie znamy, ciężko stwierdzić, itp. jak im się nie chce
        sprawdzać, to po kija za wydawanie magazynu się biorą?!
        artykuł o muzyce z reklam kompletnie bez sensu, ograniczony prawie wyłącznie do
        wymieniania kto do jakiej reklamy piosenkę sprzedał. godna rozwinięcia za to
        notka o designerach.
        brakuje osobowości w nowej machinie (porównać wystarczy "rzeczownik" ze str 24 z
        tym, co dawniej prezentował maurycy gomulicki, bo jak rozumiem do niego chcą
        nawiązać, o stałych jak mniemam felietonistach chylińskiej i końju litościwie
        przemilczę), jak na razie to bezpłciowe pismo szczerze mówiąc nie wiem kto ma
        być targetem. zasłuchane w 50 centach nastolatki nie zainteresują się, a dawni
        czytelnicy machiny tylko westchną. po zerówce jest jak dla mnie kiepsko...


        --
        and to the man who would be king i would say only one thing...
      • braineater Rencenzya 25.02.06, 20:04
        co miała być długa, ale będzie krótka, bo nie ma o czym rozprawiać.
        Całość magazynu niestety sprawia wrazenie bękarta poczętego gdzieś po drodze
        między redakcją Vivy a Przekroju i niesie ze sobą wszystkie skazy genetyczne
        rodziców:
        Pisanie językiem dla 15 latków, unikanie słów trudnych i niezrozumiałych,
        koszmarna łopatologia - choćby w tekście o serialach
        Layout bardziej efekciarski niz efektywny, bardzo podbny do rozjebki graficznej
        w wspomnianym Przekriju, która niestety na dłuższa mete meczy i przeszkadza w
        czytaniu (tyle, że czytać tez nie ma za bardzo czego)
        Wywiady - szcególnie ten z D'Sound oraz INXS (któren próbuje w jakis sposób
        nawiązac do stylistyki robionych w starej wywiadów Łobodzińskiego) moga raczej
        tylko rozśmieszyć, niż byc jakąkolwiek informacja o zespole. Pierwsze pytanie w
        D'Sound wygląda jakby cąły wywaida przeprowadziła 13 latka z odchyłem
        feministycznym, lub zaprawiona w bojach dziennikarka Vivy, chcąca ofiarowac
        swoim czytelniczkom coś, co dobrze czyta się pod suszarką u fryzjera.
        Cover o Madonnie, choć leci na mile próbą opisania mitu, totalnie sie rozlatuje
        pod sam koniec, kiedy autorowi brakuje pomysłu i zaczyna leciec w opis wyglądu
        pani M, którego to opisu nie powstydziłaby sie nawet Mniszkówna.
        Chylińskiej ktos powinien zdecydowanie powiedzieć, że pisze jeszce gorzej niż
        wyje, choć zdaje sie to niemozliwe.
        Ale żeby nie było - pozytywy
        Janiszewski - choc to może przez duzy sentyment dla kolesia i tego co robił w
        Bieliźnie
        Dobry tekst o S.O.A.D
        Niezły wywiad z Deriglasoffem i z Grabowskim - choc to bardziej zaleta postaci,
        niż wywiadowców
        Nadający się do czytania (ale niestety nic więcej) tekst o Ojcu Chrzestnym -
        prawie mnie przekonał bym podjął 20 próbę zobaczenia tego filmu, ale,
        zrezygnowałem.
        I to tyle - reszta to dośc drętwe wypełniacze papieru.
        Najwieksze koszmary - wspomniana Chylińska oraz recenzje, jak w dodatkach
        telewizyjnych SuperExpressu
        Jednym zdaniem - dobrze, że była za darmo
        Ocena szkolna: 3-

        P:)
        --
        I can do everything even better than me
        Wolna Kultura
        • grimsrund Re: Rencenzya 25.02.06, 20:28
          Ogólnie - pełna zgoda. I mnie też cuś młodszą młodzieżą tu zalatywało właśnie
          (włącznie z pomysłem a la "Komputer Świat" - strzałka na bok strony do ramki,
          gdzie tłumaczy się nie uświadomionym co trudniejsze terminy...)

          Z kolei tekst Janiszewskiego marny strasznie mi się wydał - jakby JJ zaczął
          zabawę w politruka, do tego zero humoru. Ech.

          "Artysta nieortograficzny" - dno kompletne.

          W sumie "Fluid", też graficznie, znacznie bardziej mi się podoba (może dlatego,
          że się już przyzwyczaiłem?), a o dawnej "Machinie" to nie ma co wspominać nawet.

    • pytajnick bleh 13.03.06, 23:33
      "W jedynce Machiny czekają na Ciebie niedobry Maleńczuk, ostra Chylińska,
      dojrzała Gruszka, cyniczni Cool Kids Of Death, perwersyjny Borowczyk,
      niepowtarzalny Leon Niemczyk oraz obiadowe dziwki i taniec z gwizdami.
      Wywiady, recenzje, rzeczy kultowe.

      Wejdź na stronę www.machina.net.pl. Ściągnij muzyczne logo Machiny na
      Twój GSM, zaprenumeruj magazyn po rewelacyjnej cenie
      i napisz na Forum, co o nas myślisz."


      Nie mam GSM.

      --
      "Before you play two notes learn how to play one note - and don't play one note
      unless you've got a reason to play it." - Mark Hollis
      • obly Re: bleh 14.03.06, 08:03
        "W jedynce Machiny czekają na Ciebie niedobry Maleńczuk, ostra Chylińska,
        > dojrzała Gruszka, cyniczni Cool Kids Of Death, perwersyjny Borowczyk,
        > niepowtarzalny Leon Niemczyk oraz obiadowe dziwki i taniec z gwizdami.
        > Wywiady, recenzje, rzeczy kultowe.


        z tego co widze z wiekszoscią muzyków rozprawiła sie nasza kategoria rozrywkowa
        w konkursie na tekst.. przypadek? ;))
        --
        Koń był chory