Dodaj do ulubionych

Rubik - kicz jako sztuka wysoka

23.10.06, 13:53
Najpierw info z onetu:

"Platynowa Płyta dla Piotra Rubika
Piotr Rubik i Zbigniew Książek otrzymali Platynową Płytę za "Psałterz
Wrześniowy".
Co ciekawe, nagroda została wręczona już w dniu premiery.
"Psałterz wrześniowy" składa się z trzech części. Pierwsza - Armagedon -
opisuje okrucieństwa naszego świata, m.in. tragedie, które wydarzyły się
przed laty w Polsce, USA, Madrycie, Biesłanie, Londynie. W drugiej części
oratorium pada pytanie, gdzie były anioły, gdy wydarzyły się te straszne
rzeczy, zaś trzecia - to przesłanie, które mówi, że jedynym sposobem na to,
aby ludzie nie krzywdzili się nawzajem, jest miłość."


No i właściwie możnaby na tych ostatnich zdaniach poprzestać, bo większość
(wszyscy?) ludzi z tego forum po ich przeczytaniu po prostu nie będzie już
zaprzątać sobie głowy nazwiskiem Rubik. Ale nie można przejść obojętnie wobec
tego fenomenu. Miałem niewątpliwą nieprzyjemność wysłuchania fragmentu
któregoś z dzieł pana Rubika przechadzając się po jednym ze sklepów
płytowych. Było to przeżycie straszne, ale w jakimś sensie fascynujące -
muzyka napuszona, patetyczna do granic wytrzymałości, kojarząca się z
produkcjami Ich Troje (może to syndrom mężczyzn, którzy farbują sobie włosy
na ciekawe kolory?), wręcz ociekająca kiczem. Ale też, swoją "masywnością",
efektownością wywołująca ciarki na plecach. Teksty, których wysłuchałem (nie
powtórzę, ale może jeszcze znajdę) to jakiś straszny pseudobiblijny bełkot,
banał. Określiłbym tę muzykę jako symfoniczny-sakro-polo-pop. Zadziwia mnie
(choć może nie powinna) oszałamiająca popularność dzieł Rubika na polskim
rynku, porównywalna z tym, co działo się za najlepszych (najgorszych? dla
polskiej muzyki) czasach wspomnianego bandu Wiśniewskiego (którego
popularność wciąż jest dla mnie zagadką). Czy jest tak, że ludzie potrzebują
tak dużej dawki papetyzmu, wzruszeń, które przynosi śpiewający unissono chór,
z atakiem kotłów w tle? Uczestnictwa w swego rodzaju misterium, nieważne, że
niezwykle niskiego lotu? "Symfonii dla ubogich" (w znaczeniu -
nieosłuchanych, nieinteresujących się zbytnio muzyką). Obcowania z, w ich
pojęciu, kulturą wysoką?

Ot, jeszcze jedna zagadka wszechświata, jak napisałby kol. obły.

--
The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
Feel so suicidal Even hate my rock and roll
Edytor zaawansowany
  • braineater 23.10.06, 14:23
    Ch.. tam nie zagadka, tylko uroki uroczysk edukacji muzycznej w Polsce.
    Przypomniej sobie dir Cze, co tłukła Ci pani od muzyki w podstawówce - muzyka
    jest wtedy jak jest orkiestra (duzo ludzi w gajerach), pan co macha kijkiem i
    gruba pani co sie wije i wyje. Wtedy to jest Prawdziwa Muzyka, przezycie
    wzniosłe i ubogacające, a nie to, co wy słuchacie (tu akurat moja pani od
    muzyki miała racje, bo sie słuchało Niu Kids on De Block wtedy, alt 7/8 mając).
    I wielu ludziom ta teoria daje sie swobodnie wdrukowac w zwoje i tkwi w nich
    jak dogmat, że jak jest orkiestra, pan z kijkiem i gruba baba oraz moze jeszcze
    faceci z grubymi głosami i zapoconymi twarzami, to to musi byc Wielkie, to musi
    byc Ambitne i och, ach, j'suis snob i że słucham takiej wielkiej poważnej
    muzyki, jak te profesory po konserw, konwersa, no, po tych toriach.
    Do tego jeszcze flaga na maszt "Papież jest nasz" i masz przepis, jak z
    chujowej partytury zrobić strumyczek co szemrze złotem.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.10.06, 14:30
    Gdyby nie ostatnie zdanie, zadałbym Ci pytanie, dlaczego w takim razie symfonie
    Beethovena czy tam innego Berlioza nie są u nas hitami płytowymi:-)

    Dla mnie jednakowoż Rubik to taki magik, który znalazł patent (pewnie niezbyt
    oryginalny) jak połączyć szeroko rozumianą muzykę poważną z popem (czyli
    inaczej, jak zadowolić, czy próbować zadowolić, zarazem bywalców oper oraz tzw.
    masowego słuchacza).

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.10.06, 14:41
    To ja Ci odpowiem na niezadane pytanie, w dodatku niegrzecznie Ci odpowiem bo
    tez pytaniem:)
    a ile razy słyszałeś Mozarta lub Berlioza w maszynach do rozrzutu obornika,
    potocznie zwanych radiami? (nie liczac dwójki i pasm nocnych na lokalnych
    stacjach)
    Bo za mojej pamieci to chyba ni razu mi sie nie zdarzyło
    A Blond Ajdol, napirzdrza wszedzie, w kazdym radiu, tylko czekac az polskie
    gwiazdy dance i h-hpolo dorzucą temu remiksów z młodziezowym sznytem i bedzie
    kolejna nakretka. Dorzuc do tego panią Szymańską, o której każda czytelniczka
    Gali/Vivy i innej paszy dla bezmózgich fanek gabinetów kosmetycznych może sie
    dowiedziec, że Opera, LaScala, Mediolan i juz masz kolejna motywację, by po
    tym, jak miła pani krysia ogoli ci nogi, natapiruje kofiurę i przyerdoli
    gwiazdki na metrowych tipsach, iśc sie napawac sztuka wysoka, która kurde wcale
    nie jest straszna jak ten Zdzisiek mówił po tym jak go na delegacji po pijaku
    do opery zawlekli.
    I zupełnie się nie zgadzam, że Rubik cokolwiek pogodził - on znalazł najnizszy
    wspólny mianownik, coś co łaczy poważkę z piesniami kiboli i sacro-songami,
    czyli odkrył, że na odpowiednim zadęciu i patosie można sprzedac wszystko i
    wmowić masom, że jeah, iś bin ajne Gigantisze Artiste.
    Prawie jak Mozart.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.10.06, 14:45
    No tak, nie doceniłem czynnika pani Szymańskiej. Nie doceniłem, bo nie
    wiedziałem o jej istnieniu:-)

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • martolka 23.10.06, 14:49
    > I zupełnie się nie zgadzam, że Rubik cokolwiek pogodził

    pogodził kolorki na kostce, ekhem, ermm....

    *chowa się gdzieś*
  • janek0 23.10.06, 15:06

    Coś mi się wydaje, że Rubik jest kiczem bo nieudolnie usiłuje naśladować sztukę
    wysoką. Czyli, że nieudolnie usiłuje naśladować sztukę.

    A powód dla którego ludożerce się to podoba, jest taki, że nie potrafi/nie chce
    odróżnić sztuki od nie-sztuki, i sądzi, że właśnie TO jest sztuka tj. nie
    widzi/nie chce widzieć nieudolności.

    Teraz, powód dla którego ludożerka nie potrafi odróżnić sztuki od nie-sztuki,
    jest dwojaki: (1) to elity (czyli my) decydują o tym, co sztuką jest, i (2)
    odpowiednio wykorzystują posiadane zasoby, by możliwe było odróżnianie się od
    ludożerki za pomocą znawstwa sztuki. Przykład z edukacją muzyczną jest tu bardzo
    dobry. Inny przykład to zawłaszczenie muzyki folkowej/ludowej/naiwnej, która
    początkowo była rzeczywiście "ludowa" a teraz jest znakiem przynależności do
    elity (Weźmy "Kapelę ze Wsi Warszawa").

    Po drugie, ludożerka wcale nie chce odróżnić sztuki od nie-sztuki, ponieważ
    wytwarza (świadomie lub nie) sobie identyfikację vis-a-vis elit. Promowanie
    Rubika jest, nota bene, świetnym przykładem kontrolowania ludu przez elitę,
    ponieważ wytwarza poczucie przynależności i w ten sposób minimalizuje szanse
    przepływu z ludu do elit. Oczywiście, w ramach kiczu istnieją dalsze podziały,
    na kicz-elitę i kicz-nie-elitę.

    Ot, takie socjologiczne 2gr.
    --
    Candy lives upstairs
    with a cat named Dog and fish named Rover
  • pszemcio1 23.10.06, 15:46
    gdy to leci w radio, 90% moich koleżanek piszczy "Boże jakie to piękne" - ja w
    tym czasie musze do ubikacji bo mam odruch wymiotny... fuj
  • janek0 23.10.06, 16:48
    pszemcio1 napisał:

    > gdy to leci w radio, 90% moich koleżanek piszczy "Boże jakie to piękne" - ja w
    > tym czasie musze do ubikacji bo mam odruch wymiotny... fuj

    Przewiduję, że wkrótce awansujesz. (Albo przeciwnie, wkrótce Cię wywalą z roboty)

    ;)
    --
    Candy lives upstairs
    with a cat named Dog and fish named Rover
  • pszemcio1 23.10.06, 17:53
    janek0 napisał:

    > Przewiduję, że wkrótce awansujesz. (Albo przeciwnie, wkrótce Cię wywalą z
    robot
    > y)
    >
    > ;)

    taaaa...może to mobing? może oni tak specjalnie?
  • nierymek 23.10.06, 15:53
    Brejn uchwycił to idealnie mówiąc "prawie Mozart" - swoją drogą ciekawe, że
    reklama piwa zawiera uniwersalną mądrość.
    Ludziom podoba się "prawie pankrok", "prawie dżez", "prawie poważka" bo jest
    obliczona na masy. bełkoty podlane stylizowanym sosem, pozbawione meritum, które
    to meritum jest często czynnikiem, że dany styl jest dla mas niestrawny.
    to w sumie nie tyczy się tylko muzyki. jest taki blog:
    fotkapeel.blogspot.com - koleżka chodzi po portalu Fotka.pl i wybiera
    smaczne foty, na których przelewa się plastikowe złoto, tygrysie narzuty na
    łóżkach, lustra w pozłacanych ramach, złote kible, długie paznokcie, nieudolny
    lans na artystyczne foty z wypiętymi dupami na tle fototapety przedstawiającej
    las tropikalny. i jest dokładnie tak jak z Rubikiem. masowemu odbiory wydaje
    się, że artystyczna fotografia jest wtedy, gdy zdjęcie jest czarnobiałe albo w
    sepii i naładowane barokowymi kolumienkami z gipsu. i nieważne jest, że nic nie
    przedstawia.
    --
    To nie żadna preria. To Peryferia.
    Blog
  • maff1 23.10.06, 16:15
    dobrze ze ja znam tylko jedna muzyke rubika - dzwiek sygnału Wiadomosci w TVP -
    to znak by przełaczyć kanał. Jakoś tak mam.
    --
    z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
  • pagaj_75 23.10.06, 16:53
    Nigdy świadomie nie słyszałem twórczości pana Rubika. Czy to może świadczyć o
    moim oderwaniu od rzeczywistości? Np. dopiero miesiąc temu pierwszy (i ostatni)
    raz usłyszałem co i jak śpiewa niejaka Doda. Bolało, choć nie tak bardzo jak się
    spodziewałem.

    --
    Jazz is not dead. It just smells funny. (Frank Zappa)
  • sonia34 23.10.06, 17:23
    pagaj_75 napisał:

    > Nigdy świadomie nie słyszałem twórczości pana Rubika.

    Mnie to nieszczęście spotkało tydzień temu i mam nadzieje że już nigdy nie spotka;)
    --
    www.antonyandthejohnsons.prv.pl
  • roar 23.10.06, 17:39
    pagaj_75 napisał:

    > Nigdy świadomie nie słyszałem twórczości pana Rubika.

    No, ja też. Ale na potrzeby tej fajnej dyskusji chyba się skuszę. :D

    W końcu ktoś tu musi pobronić patosu i symfonijnego brzmienia. A jak nie ja, to kto. Pytanie, przed kim, i czy przypadkiem nie przed Rubikiem.

    > Czy to może świadczyć o moim oderwaniu od rzeczywistości?

    No raczej tak. Ja np. jestem totalnie oderwany od rzeczywistości. :)

    --
    I'd like to roll with the gangstas
    Althought it's apparent I'm too white and nerdy
  • jarecki32 23.10.06, 18:27
    a mnie Rubik to sie kojarzy z koscmi, tzn z kostkami
    choc z tego co czytam, to wkrotce moze ten pan zawitac do Kanady na zaproszenie
    Polonii, ktorej przecietny muzyczny gust jest w calkowitej harmonii z
    tworczoscia tegoz artysty.
  • grimsrund 23.10.06, 21:15
    > Polonii, ktorej przecietny muzyczny gust jest w calkowitej harmonii z
    > tworczoscia tegoz artysty.

    Zgaduję zatem, że stąd właśnie wziął się oszałamiający podobno kanadyjski
    sukces duetu Kalwi & Remi? ;)
  • jarecki32 23.10.06, 21:33
    Zgaduję zatem, że stąd właśnie wziął się oszałamiający podobno kanadyjski
    sukces duetu Kalwi & Remi? ;)

    niestety nie slyszalem o nich, ale tak czy owak 90% polskich artystow
    przyjezdza tylko do Toronto, gdzie jest najwieksze skupisko polonusow.

  • kubasa 24.10.06, 00:46
    Z Brainem mi najbardziej po drodze. Ale nie wiem czy my sami nie stawiamy się
    jakoś hiperwysoko, że niby z boku, ze skwaszoną miną obserwuje zarówno tłuszczę
    jak i elity, naśmiewając się z harców jednych i drugich. A sobie myślę, ze może
    to nam się wydaję że tak motłoch aspiruje do kultury wysokiej, a moze chodzi o
    to, że wcale takie podziały w prostych i prymitywnych ich umysłach zywe nie są.
    Pamiętajmy, że dla sporej cześci słuhaczy, szczególnie w wieku średnim wzwyż
    jest to jedyna altenratywa jaką znają wobec lolitek, Kasi Cerekwickiej czy
    Black Eyed Peas i w tym otoczeniu wydaje się sensowna (nie jest, wiem).

    I to na co chyba uwagę zwrocil Brain: czy zalażki kiczu nie kryja się już w
    tyych frakach, lornetkach i rekach podawanych na koniec głównemu skrzypkowi.
    Ale ja to nie wiem, nie odrózniam poptenora Bocellego, gościa, który w świecie
    opery ma chyba pozycję Coelho w literaturze od niepoptenora, prawdziwego
    artysty jakiegos tam innego. To i tak lepiej niż jedna moja kuzynka, która
    nazwała pomyliła Bocellego z Boticellim.

    No dobra, pośmialiśmy się z ciemnoty, a jutro o 6 trza zasuwać z mopem w fast
    foodzie (żart).
    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • braineater 24.10.06, 07:23
    Według jednej z miliarda definicji, kicz to jest sztuka nadmiaru. Sztuka,
    której sens, jesli jest, zostaje pogrzebany gdzieś pod głębokimi warstwami
    ozdóbek, kotylionów, lukru i gołych lasek wyskakujących z tortu. I jeśli
    podejdziemy do kiczu w ten sposób, nie grozi nam, że ustawimy się zbyt wysoko,
    na pozycji 'obiektywnych obserwatorów' (czytaj dwóch starych dziadów z Muppet
    Show), bo nie sposób po prostu nie zauważyć, że ten nadmiar, te zbędne
    zdobnictwo ukrywające kompletną najczęściej pustkę, trafia się w każdym gatunku
    muzycznym - czy to elitarnym, czy nie.
    Zalążki kiczu kryją się nie tylko w frakach, monoklach i sznurach pereł
    związanych z poważką. Tyle samo można ich odnaleźć obserwując kolesi ubranych w
    ramoneski, co i u dresowych h-hopowców. Po prostu wystarczy sobie zadać
    pytanie: co ciagnie ludzi do tego wykonawcy, czy tyopu muzy. Jesli idziesz na
    poważkę tylko po to by zobaczyć coś, co pan Kaczyński polecił w TV, albo o czym
    napisał Hawryluk i więcej wagi przykładasz do tego, co wyczytałeś i starasz się
    te rzeczy wyczytane/usłyszane znaleźć w muzyce, nie starasz się znaleźć jakiejś
    własnej ścieżki, własnej interpretacji, to po prostu przynosisz kicz razem z
    sobą, kicz wynikający z braku refleksji i w ten sposób można uchujowić
    wszystko - nawet Mozarta. I jest tak, że są twórcy, którzy to perfidnie
    wykorzystają, którzy opierając się na widzeniu, że to jest modne, to jest
    ambitne, to jest wzniosłe, będa tak kroili swoje kawałki, by idealnie się
    nadawały pod tego typu bezrefleksyjny, kiczowaty odbiór. Robi się press packa,
    w którym napisze się, że ten utwór ewokuje muzykę sfer niebieskich, a ta
    piosenka jest o miłości, a tu partia chóru podkreśla tragiczny bezsens
    ludzkiego losu i wystarczy. Bo pod te okreslenia możesz podstawić nawet
    symfonię złozoną z ultradźwiękowych pierdnięć nietoperzy, nieważne, ważne, by
    odbiorca miał gdzie wyczytać, co to wszystko znaczy i żeby wiedział jak nalezy
    o tym móic na wieczorkach towarzyskich i proszonych herbatkach. Tak jak w
    innych sztukach, typu konceptualizm, muzyka przestaje być ważna, liczy się
    jedynie opis, umiejętnośc narzucenia takiej interpretacji, by symfoń
    nietoperzych pierdnięć zdała się jak największej ilości ludzi, utworem o czymś,
    wywołującym jakies uczucia, nawet jesli jedynym stanem jaki wzbudza jest
    wpędzanie ludzi w narkolepsję. Opis, recenzja, artykuł krytyczny oparty na
    press packu staje się ta ozdoba, ornamentem który zaciemnia i ukrywa,
    wzorzystą szmatą, która umiejętnie rozciagnięta, sugeruje, że pod nią kryje się
    coś atrakcyjnego.
    I to naprawde można znaleźć wszędzie, z reguły nawet prędzej tam, gdzie
    pojawiają się 'słuchacze ambitni', 'twórcy awangardowi', bo tą grup.ą nadawczo-
    odbiorczą, jest o wiele prościej manipulować. Oni (my) musza mieć teorię, musza
    mieć opis, musza mieć jakieś wytyczne, bo inaczej okazuje się, że dodekafonia
    jest zbiorem przypadkowych dźwieków, że 15 minutowe solo na saxie, jest tylko
    pustym dęciem w rurę, że hałaśliwe i jazgotliwe improwizacje, śa tylko
    przypadkowymi dźwiekami, nie zawieszonymi na żadnej konstrukcji.
    Także kicz jest wszedzie - może być w bocellich i rubikach, a może być po
    prostu w nas, odbiorcach.

    P:)

    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • kubasa 25.10.06, 00:24
    W sumie masz rację, przeczytałem to kilka razy i trudno mi się do czegoś
    przyczepić. Ale to chyba dalej nie wyjasnia fenomenu Rubika, jeżeli w ogóle
    jakikolwiek istnieje, bo może nie i Rubik w ogóle jest niczym/nikim i postacią
    przypadkową.
    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • pytajnick 24.10.06, 09:29
    No i weźmy jeszcze pod uwage, że to pierwsze miejsce na polskiej liście
    sprzedaży, i ten wielki "motłoch", który Rubika tam wiwindował, to jest może
    0.1% populacji...

    --
    Stockhausen once devised a piece wherein he instructed his musicians not to play
    until they had "stopped thinking".
  • maff1 24.10.06, 10:37
    i nie zapo
    --
    z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
  • maff1 24.10.06, 10:38
    za szybko...wrrr...
    Każda płyta na wagę złota
    Robert Sankowski2006-07-31, ostatnia aktualizacja 2006-08-01 11:19
    Złote i Platynowe Płyty będzie można zdobyć jeszcze łatwiej! Związek
    Producentów Audio Video znów obniżył poprzeczkę. I zdecydował: Złoto za 15
    tysięcy sprzedanych płyt, platyna - za 30. Jeszcze lepiej mają artyści
    zagraniczni - odpowiednio za 10 i 20 tysięcy.
    pisałem o tym juz w tym wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=46198094&v=2&s=0
    link do artykułu jeszcze działa.
    --
    z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
  • roar 24.10.06, 18:29
    > Producentów Audio Video znów obniżył poprzeczkę. I zdecydował: Złoto za 15
    > tysięcy sprzedanych płyt, platyna - za 30. Jeszcze lepiej mają artyści
    > zagraniczni - odpowiednio za 10 i 20 tysięcy.

    A jeszcze lepiej artyści muzyki poważnej (nie wiem, czy pan Rubik jest uznawany za takiego, ale z waszych opisów wynika, że miałby szansę) - 5 i 10.

    --
    I'd like to roll with the gangstas
    Althought it's apparent I'm too white and nerdy
  • jarecki32 24.10.06, 19:21
    wlasnie poczytalem sobie w oficjalnej stronie pana Rubika no ijestem zdziebko
    skonfundowany. Kto on jest ? No bo jak sie to czyta, to on jest wielka gwiazda
    ( i do Kanady nie przyjedzie bo miejscowych menadzerow nie bedzie na niego stac)
    A do tego pewnie jest bardzo kontaktowy i wyglada troche jak Kurt C.
    A ze komponuje kiczowaty staf ? Przeciez nie on pierwszy i nie ostatni. Idzie
    tam gdzie jest kasa. Gdyby robil cos innego to jeszcze nazwali by go jakims
    liberalem i gosc mialby przechlapane. Dla mnie wielu ludzi krzyzujacych klasyke
    i pop ocieralo sie o kicz. Nawet Zappa chyba sie ocieral choc juz nie pamietam
    dokladnie gdzie, a sprawdzic jest niezwykle trudno bo to grube tomy sa.
  • pszemcio1 24.10.06, 23:08
    jarecki32 napisał:

    Nawet Zappa chyba sie ocieral choc juz nie pamietam
    > dokladnie gdzie, a sprawdzic jest niezwykle trudno bo to grube tomy sa.

    no ale czym innym jest świadome wykorzystywanie kiczu i zabawa nim (patrz Pulp)
    a co innego być kiczowatym i być przekonanym że sie tworzy wielką Sztukę
  • jarecki32 25.10.06, 01:05
    pszemcio1 napisał:

    > jarecki32 napisał:
    >
    > Nawet Zappa chyba sie ocieral choc juz nie pamietam
    > > dokladnie gdzie, a sprawdzic jest niezwykle trudno bo to grube tomy sa.
    >
    > no ale czym innym jest świadome wykorzystywanie kiczu i zabawa nim (patrz
    Pulp)
    >
    > a co innego być kiczowatym i być przekonanym że sie tworzy wielką Sztukę

    kiedy ja nie mialem na mysli tego typu kompozycji Zappy, a raczej czesc jego
    utworow z klasycznej polki z czasow wspolpracy z Kent Nagano chociazby. Ale
    krytycy zawsze sie Zappy czepiali lub wrecz go olewali (w rewanzu za jego
    opinie o krytykach)


  • maff1 25.10.06, 09:25
    gdzie te czasy gdy złotą płyte w Polsce otrzymywało sie za 150.000 sprzedanych
    egzemplarzy! a platynową.. to sam nie wiem.
    --
    z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
  • cze67 26.10.06, 14:17
    Tu:
    tiny.pl/rwrq
    można posłuchać fragmentów kompozycji pana Rubika oraz poczytać, w większości
    entuzjastyczne, komentarze do jego tfurczości.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • grimsrund 27.10.06, 00:01
    Nie no, fandom Mistrza Piotra to osobna bajka. I zarazem jeden z
    najzabawniejszych wątków na forum Porcysia :)

    www.porcys.com/Forum.aspx?id=2072
  • martolka 30.10.06, 13:19
    dziękuję za ciekawą lekturę ;-)
    nie wiedziałam, że zjawisko "rubik" ma aż taki zasięg; zresztą, że w ogóle
    istnieje też nie.
  • obly 30.10.06, 13:57
    hehe ja tez zylem sobie nieswiadomy ;)))
    ponoc najlepsze składanki są tego kolesia co nagrywa do programu taniec z
    gwiazdami ;))
  • grimsrund 29.10.06, 14:11
    Ponoć nazywało się toto "Joystick". Miałem wtedy Polsat, ale udało mi się nie
    obejrzeć nigdy żadnego programu :)
  • maff1 30.10.06, 11:30
    tomash8 napisał:
    > Kto to jest ten cały Rubik? Nie słyszałem ani sekundy jego twórczości

    no co ty? nigdy wiadomosci w 1 Pr. TVP nie ogladałes? przeciez sygnał
    wiadomosci został zrobiony przez rubika.
    wiec słyszałes co najmniej 10sek !!!

    --
    z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
  • settembrini 29.10.06, 23:32
    no pieknie, w komentarzach do linkowanego artykulu ktos rubika do kilara
    porownal (i postawil w jednym szeregu) :D
    nie mam pytan. to chyba wyjasnia skad taka popularnosc tego "artysty".
    --
    Forum Katowice
    ---
    (Dz.U.R.P. nr 73,poz. 494)
  • grimsrund 30.10.06, 00:59
    Mało że drugi Kilar - Pan Piotr to jeszcze drugi Horner, Shore, Badelt,
    Silvestri, Elfman, Morricone, Williams, Zimmer... :)

    Brain, chyba sam już się zorientowałeś, że rozwiązanie siłowe nie wchodzi w
    grę - armia orków Mistrza Piotra zmiotłaby każdą opozycję.
  • mr.glam 31.10.06, 12:02
    po prostu idealna propozycja na miarę IV RP. kiedy na płytę daje się dżingle z
    wiadomości telewizyjnych i pseudo-kościelne audio-nowele. a kasa i prasa leci.

    --
    Ziggy played guitar...
  • aasiek 01.11.06, 12:39
    O jak rany, czytam ten wątek z porcysia i padam ze śmiechu :)))))
    --
    TbO - Connecting People
  • dziewczyna_mickiewicza 03.11.06, 15:18
    hehehe.. no wlasnie ja tez siadlam i czytam i nie moge po prostu :]
    --
    "used to think that anything i'd do wouldn't matter at all anyway
    now i see that when it comes to you, i'm the winner of cards i can't play"
    love-is-hell.blog.onet.pl
  • cze67 07.11.06, 10:57
    Kolejne głosy w międzygalaktycznej dyskusji o twórczości Mistrza Piotra:
    muzyka.onet.pl/0,1429419,newsy.html
    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • cze67 07.11.06, 11:01
    I:
    muzyka.interia.pl/info/infid/813969
    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • ilhan 02.11.06, 23:11
    braineater napisał:

    > ja wiem, jest 23:05, ja jestem daleki od trzeźwości, ale nadal nie wierzę w
    > tego linka, co go podrzucono na moim forum przy okazji kolejnej dyskusji o
    > Rubiku:

    Nie czytałeś FM parę lat temu, ja tu od razu mam swoje przypuszczenia :)
  • grimsrund 03.11.06, 13:03
    > nadal nie wierzę w tego linka, co go podrzucono na moim forum przy okazji
    > kolejnej dyskusji o Rubiku:

    Jasne że Kolega nie wierzy - przecie jest niewierzący ;)

    A Mistrz Piotr nas wszystkich pokona, haa! :))
  • sonia34 08.11.06, 17:20
    "bo tak przepięknej muzyki nie skomponował jeszcze
    nikt. Ani Mozart, ani Bach, ani Beethoven, ani Vivaldi"

    AAAAAAAAAA JA WYSIADAM NORMALNIE...

    PS.Z tego wynika że mam do bani gust, ponieważ nie mam na mojej półce z CD
    wiekopomnych dzieł Piotra R. tylko jakieś tam 4 pory roku Vivaldiego.
    --
    www.antonyandthejohnsons.prv.pl
  • aasiek 08.11.06, 21:11
    No widzisz? Nie znasz się. Na pewno słuchasz jakiejś Dody albo Mandaryny...
    --
    TbO - Connecting People
  • ihopeyouwilllikeme 09.11.06, 12:13
    Popatrzcie niżej - ta sama osoba:

    " Dodam jeszcze, że chodziłam do szkoły muzycznej więc na pewno mam większą
    wiedzę muzyczną od was. "

    Przecież to jawna prowokacja, w dodatku niskich lotów. Nie ma się czym oburzać.
    --
    Forum U2
  • cze67 21.11.06, 15:08
    Przekrój:

    Rzewna pompa
    Bartek Chaciński

    Z Biblii mamy tu tylko potop: Piotr Rubik zalał Polskę psalmami na wagę.

    Oratoria Rubika są rodzajem emocjonalnego odpowiednika pornografii. Nie chodzi
    o to, że podniecają – wręcz przeciwnie. Ale słuchanie tych ciągnących się
    psalmów może budzić podobny wstyd. Konstrukcyjnie proste jak cep, rozdzierająco
    rzewne, wulgaryzujące środki muzyki klasycznej, uciekające przed posądzeniem o
    kicz w stronę tematyki religijnej, a zarazem utylitarnie dopisane do bieżących
    wydarzeń odrzucają coraz mocniej. Tych musiałem słuchać po fragmencie, bo
    całość w swej pretensjonalnej pompie była nie do zniesienia. Bo finałowa część
    tryptyku Rubika to aż dwupłytowy album. Fragmenty psalmów w tłumaczeniu
    Czesława Miłosza otwierają tu każdorazowo własne próby librecisty Zbigniewa
    Książka, których styl dobrze oddaje (tłumaczący też tytuł płyty)
    fragment: „Babcia, co odebrała rentę / Wrzesień i trupy w World Trade Center /
    Chrupkie pieczywo na śniadanie / Wrzesień i z kosą śmierć w Biesłanie”. Taki
    miesięczny klucz jest sprytny – łatwo poprowadzić całą rzecz dalej, zamienić w
    miesięcznik. Ja proponuje taką zwrotkę: „Rubik, co zebrał zyski netto /
    Październik, Niemcy tworzą getto / Rubik, błysk fleszy i migawki / Październik,
    płacze znad Dubrawki”. Smutny jest bowiem aspekt merkantylny oratoriów Rubika i
    Książka. I ponieważ przy tej trzeciej części (cykl zaczynał się przyzwoicie i
    niewinnie „Golgotą Świętorzyską”) przebrała się pewna miarka autentycznej
    inspiracji wrażliwego artysty, a zaczęło przerabianie ludzkich tragedii w
    symfonie na metry i dopisywanie do nekrologu Jana Pawła II własnych psalmów z
    Bożej łaski, sam nie chcę brać w tym udziału i za tę recenzję poproszę od
    redakcji „Przekroju” tylko zwrot 36,90 złotego wydanych na płytę.


    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • glebogryzarka1 21.11.06, 15:30
    > „Babcia, co odebrała rentę / Wrzesień i trupy w World Trade Center /
    > Chrupkie pieczywo na śniadanie / Wrzesień i z kosą śmierć w Biesłanie”

    nie wierzę.
  • cze67 21.11.06, 15:37
    Ty się lepiej niedowiarku ucz od miszcza, jak się pisze O RZECZACH WIELKICH I
    WAŻNYCH:

    "Psalm z krzakami czarnych jeżyn"
    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy

    Dojrzałej śliwy pień podparty
    Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
    Bawiące szablą się bachory
    Wrzesień i Polski dwa rozbiory

    Bukiet piwonii dla dziewczyny
    Wrzesień z Hitlerem i Stalinem
    Światowy szyk Zakopanego
    Wrześniowy pogrzeb Witkacego

    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy

    Morderczy upał na ulicach
    Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
    Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
    Zamach na olimpiadę w Niemczech

    Horyzont z kwiecia wrzosowego
    Wrzesień i cela Wyszyńskiego
    Stolik herbata i gazeta
    Wrześniowy przewrót Pinocheta

    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy

    Lasy, co kosze grzybów dają
    Wrzesień Dagestan i Basajew
    Ciężarne cierpkim jabłkiem sady
    Wrzesień z początkiem Intifady

    Babcia, co odebrała rentę
    Wrzesień i trupy w World Trade Center
    Chrupkie pieczywo na śniadanie
    Wrzesień i z kosą śmierć w Biesłanie

    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie z krzakami czarnych jeżyn
    Wrześnie jak niemy płacz psałterza...
    Wrześnie jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy płacz
    Jak niemy

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • glebogryzarka1 21.11.06, 16:00
    > Horyzont z kwiecia wrzosowego
    > Wrzesień i cela Wyszyńskiego
    > Stolik herbata i gazeta
    > Wrześniowy przewrót Pinocheta

    znacie mnie jako człowieka nienagannie wychowanego, ale KURWA KURWA KURWA KURWA
    PRZEKURWA
  • cze67 21.11.06, 16:07
    A ja sobie szczególnie tę zwrotkę upodobałem:

    Dojrzałej śliwy pień podparty
    Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
    Bawiące szablą się bachory
    Wrzesień i Polski dwa rozbiory

    A już najbardziej fantastyczny rym: bachory - rozbiory.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 21.11.06, 16:10
    idę się zabić.
    W zyciu nie zdołam czegoś takiego napisać...
    Tego się kurwa, nawet sparodiować nie da...

    P:)
    <brejnitr i dojmujący kryzys twórczy>
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • ilhan 21.11.06, 16:12
    Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zostałem posiadaczem konta na www.rubik.pl/forum

    :|
  • braineater 21.11.06, 16:21
    nie chcę nikogo wpuszczac w kompleksy, ale to forum, nie majac pewnie jeszce
    roku, ma nastukane prawie 150k postów...

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • glebogryzarka1 21.11.06, 17:17
    > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zostałem
    > posiadaczem konta na www.rubik.pl/forum

    ja za kolegami zawsze, choćby w iskry szalonego płomienia miłości.
    i nie żałuję, wątek "Pan Piotr czy Chopin" bije.
  • jarecki32 21.11.06, 17:43
    glebogryzarka1 napisał:

    > > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zost
    > ałem
    > > posiadaczem konta na www.rubik.pl/forum
    >
    > ja za kolegami zawsze, choćby w iskry szalonego płomienia miłości.
    > i nie żałuję, wątek "Pan Piotr czy Chopin" bije.

    a kto tam wygral ? PAN PIOTR czy Chopin ?
  • glebogryzarka1 21.11.06, 17:45
    > a kto tam wygral ? PAN PIOTR czy Chopin ?

    załóż konto, będziesz wiedział.
    tylko ostrzegam, login 'fan_numer_1' jest już zajęty <palacz>
  • kubasa 21.11.06, 17:48
    Jak już kiedyś wspominałem, w sumie najlepszy na tym forum jest system kar i
    represji. Nawet najwierniejsi fani mają jakies ostrzezenia. Na ich miejscu
    bałbym się wielkiej czystki.




    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • jarecki32 21.11.06, 17:58
    glebogryzarka1 napisał:

    > > a kto tam wygral ? PAN PIOTR czy Chopin ?
    >
    > załóż konto, będziesz wiedział.
    to raczej sie nie uda bo nie przejde testu z wykrywaczem klamstw
    (pewnie sie wstepnie pytaja czy kocham Mistrza Piotra calym swoim jestestwem
    czy jakos tak i na tym sie rozloze)
  • cze67 23.11.06, 14:16
    ilhan napisał:

    > Obiecywałem sobie, że tego nie zrobię, ale nie wytrzymałem i tak oto zostałem
    posiadaczem konta na <a href="www.rubik.pl/forum"

    To nie forum, to jakiś obóz karny. A wielbicielom PP bliżej raczej do wyznawców
    lub fanatyków niż po prostu fanów, za każde krzywe spojrzenie na PP gotowi są
    kamieniować spoglądającego (vide wątki o krytycznych artykułach o miszczu).

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • cze67 23.11.06, 14:24
    A to jest już, kurwa, skandal:
    www.rubik.pl/forum/viewtopic.php?t=1889

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 14:35
    Chich, dzielni pretorianie i góró co władczym gestem głowy utąca wrażej prasie.
    A potem się socjologi zastanawiaja skąd bierze sie kult jednostki.
    A mozeby tak, ktos uprzejmie nasza dyskusję podlinkował na rzeczonym forum?:)

    <tak, wrzucenie mojego antylaoczańskiego posta na fanatycznie laoczańskie forum
    niczego mnie nie nauczyło:P>

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 14:42
    Ciekawe, że posty o wsadzaniu na pal, paleniu i innych torturach jakoś nie
    łamią regulaminu tego tfu-forum.

    Przepraszam, zagotowałem się, bo ci sami ludzie, którzy wsłuchują się i
    przeżywają (zapewne z łez ronieniem) w piękne, codowne i ponadczasowe strofy
    muzyczne PP i pana Książka o miłości, okropnych wrześniach i naszym papieżu-
    Polaku, folgują sobie na krytykach działań miszcza w naprawdę niewybrednych
    słowach. Co, jak rozumiem, bardzo miszcza kontentuje, gdyż ten ni słowem nie
    zająknął się, by zbastowali.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 14:49
    Ba, miszczó po dwakroć aprobatę nawet wyraża w onym wątku
    Fascynująca postac...

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 14:51
    Taaa, koleś płacze po śmierci papieża i pisze z tej okazji oratoria, użala się
    nad niesprawiedliwością losu, nad wojnami i głodem, ale kiedy go ktoś
    skrytykuje, to nie miłosierdzie mu przyświeca, co byłoby wspaniałym, i dodajmy,
    normalnym dla chrześcijanina uczuciem; a małość i chęć odwetu.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • carmody 21.11.06, 16:25
    braineater napisał:

    > idę się zabić.
    > W zyciu nie zdołam czegoś takiego napisać...
    > Tego się kurwa, nawet sparodiować nie da...

    Rzeczywiście, nawet Zacier na tajskich torturach by tego nie wymyślił.
    .
    .
    .
    Mimo to plujem Rubikowi w twarz:

    "Wojna"
    Ratatata! Wojna zabrała mi brata!
    Trzask! Brzdęk!
    Człowiek z odłamkiem w głowie, nikt się nie dowie!

    A ty inkurstuj mego Panzerfausta jak lufę Shermana
    przeczyść mnie wyciorem
    Wojna była, wojny nie ma, SS Gruppen wollen

    Idzie Szatan, szatan idzie
    umarł ktoś, ktoś nowy przyjdzie

    Autobusy, tramwaje, rowery
    wszyscy muszą chodzić na piechotę

    Ból istnienia napalm spienia
    Strzał z Mauzera, gryz kajzera
    Życie toczy się jak sznurek
    o lędźwie przetarty

    Człowiek bez kończyn wiele już nie zrobi
    Nie odkręci wieczka od słoika
    z ogórkami
    Nie skosi trawy, nigdzie nie pójdzie

    Zwierzyna leśna nerwami targana, gdy słyszy kroki SS-mana
    Urodziłem się w moro, a robię na szaro

    Znikły autobusy, znikły tramwaje, znikły rowery
    I miłość twa z oczy łzy mi wyciska
    jak V-gaz, jak Cyklon-B itp.

    Wojna zabrała mi usta serce i rękę
    więc nie tworzę więcej.

    --
    Myj owoce po spożyciu
  • braineater 21.11.06, 16:34
    <Mistrzu>


    Dobra próbujemy:

    Wrzesień, liście, jesień
    trupy na tankach niesiem
    Polska Krwawa Jesień
    Wiele jeszcze zniesiem

    Przeszlim Wisłe, przeszlim Wartę
    Teraz Stoim w Polu
    Dał nam przykład Bonaparte
    Jak życ o jabolu

    Juz u progu stoi Germański Oprawca
    już w oddrzwia Sovieci kolbami stukają
    Ale śród naszych Wyłania się Zbawca
    wrogi więc szybko przez miedzę zmykają

    A w kolejnym wrześniu Berlin im spalimy
    I z Moskwy zrobimy wielkiego Auchana (oszona)
    Bo my tu walczymy, a nie, że myslimy
    Polska, Nasza, Wielka i Niezwycięzona!

    P:)

    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • carmody 21.11.06, 17:03
    Nie no - bomba:D

    To jeszcze ode mnie jeden:

    Dla Boga, Ojczyzny, Narodu!
    siędzę w oparach własnego smrodu
    I kreślę na pięciolini mazy
    by dzieło stworzyć bez skazy
    By na kolana padło pacholę
    wspominając dziatków niedolę

    By Polak z rodakiem
    nie byli na bakier
    By złączyć me plemię skłócone
    i trzepać na tym kabonę

    Na fali łez rzewnych popłynę
    i laury ozdobią moją platynę
    Ja Rubik! Piotr!
    niczym Skarga,
    uczucia Polaków potargam

    Tak więc drodzy rodacy
    podaję wam gówno na srebrnej tacy

    --
    Myj owoce po spożyciu
  • sonia34 21.11.06, 20:01
    ROTFL


    --
    www.antonyandthejohnsons.prv.pl
  • pytajnick 21.11.06, 16:20
    > Dojrzałej śliwy pień podparty
    > Wrzesień i w Moskwie Bonaparte
    > Bawiące szablą się bachory
    > Wrzesień i Polski dwa rozbiory

    i refren:
    Mieszko, Mieszko, mój koleżko
    Mieszko, Mieszko, mój koleżko

    (Dobra, dobra, dobra dobra...)
  • kubasa 21.11.06, 16:44
    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
    > Zamach na olimpiadę w Niemczech

    WYBITNY RYM.

    W ogóle przeczytajcie na głos

    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech
    Zamach na olimpiadę w Niemczech

    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • jarecki32 21.11.06, 17:08
    tomash8 napisał:

    > Morderczy upał na ulicach
    > Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
    > Zamach na olimpiadę w Niemczech
    >
    >
    >
    > Przepraszam ale musze: O KURWA
    > Tego to by nawet Roman Kostrzewski nie napisał :|

    i zaden westerner nie wypowiedzial :)
  • pytajnick 21.11.06, 17:33
    tomash8 napisał:

    > Morderczy upał na ulicach
    > Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
    > Zamach na olimpiadę w Niemczech

    Byłem pewny że to kolejna parodia - ostra, bo Tomasha.
  • cze67 01.12.06, 13:46
    > Morderczy upał na ulicach
    > Wrzesień i cyklon B w Auschwitzu
    > Pszczoły, co w sadzie słodko brzęczą
    > Zamach na olimpiadę w Niemczech

    Wczoraj w Łossskocie deklamował to Chmiel. A Tymon strzelał z paintbola do
    plakatu Miszcza.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • grimsrund 08.01.07, 13:32
    Tajest, Mistrzu Piotru nikt nie podskoczy. Maestro wypali Stingowi z bańki,
    oklepie Kiedisowi maskę, Bono wsadzi nogę stołową w d*** a potem zagra sam,
    niepotrzebne mu są żadne inne Narcyzy :)
  • nierymek 08.01.07, 13:37
    ja to byłem zaskoczony w święta, bo byłem szczerze przekonany, że okaże się, iż
    kolędy skomponował Rubik.
    --
    To nie żadna preria. To Peryferia.
  • grimsrund 09.01.07, 12:45
    He he, przynajmniej krajanie Atrakcyjnego Kazimierza więcej niż my zapłacą :)

    W sumie żenada.
  • cze67 09.01.07, 12:48
    Najgorsze, że to jakaś zaraza, że to się szerzy. Mam nadzieje, że władzom
    Gdańska nie przyjdzie do głowy tak kretyński pomysł.
  • pytajnick 09.01.07, 13:20
    Nie martwcie się, zrobimy zrzutę i na następny grudniowy zjazd FM też nam coś
    napisze :-)
  • martolka 09.01.07, 15:15
    myślałam, że zrzutę na snajpera...

    --
    The greatest deception men suffer is from their own opinions
  • pagaj_75 09.01.07, 17:50
    grimsrund napisał:

    > He he, przynajmniej krajanie Atrakcyjnego Kazimierza więcej niż my zapłacą :)
    >
    > W sumie żenada.

    Dlaczego żenada? Myślałem, że Krakusy szczycą się swoją przysłowiową
    oszczędnością ;)

    --
    Jazz is not dead. It just smells funny. (Frank Zappa)
  • jarecki32 09.01.07, 18:10
    wlasnie przeczytalem, ze Komitet Olimpijski miasta Pekin wybral dzielo Piotra
    Rubika pt`Fantazja Olimpiska w kolorze Zoltym`` do wykonania podczas Ceremonii
    otwarcia Igrzysk Olimpijskich.


    just kiddin :)

    Myślałem, że Krakusy szczycą się swoją przysłowiową
    > oszczędnością ;)
    Tak ? We Wroclawiu mawiali, ze to Poznaniacy slyna z oszczednosci :)
  • sonia34 12.01.07, 21:36
    A Może pan piotr skomponuje nowy hymn Polski? :D
    --
    www.antonyandthejohnsons.prv.pl
  • d84 21.11.06, 19:18
    Najpierw dopadłem wątek o rymach i pieprzeniu miasta, a teraz to. Nic już nie
    będzie takie samo.
  • kwiat_paproci 21.11.06, 22:03
    u mnie to samo. Do tej pory naiwnie myślałam, że on cały czas z takimi dumkami
    na dwa serca leci...
    --
    Jestem chuligan, gbur aspołeczny,
    Zły, proszę państwa, zły i niegrzeczny!
  • nefil 21.11.06, 23:14
    Na ucho Polaka nastąpiła nioezgrabna słonica.
    Od tej pory Bajm i Virgin mogą uchodzić za kapele rockowe, Big Cyc i Negatyw za
    alternatywę, a Rubik i Bajor za sztukę wysoką.
    --
    In every eye there's a secret tear, in every heart there's a secret fear
  • obly 21.11.06, 23:34
    mnie to dziwi w sumie dlaczego ten watek tu zawitał w sumie. nie to ze marudze
    moze to i dobrze, przynajmniej sie wszyscy wypowiemy co myslimy o rubiku.

    rubik robi kupę
  • obly 21.11.06, 23:48
    teksty są ponizej godnosci
  • vangaalen 22.11.06, 01:14
    teksty to prawdziwy kicz a nasz naród sie cieszy i macha uszami
  • ihopeyouwilllikeme 22.11.06, 07:31
    Kim właściwie jest Zbigniew Książek ?
    --
    ForumU2
  • cze67 22.11.06, 15:55
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    > Kim właściwie jest Zbigniew Książek ?

    Gugielek się zaciął?
    pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Ksi%C4%85%C5%BCek
    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • cze67 23.11.06, 11:23
    Mistrz staje się, zdaje się (RYM!!!), nadwornym kompozytorem IV RP. Wczoraj w
    TVP2, zamiast jakiegoś programu, z powodu wiadomoej tragedii, puszczono
    psałterz czy oratorium. Nie ważne, że są tam fragmenty "rozrywkowe" (czyli
    skoczne, wesołe, nie-poważne), ważne, że na początku chór wieści ARMAGEDON.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • cze67 23.11.06, 11:35
    A propos "Armaggedonu" - taki amerykański film, to przyszło mi do głowy, że
    twórczość Rubika przypomina mi właśnie tego typu holywoodzkie obrazy, tyleż
    efektowne, co puste, dostarczające wzruszeń na chwilę, opowiadające o
    najprostszych sprawach: miłość-równość-braterstwo prostym, by nie rzec-
    prostackim (wiem, banał) choć wystawnie podanym, językiem. Powiewająca
    amerykańska flaga, ginący bohaterowie (ale nie ci najważniejsi), o których
    potem, już w czasie ostatecznego i nieuchronnego happy-endu, można sobie
    rzewnie powspominać. Generalnie, tak jak w opisywanym w pierwszym poście tego
    wątku, na początku jest ciężko (wybuchy, śmierć, głód itd.), ale w końcu i tak
    wszystko kończy się szczęśliwie. Bo, wiadomo, miłość zwycięży wszystko.

    PS. Ciekawi mnie, swoją drogą, czy wykonawcy oratoriów i psałterzy Rubika
    (członkowie chóru, orkiestry), w końcu ludzie szkoleni na klasycznych
    arcydziełach, znający się na nich, i pewnie też je na swój indywidualny sposób,
    kochający, nie czują dyskomfortu, grając i śpiewając te jego dzieła.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 12:00
    Prosze pana Cze, prosze sie odtentegować od Armaggedonu filmowego, bo film ów,
    jest filmem porzadnym, niczego nie próbuje udawać ponad to czym jest, a jest
    dobrze zrobionym patetycznym po amerykańcku filmem akcji, co ma odprężać i
    budzic wzruszenie serca.
    Po za tym film w którym wystepuje Bruce Willis, z definicji, tak jak filmy w
    których pojawiał sie Steve McQeen albo Clint nie ma prawa być filmem złym.
    Rzekłem.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 12:02
    braineater napisał:


    > Po za tym film w którym wystepuje Bruce Willis, z definicji, tak jak filmy w
    > których pojawiał sie Steve McQeen albo Clint nie ma prawa być filmem złym.

    Steve McQueen to, z całym szacunkiem, zupełnie inna (żeby nie było niedomówień
    między nami - lepsza) aktorska liga niż Bruce W. (którego, nie przeczę, lubię
    oglądać, a w Śmierci jej do twarzy zagrał znakomicie bo nie siebie).


    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • grimsrund 23.11.06, 12:18
    Musze ostrzec, ze krytykujac Brusa W. również w moich oczach zbliża się Cze
    niebezpiecznie do bandy... ;)
  • cze67 23.11.06, 12:25
    Nie no, zaimponował mi w Armageddonie.

    Bo niespodziewanie dla publiczności - zginął.

    :-)

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 12:29
    :))))))))))))

    A co do Steve'a to oczywiście pełna zgoda, bo jakos nie wyobrazam sobie Bruce'a
    grającego na [przykład trzy tak rózne typy osobowościowe jak Steve w
    Cinncinatti Kidzie, Ucieczce Gangstera czy w Bulittcie, choć ostanimi czasy
    mnie i tak Bruce rozwojem kariery zaskakuje, choc potencjał było juz widac
    w 'Na wariackich papierach':)

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 12:32
    O najgenialniejszej roli McQueena kolega zapomniał...

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 12:45
    Że niby Papillon?:)

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 12:45
    No przecie.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • braineater 23.11.06, 13:06
    Zrobiłem ten błąd, że film zobaczyłem długo po tym, jak przeczytałem książke,
    na podstawie której wyrobiłem sobie zupelnie inny obraz Papillona, jako kolesia
    pośredniego między młodym Clintem z trylogii dolarowej a Warenem Beattym w
    Bonnie & Clyde. I jakoś mnie tym razem Steve nie ujął choć i tak jest wielki.

    P:)

    --
    Wolna Kultura
    Na uszach
  • cze67 23.11.06, 13:15
    Jak dla mnie - jeżeli jest coś takiego jak "oscarowa rola" to McQueen i Hoffman
    mieszczą się swoimi rolami w Papillion w tym pojęciu jak najbardziej.

    PS. Nieco odbiegliśmy od tematu wątku.

    No i dobrze:-)

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • ihopeyouwilllikeme 27.11.06, 13:34
    dostarczające wzruszeń na chwilę, opowiadające o
    > najprostszych sprawach: miłość-równość-braterstwo prostym, by nie rzec-
    > prostackim (wiem, banał) choć wystawnie podanym, językiem. Powiewająca
    > amerykańska flaga, ginący bohaterowie (ale nie ci najważniejsi), o których
    > potem, już w czasie ostatecznego i nieuchronnego happy-endu, można sobie
    > rzewnie powspominać. Generalnie, tak jak w opisywanym w pierwszym poście tego
    > wątku, na początku jest ciężko (wybuchy, śmierć, głód itd.), ale w końcu i tak
    > wszystko kończy się szczęśliwie. Bo, wiadomo, miłość zwycięży wszystko.

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem cel wypowiedzi, ale tego typu proste uczucia i
    wzruszenia są najpotrzebniejszą rzeczą w życiu, i nie znoszę, kiedy ktoś odnosi
    się do nich lekceważąco. To, że teksty do Psałterza przekraczają wszelkie
    granice, i nie bronią się w tym kontekście, jest zupełnie inną sprawą.
    Armageddon mi się podobał, a poważne absurdy merytoryczne należy pominąć tak,
    jak chrześcijanie pomijają sprzeczności w Biblii, bo są one nieistotne wobec
    założonego celu.
    --
    ForumU2
  • cze67 27.11.06, 13:46
    Chodzi mi o pewne prostactwo myślowe wynikające i z tego rodzaju filmów i z
    muzyki Rubika, prostactwo, które nie przystaje do przawdziwego życia. Spójrz na
    to co napisałem w pierwszym poście tego wątku: założenie Psałterza - pokazanie
    i wymienienie wszelkich plag egipskich oraz pokrzepiające i podnoszące na duchu
    stwierdzenie, że lekarstwem na to wszystko jest miłość. No sory, ale to jest
    schemat myślowy trzynastolatka a nie dorosłego faceta.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • ihopeyouwilllikeme 27.11.06, 17:26
    > pokrzepiające i podnoszące na duchu
    > stwierdzenie, że lekarstwem na to wszystko jest miłość. No sory, ale to jest
    > schemat myślowy trzynastolatka a nie dorosłego faceta.

    Zbanalizowanie tych rzeczy jest problemem Rubika ( czy raczej Książka ),
    natomiast sama idea miłości jako lekarstwa brzmi może banalnie, ale jakoś nie
    potrafię się zgodzić ze stwierdzeniem, że dorastając należy ją odrzucić, czy
    odnosić się do niej z pogardą. Z pogardą do miłości ? No nie wiem. Może dalej
    nie rozumiem.
    --
    ForumU2
  • cze67 28.11.06, 10:18
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    > Zbanalizowanie tych rzeczy jest problemem Rubika ( czy raczej Książka ),
    > natomiast sama idea miłości jako lekarstwa brzmi może banalnie, ale jakoś nie
    > potrafię się zgodzić ze stwierdzeniem, że dorastając należy ją odrzucić, czy
    > odnosić się do niej z pogardą. Z pogardą do miłości ? No nie wiem. Może dalej
    > nie rozumiem.

    Krótko powiem tak - do miłości jak najbardziej pozytywnie a nie z pogardą. Z
    tym, że życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż można to wywnioskować ze
    strof pana Książka a proponowane przez niego rozwiązanie wszelakich problemów
    ludzkości* - w swej pozornej prostocie - głupie i nieprzekonujące.

    *Niech zamienią rozpacz w żar nadziei
    Niech bzem się cieszą miast śmiercią smucić
    Czemu z martwych powstać by nie mieli
    Skoro jeden spoza śmierci wrócił
    Czemu z martwych powstać by nie mieli
    Skoro jeden spoza śmierci wrócił

    Niechaj cieszy dziecka śmiech radosny
    Stół niech dźwiga mnogość darów bożych
    Po co jadem strachu zatruć wiosny
    Skoro jeden - chociaż zmarł - to ożył
    Po co jadem strachu zatruć wiosny
    Skoro jeden - chociaż zmarł - to ożył

    Ja byłem u ojca mojego
    Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
    Tam dom Ojca Wszechmogącego
    I tam właśnie dom mój... i wasz
    Ja byłem u ojca mojego
    Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
    Tam dom Ojca Wszechmogącego
    I tam właśnie dom mój... i wasz

    Niechaj cieszy oczy promień słońca
    I pieśń życia co rozbrzmiewa w duszy
    Na cóż dręczyć się bliskością końca
    Skoro jeden więzy śmierci skruszył
    Na cóż dręczyć się bliskością końca
    Skoro jeden więzy śmierci skruszył

    Ja byłem u ojca mojego
    Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
    Tam dom Ojca Wszechmogącego
    I tam właśnie dom mój... i wasz
    Ja byłem u ojca mojego
    Zaprawdę, zaprawdę Ojcze Nasz
    Tam dom Ojca Wszechmogącego
    I tam właśnie dom mój... i wasz

    Czemu z martwych powstać by nie mieli
    Skoro jeden spoza śmierci wrócił
    Czemu z martwych powstać by nie mieli
    Skoro jeden spoza śmierci wrócił



    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • roar 27.11.06, 18:31
    > Nie wiem czy dobrze zrozumiałem cel wypowiedzi, ale tego typu proste uczucia i
    > wzruszenia są najpotrzebniejszą rzeczą w życiu, i nie znoszę, kiedy ktoś
    > odnosi się do nich lekceważąco.
    (...)
    > ... a poważne absurdy merytoryczne należy pominąć tak,
    > jak chrześcijanie pomijają sprzeczności w Biblii, bo są one nieistotne wobec
    > założonego celu.

    Jeśli absurdy merytoryczne nie są LEKCEWAŻENIEM, to ja nie wiem, co nim jest.

    --
    I'd like to roll with the gangstas
    Althought it's apparent I'm too white and nerdy
  • ihopeyouwilllikeme 28.11.06, 11:45
    > Jeśli absurdy merytoryczne nie są LEKCEWAŻENIEM, to ja nie wiem, co nim jest.

    Tak może być, ale niekoniecznie. To, że lekceważy się mędrca szkiełko i oko, nie
    znaczy, że jednocześnie lekceważy się czucie i wiarę. Zaznaczam, że moim zdaniem
    w przypadku tekstów Książka granica została przekroczona, i tu akurat nie ma
    sposobu obronić ich twierdzeniem iż przekaz był ważniejszy od wartości
    literackiej, bo w tym przypadku wartość literacka jest ujemna :)
    --
    ForumU2
  • roar 28.11.06, 12:37
    > To, że lekceważy się mędrca szkiełko i oko, nie znaczy, że jednocześnie
    > lekceważy się czucie i wiarę.

    Jeśli tworząc dzieło fabularne lekceważy się MĘDRCA SZKIEŁKO I OKO, to wystawia się czucie i wiarę na śmieszność, niezależnie od intencji. Jak mówi przysłowie, dobrymi chęciami (czytaj: CD Rubika i DVD holywoodzkich hitów) to jest piekło wybrukowane.

    --
    I'd like to roll with the gangstas
    Althought it's apparent I'm too white and nerdy
  • ihopeyouwilllikeme 01.12.06, 11:50
    > to wystawia się czucie i wiarę na śmieszność,

    Zależy od odbiorcy = dalsza dyskusja bezprzedmiotowa.
    --
    ForumU2
  • roar 01.12.06, 12:53
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    > Zależy od odbiorcy = dalsza dyskusja bezprzedmiotowa.

    No zgoda.

    No ale, gwoli kompletności, rozumiesz o co chodzi - jeśli dajmy na to ja się nalewam z uczuć, jakie ma wywoływać film holywoodzki, to nie dlatego, że nie chciałbym tychże uczuć i wzruszeń doznać, tylko dokładnie przeciwnie - chciałbym, ale nie dość, że przez nieudolność narracji nie mogę, to jeszcze, kiedy widzę, jak GRUBYMI NIĆMI SZYTE są środki, które mają u mnie te uczucia wywoływać, zaczynam czuć się z tego powodu zażenowany. Normalna reakcja obronna.

    --
    I'd like to roll with the gangstas
    Althought it's apparent I'm too white and nerdy
  • cze67 22.11.06, 10:16
    obly napisał:

    > mnie to dziwi w sumie dlaczego ten watek tu zawitał w sumie.

    Chciałem, żebyśmy się wspólnie zastanowili nad tym fenomenem.

    A ile przy tym jest śmiechu.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • ihopeyouwilllikeme 22.11.06, 14:42
    Czy ja wiem, czy w ogóle jest się nad czym zastanawiać ? Są ultrachwytliwe
    melodie ( moim zdaniem udawanie muzyki poważnej nie ma tu większego znaczenia -
    na forum Rubika wypowiadały się osoby, dla których Tu Es Petrus było pierwszą
    płytą w życiu w ogóle ), jest patos, jest nośny w tym kraju temat ( papież,
    religia, psalmy itd. ), jest gwiazda z platynowymi włosami, proste teksty co
    każdy je zrozumie - no to jest sukces. Nie widzę w tym ani nic dziwnego, ani
    bulwersującego.
    --
    Forum U2
  • puchatek1501 24.11.06, 20:37
    Czlowieku jesli kogos nie lubisz czy cos Ci sie nie podoba to zachowaj to dla
    siebie masz pelne prawo czegos nie lubic

    Nie musisz publicznie obrazac ludzi ktorzy robia cos dobrego!!!!

    jeli taka kiczowata jest ta muzyka to sam stworz cos lepszego a nie tylko puste
    slowa!!!!!

    Tylko wymądrzac sie umiesz jak widze!!!

    puste slowa a czynow zero!!!



    Rubikowy Forumowiec
  • sonia34 24.11.06, 20:58
    puchatek1501 napisał:

    > Czlowieku jesli kogos nie lubisz czy cos Ci sie nie podoba to zachowaj to dla
    > siebie masz pelne prawo czegos nie lubic
    >
    > Nie musisz publicznie obrazac ludzi ktorzy robia cos dobrego!!!!
    >
    > Według nas p.Rubik nie robi nic dobrego, ale przecież go nie obrażamy.
    >

    >
    > puste slowa a czynow zero!!!
    >
    >
    >
    > Rubikowy Forumowiec


    --
    www.antonyandthejohnsons.prv.pl
  • aasiek 24.11.06, 22:23
    A ten puchatek to tak dla jaj, czy na serio? O rety, powinniśmy się poczuć
    zaszczyceni...
    --
    TbO - Connecting People
  • ilhan 24.11.06, 22:38
    Puchatek, zmień nicka proszę, bo profanujesz.
  • hennessy.williams 24.11.06, 22:43
    ilhan napisał:

    > Puchatek, zmień nicka proszę, bo profanujesz.

    Puchatek jest tylko jeden. Tysiącpięćsetpierwszy może mu skoczyć.
    --
    Hennessy Williams X.O.
  • kubasa 24.11.06, 23:28
    ilhan napisał:

    > Puchatek, zmień nicka proszę, bo profanujesz

    Wiadomo.

    25 października - Aleksander I nadaje senatowi przywilej mielnicki.
    8 grudnia - Królewicz Zygmunt otrzymuje w lenno księstwo opawskie.
    12 grudnia - na tron polski wstępuje Aleksander Jagiellończyk.

    Zostają wydane drukiem dzieła Wergiliusza
    Wojska Ludwika XII zajmują Neapol
    Mikołaj Kopernik rozpoczyna studia medyczyne w Padwie i kontynuuje studia
    prawnicze.
    Michał Anioł zaczyna malować obraz pt. "Dawid"
    Portugalski żeglarz João da Nova odkrył Wyspę Wniebowstąpienia
    Descharges z Brestu tworzy we Francji pierwsze otwory na działa w burtach
    okrętów

    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • cze67 27.11.06, 09:45
    Puchatek kojarzy mi się z czymś ciepłym, miłym i dobrym. Bardzo proszę nie
    niszczyć tego wrażenia.

    --
    The black cloud crossed my mind Blue mist round my soul
    Feel so suicidal Even hate my rock and roll
  • grimsrund 27.11.06, 10:13
    Tajest. Nigdy czegoś takiego nie pisałem, ale wypad z takim nickiem. Są kurna
    pewne granice.
  • jarecki32 27.11.06, 17:54
    no wlasnie to jakis paradox, Puchatek = wielka sztuka i ulubieniec dla stu
    pokolen, Rubik ?( a co tam , chyba juz wystarczajaco tutaj mu sie dostalo za
    swoje)
  • cze67 12.01.07, 10:58
    Bosz, myślałem, że chodzi o to, że Jarosław Kacztński broni nadwornego
    kompozytora IV RP przed atakiem UKŁADU, czyli m.in. nas...
  • sss9 12.01.07, 15:05
    czy zauważyliście taką oto prawidłowość, że o różnego rodzaju kupach pisze i
    mówi się najwięcej? o pannie Hilton (kto to kurwa jest?), Mandarynie,
    Elektrodzie i setce z okładem, pluszowych misiach i kiciach powstało
    kilkadziesiąt ton śmiecia.
    o tych wartościowych i ciekawych artystach zawsze jakoś ciszej i mniej.

    o ile taki redhead z Ich Troje miał jeszcze dystans do swojej twórczości i jak
    sądzę w duchu nie mógł pojąć jakim cudem udało mu się tak zbajerować tylu ludzi,
    to Rubik jest skończonym idiotą, bo jest szczerze przekonany o swoim geniuszu.

    kupa rządzi. szkoda, co? ;)
  • kubasa 12.01.07, 15:09
    sss9 napisał:

    > kupa rządzi. szkoda, co? ;)

    nie

    --
    "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
  • grimsrund 18.01.07, 11:35
    Z obywatelskiego obowiązku: Pendereckiego też nie trawię, bom cham prosty ;)
  • humbak 18.01.07, 11:50
    Charakter na szczęście nie przeszkadza jakoś szczególnie w tworzeniu.
    --
    To co istotne
    Polak potrafi:)
  • martolka 25.01.07, 13:33
    interesujący artykuł.
    "sacro-polo", hehe, dobre określenie.

    --
    The greatest deception men suffer is from their own opinions
  • pytajnick 25.01.07, 15:37
    cze67 napisał:

    > Znakomity artykuł, rozpracowujący Rubika od strony kulturowej i czysto
    > muzycznej:
    > tygodnik.onet.pl/1548,1386460,dzial.html

    Już pomijając sam temat - niesamowite jak ludzie potrafią pisać (o muzyce).
    Lekko mnie przywrócił do pionu ten artykuł, po tymczasowym jakby zapomnieniu się
    w internetowych portalach polskich i nie.

    Czytam czwartą stronę i to się po prostu chłonie - język i jego przewrotność,
    szerokość spojrzenia na temat, to jak autor rozwija "fabułę" - gdy ostatnio
    przeczytanie dwuakapitówek tu i ówdzie zaczęło mi sprawiać problemy. A już
    myślałem, że problem leży wyłącznie po stronie mojej (nie)cierpliwości. Dzięki,
    o Cze!
  • humbak 25.01.07, 18:10
    Chłopecki? Dobrze pamiętam że on w Przekroju swego czasu robił?
    --
    To co istotne
    Polak potrafi:)
  • cze67 23.04.07, 13:12
    Straciliśmy z oczu Mistrza Piotra. Niesłusznie. Oto najnowszy, wstrząsający,
    nius:
    tiny.pl/ddmf
    --
    Atak już nadchodzi/Wyjdź na ulicę
    Już nadchodzi/Atak/ATAK
  • braineater 23.04.07, 13:14
    Nie zdążysz z napisaniem kolejnej kantaty za trzy miesiące (na litość Boską - przecież to rabunkowa eksploatacja - mówiłem) napisze za ciebie ktoś inny - pomysł czy to ci się opłaca ???? Ludzie nawet nie zauważą zmiany - szydzili ! Media , publikując często krytyczne recenzje mojej twórczości (bo w oczach opinii publicznej ona wciąż była moja, a nie Duo) pytały - czy boli pana fala tej krytyki? Kochani - fala krytyki? Pytanie czy zła recenzja boli? ŻARTY !!! Nawet ci recenzenci pisząc o mnie używali słów : twórca i kompozytor! W tym samym czasie mój "właściciel" nazywał mnie łatwym do wymiany dyrygenciną....
    --
    Odświeżam umysł i kur... będę jak brzytwa.
  • cze67 23.04.07, 13:19
    Nawet krytycy pisali o nim kompozytor i twórca - więc wielki on ci jest. K..wa,
    co to jest za megalomański meloman.

    --
    Atak już nadchodzi/Wyjdź na ulicę
    Już nadchodzi/Atak/ATAK
  • grimsrund 23.04.07, 13:24
    ZŁO wyciąga po niego swoje zakrzywione pazury :((
  • cze67 25.09.07, 15:16
    muzyka.onet.pl/10180,1611910,newsy.html
    Może poantycypujmy strofy mistrza, zanim objawią się światu?

    Np.
    Maria syna urodziła
    I tym samym świat zbawiła
    Bo jej dziecię to jest syn Boży
    Ziemski lud się przez nim korzy.

    --
    Eastside L.A./Cypress Hill all day
    Spark the lah/We live this shit

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.