Dodaj do ulubionych

słuchaliście czegoś w maju 2007?

31.05.07, 21:39
bo ja:

David Bowie - Station to station - "zimny soul" czy jak to tam było, czyli
przećpany David, skurwysyńsko beznamiętny i w ogóle. a i tak utwór nie jego
autorstwa - bo Wild is the wind - wymiata najbardziej 8.5/10

Matt Elliot - Drinking songs - mieszane uczucia, jest pięknie (jak w Openerze
czy Kursku), ale też część materiału, z tym mruczeniem przypominającym śpiewy
rycerzy z reklamy Atlasu. no troszkę żenująco bywa. bez zachwytu -
oczekiwałem więcej 6/10

BRMC - Howl - łdnie, bardzo nawet. zwrot trochę ku bluesowo countrowym
korzeniom, ale mimo to nadal jakoś tam transowo i mantrowo. czyli rdzeń
zachowany. no i naprawdę wiele świetnych piosenek. chyba nawet najlepszy ich
album 7/10

BRMC - Baby 81 - a tu już nie tak różowo. a bo jednak brzmi to już nie tak
frapująco. jakoś tak złagodniały te przestery i te basy czy co tam. i
generalnie materiał z pierwszej części zjada drugą więc właściwie na cztery
albumy w trzech nie potrafią dotrzymać poziomu do końca płyty.
6/10

Nick Cave - Tender Prey - suuuuper, sam nie wiem co wyróżnić. Tu już
właściwie zaczyna się taki spokojniejszy Cave raczej, ale kompozycyjnie to
klasyk masakryczny 8.5/10

Nic Cave - Kicking against the pricks - niemal każdy utwór w innej nieco
konwencji. trochę jeszcze pozostałości z tego klimatu południa - ciężkiego
bluesa bardziej murzyńskiego niż najczarniejszy murzyn. właśnie w tych
momentach nawiązujących jeszcze do "Firstborn is dead" jest najlepiej.
7.5/10

Exploding Star Orchestra - We Are All from Somewhere Else - bardzo mi się
podoba,ale nic sensownego na ten temat nie wyduszę

Panda Bear - Person Pitch - kurde jak podejdę do tego tak na rozum to
wszystko tu jest zajebiste, a jak sobie puszczę to jakoś nie działa. no nie
wiem, może to nie ten czas. wrócę później 6/10

Johnny Cash - American Recordings - no jasne ze niezłe . nie żebym padał na
kolana bo to proste pieśni, acz...wiadomo o co chodzi 7/10

Tiger Lillies - Births, Marriages and Deaths - było w osobnym wątku. może to
nie do końca "moje" dźwięki ale wrażenie spore 8/10
Obserwuj wątek
    • kubasa Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 21:56
      Nie będę dokładnie opisywał bo mi się nie chce

      Wendy Carlos - Sonic Seasonings - to już mówiłem, że moje odkrycie miesiąca,
      ale kurde ciężkie to jest, rozmiar przytłacza, niekiedy podczas Zimy przełączam
      na Brodkę, aczkolwiek daje 9,670889/10

      Avalanches - Since I Left You 10/10 bo co więcej mozna powiedzieć. Trudno przy
      zachowaniu paradygmatu melodyjności zrobić lepszą samplowaną płytę. Polecam
      przepis na tytułowy kawałek, gdzies umieszczony w necie - jest tam z 7,8
      kawałków z których zrobili ten hit i brzmi to imponująco, stawiając pytanie czy
      Daft Punk i Basement Jaxx to nie są po prostu didżeje zwykli?

      Kobiet wszystkie płyty, nowa lepsza od Pozwóla, choć wiadomo, że pierwsza to
      8,345789/10 a reszta co najwyżej koło 7. Plus za "Doskonale tracę czas", a z
      nowych za Openera.

      Dzisiaj sobie EP-ki Efterklanga, słuchałem, takiego norwesiego czegos, grają
      bardzo patetyczny post-Sigur, nie oceniam, bo niedługo na Screens.

      Także nowy Fennesz z Sakamoto, ale tutaj się waham. Podoba mi się, ale ja
      słucham dużo gniotów więc może po prostu musi.

      Zacząłem i jeszcze nie wiem jak ocenić Waltera Wegmullera "Tarot" oraz Art
      Bears "Winter songs...". Postanowiłem też się powazniej zgłębić w Les Savy Fav,
      wyniki za miesiąc.

      Poza tym Solar Powered People na przykład - nowy kalifornijski zespół, trochę
      takie połączenie Low z The Cure, bardzo apokaliptyczne, trochę wiejskie, trochę
      składanka minimaksu. Oczywiście mi się podoba.

      Dużo singli z 2006, plus konstatacja, że "Through The Windowpane" jest bardzo
      nierówne. Tytułowy świetny, "Sao Paulo" i "Trains to Brazil" to rejony
      dziesiątkowe, a to drugie walczy o singiel roku z "A Line You Can Cross". Na
      dalszym planie wielogodzinne katowanie "Miał być ślub" Moniki Brodki, pozytywne
      doznania związane z powortem do Chameleons i "Swamp Thing".

      Naturalnie EP-ka roku, czyli "Takk!_soundsampler" Orchid. Czeknijcie, nawet
      napisałem recenzję na Screenagers.

      Oczywiście Chisel i "Set you free". Tu dzięki dla Braina za znalezienie i
      udostępnienie. Cudne, antycypujące w wielu punktach New Pornographers, na pewno
      lepsze od ostatniego, ledwie solidnego Teda Leo (5,69003/10).

      Bjork słuchałem, choć nie chciałem.
      --
      "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
    • ton2 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 22:29
      Album miesiąca

      The National – Boxer – w sumie mogłem wyciągnąć wnioski z poprzedniej płyty i
      nie krytykować pochopnie Boxera, ale się stało, napisałem, że nokautu nie ma, a
      jednak jest. Kolejna świetna płyta świetnego równego zespołu.

      Kawałek miesiąca

      Architecture In Helsinki – Heart It Races

      A potem…

      Battles – Mirrored – chyba nie do końca rozumiem taką muzykę, ale fakt, że na
      jakimś tam nawet niezrozumiałym poziomie wkręca i intryguje.

      Bjork – Medulla – ponieważ „Volta” to w moim brzuchu rewolta, wróciłem do
      Medulli i zachodze w głowę, jak jedna z moich idolek mogła upaść tak nisko, po
      czymś tak wspaniałym

      Bright Eyes – Casadaga – no niestety zatrzymaliśmy się w miejscu, więc niby
      słucham, a niby się nudzę

      Digitalism – Idealism – w sumie głównie dla imprezowego singla „Pogo” – taka
      tam elektro płyta – nie do końca moja stylistyka, ale spoko w sumie

      DNTEL – Dumb Luck – takie tam na lato i znów po twórcy „Life Is Full…” powinno
      się oczekiwać znacznie więcej. Szkoda.

      Editors – En End Has A Start – w sumie pierwszy album to mój guilty pleasure –
      tu chyba tak nie będzie – za malo energii, za dużo smętów

      Feist – The Reminder – miło jest i przyjemnie, ale niewiele poza tym – lepiej w
      kawałkach szybszych – patrz I Feel It All, My Moon My Man, Past In Present - a
      ogólnie chciałbym czegoś więcej

      Frog Eyes – Tears Of The Valeditorian – mnie tam się podoba – chyba moja
      ulubiona płyta tych wariatów.

      Hot Chip – DJ Kicks – szkoda, bo myślałem, że zrobią kompilacje bardziej
      różnorodną, a tak troche mnie męczy tym klikaniem, choć „My Piano” superekstra

      Ian Brown – The Greatest – zabawne, bo słuchając tej płyty łażąc po mieście sam
      się czuję The Greatest – niezły zastrzyk pewności siebie

      LCD Soundsystem – The Sound Of Silver – na kolana!

      Molesta – Skandal – w jakimś pijanym (choć zupełnie na trzeźwo) widzie
      wydobyłem skądś tę płytę i przyznam, ze spedzilem ze dwa dni bez przerwy
      katując te kosmiczne rymy i poezje „:rapowych indywidualistów” z dzielnicy
      Ursynów – Elo!


      New Order – Get Ready – wow, a myślałem, że większość tych dinozaurów, jednak
      nie sprawdza się po tylu latach, a tu taka niespodzianka – słucham i nadziwić
      się nie mogę, że wciąż trzymają taki poziom – w sumie chyba pozytywne
      zaskoczenie miesiąca.

      Opposition – Empire Days – w końcu sie przekonałem, żeby coś poza „Blue Alice
      Blue” poznać i warto i to bardzo. Strasznie ich lubię.

      Red House Painters – Down Colorful Hill - wstyd przyznac, ale choc mam plyte od
      dawna niedawno dopiero zacząłem jej intensywniej słuchać – smutno jest, chyba
      za smutno jak na tę porę roku

      Rosebuds – Night Of The Furies – w zeszłym miesiącu zacząłem słuchać, ale w tym
      robiłem to jeszcze intensywniej – radosna, miejscami kiczowata, ale zarazem
      bardzo w tym szczera płyta – jak dla mnie album tegorocznej wiosny

      Sakert – S/t – pop ze Szwecji – i cóż z tego skoro jednym uchem wlatuje, a
      drugim wylatuje

      Sondre Lerche – niewiele wiem o, poza tym, ze to niby zbawienie dla indiepopu
      miało być, czy zbawienie to nie wiem, ale faktycznie porzadna plyta

      Sparklehorse – Its A Wonderful Life - dopiero poznaje, dopiero się
      dowiedziałem o istnieniu i wstyd mi nieco, jak cos tak pieknego moglo mi umknąć
      wcześniej

      Wilco – Sky Blue Sky – no straszne rozczarowanie, nijaki album, co jak na
      kapelę tej klasy przykre nieco jest.

      Voxtrot – S/t – doczekałem się na reszcie na pełną płytę tych miłych chłopców i
      choć wszyscy naokoło psioczą, że nie sprostali oczekiwaniom i rozczarowuja, to
      ja się daje nabrać i podoba mi się i nucę te piosenki w metrze i co mi zrobicie?

      A do tego nocami…

      Lali Puna – Faking The Books
      Notwist – Neon Golden
      Herbert – Bodily Functions
      Deadbeat – Wild Life
      Dntel – Life Is Full Of Possibilities
      David Bowie – Station To Station
      William Basinski – Disintegration Loops – 1,4
      Beck – Sea Change
      • pszemcio1 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 22:35
        ton2 napisał:

        > Bright Eyes – Casadaga – no niestety zatrzymaliśmy się w miejscu, w
        > ięc niby
        > słucham, a niby się nudzę
        >

        no zgadzam się, dla mnie to jest jeszcze pewnie słabsze niż dla ciebie

        >
        > Frog Eyes – Tears Of The Valeditorian – mnie tam się podoba –
        > chyba moja
        > ulubiona płyta tych wariatów.

        to jest moje zadanie na czerwiec bo wstyd przyznać - nie znam nic

        > Wilco – Sky Blue Sky – no straszne rozczarowanie, nijaki album, co
        > jak na
        > kapelę tej klasy przykre nieco jest.

        2 razy przesłuchałem ten album i powiem szczerze - identyczne odczucia. az się
        boje wracać do tego



        • ilhan Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 22:45
          Nowe Wilco ujdzie w tłoku dyskografii Wilco. Myślę że jest lepsze niż nowe National, które jak na razie prowadzi w rankingu na najbardziej przehype'owany album roku - sorewicz Ton, bo akurat nie piję tu do Twojej nominacji na płytę miesiąca, a do not jakie "Boxer" zaliczył w najbardziej poczytnych magazynach.
          • pytajnick Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 23:26
            ilhan napisał:

            > Nowe Wilco ujdzie w tłoku dyskografii Wilco. Myślę że jest lepsze niż nowe Nati
            > onal, które jak na razie prowadzi w rankingu na najbardziej przehype'owany albu
            > m roku - sorewicz Ton, bo akurat nie piję tu do Twojej nominacji na płytę miesi
            > ąca, a do not jakie "Boxer" zaliczył w najbardziej poczytnych magazynach.

            Tak. I Boxera niszczy doszczętnie, niestety, porównanie do poprzedniczki, ale to
            się często zdarza. Tyle że trochę wstyd, że najbardziej poczytne magazyny nie
            dostrzegają - dla mnie oczywistej, nie wykalkulowanej intelektualnie tylko
            walącej obuchem po intuicji - różnicy.

            --
            myspace.com/microgone
          • noizzy Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 23:31
            No słuchaliśmy, słuchaliśmy (jak zwykle znaczek [SF] oznacza, że to dzięki Wam:)):

            Acid Drinkers - Acidofilia - to nawet dobre jest :) lepsze w każdym razie niż
            jakieś tam Slipknoty czy inne takie

            Afro Kolektyw - Czarno Widzę [SF] - genialne :) i do tego grają na żywych
            instrumentach; wszystkie Fisze i inne Emade mogą się schować

            Arctic Monkeys - pierwszy album o długim tytule plus Favourite Worst Nightmare -
            całkowicie zgadzam się tutaj z recką na screenagers - co więcej, byłem z siebie
            dumny, bo najpierw "coś-tam" sobie pomyślałem, a potem przeczytałem to samo w
            owej recenzji, a więc było to klasyczne "antycypowanie" :P

            Dog Eat Dog - Amped - głupie, ale mnie bawi :)

            Echolyn - As The World [SF]

            Elliott Smith - New Moon - fajne, akustyczne gitarki z ciekawym wokalem

            Leszek Możdżer - Impressions On Chopin - tak, tak, tak! (w tłumaczeniu: yes,
            yes, yes!)

            Maleńczuk i Waglewski - Koledzy - coby nie mówić mi się tam podoba :P

            Porcupine Tree - Fear Of A Blank Planet - sam nie wiem...

            REM - Murmur

            Susie Ibarra & Derek Bailey - Daedal - jedno z największych wyzwań w moim życiu
            :) nawet nie wiecie co musiałem zrobić, żeby dotrwać do końca tego albumu ;)
            Jeżeli spotkam kiedyś kogoś, komu uwierzę, że mu się ów album podoba, to
            postawię mu browara (albo i dwa) ;)

            The Apples In Stereo - Fun Trick Noisemaker - fajne :) [nie ma to jak być zwięzłym]

            The Sea And Cake - Everybody - najzwyczajniej w świecie mi się podoba :) może
            nie wszystkie utwory, ale na pewno część

            Tori Amos - American Doll Posse - boska, nieziemska, nadnaturalna, mistyczna
            etc. etc. Za każdym kiedy jej słucham ekscytuję się tak samo, mimo że utwory
            znam już na pamięć :)

            Tymon & Transistors - Wesele (OST) - świetne teksty połączone z fajnym
            rock`n`rollem :) no i "Biały miś" zagrany tak, że w ogóle disco-polo nie
            słychać, a ciarki po plecach przechodzą :)

            VA - The Manhattan Project - jakiś czas temu nie wierzyłem, że coś takiego
            powiem, tudzież napiszę, ale - fajny jazzik ;)

            Plus coś tam jeszcze o czym nie warto wspominać, tudzież słucham tego na okrągło ;)




            --
            tnij.org/wyrwanyzkontekstu

            ...człowiek tysiąca blogów...:P
            • jazzfoxy Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 09:03
              noizzy napisał:


              > Susie Ibarra & Derek Bailey - Daedal - jedno z największych wyzwań w moim życiu
              > :) nawet nie wiecie co musiałem zrobić, żeby dotrwać do końca tego albumu ;)
              > Jeżeli spotkam kiedyś kogoś, komu uwierzę, że mu się ów album podoba, to
              > postawię mu browara (albo i dwa) ;)

              Noizzy napisz to na forum jazz i szykuj piwo, albo i skrzynkę :)
                • jazzfoxy Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 21:03
                  noizzy napisał:


                  > O nie... jeżeli wam (im) się ten album podoba, to ja się nie chcę tam pojawiać
                  > -
                  > przecież to dom wariatów musi być :P:P
                  Pewnie masz rację :) Ja nie znam tej płyty, ale muzyków owszem.
                  Ciężki kaliber.


                  --
                  "Tam, gdzie mamy rację, nie wyrośnie żaden kwiat".
                  Jehuda Amichaj
                  • wososh Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 22:46
                    Marvin Gaye - What's Going On
                    nie wyobrażam sobie inaczej ciepłych wieczorów, gdy grille przygasają i gadanina ustaje... tylko słuchać boga soulu wtedy

                    Fennesz - Endless Summer
                    przyjemnie i warpowo

                    Rjd2 - The Third Hand
                    trochę zadziornych melodii, w klasycznym ujęciu piano-forte

                    Bjork - Volta
                    chyba nie trafia w to towarzystwo...

                    Patrice Rushen - Straight From The Heart
                    patrz p. 1.


                    ale dobry sos meksykański ugotowałem :P~

                    --
                    wososhhh | shell smashed. juices flowing.
          • ton2 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 23:42
            Nie no ja się nie oburzam bynajmniej, bo jeszcze dwa miesiące temu zgodzilbym
            sie w toba w 100%, ale wraz z kolejnymi przesluchaniami wszystko mi sie
            zmienilo i choc do Aligatora troche (i moze znow jest to cos, co mi sie zmieni)
            brakuje, to w tym miesiącu ta płyta u mnie rządziła. Może to też dlatego, ze
            mnie jakis wiosenny spleen ogarnął i stąd potrzeba takiej a nie innej muzyki.
            Zobaczymy, co będzie dalej.
        • ton2 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 23:46
          Bo z tym Frog Eyes jest troche tak, ze poprzednie plyty jakos tam docenialem,
          ale nie sluchalem ich z większą przyjemnością (tak jak to sie stało ze Swan
          Lake, które miałem nadzieje, ze mnie powali, ale w sumie mnie znużylo), tak te
          slucham chetnie i namiętnie. Ale z moim zdaniem chyba sie nie należy liczyć, bo
          mnie całkowicie nokautuje zjebane przez wszystkich i wszedzie Sunset Rubdown,
          które w moim rankingu plyt zeszlego roku w tym momencie wskoczyloby spokojnie
          do pierwszej dziesiątki. Swoją drogą jestem ciekawy, jak ocenisz, gdy poznasz.

          Tymczasem do zobacznia na Pearl Jamie jakoś może. Drugi rząd?
          • pszemcio1 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 07:40
            ton2 napisał:

            > Bo z tym Frog Eyes jest troche tak, ze poprzednie plyty jakos tam docenialem,
            > ale nie sluchalem ich z większą przyjemnością (tak jak to sie stało ze Swan
            > Lake, które miałem nadzieje, ze mnie powali, ale w sumie mnie znużylo), tak
            te
            > slucham chetnie i namiętnie. Ale z moim zdaniem chyba sie nie należy liczyć,
            bo
            >
            > mnie całkowicie nokautuje zjebane przez wszystkich i wszedzie Sunset Rubdown,
            > które w moim rankingu plyt zeszlego roku w tym momencie wskoczyloby spokojnie
            > do pierwszej dziesiątki. Swoją drogą jestem ciekawy, jak ocenisz, gdy poznasz.
            >
            > Tymczasem do zobacznia na Pearl Jamie jakoś może. Drugi rząd?

            Sunset Rubdown - nie chce mi sie sprawdzać ale pitch raczej hajpował akurat.
            zresztą ja z kolei tak mam ze Swan lake, które uwielbiam chyba tylko ja i
            recenzent pitchforka:) co do pj - pląsam na płycie
            • ton2 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 09:30
              No fakt - Sunset dostał 8.6 - ale miałem wrażenie, że generalnie płyta raczej
              była ganiona, niż chwalona - patrz Screenagers.

              A co do PJ, to chyba jasne, że na płycie! Mie sie rozchodziło o to, że w drugim
              rzędzie pod sceną!
              • cze67 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 09:58
                Andrew Lawrence-King and The Harp Consort - Missa Mexicana 8/10
                Francisco Lara, Coro De Monjes Del Monasterio Benedictino De Santo Domingo De
                Silos - Canto Gregoriano 7/10 (byłoby pewnie o stopień albo dwa wyżej, ale
                niestety, nie potrafiłem uwolnić się od skojarzeń z tymi [tu następują różne
                brzydkie wyrazy na p, ch i g] tworami jak Gregorians czy nasz znamienity acz
                niedoceniony Mistic)
                The Musicans of Swanne Alley - In the Streets and Theatres of London 8/10
                Lingeriana - Le Manuscript The Montpellier Polyphonies Francaises XIII siecles
                9/10
                Bauhaus – Crackle: The Best Of Bauhaus 9/10
                Pantera - The Great Southern Trendkill 7/10
                Abba – Grandes Exitos 7/10
                Cranes – Forever 8/10
                Cranes – Tragedy of Orestes and Electra 9/10
                Killing Joke - Laugh? I Nearly Bought One! 7/10
                Roger Eno – Voices 6/10
                Pogodno – Koncert w Trójce (ale nie ten, co w zeszłym miesiącu, tylko
                wcześniejszy) 9/10
                The Car Is On Fire – Koncert w Trójce 9/10
                Rollins Band – Weight 7/10
                Chemical Brothers – Dig Your Own Hole 8/10
                Portishead – Dummy 7/10
                Pink Floyd – The Piper At The Gates of Dawn (plus nagrania singlowe z tego
                okresu, to oczywiście skutek filmu o Barrecie) 9/10
                Massive Attack – Protection 9/10
                Tortoise – TNT 8/10
                Tortoise - Millions Now Living Will Never Die 9/10
                Tortoise – Standards 9/10
                Kula Shaker – K 8/10
                Kula Shaker - Peasants, Pigs and Astronauts 9/10
                Kula Shaker – Kollected, The Best Of 8/10
                Genesis – The Lamb Lies Down on Broadway 9/10
                Genesis – Invisible Touch 8/10
                Atman – Personal Forest 8/10
                Miłość – Miłość 9/10
                Wolfgang Press – Queer 8/10
                Mazzol and Arythimic Perfection 9/10
                Clinic – Visitations 7/10
                Carnivore – Retaliation 7/10
                The Beach Boys – 20 Golden Greats 9/10
                Faith No More – Angel Dust 7/10
                Cocteau Twins – The Pink Opaque 7/10
                Type O Negative – Life Is Killing Me 9/10
                Meritum – szcz 7/10
                Nine Inch Nails – The Downward Spiral 8/10
                The Sugarcubes – Life’s Too Good 8/10
                Michael Nyman – The Draughtsman's Contract 8/10
                Mordy – Normalforma 8/10
                Gus Gus – This Is Normal 8/10

                słuchaem też własnoręcznie sprokurowanych kaset Beatlesów

                --
                My name is Lucypher
                Please take my hand
                • ilhan Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 10:50
                  SINGLE REPEATY PĘTLE JOINTY MIESIĄCA
                  (w kolejności od najprzyjemniejszych i najczęstszych)

                  Tigercity - Other Girls
                  Chisel - An Amateur Thief
                  The Replacements - Alex Chilton
                  The New Pornographers - My Rights Versus Yours
                  Justice - D.A.N.C.E.
                  Sophie Ellis-Bextor - Me & My Imagination
                  Cut Copy - Hearts On Fire


                  PŁYTY

                  Chisel - Set You Free
                  No, takiej płyty potrzebowałem na maj, bo ileż można katować Replacements na mieście. Łapię się na tym, że kiedy robi się ciepło i słonecznie to częściej niż zwykle mam ochotę na względnie prostolinijną, "normalną" muzykę gitarową, żeby nie używać brudnego słowa ROCKOWĄ. Ted Leo i jego kompani z Chisel co prawda całkiem rozsądnie kombinowali, ale wiadomo, że ich główną siłą pozostawały pełne energii hooki, vide "On Warmer Music" (piosenka, którą mógłby napisać każdy, a nikt wcześniej nie wpadł), "All My Kin", "Do Go On" czy wreszcie ww. "AMATOR ZŁODZIEJASZEK". Chisel kojarzą mi się z mnóstwem rzeczy, wychodząc od WYKOPU The Who i The Kinks, przez The Jam, Talking Heads (znaczy siódmy track przywołuje mi czwarty na "More Songs"), pół-żartobliwą konwencję They Might Be Giants czy Pixies po typowe brzmienia lat 90.: amerykańskiego indie a la Wrens czy Weezer; brytyjskiego indie a la Supergrass.

                  The Beatles - Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band
                  Po długich miesiąch kiedy nie odczuwałem wielkiej potrzeby wracania do Fab Four, odświeżyłem "SPLHCB" i nagle poczułem wręcz konieczność, by co kilka dni sobie do tej płyty wracać. Do tego znajduję sobie co jakiś czas nowy "ulubiony" utwór (oczywiście poza finałem, który poza wszelką konkurencją), na który zawsze czekam, kiedyś było to "Lovely Rita", "Good Morning", a ostatnio jakby odwiecznie pomijany "Fixing A Hole". Ale radość.

                  Doors - Strange Days
                  Jakoś nigdy nie miałem do nich serca, może przez średnio przyjemny plecakowy SMRODEK, który ciągnie się za postacią Morrisona. Znaczy znałem to i tamto, ale na zasadzie, że ODBĘBNIONE, a tu proszę, całkiem spoko mi się "Strange Days" słuchało. Choćby dla samej przyjemności wychwytywania tego, co potem inne moje ulubione załogi sobie od Doors pożyczały.

                  Kobiety - Amnestia
                  Ale raczej średnio mi się to podoba. Zdecydowanie wolę zapodać debiut.

                  Skaldowie - Krywań krywań
                  Bosz co za męczarnia. Naturalnie w Polsce ludzie uznają ten album za jakiś szczyt osiągnięć Skaldów, "bo suity", a wcześniej "POP". Z mojego punktu widzenia niestrawne nieporozumienie autorstwa zespołu, którego wcześniejsze dokonania (przykładem "Cała jesteś w skowronkach" LP z 1969 - polskie "Odessey & Oracle"? hehe) naprawdę ważne. Także do wczesnych będę sobie chętnie wracał, natomiast mam jeszcze "Stworzenie świata część druga" z 1977 i trochę się boję próbować.

                  Walter Wegmuller - Tarot
                  Wystawiłem na Allegro nogę, by móc posłuchać najlepszej płyty krautowej wg Juliana Cope'a ("big fat big 11/10"). Ma to ponad 100 minut, więc podobnie jak Kubasa jeszcze nie umiem się wypowiedzieć, acz wydaje się mocno obiecujące.

                  Style Council - Confessions Of A Pop Group
                  To trochę perwersyjny wybór, żeby zajmować się totalnie zmiażdżonym przez takie Allmusic albumem (1/5). Cóż, jak dla mnie spokojnie wyciąga 5/10. Produkcyjnie i aranżersko nieco overblown i z licznymi kłującymi po uszach atrybutami popowego wydawnictwa datowanego na 1988. Kompozycyjnie nie sięga szczytów Wellera, ale to *wiadomo*. Nic to, parę fajnych, lekkich, popowych piosenek, vide "How She Threw It All Away". Te dziesięciominutowce zbędne. Generalnie nie polecam, ale i nie żałuję.

                  Was (Not Was) - What Up, Dog
                  Właściwie wiele cech wspólnych z tym, co powyżej. Your average pop record from 1989. Programowane bębny, funkujący basik, dęciaki sręciaki, wokalistki w chórkach. Niespecjalnie chciało mi się zgłębiać. Singlowe "Spy In The House Of Love" przyjemne, ale liczyłem na coś więcej.


                  Oprócz tego jakieś nowości:
                  Laura Veirs - Saltbreakers (fajne)
                  Manic Street Preachers - Send Away The Tigers (można, ale *tylko* z sentymentu)
                  Bjork - Volta (nie pamiętam)
                  The National - Boxer (ziewnięcie)
                  Battles - Mirrored (interesujące, ale wymaga większej liczby powtórzeń)
                  Justice - † (fajny, ale mocno wtórny - Daft Punk! - set imprezowy; singiel najlepszy)

                  Dużo dużo Built To Spill ("Perfect From Now On" nocami się słucha, wiecie), tradycyjnie XTC i chyba to by było na tyle, misie pysie.
                  • glebogryzarka1 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 03.06.07, 19:51
                    > Justice - † (fajny, ale mocno wtórny - Daft Punk! - set imprezowy)

                    (nigdy nie byłem fanem Daft Punk) Justice o wiele bardziej inteligentnie tną
                    materiały, co dość dobitnie udowadnia już pierwszy kawałek, wręcz z jakimiś
                    glitchami czy stylem Preemo mi się kojarzy. poza tym dużo mniej repetytywne
                    numery, DLA LUDZI. natomiast bębny brzmią co prawda bezbłędnie, tylko ciągle
                    tak samo, co w tym gatunku akurat jest mocną obelgą.
                    • kubasa Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 03.06.07, 20:18
                      glebogryzarka1 napisał:

                      > > Justice - † (fajny, ale mocno wtórny - Daft Punk! - set imprezowy)
                      >
                      > (nigdy nie byłem fanem Daft Punk) Justice o wiele bardziej inteligentnie tną
                      > materiały, co dość dobitnie udowadnia już pierwszy kawałek, wręcz z jakimiś
                      > glitchami czy stylem Preemo mi się kojarzy. poza tym dużo mniej repetytywne
                      > numery, DLA LUDZI. natomiast bębny brzmią co prawda bezbłędnie, tylko ciągle
                      > tak samo, co w tym gatunku akurat jest mocną obelgą.

                      Proszę Was, na tej płycie nic nie ma, duże rozczarowanie dla mnie.
                      --
                      "otworzę okno/zbudzi mnie deszcz/na podłodze wysmagane małże"
    • braineater Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 31.05.07, 23:36
      Od dziś nowa skala ocen.

      Sponsorami miesiąca maja, były następujące literki alfabetu:

      A:
      ASAP - The Afrobeat Sudan Aid Project - Z/Ł
      Adult - Why Bother - X/X

      B:
      Babyhead - Babyboom Town - A/A
      Babyhead - The Geek Show - B/A
      Benoit Pioulard - precis - G/G
      Brian Eno - Discret music - A/Z
      Bubbemeises - Lies My Gramma Told me - A/F

      C:
      Chicago Underground Duo - In PraISE of Shadows - K/Z

      D:
      Daisuke Miyatani - Diario - A/A
      Dalindeo - Open Scenes - R/Z
      Detroit Cobras - Tied & True - D/D
      Dirty Diggers - The Pleasure is All mine - A/K
      DJ Kawasaki - Beautiful - Z/Z
      DJ Kawasaki - Beautiful too - Z/Z
      Double Beat - International Funk Music - A/B
      Duke Lumumba - Jungle Funk - F/Z

      E:
      Erick Truffaz - Arkangelsk - A/K
      Exodus Quartet - Way out here - K/L

      F:
      Freestyle Felowship - Temptations - A/J

      G:
      Group Dueh - Guitar music from western sahara - Q/Z

      H:
      Hayseed Dixie - A hillbilly tribute to AC/DC - A/Z
      Hella - There's no 666 in outer space - A/Z
      Hiroshima - Little Tokio - Z/Z

      I:
      Impostor Orchestra - Heliopause - Z/A

      J:
      J. Sands & JJ Dilla - Mrs. Sands The LP - A/K
      Jagga Jazzist - Jcvla Jazzist Grete Stitz - A/A
      Jay-Z & The Roots - Unplugged - A/C
      Jimi Tenor with Kabu Kabu - Joystone - P/Z

      K:
      Katamari Fortissimo Damacy - A/A

      L:
      L Doopa - Gra - Z/Z
      Larry Page Orchestra - Erotic Soul - A/L

      M:
      Mad Juana - Acoustic Voodoo - J/Z
      Makossa and Megablast - Kunuaka - D/D
      Metropolitan Jazz Affair - S/T - A/G
      Metropolitan Jazz Affair - Birds of Spring - A/B

      O:
      Outta Nowhere - S/T - Z/Q

      P:
      Pink Martini - Hey Eugene A/ niestety Z

      Q:
      Qua - Painting Monsters on Clouds - G/G

      R:
      Raythought - S/T - F/D
      Recoil - subHuman - A/B
      R.L. Burnside & Jon Spencer Blues Explosions - A Asspocket full of Whisky - A/A
      Rodney Hunter - Hunter Files - A/Z

      S:
      Skinny Puppy - Mythmaker - F/F
      Space lady - The Space Lady - Z/A
      Spanky Wilson & The Quantic Soul Orchestra - I'm thankful - A/A
      Sparrows Swarm And Sing - 'O shenandoah mighty dead will find me - D/Z

      T:
      Tarantel - Home Ruckus - A/D
      The Baldwin Brothers - Cooking With Lasers - C/C
      The Boom - any day of the night - A/Z
      The Dinning Rooms - Numero Deux - A/A
      The Heritage Orchestra - S/T - A!/A!
      Thing - Action Jazz - S/T

      U:
      Urbs - Toujours le meme film - A!/A!
      Urbs & Cutex - Peace Talks - A/B

      V:
      V.A. - Nu Afro-beat Experience - M/B

      W:
      Wax Tailor - Hope and sorrow - A/D
      Wunmi - a.l.a. - A/A!

      Y:
      Yagya - Rhythm of Snow - C/F
      Yuchiro Fujimoto - Komorebi - A/A


      P:)
      --
      Frustrated attempt to be brilliant about nothing
    • grimsrund Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 00:45
      100nka ZIMNA PŁYTA
      Alamaailman Vasarat KAARMELAUTAKUNTA
      Meg Baird DEAR COMPANION
      Robbie Basho LIVE IN BONN
      Tim Berne THE SHELL GAME
      Sir Richard Bishop SALVADOR KALI
      Black Cab JESUS EAST
      Uri Caine MOLOCH: BOOK OF ANGELS VOL. 6
      Terry Callier WHAT COLOR IS LOVE
      Chemical Brothers WE ARE THE NIGHT
      Cul de Sac ECIM; CRASHES TO LIGHT, SECONDS TO ITS FALL; IMMORTALITY LESSONS
      Electrelane NO SHOUTS, NO CALLS
      Ethnic Heritage Ensemble FREEDOM JAZZ DANCE
      Jeffrey Foucault GHOST REPEATER
      Michael Galasso HIGH LINES
      Ghoultown BOOTS OF HELL EP; TALES FROM THE DEAD WEST; GIVE 'EM MORE ROPE
      Green On Red BBC SESSIONS
      Mick Harvey TWO OF DIAMONDS
      Hayseed Dixie WEAPONS OF GRASS DESTRUCTION
      Headwaiter HEADWAITER
      Gary Higgins RED HASH
      James ULTRA: B-SIDES
      Kiss DYNASTY
      Steve Jansen / Richard Barbieri / Nobukazu Takemura CHANGING HANDS
      Johann Johannson ENGLABORN
      Jackie Leven DEFENDING ANCIENT SPRINGS
      Sven Libaek SOLAR FLARES
      Lucifer Was UNDERGROUND AND BEYOND
      Keiko Matsui MOYO
      The Make Up MAKE UP AFTER DARK; SOUND VERITE
      Matthews Southern Comfort BEST OF
      Medeski Martin & Wood FARMER'S RESERVE
      Mum HLAUPANOTAN SESSION; PEEL SESSION
      Necronomicon TIPS ZUM SELBSTMORD
      No-Neck Blues Band STICKS AND STONES MAY BREAK MY BONES
      Paralisis Permanente GRABACIONES COMPLETAS 1981-1983
      The Charlie Parker Quintet JAZZ AT MASSEY HALL
      PG Six PARLOR TRICKS AND PORCH FAVORITES; SLIGHTLY SORRY
      The Polyphonic Spree THE FRAGILE ARMY
      Praxis TRANSMUTATION
      Queens Of The Stone Age ERA VULGARIS
      Roger Rodier UPON VELVEATUR
      Ravi Shankar / Philip Glass PASSAGES
      Six Organs Of Admittance FOR OCTAVIO PAZ
      Spacemen 3 THE PERFECT PRESCRIPTION; FORGED PRESCRIPTIONS
      The Stooges MY GIRLFRIEND HATES MY HEROIN
      Tomahawk ANONYMOUS
      Triosk MOMENT RETURNS; THE HEADLIGHT SERENADE
      Turbonegro ASS COBRA
      TV On The Radio RETURN FROM COOKIE MOUNTAIN
      United Future Organization V
      V.A. THERE'S A HOLE IN HEAVEN WHERE SOME SIN SLIPSM THROUGH
      Dave Van Ronk INSIDE DAVE VAN RONK
      Chris Whitley DIRT FLOOR
      Wolfmother WOLFMOTHER
      Karl Zero SONGS FOR CABRIOLETS AND OTROS TIPOS DE VEHICULOS

      Filmowe:

      Mark Snow MILLENNIUM
      OLD BOY
    • pytajnick Słuchaliśmy że hej 01.06.07, 01:31
      Pisanie magisterki ma jedną wielką zaletę: słucha się trzy razy więcej muzyki
      niż zwykle. Jeśli dodać do tego fakt, że temat pracy też dotyczył muzyki
      ostatniego półwiecza, to muszę powiedzieć, że tak globalnie to nawet fajnie mi
      się pisało te 110 stron. Ale cieszę się, że kilka minut temu postawiłem ostatnią
      kropkę.

      Zauważyłem, że poza zapodawaniem artystów, o których akurat pisałem (to było
      najfajniejsze - wczuwanie się w klimat, dekada po dekadzie!), najczęściej
      pojawiał się u mnie jazz, nie słuchałem go tyle od lat chyba, a poza starociami
      poznałem parę fajnych nowych dla mnie rzeczy.

      Tak czy inaczej, pobiłem swój życiowy rekord nowych płyt poznanych w ciągu
      miesiąca - prawie cztery dychy! - zbliżając się niepokojąco ;) do wyników Grima.

      Za dużo tego, żeby się rozpisywać.
      Nowatorska punktacja - w nawiasach szacunkowa (LICZBA PRZESŁUCHAŃ).
      Z plusem płyty szczególnie ciekawe (nawet jeśli nawias by nie wskazywał)

      Płyta miesiąca: Charles Mingus - Mingus Ah Um (>20)

      Amiina - Kurr (5)
      Antimatter - Leaving Eden (2)
      Apparat - Walls (4)
      + Ash Ra Tempel - Inventions For Electric Guitar Songs (4)
      Asobi Seksu - Citrus (2, za słabo tej japoński słychać!)
      Ayo - Joyful (4, było znośnie ale w mig się znudziło)
      Battles - Mirrored (2, dla mózgu mega frajda, ale nic więcej...)
      + Beastie Boys - Licensed To Ill (6)
      Blonde Redhead - 23 (6)
      + Bob Dylan - Highway 61 Revisited (8)
      Buena Vista Social Club - S/T (5_
      El-P - I'll Sleep When You're Dead (3)
      + Duke Ellington - Afro Bossa (>10!)
      Brian Eno - Neroli (2)
      E.S.T. - Tuesday Wonderland (>10!)
      fUNCTION - The Secret Miracle Fountain (5)
      Kuniaki Haishima - Monster OST (2)
      Heroes of Might and Magic IV OST (5)
      Hilmar Örn Hilmarsson & Sigur Rós - Angels Of The Universe (7)
      Katatonia - The Great Cold Distance (6)
      Korn - MTV Unplugged (1)
      M83 - S/T (5)
      Manic Street Preachers - Send Away The Tigers (1)
      The Mamas and The Papas - If You Can Believe Your Eyes An Ears (4)
      Bob Marley - - Babylon By Bus (5)
      Mum - Dusk Log (3)
      The National - Boxer (5)
      Pole - Steingarten (1)
      Joshua Redman - Freedom in the Groove (2)
      + RZA - Afro Samurai OST (6)
      Sophie Solomon - Poison Sweet Madeira (6)
      + Under Byen - Det Er Mig Der Holder Trerne Sammen (8)
      V/A - A Tribute to Joni Mitchell (1)
      Rufus Wainwright - Release The Stars (8)
      Wu-Tang Clan - Enter The Wu-Tang (3)
      + XTC - Skylarking (8)

      --
      myspace.com/microgone
    • tomash8 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 01.06.07, 15:29
      Na początku maja słuchałem głównie późniejszych dokonań Voivod(od "Outer limits"
      do "phobos" włącznie) i coraz bardziej mnie ta kapela wciąga, w zasadzie nie
      nagrali słabej płyty(no może dwie ostatnie lekko odstają...)

      Później np:
      Sir Lord Baltimore - Kingdom come i s/t. Póki co moje odkrycie roku, albumy z
      początku lat siedemdziesiątych, coś pomiędzy Grand funk, Bloodrock, Mountain,
      Steppenwolf z jednej i Black Sabbath, Budgie czy High Tide z drugiej strony +
      genialny wokal. Rewelacja

      Bedemon - child of darkness
      Pentagram - Relenteless, Show'em how, First daze here, too, sub basement, be
      forewarned
      St Vitus - Born too late
      Mayhem - ordo ad chao
      Chuck Berry - greatest hits
      Electric Wizard - BBC session, Electric Wizard, Dopethrone, Supercoven
      NYIA - Head held high - kawał wykręconego grindcore/death metalu, momentami
      prawie jazz, w składzie muzycy związani dawniej z Kobongiem
      Celtic Frost - emperor's return/morbid tales
      Krzak - blues rock band - 2 maja widziałem ich na żywo i był to jeden z
      najlepszych koncertów na jakich byłem.
      W sumie tyle, prawie same starocie.

      --
      img295.imageshack.us/img295/5695/filetinkyri4.jpg
    • roar Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 02.06.07, 17:08
      W tym miesiącu dużo post rocka. Raz, najnowsze płyty paru co bardziej znanych nowych kapel - które to wszystkie co do jednej mają to do siebie, że grają muzykę prostą i w 100% niemal rockową, co jakby trochę zaprzecza sensowi tego gatunku, no ale za to słychać inspirację Mogwai i GY!BE, więc nie ma wyboru i trzeba zacisnąć zęby i nazywać je odpowiednio do. Żeby wymienić: EF [5.5-7/10]*, GOD IS AN ASTRONAUT [6/10], ISIS [b/o]*, LAURA [6/10], RED SPAROWES [5/10]. Wszystkiego tego mi się miło słucha, nic mnie jakoś strasznie nie zachwyca... ot, typowa druga liga fajnej muzyki. Byłbym nawet zadowolony, gdybym się przy okazji nie dowiedział o istnieniu "gatunku" muzycznego pod nazwą POST-METAL... nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, napradę.

      No a poza tym - klasyka, klasyka. Wreszcie poznaję TALK TALK - z genialnym "Colour of Spring" [8-9/10]* na czele (i średnim na jeża "Spirit of Eden" [6/10]* na dokładkę), tudzież solową płytę MARKA HOLLISA [5-6/10]*. Do tego wielkie, absolutnie wielkie DISCO INFERNO (który to band za mną chodził chyba z pół roku, od którejś z Ilhanowej audycji) z "DI Go Pop" [8-10/10]*, i trochę mniejsze BARK PSYCHOSIS ("Independency", [6.5-8.5/10]*) i debiut BROKEN SOCIAL SCENE [b/o]*.

      Poza tym - raczej bez planu. Było parę ciekawostek, którymi warto się podzielić - jak chociażby "Song from the Hill" [7/10]*, album zupełnie słusznie podpisany jako THE WIND HARP - dwa longplaye z wyselekcjonowanymi nagraniami gigantycznej harfy eolskiej zbudowanej przez hipisowską komunę na pobliskim jej wzgórzu. Niesamowita muzyka z pogranicza noise'u, ambientu i minimalizmu w jego najbardziej radykalnej, La Monte Youngowej postaci - pełna harmonii tak złożonych, że nie wyobrażam sobie, by mogła je stworzyć ludzka ręka.

      Poza tym - czytam forum i się słucham. I tak na przykład poznałem dwie ostatnie płyty ALAMAAILMAN VASARAT (bardzo zajebiste, ale na razie [b/o]), parę nagrań THE TIGER LILIES (debiut [5/10] dość słaby, płyta z coverami granymi przez LENINGRAD [6.5/10]* dużo fajniejsza), "Alinę" ARVO PARTA [5/10], parę płyt SUNBURNED HAND OF THE MAN (fajne, [b/o]*) i JACKIE-O MOTHERFUCKER (bardzo fajne, też [b/o]*), no i przede wszystkim "Steve McQuinn" PREFAB SPROUT [7.5/10]* - który, co tu dużo mówić, faktycznie brzmi dokładnie tak, jak powinno brzmieć szczytowe osiągnięcie popu lat 80.

      A, no i płyty tegoroczne. Najważniejsza jest, oczywiście, beta wersja nowego albumu THE POLYPHONIC SPREE ([7/10]*, normalni ludzie od oceny odejmują 2 punkty), poza tym ARCADE FIRE [6/10]*, NINE INCH NAILS [6/10]*, THE SHINS (a, przepraszam, THE SHINES - [b/o]* na razie, ale czuję spore zmęczenie materiału w kompozycjach), WATERBOYS ([b/o]*, ale po "Universal Hall" na pewno jest to straszne rozczarowanie) i MENOMENA ([b/o]*, ale chyba nic specjalnego).

      Z poprzednich, nieopisywanych, miesięcy zostało mi parę ważnych albumów, jak np. dyskografia NICKA DRAKE'A ("Five Leaves Left" [8.5/10], "Bryter Layter" [9/10], "Pink Moon" [7.5/10], "Time of No Reply [6/10]*), czy debiut JOANNY NEWSOM ([7/10] i oficjalnie zostaję fanem). Powoli też próbuję przebrnąć przez 15-pak Grechuty. Skala zjawiska mnie przeraża, minie chyba z miesiąc jeszcze, zanim sobie porządnie wyrobię opinię o całości. Ale obiecałem swoje recenzje w odpowiednim wątku i tam będą, jakem ja.

      --
      Nobody cares how steep my stairs
      And nobody smiles if I cross their stiles
      • roar Addendum 02.06.07, 17:23
        MOUSE ON MARS - "Varcharz" [7/10]* - bardzo dobra płyta, ale bardziej sprawne rzemiosło niż dzieło geniuszu, niestety. No, ale panowie ewidentnie wrócili do formy, cieszymy się! Absolutny highlight albumu - śliczne humorystyczne nawiązanie do "Kontakte" Stockhausena na "Retphase".

        BJORK - "Volta" [6.5/10] - patrz odpowiedni wątek.

        WILLIAM ORBIT - "Pieces in a Modern Style" [3/10] - ewokuje mi to brzmienie mile audycje Kordowicza i wraca mnie do dzieciństwa... ale to mi nie przysłoni absolutnej nędzy tego albumu. Klasyka zamordowana. Muszę se Wendy Carlos pościągać.

        --
        Nobody cares how steep my stairs
        And nobody smiles if I cross their stiles
      • ilhan Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 02.06.07, 20:14
        roar napisał:

        > Do tego wielkie, abs
        > olutnie wielkie DISCO INFERNO (który to band za mną chodził chyba z pół roku, od którejś z Ilhanowej audycji) z "DI Go Pop" [8-10/10]*


        Witamy w drużynie. Praca domowa na wakacje: "Five EPs".
      • ihopeyouwilllikeme Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 03.06.07, 12:58
        > WATERBOYS ([b/o]*, ale po "Universal Hall" na pewno jest to straszne
        > rozczarowanie)

        Waterboys lubię, ale Universal Hall to jedna z najgorszych płyt, jakie słyszałem
        w życiu. Wszystko jest tam okropne i nieznośne, szkoda czasu na rozdrabnianie.
        Jeżeli nowa jest jeszcze gorsza, to wolę nawet na nią nie patrzeć.
        --
        ForumU2
        • cze67 Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 04.06.07, 12:47
          cisnowiec napisał:

          > Oj, nie...
          > Maj miesiącem muzyki dawnej!

          Ba!
          cze67 napisał:
          Andrew Lawrence-King and The Harp Consort - Missa Mexicana 8/10
          Francisco Lara, Coro De Monjes Del Monasterio Benedictino De Santo Domingo De
          Silos - Canto Gregoriano 7/10
          The Musicans of Swanne Alley - In the Streets and Theatres of London 8/10
          Lingeriana - Le Manuscript The Montpellier Polyphonies Francaises XIII siecles
          9/10

          --
          My name is Lucypher
          Please take my hand
    • mechanikk Re: słuchaliście czegoś w maju 2007? 06.06.07, 20:46
      Płyta miesiąca
      Apteka – Apteka
      Gdyby nie obleśny tekst jednej piosenki („Transfescyta i inne cioty”, choć i
      tak numer świetny) mógłbym się w samych zachwytach rozpływać. Apteka w świetnej
      formie, na lewo i prawo rozdaje leki i serie z kałacha. Płyta na wyjście do
      pracy, na czas spędzony w tejże (jak szef pozwoli, albo jak szefa nie ma) i na
      powrót. Wprawia słuchacza w radosną chęć dania komuś w mordę. „Terroryści górą”
      to jak rozumiem ZAJAWENCJA wymierzona po połowie w Dezertera i CKOD. Brawa. Z
      czystym sumieniem 4/5 albo 8/10.

      Mniejsza płyta miesiąca
      Nosowska – UniSexBlues
      *_*

      Lachowicz – Za morzami
      Właściwie to irytujące, choć chwilami nawet ładne. Czy ktoś zauważył, że „Nie
      ma mnie” to ordynarna zrzynka z „There There”? I to przy okazji jest hajlajt
      albumu. 5/10

      Z cyklu: nie wiem czemu dajmy in drugą szansę
      Air – Poczet Symphony
      Jednak nic z tego, tęga porażka, płycie zabrakło Charlotte G., a panom
      francuzom, jak zwykle, jaj. Z onanistyczną satysfakcją recenzenta-amatora: 2/10

      The National – Boxer
      Trochę tak jak z ostatnią płytą Elbow: do końca pierwszej połowy świetnie
      niemal w każdej sekundzie, potem robi się sennie i Armenia strzela gola. Mimo
      tego, zakładam się o pół litra, że również w tym roku wygrywają pojedynek
      Interpol – Editors. Mocne siedem i pół z dwoma.

      Z cyklu: dlaczego dopiero teraz?
      Talking Heads – Remain In Light
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka