Mam bitelsow na kompaktach z 1987 i tez dalem sie poniesc euforii,
ze box, ze remastery.. ale gdy przeczytalem gdzies, ze to brzmi
lepiej nie tylko niz CD z 87, ale i oryginalny winyl, to sie
zastanowilem, czy to nie jest jakis falsz - gwalt na aurze i duchu
nagran z lat 60. Na brzmieniu, na ktorym sie wszyscy wychowalismy i
ktore odcisnelo sie na zawsze w mozgu i w sercu?
Zapuscilem Rubber Soul (co to go mam wyrzucic do smieci wg Metza) i
co? Wyczesane i brzmi jak zloto, brzmi jak plyta z lat 60.
Nie jestem audiofilem, ale smakoszem piosenek i aury je otaczajacej,
wspomnien i wrazen im towarzyszacych. Czy zatem potrzeba mi boxu?
Kurde.. pewnie i tak kupie...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.