28.10 w Warszafce, w Palladium.
To się nazywa chyba klęska urodzaju czy jakoś tak, nie?
Nagle zacząłem się cieszyć, że nie mieszkam w takim Londynie, gdzie ludzie
codziennie mają dylematy na co tu się wybrać, a z czego zrezygnować.
--
Jazz is not dead. It just smells funny. (Frank Zappa)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.