Dodaj do ulubionych

Jestem w ciazy i boje sie, ze sobie nie poradze.

31.05.10, 21:46
Wlasnie dzis sie dowiedzialam. Porazila mnie reakcja ojca dziecka,
mojego bylego parnera i az do dzis dobrego przyjaciela, jak mi sie
wydawalo. On uwaza, ze absolutnie sobie nie poradze sama, ze jestem
za slaba i generalnie bardzo mnie zdolowal. Wiadomo, ze nie liczylam
na to, ze sie ucieszy, ale on byl bardzo obcesowy i dal mi do
zrozumienia, ze na niego nie mam co liczyc. No wiec skoro sama
dziecka miec nie moge i od niego mam sie niczego nie spodziewac to
jedynym wyjsciem w tej sytacji jest aborcja, tak powiedzial, choc
dodal, ze on tej decyzji za mnie podjac nie moze i ze zrobie jak
bede chciala. A ja chce tego dziecka, ale jestem w bardzo zlym
stanie psychicznym i boje sie tego wszystkiego, co mnie teraz czeka.
Wiec moze aborcja farmakologiczna, calkowicie legalna tutaj, gdzie
zyje to jest dobry pomysl, chociaz tak naprawde tego nie chce.
Edytor zaawansowany
  • 31.05.10, 22:38
    to zaufaj sobie,bo jeśli teraz już wiesz,że to nie jest dobre wyjście,to jesteś
    w stanie wiele zrobić.przede wszystkim-czy masz oparcie w rodzinie?znajomych?to
    niby niewiele,ale początki ciąży,ze względu na burzę hormonalną,po prostu nie są
    zbyt przyjemne.szczególnie,jeśli się ich nie oczekiwało.
    ojcem dziecka się nie przejmuj,nie będziesz pierwsza ani ostatnia,która będzie z
    dzieckiem bez ojca.trochę smutne,ale nie ma sensu szukać wsparcia u kogoś,kto na
    przywitanie wpycha cię do bagna.hemu łatwiej i uwierz-jeśli po aborcji miałabyś
    problemy,on będzie ostatnią osobą,która ci pomoże.
    masz pracę?jesteś ubezpieczona?napisz coś wiecej,pomyślimy,jak wyjść na
    prostą.nie podejmuj pochopnych decyzji,bo aborcja jest nieodwracalna.
    ściskam mocno,d.
  • 31.05.10, 23:28
    No zdaje sobie sprawe, ze nie bede ani pierwsza ani ostatnia samotna
    mama, ale trudno jest sluchac takie rzeczy o sobie z ust kogos kogo
    sie wciaz kochalo. A prawda jest taka, ze ja jestem bardzo
    nieporadna zyciowo pomimo moich 28 lat. Mieszkam w Wielkiej Brytanii
    i ojciec dziecka jest Brytyjczykiem, ktory byl zdeklrowanym
    przeciwnikiem aborcji, stad tez po czesci moj szok.
    Prace, ktora mam na razie niedlugo strace a razem z nia mieszkanie.
    Wiem, ze moge liczyc na pomoc rodziny i przyjaciol, dlatego chce
    wrocic do Polski. Moja przyjacilka nawet zaoferowala, ze zaopiekuje
    sie moim dzieckiem, jesli ja nie bede w stanie tego zrobic, ale
    jesli zdecyduje, ze chce to pomoze mi jak bedzie mogla.
    On kazal mi isc do lekarza, potwierdzic bezsprzecznie ciaze i wyslac
    mu maila, bo jutro wyjezdza na dwa tygodnie do Stanow, ale
    jakiekolwiek rozmowy z nim chyba juz nie maja sensu, skoro on az tak
    bardzo nie chce tego dziecka. W ogole nie powinnam byla mu mowic,
    przynajmniej narazie.
  • 31.05.10, 22:42
    Cieszę się, że napisałaś. Dobrze, że rozmawiasz nie tylko z nim na ten temat.
    Teraz jesteś roztrzęsiona, hormony szaleją, dużo różnych emocji i zaskoczenie.
    Nie myśl o sobie, że jesteś słaba, łatwo wtedy o głupie decyzje i uciekaj jak
    najdalej od tych, którzy chcą Ci to wmówić. Dziecko już masz. Inna sprawa czy
    się urodzi. Bez tego faceta nie znaczy wcale, że sama. Facet manipuluje.
    Podkopuje Twoja wiarę w siebie i całą odpowiedzialność spycha na Ciebie, bo
    przecież zrobisz jak będziesz chciała. Bardzo wygodnie. Idź za swoimi
    pragnieniami a nie strachem. Aborcja nie jest dobrym pomysłem. Ja długo próbuję
    się pozbierać i wiem, że to był błąd. Sama pozbawiłam się wielu radosnych chwil
    z moim dzieckiem.
  • 31.05.10, 23:16
    nie rób nic wbrew sobie , bo zapłacisz za to , ogromną cenę , uwierz mi nie
    warto, przecież ty to dziecko już kochasz, faceta nie słuchaj , jemu zależy
    tylko ,żebyś pozbyła się niewygodnego dla NIEGO NIE DLA CIEBIE problemu, on
    chce ułożyć sobie życie i wybielić się w razie czego przed sobą ,: przecież ja
    nie kazałem zabić. On myśli tylko o sobie , nie martwi się ani o ciebie , ani o
    to dziecko. Pamiętaj alimenty na dziecko po urodzeniu ci się należą.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • 31.05.10, 23:34
    Tak, wiem, ze masz racje. Musze sie tylko zorientowac jak to
    wszystko wyglada od strony prawnej i przygotowac sie na trudnosci z
    ustaleniem ojcostwa, bo jakos mi sie nie wydaje, zeby on tak sam z
    siebie uznal to dziecko. Dodatkowa trudnosc to to, ze ja bede w
    Polsce a on w Anglii, ale nie wyobrazam sobie zostac tutaj w ciazy
    sama jak palec. A on jest przekonany, ze ja to zrobilam specjalnie,
    zeby go usidlic i naprawde nie da sie z nim rozmawiac, bo wg niego
    to ja jestem ta zla i niedobra, ktora go chce wziac podstepem na
    dziecko i zmanipulowac. A ja to w ogole w jakims szoku jestem i nie
    umiem sobie jeszcze tego wszystkiego wyobrazic, tzn bycia mama, ale
    pewnie bede musiala i to szybko.
  • 01.06.10, 07:23
    a to "przyjaciel", no pogratulować! dupek a nie facet. przepraszam
    za emocje. teraz powaznie.
    facet jest ojcem i to nakłada na niego obowiązki. jednym słowem -
    przynajmniej od strony finansowej - sama nie jesteś. stoi za Tobą
    prawo. jesli nie bedzie chciał po dobroci uznać i łożyć na dziecko -
    na szczęście żyjemy w 21 wieku i jest badanie DNA.
    to jest twoje dziecko i broń go przed nieopodwiedzialnym tatusiem!
    broń tez siebie, bo potem bedziesz tu wchodzić i płakać. niestety
    mamy doświadczenie. pzdr.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 07:24
    ps. jesli masz 28 lat i jestes niedojrzała, to na szczęście jesteś w
    ciąży - czas najwyzszy dojrzećsmile be∂ziesz dobrą mamąsmile
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 07:47
    Masz oparcie w najbliższych (rodzina i przyjaciółka) i tego się trzymaj. 9
    miesięcy to dużo, zdążysz dojrzeć. A facet robi wszystko by czułaś się
    osamotniona, wyjeżdża i zostawia Cie samą z decyzją, po aborcji też ucieknie a
    wież mi to co się czuje wtedy jest straszne. Można ustalić ojcostwo i alimenty.
    Nie przyjmuj tego co mówi o Tobie i nie słuchaj, że będziesz sama bo to nie prawda.
  • 01.06.10, 08:22
    nie będziesz sama, nie daj sobie tego wmówić, masz przecież swoją rodzinę , nie
    żyjesz na pustyni, wejdź na forum samotna mama, tam ci powiedzą , co i jak
    prawnie ci przysługuje, zapytaj się w swojej parafii , czy nie mają darmowych
    porad prawnych , w mojej są , a jeśli nie ma w parafii , to MOPS ma na pewno.
    Jeśli nie chce uznać dziecka , załóż sprawę o ojcostwo. Prawnik ci pomoże.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • 01.06.10, 08:50
    Chyba sobie jednak odpuszcze, bo to tylko moze wszystko
    skomplokowac, tzn mam na mysli ustalanie ojcostwa. Pozniej bede
    potrzebowala jego zgody na wyrobienie dziecku paszpartu i
    jakikolwiek wyjazd a z jego nastawieniem to moze byc trudne.
    On uwaza, ze nie moge wyjechac z dzieckiem do Polski, bo co je tam
    czeka (dziecko bedzie mieszane rasowo) i moze nawet ma troche racji.
    Dobra strona tej sytuacji to to, ze jak reka odjal przeszly mi
    wszystkie pozytywne uczucia do tego mezczyzny, z czym nie moglam
    sobie poradzic przez ostatni rok i on to wykorzystywal, kiedy bylo
    mu wygodnie a teraz zdecydowanie przestalo byc. A ja coraz bardziej
    sie przekonuje, ze chce tego dziecka.
  • 01.06.10, 09:00
    zapytaj się na miejscu tam u siebie, co gwarantuje ci jako samotnej matce
    państwo w którym mieszkasz , na pewno mają jakiś socjal i to większy
    niż w Polsce, poszukaj organizacji wpierającej samotne matki , an tym
    forum zajdziesz też mamy zagraniczne, więc może ci coś jeszcze podpowiedzą
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • 01.06.10, 09:02
    "mieszane rasowo"? to on ma niezłe pojęcie o POlsce. bzdury! wokół
    nas mieszka mnóśtwo dzieci skośnookich, ciemnoskórych i co? cudne są
    jak wszystkie dzieci. i przysługują im takie same prawa, jak i
    innym. to nie jest juz Polska sprzed kilkunastu lat czy
    kilkudziesieciu.
    no i jasne ze chcesz tego dziecka bo jest TWOJE. juz teraz, rośnie
    i sie rozwija. i bedzie cie kochac jak nikt na swiecie.
    a od kolesie zwiewaj najdalej jak możesz, bo nic dobrego ciebie i
    dziecka od niego nie czeka, moim zdaniem.

    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 10:01
    Oj zwiewaj, zwiewaj, dobrze, że przeszły Ci uczucia do niego.
    Jakoś tak mi wygląda jakby miał już dziecko ale może się mylę.
    Twoje dziecko czeka w Polsce tak samo dobra przyszłość jak gdzie indziej. W
    małych miejscowościach może na początku trochę by się ludzie ekscytowali ale
    później by się przyzwyczaili. Facet chwyta się czego może, żeby Cie nastraszyć.
  • 01.06.10, 09:56
    nasuwa mi się jedno określenie na Twojego "partnera", ale go nie
    wypowiem, bo to nieładnie tak się o kimś wyrażać.
    Chcesz tego dziecka!!! więc nie daj się wmanipulować, że jesteś za
    słaba na Nie, najważniejsze to chcieć. Więc dasz sobie radę. Nie
    myśl o rzadnej głupiej aborcji, która może zniszczyć Twoje życie.
    Sama jestem po aborcji i nie życzę tego nikomu
    Cieszę się, że trafiłaś tutaj już teraz a nie po aborcji. Wszystko
    jeszcze przed Tobą. Kiedy poczujesz ruchy pokochasz to dziecko
    jeszcze bardziej.
    Kiedy mnie pierwsze dziecko kopnęło to odczulam to jak muśnięcie
    przez motyla, było to tak delikatne.
    Nie daj się takiemu głupiemu gadaniu, że jesteś za słaba. Kobiety są
    o wiele silniejsze od mężczyzn, mogę mnożyć przykłady smile

    trzymam kciuki
    monika
  • 01.06.10, 10:10
    Dzieki dziewczynysmile
    Pewnie socjal jest tutaj wiekszy, ale mimo wszystko wolalabym wrocic
    do Polski, do rodziny. Troche rozumiem jego reakcje, bo faktycznie
    moze to tak wygladac, ze go chcialam wrobic w dziecko, ale tak nie
    jest, bo czegos takiego nie moglabym zrobic swidomie ani sobie ani
    jemu ani przede wszystkim dziecku.
    On byl ze mna w Polsce i pamietam, ze po tej wizycie powiedzial, ze
    nie moglibysmy mieszkac w Polsce i miec tam dzieci, ze owszem mozemy
    tam jezdzic w odwiedziny pod warunkiem, ze nie bedziemy uzywali
    publicznego transportu.
    Juz nie mam zamiaru go o niczym informowac, wysylac maila po wizycie
    u lekarza, jak bedzie chcial to sam sie odezwie po powrocie (a ten
    wyjazd mial juz od dawna zaplanowany).
    I boje sie bardzo ciazy i porodu, a jeszcze bardziej tego co bedzie
    pozniej.
  • 01.06.10, 10:30
    Nie wie , co go spotkało w Polsce , ale u mnie na uczelni było dużo
    czarnoskórych studentów jeździli publicznym transportem i nie narzekali

    I boje się bardzo ciąży i porodu, a jeszcze bardziej tego co będzie
    > później.

    Nie bój się to jest do przejścia, powoli wszystko się zacznie ci układać
    w jedną całość , tylko spokojnie i bez pochopnym decyzji. Masz tu w
    Polsce rodzinę/
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • 01.06.10, 11:41
    Tak, mam rodzine w Polsce. I oczywiscie nie beda tym faktem
    zachwyceni na poczatku i troche sie obawiam pierwszych reakcji z ich
    strony, ale wiem, ze mi pomoga i mnie wespra, a to juz chyba duzo.

    On jest troszke przewrazliwiony chyba jesli chodzi o kolor, tzn jest
    dumny z tego, ze jest czarny, ale jako dziecko byl jedynym czarnym
    chlopcem w szkole i nie bylo mu latwo. A niestety w Polsce
    spotkalismy sie z przejawami rasizmu.

    W kazdym razie jutro ide do lekarza, choc pani w recepcji mi
    powiedziala, ze w sumie to nie ma takiej potrzeby skoro okres mi sie
    tydz spoznia i dwa testy sa pozytywne, bo tu i tak zadnych badan nie
    robia, zupelnie inaczej niz w Polsce, ale umowie sie na usg za pare
    tygodni.
    Choc teraz zaczelam sie zastanawiac, czy nie lepiej by bylo dla tego
    dziecka, zeby sie jednak nie urodzilo i czy nie jestem egoistka
    decydujac sie je miec (mam za soba powazna depresje i probe
    samobojcza).
  • 01.06.10, 11:48
    nie z przejawem rasizmu, tylko chamstwa i glupoty, które to wszędzie
    znajdziesz. jestem mamą czwórki dzieci i jako taką, wielokrotnie
    spotykały nieprzyjemności od chamów, którzy nie rozumieja jak można
    mieć wiecej niż jedno. i co? i w nosie to mam.
    ostatnio jechałam własnie autobusem. obok siedział czarny jak smoła
    chłopak z mulatką -córeczka dwuletnią. babcie starsze po prostu
    śliniły sie z zachwytu do tej małejsmile))
    jak facet ma komplesy i problemy to jego sprawa. ty swoje dziecko
    wychowasz dobrze, na wartosciowego i lubianego człowieka.
    ps. oglądasz "blondynkę"? smile))
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 14:14
    Nie, nie ogladam Blondynki.
    Boje sie, ze z ta moja wydolnoscia rodzicielska to roznie moze byc,
    no i na pewno trudniej jest samotnej matce z kolorowym dzieckiem niz
    z bialym. Taka jakas emocjonalna jestem teraz, wymyslilam juz nawet
    imiona i zaluje,ze moje dziecko nie pozna swoich korzeni ze strony
    ojca. I na przemian sie ciesze i popadam w dola takiego, ze az mi
    sie znowu zaczely mysli samobojcze pojawiac, ale u mnie to chyba
    normalna reakcja obronna.
  • 01.06.10, 21:26
    i co z tego że masz za sobą depresję i próby samobójcze? to już nie
    wolno Ci wyjść na prostą i mieć dziecka? gdybyś była egoistką to już
    bylabyś po aborcji a Ty walczysz, myślisz. głowa do góry smile
  • 01.06.10, 21:24
    nie bój się ciąży, dasz sobie radę, tyle kobiet przeżyło ciążę to i
    Ty sobie poradzisz. poród też został tak pomyślany aby go pokonać smile
    a jaka nagroda wielka smile
  • 01.06.10, 14:56
    I jeszcze przed chwila dostalam smsa od niego juz z lotniska, ze
    zanim poleci to powinnam wiedziec, ze on nie chce, zebym urodzila
    jego dziecko, i ze jesli bede to dziecko miala to bedzie wiedzial na
    pewno, ze zastawilam na niego pulapke. I ze wie, ze jak dlugo bedzie
    zyl bedzie czul do mnie niechec, ze to nas nie zblizy a wrecz
    przeciwnie, ze bedzie sie czul uwieziony, jako ze ja narzucam mu cos
    takiego. I pierwszy raz w zyciu mam gdzies jego emocjonalny szantaz.
    Ale troche sie roztrzeslam, bo skoro nie ma nic innego do
    powiedzenia to moglby juz sobie darowac. Najbardziej w tym wszystkim
    zdumiewa mnie to, ze on byl takim wielkim przeciwnikiem aborcji
    (jedna z kwestii, w ktorych sie nie zgadzalismy).
  • 01.06.10, 15:39
    szkoda,że trafiłaś na takiego palanta,aż mi brakuje słów na jego
    zachowanie.uciekaj stamtąd jak najszybciej,bo pod taką presją to faktycznie
    różne rzeczy człowiekowi przychodzą do głowy.najczęściej takie,których potem
    bardzo żałuje.jak masz do kogo tu wracać to rób to,tym bardziej,że początki
    ciąży to wieczna huśtawka,zarówno fizyczna jak i psychiczna.przy spodziewanym
    dziecku kobieta nie może się odnaleźć,a co dopiero przy kinder niespodziancesmile
    szkoda,że facet jest tak skupiony na swoim egoizmie,że ciągnie Cię w dół,zamiast
    zostawić w spokoju.ale może dobrze,że to teraz wyszło,niż gdybyś miała sie
    wpakować w tak niefajny związek.
    a to,że miałaś kłopoty to paradoksalnie Twoja siła-znasz siebie,wiesz,z czym
    może być krucho,z czym możesz mieć problem.
    a to,że się boisz ciąży i porodu,to najnormalniejsza rzecz na świeciesmiledowód na
    to,że poważnie myślisz o tym krasnalu,którego serducho cichutko bijesmile
    powodzenia,d.
  • 01.06.10, 15:47
    No i niby znam go od trzech lat, ale czegos takiego to bym sie po
    nim w zyciu nie spodziewala. Moze to jakas reakcja histeryczna jest,
    ale siedze teraz i smieje sie na glos, bo ten czlowiek jest po
    prostu smieszny. W tym tekscie padlo miedzy innymi zdanie: "jesli
    urodzisz moje dziecko to nie bede cie w ogole lubil" - normalnie jak
    dziecko w piskownicy szarpiace sie o zabawke, a facet ma ponad 40
    lat.
  • 01.06.10, 17:02
    głupek a nie facet!
    a dziecko jest motywacją, wielką radośćią i działa jak bodziec.
    przekonasz się jak urodzisz.
    jest ci najwyrażniej potrzebnesmile)
    ps. wstrętny szantażysta!!!
    ps2. właśnie mamie ze slicznym "kolorowym" dzieckiem możę być z
    wielu względów łatwiejsmile)) ja to bym chciała takie z ciemną mocno
    karnacjąwink)
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 17:37
    ersela,ja wiem,że to niezbyt stosowne,ale ten wątek ma wiele cech
    humorystycznych-rozbawił mnie ten o komunikacji publicznej-no super powód,pewnie
    w Afryce nie byłsmile
    a teraz ten o lubieniu-też fajny.po aborcji po prostu tryskałabyś dobrym humorem
    i radością.cholerka,co za palantsmile
    jesteś silna i mądra,powodzenia.
  • 01.06.10, 18:07
    Ja chyba tez staram sie choc troche z jakims dystansem i humorem do
    tego podejsc, bo wczoraj plakalam pare godzin i nie czulam sie potem
    za dobrze. A dzis przynajmniej zjadlam troche brokula gotowanego na
    parze, bo wczoraj kompletnie nic nie moglam.
    A po aboracji to pewnie on by tryskal humorem i radosci i moze nawet
    jeszcze ciagle choc troszke by mnie lubilsmile
    Wydaje mi sie, ze on jest bardzo wystraszony, bo jest inteligentnym
    facetem a teraz posluzyl sie najbardziej chyba prymitywnym szantazem
    emocjonalnym. Ale ja tez sie boje i to bardzo i to ja tak naprwde
    bede ponosic wszystkie konsekwencje.
  • 01.06.10, 20:03
    konsekwencje aborcji - o wiele gorsze - również tylko ty bys ponosiła.
    konsekwencje dziecka w wieku 28 lat mogą byc w sumie wyłącznie
    pozytywne. oczywiscie - problemow jest sporo, ale plusów więcej.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 01.06.10, 21:27
    nie będzie Cię lubił jak urodzisz Mu dziecko? ech. to nic w
    porównaniu do miłości dziecka, którą otrzymasz na dzień dobry smile
  • 01.06.10, 21:43
    Teraz to mnie to naprawde lata, co on sobie bedzie myslal i czy mnie
    bedzie lubil. No wiadomo, ze fajnie by bylo, gdyby rodzice dziecka
    sie lubili, ale jak sie nie da to trudno. I jak wczoraj po naszej
    rozmowie, cala zaplakana i bardzo smutna rowazalam ewentualnie
    aborcje jako jedna z opcji, tak teraz calkowicie to wykluczam.
    Zaluje, ze w ogole mu powiedzialam i boje sie troche, co bedzie, jak
    on wroci.
  • 01.06.10, 22:37
    KOchana, dasz radę!! POsłuchaj głosu swojego serca. A jak zrozumiałam ono podpowiada Ci, żebyś urodziła. To najważniejszy doradca! To brutalne co powiem, ale musisz liczyc tylko na siebie. TY poniesiesz konsekwencje swojej decyzji. Daj sobie troszkę czasu. Niech emocje opadną a hormony troszkę sie uspokoją, chociaż jako mama wiem jaką hustawkę nastrojów zalicza się w pierwszym trymestrze smile
    Pomyśl na spokojnie, rozważ wszystkie za i przeciw.
    WSłuchaj sie w siebie...
  • 02.06.10, 08:06
    no ja ci szczerze powiem, ze tez bym sie bała jego powrotu. bo po tym
    co piszesz okazuje sie, ze koles jest nieobliczalny. mam nadzieje, ze
    ktos ci tam w realu pomoze.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 02.06.10, 08:20
    a nie możesz do tego czasu wyjechać?trzyma cię tam coś jeszcze?
    a kolesia jak najdalej od siebie i malucha.pozdrawiam.
  • 02.06.10, 10:17
    ersela, nie myśl teraz o tym co przyniesie przyszłość w kwestii tego
    kogoś, "partnera". czas pokaże, jak zareaguje kiedy ochłonie,
    poczekaj!!!! teraz trwaj w decyzji odnośnie dziecka i tylko o Nim
    mysl. kiedy zaczynasz myśleć o przyszlości z parnerem zaczynasz
    rozpatrywać kwestię aborcji, czarne scenariusze wpadają
    niepotrzebnie. Pomyśl o tym maleństwie które chce być kochane przez
    swoją matkę, chce czuć się bezpieczne i chciane przez Ciebie i to
    jest kwestia najważniejsza!!!! Dziecko juz czuje, staraj się otoczyć
    je miłością, reszta potem. Fajnie gdyby był partner, ojciec dziecka
    ale najważniejsza dla dziecka jest matka, z którą dziecko jest
    połączone od samego początku smile

    pozdrawiam
    monika

  • 02.06.10, 10:49
    klasyczny szantaż emocjonalny , pewnie w przeszłości u się z tobą udawało
    i chce to wykorzystać teraz do osiągnięcia swego celu, musisz być twarda
    inaczej dalej będzie tak jak zwykle. Tobie zależy na nim i na tym , co
    sobie o tobie pomyśli? Pytam się , bo się łamiesz. Popatrz masz już za
    sobą depresję , próbę samobójczą sądzisz ,że po aborcji to nie wróci....
    mylisz się wróci tylko ze zdwojoną siłą. On wie w ogóle o tym? Sądzę ,że
    nie , bo jakby wiedział nie wyskoczyłby z tą aborcją, bo by się bał
    konsekwencji po aborcji, można się nie lubić , ale najgorszemu wrogowi się
    tego nie życzy. Zostaw tego faceta daj mu spokój , w ogóle z nim nie rozmawiaj
    na ten temat, przyjeżdżaj do Polski, rodzina szczęśliwa z początku nie
    będzie , ale pewnie ci pomoże.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • 02.06.10, 13:19
    Tak, wczesniej rozne jego proby szantazu dzialaly, ale ta jest
    wyjatkowo nieudana w moim przekonaniu. I nie, juz mi nie zalezy co
    on sobie o mnie pomysli, bo jak po czyms takim mogloby mi zalezec?
    On wie o mojej przeszlosci, bo jak mi sie wydawalo bylismy ze soba
    szczerzy i otwarci, a to przeciez byla wazna, choc trudna czesc
    mojego zycia.
    I oczywiscie nie zamierzam sie z nim komunikowac, bo juz chyba
    uslyszlam wszysytko, co potrzeba. Tak naprawde to sie nie lame, bo
    wiem, ze o aborcji mowy absolutnie nie ma. Boje sie po prostu, ale
    to chyba normalne w takiej sytuacji, moze nawet zastanawiam sie, czy
    decyzja, ktora juz PODJELAM jest sluszna, ale wiem, ze i tak jej nie
    zmienie.
    I dzieki Wam serdeczne.
  • 02.06.10, 14:35
    Dziewczyno, wielkie brawa dla Ciebie! Jasne, że to normalne, że się
    boisz - mając męża wiele kobiet się boi, bo to w końcu zmienia życie
    o 180 stopni. Ale na lepsze!!! Tylko, że to się wie na pewno,
    dopiero po 9 miesiącachsmile Teraz jeszcze nie wiesz, więc normalne, że
    się boisz.

    Czytając Twoje posty, mam wrażenie, że jesteś silna i dzielna. Mimo
    tego, co piszesz, że jesteś nie zaradna, widzę, że nie dajesz sobie
    w kaszę dmuchać, a ciąża paradoksalnie Cię wzmacnia w starciu z
    facetem, który Cię wykorzystywał. Masz siłę nie poddać się
    szantażowi, czego wcześniej nie umiałaś. Zobaczyłaś go takim, jakim
    jest, co wcześniej Ci się nie udawało. Zobacz, bilans już jest na
    plussmile

    Twoje dziecko wybrało sobie fajną matkęsmile

  • 02.06.10, 16:45
    dobrze jest czytać miłe rzeczy.gdybyś po powrocie czegoś potrzebowała,dawaj
    znać.pozdrawiam serdecznie,d.
  • 04.06.10, 22:40
    brzuszek Ci urośnie to i strach zmaleje smile
  • 05.06.10, 00:39
    No, mam nadzieje, ze sie nie zwiekszy.
    Tak sobie naiwnie teraz mysle, ze wszystko bedzie w porzadku
    i jakos tak mi dobrze z ta mysla. Jeszcze raz, dziekuje Wam bardzo.
  • 05.06.10, 08:23
    Ersela, cieszę się, ze podjęłaś właściwą decyzję.

    NIe zamierzam twierdzić, ze kiedyś wszystko było super, ale jednak
    zaróno prawodawstwo jak i tzw ogólna moralność chroniła beardziej
    kobietę. Bo to ona zwsze ponosi konsekwencje. Zarówno urodzenia
    dziecka jak i jego zabicia. A teraz nie tylko nie facet nie musi sie
    zenić, ale dostał do reki możliwość "usuniecia" skutkó swojego
    działania. Jak by nie patrzył na końcu zostaje poobijana niewiasta.

    Wiem, że teraz jest ci ciezko. Potem tez nie bedzie łatwo. Ale
    bedzie pięknie. Poznasz zupełnie inną miłość. Miłość kogoś i do
    kogoś, która bedzie całkowicie bezwarunkowa. Nawet gdybyś była
    najgorsza matką swiata, to twoje dziecko i tak bedzie cię kochać. A
    ty będziesz kochać swoje dziecko, choćby ci chałupę w powietrze
    wysadziło. Jaest taka ksiażeczka: kobieta, boska tajemnica. A ja
    myślę, że kobieta w macieżyństwie najbardziej zbliża się do ideału
    niebiańskiej miłości. I może to tego najbardziej zazdroszczą nam
    faceci?

    Trzymaj sie dzielna dziewczynko. Dasz radę. Nawet nie wisz jaka
    jesteś silna.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • 05.06.10, 10:11

    Wcale nie naiwnie. Bo wszystko NAPRAWDĘ będzie dobrze.
  • 05.06.10, 18:03
    ersela, przede wszytskim nie wracaj do Polski z dwoch powodow. po
    pierwsze jako samotna matka w UK dostaniesz mega zasilek z tego
    revenew(okolo 700funtow) czy jak to sie tam nazywa plus child
    benefit 80funtow na miesiac.
    drugi powod- Polska jest rasistowskim krajem i dziecku mzoe byc
    naprawde ciezko. w Anglii da rade.
    zapomnij o aborcji- mulatki sa przeslicznesmile czeka cie sliczne
    dziecko i nowe zycie.
    zapomnij o facecie, ale nie odpuszczaj ustalenia ojcostwa i
    alimentow. tez dostaniesz cos tam.tylko koniecznie to zalatw. niech
    sobie mysli co chce, to nie ma znaczenia, wazne,zebys dostala
    pieniadze,a do tego musi byc ojcostwo ustalone. nie wiem,jak to sie
    odbywa a UK,ale sady pewnie podobnie funkcjonuja. pewnie musisz
    napisac pozew po angielsku, ale dasz radesmile
    nie ulegaj jego szantazom-on sie boi,ze bedzie musial placic,
    abedzie musial.



    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://lbdm.lilypie.com/JkoAp2.png[/img]
    [/url]
  • 04.06.10, 14:20

    chyba obie jesteśmy z UK.znam samotną matke z mulatkiemmały miał rok
    kilka dni temu,a jego mama właśnie zaczyna sobie układać życie smile
    poradzisz sobie!!
    --
    trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09
    szczęsliwa mama córki i dwóch synówwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.