Dodaj do ulubionych

SKUTKI ABORCJI - WARTO WIEDZIEĆ

08.06.11, 12:32
1. wystąpienie zaburzeń psychicznych, jest to związane z "instynktem" rodzicielskim i macierzyńskim. 100% kobiet po aborcji doświadcza wieloletniego smutku i poczucia utraty, 92% poczucia winy, 81% odczuwa obniżone poczucie własnej wartości, 81% wciąż myśli o abortowanym dziecku, 73% cierpi na depresję. 73% kobiet po aborcji czuje się nieswojo w obecności dzieci i tyleż samo ma wyraźne trudności w przebaczaniu sobie i innym, wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia choroby psychicznej, kobiety częściej dopuszczają się aktów autoagresji: nadużywają alkoholu, korzystają z narkotyków, szybko jeżdżą samochodem, samookaleczają się; kobiety dokonujące aborcji 6 razy częściej popełniają samobójstwo, niż kobiety rodzące, uzależnienia zdarzają się 5 razy częściej po aborcji, niż po porodzie i 4 razy częściej, niż po poronieniu, 30% kobiet po aborcji cierpi na lekomanię, dokonanie aborcji powoduje rzadsze dotykanie żyjących dzieci oraz szybszą rezygnację z karmienia piersią, zaburzenia snu (bezsenność, płytki sen).

Skutki somatyczne takie jak: zakłócenia rytmu serca, skoki ciśnienia, bóle brzucha, żołądka, migreny, zakłócenia snu przyczyniają się także do potęgowania następstw psychicznych.. Nieustające przeżywanie tego, co się stało, niepokój, lęk przed przyszłością może doprowadzić kobietę do poważnych skutków psychicznych,
o których była już mowa w niniejszej pracy. Jest to związane z bezradnością, ukrywaniem dokonanej aborcji szczególnie wobec rodziców, czy też ojca dziecka. Kobieta, która staje w obliczu bezradności, towarzyszącego jej lęku przed wykryciem tajemnicy przez najbliższe osoby, która ma poczucie winy wobec popełnienia grzechu (a ten uznaje się za ciężki) ze świadomością, że zabiła własne dziecko jest skazana na ogromne cierpienie psychiczne.
Z badań - opublikowanych prze Dr Speckhardt w 1985 r. - wynika, że wszystkie kobiety po zabiegu doświadczają smutku, towarzyszy im poczucie straty. Aż 92 % kobiet czuje się winnymi temu, co się stało. 81 % ofiar przemocy aborcyjnej czuję się skrzywdzonymi i ciągle myśli o abortowanym dziecku. 73 % kobiet cierpi na depresję
i czuje się nieswojo w obecności dzieci. Obrazy dzieci, jakie dostrzega kobieta po aborcji w mediach, spotyka z matkami na ulicy czy w parku, powodują, że automatycznie powraca zdarzenie z przebiegu aborcji i jawi się sylwetka zabitego dziecka. 69 % respondentek czuje niechęć do współżycia seksualnego, prawie
2/3 z nich wpadło w alkoholizm i co czwarta kobieta podjęła próbę samobójczą. Skutkom psychicznym towarzyszy także syndrom poaborcyjny polegający na traumatycznych przeżyciach po zabiegu. Syndrom ten omówiono w rozdziale 1.4 niniejszej pracy.
Na podstawie przeprowadzonych badań - o których mówi Nancy
Michels - wśród 30 kobiet po przebytej aborcji rozpoznano, iż 69 % ma zahamowania seksualne, 35 % boi się współżycia, 31 % kobiet miało kontakty seksualne z wieloma mężczyznami.
Z innych badań - przeprowadzonych wśród 230 kobiet – wynika, że 10 % z nich cierpi z powodu oziębłości seksualnej, a ponad 3 0% - ma depresję. Co piąta kobieta ma niską samoocenę.
Ciekawe badania poświęcone kwestii strachu przeprowadzono wśród kobiet, które dokonały aborcji. Wynikało z nich, że 89 % kobiet odczuwało strach, przed tym, że inni dowiedzą się o decyzji przerwania ciąży, 54 % doświadczało uczucia niepokoju. Połowa badanych wykazywała strach przed karą Bożą, nieco mniej kobiet (46 %) odczuwało strach przed bezpłodnością.
Lęk, strach, poczucie winy, bezradność sprawiają, że człowiek ma trudności
w podejmowaniu decyzji i wykonywaniu codziennych obowiązków. Stopniowo obniża się jakość życia, które zaczyna tracić sens. Zatem wymienione skutki psychiczne aborcji przyczyniają się do trudności adaptacyjnych kobiet, a szczególnie wyrażają się w toku realizacji zadań wynikających z pełnienia roli żony i matki.
SKUTKI FIZYCZNE:
ze względu na zdrowie fizyczne kobiety - są bardzo poważne. Po dokonaniu aborcji może jej grozić nawet utrata życia. Najczęściej dzieje się tak w przypadku nielegalnych zabiegów, które są przeprowadzane przez osoby niedoświadczone, nie mające uprawnień lekarskich, w pomieszczeniach nie przygotowanych, za pomocą nie wysterylizowanych przyrządów chirurgicznych. Do zagrożenia życia, powikłań oraz utraty zdrowia może dojść nawet w najlepszych warunkach szpitalnych. W żadnym przypadku dokonywanej aborcji, nawet legalnej nie ma 100% pewności, że nie będzie żadnych powikłań po przeprowadzonym zabiegu.
W wyniku badań ankietowych w Wurzburgu przeprowadzonych wśród 63 kobiet, które od roku do siedmiu lat wcześniej przerywały ciążę, uzyskano dane potwierdzające tezę, że nie istnieje aborcja pozbawiona ryzyka.
Do najważniejszych skutków, jakie mogą wystąpić bezpośrednio po zabiegu należą: krwotoki, zakażenia, uszkodzenia szyjki macicy lub przebicie jej ścianki, przebicie jelit itp. Natomiast do późniejszych następstw zalicza się w szczególności bezpłodność lub zagrożenie, że kobieta zachodząc w następną ciążę będzie miała dziecko upośledzone. Samoistne poronienia, ciąże pozamaciczne, martwe, trudne porody połączone z poważnymi komplikacjami występują u 35% kobiet częściej niż
u tych, które nie dokonywały aborcji. Badania naukowe wykazały, iż po pierwszej aborcji ryzyko takich ciąż jest podwojone. Częstotliwość przedwczesnych porodów występuje 2-3 razy częściej u tych kobiet, które nigdy nie zdecydowały się na aborcję. Do chorób, jakie mogą wystąpić po aborcji należą choroby miednicy (30 % przypadków) oraz rak piersi, białaczka itp.
Świadectwo Anny Maguire - francuskiej dermatolog - opisuje przypadek pacjentki, młodej dziewczyny cierpiącej z powodu chorób skóry, depresji, które to przyczyniły się do jej zgonu. Dokonała ona aborcji trzy miesiące przed zachorowaniem. Biorąc pod uwagę skutki aborcji dla zdrowia fizycznego kobiet można stwierdzić, że szkodzi ona ich zdrowiu, a nawet zagraża ich życiu.





Edytor zaawansowany
  • ankade_1977 28.06.11, 09:57
    A to po co tutaj? To jest forum pomocy, wsparcia a nie dobijania.
  • 11.jula 28.06.11, 14:20
    niekoniecznie, wiele kobiet PRZED tu zagląda, dobrze by było, aby wiedziały z czym mogą mieć do czynienia PO
  • wiesia140 28.06.11, 16:19
    aborcja dotyka nie tylko kobiety , ale i ich partnerów , rodziny, oni również cierpią www.szansaspotkania.net/index.php?page=2025




    --
    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście...
  • alldifferent 17.10.11, 13:34
    17 lat temu dokonałam aborcji. Mialam wtedy kilkuletnie dziecko. Skłoniły mnie do tego pewne okoliczności- dla kogoś może nieistotne, dla mnie ważne.
    I:
    1. nie była to łatwa decyzja, ale podejmowana wspólnie z mężem.
    2. Doznałam uczucia zalu, ale nie wieloletniego, nawet nie wielomiesięcznego
    3. Po aborcji odczułam ulgę
    4.Nie miałam poczucia winy
    5. Nie miałam i nie mam odczucia obniżenia własnej wartości
    6.Nie myslę o "abortowanym dziecku" w kategorii "dziecko"- mysli o dokonanej aborcji nachodzą mnie sporadycznie
    7.Nie mialam depresji, miałam uczucie smutku, ale związane z zupełnie innymi wydarzeniami
    8.Potrafię wybaczać innym- może więcej niż ktokolwiek w moim otoczeniu
    9. Nie naduzywam alkoholu
    10.nigdy nie miałam kontaktu z narkotykami
    11. Lubię szybka jazdę samochodem, ale bez przesady- na ponad 30 lat posiadanego prawa jazdy i tyleż samo jezdżenia jeszcze nie zapłaciłam mandatu za przekroczenie szybkości
    12.Nie tylko się nie samookaleczylam, ale nawet nie przyszłoby mi coś takiego do głowy
    13.Nie miałam mysli samobójczych
    14.Nie popadłam w lekomanię
    15. Moje dziecko- dziś ponad dwudziestoletnie było dopieszczane aż do przesady
    16. Karmiłam piersią przed aborcją 3 lata ( i w czasie karmienia zaszłam w ciążę) a ponieważ potem nie rodziłam nie wiem jak by to było.
    17.spię dobrze, cvzasem mam problemy z zasnięciem, ale wiążę to raczej z pogodą- jestem metereopatą
    18.Nie mam zaburzeń rytmu serca ( potwierdzone na Holterze)
    19. Mam niewielkie nadciśnienie - regulowane lekami (chyba dziedziczne, cierpia na nie także moi rodzice)
    20. Nie mam tendencji do bólów brzucha
    21. Żołądka j.w
    22.Nie cierpię na migrenę- miewam bóle głowy raz na kilka miesięcy- najczęściej w związku ze zmiana pogody
    23. Czy jestem zdrowa psychicznie nie wiem, funkcjonuje normalnie, psychiatra mnie nigdy nie badał
    24. Rodzicom nie chwaliłam sie aborcją, ale mąż ( sprawca ciąży) wiedział o tym fakcie
    25. Mąż wie, a gdyby dowiedzieli się rodzice to.........cóż mój wybór, jestem dorosła.
    26. Jestem ateistka więc nie mówmy o grzechu
    27. Nie traktowałam płodu w kategorii "dziecko" więc nie dotyczy
    28.Nie czułam sie nieswojo w obecności dzieci
    29. Bezpłodność( ewentualna) mnie nie przerażała- nie planowałam dalszego potomstwa
    30. Nie miałam problemów ze współżyciem seksualnym
    31. W całym zyciu ( obecnie 50+) miałam 2 partnerów seksualnych- narzeczony, z którym się rozstałam i mąż, z ktorym jestem naprawdę bardzo długo. Dzis nasze kontakty intymne są dość rzadkie, ale sie lubimy, przyjaźnimy
    32.Podejmuję się setek codziennych obowiązków
    33. Moja jakość życia jest niezła, widzę sens
    34. Nie miałam krwotoku, zakażenia, uszkodzenia szyjki macicy itd- w każdym razie o tym nie wiem
    35.Żyję!!!!
    Nie oznacza to, że popieram aborcję!!!! Że namawiam do niej w jakikolwiek sposób, ale może warto pokusić sie o rzetelność i prawdę. Jak w każdej sprawie.
    Każdy z nas jest inny- jak w moim nicku.
    Pozdrawiam.
  • nati1011 19.10.11, 18:01
    Wiesz, to dobrze, ze nie dotknęły cię jakieś tragiczne skutki aborcji, ale zastanawia mnie jedno. Piszesz, ze to nie dziecko, nie żałowałaś, nie tęsknisz... itp itd Skoro to było takie nieważne i niewpływajace na twoje życie to co robisz na tym forum? I czemu poświeciłąś tak dużo czasu, by nam udowodnić, jak świetnie się po aborcji czujesz?


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • alldifferent 24.10.11, 12:24
    Lubię sobie przeglądać różne fora- nie jest to zakazane. Np. wcześniaków- choć nie mam wcześniaka.
    Mam prawo poświęcać swój własny czas na to co uważam za stosowne.
    Nie jestem zwolenniczką aborcji!!! ale nie jestem także zwolenniczką wmawiania kobietom, które dokonały aborcji z róznych zyciowych przyczyn, że będą cierpieć katusze, popadną w depresję staną się katami/ofiarami itd.
    U jednych występuje zespół postaborcyjny u innych nie. I pisanie prawdy da więcej niż straszenie mocami piekielnymi.
    Aborcja jest złem.
    Aborcja jest trudnym problemem.
    Aborcja nie może być środkiem antykoncepcyjnym.
    Aborcja nie może być dokonywana pod wpływem impulsu.
    Aborcja może nieść za soba niebezpieczeństwo utraty zdrowia i psychicznego i fizycznego ( ale nie musi).
    Aborcja może wywoływać wyrzuty sumienia ( ale nie musi).
  • ankade_1977 27.10.11, 05:19
    No cóż tylko po co te emocje i taki słowotok? Przecież Twoim zdaniem to nie było dziecko, to po co przeglądasz fora o dzieciach i aborcji? Pytanie Nati było całkiem zasadne. W wieku 50+ ludzie interesują się zazwyczaj innymi rzeczami, ale widać tęsknota za dzieckiem pozostaje...
  • alldifferent 29.10.11, 21:26
    Nie masz racji. Powtarzam po raz trzeci- uważam aborcję za coś niedobrego, ale jestem zwolenniczka MÓWIENIA PRAWDY! Prawdy! A nie wmawiania co strasznego grozi kobiecie po aborcji. Nie neguję, że u części kobiet mogą występować wymienione w 1 poście objawy/problemy. Więcej lub mniej. Ale u niektórych nic takiego nie wystepuje i ja jestem tego przykładem. Strasząc nie zniechęci się do aborcji, aborcji, która jest złem. Natomiast pisanie nieprawdy stawia pod znakiem zapytania rzetelność forum. Piszcie, że bywa róznie.
    Na temat aborcji mam swoje zdanie- jest to zło, ale czasem mniejsze. I "ognie piekielne" nie zawsze palą.
  • nati1011 30.10.11, 14:23
    Wlaśnie o prawdę chodzi. To aborcjiniści wmawiają kobietom, że aborcja to zabieg kosmetyczny, nie nosący żadnych komplikacji. To jest właśnie kłamstwo. Aborcja nie tylko zabija dziecko. Niszczy też matkę, a czasem i całe jej otoczenie. Matce grozi nie tylko syndrom poaborcyjny, ale powikąłnia zdrowotne a nawet śmierć.
    To jest właśnie prawda.
    I nigdy nie jest tak, ze aborcja jest mniejszym złem. ZAWSZE jest przynajmniej 1 lepsze wyjście. I po to tu jesteśmy by je znaleźć.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • iktoto 30.10.11, 20:28
    aborcja to mniejsze zło?? totalna bzdura
  • gosia.rogoda12 31.10.11, 09:01
    Skutki jak nie dziś mogą się pojawić nawet po 20, 30 latach. Ciesz się, że nie masz skutków i nie doświadzasz żadnych negatywnych emocji związanych z aborcją, nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że "aborcja to mniejsze zło" - nieprawda. Aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem problemów.
  • alldifferent 04.11.11, 15:47
    Jest to Twoje zdanie. Inni maja prawo do odmiennego.
    Mam pytanie- czy czułabyś się na siłach wychować ( nie pisze kochac, ale wychować) dziecko np. z Zespołem Downa? Dziecko, które NIGDY nie będzie samodzielne, zdolne do zycia bez opieki.
    Ja nie! I dziekuje losowi, że mnie tym nie doświadczył. Nie miałabym ani siły ani cierpliwości ani miłosci . Nie! Taka jestem. Może zła w Waszym rozumieniu, ale nie zakłamana. Dziecko z Zespołem Downa, nie mówiac o innych uposledzeniach ma szansę na adopcje bliska zeru. Taka jest prawda- tylko w Klanie wygląda to tak wspaniale. Jaka przyszłośc czeka takie dziecko? Przytułek? Poniewieranie sie po domach opieki? Upokorzenia, których nie jestesmy wstanie sobie wyobrazić?
    Powtarzam ABORCJA JEST ZŁEM, nie może byc srodkiem antykoncepcyjnym, ale czasem mniejszym zlem.
    Mam także inne pytanie- odpowiedz uczciwie. Ilu rodzinom w trudnych sytuacjach ( wielodzietne i ubogie, z dzieckiem upośledzonym itd) STALE I SYSTEMATYCZNIE pomagasz? Ile pieniędzy miesięcznie przeznaczasz na pomoc takim rodzinom? Na ile wakacji zabralas takie dzieci?
  • gosia.rogoda12 04.11.11, 17:03
    Odpowiedź jest prosta smile
    1. Dziecko z Zespołem Dawna nauczyło by cię wrażliwośći
    2. Dziecko z Zespołem Dawna nauczyło by cię czym są prawdziwe wartości
    3. Dziecko z Zespołem Dawna nauczyło by cię, czym naprawdę jest życie
    4. Dziecko z Zespołem Dawna pozwoliło, by ci zrozumieć po co tak naprawdę żyjemy i jaki jest sens tego życia
    5. Dziecko z Zespołem Dawna nauczyło by cię uśmiechać i patrzyć pozytywnie i z miłością na każdego człowieka.
    6. Dziecko z Zespołem Dawna pozwoliło, by ci zrozumieć czym jest cierpienie

    Nie można o żadnym życiu decydować, które jest lepsze, nie można zabrać ponania miłości, uśmiechu na twarzy, matki, ojca. Nikt nie może decydować - zapamiętaj to sobie. Kto dał ci taką władzę, żeby decydować o czyimś życiu.
    Dziecko z Zespołem Dawna niczym się od ciebie nie różni, ma szanse na adopcje, na wakacje.

    Zło rodzi zło, nienawiść - nienawiść - czy to można nazwać mniejszym złem?
  • mamaanieli 04.11.11, 19:21
    bzdurne dywagacje o adopcji dziecka z zd. oczywiscie - mało jest takich adopcji w Polsce. ale sa adopcje zagraniczne. do tego sa jeszcze zawodowe rodziny zastepcze specjalizujace sie w opiece nad takimi dziecmi. najpierw doczytaj, potem pisz.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • alldifferent 04.11.11, 23:52
    Może prosta dla Ciebie. Ja wiem, że NIE POTRAFIŁABYM POKOCHAĆ TAKIEGO DZIECKA.
    Dziekuje losowi, że mnie tak nie doświadczył.
    1. Jestem wrazliwa- w inny sposób niz Ty.
    2. Czyms innym są dla nas oby "prawdziwe" wartości
    3.Doskonale wiem czym jest życie i nie musi mnie tego uczyć nikt- wystarczająco duzo lat zyję na swiecie.
    4.Wiem po co zyje a każdy człowiek inaczej rozumie sens życia. I co więcej ma do tego prawo.
    5. Usmiecham się, jestem zwykle pozytywnie nastawiona do ludzi, ale nie muszę wszystkich kochać. Co więcej gdyby tak było uznałabym to za coś nienormalnego.
    6.Myślę, że uczenie sie czym jest cierpienie patrząc każdego dnia na własne cierpiące dziecko jest czymś straszym. Po co samobiczować się? Po co uczyć czym jest cierpienie?
    Nie mozna zmusic nikogo do miłości- są ludzie- ani lepsi ani gorsi niż Ty, którzy nie byliby wstanie pokochać upośledzonego dziecka. Bo ludzie sa różni. I nawet jesli takimi czy innymi metodami zmusi sie kobiete do rodzenia- to dziecko- od początku niechciane raczej nie zobaczy usmiechu na twarzach rodziców. Czy wiesz ile związków rozpada sie z tego powodu ( tak wiem, że zaraz napiszesz, że małżeństwa rozpadają się nawet gdy dzieci są zupełnie zdrowe, ale to nie argument).
    W 100% sie zgadzam- nikt nie ma prawa decydować o cudzym życiu. Także kobiety. Nikt nie ma prawa zmuszać jej do rodzenia gdy tego nie chce, nie może, nie czuje sie na siłach. Nikt!
    Dziecko z Zespołem Downa nigdy nie będzie samodzielne, nigdy nie będzie samowystarczalne, zawsze będzie wymagało opieki. Adopcja- szanse bliskie zeru.
    Sprytnie uniknęłas odpowiedzi na drugie pytanie? Ilu rodzicom upośledzonych dzieci pomagasz- codziennie i systematycznie? Ile razy wzięłaś takie dziecko na wakacje i za to zapłaciłas? Czy opodatkowałaś się na rzecz wielodzietnych rodzin , czy kupujesz co miesiąc takim dzieciom coś za więcej niz kilkaset złotych?
    Jestem za prawem do decydowania! Jestem za prawdą! Jestem za wolnością wyboru!
  • nati1011 05.11.11, 04:43
    alldifferent napisała:

    > W 100% sie zgadzam- nikt nie ma prawa decydować o cudzym życiu.
    > Jestem za prawem do decydowania! Jestem za prawdą! Jestem za wolnością wyboru!

    Zapomniałaś tylko, ze te prawa ma nie tylko matka, ale i jej nienarodzone dziecko. My też bronimy prawa wyboru - właśnie w ten sposób, że jeden człowiek nie moze decyzdować ZA drugiego - zwłaszcza słabszego. Dorosła kobieta ma zawsze wybór - moze nie podejmować współżycia, skoro nie jest gotowa przyjać rodzącego sie w jego efekcie życia. Dziecko tego wyboru nie ma - i trzeba je chronić. NIestety obecnie także przed matką.

    Dla małego przypomnienia - to forum prywatne - mające określony cel. NIe zamierzamy tu prowadzić dyskusji światopoglądowych. Uczestnicy tego forum wiedzą, ze aborcja jest zła. Dyskutować mozesz gdzie indziej.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tilli29 11.02.12, 19:47
    gosia.rogoda12 napisała:

    > Odpowiedź jest prosta smile

    Nikt nie może decydować - zapamiętaj
    > to sobie. Kto dał ci taką władzę, żeby decydować o czyimś życiu.

    Gosia, cytujac Ciebie, z calym szacunkiem, skoro twierdzisz, ze nikt nie ma prawa o tym decydowac, to dlaczego wlasnie Ty decydujesz o tym jak powinno wygladac zycie alldifferent. To jak sie powinna lub nie powinna czuc, po aborcji? Dziewczyny, przeciez to jest tak cholernie indywidualna, intymna i osobista sprawa, ze zadna z nas, nie ma prawa zachowywac sie jak wyrocznia i pisac, kto i co w danej sytuacji ma czuc, myslec, a przede wszystkim robic. Jestescie przeciwne aborcji, Wasze prawo, ale na litosc Boska nie narzucajcie innym, na sile swoich przekonan, poniewaz ''Nikt nie ma wladzy, zeby decydowac o czyims zyciu'' prawda ??

  • nati1011 11.02.12, 20:01
    idąc twoim tokiem rozumowania, to jak bedę chciała zabić wredna sąsiadkę, to tez nikt nie będzie miał prawa mnie powstrzymać.



    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tilli29 11.02.12, 20:29
    Tak, dokladnie to mialam na mysli...proszeeeeee
    Skoro, nie potrafisz rozroznic tych dwoch sytuacji i stawiasz miedzy nimi znak rownosci, to oznacza, ze nie nadajesz sie do dyskusji, tylko do wykrzykiwania hasel. Przepraszam, ze probowalam m.in Ciebie wciagnac do racjonalnej dyskusji, zamiast na wzor Ciebie rzucac haslem ,,JESTEM ZA LEGALIZACJA ABORCJI A wszyscy, ktorzy sa przeciw sie myla,, Przeczytaj prosze, jeszcze raz to co wczesniej przeczytalam, tylko tym razem ze zrozumieniem.
  • nati1011 11.02.12, 21:04

    tilli29 napisała:

    > Tak, dokladnie to mialam na mysli...proszeeeeee
    > Skoro, nie potrafisz rozroznic tych dwoch sytuacji i stawiasz miedzy nimi znak
    > rownosci, to oznacza, ze nie nadajesz sie do dyskusji, tylko do wykrzykiwania h
    > asel. Przepraszam ze probowalam m.in Ciebie wciagnac do racjonalnej dyskusji

    ALeż proszę - wytłumacz RACJONALNIE - różnicę miedzy dzieckiem 5 miesięcy po porodzie, a 5 miesięcy przed porodem.
    Dla ułatwienia powiem, że mam siostrzeńca, który urodził się w 22 tc, a w Polsce można legalnie zabić dziecko do 24 tc. Prosże wytłumacz mi logicznie różnicę. Nie kpię. Naprawdę nie potrafie tego zrozumieć.
    CO sprawiło, ze mój siostrzeniec zostął uznany za człowieka - dostał PESEL, lekarze podawali mu leki i NFZ za niego płacił. Dlaczego zaś dziecko z zespołem Downa można zabić w 24 tc? Bezkarnie. W świetle prawa. Zabic i wrzucić do kosza. Proszę wytłumacz mi to.

    zadanie nr 2 - określ precyzyjnie kiedy zaczyna się człowiek (skoro twoim zdaniem nie w momencie poczecia). To kiedy? Tak jednoznacznie.
    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tilli29 11.02.12, 22:26
    Znowu zle, mnie zrozumialas, odnioslam sie do Twojego porownania z sasiadka. Nie mialam na mysli, dziecka z Downem...
    Odpowiem, na kazde Twoje pytanie, ale najpierw chcialabym wiedziec, czy kiedykolwiek poddalas sie aborcji?
    Pamietaj, ze ZAWSZE ,,punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia,,
    Pozdrawiam
  • nati1011 11.02.12, 22:57
    Punkt widzenia może i tak, ale prawda jest zawsze jedna.

    Moje doświadczenia nie mają wpływu na definicję człowieka. To jest prawda obiektywna - przynajmniej powinna być.
    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tilli29 11.02.12, 23:58
    Definicja czlowieka i prawda obiektywna, ok, podyskutujmy, bez przytykow, ja naprawde szanuje Twoje zdanie i absolutnie, nie jest moim zamiarem, przekonywanie Cie do swojej opini. Doprowadza mnie do szalu to w jak nieudolny sposob, funkcjonuje pod tym wzgledem nasze panstwo, ktore skazuje kobiety (ktore z roznych powodow, sa ZDECYDOWANE na zabieg), do podjecia desperackich krokow, jakimi sa nielegalne, niewiadomego pochodzenia leki poronne,ponoszenie ryzyka, ze do calkowitego poronienia nie dojdzie i wszystkich koszmarnych konsekwencji, z tym zwiazanych, braku mozliwosci skonsultowania swojej opini nt lekarzy/klinik, ktore sie zajmuja wykonywaniem zabiegow, bez narazenia sie na osady, kpiny, moralizowanie, ponizanie, straszenie wiezieniem, ogniem piekielnym itp. Zdazaja sie rowniez tragedie, do ktorych dochodzi, poniewaz te kobiety nie widza i nie maja innego wyjscia, jak usuniecie ciazy, ''domowymi'' sposobami, lub ukrywanie ciazy, w nadziei, ze zanim ktokolwiek sie zorientuje, urodza w tajemnicy i ''pozbeda'' sie dziecka. Posluchaj, bardzo sie ciesze, ze Twoj siostrzeniec jest pelnoprawnym obywatelem, ze lekarze dolozyli wszelkich staran, zeby mogl teraz zdrowo rosnac i cieszyc sie zyciem. To sa wspaniale wiadomosci. jednak, jedno z drugim wedlug mnie ma niewiele wspolnego. Naprawde uwazam, ze kobieta ma pelne prawo do decydowania o swoim ciele, swoim zyciu i naprawde nikt z nas nie moze jej tego odebrac. Wedlug roznych grup spolecznych, takich jak: kosciol np. katolicki, organizacje pozarzadowe, ustawodawcy, lekarze; definicja czlowieka bedzie inna, a dokladniej moment, w ktorym ten czlowiek ''powstaje''. Powiedz mi prosze w takim razie, kto z naszego spoleczenstwa, o jakze zroznicowanych pogladach, ma o tym decydowac? wiekszosc? Nikt? Dla kazdej z tych osob, wlasnie jego prawda bedzie ta jedyna, prawdziwa i wedlog niego obiektywna. A wiesz, ze jest to niemozliwe. dlatego tez uwazam, ze kazdy bez wyjatku powinien miec prawo decydowac o sobie, rozwazyc, ta decyzje wedlug wlasnych zasad moralnych i swojego sumienia. Jestem za legalizacja aborcji, nie boje sie powiedziec tego glosno.
  • nati1011 12.02.12, 08:51
    NIe odpowiedziałaś na pytania.

    nie pisz o swwoich poglądach - bo te nigdy nie są obiektywne po żadnej ze stron. Pytam o konkrety

    1. Czym różni się dziecko w 22 tc do dziecka mającego 4 miesiące?
    2. kiedy zaczyna się człowiek?

    Konkretnie. Zgodziesz się ze mna, że o twoim czy moim życiu nie może decydowac przypadek czy trafie na lekarza o takich albo o innych pogladach. Prawo też musi opierać się na konkretach.

    Ty jesteś za aborcją, ja przeciw - to już wiemy.

    Może jeszcze pytanie pomocnicze:

    3 Czy dziecko przed urodzeniem to człowiek?



    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • nati1011 13.02.12, 19:36
    mam nadzieję że odpowiesz

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • dzika.rozalka 14.02.12, 10:26
    a parę wiadomości wyżej napisałaś, że nie zamierzasz prowadzić dyskusji światopoglądowych. smile
  • nati1011 14.02.12, 10:30
    jak człowiek siedzi w domu chory - to czasem ustępuje - na chwilę.

    I nadal nie chcę rozmwiać o pogladach (każdy ma prawo do swoich) ale o konkretach.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • nati1011 16.02.12, 11:29
    To ciekawe, ze jak przychodzi do rozmów o konkretach, a nie emocjach czy poglądach to strona pro aborcyjna dziwnie milknie wink

    no dalej - żeby rozmawiać o dopuszczalności aborcjii trzeba najpierw ustalić kiedy zaczyna się człowiek. Bo chyba co do stanowiska, ze cżłowieka nie wolno zabijać to się zgadzamy? A moze też nie?

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tikitaki00_55 16.02.12, 14:20
    Na początku ciąży zarodek jest tylko pęcherzykiem, czymś, z czego może dopiero zrobić się człowiek, lub może nawet dojść do poronienia. Początkowo zarodek nie myśli, nie czuje, nie ma w pełni rozwiniętego układu nerwowego. Jest zależny całkowicie od matki. Jakby go normalnie wyjąć z organizmu kobiety, nie przeżyłby. To co to za człowiek?
    Zresztą, pro-lifowcy dobrze wiedzą o tym, że na samym początku nie ma mowy o człowieku. Dobrze wiedzą,. że dopiero później zarodek zaczyna cokolwiek odczuwać, i mieć jakąkolwiek świadomość. Wcześniej nawet matka natura może się go skutecznie pozbyć, jak uzna, że jest zbyteczny.
    I co? Lepiej urodzić dziecko, a następnie zakatować, nie zapewnić mu odpowiednich warunków, lub życie w przemocy, biedzie? Czy może jednak lepiej usunąć, niż dziecko ma sie męczyć? No, co powiesz Ty na to?
    Jasne, zaraz zaczniesz pisać, że dziecko można oddać do adopcji bla, bla, bla.... Tylko kto sie później tym dzieckiem zajmie? Ty je zaadoptujesz? Czy kolejny ośrodek poszerzy się o niechciane dziecko, bo często procedury adopcyjne trwają latami, ba, niejednokrotnie później ludzie rezygnują z adopcji.
  • calimeczka 16.02.12, 14:26
    Dziecko które ma uregulowaną sytuację prawną, tzn. rodzice zrzekli się praw rodzicielskich nie czekają na adopcję. To rodzice adopcyjni czekają na takie dziecko. Niejednokrotnie latami.
    Osobiście znam parę małżeńską, która adoptowałaby takie dziecko. Powoli dojrzewam do tego, że sama bym takie dziecko adoptowała. Choć mam 1 własne.
    Czy lepiej usunąć czy lepiej katować?? Lepiej nie uprawiać seksu...
  • nati1011 16.02.12, 14:39

    tikitaki00_55 napisała:

    > Na początku ciąży zarodek jest tylko pęcherzykiem, czymś, z czego może dopiero
    > zrobić się człowiek
    powiedzmy worist - to człowiek na wczesnym etapie rozwoju. Dynamicznie sie rozwijacy - nie urośnie z niego nic innego niż człowiek

    podaj konkretna datę kiedy zarodek staje sie (wg ciebie) człowiekiem. Trzeba to konkretnie określić

    Jakby go normalnie wyjąć z organizmu kobiety, nie przeżyłby
    > . To co to za człowiek?

    taki sam jak podłaczony do stacji diali, bez której nie przezyje tygodnia. albo taki, który leży sparalizowany całkowicie zdany na innych - tez go zabijesz?

    > Zresztą, pro-lifowcy dobrze wiedzą o tym, że na samym początku nie ma mowy o cz
    > łowieku.
    mijasz się z prawdą

    > I co? Lepiej urodzić dziecko, a następnie zakatować, nie zapewnić mu odpowiedni
    > ch warunków, lub życie w przemocy, biedzie? Czy może jednak lepiej usunąć, niż
    > dziecko ma sie męczyć? No, co powiesz Ty na to?

    może warto zadać to pytanie dziecku - a nie pozbawiać je zycia bo tak sie tobie wydaje?

    > Jasne, zaraz zaczniesz pisać, że dziecko można oddać do adopcji bla, bla, bla..
    > .. Tylko kto sie później tym dzieckiem zajmie? Ty je zaadoptujesz? 1 - tak jestem w stanie zapewnić dom każdemu dziecku, którego matka nie moze wychować.


    Czy kolejny
    > ośrodek poszerzy się o niechciane dziecko, bo często procedury adopcyjne trwają
    > latami, ba, niejednokrotnie później ludzie rezygnują z adopcji.

    znów kłamiesz - noworodki trafiają do rodzin adopcyjnych w ciagu max kilku tygodni po urodzeniu - o ile matka zrzeknie się praw do dziecka.


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • tilli29 16.02.12, 16:13
    Nie milkne Nati, tak jak obiecalam, odpowiem na kazde pytanie. Nie boje sie ich. Niestety mam niesamowicie duzo pracy ostatnio, stad te opoznienia. W wielkim skrocie, pytasz jaka jest roznica miedzy 22 a 24 tyg zarodkiem? Wedlug mnie, odpowiedz jest moze brutalna, ale niewielka roznica. Postaram sie rozwinac mysl, dzis lub jutro. Nie jestem tchorzem, ktory podklada smierdzace jajo, a pozniej ucieka. Pozdrawiam!
  • mama.rozy 17.02.12, 09:51
    bo się taka genialna myśl pojawiła,że natura sama się niektórych zarodków pozbywa,a matka jest tego jeszcze nieświadoma.no i ok,tak jest.ale kiedy kobieta chce dokonac aborcji,to chyba najpierw jakoś się dowiaduje,że jest w ciązy.czyli nie jest już nie-świadoma.a rzadko dzieje się to na takim etapie,że zarodek nic nie ma.w sumie-on ma już coś,np.serce,kiedy ta kobieta jeszcze w nieświadomości głęboko trwa.czyli-zaczynamy od tego,do czego dąży nati-od kiedy można powiedziec,że zarodek,czym jest(był każdy z nas) człowiek na początku drogi życia,jest pełnoprawnym,chronionym człowiekiem?
    bo niektórzy granicę mają daleko posuniętą,wystarczy poczytac klasyków.
    w sumie-zaczynamy dochodzic do fajnych rzeczy-eliminujemy chore jednostki,rodzą się tylko zdrowe i chciane.babcia i dziadek to przeżytek,eutanazja na pierwsze na emeryturze urodziny zapewniona.w środku zostają ludzie,którzy są w stanie pracowac,sa zdrowi i spełniają ogólnie ustalone kryteria.czemu kiedyś to nie wypaliło?
    --
    tnij.org/khsx
  • lina_ewe 17.02.12, 23:03
    W ramach swiadomosci, warto ogladnac - jak ktos ma wolna godzine czasu. Swietny film:
    www.youtube.com/watch?v=wjUhpsCz2dk&feature=endscreen&NR=1
    Eugenika - w imie postepu.
    Tlumaczy, ze np. aborcja to nie przekonanie ideowe feministek, ale swiadome dzialanie majace na celu eliminacje tych biednych, chorych i slabych moralnie - bo wlasnie takie dzieci/ dzieci takich rodzicow sa mordowane w procesie aborcji.

    Film goraco polecam.
  • tilli29 19.02.12, 21:39
    Dlugo zastanawialam sie, gdzie lezy grnica, gdy z zarodka tworzy sie pelnoprawny czlowiek. Wedlug mnie, dzieje sie to w momencie, gdy dziecko przychodzi na swiat i jezeli jest to przed terminem, to wtedy gdy jest na tyle rozwiniety, by z pomoca medycyny przezyc. Wiem, ze na chwile obecna lekarze, wczesniaka urodzonym przed 22 tygodniem ciazy nie daja szans, na przezycie, ze wzgledu na niedostatecznie rozwiniete, pluca, SERCE i MOZG. Nawet gdy lekarze daja z siebie wszystko i czerpia ze wszystkich mozliwosci medycyny. Najzwyczajniej w swiecie nie mozna takiemu wczesniakowi pomoc...
    Jestem za legalizacja aborcji. Jezeli mialabym takie mozliwosci, ustawe sformulowalabym w taki sposob, by aborcja byla mozliwa do 21 tygodnia ciazy. Kobieta powinna zdac sobie do tego czasu sprawe, ze jest w ciazy i miec wystarczajac duzo czasu aby podjac decyzje, co zrobic. Tak...wedlug mnie czlowiek, zaczyna sie wtedy gdy jest w stanie samodzielnie funkcjonowac, poza cialem matki. Do tego czasu, zarodek jest w jej ciele i tylko ona ma prawo decydowac, co ze swoim cialem zrobic.
  • lilia-wodna 19.02.12, 22:16
    Zarodek to nie część ciała matki, to odrębny człowiek, tylko na pewnym etapie swego życia zależny od drugiej osoby.

    A co z odczuwaniem bólu przez zarodek/płód?
    I jeszcze jedno - skoro kryterium ma być możliwość przeżycia poza organizmem matki: co z ofiarami np. wypadków - które żyją podłączone do maszyn, odzyskują przytomność i zdolność życia po kilku miesiącach śpiączki/wegetacji? To tak jak płód - po kilku miesiącach w brzuchu matki jest w stanie przeżyć. To może od razu odłączać takie osoby, nie dawać im tych być może kilku miesięcy, nie dawać im szansy?

    Nasuwa mi się też jeszcze jedno pytanie - to może te biedne małe noworodki, np. urodzone w "złych" rodzinach, też możemy "usunąć" - one też nie są w stanie przeżyć bez opieki innych. A co z dziećmi rocznymi, 2-letnimi? One też nie przeżyją, jak ktoś im nie da jeść, pić, nie ubierze, etc. To tylko pozornie bez sensu, co napisałam, trzeba to przemyśleć.
  • nati1011 19.02.12, 22:57
    Tak...wedlug mnie czlowiek, zaczyna sie
    > wtedy gdy jest w stanie samodzielnie funkcjonowac, poza cialem matki.

    ale moment - nie mozemy opierać sie na czymś co tobie czy mnie się wydaje. Jeżeli chcemy decydować o czyimś życiu to musimy to określić precyzyjnie. Bo przecież jeżeli mnie się zacznie wydawać, ze blondyni nie są ludźmi, to uznamy to za śmieszne prawda?

    dlaczego 21 tydzień? Czym różni się dziecko w 21 tc od tego z w 22? Już pominę problem z precyzyjnym oznaczeniem wieku ciąży. To jak? przed północa mogę zabić, a po północy juz nie? przyznasz, ze to lekko absurdalne.
    i dlaczego 22 tc? jeszcze 20 lat temu dziecko miało szanse dopiero ok 28 tc. To co wtrdy te z 27 tc nie były ludźmi? A nawet dziś - zgodzisz sie ze mną, że o człowieczeństwie nie moze decydować, czy urodzisz sie w Niemczech czy w Polsce? A np w takiej wiosce białoruskiej dziecko nie ma szans w 25 czy nawet 26 tc, za to Japończycy próbują ratowac dzieciaki z 19 tc. To co, co kraj to obyczaj?
    A jeśli za 5 lat bedzie mozna ratowac dzieci w 17 tc? to trzeba bedzie uznać, ze dziś chcesz zabijać ludzi?

    popatrz jakie to absurdalne.

    Powiem ci coś czego pewnie nie wiesz. Obrońcy życia nie twierdzą, ze 2 dniowy zarodek jest już człowiekiem. Uznają jednak, że moment zapłodnienia jest jedymym precycyjnym do określenia momentem w którym zaczyna sie ludzkie życie (i na wszelki wypadek daruj sobie teorie o plemnikach, obie wiemy, ze zarodek to nie to samo co sam plemnik i sama komórka jajowa). Nie ma potem żadnej granicy gdzie mozna by powiedzieć przed to jeszcze nie, a po już tak. Nie ma takiej granicy poza zapłodnieniem. Każda inna jest wzgledna i jeżeli mozna ją ustalic (głosowaniem?) np na 22 tc, to równie dobrze może to być 3 miesiace po urodzeniu, albo 15 lat. Jeżlei wolno nam określać te granice kto ma prawo żyć (kto podlega ochronie) to równie dobrze możemy kolejna grupę (żydów, gluchych, małointeligentnych,...) skazac na niebyt. Naprawdę nie widzisz niebezpieczeństwa? Jutro w grupie wykluczonych mozesz znaleźć się ty lub ja.

    do niczego nie dojdziemy jeżeli nie bedziemy opierac sie na prawdzie. A prawda jest taka, ze wszyscy wiedzą, że dziecko poczęte jest człowiekiem, tylko niektórzy uważają, ze mozna go zabić.

    I trzeba pamiętać, ze dopuszczalność aborcji prowadzi też do zabijania dzieci tuż przed narodzeniem - w 8 i 9 miesiacu ciaży, gdy mogłyby się urodzić i być wychowane przez inną rodzinę. Naprawde cię to nie rusza?

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • lina_ewe 19.02.12, 22:57
    Definicja czlowieka nie moze zalezec od czasu.
    Nie moze byc tak, ze postep medycyny pozwalajacy na utrzymaniu przy zyciu poza organizmem matki dziecka we wczesniejszym etapie rozwoju bedzie atomatycznie zmienial definicje czlowieka.
    Poczatkiem czlowieka musi byc ostro zdefiniowany tzw. punkt wyrozniony, a taki w tym przypadku jet tylko jeden: moment poczecia.
    Obecnie w swietle nauki nie ma co do tego watpliwosci.
    Tocza sie natomiat dyskusje, czy wolno zabijac ludzi w bardzo wczesnym (lub bardzo poznym) etapie rozwoju. Ale to juz kwestia etyczno-moralna, kwestia wrazliwosci sumienia i trendow cywilizacyjnych.
  • bibina 20.02.12, 19:01
    Na takie poglady mam ochote reagowac jak tygrysica broniaca swojego potomstwa. To znaczy zaryczec i rozszarpac - nie osobe, ale jej opinie. To znaczy, ze moje dziecko, zmarle w 12 tygodniu ciazy, mimo ze widzialam je, dotykalam, pochowalam i zachowalam jego zdjecie - ze to dziecko nie bylo czlowiekiem, tylko czescia mnie. Bardzo prosze nie obrazac mnie, mojego dziecka oraz zdrowego rozsadku.
  • tilli29 20.02.12, 23:25
    Zaczelam sie zastanawiac, na moimi wczesniejszymi wypowiedziami i doszlam do wniosku, ze doszly do glosu, zbyt impulsywne odczucia. Podpisuje sie pod tym co pisalam, zdania nie zmienilam, jednak zdaje sobie sprawe, ze to jednak nie jest odpowiednie miejsce, do wyrazania moich opini. Nie bylo moim zamiarem urazenie nikogo, ani przekonanie na sile, do moich racji. Kazdy ma prawo do wyrazania swoich pogladow, walki o nie, aczkolwiek, przede wszystkim nalezy uszanowac fakt, ze kazdy z nas, moze miec odmienne zdanie. Weszlam na Wasz teren, a to miejsce powinno istniec w niezmienionej formie. Jest dla mnie godne podziwu, to, ze kobiety, ktore sa po lub zastanawiaja sie nad aborcja, moga znalezc tutaj schronienie, dobra rade, wsparcie.Przepraszam, jezeli urazilam kogokolwiek swoimi postami.
    Pozdrawiam
  • bibina 21.02.12, 09:48
    Samymi pogladami jeszcze nikomu krzywdy nie robisz. Gorzej, ze sa osoby, ktore z pogladow podobnych do Twoich robia praktyczny uzytek.
    Jeszcze sie taki nie urodzil, ktory by wszystkim dogodzil. Wiadomo. Tyle ze sa sprawy podstawowe, do ktorych trzeba podchodzic z maksymalna ostroznoscia. Piszac o tym, ze 12-tygodniowy plod nie jest dla Ciebie czlowiekiem, musisz sie skonfrontowac z prawda, ze moja coreczka nie jest dla Ciebie czlowiekiem. I na to naturalnym moim odruchem jest moja obrona jej przed taka niebezpieczna glupota.
  • lidka1988 21.02.12, 00:08
    bartpabicz napisał:

    Ewentualnie nałożyłbym o
    > kres "karencji" od, powiedzmy, 25 tygodnia ciąży, kiedy to matka miała odpowied
    > nio dużo czasu na zorientowanie się o swoim stanie i podjęcie decyzji.

    Takim stwierdzeniem pokazujesz tak naprawdę jak mało wiesz w tym temacie. Nie zdajesz sobie nawet sprawy jak wygląda mały CZŁOWIEK, podkreślam CZŁOWIEK w 25 tygodniu życia. Pewnie nadal uważasz, że to zygota co pewnie nic nie czuje. Dla zobrazowania przykładowe zdjęcie
    fakty.interia.pl/galerie/ciekawostki/najmniejsze-dziecko-swiata/zdjecie/duze,1221313,1,271
    Myślę, że najpierw należy zgłębić odpowiednią wiedzę na dany temat, a później się wypowiadać.
  • bartpabicz 21.02.12, 12:42
    wczoraj poświęciłem kolejne pół godziny na pisanie odpowiedzi, ale jak mniemam moderatorzy, w swej nieskończonej mądrości, doszli do wniosku, że mój post nie nadaje się do publikacji. Nie ze względu na obelżywą wymowę, a ze względu na treść. To jest mój ostatni wpis na tym forum, jak i na tej witrynie, a resztę półgodzinnych wywodów poświęcę na innych forach, dyskutując na temat cenzury w dzisiejszych mediach. Pozdrawiam
  • nati1011 21.02.12, 14:41
    zrobiłam wyjatek dla Tilli. Wyjątkowo jak na osobę pro -chois liczącą się z tym jak ją odbieramy.

    Ty pojechałeś personalnie. Brakło argumentów (nie podałej ani jednego - poza porównaniem roślinno-zwierzęcym) wiec wlnałeś epitetami - żegnam. Przypominam, to forum prywatne- i z zasady nie jest to miejsce do dyskusji światopogladowych - Tilli byłą wyjatkiem. Jednym

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka