Dokonałam aborcji kilka miesięcy temu (w kwietniu, zreszta nadal tutaj jest mój wątek z tamtego okresu, myślę, że niektórzy go pamiętają). Wtedy byłam dumna z tej decyzji, nawet się cieszyłam, że zrobiłam coś na przekór światu, że udowodniłam wielu osobom, że jak się czegos bardzo chce, to się to prędzej czy później zrobi, dokona. W zasadzie - cieszyłam się z tego całkiem do niedawna. Dopiero jakoś od kilku dni myśle o tym w innym aspekcie. Tzn. myśle o tym dziecku. Myśle o tym, jaka byłaby płeć tego dziecka, w ogóle o tym, jakby się to wszystko teraz dalej toczyło. Jeszcze jedno mi nie daje spokoju, co się dotyczy bezpośrednio samego zabiegu: czy to dziecko w trakcie jego wykonywania coś czuło?
I chyba zaczynam tego powoli żałować. Byłam pewna, że to niemożliwe, jak sie bardzo chciało aborcji, ale chyba sie to zaczyna zmieniać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.