Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Dziecko   ABORCJA   Aborcja mniejszym złem??? NIGDY!!!

Aborcja mniejszym złem??? NIGDY!!!

Autor: faun1512 12.10.11, 16:06
W równoległym wątku przeczytałem o aborcji jako o mniejszym złu i aż mnie zatrzęsło. Sorki, ale jeśli ktoś tak uważa, to nie wie o czym mówi. Aborcja to wyjątkowe zło, które rozlewa się niczym ropa po morzu i zatruwa stopniowo całą rodzinę. Nigdy nie zgodzę się też ze stwierdzeniem, że decyzja o ewentualnej aborcji należy do kobiety, bo ta decyzja prędzej czy póżniej wpłynie negatywnie na szereg innych osób, a żaden człowiek nie ma prawa swoimi decyzjami niszczyć życia innych!!!

Ok. 50 lat temu moja ciotka (nieco ponad rok starsza siostra matki) usunęła ciążę. W tym czasie urodziła się moja młodsza siostra, z której ciotka zrobiła sobie „dziecko zastępcze”. Matka, gdy zorientowała się że własna siostra kradnie jej córkę, stanęła do walki (którą zresztą ostatecznie przegrała). Obie na wyprzódki zabiegały o względy mojej siostry, spełniając jej wszelkie zachcianki, bo to była najprostsza droga by sobie kupić jej względy. Były tak pochłonięte tą rywalizacją, że więzy rodzinne właściwie przestały istnieć. Skutki tego są tragiczne dla całej rodziny (której dziś praktycznie nie ma).

Co do mnie – to z ranami zadanymi w dzieciństwie i okresie późniejszym do tej pory nie mogę się uporać.. Siostra jest zdemoralizowaną, nie liczącą się z nikim egoistką, prącą po trupach do celu. Skoro od najmłodszych lat dla niej było wszystko, a dla mnie najwyżej nędzne ochłapy (za które dodatkowo musiałem dziękować i okazywać wdzięczność, bo inaczej byłem karany), uznała taką sytuację za normalną. W pogoni za wartościami materialnymi jest gotowa zrobić największe świństwo i uważa że ma do tego prawo. Jej potrzeby przecież zawsze były priorytetowe, więc w jej mniemaniu to ją usprawiedliwia.

Matka gdy była w krytycznym stanie w szpitalu (10 lat temu) przeprosiła mnie za wyrządzone krzywdy prosząc o wybaczenie i obiecując, że odtąd będzie inaczej. Ale jak tylko uciekła grabarzowi spod łopaty (miała śmierć kliniczną), wszystko wróciło do „normy” (była modelowym przykładem toksycznej matki). Obie z ciotką porzypominały sobie o mnie gdy zaniedbywała je siostra (ona jest jak parkomat, do którego co jakiś czas trzeba wrzucać monetę, bez kasy nie okazuje troski); pozatym dla nich nie istniałem. Co najwyżej jako atrapa (np. by pokazać znajomym, że się ma kochającego syna czy siostrzeńca).
Matka, gdy zorientowała się że na własnej piersi wyhodowała potwora, zaczęła się panicznie bać własnej córki i doprowadziła do jej wydziedziczenia przez ojca. Gdy to wyszło na jaw, (ojciec zmarł 10 lat temu), jeszcze bardziej zatruło relacje rodzinne.

Zło, które czyniła moja matka w końcu uderzyło w nią samą (to człowiek siebie karze – nie Bóg).. Wystąpiło u niej ogromne poczucie winy, co skończyło się ciężką chorobą psychiczną (praktycznie obsesją). Winiła się dosłownie za wszystko. Miała też potworne urojenia – np. wydawało jej się że w procesie sądowym skazano ją na kare śmierci i wkrótce zaprowadzą ją na szubienicę. Brzmi groteskowo, ale jeśli sobie uświadomić że dla niej to była prawda i przeżywała to, co skazaniec oczekujący wykonania wyroku, to ciarki chodzą po grzbiecie. Czasem nie chciała też przyjmować pokarmu, bo zdawało jej się że są tam ludzkie zwłoki – najgorszemu wrogowi tego nie życzę…Po podleczeniu wracała do jakiejś formy, aż do kolejnego nawrotu choroby… Matce wszystko wybaczyłem, ale mi nie uwierzyła, skoro sama nie potrafiła wybaczyć sobie…

4 lata temu zarysowała się szansa poprawy relacji rodzinnych – w związku z koniecznością opieki nad chorą matką odnowiłem kontakty z siostrą (praktycznie nie istniały od ponad 20 lat; moich już dorosłych siostrzenic w zasadzie zupełnie nie znam). Łudziłem się, że coś się zmieni na lepsze… 1,5 roku temu zmarła nasza matka i do siostry nie dociera, że mamy takie same prawa do spadku (zawsze dostawała więcej). Ciotka ma 90 lat i zamiast się wyciszyć, mąci i wspiera we wszystkim moją siostrę! Nawet w przestępstwie – rok temu zorganizowały prowokację (chciały oskarżyć o pobicie starej, niedołężnej ciotki, bo wyeliminować mnie ze spadku po matce poprzez szantaż albo wpakowanie za kratki). Miałem szczęście, że im się nie udało…
Ich relacja też jest chora – ciotka nieraz skarżyła mi się się na bezduszność i niewdzięczność mojej siostry, więc jestem pewien że też jej się boi… Po ciotce siostra odziedziczy wszystko, jak już jej nie będzie potrzebna, to nie powinna żyć, by nie wydawać należnych mojej siostrzyczce pieniędzy. Wcześniej ciotka miała wsparcie we mnie i mojej żonie. Teraz moja noga już nie stanie nigdy w jej mieszkaniu, więc jest zdana tylko na łaskę (czy raczej niełaskę) swojego wyrachowanego „dziecka zastępczego”… To skrajnie nieracjonalne zachowanie, jedyne czym mogę to tłumaczyć, to poczuciem winy ciotki po aborcji. Widać uważa, że to „zastępcze dziecko” ma ją karać za tamto zabite. A wkońcu może też zabić - zawsze można zwlekać z wezwaniem karetki albo nie dosłyszeć skomlenia o pomoc z drugiego pokoju…

Cień aborcji kładzie się na pokolenia; moje znane tylko z widzenia siostrzenice to też dla mnie nie rodzina – starsza już uczestniczy w rozgrywce… Niedaleko pada jabłko od jabłoni…
Nie mam zamiaru nic „odpuszczać”, bo oznaczało by to tolerancję dla zła. Wkrótce sprawa trafi do sądu i kontakty rodzinne będą tylko przez adwokata..
Obecnie jedyna moja rodzina to żona, która daje mi wsparcie.. Mimo że łatwo zgadnąć jak była raniona całą sytuacją przez wiele lat…
Sorki, że tak przydługo ale musiałem się wygadać…. I niech to będzie ku przestrodze dla tych, co upatrują w aborcji rozwiązanie problemów… Może ktoś ma podobne doświadczenia z aborcją w rodzinie i coś w tym wątku dopisze – w kupie zawsze raźniej…

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Serwis eDziecko poleca

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.