Nie bardzo chcę się rozpisywać na forum publicznym.
Czekam na przyjęcie do "Blizna2".
Powiem tylko tak:
Wiem, że nie mogłabym pozwolić sobie na to dziecko.
Winię za to moje życie, że potoczyło się tak jak się potoczyło.
Członków swojej rodziny i Państwo, bo wiem, że gdybym mogła liczyć na wsparcie państwa być może nosiłabym maleństwo nadal pod sercem
Na aborcję byłam zdecydowana. Poszłam bez zastanowienia mimo iż lekarz dał mi 2 tyg na przemyślenie sprawy.
W dniu aborcji czułam ulgę.
Płacz, ból i poczucie winy pojawiły się następnego dnia.
Tak bardzo boliiii!!!!!!!!