Dodaj do ulubionych

Problemy z ciaza po aborcji

28.02.12, 15:22
Witam
Moja historia zapewne podobna do innych dziewczyn z forum. Mialam partnera urodzilam corke W 2004 ma teraz 8 lat. Pozniej zaszlam w ciaze i nie wyobrazalam sobie kolejnego dziecka ktore patrzy na to jak ich ojciec bije matke i wykancza psychicznie, chcialam tego dziecka glaskalam brzuszek ale on nawet podczas ciazy znecal sie nade mna itp. Nie chcial tego dziecka co dodatkowo sie przyczynilo do decyzji aborcji. Usunelam w 8 tygodniu 2005 i szczerze mowiac teraz jakos sobie z tym radze. Mialam syndrom poaborcyjny, nie moglam sobie poradzic wiec nastepnym dzieckiem chcialam zastapic niezyjace.Kiedy miedzy nami sie polepszylo i wygladalo na to ze sie zmienil zaszlam w ciaze w 2006 . Powiedzial ze tego dziecka tez nie chce i zebym usunela, mimo ze wiedzial ze sie nie zabezpieczam, ze pragne dziecka itd .Duzo by tu opowiadac . Nie usunelam ale za to poronilam w okolo 5 tygodniu. Zostawilam drania bo jak sie jeszcze okazalo mial kochanke i pod niby dobrocia to ukrywal. Okolo 3 tyg temu tego roku wyszlam za maz, za wspanialego czlowieka, ktory wie o wszystkim co mnie spotkalo. Przed slubem bylam w ciazy , okazalo sie ze zarodek obumarl i tez w okolo 5 tygodniu i po raz kolejny mialam lyzeczkowanie. Mam troche problemow ze zdrowiem bo ostatnim czasem caly czas towarzyszy mi stan podgoraczkowy i nie wiem skad. Niby jest wszystko dobrze w wynikach ale musze porobic dodatkowe badania. Zastanawiam sie czy aborcja ktora dokonalam przyczynia sie do moich poronien Wydaje mi sie ze tak, jak u was to wyglada? Czy po aborcji latwo wam bylo zajsc, czy byly z nia zwiazane jakies komplikacje ktore przyczynialy sie z problemem w pozniejszym zajsciem w ciaze czy poronieniami? Boje sie kolejnej ciazy, ze znowu strace , psychicznie mnie to wykancza.
Edytor zaawansowany
  • lidek0 03.03.12, 16:59
    Szkoda, że winą za znęcanie się faceta obarczyłaś dziecko usuwając je zamiast zostawić nic niewartego mężczyznę. A odpowiadając na Twoje pytanie nie wiemy w jaki sposób dokonałaś zabiegu, jeżeli była to klasyczna skrobanka to możesz mieć zrosty i problemy.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • mdziuba79 03.03.12, 19:19
    Latwo jest oceniac gdy nie jest sie w danej sytuacji. Jezus powiedzial, ze jesli jestes bez winy, bez grzechu pierwszy rzuc kamien. Ty nie mialas depresji ciazowej i na dodatek tak jak ona depresji przy mezu alkoholiku.
    Wychowalam sie przy alkoholiku i widzialam jak ojciec bil matke, wiec szukalam na meza faceta ktory nie pije.
    Ginekolog powiedzial mi, ze kazda kobieta ma chwile wahania-co okreslane jest depresja ciazowa. Wiec i Ty mialas chwile wahania tylko mialas wsparcie rodziny, wiedz dziekuj za to Bogu i nie oceniaj innych.
    Moze miec problemy ale nie musi. Wpierw nalezy psychicznie sie wyciszyc i cieszyc sie zyciem to juz polowa sukcesu. A reszta sie ulozy jesli bedzie sie bardzo wierzyc i bardzo chciec.



    --
    Mama Marleny!
  • lidek0 03.03.12, 22:09
    Skąd wiesz, że nie miałam depresjii? Poza tym ja nikogonie oceniam, żal mi że zamiast odejść od takiego faceta usuwa się ciążę. A tematem są problemy po ewentualnej skrobance więc może do rzeczy?
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • gemmi18 06.03.12, 20:41
    Szkoda, że winą za znęcanie się faceta obarczyłaś dziecko usuwając je zamiast zostawić nic niewartego mężczyznę.
    Nie musisz uświadamiać jej tego, co teraz doskonale wie i czego również żałuje.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png[/img][/url]
  • hula-gula36 22.03.12, 17:02
    Niewiem co do aborcji ma nieodpowiedni mezczyzna.
    Postaram sie krotko. Cale dziecinstwo patrzylam na to jak ojciec bije matke, jak ona sie uchlewa, jak brat moczy co noc lozko ze strachu. Pamietam jak sprawdzalam czy mama zyje...
    Brat mlodszy ode mnie 2 lata. Trzecie dziecko mama usunela, bo zycie nie takie, bo ojciec psychoata, powiedziala, ze ja zgwalcil, niewiem jak bylo. Po tym wydarzeniu rozstali sie w koncu na dobre. Ale nie bylo lepiej, matka chlala do nieprzytomnosci, sypiala z kim sie dalo, od taksowkarzy po policjantow, ktorzy wczesnije zatrzymywali ja na wytrzezwialce. Nie bede pisac, ze jej nie nawidze, czy, ze bylo mi ciezko.
    Chce napisac, ze ciesze sie, ze zyje. Jestem szczesliwa. Moj brat tez jest szczesliwym czlowiekiem, poukladalismy sobie zycie, odcinajac sie od przeszlosci. Tacy ludzie bez dziecinstwa... Ale zyje. Moge cieszyc sie wszystkim tym, czym moj abortowany brat/siostra nie moze... Moge miec dzieci, tworzyc rodzine i czuc, ze jestem cos warta.
    Nie karajcie, blagam Was nienarodzonych dzieci za cos, na co nie maja wplywu.
    Miejcie odwage ocalic dziecko i pogonic drania. Godzicie sie latami na ponizanie, przemoc, w imie czego? A zabijacie kogos, kto kochalby i szanowal bezwarunkowo... Dlaczego?
    --
    Szczęśliwa mama Tyśki (2007) i Kulki (2009)
  • wronka30 23.03.12, 11:07
    hula-gula36 napisała:

    > Niewiem co do aborcji ma nieodpowiedni mezczyzna.
    > Postaram sie krotko. Cale dziecinstwo patrzylam na to jak ojciec bije matke, ja
    > k ona sie uchlewa, jak brat moczy co noc lozko ze strachu. Pamietam jak sprawdz
    > alam czy mama zyje...
    > Brat mlodszy ode mnie 2 lata. Trzecie dziecko mama usunela, bo zycie nie takie,
    > bo ojciec psychoata, powiedziala, ze ja zgwalcil, niewiem jak bylo. Po tym wyd
    > arzeniu rozstali sie w koncu na dobre. Ale nie bylo lepiej, matka chlala do nie
    > przytomnosci, sypiala z kim sie dalo, od taksowkarzy po policjantow, ktorzy wcz
    > esnije zatrzymywali ja na wytrzezwialce. Nie bede pisac, ze jej nie nawidze, cz
    > y, ze bylo mi ciezko.
    > Chce napisac, ze ciesze sie, ze zyje. Jestem szczesliwa. Moj brat tez jest szcz
    > esliwym czlowiekiem, poukladalismy sobie zycie, odcinajac sie od przeszlosci. T
    > acy ludzie bez dziecinstwa... Ale zyje. Moge cieszyc sie wszystkim tym, czym mo
    > j abortowany brat/siostra nie moze... Moge miec dzieci, tworzyc rodzine i czuc,
    > ze jestem cos warta.

    Az sie poplakalam sad sad sad Tak bardzo mi przykro, ze mieliscie oboje z bratem taki horror w dziecinstwie. Na sama mysl, ze moje corki moglyby cos takiego przezywac czuje sie przetracona.
    Ciesze sie, ze wyszliscie na prosta i zycze wam duzo duzo szczescia smile

    --
    Basmala - 25.06.2006

    Salma - 24.02.2009
  • mdziuba79 03.03.12, 19:10
    Aborcja to nie najlepsza rzecz ale nie powinno sie kogos krytykowac-tak uwazam.
    Ja usunelam dwoje dzieci-Iszego nie chcialam, myslalam o karierze i studiach poza tym balam sie ojca alkoholika, bo moj partner a teraz maz nie chcial slubu. Moj ojciec wygrazam mi, wiec nie chcialam byc na lasce u ojca alkoholika ktory bil moja mame-nie chcialam, zeby moje dziecko tez tak dorastalo.
    Kolejne dziecko poronilam w 6 tc - serduszko nie bilo, dostala krwawienie.
    Zaszlam w kolejna ciaze i znow usunelam, bo balam sie, ze jest chore. Mezowi powiedzialam, ze bylo chore.
    Nie chcialam miec dzieci, balam sie, ze Bog mnie skara za to co zrobilam.
    W 2007 roku moj maz dorosl do decyzji o slubie, pobralismy sie, w dniu slubu bylam w 7 dniu ciazy. Znow sie balam ale maz tak bardzo chcial dziecka.
    Ciaza przebiegala bez konfliktowo, pracowalam normalnie, jezdzilam na rowerze. Urodzilam zdrowa corke.
    Dzis zaluje za decyzje z mlodosci. Strach przed ojcem alkoholikiem ktory bil matke wygral, a ja mecze sie z deprsja.
    Teraz znow staram sie o dziecko i poronilam 2x. Lekarz nie wie dlaczego, Mam tez problemy z tarczyca-to tez moze byc przyczyna.

    Tez nie wiem co o tym sadzic? Mysle, ze trzeba byc dobrej mysli.
    Jesli jestes wierzaca to modlic sie, ja nawet wyspowiadalam sie z tego co zrobilam choc bylo ciezko to dostalam rozgrzeszenie.
    Jakbym mogla to cofnelabym czas i juz nigdy tego nie zrobila - zapewne Ty tez.

    Pytalam lekarza - ginekologa ale on mi nie umial odpowiedziec, powiedzial, ze to indywidualna sprawa, kazda kobieta inaczej reaguje. Duzo tez psychika ma w tym wzgledzie do czynienia oraz myslenie pozytywnie.

    --
    Mama Marleny!
  • aniulka8503 06.03.12, 03:00
    A może za szybko po aborcji zaszłaś w kolejną ciążę? może organizm nie zdążył się zregenerować?
    mi lekarz powiedział, żeby odczekać 2-2,5 roku...po tym czasie staraliśmy się o dziecko rok czasu...w głowie miałam tylko jeden powód...ale był drugi - blokada...mam zdrowe dziecko bez większych komplikacji ciążowych...dziś spodziewam się drugiego...mhmh mam nadzieję, że również zdrowego i jak narazie wszystko na to wskazuje...
    Życzę powodzenia smile
  • mili2405 07.03.12, 08:10
    Mój byly facet nie pił, on na trzeźwo robił awantury, czasami jak przychodzi do naszej corki w odwiedziny to dziwie sie ze z nim tyle lat wytrzymalam zwlaszcza kiedy zaczyna swoje glupie gadki itd uncertain Choc fakt faktem zdarzalo mu sie co raz czesciej przychodzic w okropnym stanie nad ranem z jakiejs imprezy lub poznym wieczorem bo z kumplami po pracy pil. Nie jest latwo powiedziec ODEJDŹ. Mieszkalismy za granica i nie mialam tam nikogo, rodzice tez zbytnio nie ingerowali nawet jak powiedzialam co on wyprawia. Nie mialam wsparcia. On mowil nie damy rady z 2 dzieci, nie mamy gdzie mieszkac z 2 dzieci i tak ledwo ciagniemy, a jeszcze jego rodzina z ktora razem wynajmowalismy mieszkanie mowili ze on ma racje.... aj...duzo by naprawde opowiadac, bo moglam zjechac do rodzicow i zwalic im sie na glowe, powiedziec ze jestem w ciazy i nie wracam do niego, przeciez by mnie nie wyrzucili, ale za to ile ja bym sie nasluchala co ja wyprawiam i sobie wyobrazam. Zreszta rodzice tez sie do aborcji przyczynili i teraz bardzo tego zaluja.
    Pamietam ze minal ponad rok od aborcji jak zaszlam z nastepna ciaze, bo aborcja byla w maju a ciaza w nastepnym roku w listopadzie. Choc fakt faktem mialam nadcisnienie tetnicze, duzo nerwow bo ten szalal juz za granica bez ograniczen, gadal mi ze co ze mnie za zona, ze go nie rozumiem , a on w tym czasie pil , robil imprezy, tatuaz sobie zrobil...masakra ...Poronilam , a wlasciwie zarodek obumarl w 6 tyg. , on akurat zjechal na urlop i przez te 2 tyg mieszkalismy u jego rodzicow, Tego samego dnia jak wrocilam ze szpitala po czyszczeniu to mnie przyduszal na oczach naszej corki. Wrocil za granice, ja pojechalam do niego na wielkanoc ale tylko po reszte rzeczy i pozalatwiac kilka spraw, przy okazji dowiedzialam sie o kochance i wrocilam. Zlozylam papiery rozwodowe a chcac zapomniec o tych wszystkich krzywdach jakie on mi wyrzadzil i przede wszystkim o aborcji zaczelam pic coraz wiecej alkoholu ale na szczescie sie opamietalam, a ile kobiet po takich przezyciach sie nie opamieta?

    Teraz jestem wierzaca i jak to sie mowi praktykujaca. Kiedy po wielu latach sie wyspowiadalam - zwlaszcza z aborcji- czulam sie o wiele lepiej ale najbardziej pomogla mi Msza o uwolnienie z egzorcystami ktora odbywa sie we wroclawiu zawsze w ostatni czwartek miesiaca. Ksiadz tez mi bardzo pomogl, tlumaczyl mi ze tak naprawde to ofiarami nie sa tylko moje dzieci corka bo na to wszystko patrzyla, malenstwo ktore odeszlo poprzez aborcje i drugie ktore obumarlo, ale takze ja i skoro innym przebaczylam to sobie tym bardziej musze przebaczyc. Nie usunelam corki w wieku 18 lat jak zaszlam to na drugie tez bym miala sile ale przy odpowienim otoczeniu, bo ja naprawde chcialam tego dziecka ale strach wygral, jego grozby i brak pomocy, gdyby ktokolwiek chociaz mnie wsparl psychicznie to nie doszlo by do tej tragedi, ale zapewne wiele kobiet to przeszlo nie tylko ja, wiec wiedza co to znaczy bezsilnosc i strach w takiej sytuacji.

    Mowie ze poronilam...było to obumarcie zarodka i czyszczenie w szpitalu pod narkoza. Teraz podczas drugiej ciazy tez mialam bardzo duzo stresu zwiazanego przede wszystkim z praca, wydaje mi sie ze stres bardzo wplynal na moje poronienia, podejrzewam u siebie nerwice i raczej na pewno ja mam, ale lekarz powiedzial ze najpierw przepada mi dokladnie zoladek i wyleczy , a problemy z zaladkiem tez zapewne od nerwicy... Mimo wszystko w innych ciazach tez sie stresowalam a jednak sie utrzymywaly, wiec podejrzewam ze aborcja rowniez sie przyczynila. Tylko jakie musze badania porobic aby sie dowiedziec ??? Chyba bede musiala lekarzowi powiedziec o aborcji, a ja niecierpie o tym rozmawiac. crying
  • mili2405 07.03.12, 08:32
    Urodzilam zdrowa corke w listopadzie 2004 , nastepnie mialam zdrowo rozwijajace sie dziecko ktore usunelam w maju 2005 i po czasie ciaza obumarla w listopadzie 2006.
    Odeszlam od partnera no i o ciaze przez pare lat sie nawet nie staralam.
    Przed slubem z nowym parntnerem zaszlam w ciaze i cieszylismy sie mimo ze nie byla planowana, ale nastapilo obumarcie w styczniu 2012. Dwa obumarcia po aborcji uncertain dlatego sie teraz zastanawiam ze musze isc do porzadnego lekarza ginekologa powiedziec mu co sie wydarzylo i sprobowac za jakis czas zajsc w ciaze. Aborcja byla w znieczuleniu - skrobanka i przy 2 obumarciach mialam lyzeczkowanie pod narkoza. Teraz to nawet sie boje zajsc w ciaze ze bedzie znowu to samo. No coz za bledy sie placi uncertain
  • aniulka8503 07.03.12, 18:44
    Nie mów, że za błędy...przecież to nie jest twoją winą, że ciąże obumierają...a bynajmniej na pewno tego nie wiesz...a pracowałaś gdy zaszłaś w ciążę? może od razu pójść na zwolnienie i odpoczywać? leżenie dużo daje...ja właśnie teraz też miałam zagrożenie poronieniem...pierwsze trzy miesiące chociaż...później to jakoś się tam w środku układa...zagrożenie mija i można żyć jak przed ciążą...mhmh styczeń 2012 to niedawno...może naprawdę teraz trochę odczekaj...niech to wszystko w środku się porządnie zregeneruje...oczywiście, jest opcja, że jest to coś powiązanego z aborcją, jednak znam kobiety, które po aborcji mają dzieci i co najważniejsze zdrowe dzieci...a może to jest spowodowane przez partnera? może być wiele różnych czynników, więc nie myśl, że to na pewno twoja wina...A i przede wszystkim nie stresuj się, bo to akurat nie jest wskazane ani w ciąży, ani przed ciążą...moje zagrożenie akurat w tym przypadku było spowodowane właśnie przemęczeniem organizmu, właśnie w 5 tyg., a w 8 stresem...od czasu jak jestem w domu i się nie stresuję to ciąża rozwija się prawidłowo...co prawda, musiałam początkowo leżeć, ale idzie to wytrzymać smile
    Życzę powodzenia smile
  • mili2405 08.03.12, 14:27
    Dziekuje za dodanie otuchy...moze faktycznie za duzo stresu i przemeczenia...bedziemy sie starac jak wszystko wroci do normy, ale najpierw porzadnie sie przebadam i porozmawiam z lekarzem ginekologiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka