Dodaj do ulubionych

właśnie stoje przed tą decyzją

28.01.13, 16:07
Witam, zacznę od tego, ze w poprzedni poniedziałek (21.01) dowiedzialam się , ze jestem w nieplanowanej ciąży, dla mnie to ogromny szok, ponieważ mam już trojkę dzieci (12, 6 , 1,5) i nie planowałam następnego, biorę tabletki anty od 7 miesięcy, niestety w święta brałam dwa silne antybiotyki i to pewnie przez to. Na ten moment jest to dla mnie koniec świata, jestem totalnie załamana, wiem ze niektórzy napiszą, ze skoro daje rade z trojka to i z czwórką dam. Tylko jest jeszcze jedno ale, od kilku lat choruje na nerwice lękową, co prawda są to raczej epizody, ale jednak...boje się , ze sobie nie dam rady, ze będzie gorzej, ze tego nie udźwignę a mam przecież tą moją trojkę , której jestem potrzebna. Nie chce ryzykować. Mam 33 lata i poczucie ze świat mi się zawalił, jestem zdecydowana na aborcje , z drugiej strony mam wątpliwości, nie chce się bawić w Boga, nie mam prawa, jednak gdy na szali postawie moje za i przeciw to to ostatnie niestety wygrywa.
Edytor zaawansowany
  • nati1011 28.01.13, 20:18
    Nerwica lękowa jest mi doskonale znana. I to od tej złej strony. Tym bardziej jest to jednak argument przeciw aborcji. Nerwica oznacza, że twoja psychika jest delikatna. Jesteś osobą wrażliwą. To oczywiście zaleta. ALe tym bardziej bedzie ci trudno poradzić sobie z traumą aborcji.
    Czy ta nerwica to jedyny problem? Może napisz na priva. Wiem przez co przechodzisz i wiem, jak ci pomóc.
    nati1011@gazeta.pl


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • ew.a23 28.01.13, 20:19
    Witam,
    Choć teraz aborcja wydaje Ci się najlepszym, jedynym rozwiązaniem jest to najgorsze co możesz zrobić. Od 20 lat jestem jej ofiarą.Każdego dnia przeżywam ból po tym co zrobiłam.Zabiłam swoje Dziecko.Zawsze tak jest, że dziś wygrywa za. Zawsze znajdą się powody.Ale jutro ten wybór okaże się błędem nie do naprawienia.Błagam, zastanów się. Ja od wielu lat również cierpię na nerwicę lękową.Praktycznie nie wychodzę z domu.To mi zostało z dzieciństwa, jestem DDA. Trudno z tym żyć. Po aborcji nerwica lękowa się nasili.Uwierz mi.Piszesz, że "nie chcesz się bawić w Boga".Takie myśli są Jego głosem- Nie rób tego, bez względu na wszystko, będziesz nosiła do końca zycia ranę, której nic nie ukoi,ból nie do opisania, żal i pretensje do siebie. Jesteś kolejny raz Matką.I tego już nie zmienisz. Błagam, przemysl to.Daj sobie czas.Jesli potrzebujesz pomocy, napisz jakiej.
  • mamaanieli 28.01.13, 21:15
    z nerwicą lękową to moja kochana nie dasz rady PO aborcji. urodzenie dziecka jest o wiele lepszym rozwiązaniem. a czwórka to nie jest wielka róznica w porównaniu z trójką. wiem, bo mam czworo dzieci tez smile nie rób głupstw. w ciązy i po porodzie mozna brac leki antydepresyjne! dasz rade.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • effka27 30.01.13, 11:18
    Musiałam chyba napisać ten post, przeczytać wasze, spojrzeć na to trochę z boku i dojść do wniosku, ze aborcja nie rozwiąże problemu. Na ten moment zdaje sobie sprawę, ze ułudą jest to, ze po zabiegu, wszystko wróci do stanu przed. Wiem już, ze tego nie zrobię, mimo tego ze każdą cząstką siebie nie chce tego dziecka, to postaram się zawalczyć o kawałek jasnego nieba nad ''nami''. Nadal jestem przerażona i przytłoczona, mam nadzieję , że moim głównym problemem jest lęk przed lękami a akceptacja stanu rzeczy a może i trochę radości przyjdzie dość szybko. Jutro idę do psychologa. Dziękuje Wam za uwagę i poświecenie czasu na napisanie kilka słów.
    Ewa
  • ew.a23 30.01.13, 12:11
    Dziękujęsmile Dziekuję Ci w imieniu Twojego Dziecka.Dziękuję, że pozwolisz Mu się narodzić i żyć. Dziękuję, że zdobyłaś się na zawalczenie "kawałka jasnego nieba" dla Was- jak Sama to pięknie ujęłaś .Wierzę, że radość się pojawi i miłość do Tego Dzieciątka, które już Cię kocha. Cieszę się bardzosmile), że zmieniłaś zdanie i dokonałaś bardzo mądrego i najlepszego dla Was wyboru.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
  • mamaanieli 30.01.13, 15:47

    wcale nie musisz teraz chciec dziecka. nie skupiaj sie nawet mocno na ciązy. po prostu zyj z dnia na dzień. wszystko sie spokojnie poukłada. i po porodzie przekonasz sie, ze zrobilas bardzo dobrze. 3 maj sie i daj sobie czas.


    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • effka27 08.02.13, 00:17
    Witam ponownie, chciałabym Wam napisać, że bardzo cieszę się iż tutaj trafiłam. Właśnie dociera do mnie, ze podjęłam najsłuszniejszą ze wszystkich możliwych decyzji, nie chce żeby zabrzmiało to patetycznie, ale dzięki też temu miejscu moje dziecko ma szanse na życie. W chwili kiedy dowiedziałam się o ciąży załamałam się, runął mój świat, poczułam ogromny żal i złość, że straciłam kontrolę nad własnym życiem, ze mam w sobie dziecko , którego nie planowałam i nie chciałam, że zostałam postawiona przed faktem dokonanym, do tego doszły problemy z nerwami i wszytko jawiło się w najczarniejszych barwach. Myśl o aborcji dala mi świadomość ze mogę tą kontrolę odzyskać , ze mam PRAWO decydować o sobie, musiałam sobie uświadomić , ze mam ten wybór i tylko ode mnie zależy czy z niego skorzystam.
    Wtedy trafiłam na to forum, napisałam , przeczytałam wasze odpowiedzi, przestudiowałam inne tematy, zrozumiałam ze aborcja nic nie rozwiąże, nic nie uprości i wtedy podjęłam decyzje , że dam nam szanse. Wiem, ze minęło już trochę czasu, emocje trochę opadły, do tego doszły leki i myślę ze będzie wszytko dobrze. Oczywiście nie twierdze, że skacze z radości, wizualizuje jak to cudownie będzie potem , że myślę o imionach... nic z tych rzeczy. Wiem jednak ze już mi zależy...przekonałam się zresztą o tym dzisiaj, kiedy mocno bolał mnie brzuch, kiedy poczułam strach , ze mogę to ciąże stracić.
    Piszę ten post po trosze dla siebie, ale także dla tych którzy wciąż się wahają, ponieważ wiem , że mimo wszystkich problemów i zawalonych planów, nie chce nigdy w życiu zastanawiać się czy byłby to chłopiec czy dziewczynka, jaki kolor włosów by miało moje dziecko, czy miałoby mój uśmiech , do kogo byłoby podobne...chce się o tym przekonać osobiście.
    Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam Was wszystkie.
    Ewa
  • wiesia140 08.02.13, 07:39
    Ewo podjęłaś mądrą decyzję.
    --
    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
  • twoj_aniol_stroz 08.02.13, 08:34
    Dobrze, że do nas trafiłaś smile i ciesze się, że zdecydowałaś się urodzić smile
    I nie zmuszaj się do dzikiej radości, nie wmawiaj sobie, że masz być szczęśliwa... Po prostu bądź dobra dla siebie, troszcz się o siebie i będzie dobrze smile
    A Malec nich sobie rośnie, fika koziołki smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • 44ab 09.02.13, 22:24
    Wspaniale, że zdecydowałas się urodzić. Zwykle takie nieplanowane i może "niechciane" dziecko jest największą radością, podporą na starość czy w trudnych chwilach. Wierzę, że wsztstko Ci się z czasem ułoży. Powodzenia.
  • faun1512 11.02.13, 03:42
    Też bardzo się cieszę i z całego serca gratuluję mądrej decyzji. Przy okazji pozwolę sobie dorzucić swój „kamyczek” jako żywe potwierdzenie tezy że im bardziej dziecko jest „nie w porę” tym większą jest potem radością. Wg mnie takich typowo „planowych” ciąż, poprzedzonych staraniem się o dziecko jest wyjątkowo mało. Obydwoje moi rodzice byli z tzw „wpadek” (mimo że czasy były o wiele bardziej purytańskie bo przedwojenne). Zaś ojciec był wręcz „wpadką” do n-tej potęgi!! W rodzinie była nie tyle nędza, co GŁÓD!!! Rodzice plus troje nastoletnich dzieci (wiadomo jakie są potrzeby żywieniowe rozwijających się nastolatków) i praktycznie ZERO dochodów bo dziadek – jedyny żywiciel rodziny - akurat był bezrobotny i z małymi szansami na zatrudnienie (trwał ostry kryzys gospodarczy). W tak beznadziejnej sytuacji nawet największe dewotki w rodzinie usilnie namawiały moją babcię do aborcji, ale Ona się nie zgodziła. Dramat trwał dość długo bo gdy mój tata się urodził babcia z powodu fatalnego odżywiania prawie wcale nie miała pokarmu; najczęściej On ssał pustą pierś a Ona płakała z rozpaczy. Ojciec długi czas był anemiczny i chorowity, dość powiedzieć że dzieciaki (ku Jego wściekłości) przezywały Go „Trup”, co jest chyba wystarczająco wymowne. Ale wreszcie wyrósł na zdolnego (miał liczne talenty), silnego, postawnego i niezwykle przystojnego mężczyznę (był podobny do aktora St.Mikulskiego, który był wówczas na „topie” wink. Był też najbardziej ukochanym dzieckiem – oczkiem w głowie - mojej Babci. Podobnie Ona była dla Niego najważniejszą osobą w tamtej rodzinie – łaczyła ich niezwykle silna więź. Sorki, że opisuję tę historię ale to w tym celu by pokazać że gdy się chce to ZAWSZE i w KAŻDEJ , nie wiem jak złej sytuacji można urodzić dziecko (chyba się zgodzicie że opisaną – autentyczną – sytuację raczej trudno czymkolwiek „przebić”wink. I że początkowy wielki dramat może zaowocować czymś niezwykle pozytywnym i wartościowym… I tego też z całego serca życzę autorce wątku smile.
  • toja1972 12.05.13, 17:31
    Jaaak żałuję! że prędzęj nietrafiłam na to forum...a bliscy mnie zdradzili.
  • bma567 19.05.13, 11:13
    Witaj,

    Bardzo się cieszę, że zmieniłaś zdanie i urodzisz swojego dzidziusia. Wspieram Cię z całych sił, wszystko będzie dobrze musisz tylko uwierzyć.

    Gorąco ściskam
  • margaretka248 25.05.13, 22:25
    Gratuluje wyborou, serdecznie pozdrawiam
  • effka27 03.06.13, 12:33
    to już 25 tydz, pod sercem rośnie mi zdrowy synek...i już nie wyobrażam sobie, żeby go tam nie było, a jak wiecie na początku nie wyobrażałam sobie żeby w ogóle był...dziękuje Wam bardzo!!!
  • gosiapp83 13.06.13, 16:36
    Cudownie, że nie zdecydowałaś się na ten straszny zabieg... Zobaczysz, wszystko się ułoży, a Twój Synek nie raz sprawi, że będziesz się uśmiechaćsmile sama mam już 2 dzieci (3 latka i 7 miesięcy) i wiem, że czasami to wyzwanie, ale nie ma nic lepszego w świeciesmile
  • effka27 20.12.13, 12:22
    Wróciłam tutaj, żeby napisać jak się to wszytko u nas skończyło. Jak wiadomo w pierwszym poście pisałam o załamaniu i chęci dokonania aborcji,a teraz...leży koło mnie trzymiesięczny, cudowny, kochany i prześliczny synuś, którego kocham nad życie. Kiedy na niego patrzę widzę uśmiech na jego buzi i gdy myślę , że go nie chciałam serce mi się kraje, bo zdaje sobie sprawę że mogłoby go nie być.
    Zawojował nasze serca i jest wisienką na torcie naszej rodziny smile
    Piszę tego posta z nadzieją że po przeczytaniu go , chociaż jedna z Was zastanowi się jeszcze raz i da jednak szansę swojemu dzieciątku tak jak ja.
    Przy okazji jeszcze raz dziękuję za wsparcie i cieszę się , że trafiłam tu wtedy w odpowiednim czasie.
    Pozdrawiam.
    Ewa
  • emilia4321 20.12.13, 14:34
    Bardzo się cieszę i gratuluję Ci, że dałaś radę. Jak widzisz, czasem wali się świat,gdy pojawia się ta nieplanowana ciąża, a potem tyle radości. Trzymajcie się.
  • twoj_aniol_stroz 20.12.13, 15:21
    Dla takich chwil warto się tu produkować big_grin
    Piękny prezent na święta dla nas smile
    Buziaki dla Was i wszystkiego dobrego na święta kiss
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • mama.rozy 20.12.13, 17:45
    Gratulacjesmile
    Jak Ci w nowej roli?
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
  • 11.jula 20.12.13, 19:55
    Nigdy już nie myśl, że go nie chciałaś. Mimo wszystkich obaw zwyciężyła miłość. Życzę wam wszystkiego co najlepsze.
  • effka27 25.10.14, 01:29
    Wybaczcie, że nudzę ale zaglądam tutaj z wielkim sentymentem, właśnie dzisiaj po przeczytaniu wszystkich postów płakałam jak bóbr i uświadomiłam sobie jak bardzo byłam pod wpływem emocji (pochopnych emocji) pisząc pierwsze posty, kiedy czułam się jak w potrzasku i nie widziałam sensu życia a już najbardziej sensu życia tej małej istotki która wbrew mojej woli zagościła pod moim sercem i muszę to powiedzieć, napisać....że teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego cudownego, najśliczniejszego synka na świecie!!! Dlatego apeluję, proszę i błagam...zastanówcie się milion razy zanim podejmiecie decyzję i zarazem dziękuję wszystkim Wam które odpisały na mój post i dały mi siłę i wiarę, że może być dobrze, bo może...trzeba tylko w to uwierzyć. Trzymam za Was kciuki i życzę mądrych decyzji!!!
    Ewa
  • tai.29 26.10.14, 19:28
    we wtorek mam wizytę w klinice zastanawiam sie nad aborcja jestem w 11 tygodniu, mam juz dwoje dzieci(10, 7 lat) dopiero zaczełam coś zarabiać, mieć plany boję się że to nie czas i miejsce.....
  • anka1812 26.10.14, 21:33
    Tai.29 takich jak Ty z takim dylematem i z konsekwencjami złej decyzji jest na tym forum wiele. Skoro tu jesteś to znaczy, ze sie wahasz. Prosze poczytaj troche o życiu p aborcji i nie rób tego. Nie rób tego po pierwsze ze wzgledu na siebie, po drugie ze wzgledu na Dziecko. Ja też sie wahałam, ale wybrałam model standardowy 2+2 i pracę. Jak patrzę teraz na moją rodzinę uważam, że jest niepełna i wyć mi sie chce, gdy dzieci piszczą z radości, tak włsnie wtedy, gdy widzę ich szczęście - mówię Ci to boli strasznie!!!!. A pracy, która była przyczynkiem do tak podjętej decyzji teraz nienawidzę.
    Gdy to zrobisz twoje życie zamieni sie w koszmar, każdy dzień będzie przepełniony rozpaczą i już nigdy nie będziesz szcześliwa.

    Proszę zastanów sie i nie popełniaj tego błędu co ja. Zadbaj o swoje szczęście!!!!
  • ponure_doswiadczenie 27.10.14, 12:18
    Proszę Cię,nie rób tego. Wiem, że plany, praca, pieniądze - to wszystko jest ważne. Ale uwierz, życie, nawet tak małe jest ponad to wszystko. Jest najważniejsze. Czasem zmartwienia o przyszłość nas przytłaczają, ale uwierz mi nigdy nie jest tak źle jak nam się wydaje. Teraz myślisz że to najlepsza decyzja. a potem wszystkie twoje argumenty runą. Bedą bez znaczenia jak uświadomisz sobie wagę swojej decyzji,która już będzie nie do cofnięcia. Ja cierpię od 3 ponad lat. Od tego czasu nie cierpię swojego życia. Nie umiem się cieszyć z życia, ciągle jestem w depresji. Proszę Cię nie rób tego. Poza tym 11 tydz ciąży to już całkowicie rozwinięte dziecko. Nie da się oszukać przypomina człowieka,ma ręce, nogi. Wszystko. Aborcja to iluzja,która wydaje się rozwiązaniem. Nie jest to żadne rozwiązanie. Uwierz w to. Ona nie cofnie ciąży. Ona zniszczy życie..
  • tai.29 27.10.14, 15:28
    Dziewczyny, dziękuje za piękne słowa wsparcia. Dzisiaj byłam przejść się po centrum, widziałam matki z dziećmi małymi, nieco starszymi jak i kobiety w ciąży kupujące ubranka dla swojego dzidziusia. Jestem mamą dwójki dzieci, ja i mój partner nie spodziewaliśmy się i nie staraliśmy sie o dziecko teraz. Od 5 lat pracuję fizycznie w Anglii jako kierowca wózków widłowych, pomimo iż w Polsce kiedyś ukończyłam studia. Mam 30 lat, przez lata była sama, bez rodziny. W tym roku moi rodzice poznali swoje wnuki, odnowiliśmy relacje, pojawiły sie plany kupna w przyszłości mieszkania w Polsce, i teraz nieplanowana ciąża-jak zareaguje rodzina??miałam odkładać pracować rozwijać się tutaj być tu max jeszcze z dwa lata. Przy małym dziecku tak się nie da. Naprawde się boję, chciałabym by wszystko było proste-chciałabym sie cieszyć z tej ciąży jednak nie potrafię...nie wiem nawet kim jestem a to czuję to jakaś czarna abstrakcja. Nie jest łatwo w tych czasach decydować się na trzecie dziecko, ja nie mam ustabilizowanej sytuacji materialnej, bytowej. Wizyta zaplanowana jest na 9.00 rano tej nocy nie zasnę-od tygodni rozważam za i przeciw. Wiem że to nowe zycie, widziałam na pierwszym usg w 8 tygodniusad Błagam potrzebuje rozmowy!
  • ponure_doswiadczenie 27.10.14, 16:35
    Mogę do ciebie zadzwonić. Napisz na ponure_doswiadczenie@gazeta.pl swój numer. Wiem, że jest ci trudno, że życie jest trudne. Ja też podjęłam ponad 3 lata temu taką decyzję, bo partner nie miał kasy, co weekend jeździł do rodziców po jedzenie, ja bez studiów, pracy..Tylko, że po zabiegu rzuciłam studia już dwa razy, bo mam tak dużą depresję, że ciągle nic mi się nie chce.świadomość tego co się stało boli mnie każdego dnia i każdego dnia nie mogę uwierzyć, że to miało miejsce. staram się to sobie wytłumaczyć, ale to niewiele daje w obliczu zrozumienia co straciłam. Na dodatek nie można o tej stracie rozmawiać, jest to raczej temat tabu, co potęguje jeszcze cierpienie. Uwierz mi, lepiej jest szarpać się z życiem jak się ma czyste sumienie. Aborcja to na prawdę pozornie łatwiejsza decyzja niż urodzenie...Posłuchaj mnie. Nie idź na ten zabieg. Zwróc się do organizacji oferujacych pomoc. zapewnią ci wyprawkę dla dziecka..Chcesz abym zadzwoniła?
  • ponure_doswiadczenie 28.10.14, 09:28
    Kochana, jetem myślami z Tobą. Wierzę, że tam nie pójdziesz. Jesteś silna!
  • ponure_doswiadczenie 27.10.14, 12:33
    Tai.29 uwierz mi, że aborcja przysporzy ci tylko zmartwień. Nie będziesz umiała się cieszyć z pracy, bo zdobędziesz ją takim kosztem. Poza tym możesz pójść do tej pracy w ciąży. Nie masz prawnego obowiązku informować o swoim stanie biologicznym. Nie jest to może zbyt uczciwe. Ale i tak bardziej etyczne niż aborcja. A za jakiś czas możesz pójść na zwolnienie lekarskie a potem na urlop macierzyński.. Proszę cię Kochana. Kobieta jest silna i może wiele znieść. Ale doświadczenie aborcji potrafi powalić na ziemię największego herosa.
  • jula0886 30.10.14, 21:29
    tai.29 mam nadzieje ze tego nie zrobiłas bo praca ani żadne pieniądze nie sa tego warte ja tez to zrobiłam trzy tygodnie temu zeby moc pracować bo mieszkam za granica i mam już dwójkę dzieci przy trzecim nie mogłabym już sobie pozwolić na to zeby iść do pracy TERAZ moja praca wisi na włosku bo nic mi nie wychodzi nie potrafię sie na niczym skupić NIE NAWIDZE tej pracy odkąd to zrobiłam nie nawidze siebie za to ze poswiecilam swoje dziecko dla lepszego bytu stchurzylam i nigdy sobie tego nie wybacze!!!Placze codziennie przez to ze 9.10.2014roku odebrałam szanse na życie swojemu dziecku JA JEGO MATKA
  • tai.29 31.10.14, 21:39
    Jula0886 witaj, bardzo przykro mi z powodu tego, iż doszło do tego że cięzko żyje Ci się po tym co zrobiłaś, tak naprawdę w pełni raczej świadoma. Ja przeszłam juz rozmowę kwalifikacyjna z lekarzem i pielegniarką, wiem jak to wyglada na czym polega. Doskonale wszystko analizuję, termin ostateczny został mi wyznaczony na nastepny czwartek, Boję się, i ten tydzień polega na ciagłym rozmyślaniu w pracy, Mam jak juz wspominałam dwójkę cudownych dzieci. Musze byc dla nich podpora i wsparciem, odzyskałam kontakty z rodzina z która nie widziałam się 15 lat. Moja mama i tato tego roku pierwszy raz widzieli swoje wnuki. Rodzice mnie wspieraja w dazęniu do celów, do tego żeby jeszcze trochę spiac"pupę" i poodkładac, wychodze dopiero z długów do jakich doprowadziło mnie wcześniejsze otwarcie działalnosci w Polsce. Oddaje dotację unijna. I uwierzcie mimo pomimo bólu w sercu ta ciąża nie jest najlepszym rozwiazaniem
  • anka1812 31.10.14, 21:59
    Uwierz mi na słowo, jak wykonasz zabieg nic więcej w życiu nie sprawi Ci satysfakcji...ani nawiązanie ponownych relacji z rodzicami, ani brak problemów finansowych, ani wymarzona praca, a dwoje wspaniałych dzieci będzie przypominać tylko o tym, że trzeciemu nie dałaś szansy żyć...I mówie to z własnego doświadczenia.... proszę , proszę uwierz w to co piszę I nie rób tego....
  • ponure_doswiadczenie 01.11.14, 11:48
    A czy rodzice i dziadkowie twoich dzieci nie mogliby cię wesprzeć w donoszeniu tej ciąży?Przecież ona już jest..Rozmawiałaś z nimi o ciąży? Boisz się tego? Mówisz, że przeszłaś rozmowę kwalifikacyjną...dostałaś gwarancję, że będziesz się po tym dobrze czuła"? Masz pewność jak zareaguje twoja psychika? Boże jak ja bym chciała, aby kobiety przed nie miały takich klapek na oczach. Aby tak ślepo nie wierzyły że to jest najlepsze rozwiązanie. Tym bardziej, że już teraz się wahasz...Powtórzę jeszcze raz. To nie jest żadne rozwiązanie. Jesteś już mamą tego maluszka i zawsze będziesz pamiętać o tym,że było, ze mogłoby być wśród twoich dzieci gdyby nie, to że postanowiłaś inaczej..
    Jakiś czas temu rozmawiałam z moją terapeutką. Dziwiłam się,zresztą jak co dzień,że ja,która wydawać by się mogło miałam wyrobione zdanie na temat tego tematu uznałam to w trudnej sytuacji życiowej jako ,,dobre rozwiązanie?'' Jak mogłam uwierzyć, że to mniejsze zło? Jak mogło to ujść mojej uwadze, że to i tak zło? Odpowiedziała, że czasem ludzie się zafiksują na jakimś rozwiązaniu i już nic innego nie potrafią dostrzec. Mają zawężone pole widzenia. Urodzenie na tamten moment wydawało mi się tak przerażającym wyjściem, że czytałam tylko to co by mnie mogło utwierdzić w mojej łatwiejszej decyzji. Życzę ci abyś się tak nie zafiksowała jak wiele z nas, abyś umiała spojrzeć na swoje życie spokojnie i poszukała nowego rozwiązania. Dobrego dla wszystkich. Takiego,którego nie będziesz żałować.
    To już moja ostatnia wypowiedź. Nie mogę się tak narzucać. Musze się też chyba trochę zdystansować. Za często tu zaglądam i za bardzo to przeżywam. Nie mogę patrzeć na to,że pomimo tylu moich cierpień i wielu innych kobiet nadal aborcja jest uznawana za jedno z rozwiązań, dobrych rozwiązań, za prawo należne kobiecie. To jest chyba największe oszustwo XXI wieku. Okropność.
    Życzę Tobie dużo siły i umiejętności dostrzeżenia zdecydowanie lepszych rozwiązań. Tych trudniejszych na pierwszy rzut oka,ale zdecydowanie bardziej dobrych dla wszystkich...i lepszych długoterminowo
  • tanzania1 03.11.14, 09:24
    Jeśli masz rodzinę, która CI pomaga, to dlaczego się martwisz?.. Nie jesteś sama! Chcesz wyjść na prostą, poukładać sobie różne rzeczy.. Wiem, bo każdy chce mieć stabilną sytuację... Ale w imię takich wartości chcesz zabić dziecko.. Nie oszukujmy się, Ty się nie oszukuj... To nie jest ciąża... to nie jest przerwanie ciąży... Nazywajmy rzeczy po imieniu... To jest DZIECKO, które już JEST, żyje..!!! I Ty planujesz je zabić!! Nigdy sobie tego nie darujesz..! Nie rób tego! Masz już dzieci.. Jak będziesz mogła je kochać z myślą, że kolejne dziecko zabiłaś... Jak będziesz mogła spokojnie patrzeć na te dzieci z myślą, że mogło z nimi biegać i bawić się jeszcze jedno?... Dlaczego to dziecko jest inne od poprzednich?? ONO Cię potrzebuje... Teraz ma TYLKO CIEBIE!!! Nie odbieraj mu życia, miłości i siebie!!!!
  • ponure_doswiadczenie 03.11.14, 09:40
    czytaj ze zrozumieniem. Dziewczyna napisała, że donosi ciąże i urodzi.
  • ponure_doswiadczenie 03.11.14, 09:44
    Przepraszam, że na Ciebie naskoczyłam tanzania 1, pomyliłam wątki
  • jula0886 05.11.14, 21:49
    Tai.29 odezwij sie jaką decyzje podjelas
  • ponure_doswiadczenie 01.11.14, 11:21
    tai.29 ta twoja aborcja będzie już w dość zaawansowanym stanie ciąży, co predysponuje Cię do gorszego przeżywania..To będzie 13 tydzień>? Przecież to już w pełni wykształcony płód,który musi tylko urosnąć. Ma ręce, nogi...nie da się ukryć. Przypomina już człowieka tylko bardzo małego..To już nie jest malutki zarodek...
  • nati1011 01.11.14, 22:50
    Dziś 1 listopada.

    To miał być dzień, gdy zabiorę swoje dziecko do domu. 3 dni temu powinnam rodzić. Ale moje dziecko urodziło się już pół roku temu - martwe.

    nie, to nie była aborcja. A jednak ja ciągle nie potrafię przestać się obwiniać. Mimo iż zrobiłam wszystko by moje dziecko urodziło się zdrowe. Nie da się opisać bólu po stracie dziecka. Nie da się zapomnieć, ze to dziecko było. Nie da się wmówić samemu sobie, ze to było jeszcze wcześnie, ze tylko zarodek, płód czy co tam jeszcze. Tak naprawdę wiesz, że to JEST TWOJE DZIECKO.

    Dziś zamiast iść z wózkiem na spacer zaniosłam mojemu dziecku kwiaty i lampki na grób.

    Jeżeli nie możesz tego dziecka wychować, to daj mu najcenniejszy dar: życie. I oddaj .... z miłości.

    A może wszystko się jeszcze ułoży? Czasu już nie cofniesz. Jak za parę tygodni zmienisz zdanie. Będzie za późno. I dla twojego dziecka i dla ciebie. Zostanie ci tylko ból i pustka grobowca.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • ona8maj 26.10.14, 21:12
    effka27 proszę Cie nie usuwaj ciąży! Zobaczysz ,że los się do Ciebie uśmiechnie, kochaj to dziecko już dziś , nie poddawaj się ,zobaczysz ,ze będziesz szczesliwsza z dzieckiem przy boku nawet gdy problemy dnia codziennego się pojawią, a niżeli miałabyś sama się zabijać dręczona myślami o dziecku. Takie dylematy napewno się pojawią i to będzie koszmar twojego życia. Życzę powodzenia i obyś urodziła tą malutką, niewinną istotkę .
  • gosia20.06 03.11.14, 10:05
    Na świecie byłoby mniej aborcji gdyby łona miały okna... Jestem w 13 tygodniu ciąży, kilka dni temu byłam na usg genetycznym 3d i widzialam twarz swojego dziecka! jest podobne do swojego braciszka i już kocham je z całych sił!!! Aborcja to dramat dla kobietycrying Na zawsze.
  • dzikuska1983 27.05.15, 08:57
    effka27, dziękuję Ci za Twój wpis.
    Parę dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Dla mnie to był szok, mam już 2 dzieci 6 letnie i 10 miesięczne. Ciąż pojawiła się w najmniej odpowiednim momencie... Stanęłam przed trudnym wyborem: usunąć ciążę czy nie. Teraz, po przeczytaniu Twojej historii, wiem, że zdecydowanie nie smile
    Dopiszę też nieco od siebie, dla innych matek, które stoją przed takim wyborem. Kiedy rozważałam usunięcie ciąży, nie myślałam o tym kiedy by jechać do kliniki, dzwonić do lekarza. Myślałam o tym co będzie jak ono się urodzi, jak sobie poradzę z 2 takich maluchów (1,5 roku i noworodek). Kochane przyszłe mamy, jeśli zamiast myśleć o terminie aborcji myślicie o tym co będzie za parę miesięcy - wasz wybór jest prosty smile URODZIĆ big_grin
  • effka27 14.06.15, 14:27
    dzikuska1983 cieszę się , że to napisałaś...przyznam szczerze, że z perspektywy czasu dziwię się sama sobie że w ogóle brałam pod uwagę aborcję. Teraz również wiem, że gdyby spotkała mnie taka sama sytuacja (nieplanowana ciąża) przyjęłabym to wszystko nawet z radością ponieważ mam w domu prawie dwuletni "dowód" na to że jednak może być dobrze...nawet bardzo dobrze a ten nasz niechciany smyk jest najcudowniejszą rzeczą jaka nas w życiu spotkała...Także jeszcze raz Ci dziękuję za ta cudowną decyzję i życzę powodzenia. Pozdrawiam. Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.