Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję?

06.02.13, 22:36
Mam 20 lat. Odkąd pamiętam pragnę być mamą. Jestem w 6 tygodniu ciąży. Mój chłopak namawia mnie do aborcji, mimo, że zawsze kiedy o tym mówiliśmy twierdził, że w życiu by mi na to nie pozwolił. Twierdzi, że dziecko zrujnuje mu życie. Mimo, że strasznie brzmią te słowa to on sam bardzo się waha. Płacze i mówi, że tak bardzo tego nie chce, ale za bardzo się boi.. Mówi często złe rzeczy, ale potem wymięka i pokazuje co naprawdę czuje.. Mam zamówić tabletki z Women on Web. Nie chcę, ale poniekąd muszę.. Dodatkowy problem to pieniądze. Ja mam przed sobą studia, a konkretnie medycynę. Chłopak jeszcze przed narodzinami dzieciątka miałby już na pewno pracę. Mamy też pomysł na swój własny mały 'biznes'. Boimy się oboje, że podjęcie decyzji o aborcji nas zniszczy. On też pragnie dzieciątka, ale jak mówi 'nie teraz'. Jak mam go ostatecznie przekonać? Jaką decyzję podjąć?
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 10:02
      Daj mu do poczytania to forum, posty kobiet po aborcji...
      Faceci tak mają, że początkowo panikują, boją się odpowiedzialności i chcą jak najszybciej zwiać od problemu. No taka ich konstrukcja wink zwłaszcza młodych. Ale spokojnie smile On musi posiedzieć w swojej jaskini, zmierzyć się z problemem i wyjść z tego zwycięsko.
      Paradoksalnie jeśli podejmiecie decyzję o aborcji to będzie ucieczka, porażka przede wszystkim jego i w efekcie to się będzie ciągnęło za nim przez całe życie - takie ucieczki od każdej odpowiedzialności. Bez sensu.
      Nie musisz dokonywać aborcji, zwłaszcza, że sama tego nie chcesz. Zastanów się tak na zdrowy chłopski rozum: studia to 5 lat, potem specjalizacja, potem trzeba zacząć gdzieś pracować, potem w tej pracy trzeba się utrzymać i tak wolnym krokiem robi się około 35 lat... No sorry, ale wiedza biologiczna to nie jest Ci obca i doskonale wiesz, że pierwsze dziecko masz szansę urodzić bez żadnych komplikacji teraz, w wieku 20 lat a nie 35 smile
      Czytałam kiedyś wątek o tym ile kobiet po aborcji rozstaje się ze swoimi partnerami. Z watku wychodziło, że około 80% - zostają w związkach na ogół mężatki, gdzie są starsze dzieci, więc dla ich dobra walczą o związek... Tylko, że to jest bardzo trudne, bo aborcja kaleczy nie tylko kobietę, ale też otoczenie...
      --
      Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
    • ew.a23 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 10:12
      Witam.Ja też kiedyś myslałam, że dziecko zrujnuje mi życie i poszłam na zabieg, z bardzo podobnych powodów jakie Ty masz. Ale prawda jest taka, że to nie Dziecko zrujnowałoby mi życie tylko zrobiła to aborcja.Wyraźnie widac, że Twój chłopak się boi, boi się wziąść odpowiedzialność za Ciebie i Wasze Dziecko. Piszesz, ze się boicie że podjęcie decyzji o aborcji Was zniszczy, tak masz rację.Jesli Mu ulegniesz, poddasz się, bedziesz mieć do konca życia żal do siebie i do Niego, że z lęku, z egoizmu, pozwoliliście zabić swoje Dziecko.Po aborcji wyrzuty sumienia, żal, tęsknota, smutek są nie do wytrzymania.Każdego dnia będziesz myślała o swoim Dziecku, którego już nie będzie.Studia, praca, własny biznes, będą nic nie warte, bez sensu, bo nie będzie z Wami Waszego Dziecka. Pomyśl o tym, że jestes już Mamą. Aborcja tego nie zmieni. Jeszcze jesteś Mamą żywego Dziecka, po aborcji, niestety martwego.Proszę, przemyśl to jeszcze. Odrzuć myśl o zamawianiu tych tabletek. Zastanów się, błagam.
      P.S. Medycyna może jeszcze rok poczekaćsmile A jeśli chcesz być lekarzem, to napewno wiesz czym jest aborcja. Jak kiedyś w przyszłości chcesz ratować życie ludzkie, kiedy na progu swojej dorosłości je zniszczysz??? Pomyśl.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
    • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 15:26
      Dziękuję Wam pięknie. Popłakałam się, kiedy czytałam co napisałyście. Właśnie tego potrzebowałam... Dziękuję za wsparcie i za słowa otuchy. Myślę dokładnie tak samo jak Wy. Ale niestety jestem bardzo uległa, jeśli chodzi o mojego faceta sad Dzisiaj wieczorem idziemy do ginekologa. On bardzo się boi, że coś mi się stanie po tych tabletkach (tym bardziej, że mam problemy z ciśnieniem i chore nerki), więc chce żebym poszła sprawdzić na 100%, który to tydzień i czy nie będzie żadnych komplikacji po tabletkach. Powiedziałam mu, że ma zobaczyć jak bije jego serduszko, a on mi na to, że nie chce tego widzieć.. Ciekawe dlaczego? Z pewnością boi się, że zmięknie. Ja mu mówię, że on mnie z tym zostawia, że ja potrzebuje jego wsparcia, żeby przez to przejść, a on ciągle tylko o sobie.. Ze jest za słaby, że to, że tamto.. Mam już czasem dość. Jednego dnia płacze i mówi, że nie chce go zabić, że tak bardzo by chciał tego maleństwa, nawet dotyka brzuszka.. A na drugi dzień gada jakby coś go opętało. Zupełnie inny człowiek. Wiem, że on ma problem, żeby sobie poradzić z emocjami i potem reaguje tak, że się zachowuje jak ostatni dupek.. Ale to nie jest taka błaha sprawa. On czasem sprawia wrażenie, że dla niego to takie proste........ To mnie najbardziej dobija. Spróbuje go dzisiaj zmusić, żeby zobaczył dzieciątko na USG i dam Wam znać, czy coś się zmieniło.. Dodatkowo dałam mu dwa linki do przeczytania:
      repka.pl/psychologia/mam-problem/zycie-po-aborcji/
      zazyciem.wordpress.com/konsekwencje-aborcji/
      Jeszcze ich nie przeczytał, ale obiecał, że przeczyta całe. Dzisiaj go z tym przypilnuje. Właśnie przed chwilą (bo siedzi u mnie) pyta mnie swoim bardzo 'czułym' tonem, czy zamówiłam tabletki. Ja mu mówię, że jeszcze nie i czy on łaskawie przeczytał to, co mu wysłałam. Oczywiście zaprzeczył, ale dodał, że przecież zanim przyjdą tabletki to minie dużo czasu.. I mówi, że jak ich nie wezmę to przecież można je sprzedać. To nie jest tak, że on nie bierze tej opcji pod uwagę.. Ale jest tchórzem i sam to powiedział. Że powinnam mu przywalić, za takie cyrki jak odstawia. I ma rację, bo parę razy po tym jak dowiedział się, że jestem w ciąży doprowadził mnie do takiego stanu, że prawie umarłam z rozpaczy. No nic. Trzymajcie kciuki, za moją dzisiejszą wizytę u ginekologa i oby widok USG sprawił, że coś drgnie w moim chłopaku sad A tak poza tym, czy faktycznie mogę liczyć, że usłyszę serduszko? Bo czytałam, że różnie to bywa.
      • ew.a23 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 16:19
        Twój facet zachowuje się jak dziecko, a w dodatku manipuluje Tobą .Pytania czułym tonem o tabletki poronne są manipulacją, a dodatku wykorzystuje to, że jesteś mu uległa. Jeśli się poddasz i mu ulegniesz, za jakiś czas Ci powie "To był Twój wybór, mogłaś tego nie robić, ja Cię nie zmuszałem tylko proponowałem" i całą winę zrzuci na Ciebie. Co to za facet, który dopowadza Cię do stanu rozpaczy, zamiast wesprzeć, pomóc Ci teraz kiedy tego najbardziej potrzebujesz.Faktycznie, jest tchórzem, mięczakiem i nie chce wziąść odpowiedzialności za Wasze Dziecko. Nie wiem czy na takiego przepraszam "typka" podziała widok usg i bicie serca. Oby. Nie wiem dlaczego, ale po przeczytaniu Twojego postu poczułam na Niego złość! Przepraszamsmile
        Kochana! Nie możesz Mu ulec.Jesli to zrobisz do końca życia będziesz żałować, że Mu uległaś, a w dodatku nie będziesz mogła na Niego patrzeć.Uratuj siebie i Twoje Dziecko.Jeszcze nie jest za późno.Porzuć myśl o tabletkach.Pozwól sobie pomóc .smile
        Czy usłyszysz serduszko? To zależy, który to tydzień.
        Czekamy na wiadomość po powrocie od lekarza.
        Pozdrawiam, Trzymaj się
        • wiesia140 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 18:30
          Jak ulegniesz to nie tylko jego znienawidzisz , ale siebie też, , zakomunikuj mu , że aborcji nie będzie i twardo się tego trzymaj, może to jest jego chwiejność i za jakiś czas mu to przejdzie , albo manipuluje , żeby uzyskać swoje. Jak będziesz twardo trzymać się swojej decyzji, to prędzej , czy później się przekonasz , o tym przekonasz
          --
          Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
    • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 07.02.13, 20:41
      Dziewczyny załamałam się. Serduszka brak. Albo bardzo wczesna ciąża, albo ciąża pozamaciczna lub źle się rozwija. Mój chciał zobaczyć maleństwo i nie miał okazji crying(( Chyba dopiero teraz.. w obliczu takiej sytuacji dotarło do niego, że to maleństwo jest.. było jednak dla niego ważne.. Mam do zrobienia bete w odstępie 48h.. Pani doktor chciała mnie nawet kłaść do szpitala..
          • ew.a23 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 09.02.13, 19:36
            Prawie każda kobieta się boi, że nie podoła, nie wie czy da sobie radę, jak to będzie? Ale dlatego ciąża trwa 9 miesięcy, aby się ze wszystkim oswoić, przygotować,przemysleć.
            Oczywiście, że powinnaś Maluszka urodzić, własnie żebyś mogła Go przutulić. Nie ma piękniejszego momentu dla Matki niż przytulenie swojego Dziecka, szczególnie nowonarodzonego smile To spotkanie wynagrodzi Ci wszystko. Sama zobaczyszsmile
            • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 09.02.13, 21:00
              Gdyby nie moja Mama to bym się nie wahała. Nie tyle, że boję się jej reakcji, ale po prostu nie zniosę tego gadania. Że zmarnowałam sobie życie i tak dalej.. Na samą myśl źle mi się robi.. Pomyśleć, że takie coś mnie odsuwa od urodzenia mojego dziecka.. Po prostu tak bardzo biorę sobie do serca to, co ona mówi uncertain Ale to przecież moje życie i ja mam być szczęśliwa..
              • ew.a23 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 09.02.13, 21:35
                Wiem coś na temat gadania Matkismile Musi pogadać, ale pogada, pogada aż zaakceptuje całą sytuację.Niektóre dłuuugo gadają, wiem. I nie zmarnowałaś sobie życia, tylko plany się chwilowo zmieniłysmile Życie mogłaby zmarnować Ci aborcja, ale nigdy urodzenie Dziecka. Wiem, że rozmowa z Mamą nie będzie łatwa, ale dasz radęsmile No właśnie- to Twoje zycie i to Ty masz być szczęśliwasmile
                Pozdrawiam
              • 3aleale Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 01:30
                esyaa napisał(a):

                > Gdyby nie moja Mama to bym się nie wahała. Nie tyle, że boję się jej reakcji, a
                > le po prostu nie zniosę tego gadania. Że zmarnowałam sobie życie i tak dalej..
                > Na samą myśl źle mi się robi.. Pomyśleć, że takie coś mnie odsuwa od urodzenia
                > mojego dziecka.. Po prostu tak bardzo biorę sobie do serca to, co ona mówi uncertain A
                > le to przecież moje życie i ja mam być szczęśliwa..


                A Twoja mama napewno na poczatku marudzic bedzie, ale zwykle jest tak ze gdy dzidzius juz jest staje sie oczkiem w glowie babci i najwiekszym szczesciem, pamietaj o tym, ze nawet jesli ona jeszcze tego nie wie, to to dziecko napewno bedzie dla niej tez wielkim szczesciem i pociecha gdy juz sie urodzi
              • twoj_aniol_stroz Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 07:58
                Hm... mama... to jest ważna osoba, ale... Ty jesteś dorosła i chyba czas zacząć to uświadamiać mamie smile Wiem, że to trudne, ja zaczęłam bardzo późno, bo dopiero około 30 kilku lat i powiem Ci, że dziś wiem, że należało to zrobić dużo wcześniej. Nie awanturą, nie płaczem, ale spokojnym tłumaczeniem, mówieniem o tym co czujesz... Moja mama chciała mieć wpływ na wszystko w moim życiu, ona miała plan na moje życie, ona uważała, że wie co dla mnie dobre... A ja? Ja się przeglądałam w jej oczach, w jej słowach, pierwsza myśl przy podejmowaniu decyzji to było co moja mama na to. Nie było to dobre, ale inaczej nie umiałam. I wcale nie było łatwo mi i mojej mamie zmienić tę sytuację smile Ale powoli jest lepiej.
                Dla Ciebie to doskonała okazja by poćwiczyć stawianie granic. Spokojnie, możliwie bez emocji zadawaj pytania: skąd wiesz, że to będzie zmarnowane życie? dlaczego zakładasz, że to porażka? Jest wiele kobiet, które urodziły dzieci przed studiami lub w trakcie, przed pracą lub tuż po jej podjęciu okazało się, że są w ciąży i radzą sobie świetnie, dlaczego uważasz,że ja sobie nie poradzę? Itd. Masz okazję poćwiczyć asertywność smile a przy okazji będzie jak znalazł na kolejne lata smile Przestałaś być już małą dziewczynką, która patrzy w mamy oczy z ufnoscią i czeka na decyzję. Teraz jesteś dorosła i mama musi do tego przywyknąć. Nie jest to łatwe zważywszy na fakt, że póki co większość wspólnego Waszego życia to ona była przewodnikiem, to ona objaśniała świat, teraz czas na zmianę ról z decydującej na doradczą w przypadku mamy i z pokornie godzącej sie na wszystko na decydującą w przypadku Ciebie smile
                Powodzenia smile zwłaszcza, że to stawianie granic oznacza obronę Twojego dziecka, dla którego to Ty masz się teraz stać tym przewodnikiem i to właśnie ten maluch będzie patrzył kiedyś z ufnością w Twoje oczy i czekał na reakcję smile
                --
                Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
          • 44ab Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 09.02.13, 21:05
            Pozwól zyć swojemu dziecku, bo te wszystkie plany: medycyna, biznes i związek z Twoim chlopakiem staną się nieważne jeśli pozbędziesz się dzieciątka. Nie uniesiesz tego ciężaru, tego cierpienia. Myslisz, że byłabys w życiu szczęśliwa pamiętając, że swojemu dziecku odebrałaś życie? Wiem coś o tym, kiedyś też się przez chwilę wahałam, bo wydawało mi się że moja sytuacja jest najtragiczniejsza ze wszystkich kobiet, ale urodziłam i jestem najszczęśliwszą mamą na swiecie.
    • 3aleale Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 01:28
      Nie usuwaj, to normalne że się boicie, to normalna reakcja na nieplanowana ciaze, ale zobaczysz ze to minie.. zobaczysz jacy bedziecie szczesliwi jak już dzidziuś pojawi sie na swiecie. Jesli usuniesz, nigdy nie odzalujesz, zadne studia nie beda cie cieszyc ani zadne marzenia ktore masz teraz, wszystko straci sens pozostanie tylko tesknota i zal do siebie, nie rujnuj sobie zycia i urodz to dziecko, mowie ci szczerze od serca
    • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 10:04
      W tej chwili jej nie powiem, bo od dwóch dni jest na mnie obrażona - nie wiem o co smile
      Ona mi ciągle gada, że powinnam się zająć tylko nauką, że się studiami powinno żyć, bo to jest moje przyszłe życie i nie myśleć o NICZYM innym. Tylko co z tego, jeśli ja od około 5 lat nie myślałam o niczym innym tylko o tym, że chciałabym bardzo mieć Maleństwo, zaopiekować się nim i to właśnie był MÓJ priorytet. Gdybym miała pieniążki to mogłabym się wyprowadzić, ale niestety póki co ich nie mam. Dodatkowo są dwie inne kwestie. A nawet trzy. Moja mama jest bardzoooo chora i przez to często taka zmierzła, że nie da się tego wytrzymać.. Naprawdę czasem się zastanawiam jak to znoszę. Tymi swoimi hasłami tak mi wjeżdza na ambicje, że potem się czuję jak najgorszy człowiek tego świata uncertain Po drugie - ja jestem chora. I każdy ginekolog, kiedy pytałam go o zajście w ciąże mówił mi, że im szybciej tym lepiej i że już powinnam się starać.. Bo 23-25 lat to takie max w moim wypadku.. A trzecia kwestia jest taka, że boimy się z Moim, że on wyleci z domu. Jego ojciec jest nienormalny. Totalny despota. Matka by go nie wybroniła, bo tańczy jak on jej zagra. Nie wiem jak to wszystko się potoczy.. Będę jeszcze dzisiaj rozmawiać z moją drugą połówką.. Jak wczoraj w takiej rozpaczy go zapytałam, czy on chce tego dziecka to odpowiedział mi 'Jeśli już jest..'. I szczerze trochę się zdziwiłam, bo myślałam, że znów usłyszę, że nie. Daje mi buziaka w brzuszek i po prostu JEST.. To co przeszłam przy nim jak się dowiedział o ciąży to był koszmar, ale teraz już znacznie lepiej to znosi smile Przy okazji, wczoraj zrobiłam betę i wyszła 1314, więc pewnie dlatego u ginekologa nie było nic widać jeszcze.
        • 44ab Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 19:50
          Chciałabym Cię przekonać, abyś się już nie wahała i zdecydowała się urodzić Twoje dziecko, ale nie wiem czy potrafię. Może przejrzyć te wszystkie wypowiedzi na internecie kobiet, ktore usunęły i zobacz jakie one są nieszczęśliwe. Tego nie da się odwrócić, a smutek zostaje na całe zycie. Pomysl, za rok twoje dziecko będzie ślicznym bobasem za kilka lat prowadzilabyś do przedszkola swoją córkę lub syna, przeżywałabyś jej szkolne sukcesy, jeżdzilibyscie na wakacje. To wszystko możesz stracić jesli wybierzesz aborcję, a co się z tym wiąże rozpacz, smutek, nijakość życia, a może już nie będzie dane być Ci matką, bo jedną z konsekwencji aborcji może być bezpłodność lub poronienia. O jednym mogę Cię zapewnić, wiele z nas, kobiet znalazło się kiedyś w sytuacji, że wiadomość o ciąży wydała się końcem świata, katastrofą nie z tej ziemi. Zapewniam Cię, że to minie, a jak urodzisz dziecko będziesz najszczęśliwszą mamą na ziemi. Życzę Ci byś zrealizowała wszystkie swoje plany w życiu, ale jako szczęśliwa mama.
        • nati1011 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 19:59



          esyaa napisał(a):

          > Cholera.. Cały czas teraz myślę.. Nie dam przecież rady. Urodziłabym w paździer
          > niku.. Nie mogę kolejnego roku przepuścić.. A ciężko byłoby od razu po urodzeni
          > u biec na uczelnię.. W dodatku jeszcze pieniądze...........


          Esyaa nie szukaj sobie problemu. Pierwsze dziecko urodziłam 1 października, a po 2 tygodniach poszłam na uczelnię. Przecież zajeć nie masz 40 godzin w tygodniu. Wiele rzeczy mozna robić w domu, wieczorem, a i wykładowcy są wyrozumiali dla matek z dziećmi. Po urodzeniu drugiego tez wróciłam na uczelnię. I dałam radę. I ty tez dasz.

          Jak masz motywację to dasz radę. Na pewno. A dziecko daje niesamowitego kopa energii.








          UstawieniaWyloguj

          nati1011

          Ulubione fora
          Ulubione wątki
          Babki Fajnie Gadające







          Dodaj zdjęciaTwojetongue_outostyZdjęcia

          Postytongue_outrzyjaciółNieprzyjaciół



          reklama












          --
          miłość to wybór i wierność wyborowi
        • mgh0612 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 13.02.13, 01:18
          esyaa napisał(a):

          > Cholera.. Cały czas teraz myślę.. Nie dam przecież rady. Urodziłabym w paździer
          > niku.. Nie mogę kolejnego roku przepuścić.. A ciężko byłoby od razu po urodzeni
          > u biec na uczelnię.. W dodatku jeszcze pieniądze...........

          Kochana! Urodziłam w listopadzie na pierwszym roku studiów. Chcieć to móc smile
          Pieniądze to, owszem, może być problem. Ale głowa do góry! Trzeba umieć poprosić o pomoc, gdy jest taka potrzeba. To nie zawsze jest łatwe. Oczekuje się od ludzi, od rodziców, bycia odpowiedzialnymi. Na zasadzie "co to za rodzice, którzy nie są w stanie utrzymać swojego dziecka". Ale zupełnie się tym nie przejmuj. Odrzuć stereotypy, nie użalaj się nad sobą i daj z siebie wszystko. I nie bój się prosić o pomoc.
    • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 22:52
      Mieszkam na Śląsku smile
      Pokłóciłam się właśnie znów z tym łosiem.. On mnie tak czasem potrafi dobić, że szkoda słów..... Czuje się beznadziejnie, a on nie potrafi tego pojąć. Niekiedy mam dość tych jego fochów. Przyznam szczerze, że gdyby nie Wy to bym chyba sobie w łeb strzeliła. 90% wsparcia w tej sytuacji mam od Was..
      Dziękuję, że we mnie wierzycie. Dajecie mi cholernie dużo siły i odwagi, żebym walczyła o siebie, Maleństwo i o nasze szczęście.
      • nati1011 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 10.02.13, 23:22
        Esyaa, jak jesteś ze Śląska, to wiesz, że baba musi być silna, bo bez niej to i chłop i dzieci zginą marnie. Dasz radę.


        Walcz o siebie i swoje dziecko. i ja wiem, że dasz radę. Taki już nasz los.Nie zawsze jest łątwo, ale przecież wiesz, że po trudnym dniu, po burzy w końcu przychodzi słońce. A dziecko daje kobiecie ogromną siłę i determinację.


        --
        miłość to wybór i wierność wyborowi
        • 44ab Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 11.02.13, 09:49
          Dzięki Ci Esyaa za te słowa, ale wiesz dlaczego to robimy? bo być może któraś z nas miała aborcję, zrozumiała swój straszliwy błąd i teraz próbuje odwieść inne kobiety od takiego zamiaru. Ja też kiedyś znalazłam się w najokropniejszej sytuacji, w ciąży z tysiącem problemów nie do pokonania. Też rozważałam aborcję, ale na mojej drodze stanął ktoś kto odwiódł mnie od tego zamiaru, przekonał mnie że nie warto. Dzień porodu był najszczęśliwszym w moim życiu. Od narodzin synka nie ma dnia, abym patrząc na niego nie przypamniała sobie co chciałam zrobić. Dziś jestem samotną mamą, oczywiście problemów mi nie brakuje, ale nawet nie wiesz jak cieszę się życiem.
            • nati1011 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 11.02.13, 22:37
              Esyaa - ty przestań kombinować. Jesteś w ciaży. To dziecko już jest. A i ty go pragniesz. Przyjmij opcję, że za parę miesiecy bedziesz go trzymac w ramionach. I tego się trzymaj. Będzie ci łatwiej. W kwestii ubranek, wózka i innych rzeczy - naprawdę nie ma z tym większego problemu. Bardzo wiele kobiet po podchowaniu dziecka chętnie oddaje - za darmo - te rzeczy. Ja - nawet nie prosząc nikogo - otrzymałam taki zapas ciuszków, ze dla trojaczków by starczyło.

              --
              miłość to wybór i wierność wyborowi
              • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 11.02.13, 23:29
                Nie wiem jak mam Wam dziękować. Naprawdę byłabym chętna na wszelką pomoc. Teraz idę spać, bo rano muszę zasuwać do pracy (pracuję w sklepie z rzeczami dla Maluchów, póki nie jestem na studiach). Trzymajcie kciuki, żeby mi nic głupiego do głowy nie przyszło i żeby mój chłop się w końcu ogarnął. Trzymajcie się, do jutra smile
                  • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 12.02.13, 23:36
                    Wiecie, że jestem zapłakana jak bóbr? Ten kretyn kazał mi usunąć ciąże, a jak urodzę to on odejdzie, bo jest za młody na dziecko.. Mam już dość.. Jestem cała spuchnięta, jeszcze chyba mam gorączkę do tego wszystkiego i konam z bólu brzucha od tych nerwów. Powiedzcie mi, czy to naprawdę musi być dla niego takie wielkie wyzwanie, żeby być przy mnie kiedy urodzę tego Malucha?sad
                    • lina_ewe Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 13.02.13, 00:16
                      Czesc
                      uspokoj sie i zrelaksuj. Powiedz chlopakowi, ze chcesz urodzic i kropka. Jesli decyzja bedzie ostateczna, on tez przestanie wahac sie i wymyslac rozmaite problemy, a przyjmie istniejacy fakt i bedzie szukal rozwiazan najlepszych dla calej Waszej trojki. Bo jest Was juz troje, czy tego chcecie, czy nie. Mozecie jedno z Was zabic, ale to nie rozwiaze zadnego problemu ... owszem poglebi kryzys.
                      Tak wiec glowa do gory. Wszystkie chetnie Ci pomozemy. Dobrze bedzie.

                    • faun1512 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 13.02.13, 00:36
                      Spokojnie, nawet jak ucieknie od Ciebie to nie ucieknie od odpowiedzialności. Uświadom Mu że jest coś takiegi jak oibowiązek alimentacyjny, zaś nakłanianie do aborcji jest przestępstwem i za to idzie się do pierdla. Jest chyba dostarczająco dojrzały by wiedzieć skąd się biorą dzieci i że jest tylko jeden środek antykoncepcyjny skuteczny w 100 procentach. Szklanka zimniej wody. Zamiast...smile. Mógł go zastosować w odpowiednim czasie (nie zmuszałaś go przecież do seksu). Skoro tego nie zrobił to niech zachowa się jak facet a nie dupek, czyli przyjmie odpowiedzialność za swoje czyny. Tym bardziej że we wcześniejszych Waszych rozmowach aborcji nie brał pod uwagę, więc niech nie robi z gęby cholewy. Przestań się wahać i zdecydowanym tonem oświadcz mu, że nie ma takiej opcji jak aborcja - wogóle z nim na ten temat nie dyskutuj. To proste - na wszelkie sugestie odnośnie "zabiegu" wystarczy powiedzieć "nie!!!" smile.
                    • mgh0612 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 13.02.13, 01:11
                      Prawda jest taka, że nawet jeśli teraz postanowi być przy Tobie, to i tak za 5 czy 10 lat może zmienić zdanie. Nie patrz na niego. Jak można być z kobietą, która zabiła Twoje dziecko? Nie można! Facet albo Cię kocha i jest z Tobą bez względu na wszystko, albo nie i wtedy nie warto się nim przejmować. Mężczyzn dookoła nie brakuje. To nie jest tak, że jak ojciec dziecka Cię zostawi, to już do końca życia będziesz sama. To tak nie działa. Całe szczęście! Także głowa do góry! To trudny okres i oboje macie tysiące wątpliwości. Ale zastanówcie się, zapominając na chwilę o swojej sytuacji wiekowo-materialnej, jak byście dziecku dali na imię, jak będzie mówiło do Was "mamo", "tato", jak będziecie je na plac zabaw, uczyli jeździć na rowerze... wspólnie o tym porozmawiajcie. Pójdźcie do parku, popatrzcie na inne dzidziusie.
                      Studia można zrobić teraz, a można i później. Wiele osób grubo po trzydziestce wciąż się dokształca. Pieniądze raz są, a raz ich nie ma. Teraz nie ma, kiedyś będą. Równie dobrze teraz mogłyby być, a potem nie. To nie są wartości godne uwagi.
                      Maluch jest prawdziwym skarbem na całe życie. Z jednym dzieckiem zawsze dasz radę. Gorzej, jakbyś miała urodzić ośmioraczki wink Wtedy bez wsparcia rodziny może być bardzo ciężko... Ale to się prawie nie zdarza smile Także głowa do góry! Trzymam kciuki za Twojego mężczyznę!
                      Znam młodszych ojców, którzy są ze swoimi partnerkami, wspólnie wychowują dzieci i niczego nie żałują. Musicie tylko mieć dla siebie oboje dużo zrozumienia. Nerwowa atmosfera, jaka Wam teraz towarzyszy, łatwo może stać się przyczyną kłótni. Bądźcie silni! A Ty bądź asertywna! Jesteśmy z Tobą smile
                    • lidka1988 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 13.02.13, 01:37
                      Nie przejmuj się nim. Twój chłopak też się przestraszył i nie myśli racjonalnie. Postaw sprawę jasno! Urodzisz i on nie ma prawa Cię szantażować! A jak chce to niech idzie w cholerę. Poza tym, jeśli dobrze kojarzę to Ty pisałaś, że masz jakieś problemy i że w późniejszym wieku nie będziesz mogła zajść w ciążę. Pomyśl o tym. Jeśli teraz nie miałabyś tego Skarba, to może już nigdy nie miałabyś dzieci. I nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze. Masz nas i tu na pewno otrzymasz pomoc. Także głowa do góry. Walcz o siebie i Malucha.
                      • mamaanieli Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 15.02.13, 18:46

                        poślij go na ksiezyc. nie jest ci potrzebny nieodpoiwiedzialny facet zeby odpowiedzialnie wychowac dziecko. niech spada. a alimenty i tak bedzie musial placic. lepiej byc samodzielną (nie samotną) matką niz sie bujac z niefrasobliwym tatuśkiem. kiedyś bedzie tego ciezko zalował.
                        i dokładnie, prosto w oczy mu to powiedz

                        --
                        Największa stajenna ranga
                        nie zmieni osła w mustanga...
                        • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 16.02.13, 11:57
                          Cześć smile
                          Wiecie co.. Mój chłopak jest egoistą. To nie ulega wątpliwości. Ale ma też dobre serce. On jest słaby psychicznie, to nam wcale nie pomaga. Ale KOCHAM GO. Bardzo. I wiem, że on mnie też. Możecie mówić, że wydaje mi się i tak dalej.. Ale po prostu czuję, że tak właśnie jest.
                          Powiedziałam mu po tej kłótni, że ma zamówić tabletki. Wysłałam mu numer konta i wszystkie dane. Na pytanie, czy to zrobił nic nie odpowiadał. Wczoraj powiedziałam mu, czy wie o tym, że już podjął decyzję. I powiedział, że wie, i że nie pozwoli żeby nasze wspaniałe dalsze życie legło w gruzach. Widać potrzebował czasu, żeby stanąć na wysokości zadania smile Nawet zaczyna o mnie dbać.. Zobaczymy jak to będzie.
    • esyaa Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 25.03.13, 21:34
      Wszystkie, wszystkich z Was, którzy wierzą proszę.. pomódlcie się za moje dzieciątko. W nocy z piątku na sobotę poroniłam w 12 tygodniu. Walczyłam o Maleństwo do końca, ale jak widzicie los jest przewrotny. Dochodzę do siebie fizycznie, bo straciłam mnóstwo krwi i ze mną też było źle. Psychicznie.. Nie wiem czy w ogóle można dojść do siebie po takiej traumie. Mam nadzieję, że kolejne Maleństwo będzie chciało zostać tutaj ze mną i że pojawi się na tym świecie, kiedy tylko będzie to możliwe.
      Pozdrawiam Was wszystkie, trzymajcie za mnie kciuki.
      I już po wszystkich rozterkach piszę do tych, które się wahają. Ja zdecydowałam, że urodzę, a los zabrał mi Maleństwo. Nie jestem w stanie tego znieść, więc zanim weźmiecie tabletki, pójdziecie na zabieg - przemyślcie to miliard razy i zrezygnujcie. Śmierć dziecka w ciele matki to uczucie nie do opisania.
    • bma567 Re: Co mam zrobić? Jaką podjąć decyzję? 01.04.13, 19:14
      Witaj,

      Jesteś bardzo młoda,rozumiem, że masz plany, ale proszę jeśli w jakichś sposób rozmowa z obcą osobą pozwoli na zmianę Twojej decyzji to daj mi znać. Ja kiedyś też dokonałam aborcji i uwierz bardzo ale to bardzo żałuje, gdybym tylko mogła cofnąć czas. Proszę przemyśl to ,jeśli będziesz chciała porozmawiać to proszę daj znać.
      • faun1512 bma567 09.04.13, 13:50
        Poczytaj co napisała esaya z dn 25.03 – zdecydowała się urodzić, ale niestety straciła dziecko przez poronienie.. Jedyne co teraz można zrobić to połączyć się z Nią w modlitwie… Z kolei w sąsiednim wątku jutrzenka – mimo że też decydowała się na urodzenie – ostatecznie usunęła ciążę. Dlatego i w tamtym wątku Twój apel to też już niestety „musztarda po obiedzie”. sad
        • esyaa Re: bma567 14.04.13, 10:21
          Nigdy w życiu już nie przeszłaby mi przez myśl aborcja.. To teraz tak piekielnie boli. Już się uporałam ze sobą, postanowiłam, że damy radę i.. sad Przede wszystkim kochałam go ponad wszystko. Codziennie widzę jak machało tymi rączkami na usg.. Mam nadzieję, że ono jest gdzieś blisko i to mnie podtrzymuje na duchu.
          • faun1512 Re: bma567 15.04.13, 01:16
            Bardzo Ci współczuję i łączę się w modlitwie, bo żadne słowa nic nie pomogą.
            Ono jest u Boga i napewno jest Mu dobrze, a kiedyś się spotkacie. Nie zawsze rozumiemy, dlaczego coś się dzieje, może z jakichś nie znanych nam przyczyn tak musiało się stać, mimo że dziś wydaje się to nam okrutne i pozbawione sensu. Bóg Cię kocha i nie pragnie Twojej krzywdy, nie pozwól by ogarnęło Cię zwątpienie. Dzieciom też często wydaje się że są krzywdzone przez rodziców bo np czegoś od nich wymagają i nie pozwalają na wszystko. Do właściwej oceny i zrozumienia ich intencji potrzebne jest spojrzenie z zupełnie innej perspektywy. Kiedyś tak właśnie spojrzysz i zapewne wtedy pojawi się też zrozumienie...
            Życzę Ci dużo siły i wiary...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka