Dodaj do ulubionych

Co zrobić?.....

03.04.15, 20:42
Może zacznę od początku....
Spotykałam się z facetem przez 5 lat, ale tak bez zobowiązań, głównie do łóżka i tam się dobrze dogadywaliśmy. Wiem, że on spotykał się też innymi dziewczynami, ja z innymi facetami. Miał też "dziewczynę" tzn. ponoć byli ze sobą, ale jakieś to dziwne było.... U mnie czasami nocował, przyjeżdżał na całe dnie.... Potrafił 100 km nadrobić by tylko przyjechać albo wziąć specjalnie wolne w pracy by się spotkać. Tam ta dziewczyna go zostawiła, My się dalej spotykaliśmy. Teraz on stwierdził, że tam ta jest miłością jego życia i chce walczyć o nią... ale mi od tygodnia okres się spóźnia, wczoraj zrobiłam test i wynik był pozytywny... Życie mi się załamało... On chce usunąć, nie bierze nawet pod uwagę innego rozwiązania. Na jakąkolwiek pomoc z jego strony nie mam co liczyć. Wiem, że tak by było najlepiej/najwygdniej, ale... No właśnie jest to, ale...
Na pomoc rodziny nie mam co liczyć, wynajmuje mieszkanie. Nie umiem sobie wyobrazić życia z dzieckiem, bo kto się Nim zajmie jak pójdę do pracy? Z pensji nie stać mnie na utrzymanie dziecka, nie mówiąc o wynajęciu niani itp. Ale jak już jest (to dziecko) to może nie warto od razu go skreślać? Jest dużo kobiet samotnie wychowujących dzieci i jakoś sobie dają radę, czemu ja mam sobie nie dać? Życie zazwyczaj przewrotnie się układa i może by mi się z dzieckiem ułożyło... Ale czy w tak ważnej sprawie można liczyć na "jakoś to będzie"?

Od 3 dni wmuszam w siebie śniadanie, później jeść nie mogę. Biorę tabletki na uspokojenie i tylko dzięki nim w pracy jakoś funkcjonuje. Ciągle mam łzy w oczach, nie mam pojęcia co robić... I nie mam z kim o tym porozmawiać...

Edytor zaawansowany
  • nati1011 03.04.15, 22:28
    dobrze zauważyłaś. Dziecko już jest.

    i to naprawdę nie koniec świata. Masz pracę, więc później należy ci się roczny - płatny - urlop macierzyński. Jak będziesz potrzebować to są instytucje - prywatne i państwowe -wspierające samotne matki. Od ojca dziecka nalezą ci się również alimenty - i na dziecko i na ciebie jeżlei bezie to konieczne.

    To tak formalnie. Wiesz, jak przyjmiesz to dziecko, to wszystko jeszcze może się wydarzyć, jak je zabijesz. To już nie da się tego cofnąć i zmienić zdania.

    Dziś szczególny dzień - dla mnie podwójnie. W ubiegłym roku - w Wielki Piątek - chowałam swoje dziecko. Ból nie wybrzmiał jeszcze do dzisiaj. I penie nigdy do końca nie przeminie. Ty masz szansę swoje maleństwo przytulić. Nie zmarnuj tej szansy. Dziecko to dar - bezcenny. Nic tak nas nie ubogaca i nie czyni tak szczęśliwym jak ten - często niespodziewany - człowiek, który zmienia nasze życie - ale też nadaje mu sens i znaczenie.


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • rybynaniby 03.04.15, 22:31
    Kochana. Teraz jesteś w szoku. Po prostu w szoku. Chciałabyś cofnąć czas ale już się nie da. Jesteś w ciąży. Pamiętaj aborcja nie jest rozwiązaniem choć może się w tym momencie wydawać się "rozsądnym wyjściem". Tak naprawdę aborcja to początek koszmaru. Uwierz jeżeli to zrobisz już do końca życia będziesz myślała o tym, że zgasiłaś nadzieję na życie codziennie bez przerwy. A facet co ? Namawia Cię do tego? Niech płaci alimenty!!
  • nadulinowo 08.04.15, 00:43
    A ja czytam, że Ty chcesz tego dziecka. Tak samo bardzo chcesz dziecka, jak pragniesz miłości. I razem z dzieckiem ta miłość przyjdzie. Bezwarunkowa.
    Mam w domu teraz takiego roczniaka. Przyszedł do nas, choć łatwo nie było. I mówię Ci, nikogo piękniejszego w życiu nie widziałam. I bardziej śmiesznego. I bardziej radosnego. I słodszego. Cudo. A jakiś czas temu też był kilkunastoma komórkami tak jak teraz jest Twój.
    Nie bagatelizuję Twoich trudów. Bo nie będzie łatwo. Ale powiem Ci również, a to wiem od wielu, wielu różnych osób, że gdy przyjmie się dziecko, zwłaszcza gdy ma się duży trud w przyjęciu tego dziecka, to wówczas jakoś lepiej się różne rzeczy układają, przychodzą dobre "okazje", sytuacje. Bóg wynagradza za takie decyzje.
    Facet, tak jak o nim piszesz, to chłoptaś. Mężczyzna umie się związać z kobietą, zadbać o nią i przyjąć odpowiedzialność za swoje czyny. Za życie. Nie mówię, że się nie zmieni, bo znam takich, co się zmienili. Często z chłoptasiów wyrastają mężczyźni. Ale też wielu z nich zostaje chłoptasiami. Piszę to, by pokazać Ci, że zdania chłoptasia nie warto brać pod uwagę. Niech mówi co chce. Może kiedyś dojrzeje.
    Jak sama piszesz - życie czasem przewrotnie się układa...
    Z wyprawką jakoś pomożemy, jeśli będziesz potrzebować.
    I tak w ogóle - gratuluję! Jesteś mamą!
  • mami33 14.04.15, 13:12
    Otrzymałaś największy CUD tj, dziecko nie każdy może je mieć ty zostałaś obdarowana szczęściem a nie porażką doceń to i WALCZ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.