Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja

21.05.15, 08:34
Dwa dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, pisałam na emamie forum.gazeta.pl/forum/w,567,157668199,157668199,Ciaza_mimo_pigulki_po_Zarty_jakies_.html
Dziś początek 5-tego tygodnia. Stoję teraz przed decyzją czy łykać tabletki poronne od razu (jest szansa, że krwawienie będzie teraz niewiele większe niż miesiączka), czy jeszcze ochłonąć i poczekać parę dni, bo jestem jakby w jakimś transie. Czy mówić o tym komuś, czy nikogo nie obarczać. Głównym problemem jest moje zdrowie. Nie jestem ani w pełni sprawna, ani niezależna (nie chodzi tak bardzo o finanse, tylko potrzebuję trochę pomocy na co dzień), wiem już jak trudno się w takiej sytuacji wychowuje dziecko. A może być jeszcze gorzejsad Boję się, że "skończę" na wózku (że moje stawy nie wytrzymają dodatkowego obciążenia) i tego, że psychicznie nie wytrzymam takiej ciąży czekając aż się zacznie pogarszać. Sorry, że chaotycznie. Co byście zrobiły w mojej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • nati1011 21.05.15, 12:48
    Przede wszystkim najpierw ochłoń. To decyzja dosłownie życia i śmierci. Nie podejmuje się jej w transie jak piszesz. Potem czasu już nie cofniesz, choćbyś nie wiem jak chciała.

    To, ze masz problemy zdrowotne też powinno być dla ciebie ostrzeżeniem. Pigułka wcale nie jest taka bezpieczna i bez względu na czas w którym ją weźmiesz może doprowadzić do krwotoku i innych - nawet zagrażających życiu - powikłań.

    Może najpierw porozmawiaj z lekarzem. Spytaj na ile ciąża jest faktycznym zagrożeniem dla twojego zdrowia. Mam 2 koleżanki, które urodziły mimo bardzo poważnej wady serca. Obecnie medycyna naprawdę jest w stanie zdziałać cuda.

    To forum to świadectwo, ze aborcja nie rozwiązuje żadnych problemów. Przeciwnie, pojawiają się nowe. Gorsze. Może napisz coś więcej. Czasem wspólnie udaje się znaleźć dobre rozwiązanie. WIele tu już było historii kończących się hapyendem.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • marna_klucha 21.05.15, 13:19
    Troszkę śledziłam Twoj wpis na emamie.. Przede wszystkim nie powinnaś chyba zostawać z tym sama. Nie mogę sobie wyobrazic, ze ja w Twojej sytuacji wzielabym na swoje barki wszystko. Nie potrafilabym.Wywnioskowałam,że tworzycie z mężem zgrane małżenstwo, może się mylę, ale może jednak powinnaś z nim porozmawiać, jako najbliższej Ci osobie. No i koniecznie musisz porozmawiać z lekarzem, tak jak radzi Nati..W kazdym razie zycze Ci wiele sil i dobrych mysli. I zdrowia.
  • barbapapa7 21.05.15, 20:34
    Dzięki dziewczyny za odzew. Ja nie bardzo widzę sens pędzenia do lekarza, bo na pierwszą wizytę ciążową, to jest jeszcze wcześnie (optymalnie jest wg mojej wiedzy 6-7 tydz.), poza tym w Polsce na takiej wizycie żaden lekarz nie przedstawia wszystkich opcji, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę, że grożą za to konsekwencje. Z kolei na ortopedach zawiodłam się w pierwszej ciąży, ale nie będę się teraz rozpisywać. Jeśli chodzi o męża, to nie chciałam mu mówić, bo znając go będzie w szoku, będzie chodził smutny, a w końcu i tak mi pozostawi ostateczną decyzję. Ale pewnie w końcu mu powiem, jak się zbiorę. Lek i tak będę miała dopiero jutro. (Nie hormonalny, sam mizoprostol, mam nadzieję, że da radę na tym etapie). Tak naprawdę chciałabym znaleźć jakieś rozwiązanie, aby moje dziecko mogło żyć i miało w miarę sprawną matkę. W sumie dlatego tu piszę. Gdybym mogła nosić tę ciążę tak długo jak dam radę, a potem ją zakończyć, kiedy będę chciała, może udałoby się donosić do czasu aż dziecko będzie miało szanse na życie. Ale czy jakiś lekarz zrobi mi cesarkę powiedzmy w 33 tygodniu jeśli nie będzie groziła mi śmierć a "tylko" kalectwo? Albo czy w ogóle są w Polsce jacyś wolontariusze,którzy pomagają niepełnosprawnym matkom (chodzi mi o jakieś zakupy, zabranie dziecka na spacer czy zaprowadzenie do przedszkola)?
  • barbapapa7 21.05.15, 20:35
    Źle się wkleiło,miało być na końcu.
  • marna_klucha 21.05.15, 21:33
    Nie będę się rozpisywać, czy można wcześniej zakończyć ciążę np w 33 tygodniu, bo uczciwie kompletnie nie mam pojęcia. Była tu chyba na forum dziewczyna, która miała opłaconą cesarkę,ale z tego co pamiętam była zupełnie zdrowa i ciążę chyba donosiła do 38 tyg. Myślę, że kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla kobiety, to pewnie można zakończyć ją wcześniej cesarką.. Dziewczyny pewnie będą wiedzieć, a jak nie to musisz koniecznie się tego dowiedzieć. Moja znajoma ma sm. Przy pierwszym dziecku było jeszcze w porządku, choroba się rozwijała a ona zaszła w drugą ciążę. Urodziła zdrowe dziecko. Na chwilę obecną porusza się na wózku, nie jest sama. Przychodzą z pomocy, przyjaciele, rodzina a i dzieci im większe tym bardziej pomagają w domu. Plus mąż. Nie będę Cię oklamywala, że jest super i lekko. Brakuje leków, w ciągu dnia ma ustawiony harmonogram. Choroba postępuje, a ona martwi się, że nie jest sprawną matką. Ale twierdzi że dzięki temu, że ma dzieci, ma dla kogo żyć i walczyć z chorobą. I będzie walczyć, żeby wychować swoje dzieci wbrew wszystkiemu. Trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie, życzę długich lat w jak najlepszej sprawności. I oczywiście podjęcia, jak najlepszej decyzji.
  • nadulinowo 21.05.15, 23:05
    Rozumiem, że Twoja choroba jest natury ortopedycznej.
    Skąd jesteś? Może udałby się znaleźć jakiegoś dobrego lekarza-ortopedę dla Ciebie, który Ci realnie pomoże w ciąży? Rozejrzę się też w fundacjach/stowarzyszeniach w Twojej okolicy - czy tam nie znalazłby się ktoś, kto mógłby Ci pomóc po urodzeniu dziecka. Już teraz byłabym w stanie znaleźć taką deklarację pomocy dla Ciebie. Bo jak rozumiem, by utrzymać ciążę potrzebujesz mieć pomoc na wypadek tego, gdyby stan Twojego zdrowia bardzo się przez nią pogorszył. Tak?
  • barbapapa7 22.05.15, 15:41
    Dzięki. Jestem bardzo wdzięczna. Ale skąd jestem wolałabym napisać na priva. Strasznie ciężko mi się myśli dzisiaj, bo prawie nie śpię od wtorku...
  • nadulinowo 22.05.15, 19:50
    Napisz, proszę na 82jaga małpa gmail.com
    Jestem już w kontakcie z jedną dużą ogólnopolską organizacją. Mówią, że tego typu pomoc jest realna do udzielenia. Tylko musimy wiedzieć, skąd jesteś. Czekam zatem na maila. Pozdrawiam!
  • nati1011 23.05.15, 20:01
    jeżeli będzie taka potrzeba to ciażę kończy się nawet wcześniej - stara się dotrwać do 28 tc - choć i to nie zawsze się udaje. 33-34 tc to już bezpieczna granica. Serio. W wielu miejscach w Polsce mamy do dyspozycji i lekarza, który poprowadziłby najbardziej skomplikowaną ciążę i wolontariuszy, którzy pomogli by ci w ciąży i po porodzie. Napisz mi skad jesteś.


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • barbapapa7 26.05.15, 09:38
    Mi się właśnie wydaje zakończenie ciąży w 33-34 tygodniu najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Ale właśnie bardzo boję się, że nie znajdę lekarza, który na to pójdzie. Moje doświadczenia z lekarzami są takie, że oni przede wszystkim starają się nie zaszkodzić -SOBIE. Przypuszczam, że mogą się bać zakończyć moją ciążę, jeśli nie będzie zagrożenia życia mojego ani dziecka, a "tylko" będzie mi groziło, że mi się niepełnosprawność pogłębi. Chciałabym się mylić. Nati, chętnie napiszę Ci, gdzie mieszkam, podaj jakiś namiar. Nadulinowo już mi pomaga i nawet poleciła mi jednego lekarza, ale bardzo bym chciała mieć jeszcze jakieś opcje, bo czuję, że to będzie trudna sprawa. W pierwszej ciąży właśnie najbardziej zaszkodziła mi końcówka, ostatnie 3 tygodnie były tragiczne, a rodziłam w 41-szym. Tylko ja sobie wtedy zupełnie nie zdawałam sprawy, że to jak mi się wtedy uszkodziły kolana, będzie takie trwałe.
    Ja w ogóle ciągle się waham, co zrobić. Ale jeśli nie znajdę sensownego lekarza będę skłaniać się w kier. a. Bo ja w zasadzie niekoniecznie potrzebuję super specjalistę do skomplikowanej ciąży, tylko kogoś ludzkiego, kto mi zaufa i będzie chciał pomóc.
  • nati1011 26.05.15, 21:22
    nati1011@gazeta.pl

    czekam



    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • nadulinowo 21.05.15, 15:05
    Po pierwsze zwróć się do męża. To Wasze dziecko. Po drugie do lekarza - te pigułki nie są obojętne dla zdrowia, zwłaszcza, że brałaś już pigułkę po. To jest solidna dawka hormonów, jak dorzucisz kolejną, to może się różnie skończyć i dla Ciebie. Są nawet historie śmierci po środkach wczesnoporonnych. I dopiero później myśl, co robić dalej. Nie rób tego bez konsultacji z tymi dwoma osobami.
    I taka historia: znajoma pani doktor miała dwójkę dzieci jako młoda dziewczyna. Obie ciąże zagrożone, przeleżała w szpitalu. W wieku 46 lat zaszła w nieplanowaną ciążę trzecią. Bała się jak nie wiem co - dodając do wczesniejszych komplikacji wiek mogło być różnie. Przyjęli jednak z mężem to dziecko. I co się okazało? Że ona do dstatniego dnia parcowała! Tak się świetnie czuła! (A takich historii o tym, jak to niespodziewanie jest o wiele lepiej niż zdrowy rozsądek podpowiada, gdy się kobieta zdecyduje przyjąć życie znam mnóstwo! Moja mama miała proponowaną aborcję, gdyż będąc w ciąży miała ostre zapalenie woreczka żółciowego. Nie zgodziła się, choć groziła jej śmierć. Mój brat się urodził, a ona do tej pory - 30 lat! - ma ten woreczek).
  • zasadaa 08.06.15, 16:04
    Barbapapa jaką podjęłas decyzję? Jak twoje zdrowie? Byłaś u lekarza?

  • barbapapa7 10.06.15, 12:42
    Nie jestem już w ciąży,
  • zasadaa 10.06.15, 15:36
    Rozumiem, ze to był twój świadomy wybór sad Polecam twoje dziecko modlitwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.