30.07.17, 08:08
Nie oceniajcie mnie bo nie na tym mi zależy
Z moim mężem mamy 2 wspaniałych dzieci. Między nami nie układało się już dosyć długo . Mąż był chwilami agresywny wyzywał się na nas za stres jaki miał w pracy. Oddaliliśmy się od siebie . On sypiał w jednej ja drugiej sypialni . Trwało to ponad rok. Łączyło nas tak naprawdę tylko to ze mamy dzieci. Nie planowałam niczego.Los postanowił jednak inaczej.Pewnego dnia napisał do mnie on. To było całkiem przypadkowo. Zaczęliśmy pisać ze sobą . Okazało się ze mieszkamy niedaleko. Spotkaliśmy się kilka razy. Bardzo dobrze nam się rozmawiało.Pomagal mi we wszystkim . Człowiek o złotym sercu. Nawet nie wiem kiedy a ja się zakochałam ...zreszta on tez. Nasza przyjaźń przesadziła się w romans. Minęło pół roku zaszłam w ciąże . Żadne z nas tego nie planowało. Brałam tabletki które zawiodły . W międzyczasie wniosłam wniosek o rozwód bo tak żyć nie chciałam oszukując męża .Mezczyzna którego poznałam ma rodzine .Ma synka w wieku mojego nasze dzieci świetnie się dogadują... żona jest w ciąży i lada dzień rodzi. On z żona żyje z tego co opowiadał razem a jednak osobno . Ona żyje swoim on swoim życiem. Z tego co mówi raczej wyglada na to ze to prawda. On jak się dowiedział o ciąży był w ogromnym szoku bo jak sam powiedział nie planował żadnych dzieci. Zapytał co robimy dalej co zamierzam . Zapytałam o jego zdanie powiedział ze dla niego najlepszym rozwiązaniem jest usunąć ciąże . Umówiłam się na wizytę mam ja za tydzień w ośrodku gdzie usuwają ciąże . Jestem w 5 tyg ciąży. Cały czas zastanawiam się czy usuwając ciąże nie popełnię największego błędu w swoim życiu. Z drugiej jednak strony niedługo będę rozwódka jemu za tydzień ma urodzić się drugie dziecko. Nie wierze w to ze zostawi żonę i dzieci dla mnie. Żadne z nas nigdy niczego sobie nie obiecywało i nie mam o to pretensji.
Myślałam o tym by porozmawiać z moimi rodzicami którzy mi pomagają nad opieka z dziećmi gdy pracuje ale obawiam się ich reakcji . On mowi ze nie zostawi mnie samej ale wiem ze tak naprawdę zostanę sama ...
Mam tysiące myśli i żadnego rozwiązania . On twierdzi ze mnie bardzo kocha ..-ale czy tak jest - nie siedzę w jego głowie.Najgorsze jest to ze jego żona ma rodzic 7 a ja mam termin aborcji na 8 . Jednego dni ma narodzić się dziecko a drugiego ma zostać zabite z tego samego ojca .
Żona o mnie nie wie. Choć wie ze ktoś taki jak ja istnieje bo on często mi pomagał w wielu sprawach zawsze mogłam na niego liczyć w każdej sytuacji. Zreszta nie tylko ja bo moja cała rodzina .
Co byście zrobiły na moim miejscu ...
Edytor zaawansowany
  • 30.07.17, 20:47
    Witam Cię bardzo sedecznie
    Dobrze wiesz jaka jest odpowirdz bo widać to w Twojej wypowiedzi.Aborcja nie jest wyjściem . Każda kobieta w ciąży potrzebuje wsparcia i bezpieczeństwa dla siebie i dziecka. Sama to czujesz i szukasz pomocy większość kobiet które podjely tą tragiczną decyzje byly pozostawione same. Jeśli jesteś w takiej sytuacji zapraszam Cie do kontaktu. Pamiętaj że nie jesteś sama i morzesz liczyć na naszą pomoc i wsparcie. Kontakt do nas ofiaryaborcji@gmail.com
    Jeśli w Twoim otoczeniu slyszysz jedynie zabij zabij posluchaj swojego serca a serce matki mówi tylko jedno. Prosze skontaktuj się z nami i uwierz że nie jesteś sama.
  • 31.07.17, 11:39
    Witaj. Piszę, by prosić Cię o niezabijanie Twojego trzeciego dziecka. Dużo napisałaś o swojej sytuacji życiowej, bardzo ciepło mówisz o rodzinie, dzieciach. Za to nienarodzone jeszcze dziecko jesteście odpowiedzialni obydwoje z partnerem. Przykre, że zasugerował Ci aborcję. Nie będę oceniać jego postępowania. Uważam, że ani jego małżeństwo, ani dzieci i jego komfort nie są ważniejsze od życia waszego dziecka. Bo nie są. Życie człowieka ma najwyższą wartość. On, za chwilę ojciec kolejnego maluszka, odrzuca dziecko, które sam stworzył. To nielogiczne nawet. Tym bardziej powinnaś chronić to dziecko. Ono jeszcze się nie urodziło, a już jest zagrożone. Nie rozmawiamy o usunięciu tapety ze ściany albo rezygnacji z wycieczki. Nie rozmawiamy o tym, że będzie wygodniej bez dziecka. Pytasz, co my byśmy w tej sytuacji zrobiły . Ważne, co Ty chcesz zrobić. Bo i tak zrobisz po swojemu. Jeśli potrzebujesz wsparcia, bo czujesz się zagubiona, otrzymasz je. Ja proszę kolejny raz, daj dziecku szansę, pozwól mu żyć. Jeśli nie możesz wychować, oddaj do adopcji. To lepsze niż zabić. Jeśli rodzina może Ci pomóc, proś o to. Nieważne są komentarze i głupie gadanie. Broń swojej decyzji i swojego dziecka. Wyobraź sobie dwie sytuacje. Wagę, a na jej szalach z jednej strony wszystkie trudności, rozwód, tamtą rodzinę, opinie innych ludzi o Twoim samotnym macierzyństwie, a na drugiej szali połóż to maleństwo. Ono jest bez szans. A teraz posadz koło niego dwoje starszych dzieci. Jesteś matką trojga dzieci. Zawsze będziesz. Od Ciebie zależy los trzeciego.
    Piszę bardzo emocjonalnie, bo nie umiem zgodzić się na zabijanie dzieci nienarodzonych. Jestem matką trojga dzieci, dwoje ostatnich urodziłam późno. Miałam trudne życie, w tym wiele lat samotnego macierzyństwa, ale zawsze broniłam i kochałam moje dzieci od chwili, gdy dowiadywalam się o ciąży. Raz zdarzyła mi się sytuacja, gdy podejrzewałam czwartą już ciążę, mimo zabezpieczenia, i wtedy mąż wspomniał o aborcji. Mam żal do dziś. Do męża. W ciąży nie byłam, ale w ciągu kilkunastu godzin mialam ułożony w głowie scenariusz wyjazdu do Polski, do rodziców, z dziećmi, rozwodu itp. Tylko po to, by pozwolić dziecku żyć. Bo obawiałam się, że małżeństwo by się rozpadło. Przez jedno głupie zdanie. Ale nie o mnie mowa.
    Pamiętaj, to jest Twoja decyzja i od Ciebie zależy przyszłość Twojej rodziny. Bądź odpowiedzialna. Nie zabiłaś starszych dzieci. Tego też nie zabijaj. Ono nie jest winne, że się pojawiło. Nie może się obronić. Jego życie jest w Twoich rękach. Bądź silna.
    Pozdrawiam Cię i wierzę, że Twoja miłość do dzieci zwycięży.
  • 31.07.17, 21:49
    Wzruszyła mnie Twoja odpowiedz musisz być b wrażliwa osobą.Dzisisj ponownie rozmawiałam z partnerem..usłyszałam wiele przykrych słów ,polały się łzy . Powiedział ze nie chce widzieć tego dziecka nigdy w życiu potem ze nie chce abym wpisywała go do aktu urodzenia jako ojciec ... nie wytrzymałam popłakałam sie i powiedzialam ze ma mnie zostawić i nie chce go więcej widzieć .. Wyszłam ... On ochłonął przyszedł mnie przeprosić i sam się popłakał. Powiedział ze nie rozumie sam siebie dlaczego tak powiedział ze buzują w nim emocje ze za dużo jest tego żeby był w stanie to ogarnąć ze po raz pierwszy w życiu nie zna odpowiedzi na to co robić .Poprosil abym jeszcze raz to przemyślała ale cokolwiek zrobię będzie mnie wspierał . Mysle ze jest przerażony tak jak i ja . Boi się skrzywdzić dzieci i mimo wszystko żonę która jest dobra kobietą jak opowiada o niej zawsze wypowiada się ciepło nigdy nie powiedział nic złego oprócz tego ze nic ich ze sobą nie łączy .Bede musiała porozmawiać jeszcze z rodzicami ich zdanie jest dla mnie b ważne .Moje serce podpowiada mi abym urodziła to dzieciątko ponieważ nie powstało ono z gwałtu a z miłości pomiędzy nim a mną . Oboje pokochaliśmy się i rozumiemy się naprawdę wspaniałe . Okres który spędziliśmy razem to wspaniały i cudowny okres w którym czułam się kochana potrzebna i doceniana . Niczego nie żałuje. Życie nas zaskoczyło obojga
  • 31.07.17, 23:26
    Wierzę, że jest wam bardzo trudno, podwójnie. Serce każdemu z was się rozrywa. Twój partner ma prawo bać się, jest w trudnej sytuacji. Jego też rozumiem. Jak mógłby opuścić rodzinę, podczas gdy za chwilę będzie znowu ojcem. Tobie małżeństwo się nie ułożyło. Trudno budować własne szczęście, nie raniąc nikogo. Jeśli bardzo się kochacie, a wnioskuję z powyższej wypowiedzi, że tak, tym bardziej powinniście chronić wasze maleństwo. Czasem trzeba wiele przejść, z wielu rzeczy zrezygnować. Nie wiem, jak potoczą się wasze losy, choć chciałabym wam życzyć wspólnego życia. Kto wie... Mimo trudności, zachowajcie do siebie szacunek. Tobie będzie szczególnie ciężko, ale emocje z czasem opadną, jeśli zaakceptujesz obecny stan, pomału zacznie się wszystko układać. Nawet jeśli wasze drogi całkowicie się rozejdą, Tobie pozostaną wspomnienia pięknych chwil. Ta znajomość z jakiegoś powodu była wam potrzebna. Bardzo, bardzo wam współczuję. Życzę wam obojgu znalezienia rozsądnego wyjścia z sytuacji. Nie krzywdzcie tylko tego okruszka, który w Tobie żyje. Dajcie mu szansę. Czasem te najmłodsze, nieplanowane dzieci okazują się najukochansze. Jesteś dobrą Mamą, bądź taką również dla tego najmłodszego. Pozdrawiam serdecznie.
  • 02.08.17, 12:28
    Prosisz, żeby Cię nie oceniać, bardzo to trudne w sytuacji, kiedy opisujesz tak szczegółowo Waszą relację. Twój ukochany żyje ze swoją żoną, a jednak osobno. Każde z nich żyje swoim życiem, w zwiazku z czym za parę dni rodzi im się dziecko. Osobliwy skutek życia swoim życiem. Biedna kobieta, tak bardzo jej współczuję. Człowiek o złotym sercu, który powołuje do życia dziecko, po czym doradza jego zabicie. Człowiek o złotym sercu, któremu jest źle z żoną, zamiast uczciwie się z nią rozwieść, robi jej kolejne dziecko, a na boku znajduje sobie kochankę. Osobliwe poczucie dobroci. Cieszę się, że przynajmniej nazywasz rzeczy po imieniu i mówisz o zabijaniu. Jest więc szansa, że nie zabijesz tego dziecka.
  • 09.08.17, 02:03
    Witaj ponownie. Czy możesz napisać, jaką decyzję podjęłaś?
  • 22.08.17, 09:05
    Sytuacja bardzo się zmieniła żona ojca mojego dziecka dwa dni po porodzie dostała silnej depresji poporodowej ( tak jak to było po pierwszej ciąży) wyładowała w szpitalu psychiatrycznym . Ponieważ oboje nie znają języka angielskiego pomagam im jeżdżę codziennie do szpitala . Jego żona bardzo mnie polubiła co nie ułatwia mi podjęcia decyzji co mam robić dalej. Jestem już w 8 tyg ciąży mam tyle wątpliwości . Mój mąż robi mi awantury wyzywa poniża ... wydaje mi się ze najlepszym wyjściem dla wszystkich będzie jak usune ta ciąże ... nie zranię jego żony nie zniszczę mu zycia nie dam satysfakcji mojemu mężowi i nie zawiodę moich rodzicow ... sad
  • 31.08.17, 21:59
    Czy słyszałaś o syndromie postaborcyjnym? Wpływa on na całą rodzinę. Dziecko nie jest winne tej całej sytuacji, dlaczego ma ponieść najwyższą karę. Ono potrzebuje akceptacji i miłości, patrzysz na wszystkich dookoła a zapominasz o swoim dziecku. Piszesz, że masz dwoje wspaniałych dzieci, niech to trzecie będzie też twoją radością.
    Netporadnia pl
  • 23.08.17, 00:16
    Witam Cię ponownie
    Cieszę się bardzo że nie zabilaś swojego dzieciątka które już jak piszesz osiem tygodni żyje Piszesz że nie chcialabys zawieść rodziny i innych osób a czy zastanawialaś się nad tym czy nie chcialabys zawieść swojego dziecka które w żaden sposób nie może się bronić i bez Twojej pomocy i Twojej milości na tym etapie swojego życia sobie nie poradzi... Proszę Cię przemyśl to i nie pozwól aby najbardziej bezbronna istota która żyje pod Twoim sercem pragnie żyć dalej...Decyzja o aborcji czyli zabiciu bezbronnego czlowieka na początku jego rozwoju na początku jego życia przyniesie jedynie kolejne konsekwencje bo zlo przynosi jedynie kolejne zlo. Mamą już jesteś więc decyzja o aborcji zmieni jedynie to że będziesz Mamą zabitego dziecka i nic tego nie zmieni a życie z tą ogromną raną jaką niesie za sobą ta decyzja a konsekwencje ciągną się przez cale pokolenia nie tylko matka zabiego dziecka prędzej czy póznej je odczuje ale jej cala rodzina i osoby które przyczynily się do zabicia dziecka. Proszę Cię ochroń swoją rodzine przed dramatem aborcji nie zabijaj swojego dziecka ...Otaczam Cię modlitwą aby Twoje matczyne serce wygralo tą bitwe...Pamiętaj też o tym że jeśli będziesz potrzebowala pomocy to nasze ręce są otwarte i uwierz w to że są ludzie którzy oferują swoją pomoc bezintersownie bo każde życie jest ważne.
    Z modlitwą
  • 03.10.17, 08:20
    Ojciec bardzo nalega na usunięcie ciąży ... to 14 tydzień jutro mam pierwszy skan czuje się okropnie niewiem co mam robić nadal nie powiedziałam rodzicom a mój mąż mi oznajmił ze mnie zostawia sama wiec zostanę sama ..
  • 03.10.17, 08:23
    Od ojca dziecka usłyszałam ze jak zostawię to dziecko to nasze drogi będą musiały się rozejść bo on sobie tego nie wyobraża . Jak dokonam aborcji on mnie będzie wspierać .. Czuje się osaczona dostałam depresji bo już nie daje sobie z tym wszystkim rady
  • 05.10.17, 18:26
    Kobieto,ile Ty masz lat? Weź się w garść i przestań być potulnym pieseczkiem jakiś facetów. Jeden nieudany mąż a drugi nieudany kochanek. No żenada totalna z tymi chlopami. A Ty,niczym małe bezbronne dziecko nie możesz mieć własnego zdania tylko musisz słuchać otaczających Cię panów. To dziecko które nosisz to krew z Twojej krwi a panowie to tylko obcy otaczający Cię ludzie. Rany. Chcesz usunąć dziecko w 14 tygodniu? Koszmar jakiś. Bo pan kochanek się boi swojej żonki a nieudany mąż bo ma taki kaprys. Weź się w garść. Nie zabijaj tego dziecka dla dwóch żałosnych fagasów. Jesteś dorosłą kobietą. Poradzisz sobie. Zobaczysz.
  • 07.10.17, 22:30
    Witaj ponownie, mam nadzieję, że dziecko jeszcze żyje, jest już takie duże. Przykre, że nie masz wsparcia ze str. jego ojca. Bardzo przykre. Nie będziesz go mieć bez względu na to, czy dziecko będzie czy nie. Pomyśl, dlaczego nikt tego dziecka nie chce? Dlaczego obce osoby tak bardzo chcą to maleństwo uchronić przed zabiciem przez najbliższych? Masz starsze dzieci. Są cudowne. To najmłodsze w niczym nie jest gorsze. Ono chce żyć. Ono nie wie, że jego życie jest zagrożone. Nie jestem w stanie bronić Twojego partnera. Wykazuje się egoizmem i Cię wykorzystuje. Nie ma prawa namawiać Cię do morderstwa. Bardzo, bardzo Ci współczuję. Dziecko jest bardzo duże. Sama wiesz, że nie dokonasz legalnej aborcji. Nie jestem wierząca, ale modlę się, byś pozwoliła żyć swojemu dziecku. Od czasu, gdy pierwszy raz przeczytałam o Twojej sytuacji, często o Tobie i Twojej rodzinie myślę. Zawsze jest wyjście z sytuacji. Pozwoliłas już tak długo żyć temu maleństwu, nadal potrafisz myśleć o aborcji? To niemożliwe, jesteś dobrą, ciepłą i wrażliwą osobą. Nie wierzę, że potrafisz skrzywdzić to maleństwo. Proszę, porzuć myśl o zabiciu go. To dziecko nie zasługuje na taki los. To część Ciebie, to jedno z trojga Twoich dzieci. Mimo trudnej sytuacji, chroń tego maluszka.
  • 07.10.17, 22:48
    Proś o pomoc tych, którzy chcą Ci pomóc, dla których jesteś ważna. Zerwij kontakt z ojcem dziecka i jego żoną, to chory układ, tylko bardziej Cię przygnębia ich obecność. Nie uzależniaj dobra swojej rodziny od wygody innych. Teraz Ty i Twoje dzieci jesteście najważniejsze. Dbaj o siebie, o dzieci, także to nienarodzone. Myśl o was, nie o innych. Nawet z pozoru delikatne kobiety są silne. Spróbuj wyobrażać sobie życie z dziećmi, sama. Pomyśl, gdzie otrzymasz pomoc, wsparcie. Bo potrzebujesz tego, by móc godnie żyć.
  • 13.10.17, 11:14
    Zerwałam kontakt z ojcem dziecka zmieniłam numer telefonu chciałam się od niego uwolnić
    Znalazł mnie po kilku dniach prosząc o rozmowę ktorej b nie chciałam .. nalegał
    Powiedział ze wszystko dokładnie przemyślał ze bardzo przeprasza ze prosi abym mu wybaczyła ze mnie b kocha i nie będzie już nigdy nalegał abym usunęła dziecko . Chce abym je urodziła . Pomoże mi bez względu na wszytko. Sama niewiem co mam o tym myśleć . Ja już decyzje podjęłam - urodze to dziecko bez względu na wszystko . Nie umiem zabić to nie leży w mojej naturze - nie dałabym sobie rady żyć z tym dalej po aborcji. Dałam mu druga szanse .. ale to nadal chory układ. Jego żona która jest na psychotropach wrocila już do domu on boi się o nią ze w każdej chwili coś może się zdarzyć . Ona ostatnio mi powiedziała ze kochali się .. opowiadałai o tym - on się tego wyparł.Mam już dość . Dość bycia ta drugą. Nie jestem najważniejsza nie jestem jedyna ... krytykujcie mnie bo pewnie dostanie mi się jaka to jestem głupia i naiwna ale ja go kocham i to jest najgorsze
  • 13.10.17, 22:21
    Bardzo się cieszę, że podjęłas mądrą decyzję, rozumiem, w jak trudnej jesteś sytuacji, sama. Musi być Ci bardzo ciężko, zwłaszcza, że kochasz ojca waszego dziecka. Gdy w grę wchodzą uczucia i silne emocje, nic nie jest proste i oczywiste. Nie wiadomo, co będzie dalej. Życie pisze różne scenariusze. Nie wiem, jak sama zachowalabym się w podobnej sytuacji. Bardzo Ci kibicuję i życzę wszystkiego, co najlepsze. Nieważne, czy wasze drogi się rozejdą, czy może jednak będziecie razem. Tę decyzję mus
  • 13.10.17, 22:27
    Tę decyzję musi podjąć Twój partner. Powinien też uszanować Twoją wolę, jeśli nie chcesz dłużej ciągnąć tego chorego układu. Bo jest chory. Wierzę, że mimo wszelkich przeszkód, Twoje życie będzie jeszcze szczęśliwe. Dzieci dają szczęście i radość. Ale i dla siebie znajdziesz kogoś bliskiego, kiedyś, w przyszłości. Dbaj o siebie, rosnące w Tobie dzieciątko i staraj się myśleć pozytywnie. Po każdej nocy wstaje dzień, zawsze jest nadzieja na lepsze jutro. Bardzo, bardzo się cieszę, że obroniłas swoje dziecko, jesteś najlepszą mamą na świecie. Twoje dzieci zawsze będą z Ciebie dumne. Mocno Cię ściskam i jestem z Tobą myślami, mimo że się nie znamy.
  • 15.10.17, 22:18
    Przede wszystkim myśl o sobie i dzieciach. Układ faktycznie jest ciężki. Ogólnie jestem przeciwna takim związkom,ale jednego nie mogę zrozumieć w tym wszystkim. Dlaczego utrzymujesz kontakt z żoną ojca dziecka? Wykończysz się psychicznie. I wyjdzie na to,że obydwie będziecie jechać na psychotropach. No ja osobiście zerwalabym kontakt z obydwoma a pana pozwalabym o alimenty. Ale pewnie mogę Ci doradzać bo pewnie jesteś w stanie miłosnego szaleństwa. Wspolczuje tej sytuacji bo domyslam sie jak bardzo jest Ci ciezko. Uwazaj i dbaj o siebie. Jednego czego jestem pewna. Pozwól dziecku się urodzić. Nie warto go poświęcać ani dla jego ojca ani też dla jego żony.
  • 13.10.17, 14:31
    witam Cię serdecznie
    Nawet nie wiesz jak się bardzo cieszę, że uratowalaś swoje dziecko, siebie i swoją rodzinę. Teraz jesteście najważniejsi i potrzebujecie spokoju. Dobrze, że tata dziecka zreflektowal się i będzie Wam pomagal. Sama wiesz będąc już Mamą, że pomoc finansowa jest bardzo potrzebna. Teraz myśl tylko o swoim dzieciątku i o sobie nie powinnaś teraz angażować się w inne sprawy tym bardziej takie które mają negatywny wplyw na Twój stan zdrowia. Jesteś odważną kobietą i nie poddawaj się. Cieszę się nawet nie wiesz jak bardzo. Jeśli byś potrzebowala jakiejkolwiek pomocy pisz ofiaryaborcji@gmail.com Odwagi Mam nadzieje, że dasz znać co u Was. Dbaj o siebie i o swoje dzieci, a teraz najbardziej o to najmniejsze które nosisz pod sercem.
  • 23.10.17, 17:33
    Witam mogłabyś się że mną skontaktować prywatnie chciałbym Cię o coś spytać .zostawiam mój email aniamax8@gmail.com
  • 24.10.17, 23:13
    Jeśli możesz napisz tutaj o co chodzi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.