Dodaj do ulubionych

36 lat, on 49 - jestem w ciazy I jestem przerazona

25.02.18, 17:30
Witam Was. Nie wiem co zrobic. Mam 36 lat, Moj partner 49. On ma dwoje dzieci z poprzedniego zwiazku a Ja nie. Ciaza mnie zaskoczyla kompletnie. Boje sie ze dziecko urodzi sie chore, bo jestesmy starzy. Ciagle to walkuje w glowie. On nie chce tego dziecka, a ja wiem ze to ostatni dzwonek dla mnie. 5tydz serduszko jeszcze nie bije. Za kilka dni kolejne USG by spr czy plod sie nie zatrzymal w rozwoju. Wariuje juz od tych mysli. Czy pwinnam usunac ze strachu? Moze jestem nienormalna. Czuje sie coraz gorzej fizycznie. Pomocy
Edytor zaawansowany
  • hope2011 25.02.18, 18:25
    Kochana..nie zrozumiesz poki tego nie zrobisz.A jak zrobisz nie bedziesz mogla sobie tego wybaczyc.Minelo 11 lat a ja wciaz mysle i tesknie za zyciem ktore przerwalam.Zrobilam to bo sie balam..czy sobie poradze czy tez nie.Balam sie,ze bede sama.Co ludzie powiedza,jak bede wygladac w ich oczach.Dzisiaj wiem,ze bardzo sie mylilam i gdybym tylko mogla cofnac czas..ale nie moge.Zycie po jest bardzo smutne,czes ciebie umiera razem z ta decyzja.Posluchaj serca kochana..
  • ankamch 25.02.18, 19:54
    Ale ja jestem tak zagubiona, ze nie moge jesc, ledwo spie. Ciagle mysle co bedzie jak urodze, a bedzie chore I Nie bede go kochac? Nigdy nie chcialam miec dzieci, nie bylo to moim marzeniem, nie Moj priorytet. Mam fajne zycie, a teraz wszystko moze runac. Jestem smutna, Moj partner tez. Z racji wieku panika jest ogromna ze genetycznie cos nie tak, ze jakis syndrom, autyzm czy cos. A nawet jak bedzie zdrowe I go nie polocham a on mnie zostawi, co wtedy?? Ja chyba zwariuje
  • marni168 04.04.18, 23:01
    Witaj,
    Ja tez mam 38 lat i jestem w ciąży . Mam dwie nastoletnie córki i jedną aborcję za sobą. Tamtej nie żałuję ale nie miałam najmniejszych wątpliwości ze chce usunąć i słowo daje nie żałowałam ani razu. Teraz tez sie boje ale sa badania genetyczne refundowane/ płatne Ok 300 zł i można ocenić ryzyko to po pierwsze. Ja zakładam taki wariant ze jeśli dziecko będzie chore to usunę. Po drugie - moje córki sa z idealnego moznaby rzec małżeństwa, ale wyszło tak, ze od 3 roku życia wychowywałam je sama. Zmiana życia - z tym jest według mnie najtrudniej i ja tez sie tego boje. Ale kończę 3 miesiąc i w sumie już coś sie zmieniło, nie wiem czy usunięcie przywróciłby stan wyjściowy . Chyba już nie. Zreszta pewnie masz mieszane uczucia - chwile kiedy wariujesz z niepokoju i chwile kiedy ogarnia Cię ciekawość kim będzie ten nowy człowiek. Ja sie trzymam tego drugiego, ale paczkę tabletek poronnych mam zawsze w torebce. Facetem sie nie martw - facet to żadna stała według mnie. Pomysł czego Tobie potrzeba , jeśli potrzeba Ci w życiu dziecka to sie nie wahaj
  • ankamch 25.02.18, 19:55
    Nie wiem co mi mowi serce. Strach strach strach
  • hope2011 25.02.18, 22:55
    Teraz juz wiem,ze warto zaryzykowac.Pomysl ile pieknych chwil mozecie razem przezyc.Tej milosci nie da niczym sie zastapic.I jeszcze jedno skad masz pewnosc,ze on Cie nie zostawi nawet jak to zrobisz?
  • ankamch 26.02.18, 08:39
    Nie mam. Zadnej. Wyczytalam gdzies ze po aborcji 70% zwiazkow sie rozpada. Mnie przeraza ze cos moze pojsc nie tak. W sensie, ze zostane sama z chorym Dzieckiem. Popadam w paranoje
  • nadulinowo 25.02.18, 22:07
    A ja właśnie mam 36 lat i urodziłam zdrowego synka. Ryzyko zawsze jest. Ale malota jest cudowna. Warto przez te trudności przejść.
  • hope2011 25.02.18, 23:03
    W 22. dniu od zapłodnienia zaczyna bić serce. Najpierw chaotycznie, ale z każdym nowym dniem coraz bardziej miarowo...
  • ankamch 26.02.18, 08:39
    U mnie tego bicia nie bylo. Czarna plama.
  • hope2011 25.02.18, 23:21
    Napisz kochana po skanie..mam dwie coreczki 12 i 6lat to trzecie (wlasciwie drugie w kolejnosci) mialoby 11..tak bardzo mi brakuje. Nie chcialabym zebys kiedykolwiek czula ta pustke.Nie ma takiej osoby na swiecie ktora moglaby Ci zastapic Twoje wlasne dziecko,ta milosc.Nie wyobrazasz sobie jak mozna kochac.Ty masz to szczescie,ten dar pod swoim wlasnym sercem.Wykorzystaj to.. xx
  • inesspe 27.02.18, 17:18
    Dziewczyno, nie popadaj w paranoję. Coraz więcej kobiet starszych od Ciebie rodzi zdrowe dzieci. Mnóstwo młodych rodziców ma autystyczne dzieci. Poza tym, jeśli tak bardzo boisz się wad genetycznych swojego dziecka, zrób badania prenatalne, które po 35 roku życia są bezpłatne. Nie usuwaj ciąży. Uwierz mi, prowadzę własną firmę, mam fajnego męża, a dopiero dzieci nadały mojemu życiu sens.
  • giana_b 28.02.18, 20:05
    Dlaczego piszesz,że jesteś stara?
    Znam sporo kobiet, które urodziły po 37 roku życia (jedna nawet miała rocznikowo 45) i mają zdrowe, fajne dzieciaki, a same świetnie się odnalazły w roli matki. Powiem Ci, że to nawet dosyć modne się stało - roczniki 80 i starsze dość długo opierały się macierzyństwu.
    Naprawdę 36 to nie starość i wielkiego ryzyka nie ma, że będzie jakiś problem zdrowotny - statystyki rosną po 30, ale jakie to liczby małe, wiesz?
    Myślę, że najlepiej będziesz się czuła, kiedy staniesz przed faktem dokonanym "mam dziecko" i zastanowisz się jak sobie poukładać z tym życie.
    Usunięcie to będzie doraźne pocieszenie jak po wypiciu butelki wina - a później kac moralny przez lata.
    Nie uważasz, że może być wspaniale? Nie ma takiej opcji? Dziecko naprawdę wiele zmienia, ale kto powiedział że na gorsze?
  • ankamch 01.03.18, 16:14
    Zrobilam USG. Serduszko jest i bije. W miedzyczasie dobilam sie kolejna informacja, od zaplodnienia do 20dnia zycia zarodka bralam leki na nadcisnienie. Nie wiedzialam, ze Jestem W ciazy:/// Teraz sie okazalo, ze jeden z nich jest bardzo niebezpieczny W 2 i 3 trynestrze A W poczatkach ciazy niezalecany. Nikt mi nie potrafi powiedziec czy bedzie OK czy nie. Szanse na to ze Zrobilam krzywde sa male, nieudokumentowane jest ze medikament Moze byc szkodliwy, Ale stres jest. Mega.
  • giana_b 02.03.18, 09:41
    Jeżeli się boisz, zadaj pytanie specjaliście - np. na forum: m.poradnikzdrowie.pl/eksperci/pytania/leki-na-nadcisnienie-w-ciazy-czy-sa-bezpieczne/76411/1/
    Odpowiadają dobrzy specjaliści.
    Same obawy, to zupełnie naturalny stan w ciąży - tu powinnaś mieć wsparcie (partner, rodzina, przyjaciele). Pytań i obaw pojawia się wiele, dobrze jest o tym rozmawiać.
    Za niedługo (jeszcze w pierwszym trymestrze) będzie Cię czekać badanie prenatalne - dokładny pomiar wszystkich parametrów, sprawdzenie przepływów przez komory serca itp.
    Dzieciątko jest jeszcze maleńkie, ufaj że wszystko będzie dobrze, zastosuj techniki relaksacyjne - to co możesz dla Was zrobić, to zdrowo jeść i dbać o swoje samopoczucie - hormony stresu nie są wskazane wink
    Trzymam za Ciebie kciuki.
    Nie takie dylematy panny miały i wszystko było dobrzesmile Rozmawiaj z lekarzam, to bardzo pomaga.
  • inesspe 05.03.18, 10:56
    Widzisz, szanse, że stało się coś złego są małe. Niczym się nie martw, będzie dobrze. Los zadecydował za Ciebie, być może to ostatnia szansa, żebyś miała dziecko. Nie myśl o aborcji.
  • pawlobbb 03.03.18, 10:58
    Nie rób tego. Do końca życia będziesz żałować. Urodzisz wszystko się ułoży. Nie. Do końca życia sobie nie wybaczysz. Pan Bóg daje dziecko i daje nowe możliwości. Aborcja to zabójstwo. Życie na ziemi jest chwila na tle wieczności. Problemy się zaczną z chwilą aborcji. To dziecko Cię kocha. Liczy na Ciebie. Ma już rączki i nóżki . To żywe stworzenie. To człowiek. Twoje dziecko. Być może jedyne. Niepowtarzalne. Pan Bóg ma już dla niego wielki plan. Ma i dla Ciebie. Im bardziej mu zaufasz tym więcej dobra doswiadczy sz. Pozdrawiam
  • sama2018 09.03.18, 13:37
    Nie rób tego!! Ja żałuję, nie rób..bałam się że zostanę samotną matką po 40., z niewielkimi dochodami, bałam się zaryzykować i żałuję. Minął dopiero miesiąc, ale wiem że trzeba było mieć więcej odwagi, bo to może była szansa na jedyne dziecko. Także zastanów się dobrze!!!
  • 999izabela39 10.03.18, 01:53
    Mam 50-letniego męża, ja mam 40 lat, mamy już dorosłe dzieci z poprzednich związków i dwoje maluchów naszych wspólnych (4,5 roku i 1,5 roku). Późno je urodziłam, są zdrowe i są naszym największym szczęściem i radością. Mąż miał obawy, bo nie jest już taki młody, a wychowanie dzieci to odpowiedzialność. Ja nigdy nie miałam chwili zawahania, każde dziecko kocham od chwili, gdy dowiedziałam się o ciąży. A najmłodszy synek to mój najukochanszy przytulaczek, najjaśniejszy promień słońca w całym moim dotychczasowym życiu. Nie jesteśmy młodymi rodzicami, za to bardzo świadomymi rodzicielstwa. Czasem jest ciężko nadążyć za energicznymi dziećmi, z niektórych rzeczy trzeba zrezygnować, ale nie wyobrażam sobie innego życia. Każdy czas jest dobry na przyjęcie dziecka. Ono już jest, już jesteś jego mamą. Mimo że go jeszcze nie widzisz, nawet nie czujesz, ono już jest. Całkowicie zależne od Ciebie. Ostatecznie tylko Ty decydujesz o jego losie. Jako mama chroń tę bezbronna istotkę. Drugi raz możesz nie dostać szansy urodzić dziecka, tego się nie da przewidzieć. Jesteście z partnerem w takim wieku, że zapewne macie stabilną sytuację zawodową, materialną, jesteście dojrzali, by przyjąć to maleństwo. Nie powinniście się bać, poradzicie sobie. Wierzę, że podejmiecie słuszną decyzję i nie skrzywdzicie waszego dziecka.
  • ankamch 14.03.18, 19:08
    Widzisz On mikolejny raz powtarza, ze nie jest pewien, ze jest za stary, ze woli odpoczywac i takie tam, ze nie Czuje radosci etc. Boli mnie to, bo Wiem ze to oznacza is zostane z tym dzidziusiem sama. A to kupa roboty... Ale coraz trudniej mi myslec O usunieciu, to chyba hormony? Jestesmy razem 3 lata A On mi powtarza, ze powinnam miec kogos mlodszego. Tylko ze ja kocham jego! Tak mi smutno
  • 999izabela39 19.03.18, 00:13
    Bardzo Ci współczuję, że nie znajdujesz takiego wsparcia ze strony partnera, jakiego oczekujesz i potrzebujesz. Powiedz mu o swoich uczuciach, obawach, potrzebach. Jeśli nie wiesz, jak rozmawiać, napisz do niego list i daj mu do przeczytania. Rozumiem, że dla partnera kolejne dziecko w jego wieku, może budzić obawy. On wie, jaka to odpowiedzialność i że zmienia się wszystko, co było do tej pory, gdy byliście tylko ja i on. Ale też nie można go tłumaczyć i usprawiedliwiać, jeśli nie chce ponosić odpowiedzialności za dziecko, którego jest ojcem. Właśnie teraz powinien zachować się jak mężczyzna i nie uciekać przed problemem. Dziecko jest wasze wspólne i nie przestanie nim być nigdy. Jako matka możesz je chronić i partner nie ma prawa zmuszać Cię czy sugerować aborcji. Wręcz przeciwnie. Powinien to dziecko chronić, dziecko i Ciebie. Jeśli Cię kocha, nie zrobi niczego przeciw Tobie i Cię nie zrani. Nie rozumiem, że mógłby nie chcieć waszego dziecka. Niezależnie od tego, jak potoczą się wasze losy, nie krzywdz maluszka, który w Tobie żyje. Kobiety są silne i dla dziecka potrafią zrobić wszystko, dosłownie. Czy potrafisz zrezygnować z bycia mamą tylko z obawy, że partner nie chce dziecka lub że może was porzucić? Co jest ważniejsze? Jego wygoda czy życie małego bezbronnego dziecka, które jest częścią Ciebie od momentu poczęcia? Bardzo chcę wierzyć, że obronisz swoje dzieciątko w tym trudnym okresie i pozwolisz mu się urodzić. Wspieram Cię myślami. Wybierz mądrze, byś nigdy nie pragnęła cofnąć czasu z powodu nieslusznej decyzji.
  • san_vito 21.03.18, 11:41
    Mysle. ze warto skorzystac w tej sytuacji ze wsparcia psychologa. Sa oni za darmo dostepni w mopsie lub centrach interwencji kryzysowej. Oczywiscie tez mozna zaplacic za prywatna wizyte.
    Milosc do dziecka nigdy nie zastapisz. Tak mialo byc. Zrob badania prenatalne. Dbaj o siebie zdrowo sie odzywiaj i bedzie dobrze. A na pewno nie rozwazaj aborcji. Jesli juz zawsze mozesz oddac dziecko do adopcji. A ojciec dziecka zawsze bedzie ojcem. I bedzie musial placic alimenty.
    Skorzystaj z psychologa, to jest trudna decyzja.
  • ankamch 24.03.18, 18:34
    Problem jest taki ze jednego dnia mysle, ze jest OK, ze jakos dam sobie sama rade A potem mam dzien kiedy mysle po co mi to wszystko, po co ja sie W to pakowalam jeszcze Mozna to odkrecic... On nie chce Tego dziecka i Jason sie okreslil. Jesli ja go chce zasugerowal zebym sie wyprowadzila. Nie mam tu rodziny, a samej bedzie cholernie trudno... Moze jednak usunac i poczekac na odpowiedniego partnera? Gadalam z psycholozka Ale wtedy byl Troche dzien na tak... powoli opadam z sil
  • san_vito 24.03.18, 19:08
    Zglos sie jeszcze raz do psychologa
    Dobre jest to, ze oni nigdy nie powiedza zrob tak. Zawsze tylko pomagaja w podjeciu decyzji.
  • 999izabela39 24.03.18, 22:55
    Bardzo przykre, że ojciec dziecka nie poczuwa się do odpowiedzialności za nie. Niestety nie da się cofnąć czasu ani przewidzieć przyszłości. Samotne macierzyństwo jest trudne, ale możliwe. Nie musisz zabijać dziecka. Masz prawo oddać je po urodzeniu. Bez żadnych konsekwencji prawnych możesz zostawić je po urodzeniu w szpitalu, jest wiele rodzin czekających na takie maluszki. Jeśli będziesz chciała, dasz radę je wychować sama. Ojca podasz o alimenty, są domy samotnej matki itd. Może porozmawiaj z kimś z rodziny. Możesz nie urodzić nigdy więcej innego dziecka, różnie bywa. Nie wiesz, kiedy poznasz kogoś, kogo uznasz za godnego bycia ojcem. Nawet mając dziecko, masz szansę ułożyć sobie życie z kimś wartościowym. Nie poświęcaj życia swojego dziecka z powodu egoizmu jego ojca. Nie rób krzywdy tej małej istotce w pełni zależnej od Ciebie. Naprawdę są inne rozwiązania. Znalazłaś się w trudnej sytuacji, ale jesteś dorosła i możesz sobie poradzić. Nie wahaj się prosić o wsparcie rodziny, przyjaciół czy instytucji, które mogą Ci pomóc. Życie Twojego dzieciątka jest tego warte. Pomyśl, że to może być jedyny raz, kiedy jesteś mamą. Drugiej szansy możesz od życia nie dostać. Czy wyobrażasz sobie, że to dziecko zabijesz, sądząc, że jeszcze urodzisz inne? A jeśli już nigdy nie będziesz mogła mieć dzieci, nie trafisz na odpowiedniego partnera? Czy będziesz umiała żyć ze świadomością, że straciłaś dziecko? Nie patrz na faceta, on nie okazał się prawdziwym mężczyzną, nie jest ojcem, skoro nie przyjmuje swojego dziecka. Nie kocha Cię naprawdę, skoro sugeruje Ci rozstanie, zwyczajnie nie jest dojrzały ani odpowiedzialny. Aborcja nie rozwiąże waszych problemów, Twoje życie już nigdy nie będzie takie same. Nie musisz zabijać.
  • inesspe 27.03.18, 23:39
    Przepraszam, napiszę wprost, mam nadzieję, że sie nie obrazisz. W wieku 36 lat chcesz usunać ciążę i czekać na odpowiedniego partnera? Nie pochwalałabym takiej decyzji nawet gdybyś miała 20 lat, ale pomyśl, że w wieku 36 lat możesz się już nie doczekać. Brutalne, ale prawdziwe. Rozumiem, że mieszkasz w jego mieszkaniu, skoro zasugerował, że będziesz musiała się wyprowadzić? Co za kutafon. Powiedz mi, za co go kochasz w tej chwili?
  • 999izabela39 08.04.18, 23:56
    Nie wiem, jaką decyzję podjęłaś, często wracam do tego wątku z nadzieją, że Twoje dziecko żyje. Oby tak było. Życzę Ci wszystkiego dobrego.
  • bma567 12.04.18, 20:34
    Ja też mam nadzieję, że Twoje dziecko żyję i życzę Wam wszystkiego najlepszego
  • aniolek.stroz 18.04.18, 13:14
    Rok temu temu na aborcyjnym forum pojawiła się kobieta, która szybko i stanowczo chciała pozbyć się swojego dziecka. O maluszku rozwijającym się w jej łonie pisała: „pasożyt”. Była wdzięczna feministkom, które pomogły jej zamówić pigułki śmierci z zagranicy:

    „Hurra!!!! Dziewczyny paczka już jest u mnie smile jestem mega zadowolona i w wielkim szoku że nawet 7 dni nie czekałam”.

    Ich fabryka śmierci działa właśnie tak szybko. Wystarczy się zalogować, wykonać przelew i czekać na przesyłkę. Tak zrobiła ta kobieta. Po połknięciu pigułek napisała:

    „Już niedługo będę wolna... nie mogę się doczekać”.

    Trucizna zadziałała – pigułki wywołały u niej poród. Ciało 4 miesięcznego dziecka wrzuciła do ubikacji. Feministki gratulowały jej pozbycia się „pasożyta”. Po roku ta sama kobieta wróciła na forum. Tym razem napisała już coś zupełnie innego:

    „nie mogę pozbierać się po tym wszystkim co się wydarzyło... sad nadal nie uporządkowałam swojego życia prywatnego ani nie jestem w ciąży, latka lecą a ja załamuje się coraz bardziej... Minął rok od akcji a w głowie i przed oczami obrazy są nadal.... sad

    Zamiast wolności – zniewolenie. Śmierć, cierpienie, wyrzuty sumienia… Zamiast pozbycia się „problemu” - jeszcze większe kłopoty. Bo faktyczne pragnienia tej kobiety były zupełnie inne od tego, na co namówili ją aborcjoniści:

    „Chciałabym bardzo teraz być matką (...) Idę na badania bo nie ukrywam że chęć posiadania potomstwa jest silniejsza ode mnie. Nie potrafię sobie tego wybaczyć sad

    Zamiast być szczęśliwą matką tulącą w ramionach swoje maleństwo, jest matką zamordowanego dziecka. Nie ona jedna padła ofiarą aborcyjnej propagandy.

    BÓG CIĘ KOCHA! ZAWSZE MOŻESZ URODZIĆ I ŻYWE DZIECKO ZOSTAWIĆ W SZPITALU. NIE ZABIJAJ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.