Dodaj do ulubionych

czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji?

07.02.05, 11:48
Czytam posty na tym podforum i zastanawiam sie, czy są tu kobiety, które nie
żałują tej decyzji, czy po tym zabiegu kazda ma wyrzuty sumienia? czy są
osoby, które żyją w przeświadczeniu, ze dobrze zrobiły, ze to nie był
odpowiedni momnent na urodzenie dziecka?
Obserwuj wątek
    • kimono24 Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 07.02.05, 15:28
      w moim przypadku odpowiedz na to pytanie nie jest prosta

      decyzje o aborcji podjelam razem z partnerem (ten sam od 5 lat)
      nie bylo przymusow, nie bylo strachu przed tym ze nie poradzimy sobie
      finansowo, mieszkaniowo itd
      problem tkwil w nas samych i w naszej gotowosci do zrezygnowania z wielu rzeczy
      w tym przypadku zadecydowala moja praca, nieskonczone studia
      balam sie ze strace szanse na dobre zycie, zagrzebie sie w pieluchach a jak
      macierzynski sie skonczy to juz mnie nikt nie przyjmnie do dobrej pracy
      decyzja byla dluga i bolesna
      miesiac minal zanim sie zdecydowalismy
      byly momenty kiedy stwierdzilismy ze juz rodzimy i sie cieszylismy
      podjelismy ja nagle, ale mam wrazenie ze to ja mialam decydujacy glos
      jedyna rzecz jakiej balam sie przed zabiegiem to to, ze lekarz cos zrobi nie
      tak, albo po prostu po aborcji juz nigdy dzieci miec nie bede mogla (niestety
      nie wiem tego jeszcze)

      wiele kobiet pisze, ze takie kobiety ktorych nikt nie namawial nie maja
      wuyrzutow sumienia, nie placza, nie zalamuja sie

      ja to przezywalam bardzo
      ale na cale szczescie moglam miec tylko do siebie pretensje
      to gdzies we mnie zyje, taki bol
      instynkt macierzynski odezwal sie we mnie ze zdwojona sila wlasnie ostatnio
      mam w sobie takie poklady uczuc, ktore mam wrazenie wynikaja z wyrzutow
      sumienia
      mam ochote byc mama i urodzic dziecko teraz i tu ..

      nie podjelabym chyba tej decyzji drugi raz
      nie zastanawiam sie co by bylo gdyby
      czy zaluje tej decyzji - chyba nie
      wiem ze byla sluszna w danym czasie, a konsekwencje bede musiala poniesc w ten
      czy w inny sposob, teraz badz kiedys - to nieuniknione
      w moim przypadku to raczej nie zalowanie, czy straszne wyrzuty sumienia
      tego u mnie chyba nie ma

      raczej jest takie poddenerwowanie kiedy bede znowu w ciazy smile
      bardzo chce miec dziecko, a ta decyzja pomogla mi tylko bardzo dorosnac
      i dojrzec do swiadomego macierzynstwa
      ale wiem jedno - ze super praca i wszystko inne jest nic nie warte jesli
      musiala byc zaplacona taka cena

      sciskam

      m


    • omama Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 13.02.05, 10:32
      Jest mnóstwo kobiet, które usunęły ciążę i nie żałują swojej decyzji - tyle, że
      akurat nie trafiają na to forum, skierowane do całkiem innej grupy kobiet. A
      jak nawet trafią, to niekoniecznie piszę, bo na tym forumna co masz dowód
      niżej - osoba taka może się naczytać bardzo wrogich a i wulgarnych komentarzy
      na swój temat.
      Były na ten temat robione różne badania, tylko szukaj na stronach fachowych
      medycznych, a nie prolajferskich. Zresztą spójrz na sprawę racjonalnie: w
      latach 70/80 liczba aborcji jest szacowna na mniej więcej 50/55 % liczby
      porodów. A więc kobiet, które przerywały wówczas ciążę jest bardzo wiele. ile
      jest ich dziś - nie wiadomo.
      Generalnie jeżeli kobieta nie chce aborcji, ale jest przymuszona do przerwania
      ciąży przez okoliczności zewnętrzne czy innych ludzi, będze musiała radzić
      sobie z żalem, poczuciem winy itd. Jeżeli zaś decyzja o aborcji jest jej
      idnywidualną, płynącą z wewnątrz decyzją, to opisanych uczuć mieć nie będzie.
      Ale sądzę, że wszystkie refleksyjne kobiety, które przerwały ciążę, nawet te,
      które nie mają z tego tytuły dylematów moralnych żałują, że dały się wplątać w
      okoliczności, które doprowadziły do przerwania ciąży.
    • tygrysia_suka Re: Magdalena.kinko 13.02.05, 20:08
      Magdalena kimko, na pewno nie pisze jak nastolatka.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=20543325&a=20543331
      a już w tym wątku, to chyba pokazała, dlaczego zaczęła pisać na forum aborcja.

      Kojarzy mi się to z postem „polowanie na czarownice” które niedawno miało tu
      miejsce.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=19862053
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=19861399
      kizdam47 proszę nie daj się sprowokować, myślę, że co do niektórych osób
      będziemy musiały przywyknąć.
      Kizdam nie powinnaś się denerwować a już na pewno pić alkoholu….może, powinnaś
      poważnie pomyśleć o jakiejś terapii? Zrób to dla siebie i dla dziecka.

      Dziękuję pimpkowi_sadelko, jak również osobom, które napisały do mnie w tej
      sprawie na priv…upewniając mnie w moich odczuciach.

      Dziewczyny, to ma być nasze forum! Nie dajcie się tutaj nikomu ustawiać!!!!!!
      Myślę, że trzeba ułożyć regulamin tego forum( za wszelkie sugestie naprawdę
      będę wdzięczna).
      Ono jest dla nas( dla osób, które źle się czują po dokonaniu aborcji i chcą o
      tym porozmawiać z osobami, które przez to przeszły)
      Również dla osób, które stoją taką przed decyzją i chcą poznać odczucia kobiet,
      których dotknął syndrom poaborcyjny.

      Myślałam nawet żeby uczynić to forum zamkniętym…Co o tym sądzicie?


      I teraz słowo do Magdaleny.kinko, ja nie udowodnię Tobie, że zaczęłaś pisać
      tutaj po to, żeby prowokować ani ty mi nie udowodnisz , że jest inaczej. (choć
      dla mnie to oczywiste, twój styl Cię zdradza…albo nie jesteś w pierwszej liceum
      ~ 16 lat? )

      Dlatego nie wysilaj się na dyskusję ze mną.


      I uprzedzę Cię….respektuję jednak kobiety, które nie żałują swojej decyzji,
      takie np. nerwus4 mimo tego, że ostro się spięłyśmy, nie skasowałam żadnego jej
      postu ani nie założyłam jej blokady.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=18550850
      Ale za nią stoi cała historia, wcześniej napisanych przez nią postów, za to ja
      szanuję.
      Dlatego nawet, nie zastanawiam się czy przypadkiem nie jest nawiedzoną babą z
      fedry…typu. aska_polka.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=17821125

      I dziwne o to następna osoba, która pisze żegnam i nadal pisze. (Chyba już 4
      albo 5)

      • Re: Malpolid i Magdalena
      magdalena.kinko 31.01.2005 10:31 + odpowiedz
      Ok, to już jest ostatni post. Przepraszam, że zakłócam Wasz ból i się nie waham
      tak jak Waszym zdaniem powinnam. Pa.



      A instrukcje jak dokonać aborcji farmakologicznie (nota bene, zostały
      skasowane) to chyba sama sobie wypisywałaś?
      Na tym forum, nie będzie takich
      treści!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11





      --
      Aborcja

      Ida
    • magdalena.kinko Re: Magdalena.kinko 14.02.05, 00:31
      Chciałam tez serdecznie pozdrowic i podziekować Blance "blanqua" za ciepło,
      poswięcenie czasu, mimo odmiennego zdania na temat mojej decyzji i zrozumienia.
      Dzięki, Tobie i naszym rozmowom na priv nie straciłam do końca wiary w ludzi.
      • kasssannndra Do Magdalena.kinko!!!!!!!!!!!!!!!! 30.06.05, 12:16
        Mam do Ciebie pytanie:
        CZY PO OBEJRZENIU TYCH FILMÓW, TYCH ZDJĘĆ (CZERWONYCH DRUKIEM NA POCZĄTKU
        STRONY ZAZNACZONYCH), KTÓRE PRZEDSTAWIAJA MALUTKIE DZIECI, ICH ODERWANE RACZKI,
        NÓŻKI, GŁÓWKĘ...CZY PO OBEJRZENIU TEGO WSZYSTKIEGO MOŻESZ POWIEDZIEC: "NIE
        ŻAŁUJE! ?
        ZANIM ODPOWIESZ OBEJRZYJ JE RAZ JESZCZE I WYOBRAŹ SOBIE, ZĘ OGLĄDASZ SWOJE
        DZIECKO.
        • niya Re: Do Magdalena.kinko!!!!!!!!!!!!!!!! 01.07.05, 08:45
          Może ja wtrące swoje trzy grosze?
          po pierwsze nie powinnaś uzywać drukowanych liter gdyz kojarzą się z krzykiem i
          nie są zbyt dobrze przyjmowane zwłaszcza na tym forum a po drugie, dlaczego ją
          pouczasz? to jej sprawa co zrobiła, a próbując jej wmówic,że po obejrzeniu tych
          zdjęć "powinna" żałować także się mylisz. Widzisz ja także myślałam, że tak
          masakryczne zdjecia (nie ukrywajmy - zamordownych dzieci) też działaja na ludzi
          a w szczególności na kobiety to przecież one mają szczęscie dawać nowe życie prawda?
          ale się myliłam, nie wiesz co kierowało jej działaniem, nie zrozumiesz dlaczego
          to zrobiła, może dla własnej wygody? mając całe zycie przed sobą i tysiące
          planów na przyszłość (przyszłóść w której nie ma dziecka) myślisz, że tak łatwo
          się nagle zakopać w pieluchach, kaszkach i innych niemowlęcych czynnościach? A
          jeśli już by się zdecydowałaa na poród i wychowanie tego dziecka to naprawdę
          myślisz, że pogodziłaby się z tym, że tak zakończyła swoje marzenia? wątpie,
          nawet z całych sił kochając swoje dziecko, przychodzą chwile, że się żałuje
          podjętej decyzji, o dziwo sama jestem w takiej sytuacji, chciałam usunąć, ale
          nie miałam odwagi i wiesz co? kocham swoje dziecko ponad życie, ale są takie
          chwile słabośći, że myślę " jak bym żyła gdyby JEJ nie było?" nie umiem sobie
          odpowiedzieć na to pytanie, nie dowiem się tego i pogodziłam sie z tym ale
          początki były cieżkie zwłaszcza, że wpadłam w depresje poporodową i dopiero po
          miesiącu dotarł do mnie fakt, że mam dziecko! Potrzebowałam całego miesiąca, aby
          dotarło do mnie, że może moje życie nie będzie takie jak sobie wymarzyłam, ale
          dlaczego dziecko ma przez to byc winne? Teraz jest inaczej, jest duża,radosna, a
          ja do tej pory nie mogę sobie darować, że jej nie chciałam , ale chyba zmieniłam
          temat, więc wracając do sedna sprawy: myślę, że nie powinnaś tak pisać. Nie w
          tym miejscu. Może nie uwierzysz, ale doskonale rozumiem twoje rozgoryczenie i
          bezsilność, że zabiła dziecko ( to właśnie czujesz prawda?) ja tez taka byłam
          ale powoli uczę się je rozumieć i mimo, że do końca nigdy się nie dowiem, jak je
          serca bolą to nauczyłam się ich nie potępiać, staram się je wspierać choć nie
          umiem, ale mogę ciebie prosić o to abyś nie próbowała wzbudzać w nich wyrzutów
          sumienia, po co to robisz? żeby jeszcze bardziej je zepchnać w dól, z którego i
          tak zapewne ciężko niektórym z nich wyjść?
          niektóre żałują, niektóre nie, a ty powinnaś to uszanować, pozdrawiam mam
          nadzieję, że cie nie uraziłam, ale jeżeli nie byłaś w takiej sytuacji jak one (
          a może byłaś?) to po co je pouczasz? to one muszą z tym żyć a nie ty
          --
          Śpieszmy się kochać kobiety tak szybko tyją smile
          • dianitra ??? 01.07.05, 13:55
            Dziecko nie niszczy marzeń i nie przeszkadza w ich realizacji. Studia, podróże
            i dobra praca - towszystko można miec będąc mamą Owszem wymaga to więcej
            wysiłku i pewnej gimnastyki, ale jest wykonalne. Zgadzam sie z toba że nie
            mozna mowić komuś co ma czuć i nierozumiem jak kobieta która walczy z syndromem
            poaborcyjnym może wpedzac inną w poczucie winny. Czujesz rozgoryczenie, ze
            abiła swoje dziecko?Ja czuje rozgoryczenie, że musiał podiąć taką decyzje. Że
            może nie było nikogo kto by jej pomógl, że moze jest samotna i nie ma
            kompletnie nic a zamiast pomocy dostaje tysiące pseudo rad. Że nasze państwo
            zostawia kobiety w ciąży na pastwe losu, że rodziny wielodzietne traktuje sie
            jak marginez, że ludzie wolą osądzac niż pomagać, że...

            Nie mówie tego personalnie do ciebie, bo twój post narawde bardzo mi się
            podoba. tylko chciałabym żeby uczestniczki forum zdały sobie sprawę, ze nie
            aborcja jest tutaj problemem - tylko to co do niej prowadzi. te wszystkie
            pouczenia i gadki umoralniające nie prowadzą do niczego jeżeli nie poprze sie
            ich konkretnymi rozwiązaniami z pomoca. Nasz kraj nie uznaje dziecka za dobro
            najwyższe a matki zostawia same sobie. Dla mnie to polityka ródż i umieraj z
            głodu. wp-rowadziliśmy zakaz aborcji, bo to katolicki kraj, ale szkoda , że ci
            wszyscy katolicy odwracają sie od matek, które urodziły i nie maja sierodków do
            tego zeby dziecko rozwijało się normalnie. Najważniejsza jest miłość, ale mama
            ktora nie radzi sobie z własnym życiem jest zmeczona i rozdrażniona. Czesto ma
            depresje i może to sie skończyć tragicznie. To jest prawdziwy problem. to co
            prowadzi do aborcji.


            Kizdam napisała ze aborcja farmokologiczna nie powiodła sie i ze nie ma o czym
            mówić, bo magda pewnie urodzi.

            ??????????????????
            Koszmar. Jest o czym mówić. ktos ja oszukał - jest rozgoryczona i urodzi bo nie
            udało jej się zabic dziecka. A co jeżeli w wyników tych leków dziecko bedzie
            chore?Czy matka która go nie chciała zaakceptuje takie obciazenie. Co ona
            teraz czuje? Moze potrzebna jej pomoc żeby przygotowac ją na te narodziny -
            sprawić zeby pokochała to dziecko i uniknela depresji poporodowej. Moze
            potrzebny jejpsycholog lub poprostu przyjaciółka. Może probuje zabić dziecko w
            innny sposób?

            NIE MA O CZYM MÓWIĆ?

            IGNORANCJA CAŁKOWITA- i to jest własnie to o czym mówię. Mowicie nie dokonuj
            aborcji. Magda urodzi dziecko (wedlug tgego co napisała kizdam) ale dla was
            sprawa zakończona. SZOK
            Skopiowalam ten post bo pewnie jutro go nie będzie- pozdrowienia dla tygrysiej
            • kizdam47 Re: ??? 01.07.05, 14:42
              Powinnaś śledzić wątek w lutym, a nie wypowiadać się nie znając całej sprawy,
              propagandę prowadź na swoim forum. Magdalena.kinko założyła też watek na
              Kobiecie bodajże pt."Jak odważyłam sie powiedzieć, że dokonałam aborcji" czy
              coś takiego. Jako osoba nadzwyczaj dociekliwa na pewno do niego dotrzesz. Może
              wtedy coś zrozumiesz z jej historii, nie po raz pierwszy zabierasz głos nie
              znając dokładnie tematu. Z tego co ja wiem, dziewczyna powiedziała rodzicom,
              oni jej pomoga i nie jest nieszczęśliwa. Może cos zrozumiała, nie próbuj
              wszystkich uszczęśliwiać na siłę.
              --
              kizdam47
              • dianitra Re: ??? 01.07.05, 15:33

                Przeczytałam wszystkie posty z tego watku i nie biegam po innych forach w
                poszukiwaniu ciągu dalszego. odpowiedziałam na two post, bo nie wynikalo z
                niego co sie dzieje z Magdaleną. O jakiej propagandzie mówisz, bo znudziło mi
                sie rzucanie tekstów bez uzasadnienia. Ja odp na kiażde pytanie skierowane do
                mnie.Uszcześliwiac na siłę? - wytłumacz, bo znów nie rozumiem. Zastanawialam
                sie co magda zrobiła po nieudanej próbie aborcji i jakie to moze miec skutki. Z
                tego co mówisz otrzymała pomoc i swietnie, bo dzieki temu nie jest sama.
                Ale równiez to potwierdza moje zdanie, ze trzeba rozwiazywac problemy które
                prowadza do aborcji a nie skupiać sie na tym temacie. odbiegajac na chwile od
                magdy- gdyby rodzice od poczatku zadeklarowali chęć pomocy, gdyby dziewczyna im
                powiedziała od razu to czy pomyślałaby o aborcji? Czesto jest tak, ze właśnie
                przełamanie strachu przed rozmową z rodzicami o ciązy zapobiega aborcji.
                twój poprzedni post zabrzmiał tak jak zabrzmiał jakby cie to nie interesowało
                co się z nią dzieje. nie napisałaś że wiesz co u niej.
                • kizdam47 Re: ??? 03.07.05, 12:31
                  Ja jeszcze tylko kilka słów w kwestii formalnej. Dianitro, nie mam czasu, Ty za
                  to masz go aż nadto jak zauważyłam (w zasadzie ochoty tez nie mam) na
                  wyjaśnianie Ci, co to jest propaganda i odpowiadanie na każdy Twój zarzut. Nie
                  chce mi się, Ty w kółko to samo. Nie rozumiesz - trudno.

                  Pozdrawiam i gratuluję rozbudowanej siatki rzetelnych informatorów.
                  --
                  kizdam47
                  • dianitra Re: ??? 03.07.05, 13:26
                    Wiesz kizdam. informatorów?znów tekst bez wyjaśnienia - to w twoim stylu.
                    mój czs to moja sprawa. Mój zarut? to rzucasz teksty bez wyjaśnienia. Po za tym
                    zrobilo mi sie zwyczjnie przykro bo ja wobec ciebie zachowałam sie wporządku.
                    • kizdam47 Re: ??? 03.07.05, 13:33
                      Ktoś poinformował Cie (bardzo szybko zresztą - to jest dla mnie przykre) o
                      informacjach, które zamieściłam na ukrytym forum. Oto wyjaśnienie dot.
                      informatorów. Pewnie, że Twoja sprawa ile czasu masz na pisanie na forum. Ale
                      wobec tego dlaczego praca na 1/2 etatu? I kaski byłoby więcej, a narzekania
                      mniej.
                      --
                      kizdam47
          • kasssannndra Re: niya 02.07.05, 21:47
            Po pierwsze ja jej nie pouczam, zadałam tylko konkretne pytanie:" Czy ogladała
            te filmy i czy dalej nie żałuje?" Jeśli odpowie "nie żałuje!" to jest jej
            sprawa i nie będe jej ani potępiac, ani chwalić.To nie ja jestem od wydawania
            sądów. Ja po prostu byłam ciekawa czy ktos, kto sie tak głośno chwali, ze kogos
            zabił wie co w ogóle mówi?Czy ona sobie w ogóle zdaaje sobie z tego sprawe, czy
            jest aby na pewno zdrowa...
            Ja rozumiem można czegos żałować bądź tez nie, no ale żeby sie chwalić takim
            czymś. To tak jak by napisała post pt. "Czy jest ktos kto nie żałuje że
            zamordował swoje dziecko?" Przecież to głupota i to straszna.
            Jest mi tej osoby jednak żal, bo to świadczy o tym jak bardzo ta decyzja
            negatywnie wpłyneła na jej psychikę.
            • dianitra Re: niya 03.07.05, 00:25
              w. Ja po prostu byłam ciekawa czy ktos, kto sie tak głośno chwali, ze kogos
              >
              > zabił wie co w ogóle mówi?Czy ona sobie w ogóle zdaaje sobie z tego sprawe, czy
              >
              > jest aby na pewno zdrowa...
              > Ja rozumiem można czegos żałować bądź tez nie, no ale żeby sie chwalić takim
              > czymś. To tak jak by napisała post pt. "Czy jest ktos kto nie żałuje że
              > zamordował swoje dziecko?" Przecież to głupota i to straszna.
              > Jest mi tej osoby jednak żal, bo to świadczy o tym jak bardzo ta decyzja
              > negatywnie wpłyneła na jej psychikę.

              Zastanawiam się czym jest twoja wypowiedż jak nie potępianiem?
              Po drugie po co ona ma ogladać te fiLmy? Chyba dopiero potem potrzebny byłby jej
              psychiatra. Według ciebie to , ze nie żałuje to znaczy że jest chora
              psychicznie? A kto ci dał prawo żeby uswiadamiac ja co zrobiła?
              Ja poddałam się aborcji rok temu i mam pełną świadomość tego czym jest taki
              zabieg a jednak nie płaczę i nie mam koszmarów. Ciekawa jestem co mi w takiej
              sytuacji poweisz? Czy widziałam te filmy? tak i wiesz co z aborcja one maja mało
              wspólnego....Żałuje że musiałam podiąć taka decyzję a nie że ją podiełam. Jednak
              do ciebie to nie dotrze na czym polega różnica.



              • azjawusa Danitro 03.07.05, 01:56
                to znowu ja,chce tym razem zapytac dlaczego wiecznie wmawiasz dziewczynom ze
                filmy i zdjecia nie maja wiele wspolnego z aborcja?Z kad ci przyszlo do glowy
                ze to wszysyko jest sfalszowane. A nawet gdyby bylo to co za roznica czy dziecko
                jest rozszarpane na czastki czy zabite twoja slawna metoda prozniowa?Na jedno
                wychodzi.Tak jak z ludzmi czy zwierzetami-porabane siekiera na kawalki lub
                humanitarnie uspione lub otrute.Obaj sa martwi.Ta tylko roznica ze porabany
                siekiera nia wglada tak "ladniutko"jak ten otruty czy uspiony.Poza tym chce
                zapytac czy ty jaki ekspert jestes w tej dziedzinie bo tak sie madrzysz jakbys
                wszystkie rozumy pozjadala.Prosze doj mi jeszcze raz dowod na to ze filmy i
                zdjecia sa nieprawdziwe.A propos poslalas kiedys klamliwy proaborcyjny link o
                w ktorym bylo m.in.takie zdanie"w Indiach,gdzie aborcja jest zakazana....",
                dziewczyno,toz kazde dziecko wie ze Indie to kraj w ktorym(po Chinach) wykonuje
                sie najwiecej aborcji na swiecie! I glownie zabija sie dziewczynki!Tez latwo
                moge zarzucic klamstwo tym proabortom!
                • dianitra Re: Danitro 03.07.05, 11:35
                  Azjawuso

                  Po pierwsze - dokladnie pamietam sytuację z tym linkiem i bardzo dokladnie
                  wówczas zaznaczyłam, że nie podoba mi sie tamta strona i że z wiekszością tez
                  sie na niej nie zgadzam. Zamieściłam wowczas ten link, bo tygrysia stwierdziła
                  ze sobie wymyśliłam cytat z tamtej strony(ze to moj wymysł i nikt tak nie
                  napisał). Po drugie nie jestem w tej dziedzinie specjalistka, ale nie poszłam na
                  zabieg nieświadoma tego co mnie czeka. Dokładnie dowiedziałam sie wszystkiego od
                  lekarza, poczytałam literaturę fachową (nie posty pro i anty aborcjonistow. I
                  wiem jak wyglada taki zabieg. Tu nie chodzi o promowanie jakiejś metody, tylko o
                  prawdę i o to co te zdięcia robia z psychiką kobiet, które dokonały aborcji i je
                  oglądają. Dla mnie jest znacząca różnica czy aborcji dokonuje się w 9 miesiącu
                  czy w 6-8 tygodniu. Przeczytaj ten artykuł który jestw innym wątku i zobacz
                  kiedy te filmy powstały....Nigdy w zyciu nie uważałam że kiedys bede stac po
                  środku... ale w tej wojnie proaborcjonistów i anty wciąz padają kłamstwa i to mi
                  się nie podoba. Proponowałam żeby te zdieci przedstawic specjaliście(polskiemu)
                  i żeby pod ich oceną się podpisał, ale tygrysia wykasowala ten post. Odpowiedz
                  mi jeszcze teraz ty na pytanie - mówisz że nie ma różncy, więc jak jest różnica
                  z miedzy zarodkiem z in vitro a tym z aborcji? ja odpowiadam na twoje pytania,
                  ale ty nie.
              • kasssannndra Re: dianitra 03.07.05, 12:46
                dianitra napisała:
                Według ciebie to , ze nie żałuje to znaczy że jest chora
                > psychicznie? A kto ci dał prawo żeby uswiadamiac ja co zrobiła?
                ______________________________________________________________
                Ja nie napisałam, że jest chora psychicznie bo nie żałuje, tylko, że trzeba być
                chorym żeby sie tym chwalić!Czy uważasz, ze ktos w pełni władz umysłowych
                mógłby napisac:"Czy jest ktos kto nie żałuje że zabił swoje dziecko". Bo
                aborcja = zabicie własnego dziecka. Ona chwali sie tym, że nie żałuje że zabiła
                swoje dziecko. Może nie załować...to jej sprawa, no ale żeby trabić o tym "na
                prawo i lewo", to już lekka przesada.To świadczy o jej niepoczytalności.
                ________________________________________________________________
                dianitra napisała:
                A kto ci dał prawo żeby uswiadamiac ja co zrobiła?
                Ja poddałam się aborcji rok temu i mam pełną świadomość tego czym jest taki
                > zabieg a jednak nie płaczę i nie mam koszmarów. Ciekawa jestem co mi w takiej
                > sytuacji poweisz?
                ____________________________________________________________
                Nie uświadamiam jej...chociaż przyznam, zę ktoś mógłby to zrobić, bo widać
                dziewczyna nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego co zrobiła.
                A jeśli chodzi o koszmary, których nie masz to bardzo dobrze, cieszę sie, że
                ich nie masz, bo jak sądze masz swoja teorie dotycząca aborcji, w która
                wierzysz, bo tak jest łatwiej ci przez to przejść. Wierz w nią dalej, dla
                własnego spokoju sumienia.
                _____________________________
                dianitra napisała:
                Czy widziałam te filmy? tak i wiesz co z aborcja one maja mał
                > o
                > wspólnego....
                __________________________________
                O...A tutaj ta twoja teoria o której wyżej wspomniałam. Uważasz, zę te filmy
                nie pokazują prawdy, chcesz wierzyć, zę to fikcjia by mieć czystrze sumienie.
                Możesz wierzyć, twoja sprawa.
                Jednak kim ty jesteś by podważać te fakty?Lekarzem - mordercą?Ginekologiem,
                który wykonywał niejednokrotnie aborcję? W tym momencie przypomniał mi sie
                wykład z przedmotu "biomedyczne podstawy rozwoju człowieka". Doskonały lekarz
                opisywał nam aborcję. Powiedział że było to wiele lat temu, był wówczas
                stażystą i przywieźli kobiete, która poroniła. Asystował przy
                robieniu "skrobanki". Widział jak lekarz wyciaga rączki, nóżki itd. dziecka.Gdy
                było już po wszystkim tamten lekarz powiedział do niego:"Tak wyglada właśnie
                aborcja". Ten widok wstrzasnąl nim, powiedział, ze nigdy nie widział czegoś tak
                potwornego.Powiedział, że to były normalne rączki, nóżki tylko bardzo malutkie.
                Już wtedy wiedziąśł, że nigdy, przenigdy nei wykona aborcji.Nigdy nie zabije
                dziecka, chociażby mu za to Bóg wie ile płacili...
                Wiem , że cieżko Ci jest uświadomic sobie, ze te zdjęcia, te filmy, to nie
                fikcjia, wiem, że starasz sie wierzyc w "inną prawde", w taką ,dzieki której
                nei masz tych koszmarów. Jeśli Ci to pomaga to wierz w to dalej, dla świetego
                spokoju...


                • dianitra Re: dianitra 03.07.05, 13:55
                  kasandro
                  Meczy mnie rozmawianie o tych zdięciach. to nie jest kwestia wiary, tylko
                  właśnie faktów -ja wiem jak wygląda ośmiotygodniowy płód. kazda kobieta która
                  miała robione usg to wie. I uważasz, że te zdiecia ukazuja właśnie takie płody.
                  to jests twoja wiara. Ja staram sie opierać na wiargodnych argumentach -
                  poczytaj literaturę medyczną. Rozmawiamy o zdieciach które powstały kilkanaście
                  lat temu, więc logiczne jest, że przzeprowadzono takie zabiegi zupełnie inaczej(
                  kilkadziesiąt lat temu stosowano jeszcze bardziej drastyczne metody).Po drugie
                  zobacz jak duże są te dzieci to nie jest wczesna ciąza.i na tym zakończebo ta
                  dyskusja nie ma sensu...

                  jak tylko bede miała czas to postaram się znaleść kogos kto ocedni te zdięcia(
                  specjaliste, który podpisze się pod wnioskami)
                  Rozmawiałam o tych zdieciach z dwoma lekarzami i na ich opini opieram swoje
                  zdanie, ale jeżeli ten lekarz który wystawi taką ekspertyzę napisze ze wszystkie
                  te dzieci pochodza z aborcji to uszanuje to.
                  Takie postępowanie to jest opieranie sie na faktach.

                  Dlaczego nie wierzę w wypowiedzi lekarzy amerykańskich, bojuż dawno udowodniono,
                  ze sa oni opłacani przez ruchy any lub pro(w zalezności od tego jak wygląda ich
                  zdanie)

                  Co do tego jak tumaczy się aborcję?
                  S[ytaj dziewczyn z tego forum. Ja nie wmawiam sobie pół faktow, nie tumaczę się
                  ze ktoś mnie zmusił(np dziewczyna ma kochajacego chłopaka odpowiedni wiek i
                  nieżle stoi finansowo, dokonuje aborcji i tłumaczy że ktos ja zmusił, bo jakie
                  usprawiedliwienie inne może być? - dorosła baba, która ma siłe żeby na forum być
                  ostra ibezwzgledna a ktos ją zmusił)Nie szukam usprawiedliwień. Zrobiłam to z
                  określonych powodów - wtedy było to dla mnie jedyne rozwiazanie , po po
                  przeanalizowaniu całej sytuacji nie widziałam innego wyjścia. Nie ważne co
                  zdażyło się potem. wtedy nie moglam przewidzieć jak potoczy się dalej moje
                  życie. To nie jest chwalenie sie że nie żaluję- poprostu tak jest.

                  A co do zdania ze moze ktos powinien uświadomić tamtą dziewczynę.pytam dlaczego?
                  Dlatego, że nie żaluję?Czyli zróbmy tak , zeby zwijała się z bólu.

                  Dla mnie takie podejście jest chore...
    • amina9 Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 02.07.05, 01:58
      Problem z żalem, lub raczej poczuciem winy po aborcji jest taki, że to uczucie
      nie musi pojawić się odrazu, lub może pojawić się na krótko i "zniknąć".

      Ja jestem po aborcji, dokładnie 22 lata temu, do niedawna ani nie miałam żalu,
      ani poczucia winy, ani podobnych uczuć. Niestety, powiedzcie mi, dlaczego
      teraz, od kilkunastu miesięcy jak natrętna mucha wraca myśl: Co ja zrobiłam?
      Jak mogłam zabić bezbronne maleństwo? Mam koszmary, myśli o rozerwanym maleńkim
      ciałku, po prostu staram się je spychać, ale to wraca! Jak horror... Chyba
      pójdę do psychiatry, już tego dłużej nie zniosę...Dlaczego teraz??? Dlaczego po
      tylu latach??? I wiecie, po mnie tego nie widać, nikt, NIKT nie
      wie.......Miałam wiele problemów z następnymi ciążami, dwie pozamaciczne -
      operacja, potem dwa poronienia, puste jajo płodowe, ale dziwne, wtedy jeszcze
      nie miałam tego uczucia, że jestem PODŁA.
      W końcu mam wspaniałego męża, dziecko, mam WYMARZONE życie w luksusie, więc co
      się stało, skąd to się bierze? Przysięgam na własne zdrowie, że to prawda. Nie
      można nikomu mówić, że skoro nie żałuje, to już tak zostanie. TO zawsze może
      wrócić, nawet po takim czasie... I co mam teraz zrobić? Nikomu już nie doradzę
      aborcji, kiedyś, krótko potem, doradzałam koleżance -jako rozwiązanie problemu.
      Jakie szczęście, że ona tego nie zrobiła. I wiecie co? To nie żal, że tego
      dziecka nie ma. Wiem,że inaczej by wyglądało moje życie. To raczej takie
      straszne poczucie winy, że dopuściłam do ciąży i że je zabiłam, żeby nie było
      kłopotem, to niczemu niewinne maleńtwo. Nie wiem , czy uda mi się z tym
      poradzić. Niech nikt nie mówi, że syndromu poaborcjnego nie ma. Sondaże zależą
      od tego, kto je robi... A może jest więcej takich milczących, jak ja, które
      nikomu o tym nie powiedzą...
      Dobrze, że taka stara baba jak ja, która nigdy nie wchodziła na czaty i forum,
      mogła się jednak komuś wyżalić. Dziękuję Wam
    • dianitra Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 03.07.05, 14:08
      Narzekania?
      Akurat u mnie narzekania jest mało. Dlaczego na pół etatu, bo takie miałam
      mozliwośći i dzięki temu moge robić zlecenia i zajmować się dzieckiem. nie musze
      prosic nikogo, zeby odbierał ją z przedszkola.

      A co do tej sytuacji o której mówisz to pewnie ta osoba nie powiedzial tylko mi
      o tym, ale tylko ja miałam na tyle przyzwoitości, zeby ci otym powiedzieć.Nie
      wiem nie dociekalam skad ta osoba ma takie inf i czemu jewst taka podła. Bo dla
      mnie obgadywanie kogos za plecami jest podłe

      • jol5.po Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 03.07.05, 18:46
        >Rozmawiamy o zdieciach które powstały kilkanaście
        >lat temu, więc logiczne jest, że przzeprowadzono takie zabiegi zupełnie >inaczej(
        >kilkadziesiąt lat temu stosowano jeszcze bardziej drastyczne metody).

        ojej, to tutaj też można zauwazyć postęp medycyny
        ktoś przejał się najbardziej zainteresowanymi i usprawnił metody dokonywania aborcji - zeby tak bardzio nie bolało
        ojej, ależ ludzie są kochani

        a tak naprawdę to najbardziej istotny post w tym wątku należy do AMINY9
        niech nie zginie w natłoku innych postów
    • malpolid Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 04.07.05, 15:52
      Ponieważ wraca ciągle temat zdjęć, chciałabym wtrącić swoje trzy grosze, jako
      osoba, która była obecna przy aborcjach. Dianitro wierzę, ze duzo czytałas na
      temat aborcji i Twoja decyzja była przemyślana i skonultowana.
      Jest oczywiście róznica w eksterminacji płodu 8 tygodniowego a 8 miesięcznego .
      Ale jaka to jest różnica ? Głównie związana z wielkością i możliwością przeżycia
      . W 8. tygodniu dziecko już ssie kciuk dostaje czkawki bo pije wody płodowe ma
      fazy snu i czuwania. Pracują już wszystkie układy anatomiczne ciała.Czy
      widziałaś swoje abortowane dziecko , a raczej to co po nim pozostało? Zdjęcia
      zamieszczone w linkach pokazują efekty aborcji spowodowanych wpuszczeniem
      stężonego roztworu soli (te popalone i czarne płody) a także zastosowaniem
      prostaglandyn (środków naskurczowych) . Te poszarpane to efekt metody próżniowej
      oraz tzw. "skrobanki". Wszystkie metody są stosowane dziś, może częściej jest to
      metoda próżniowa niż skrobanka, ale starzy polscy ginekolodzy częściej stosuja
      skrobankę (wyskrobanie ostrym nożem płodu i zawartości macicy ). Niepokoi mnie
      to w jaki bezproblemowy sposób o tym wszystkim piszesz. Ja jedynie widziałam
      aborcje i choć minęło kilka dobrych lat ten obraz nie opuszcza mojego umysłu.
      Jak wielką krzywdę może człowiek zrobić drugiemu człowiekowi. Pozdrawiam.
      • dianitra Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 04.07.05, 20:54
        Wiesz.Powiedz mi gdzie jescze w polsce stosuje się roztwór? Ja nie mówię ze
        aborcja to wyrwanie zęba( z tego co wiem przy metodzie próżniowej nie rozrywa
        sietkanek), ale staram sie mówic o tym normalnie. Uważam, że nie trzeba się
        posuwać do pokazywania zdięc z przed min kilkunastu lat wstecz, żeby odwieść
        kogos od aborcji. Dlaczego przyczepiłam sie tak do tej metody próżniowej? Bo
        taką metodą mi przeprowadzono aborcję. Nie jesteśmy w stanie odwieść od aborcji
        każdej dziewczyny i nie ma sensu przerysowywanie i tak ważnego tematu. Czy
        jeżeli aborcja jest dokonana małą pompką i nie dochodzi do rozerwania tkanek to
        czy jest to jakieś usprawiedliwienie? Nie. Po cowięc wprowadzac kogoś wbłąd?
        Zwłaszcza że te zdięcia zrobiły więcej złego niz dobrego. Równiez cie pozdrawiam
        • e2005 Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 05.07.05, 09:57
          Co za róznica jaka metoda? Jakie ma to teraz znaczenie dla kobiety po aborcji?
          Przerwanie ciąży to przerwanie ciąży- obojętne czy pompką , czy tabletkami.
          Malpolid a Ty byłaś pielęgniarką, która do kanalizacji wyrzucała te słoje-
          jeśli tak to szczerze wspołczuję a jeśli nie to skąd masz pewność, że nie
          palono tych szczątków? Powtarzasz to, co na stronach internetowych, czy szukasz
          gdzieś informacji u źródła? Przepraszam, że tak naskakuję ale denerwuje mnie
          fakt, że mówi się część prawdy a tą niewygodną pomija uważając, że jest bez
          znaczenia(chociażby "Niemy krzyk").Ten wątek dotyczył żalu i jak zwykle
          pojawiają się tu jakieś dysputy ideologiczne.
          • e2005 Do Malpolid 05.07.05, 12:45
            Przepraszam, okazuje się, że jesteś pielęgniarką i dobrze wiesz o czym
            piszesz.Teraz nie dziwi mnie wątek o metodach aborcji. Bez sensu zarzuciłam Ci
            nieprawdę ale tyle razy czytałam o kanalizacji, że wydawało mi się to "nie
            Twoje".Mam nadzieję, że wybaczysz mi moją nieświadomość. Jest to też lekcja dla
            mnie na przyszłosć by uważniej przyglądać się dyskusjom na forum.Pozdrawiam
            P.S Mam takie zboczenie, że jak ktoś coś mówi to pytam "Skąd wie?".
    • demoniczna27 Re: czy któraś z Was nie żałuje wykonania aborcji 04.07.05, 17:55
      czy żaluje??
      żałuję swojej bezmyślności że do takiej sytacji dopuściłam
      oczywiscie mam poczucie winy że podjęłam taką a nie inna decyzja, ale niestety
      sądzę że podjęłabym ją drugi raz
      teraz już potrafie bawic sie z małymi dziećmi bez totalnego bólu
      smieje się i zyje normalnie
      każdy popełnia w zyciu błedy
      moim było niezabezpieczenie sie przed niechcianą przy moim stanie zdrowia
      i nie żaluję że nie narażałam swojego życia dla tej ciązy
    • malpolid Jeszcze o metodzie 05.07.05, 09:07
      To ja znowu się wtrącę. Metoda próżniowa polega na tym, że wprowadza się ssak
      (rurkę ) do wnętrza macicy, i pod ciśnieniem rozrywając tkanki wysysa się
      wszystko do ogromnego słoja . Po takiej procedurze zawartość słoja jest oglądana
      i wyrzucana zazwyczaj do kanalizacji miejskiej.
      Jest to możliwe do wykonania w pierwszych tygodniach ciąży.
      Co do metody stężonego roztworu soli jest to stosowane przy bardziej
      zaawansowanych ciążach i często stosowane jest to w USA.
      • dianitra Re: Jeszcze o metodzie 05.07.05, 09:55
        Nie będę już na ten temat rozmawiać, bo każda z nas ma inną wiedzę na ten temat
        i niech tak zostanie.

        Co do roztworu po diabła mówic o USA. Chyba wszyscy się zgodzą, że im sie
        znacznie pomieszało co to jest aborcja. Nie dyskutuje o sytuacji tam, bo to
        płowa rozmowa ani sytuacja w Polsce nie. Mieszkamy tutaj i spokojnie możemy
        rozmawiać o naszym podwórku. Nie chcę już więcej mówic o metodach, bo powiedziam
        już wszystko na ten temat.

        Po za tym jedna zz uczestniczek mojego forum (nie które z was znają ją z
        samodzielnej mamy) urodzia dziś córcię przez cesarkę. Nie zdradzam nicka, bo
        chyba sama chciałaby się tym podzielić. Bedę dziś u niej w szpitalu i spytam czy
        mogę napisać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka