26.09.05, 16:34
Mam 22 lata a zachowalam sie jakbym miala 15....sadkochalam sie bez
zabezpieczenia (pierwszy raz od 4 lat nie bylismy zabezpieczeni)-wytrysk
nastapil poza mna.Jakie sa szanse ze moglam zajsc w
ciaze?Ostatnia miesiaczke mialam 6.09 (a 4.09 odstawilam tabletki) teraz
czekam na fizjologiczna miesiaczke,stosunek byl 24.09....kurde,jaka ja glupia
jestemsadprosze,napiszcie co sadzicie o szansach potencjalnej ciazy.tak sie
boje....i to przez wlasna glupote.pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • jasama3 26.09.05, 17:24
    no jak odstawilaś tabletki 2 dni wcześniej czyli mozna to traktować jak tą 7
    dniową przerwę jak rozumiem??!! według mnie nie zaszłaś w ciążę wogóle (chyb
    aże źle coś zrozumiałam)
    --
    Zobaczcie moje forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27853
    MALUSZEK
    kruszynka
  • studentka83 26.09.05, 17:59
    zle zrozumialas...
  • monikaaaaa 26.09.05, 18:15
    i nie myśl o aborcji
  • studentka83 26.09.05, 19:55
    gdyby to byla ciaza niesety ale to byloby jedyne wyjsciesad
  • monikaaaaa 26.09.05, 20:01
    nie ma takich sytuacji, gdzie byłoby TYLKO jedyne wyjście. Zrób test, bedziesz
    miała pewność. Mówię tak, bo kilka miesięcy temu myslałam tak samo jak Ty.
  • jasama3 26.09.05, 22:59
    ja też tak myślałam... na całe szczęście za 2 miesiące rodzę mojego malucha
    wolałabym żebyś ty nie była w ciąży bo biedne to twoje dziecko..
    --
    Zobaczcie moje forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27853
    MALUSZEK
    kruszynka
  • ainoa 26.09.05, 23:52
    Trudno jest cokolwiek spekulować. Nie wiemy ani jakie długie masz cykle, ani
    czy po odstawieniu pigułek nie przedłuży Ci sie cykl (często się to zdarza).
    Tylko niepotrzebnie myślisz o przerywaniu ciąży jak jeszcze można ciąży
    zapobiedz. Do 72 godz. po stosunku, możesz zażyć POSTINOR. Skoro stosunek był
    przedwczoraj, to jeszcze masz trochę czasu, ale jak najszybciej musisz iść do
    ginekologa po receptę. Poza tym zostaje jeszcze spirala, która założona do 5
    dni po stosunku zapobiega ciąży. Także biegiem do ginekologa, będzie dobrze!
  • studentka83 27.09.05, 09:29
    tak myslalam ze zlym pomyslem bedzie napisanie tutaj....zegnajcie
  • e2005 27.09.05, 10:04
    Dlaczego ? Dziewczyny poradziły Ci Postinor i spiralę żadna nie napadła na
    Ciebie, a że odradziły aborcje mają do tego prawo przecież wiedzą jak to jest.
    Więc czego oczekują takie studentki, jak Ty jakie słowa powinny tu paść, abyś
    się nie żegnała z tym forum?
  • studentka83 27.09.05, 15:31
    poprostu odczulam,ze potraktowaly mnie jak glupia smarkule,ktora uniosla sie
    chwila a teraz narzeka,ale to nie tak...na prostinor jest zapozno,spirala
    rowniez odpada (kiedys chcialam zalozyc wkladke to lekarz powiedzial,ze
    absolutnie bo mam za mala macice,za duze tylozgiecie i wiazaloby sie to z
    krwotokami)takze pozostaje mi czekac i modlic sie zebym w ciazy nie
    byla....gdybym jednak byla to byloby to dla mnie przekreslenie wszystkiego co
    mam skrupulatnie zaplanowane-aplikacji,wyjazdu w podroz zycia,zawiodlabym cala
    moja rodzine,siebie sama,jedynie szczesliwy bylby moj narzeczony.A
    dziecko...coz kochalabym je.Ale to nie czas na dziecko.A najgorsze jest to,ze
    pretensje moglabym miec sama do siebie,ze ten jeden jedyny raz sie nie
    zabezpieczylismy.
  • kizdam47 27.09.05, 15:44
    No tak, aplikacja, podróż życia, zawód dla rodziny...wiem coś o tym. Ale
    szczęśliwy narzeczony jest tutaj dużym atutem, jeżeli w ogóle można ponad życie
    dziecka stawiać aplikację, podróż życia (to jakoś dla mnie najbardziej
    naganne!) czy inne podane przez Ciebie powody.

    A dziecko...cóż, kochałabyś je...brzmi bardzo dziwnie, trudno mi sobie
    wyobrazić Ciebie, że kochasz dziecko, dla którego musiałabyś z tylu ważnych
    rzeczy zrezygnować.

    Zdecydowanie lepiej, abyś w ciąży nie była, przynajmniej przez najbliższe parę
    lat, do kiedy może zaspokoisz swoje życiowe ambicje i zapragniesz tego
    niewyobrażalnego szczęścia.

    Pzdr.
    --
    kizdam47
  • demoniczna27 28.09.05, 18:59
    koleżanko chyba przesadzasz z takim tonbem wypowiedzi, w takim razie żadna z
    nas nie nadaje się na bycie matką
  • kasiarokicka 04.11.05, 19:45
    Droga kizdam, nie możesz negować słów " kochałabym" - jest przestraszona, ma
    swoje plany ale jestem pewna na 99% ze gdyby byla wciąży , urodziłaby dziecko i
    bardzo mocno by je kochała oraz była swietna matką. Człowiek który nie ma
    dziecka nie wie jeszcze jaką miłościa można dziecko dazyc i z czego dla niego
    można zrezygnowac. Pozdrawiam
  • madzia1708 27.09.05, 15:47
    w ciązy nie jestes. Jestem pewna prawie na 100%. Z tego co piszesz jest to mało
    prawdopodobne.
    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • ainoa 27.09.05, 16:38
    Niektóre żródła medyczne mówią, ze POstinor można zażyć nawet do 5 dni po
    stosunku. Wtedy jednak jego skuteczność zmniejsza sie i nie wynosi już 80%,
    więc może powinnaś iść do ginekologa jeszcze dziś.
    Skoro wytrysk nie nastąpił w pochwie, to szanse są małe, że mogło dojść do
    zapłodnienia. DO tego wątpliwe jest, że miałaś wtedy owulację. Tak więc nie
    warto panikować bo nie ma jeszcze ku temu powodów i pewno nigdy nie bedziesz
    miała.
  • jasama3 28.09.05, 00:00
    qwa ale się zdenerwowałam młodsza jestem dziewczyny ja też się wyżalałam kilka
    miesiecy temuale czy miałam takie argumenty jak aplikacje, czy jakieś podróże
    życia? no sorry ale to chyba jakiś żart..
    --
    Zobaczcie moje forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27853
    MALUSZEK
    kruszynka
  • reniatoja 27.09.05, 16:02
    W ciazy na pewno nie jestes, ale wiecie co, dziewczyny? Moze oburzajace jest
    to, co pisze Studentka, o podrozy zycia, aplikacji i innych tam, ale jeszcze
    bardziej dziwia wasze odpowiedzi. JEdna sama myslala o aborcji, ale jednak jej
    nie dokonala, wiec teraz mowi: biedne to Twoje dziecko, druga stopniuje powodu:
    podroz zycia to najbardziej oburzajace, ale juz aplikacja mniej, a najmniej
    zawod dla rodziny. Nie rozumem Was.
  • kizdam47 27.09.05, 16:54
    Może rzeczywiście nie zabrzmiało to tak jak powinno, ale ambicje zawodowe są
    dla mnie bardziej zrozumiałe niż "podróż życia" - jako powody dokonania aborcji.

    Natomiast tego, że zawiedzie się rodzinę i siebie samą, gdy się urodzi - tego
    zupełnie nie rozumiem.

    Po prostu nie chcę, aby ktoś z błachych powodów popełnił taka głupotę jak ja.
    --
    kizdam47
  • jasama3 28.09.05, 00:04
    nawet jeśli przez jakąś małą chwilkę myslałam o aborcji to napewno nie z takich
    powodó jak ta koleżanka co ma teraz taki problem...
    Puźno juz nie będę sie rozwlekać..
    NA SZCZĘŚCIE JUŻ ZA 2 MIESIĄCE BĘDĘ MIAŁA SWOJE DZIECKO NA RĘKACH
    --
    Zobaczcie moje forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27853
    MALUSZEK
    kruszynka
  • studentka83 28.09.05, 09:13
    Nie moje mile to nie sa idiotyczne czy blahe powody,ja zreszt nie
    powiedzialam,ze dla aplikacji i podrozy zycia chcialabym sie pozbyc ciazy tylko
    nadmienilama ze teraz OGOLNIE ciaza nie bylaby dla mnie dobra.Zreszta,
    piszecie,ze aplikacja czy podroz zycia by nie byla dla was powodem do usuniecia
    ciazy,to ja wam cos powiem - jakbyscie zsuwaly 5 lat na studiach prawniczych i
    wsadzily w nie 50 tys.zl to bylby dla was to powod wystarczajacy!jedne mi
    pisza "oj biedne by bylo to twoje dziecko" a za chwile "nie rob takiego bledu
    jak ja-nie usuwaj"cos tu sie (za przeproszeniem) kupy nie trzyma.Ja sie
    chcialam was poprostu poradzic,a zostalam z blotem zmieszana ("biedne by bylo
    to twoje dziecko" a skad ty mozesz wiedziec czy by bylo czy nie?!po mojej
    wypowiedzi?!czy wrozka jestes?)Dziekuje wam "za madrosci".I szkoda,ze swoim
    tonem wypowiedzi spowodowalyscie,ze juz jestem na 100% pewna swych ewentualnych
    decyzji....nawet zadna nie probowala mnie od tego odwiesc...
  • fumag 28.09.05, 09:39
    Nie mogę tego nie napisać-co z tym zrobisz Twoja sprawa.

    Jeśli jesteś w ciąży,to :
    -to nie ciąża a dziecko-drugi człowiek zależny od Ciebie ale inny,osobny.
    -moim zdaniem nie masz prawa decydować o jego życiu lub śmierci-tak jak ty nie
    dałaś sobie sama życia tak i Twoje dziecko jest powołane na świat przez Stwórcę
    -nie ma znaczenia czy zrobisz to poprzez postinor czy przez zabieg-odbierzesz
    życie innej osobie
    -jeśli masz odwagę-zajrzyj na strony wyżej podane-jak wygląda dziecko w łonie
    matki,jak wyglada aborcja

    Jeśli to fałszywy alarm i nie jesteś w ciąży:
    -Zastanów się nad tym co dla Ciebie w życiu jest ważne,kim jest dla Ciebie
    Bóg,pytaj o sens życia ...
    -może właśnie to dobry moment nad wytyczeniem sobie priorytetów w życiu.

    Ja Cię zdecydowanie odwodzę od myśli o aborcji-jestem przekonana,że jest to
    straszna rzecz.
    --
    pozdr.Magda
  • madzia1708 28.09.05, 09:42
    Twoje powody są BARDZO błache, niestety, taka jest prawda. Ja też zasuwałam 5
    lat na studiach prawniczych, w czasie studiów zaszłam w ciążę i nawet przez
    chwilę nie pomyślałam o usunięciu. Nie mam tamtego dziecka, bo poroniłam.
    Skończyłam studia, zaszłam w ciążę i mam zajebistego synulka, który jest MÓJ w
    100 procentach surprised)
    Chrzanię aplikację i podróż życia.... Spojrzenie tych niebieskich oczek
    wynagradza wszystko




    To co Ty piszesz to się kupy nie trzyma (przeczytaj to proszę):
    moje plany: aplikacja, podróż życia
    zawiodła bym całą moją rodzinę
    zawiodłabym siebie, ale narzeczony byłby szczęśliwy
    a dziecko, CÓŻ kochałabym Je
    poprostu odczułam, ze potraktowały mnie jak głupią smarkulę

    Potaktowałyśmy Cię tak, bo tak właśnie się zachowałaś, szczególnie w dniu, w
    którym się nie zabezpieczyałaś, mimo to, że nie chcesz być w ciązy. NA co więc
    liczyłaś, na fart?

    Pozdrawiam Cię przyszły Adwokacie, Sędzio, Radco, jak zwał tak zwał..



    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • jasama3 28.09.05, 09:58
    może ja jestem wróżką mówiąc że biedne było by twoje dziecko ale ty za to chyba
    jesteś jakaś niesamowicie zdolną czarodziejką która w wieku 22 jest na 5 roku
    studiów ja też studiuje i też płacę bedąc w ciaży zaliczałam sesje pisze prace
    i bedę ją bronić kiedy moje dziecko bedzie juz na świecie mam nie raz
    zwątpienie czy sobie z tym poradzę ale trzeba ponosić odpowiedzialność za
    własne czyny TYM BARDZIEJ TY JAKO PRZYSZŁY PRAWNIK - powinnać stać na strazy
    prawa i sprawiedliwości a aborcja nijak ma się do tego..ja też ciaży nie
    planowałam! ale wzięłam odpowiedzialnośc za chwile uniesienia
    Mam nadzieję że za niedługo napiszesz że nie jesteśw ciaży..

    --
    Zobaczcie moje forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27853
    MALUSZEK
    kruszynka
  • kizdam47 28.09.05, 10:58
    A kto Cię z błotem zmieszał?!

    Ja też jak zapewne wiele z Was zasuwałam na studiach administracyjnych, teraz
    zasuwam na prawniczych, więc nie myślisz chyba, że Ty jedna masz szanse na
    zrobienie aplikacji. Zresztą dwie moje koleżanki są w trakcie aplikacji
    radcowskiej i jedna jest w zaawansowanej ciąży a druga urodziłą miesiąc temu i -
    zapewniam Cię - nie zrezygnują. No tak... ale ta podróż życia...

    Pozwoliłam sobie na tę złośliwość ale jest to spowodowane moją ocenę Twojej
    argumentacji na rzecz aborcji.

    Weszłaś tu, zapytałaś co i jak uważamy, potem się uniosłaś gdy ktoś napisał Ci
    o skutkach (szczególnie psychicznych) ewentualnej aborcji.

    Naprawdę nikt nie próbował cię odwieść...od czego? Bo jeśli o aborcji piszesz,
    to chyba właśnie ja próbuje Cie od tej myśli odwieść.
    Napisałam też, że mam nadzieję nie jesteś w ciąży bo to na pewno skomplikuje Ci
    w tej chwili życie.

    Pozdrawiam, M.

    --
    kizdam47
  • ainoa 28.09.05, 11:11
    Ja próbowałam dać Ci konkretne rady, wiec czuję się obrażona Twoim tonem
    wypowiedzi
  • jol5.po 28.09.05, 11:49
    wiecie dziewczyny, wiele kobiet w momencie dowiedzenia się o niechcianej ciąży jest załamanych - myśli o aborcji, bo to przecież jest w zasięgu ręki.
    Wydaje sie rozwiązaniem bardzo dobrym, bo teoretycznie wszystko powino potem wrócić do stanu sprzed.
    No i faktem jest, że biorą w łeb plany
    świat z perspektywy posiadania kilkudniowej/tygodniowej ciąży w moim brzuchu (niechchianej i nieplanowanej), to nagle czarna dziura, zaciskam mocno oczy, i chcę sie obudzić ze złego snu.
    Myśli gorączkowo szukają rozwiązania, niedaj Boże ktoś z otoczenia (mężczyzna oczywiście) reaguje jeszcze gorzej niż ja - i już pojawia sie determinacja.

    Wcale się nie dziwię, że plany, które mogą wziąść w łeb, wydają Ci się studentko tak drogie, to jak najbardziej normalne odczucia w takiej chwili. W ogóle teraz wszystko wydaje Ci się karkołomne i niewykonalne, od kiedy w Twojej historii istnieje mozliwość pojawienia się dodatkowego, burzącego element. A dziecko, to jakaś daleka, niewobrażalna abstrakcja, coś do czego trudno Ci się teraz odwoływać, co realnie nie mieszka w Twoich myślach.

    Wiem, też dlaczego dziwczyny tak emocjonalnie reagują. Przeszły wiele, Twoje dylematy nie są im obce. Była kimono, która dokładnie ze względu na karierę dokonała aborcji - potem w ramach reorganizacji została zwolniona. Jest dziewczyna, które w bardzo trudnej sytuacji usunęła dziecko, a potem z premedytacją zaszła w ciążę. Są dziewczyny, które po wachaniach urodziły - i ich dotyka Twoja argumentacja, bo one musiały sobie już przepracować odpowiedź na podobne pytania i reagują bardzo emocjonalnie - wiedzą, że straciły coś, ale też dużo zyskały, czują nierównowagę prównania.

    Co do:
    >gdybym jednak byla to byloby to dla mnie przekreslenie wszystkiego co
    >mam skrupulatnie zaplanowane-aplikacji,wyjazdu w podroz zycia,zawiodlabym cala
    >moja rodzine,siebie sama,jedynie szczesliwy bylby moj narzeczony.

    jakkolwiek to zabrzmi, wszystko można - wszystko można przy jednym dziecku, a i przy większej ilości tez wychodzi wiele rzeczy. Dziecko to wielka zmiana w zyciu, ale przede wszystkim mentalna. A u Ciebie bardzo ważną rzeczą jest, że >szczesliwy bylby moj narzeczony<. Przy jego pomocy uda Ci się i skończyć studia i zrobić aplikację i uda Wam się pojechać w podroż życia (zawiedziona rodzina jakoś sobie poradzi, w końcu jesteście już doroślismile)

    bardzo zraniłabyś go aborcją, myślę, że poważnie wpłynęłoby to na Wasz związek. Po prostu w Twoim zyciu zaistniały (może wcale jednak nie) nowe okoliczności. Gdy bedziesz wiedziała juz na pewno, usiądż i dostosuj się do nowego. A złość i niezgodę na to wykrzycz tutaj, myślę, że dziwczyny zrozumieją
  • studentka83 28.09.05, 20:16
    dziekuje Wam za wypowiedzi,szczegolnie jol5.W takich momentach czlowiekiem
    targaja sprzeczne emocje - to na usprawiedliwienie mojego tonu.
    Jedna dziewczyna napisala,ze musze byc zdolna jak jestem na 5 roku w wieku 22
    lat,nie wiem czy jestem zdolna ale poszlam do szkoly w wieku 5 lat (trzeba sie
    spytac tych co mnie przyjeli do szkoly czy jestem zdolna).
    Chcialabym przeprosic te osoby,ktore obrazilam lub dotknelam w jakis sposob-nie
    bylo to moim zamiarem.
    Pozdrawiam was i zycze wszystkiego dobrego.
  • poleczka2 28.09.05, 21:59
    Nie mi tutaj sądzić kogoś ale jeżeli jest się gotowym na seks to też powinno
    się być gotowym na konsekwencje. W mojej opinii w ciąży nie jesteś, powiem tak:
    dla tego dziecka byłoby lepiej gdybyś nie była w ciąży, jeżeli nie jesteś jedź
    w podróż życia i rób aplikacje czy co tam innego ale też pomyśl w przyszłości o
    konsekwencjach seksu bez zabezpieczenia i nie idź do łóżka bez prezerwatywy lub
    pigułki.
    Prawdę mówiąc w czasie moich studiów (zakończyłam 6 lat temu) znałam sporo osób
    z prawa i zawsze zastanawiała mnie tam panująca drapieżność, rywalizacja, brak
    koleżeństwa wsród studentów i brak skrupułów. To chyba ten kierunek tak
    nastawia ludzi, cieszę się, że sama studiowałam przyjazny kierunek.
    A tak nawiasem to można pracować zawodowo i rozwijać się z dzieckiem. Ja
    obecnie nie pracuję ale szkolę się by otrzymać kwalifikacje mi potrzebne aby za
    kilka lat powrócić do nauczania. Nie mam pomocy rodziny a jednak robię co mogę
    aby jak dzieci podrosną wrócić do zawodu.
    Można wszystko pogodzić ale i tak życzę Ci abyś nie musiała przechodzić przez
    piekło decydowania o życiu czy śmierci dla twojego dziecka jak wiele osób z
    tego forum musiało.
    --
    mama Olusia (12.05.2002) i Nataszy (01.10.2004)i kolejnego syneczka z terminem
    28 luty 2006.

    src="bd.lilypie.com/Pw5dp1"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • studentka83 29.09.05, 12:55
    zrobilam test - wyszedl pozytywnie-to juz koniec...
  • utka 29.09.05, 13:08
    jaki koniec, to poczatek, poczatek innego, pewnie trudniejszego (bo obowiazkow
    bedzie wiecej) ale tak naprawde cudownego zycia. Z dzieciatkiem mozna naprawde
    wiele zdzialac i ono w niczym nie przeszkadza - i aplikacje zrobisz i swiat
    zwiedzisz; wszystko sie uda, bo macierzynstwo doda Ci skrzydel. Ciesze sie, ze
    masz takiego kochanego czlowieka przy sobie.

    Powodzenia i zycze Ci dobrych i rozsadnych decyzji. Pamietaj, to, co w Tobie
    sie teraz rozwija, to nie kurcze ale malenki czlowiek, jesli dasz mu szanse, to
    po stokroc Ci wynagrodzi utracone (pozornie) mozliwości.

    pamietam o Was
  • ainoa 29.09.05, 15:49
    Stosunek był rzekomo 24 września, dziś mamy 29. Zapłodnione jajeczko zagnieżdża
    się w macicy po 5,6 dniach po stosunku, a u Ciebie już test wykrywa ciążę????
    Wybacz, ale coś tu się nie tzryma kupy. Chyba, że miałaś inne stosunki bez
    należytego zabezpieczenia wcześniej.
  • spokofacet 18.10.05, 13:16
    ale numer ! kto uwierzyl w te bajeczke ? widze ze brak wiedzy niektóre osoby
    zaprowadzil na manowce! po 5 dniach zarodek sie jeszcze nie zagniezdzil... i
    wlasnie na takich osobach kilku cwaniaczkow robi kase sprzedajac postinor,
    ktory nie tylko abortuje zarodki, ale przede wszystkim robi spustoszenie
    hormonalne u kobiet, dziewczat, a nawet nastolatek, czasami wrecz nieodwacalne
    w skutkach. "wez postinor..." , "wez wkladke..." , a moze po prostu ARMATE !? i
    te bzdurne "72 godziny" ! czysty marketing niepopary faktami medycznymi. dawno
    tu nie bylem, bo nie mialem netu i troche pozno dopisuje, ale jak ktos w
    przyszlosci tu wejdzie to moze dac wiare taki bzdurnym bajeczkom i
    niepotrzebnie bedzie wojowal postinorem czy drutami miedzianymi, zwanymi
    wkładką.
  • spokofacet 18.10.05, 13:40
    tak jeszcze sobie mysle ze wlasciwie to bylo mozliwe... teraz sa te testy coraz
    lepsze i szybsze, chociaz nie ma to jak badanie ginekologiczne, bo po
    antykoncepcji test nie musi byc wiarygodny. ciekaw jestem czy rzeczywiscie to
    ciaza. bylby to dowod na tzw. "nieskutecznosc" antykoncepcji hormonalnej.
  • jol5.po 18.10.05, 16:59
    prawdziwe czy nie, zawsze istnieje mozliwość, że tak. I tak się nie dowiemy i nie musi mieć to dla nas znaczenia. Jeśli studentka pisała prawdę, mogła się tutaj wygadać. Zawsze istnieje mozliwość, że do odpowiedzi odwoła się ktoś z podobnym problemem - nasze powazne potraktowanie sprawy może pomóc
    spoko wodzawink
  • kapyl 29.09.05, 12:59
    zrób jeszcze raz
    albo no nie wiem - badanie krwi (chociaz chyba na to za wcześnie)
    upewnij sie - może to jakies zawirowania hormonalne
    --
    Martusia

    Martusia ma już...
  • jol5.po 29.09.05, 15:11
    studentko kochana, dziecko byłoby czerwcowe - zaliczyłabyś wszystko akurat, egzaminy w terminie lub przedterminie, kto bruździłby kobiecie w ciąży
    dasz radę
    potem długie akademickie wakacje, akurat, zeby odchować maluszka
    przetrzymaj tą czarną dziurę, daj radę
    zobaczysz, przełamanie siebie i strachu zaowocuje, da Ci ogromną siłę w przyszłym życiu
    stchurzenie nie da Ci tej siły

    obgadaj sprawy z narzeczonym
    razem dacie radę
    w ogóle to gratulacje i dbaj o siebie

    pozdrawiam Cię bardzo Jola
  • studentka83 29.09.05, 15:54
    powiedzialam narzeczonemu - poplakal sie (!) i powiedzial,ze jest taki
    szczesliwy,ze kocha mnie teraz bardziej niz kochal...nawt nie pozwolil mi kubka
    po sobie zmyc bo powiedzial,ze nie wolno mi sie przemeczacsmiledobrze ze on
    jest.Pozostaje mi powiedziec rodzicom,ktorzy nie beda zachwycenisad
    No nic-pozyjemy zobaczymy - musze byc silna.Dziekuje Wam za pomoc i dobre
    slowa.Badzcie szczesliwe!
  • fumag 29.09.05, 19:14
    Trzymaj się dzielnie!
    Dbaj o siebie i maleństwo.
    Powodzeniasmile
    --
    pozdr.Magda
  • madzia1708 29.09.05, 21:12
    jaki test robiłas?
    po pięciu dniach od ewentualnego zapłodnienia wykazał ciążę?
    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • poleczka2 29.09.05, 21:57
    Faktem jest, że test czasami przekłamuje jeżeli jest się w ciąży a on pokazuje
    negatywny, rzadziej w drugą stronę. Ale każda kobieta jest inna i test może też
    inaczej zareagować. Jeżeli ostatnią miesiączkę miałaś 6.09 to poczekaj do 6.10
    do zrobienia testu. Czy użyłaś tego testu Quick Vue czy jakoś tam za około 13
    zł z takim dzieckiem na opakowaniu? On jest beznadziejny, nie polecam,
    wykosztuj się na Clear Blue i będziesz wiedziała. Żaden test nie wykryje tak
    wczesnej ciąży, to jest coś nie tak. Nie denerwuj się i nie mów rodzicom jeżeli
    mogę Ci radzić bo może okazać się, że denerwujesz ich o nic. Trzymaj się.
    --
    mama Olusia (12.05.2002) i Nataszy (01.10.2004)i kolejnego syneczka z terminem
    28 luty 2006.

    src="bd.lilypie.com/Pw5dp1"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • madzia1708 01.10.05, 17:40
    co u Ciebie? Jak się sprawy mają?
    Pozdrawiam
    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • poleczka2 01.10.05, 21:41
    No studentko, bo zaczynam się denerwować, co u Ciebie?
    --
    mama Olusia (12.05.2002) i Nataszy (01.10.2004)i kolejnego syneczka z terminem
    28 luty 2006.

    src="bd.lilypie.com/Pw5dp1"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • studentka83 02.10.05, 15:55
    u mnie ok,choc nie jest latwo.Rodzice jeszcze o niczym nie wiedza i nie za
    bardzo wiem jak im o TYM powiedziec...opcja usuniecia juz mi nie placze sie po
    glowie,tak troszke juz kocham to dziecko,ktore chyba jest na 100% (robilam 2
    test tez pozytywny).narzeczony wczoraj przyniosl do domu male spioszki w
    misie...smiledziekuje wam za pomoc,rady i dodawanie otuchy.
  • kizdam47 02.10.05, 19:33
    Gratuluje serdecznie, ciesze sie niezmiernie, że podjęłaś tak mądra i dojrzałą
    decyzję.

    Jeszcze w sprawie testu: coś jest w tym, co piszą dziewczyny, moja znajoma w
    sierpniu robiła 2 razy test (ten z dzieckiem za 13 zł) i wyszedł pozytywnie.
    Potem zaczęłą krwawić, była w szpitalu, lekarze nie mogli zdiagnozować czy to
    ciąża czy nie(!), wszyscy rozkładali ręce. Po kilku tygodniach w końcu któryś z
    nich orzekł, że to po prostu okres spóźniony. Radziałbym więc się upewnić (może
    USG?).

    Pozdrawiam
    --
    kizdam47
  • mamaanieli 11.10.05, 19:56
    Dacie radęsmile
    --
  • kfef 20.10.05, 19:18
    A mnie sie wydaje, że Studentka to jakaś małolata, która się zabawiła Waszym
    kosztem. Wszystko przeczytałam i Jej wypowiedzi sa wyjątkowo mało wiarygodne.
    Nie wiem ile w życiu zrobiłam testów, ale nawet ten najczulszy ktory wykrywa
    ciążę 6-o dniową (Clear Blue)daje 100 % wynik po około 10 dniach od
    zapłodnienia.
    Jeśli się mylę z góry przepraszam Studentke prawa.
    Kfef

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka