Dodaj do ulubionych

czy aborcja boli...?

18.11.05, 14:13
czy sam zabieg boli? Jak długo trwa? Czy jest jakieś znieczulenie dawane?
Edytor zaawansowany
  • 18.11.05, 14:14
    nie boli.
  • 18.11.05, 14:38
    fizycznie nie ale psychicznie tak.no chyba ze jest ktos strasznie oporny na
    takie rzeczy.

    mozna zrobic zabieg w ogolnym, znieczuleniu tzn.wtedy gdy spisz, ale mozna tez
    tak jak jestes no srednio swiadoma bdostajesz tzw glupiego jasia

    oczywiscie moga byc komplikacje po zle przeprowadzonym zabiegu. w kazdym razie
    po zle przeprowadzonym porodzie tez ja jestem tego dowodem.

    a swoja droga po co takie pytanie??zastaawiasz sie nad czyms takim??czy
    poprostu czysta ciekawosc ??
  • 18.11.05, 15:54
    czysta ciekawość. Na szczęście narazie nie stoję przed takim wyborem. Ale dużo
    na ten temat czytałam i po prostu jestem ciekawa. A znieczulenie to chyba musi
    boleć? Bo z tego co wiem, to nakłuwają igłą (a ta z reguły boli wink). Kiedyś
    myślałam, że to musi boleć, bo to jest taka kara za to co kobiety robią, kara za
    to, że usuwają płód. Dlatego może aż nie chce mi się wierzyć, że to w ogóle nie
    boli - kobieta nic nie czuje? A jak długo to trwa?

  • 18.11.05, 17:40
    Szkoda że poczęte dziecko nie może się wypowiedzieć....sad
    ale dziecko to chyba boli co?
  • 18.11.05, 18:36
    ..
  • 18.11.05, 18:39
    ja tez mialam takie podejscie do narkozy ze kluja igla to boli ale po ktoryms
    tam z kolei poobycie w szpitalu sie z tym oswoilam choc dalej jestem
    nadwrazliwa na igly strzykawki i widok krwi. ale juz ejsem duza wiec jakos
    trzeba to dzielnie znosic a ty chyba jeszcze malutka skoro tak do tego
    podchodzisz.
  • 18.11.05, 21:23
    ja jestem niedlugo po zabiegu i nic nie bolalo- bylam pod narkoza (nie wiem,
    czy to to samo co znieczulenie ogolne, ale zasnelam w sekundzie i nie wiem
    zupelnie, co sie dzialo), samo wstrzykniecie to nic wielkiego, cos tak jak
    wtedy kiedy krew ci pobieraja, tyle ze mnie kluli w dlon. Pytalam lekarza i
    powiedzial, ze sam zabieg zajmuje dokladnie 5min, ale lacznie z uspieniem mnie
    i dobudzeniem to zajelo jakies 20min. Bol czulam przez dwa dni, ale nie wiekszy
    niz wtedy, kiedy masz dosc bolesna miesiaczke.

    Podaje tylko odpowiedz na pytanie, mam nadzieje, ze nikt mnie nie oskarzy, ze
    namawiam kogokolwiek do aborcji, bo nie to jest moim zamierzeniem!
  • 19.11.05, 01:48
    tymczasowa_idiotka - więc jednak się zdecydowałaś. Czytałam Twoje wypowiedzi, że
    chcesz. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok i że psychicznie czujesz się jako
    tako. Bo to jest najważniejsze. Jeśli będziesz robiła wszystko to, co serce Ci
    podpowiada, to będzie dobrze.
    Dziękuję za odpowiedzi. Chciałam tylko wiedzieć, jak to wygląda. Bo na pewno nie
    chciałabym być przytomna wtedy...

    że co? że jestem malutka, skoro tak myślę??? o co chodzi bo nie jarzę. Wiem,
    jakie to jest uczucie wbijać igłą, ale w macicę (czy w co tam innego) nikt
    jeszcze mi nie wbijał igły. A teraz już np. wiem, że można w rękę i że nie
    trzeba być przytomnym.

  • 19.11.05, 09:10
    az strach pomyslec jak ty sobie wyobrazalas zabieg aborcyjny

    wbijac cos w macice ??az mnie ciary przechodza. to jest zabieg czyli taki jak
    np.wyciecie wyrostka -choc chodzi podczas niego o cos zupelnie innego. a
    zabiegi odbywaja sie pod narkoza. chyba nie mialas nigny narkozy skoro o cos
    takiego pytasz.

    a jeszcze jedno - to czy bedziesz miec zabieg w ogolnym czy nie zalezy tez od
    tego ile zaplacisz.
  • 19.11.05, 15:55
    po prostu widziałam zdjęcia krok po kroku jak to się robi i widziałam jak
    wkładali tam igłę ze strzykawką, stąd moje pytanie.
  • 19.11.05, 17:47
    to chyba widzialas zdjecia aborcji tzw. czesciowej, niedawno zakazanej w USA,
    ktora polegala na wstrzykiwaniu w rdzen szyjny dziecka plynu paralizujacego.

    --
    forum Pro-Life
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35114
  • 22.11.05, 17:18
    dostałaś juz odp. że aborcja nie boli, wiesz MYŚLENIE tez nie boli więc zamiast
    rozważań co by było gdyby.... to pomyśl żeby uprawiać bezpieczny seks a nie
    potem zastanawiać się czy zabieg będzie bolał czy nie.
    --
    Trautlusia
  • 22.11.05, 23:34
    nie no nie mogę... wiedziałam, że jakas jedna chociaz osoba sie znajdzie i
    zacznie prawić moralitety. mam pytanie - po co jest forum? żeby sie pytać, więc
    jeśli nie masz nic do dodania na ten temat, to po prostu nie pisz tutaj.
    Ja nie rozważam aborcji, nie wkładaj mi słów, których nie powiedziałam. A skąd
    Ty wiesz jaki ja seks uprawiam?! Będę uprawiała taki jaki mi się podoba i jeśli
    wpadnę to będzie to moja sprawa co zrobię i jeśli zdecyduję się na aborcję, to
    będę wiedziała czego się spodziewać. Teraz Ty trochę pomyśl i zastanów sie, czy
    to dla Ciebie jasne.
  • 23.11.05, 08:49
    a nie interesuje Cie, jak to jest byc w ciazy? jak to sie fajnie na swoje
    dziecko czeka, jak sie wreszcie czlowiek czuje, jak pierwszy raz na swojego
    synka/coreczke patrzy .......... ???

    aborcja moze i nie boli, ale jaka masz pewnosc, ze ci czegos nie sknoca i juz
    nigdy nie uda ci sie byc w ciazy czy jej donosic, albo urodzic ZDROWE dziecko
    (bo i takich komplikacji poaborcyjnych jest mnostwo) ... wiem, mozesz
    odpowiedziec, ze wcale nie chcesz miec dziecki ..... Tylko zycie przekorne lubi
    bywac i przewaznie to czego juz nie mozemy miec staje sie nasza obsesja i
    trescia zycia. I nie pisze tego w kontekscie dzieci tylko, to prawda ogolna ...
    I co wtedy ???

  • 23.11.05, 17:08
    nie mam zamiaru nikomu prawic morałów!!! podobno forum jest po to by móc sie
    wypowiedzieć tak twierdzisz a mnie tego prawa odmawiasz. Widzę że nie
    akceptujesz tego że ktoś osmielił się wyrazić odmienne zdanie, trzeba było w
    tytule dopisać osoby z negatywnym podejściem do tematu prosze nie odpowiadać,
    było by miło i przyjemnie.
    Oczywiście jesli wpadniesz to będzie to Twoja sprawa co zrobisz - kolejna
    wyzwolona z haslem na ustach mój brzuch moja sprawa - wyobraź sobie że nie
    tylko Twoja bo i Twojego poczętego dziecka. Twoją sprawą owszem jest kwestia
    seksu - ale cóż nie każdy uprawiający seks jest na tyle dojrzały aby brac
    odpowiedzialność za swoje czyny.
    Dla mnie już sam fakt że zadajesz takie pytanie i stwierdzenie że to co zrobię
    to moja sprawa jest dowodem na to że dopuszczasz taka myśl do siebie nawet
    jeżeli tego nie artykułujesz, więc nie mów że wkładam Ci w usta słowa których
    nie powiedziałaś.
    A wacjąc do pytania to intersuje Cie jedynie suchy fakt czy boli czy długo a
    może byś tak zadała pytanie co z dzieckiem, co potem - "gratuluje" zimno -
    egoistycznego podejścia do tematu
    --
    Trautlusia
  • 23.11.05, 23:44
    Moje pytanie brzmiało "czy aborcja boli" na co Ty mi odpowiadasz, żebym
    uprawiała bezpieczny seks. To nie jest odpowiedź.
    Ja akceptuje odmienne zdanie, tylko to nie jest teraz meritum.
    Dla mnie dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak ujrzę je na usg i jak
    będzie miało rączki, nóżki itd. Dopiero co zapłodniona komórka nie jest dla mnie
    dzieckiem, więc nie mam się z czyim zdaniem liczyć...
    o co Ci chodzi z tym seksem? Dojrzały? A co to według Ciebie oznacza? Bo dla
    mnie dojrzały seks jest wtedy, gdy dwie osoby się kochają i robią to z miłości.
    Mam prawo mieć opcje i jeśli zaszłabym w ciążę w niekorzystnym dla mnie okresie,
    to zastanawialabym się nad aborcją - jeśli nie miałabym środków na utrzymanie
    siebie i dziecka, nie miałabym zaplecza w postaci kochającego mężczyznę (bo ten,
    po tym jak bym mu powiedziała o ciąży prawdopodobnie by zwiał). Natomiast jeśli
    miałabym te wszystkie rzeczy to nie decydowałąbym się na aborcję. Chcę, aby moje
    dziecko było poczęte świadomie i nie było efektem wpadki, to chyba nie jest tak
    wiele?
    Kto jak kto, ale na pewno nie ja jestem zimna tutaj... to Ty nie uznajesz tego,
    że ktoś może miec inne poglądy - bo gdybym Ci napisała, że usunęlam ciążę to
    wiem, zę posypałoby się wiele negatywnych słów pod moim adresem. I to jest
    właśnie zimne i egoistyczne podejście.
  • 24.11.05, 09:13

    > Dla mnie dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak ujrzę je na usg i jak
    > będzie miało rączki, nóżki itd. Dopiero co zapłodniona komórka nie jest dla

    To pamietaj zeby to usg zrobic w miare szybko, bo w czwartym tygodniu dziecko
    ma już główkę, tułów, zawiązki kończyn, pierwotne nerki, wątrobę, przewód
    pokarmowy i naczynia krwionośne, serduszko juz mu bije - mozesz ZABIC wlasne
    dziecko


    > Bo dla
    > mnie dojrzały seks jest wtedy, gdy dwie osoby się kochają i robią to z
    miłości.
    > ...... nie miałabym zaplecza w postaci kochającego mężczyznę (bo ten
    > po tym jak bym mu powiedziała o ciąży prawdopodobnie by zwiał)

    Jesli osoby sie NAPRAWDE kochaja i robia to z milosci, to z taka sama miloscia
    przyjmuja dziecko, ktore sie w wyniku tego kochania poczyna - to jest wlasnie
    PRAWDZIWA dojrzalosc, odpowiedzialnosc i milosc.

    To jak kocha Cie ten facet kocha, skoro zwialby gdzie pieprz rosnie na wiesc o
    Twojej ciazy ..................

    Ludzie czasem mysla, ze dojrzaly seks to jest wtedy, kiedy spia ze soba osoby
    po 18-stce .........

    prawdziwej dojrzalosci zycze
  • 24.11.05, 09:17
    owszem nie odpowiedziałam Ci na Twoje pytanie - bo też nie znam odpowiedzi i
    nie mam zamiaru poznawać. Zawsze zadziwnia mnie "logika" osób które uważaja że
    dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak zobacza nozki rączki itp na usg
    bądź po porodzie czyli co dwie minuty wcześniej dziecko jest czym komórką ...?
    sekunde wczesniej zanim zerkniesz na ten monitor dziecko dla Ciebie nie jest
    dzieckiem a za sekunde juz jest jak tylko zobaczysz te raczki i nózki. jakby za
    magicznym dotknięciem różdżki. wiesz serce rączki i nóżki widać już we wczesnej
    ciąży (nie weim dokładnie od którego tygodnia ale ja widzialam już w 12)> i tak
    się zastanawiam ile masz lat bo stwierdzenie że dojrzały seks to wyłącznie
    miłość i wzajemne uczucie - wskazuje ze niewiele. Owszem zgadzam się dojrzały
    seks jest pomiędzy kochającymi się osobami które biora odowiedzialność za swoje
    czyny czyli również za ewentualną ciążę! - sama miłośc nie wystarcza jak nie
    jest się dojrzałym emocjonalnie. Skoro już wiesz że facet się ulotni po tym jak
    mu ogłosisz tą nowinę to chyba czas ulokować swoje uczucia w równie kochającym
    ale dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyźnie.
    WIesz niestety musze stwierdzić że jeżeli mniej byłoby egoizmu a więcej emapti
    u niektórych kobiet to temat aborcji wogóle by nie istniał - czy wiesz ile
    bezdzietnych małżeństw jest w Polsce, które ze łzami w oczach przyjęłyby takie
    maleństwo, wiesz że dziecko można zostawić po urodzeniu w szpitalu bez żadnych
    konsekwencji prawnych dac mu szanse na dobre godne życie - czy do osób o
    poglądach Tobie podobnych wogóle to nie dociera.Nie ukrywam że jestem
    przeciwnikiem aborcji i faktycznie nie pochwaliłabym Ciebie ani żadnej innej
    kobiety za taki postępek, bo to tchórzostwo i egoizm. Dojrzałość wykazują te
    kobiety które decyduja sie urodzić mimo przeciwności, cięzkiej sytuacji i
    oddają dziecko do adpocji bo same nie mogą wychować. Postawa reprezentowana
    przez Ciebie to feministyczno-egoistyczne zimne podejscie do sprawy i czasami
    się zastanawiam skąd biora sie takie osoby, kto je wychowywał na zimnych
    egoistów.

    Trautlusia
  • 24.11.05, 09:23
    dzięki Utka - pisałyśmy chba w tym samym czasie smile To sama miałam na mysli
    tylko w bardziej rozwlekłej formie smile
    --
    Trautlusia
  • 24.11.05, 14:26
    Po pierwsze nie powiedziałam, że mój facet by się ulotnił. Mówiłam ogólnie.
    Mam 21 lat i dla mnie dojrzały seks to właśnie to co napisałam. OCzywiście, że
    dochodzi do tego odpowiedzialność za swoje czyny, z tym się zgadzam. I jeśli
    teraz dowiedziałabym się, że jestem w ciąży to prawdopodobnie usunięcie jej
    byłoby dla mnie odpowiedzialnością. Bo nie chcę robićk krzywdy dziecku. Bo nie
    jestem teraz gotowa na macierzyństwo.
    Co z tego, ze mogę dziecko zostawić w szpitalu? Nie chciałąbym tego. Nie
    chciałabym, aby ktoś inny był matką i ojcem dla mojego dziecka. Tak czuje.
    Jaka feministka?! Boże dziewczyno, zastanów się nad tym co piszesz.
    Ja również zastanawiam się, kto wychował osoby takie jak Ty, do których też nie
    dociera to, że ktoś po prostu nie chce, nie może być w ciąży i mieć dziecka. A
    jak Twoja najlepsza przyjaciółka zajdzie w ciążę i będzie chciała usunąć? To też
    będzeisz jej prawiła moralitety? A ona po prostu będzie wtedy potrzebowała
    wsparcia... i gdy jej tego nie dajesz, to jest egoizm, bo nie pozwalasz jej pomóc.
  • 24.11.05, 14:39
    a.kopiko1 napisała:

    I jeśli
    > teraz dowiedziałabym się, że jestem w ciąży to prawdopodobnie usunięcie jej
    > byłoby dla mnie odpowiedzialnością.

    A nie np. antykoncepcja???

    > Bo nie chcę robić krzywdy dziecku.

    ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????


    --
    kizdam47
  • 24.11.05, 14:53
    21 lat hmmmm ..........

    to niestety prawda, bardzo smutna prawda, ze spoleczenstwo coraz pozniej teraz
    dojrzewa i nie mam tu na mysli dojrzewania fizycznego .........
  • 24.11.05, 15:14
    Dla mnie usunięcie ciąży, gdy nie jestem na nią gotowa z moim partnerem byłoby
    właśnie odpowiedzialnością, ok?
    I skończmy już ten temat, bo do nikąd nie prowadzi.
  • 29.11.05, 00:37
    Przerażają mnie Twoje posty. Naprawdę. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie, by
    Twoje dziecko wychowywał ktos inny i dlatego wolisz je zabić.
    Odpowiedzialność to ponoszenie konsekwencji nieodpowiednich decyzji.
    Odpowiedzialność to antykoncepcja a nie aborcja.
    Jestem mamą czwórki dzieci - mogę wychowywać jedno - synka Maćka, troje
    straciłam w 20/21, 8 i 11 tygodniu ciązy. Nie ma dnia, bym nie myślała o moich
    dzieciach, bym nie zastanawiała się, czy przypadkiem nie przyczyniłam się do ich
    odejścia...
    Pytasz czy aborcja boli - psychicznie nie wiem, fizycznie - ból taki sam jak po
    poronieniu. Przeżyłam to trzy razy, za każdym razem ból był inny. Musisz sobie
    zdawac sprawę z tego, że przed wyłyżeczkowaniem jamy macicy szyjka jest
    rozszerzana mechanicznie - istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo jej
    uszkodzenia i naprawdę poważnych problemów w następnej ciązy
    --
    TRUDNA CIĄŻA
    Podrzutek
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec259.htm
  • 24.11.05, 17:53
    no coż co racja to racja jedni dojrzewaja emocjonalnie w wieku 15 lat inni
    nawet w wieku 40 są jak dzieci - widać że daleko Ci do dojrzałości skąd inąd
    nie fizycznej (utko smile). Nie zwsze jjest czas na macierzyństwo ale wtedy nei
    nalezy podejmować współżycia skoro wyklucza się taką ewentualnośc jako
    konsekwencję, przecież wiesz że dzieci nie przynosi bocian. Młodziuitka
    jeszcze jesteś i mało przeżyłaś, porzyjesz dłużej to może troche wydoroslejesz
    żeby nie pisać dosadnie -"gratuluję" argumantacji - nie zostawisz dziecka w
    szpitalu bo nie chcesz zeby ktoś inny wychowywał Towje dziecko - matko - brawo
    za logikę, przecież to własnei przez "matki "co to nie chca aby ktoś inny
    wychowywał ich dzieci same tez nie chca jest tyle opuszczonych i samotnych
    dziaciakow w domu dziecka - bo mamuska niei zrzecze sie praw do dziecka " bo
    nie" i już. lepiej zabic dziecko niz je urodzić i dać na wychowanie innym
    ludziom - prawda , jednak ty sie zastanów nad tym co piszesz
    No ja rozumiem że nie chcesz i nie możesz miec dziecka więc w takim wypadku
    trzeba podjąć dojrzałą decyzję i zrezygnować z seksu skoro uważasz sie za
    dojrzałą osobę --
    Moja najlepsza przyjaciółka zaszła w ciąże w złym momencie, z nieodpowiednim
    facetem bez perspektyw i wiesz co nigdy przenigdy bym jej nie pochwaliła gdyby
    usunęła. Wsparął bym ją i wspierałam przy decyzji żeby urodzić i oddac do
    adopcji. Biła się z myślami przez cała ciaże a teraz jest szczęśliwą mamą 2
    letniego synka, fakt facet zosatwił ja zaraz jak się dowiedział - no coż
    niedojrzały był, fakt że im się nie przelewa wolę ja wspierać teraz jake wiem
    że synek jest jej całym szczesciem a nie wtedy gdy miała głupie myśli.
    Mam nadzieję że jednak zmądrzejesz i dojrzejesz, może powinnaś więcej rozmawiać
    ze swoim chłopakiem niż uprawiać seks.
    Pomóc to trzeba Tobie w zrozumieniu oczywistych wartości i prawd, nie będę
    dalej polemizować z "dzieckiem "
    Zyczę wydoroślenia
























    o
    Trautlusia
  • 25.11.05, 00:57
    Nie pozwolę, abyś mnie tak oceniała... bo nic o mnie nie wiesz. Jeśli chcesz
    wiedzieć, to mam kochającego mężczyznę i wiem, że mnie nie zostawi. I może nie
    jest zagorzałym przeciwnikiem aborcji, ale nie pochwala jej, więc jakbym zaszła
    w ciążę, to nie dałby mi tak łatwo jej usunąć.
    Z jednego mojego pytania czy aborcja boli rozwinęła się wielka dyskusja zupełnie
    nie zwiazana z tematem. Będę uprawiała seks taki jaki mi się podoba i to moja
    sprawa.
    Szkoda tylko, że już o nic nie można normalnie zapytać na tym forum, bo od razu
    zbierze się zabat czarownic i zacznie prawić morały... Jeśli chcecie już sobie
    bronić dzieci to chociaż wypowiadajcie się na tematy związane z tym, ok?
    Czy to jest aż tak trudno zrozumieć, że ktos może miec odmienne zdanie od was?
    Bo ja szanuję wasze zdanie, a wy niestety tego nie potraficie i dalsza dyskusja
    nie ma sensu, bo strasznie wkurzają mnie takie dziewczyny, które narzucają komuś
    swoją wolę i nie liczą się z niczym.
  • 25.11.05, 01:01
    Jeszcze jedno: to co dla ciebie jest wartością i prawdą nie musi być dla mnie.
    To teraz jeszcze chcesz mówić mi jak ma wyglądać mój związek? gwoli ścisłości
    dużo rozmawiam z moim facetem a ile razy się kochamy to już moja sprawa i będę
    się kochała tyle razy ile będę miała na to ochoty!
    To ty nie dojrzałaś do tego, żeby pomoc komus kto tego potrzebuje, nie dojrzałaś
    do empatii.
  • 25.11.05, 08:45
    a.kopiko1 napisała:

    >a ile razy się kochamy to już moja sprawa i będę
    > się kochała tyle razy ile będę miała na to ochoty!


    tylko pomysl wczesniej o sensownym zabezpieczeniu,

    tego tylko brakuje, zebys teraz zaszla w ciaze nam na zlosc .....

    A empatii u nas ponad miare ........ w stosunku do tak bezmyslnie poczetych
    dzieci .....

    ps. A ten Twoj kochajacy facet, to jest ten sam, ktory kilka postow wczesniej
    by uciekl na wiesc o Twojej ciazy ???


    ...... i prosze nie odpisuj juz, ja tez sie zegnam na dobre ........
  • 25.11.05, 09:49
    Tak, wiesz zajdę sobie teraz specjalnie w ciążę i ją usunę wink żeby zrobić na
    zlość wink jasne...
    o tym facecie, który by uciekł pisałam ogólnie,hipotetycznie.
    jeszcze raz mówię, to jak się zabezpieczam to moja sprawa i nic ci do tego.
    To ja założyłam ten wątek i to ja skończę kiedy będe chciała. Ja już prosiłam
    wcześniej o koniec tematu, ale jak widać bez skutku...
  • 30.11.05, 17:30
    wiesz co, nie ma sensu pisac na tym forum, bo nic konkretnego sie nie dowiesz,
    a jeszcze zrobią z Ciebie ........, ja rozpoczęłam jeden z wątków ("ojciec
    dziecka) i zamiast wsparcia poczytaj co otrzymałam. pozdrawiam
  • 30.11.05, 22:50
    Wkurza mnie, że ktoś wypowiada się wcale o to nie proszony. czy te osoby myślą,
    że przez to ja zmienię zdanie? nie. Te dziewczyny chyba nie mają z kim rozmawiać
    skoro zawsze muszą wrzucić swoje 5 groszy i komuś dogadać i powiedzieć co sądzą.
    Wspólczuję... Bo mnie to naprawdę nie interesuje.
    Wiesz co, ja i tak będę mówiła to co myślę - ale tylko wtedy jeśli będzie to na
    temat! I każdy powinien się do tego stosować.
    Zaraz poczytam sobie ten Twój wątek.
    Pozdrawiam Cię.
  • 30.11.05, 23:06
    Nie mogę znaleźć tego Twojego wątku 'ojciec dziecka'. wyślesz mi link?
  • 01.12.05, 14:27
    >To ty nie dojrzałaś do tego, żeby pomoc komus kto tego potrzebuje..

    jak to nie? stara sie pomóc bardzo...dziecku.
  • 01.12.05, 20:43
    Mojemu rzekomemu dziecku? Chyba to tylko i wyłącznie moja sprawa...
  • 27.12.06, 19:53
    Po co te pytania? Po co ogladasz takie zdjecia? Z czystej checi poznania?
    Wybacz ale dla mnie twoja ciekawosc jest mocno niezdrowa. Podnieca cie cudze
    cierpienie???
  • 23.11.05, 16:38
    Podobno aborcja nie boli, tak słyszałam. W odróżnieniu od poronienia, które
    bardzo boli - skurcze macicy - wiem, bo przeżyłam. W przypadku aborcji nie ma
    skurczy, więc raczej nie boli.
    --
    "Czas na małe conieco"
  • 23.11.05, 16:40
    Po poronieniu robią łyżeczkowanie pod narkozą, dokładnie, jak przy aborcji.
    Trzeba usunąć pozostałości łożyska z macicy. Uzypiają na 20 min zastrzykiem.
    --
    "Czas na małe conieco"
  • 23.11.05, 18:53
    czasem nie dają narkozy, wiem bo przeżyłam
    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • 23.11.05, 19:17
    chyba jakas pomylka??? takich zabiegow nie wykonuje sie bez znieczlenia
    ogolnego

    mialam 3 zabiegi i wiem ze tak nie mzoe byc
  • 23.11.05, 19:36
    widać mało wiesz, ja nie miałam narkozy i widziałam te wszystkie narzędzia,
    czułam też jak macice prawie na wierzch wyciągają....
    --
    trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
    Madzia1708
  • 23.11.05, 21:03
    to jakiś sadysta musiał robić...
  • 13.10.06, 01:28
    a.kopiko1 napisała:

    > czy sam zabieg boli?

    nie boli

    > Czy jest jakieś znieczulenie dawane?

    tak. dostałam pełne znieczulenie. zasnęłam. obudziłam się już jak było po
    wszystkim
  • 13.10.06, 22:35
    Mnie bolało. Na wstępie dostałam jakąś tabletkę, potem zastrzyk- miejscowe
    znieczulenie. Dosłownie nic nie pomogło, ból czułam taki jak podczas porodu,
    jak nie gorszy...
  • 20.10.06, 17:45
    niedzwiedziczka!!! mylisz się co do tego ze podczas aborcji niema skurczy...ja
    przez kilka dni po zabiegu wchodziłam na sciane, mialam normalne skurcze
    podczas ktorych wydalały sie skrzepy etc, bolalo i to bardzo, a serce i dusza
    do dzis boli! Dodam tylko ze sam zabieg byl przeprowadzony w ogolnym
    znieczuleniu, spalam po tym az do nastepnego dnia...czasem sie zastanawiam ze
    lepiej by bylo sie nie obudzic.
  • 20.11.06, 17:33
    a.kopiko nie jestes gotowa i dojrzala do macierzynstwa ale do uprawiania seksu
    tak? hmmmm sad
    ja mialam 19 lat jak zaszlam w ciaze, nie bylo latwo ale jakos sobie poradzilam,
    wkoncu nie jestem malolata i wiem czym moze skonczyc sie seks, zreszta moj
    obecny maz nie pozwoliby mi nigdy w zyciu zabic swojego dziecka, bo mnie kocha

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.