• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czy ginekolog może rozpoznać,że miałam aborcję??

  • 08.10.06, 11:52
    rok temu usunęłam ciążę - zagranicą, w kraju, gdzie jest to legalne
    niedawno wróciłam do Polski

    czy jeśli pójdę do ginekologa - to on w jakiś sposób na usg może zobaczyć, że
    byłam kiedyś w ciąży i ją usunęłam (aborcję miałam zrobioną "odkurzaczem" -
    pompą ssącą...). Czy jeśli powiem, że dokonałam aborcji zagranicą mogę mieć z
    tym jakieś problemy tutaj w Polsce, w związku z tym, że w naszym kraju jest
    to nielegalne?
    Edytor zaawansowany
    • 08.10.06, 21:21
      moim zdaniem nie, jeśli jest w stanie cokolwiek zobaczyć na USG to to, ze
      miałaś czyszczoną macicę...a to się robi z 1000 powodów, nawet po poronieniu,
      przy bardzo obfitych miesiączkach itp/tu łyżeczkowanie raczej/ ale i w to
      wątpię...
    • 09.10.06, 14:22
      Nie ma raczej mozliwości, żeby to sprawdzić. Żadne kłopoty z prawem Cię nie
      czekają z powodu usunięcia ciąży.
      --
      kizdam47
    • 10.10.06, 10:54
      Jednak nie powinnaś tego zatajać gdyż może miec to wpływ na późniejsze
      diagnozowanie.
      • 11.10.06, 09:32
        malpolid napisała:

        > Jednak nie powinnaś tego zatajać gdyż może miec to wpływ na późniejsze
        > diagnozowanie.

        ale czy nie będą mi za to grozić jakiekolwiek konsekwencje prawne? czy jeśli
        powiem, że miałam aborcję - zostanie mi to wpisane do karty pacjenta tam w
        gabinecie??
        • 12.10.06, 08:34
          Nie no, lekarze raczej czegoś takiego nie wpisują. Wpiszą ci najprawdopodobniej
          poronienie. Bo fakt poddania się przez Ciebie aborcji nic nie zmieni, a polskie
          prawo karne nie przewiduje żadnych konsekwencji dla kobiety, jedynie dla
          lekarza, który aborcję wykonał i osób nakłaniających kobiete do tego czynu.
          --
          kizdam47
        • 13.10.06, 01:26
          Moja znajoma mówiła,że lekarka, pół roku od zabiegu zorientowała się,że było
          usunięcie ciąży.Zachowała się dyskretnie,nie drążąc tematu. A,konsekwencji
          żadnych nie mże być bo po pierwsze lekarz jest związany tajemnicą,a po drugie
          to trzeba udowodnić,że coś takiego miało miejsce,a nie ma na to
          sposobu.Chyba,że PIS wyda zarządzenie o przymusowym poddawaniu kobiet kontroli
          np.dwa razy w roku pod kątem wykonanej aborcji wink
          • 14.10.06, 12:55
            nie wiem jak w przypadku zabiegu, nie miałam. Natomiast samego faktu bycia w
            ciąży raczej stwierdzić nie moze. Ja byłam 2 dni po aborcji farmakologicznej u
            lekarza, nie przyznałam sie do ciąży i do wzięcia tabletek i nie był w stanie
            na podstawie badania, ani USG jednoznacznie zdiagnozować, że byłam w ciąży.
            Jedynie podejrzewał ciążę obumarłą i poronienie.
            --
            [url=www.ozyy.dog.pl][img]www.retrieverki.republika.pl/ozzy/gif/baner.gif[/img][/url]
        • 17.10.06, 19:14
          Nic Ci nie grozi. Lekarz tylko odnotowuje że było poronienie sztuczne ale nie
          pisze kiedy, gdzie i co.
    • 18.10.06, 00:29
      czyli podsumowując:
      + ginekolog raczej nie rozpozna, że miałam przeprowadzoną aborcję
      + jednak lepiej mu o tym powiedzieć
      + jeśli mu o tym powiem - on na pewno nie wpisze tego do akt

      zgadza się?
      • 22.10.06, 19:37
        Wpisze w dokumenty. Niestety. Mojej siostrze ciotecznej wpisal, podala
        lekarzowi info, ze miala aborcje 10 lat temu... Myslala, ze to moze miec wplyw
        na ciaze, w ktorej byla wlasnie, ze lekarz powinien wiedziec.
        Niestety, ta info znalazla sie w jego kartotece i w jej karcie ciazy. I potem
        pielegniarka wrzasnela w szpitalu: A pani po sztucznym poronieniu?
        Nie musze mowic, jak zareagowaly kobiety lezace z nia na sali.
        Oraz jej maz, ktory nie wiedzial, ze w klasie maturalnej miala zabieg. Malo sie
        przez to nie rozwiedli...
        Wiec chyba nie ryzykowalabym powiedzenia lekarzowi... mimo wszystko.
      • 23.10.06, 11:39
        1. Ginekolog może rozpoznać, że jesteś po zabiegu na jamie macicy (jeśli nie
        rodziłaś to znakiem rozpoznawczym jest dla niego szyjka macicy, która była
        rozszerzana)
        2.Lepiej mu o tym powiedzieć, bo może mieć to wpływ na Twoją dalszą przyszłość
        gin.-poł.
        3.Odnotuje to w dokumentacji tak jak napisałam poprzednio. Nie powinien
        wypytywać gdzie i kto to robił.

        Co do niedyskrecji, o której pisała Koleżanka powyżej, to wszystko co jest
        wpisane w dokumentacji JEST TAJEMNICĄ LEKARSKĄ i położna, która tak postąpiła
        wykazała sie kompletnym brakiem profesjonalizmu i człowieczeństwa. Za taki
        wybryk można ją podac nawet do sądu a na pewno należy zgłaszać takie przypadki
        do dyrektora szpitala.
        Trzymaj się kobieto i napisz gdzie do tego lekarza będziesz szła to moze Ci
        doradzimy żebyś do jakiegoś głupiego konowała nie trafiła.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.