02.07.07, 22:21
czy to aborcja?
jak się weżmie odrazu po stosunku??
Edytor zaawansowany
  • 03.07.07, 22:13
    Juz wzielas, czy masz zamiar? Ja bralam, tak jak wiekszosc ludzi nie uwazam
    tego za aborcje. Z reguly kazdy lekarz to potwierdzi.
  • 04.07.07, 11:16
    gdzieb sie udac po ten srodek-blagam! wedlug licznika-kalendarzyka w necie,
    jestem na 100% plodna, jedynym zabezpieczeniem byl stosunek przerwyany
    wczesniej tez tak postepowalismy-nudawalo sie,ale teraz sie boje, to byl moj
    pierwszy stosyne od 12 lat i strasznie sei boje
    gdzie nabyc ten esccapelle?
  • 04.07.07, 11:53
    na głupotę jeszcze leku nikt nie wynalazł. niestety...

    masz internet, czytac tez potrafisz, sądząc z postu masz przynajmniej 30 -tkę
    na karku i zero wiedzy o podstawowych sprawach kobiety.

    ten licznik czy kalendarzyk to sobie możesz w buty w sadzić. równie dobrze
    możesz byc płodna jak i bezpłodna. Stosunek przerywany to też żadna metoda.
    Wypadałoby w tym wieku już o tym wiedzieć. może najpierw zadaja sobie trochę
    trudu i poznaj funkcjonowanie własnego organizmu i podstawowe metody
    zapobiegania ciąży.

    A co do postironu - chcesz wziąć go na katar czy żeby pozbyć się ewentualnej
    ciąży? Antykoncepcja jest zawsze PRZED. Wszystko co jest PO jest działaniem
    wczesnoporonnym czyli aborcyjnym. A lekarz powie ci to co bedziesz chciała
    usłyszeć. "Lekarz" dokonujący aborcji w 8 miesiącu ciaży tez twierdzi, że to
    jeszcze nie jest dziecko. Przecież nie jest dzieciobójcą.

    To forum to nie giełda sposobów na pozbycie się nieplanowaneg dziecka. Polecam
    przeczytanie opisu forum.
  • 04.07.07, 16:05
    mysle ze troche przesadzasz i sie wczuwasz za mocno, co w tym złego ze ktos
    chce uniknac a nie pozbyc sie nie chcianej ciazy

    kazdemu moze sie zdarzyc wpadka, nam naprzykład pękła gumka a mamy juz 2
    dzieci, a nie zabijam swojego dziecka, bo jeszcze pewnie nawet nie doszło do
    zapłodnienia, poniewaz stosunek był w niedziele a ja wzielam tabletke w
    poniedzialek o 11 rano, wiec zapobiegłam ewentualnej ciazy.
    Aty wrzucasz wszystkich do jednego wora i chcesz zeby bili ci brawo?
  • 04.07.07, 16:25
    zadałaś pytanie ja ci odpowiedziałam

    Nie moja wina, że moja odpowiedź nie jest taka jakiej oczekiwałaś.


    nawet jak przeczytasz ulotkę to się dowiesz, że działanie "leku" polega na
    niedopuszczeniu do zagnieżdzenia się zapłodnionej komórki jajowej lub
    doprowadzenie (za pomocą końskiej dawko hormonów) do jej wydalenia. Jest to
    więc działanie wczesnoporonne. Ty oczywiście możesz sobie nazywać to jak
    chcesz. Tak jak napisałam są ludzie którzy zabicie 8 miesięcznego płodu nie
    nazywają zabójstwem.

    a nie zabijam swojego dziecka, bo jeszcze pewnie nawet nie doszło do
    > zapłodnienia,

    A jeżeli doszło to co?

    co w tym złego ze ktos
    > chce uniknac a nie pozbyc sie nie chcianej ciazy

    Tak jak napisałam - unika się PRZED stosunkiem, a pozbyw PO.

    Dla mnie to jest proste. Ale ty oczywiście chciałabyś usłyszec coś innego.
  • 04.07.07, 17:06
    nati , nie wbudzaj we mnie poczucia winy!!!bo jej nie mam
    nie porównuj tez 8 miesiecznegopłodu do tego o co pytam, bo jest to
    nieadekwatne,do zapłodnienia nie dochodzi w 5 sekund, jesli znasz biologię ,
    jesli nie to radze poczytac zanim zaczniesz wypisywac swoje mądrości
  • 04.07.07, 17:24
    skoro jesteś taka pewna swego to po co było to pytanie?

    Oczekiwałaś, że jak przeczytasz parę postów, kóre potwierdzą twoje założenia,
    to uda ci się uciszyć ten cichutki głos w sercu, który mówi, że jednak to co
    zrobiłaś nie jest w porzadku? Ten głos to twoje sumienie. Niestety nie można go
    całkiem zagłuszyć. Na szczęście.


    A dla mnie nie ma różnicy czy zabija się dziecko 2 tygodniowe, 12 tygodniowe
    czy 8 miesięczne. Człowiek to człowiek. Obojętnie czy mały czy stary.


    do zapłodnienia nie dochodzi w 5 sekund,


    - oczywiście, że nie, ale kilkanaście godzin to już okres wystarczający.

    I jeżeli były odpowiednie warunki to do zapłodnienia mogło dojść.

  • 04.07.07, 17:38
    poprzednie odpowiedzi byly logiczne,a ty nati czasem pomys zanim cos napiszesz
    aczkolwiek szanuję twoje zdanie



    dzieki za odpowiedzi
  • 04.07.07, 17:54
    Serenado, ale skoro wiesz, to tak naprawdę po co pytasz? Przeciez aborcja to
    usunięcie ciaży, a Ty twierdzisz, ze chcesz jej tylko zapobiec. Biorac
    postinor. Bo nie wiedziec czemu najpierw uznałaś, ze zabezpieczysz sie
    stosunkiem przerywanym, a potem stwierdziłas, że to jednak za mało. Więc o co
    ci chodzi. Pytasz, bo nie wiesz, czy pytasz bo wiesz i chcesz przeczytac
    potwierdzenie swojego pogladu? A jak go nie ma to dyskutujesz. Trochę bez
    sensu, naprawdę.
    --
    śliczna sygnaturka
    nowy lepszy Michałek
  • 04.07.07, 19:36
    Sorry, to nie ty pisałaś o stosunku przerywanym, Tobie pekła gumka. Współczuję,
    aczkolwiek (przeczytałam wątek jeszcze raz) z twoich wypowiedzi wynika, ze masz
    jasny poglad na sprawę, wiec po co pytanie z początku wątku, bo nie wiem o co
    ci chodzi. PRzecież chyba wiesz czym jest usuniecie ciaży, czyli aborcja, a
    czym zapobieganie ciaży, czyli antykoncepcja. Niektórzy postinor (nie postiron)
    nazywają antykoncepcja po inni środkiem wczesnoporonnym, każdy wedle włąsnego
    światopogladu i sumienia. podobnie jest ze spiralą.
    --
    śliczna sygnaturka
    nowy lepszy Michałek
  • 04.07.07, 19:15
    czyli logiczne jest tylko to co potwierdza twoją tezę, a wszystko inne jest
    nielogiczne?

    Więc po co pytasz?

    I zapewniam cię, że zanim cokolwiek napiszę, zawsze długo myślę, i czasem wolę
    się nie odzywać, żeby komuś nie zaszkodzić. Ale nie będę wciskać ci kitu tylko
    po to byś poczuła się lepiej. Przecież wiesz, co jest prawdą. Inaczej nie
    pisałabyś.
  • 04.07.07, 19:38
    ...mile Panie, kazda ma swoje racje. Postinor jest legalny. Nie wszystko co
    legalne jest moralne.
    Ale czy jesli uzylam tego srodka, to jestem potworem bez czci i wiary? Czy moge
    zapytac, czy zadna nie chcialaby mnie znac jako niemoralnego scierwa, bo uzylam
    Postinoru i nie czuje sie winna z tego powodu?
  • 04.07.07, 20:00
    używasz zbyt mocnych słów. nikogo nie określiłabym w ten sposób.

    I jeszcze nie zarzyło mi się, bym odtrąciła wyciągniętą do mnie dłoń.

    Ale jeżeli dyskutujemy, to każdy ma prawo do swojego zdania. Masz prawo nie
    czuć się winna, ale ja tez mam prawo uważać, że nie jest to dobra metoda na
    planowanie rodziny.
  • 05.07.07, 09:41
    Ja tez uwazam, ze sa lepsze metody tzn. wszystko, co 'przed', ale doceniam
    zalety srodków typu Postionor, dla tych którzy nie uwazaja tego za srodek
    wczesnoporonny to dobre wyjscie, zeby nie kusilo pózniej do czegos gorszego.
    Kto uwaza za srodek wczesnoporonny niech nie bierze. Ja i tak wolalabym sie
    wahac czy wziac Postinor godziny po, niz czy miec aborcje tygodnie pózniej.
  • 05.07.07, 11:35
    To syntetyczny-czyli wytworzony sztucznie przez czlowieka-hormon progesteron.
    Progesteron ma podwójne oblicze-tzn. kiedy nie dochodzi do zapłodnienia, to on
    decyduje o tym, że jego wysokie stężenie w organizmie powoduje zagęszczenie
    śluzu w pochwie na tzw 'niepłodny", a później złuszczenie endometrium w macicy-
    czyli - mamy miesiączkę. Jeśli do zapłodnienia doszło progesteron działa już
    zupełnie inaczej-niejako "podtrzymuje" ciążę przy życiu. To, między innymi,
    właśnie dżięki progesteronowi kobiety mogą donosić ciążę.
    Dlatego tak ważne jest, aby-jeśli nie myślało się realnie PRZED stosunkiem o
    zabezpieczeniu-zażyć postinor JAK NAJSZYBCIEJ. Najlepiej mieć go w nocnej
    szafce i wziąć pigułkę zaraz po stosunku. Wtedy plemniki są jeszcze w pochwie i
    dopiero zaczynają swoją wędrówkę, jeśli do zapłodnienia doszło, postinor już
    kobiecie nie pomoże w taki sposób jaki ona by chciała. Tego nie przeczytasz na
    ulotce, ani na stronie która jest niejako reklamą samego "leku". Spytaj
    ginekologa, który zna fizjologię kobiety perfekcyjnie, bo to że się tytułuje
    ginem, jeszcze nie znaczy, że ma odpowiednią wiedzę, niestety. Chyba każda z
    Was choć raz w życiu trafiła na gina-konowała.
    Równie dobrze, jeśli kobieta nie ma postinoru, to może dostać zastrzyk z
    progesteronu - efekt bedzie ten sam.
    Na żadnej ulotce nie wyczytasz, że ten sam lek pod inną nazwą /czyli DUPHASTON/
    bedziesz przyjmować jeśli do zapłodnienia dojdzie, a będziesz mieć problemy z
    donoszeniem ciąży, której pragniesz.
    Tak więc nie demonuzujcie samego Postinoru. Na receptę jest dlatego, że jest to
    hormon, a nie pigułka od bólu głowy, poza tym dawka hormonu w jednej tabletce
    jest naprawdę końska i potrafi na kilka misięcy zaburzyć naturalny-zdrowy cykl
    miesiączkowy kobiety. Dlatego nie powinno się jej traktować jao antykoncepcji,
    a jedynie jako wyjście awaryjne, ostateczne.
    --
    "... I nie mieć już żadnych spraw i do nikogo złości.
    I tylko błagać Boga, by, choć raz, choć jeszcze jeden raz
    Umrzeć z miłości." (A.Osiecka)
  • 05.07.07, 13:34
    w ulotce nie przeczytasz też, że przyjęcie sztucznego progesteronu a potem
    odstawienie go przed upływem odpowiedniego czasu powoduje poronienie. I takie
    działanie ma głównie postinor. Progesteron nie jest w stanie zablokować
    jajeczkowania - może tylko maskować jego oznaki - przez podniesienie
    temperatury i zagęszczenie śluzu. Jeżeli kobieta jest przed jajeczkowaniem może
    ewentualnie utrudnić dotarcie plemników do komórki jajowej. Jeżeli jednak
    współżycie następiło w dobie jajeczkowania, a postinor weżmiesz - zgodnie z
    zaleceniem 48 czy 72 godziny po to jego działanie opiera się już tylko na
    działaniu wczesnoporonnym. I może to spowodować nawet duphaston przyjmowany w
    niewielkich dawkach - a serwowany przez lekarza konowała. Dlatego przyjmując
    duphaston w celu prokreacyjnym przed odstawieniem duphastonu robi się test
    ciążowy, ponieważ jego odstawienie w przypadku ciąży powoduje w większości
    przypadków poronienie.


    A awka hormonu jest faktycznie końska i potrafi nieźle zaszkodzić - i choćby z
    tego powodu irytują mnie posty w stylu : ja brałam parę razy i jest ok. a za
    parę miesięcy albo lat będą sie użalać na forum jakie to mają problemy z
    zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem. Ciekawa jestem ile kobiet zdaje sobie
    sprawę z faktycznych skutków - dla swojego organizmu - zażywanie tego typu
    leków. Uważam więc, że twój pomysł trzymania czegoś takiego w szafce przy lóżku
    jest nie na miejscu.

    Dyskusja jest zbliżona do dyskusji o spirali, której działanie tez opiera się w
    znacznej mierze na działaniu wczesnoporonnym. I bardzo prosze nie kłóććie się,
    ze nie, bo jest to napisane nawet w ulotce. dla mnie różnica jest tylko taka -
    że aborcja po stwierdzeniu ciąży jest w pełni świadomą (powiedzmy) decyzją
    kobiety, że chce się pozbyć dziecka, natomiast stosowanie postinoru jest
    zamiarem pozbycia się ewentualnej ciąży, której czasami po prostu wogóle nie ma
    i być nie może. był zamiar, nie było czynu. albo był.


  • 05.07.07, 17:32
    Progesteron NIE spowoduje poronienia, nawet odstawiony nagle,
    wywoła miesiączkę, stąd krwawienie.
    A co do spirali, jej najnowsza wersja działa juz jednak wyraźnie
    antykoncepcyjnie, a nie wczesnoporonnie, jak poprzednie. Dzieki uwalnianym
    przez nią hormonom. Ale jest dość droga, być może dlatego wiele pań nadal
    wybiera stary typ sprali.
    --
    "... I nie mieć już żadnych spraw i do nikogo złości.
    I tylko błagać Boga, by, choć raz, choć jeszcze jeden raz
    Umrzeć z miłości." (A.Osiecka)
  • 05.07.07, 17:52
    sztuczny progesteron (np duphaston) podany w 2 połowie cyklu i odstawiony bez
    sprawdzenia, czy nie zaistniała ciąża wywołuje poronienie, ponieważ wyłącza
    jakby produkcję naturalnego progesteronu. Niestety doświadczyłam tego na
    własnej skórze.
  • 05.07.07, 23:22
    wlasnie zakupialm eccapelle. i cytat o niemozwlisci zagnizdzenia sie przez
    zarodek w macicy jest praedziwy'-to bardzo chaSMIKEe...
    stosunek byl wczoraj o 10 rano, stsunek byl przerywany i nie moglam znalezc
    lekarza, jtory by mi rzpeisal ten srodek

    cykle mam regulrane, nie mam pewnosci czy jestem w ciazy...stsounek byl
    przerwany, nie moge miec dziecka, wlasviwie jestem pewnaze w iaze nie zszlam,
    srode biore dlatego, zeby nie umierac z nerwow, gdy.. zblizy sie termin
    miesiaczki a ona nie wystapi

    tak-niedpuszczenie do zagniezdzenia sei w macicy jest aborcja.. jest jej
    rodzajem?
    ae ecapelle ma tez inne dzialanie-spowalnia plemniki,a u mnie do zaplodnienia
    ostatnim razem doszlo po 4 dniach..od stisunku
    skad wiem?
    przez 3 bylo mi normalnie w 4 dotalam mdlosci, wymiotow i skurczy,a takze
    biegunki-i wiedzialam ,ze to to...

    co ta piguka moze zrobic w moim ciele?
  • 06.07.07, 10:04
    może na początek opisz swoje cykle? ile trwają, kiedy zaczęłą się ostatnie
    miesiączka (pierwszy dzień) czy obserwujesz jakiekolwiek objawy? temperaturę,
    śluz? Ile masz lat? Może coś uda się wywnioskować

    > co ta piguka moze zrobic w moim ciele?

    dostaniesz końską dawkę hormonów. Organizm zgłupieje. Może to zabużyć rytm
    hormonalny nawet na kilka miesięcy. A jeżeli w wyniku stosunku doszło do
    zapłodnienia, to wiesz co się stanie - było napisane w ulotce.

    > ae ecapelle ma tez inne dzialanie-spowalnia plemniki,a u mnie do zaplodnienia
    > ostatnim razem doszlo po 4 dniach..od stisunku
    > skad wiem?
    > przez 3 bylo mi normalnie w 4 dotalam mdlosci, wymiotow i skurczy,a takze
    > biegunki-i wiedzialam ,ze to to...
    >

    To tylko twoje przypuszczenia. Ale nawet jeżeli tak było w rzeczywistości, to i
    tak nie jest regułą. Do zapłodnienia może dojść tylko w ciągu ok 24 godzin
    cyklu. Plemniki żyją w ciele kobiety średnio ok 5 dni. Więc można zajśc w ciążę
    po 5 dniach ale i można - o ile się trafi dokładnie w owulację - w ciągu 2
    godzin.

    Sama musisz teraz podjąć decyzję.
  • 06.07.07, 23:07
    wczoraj-po napisaniu tamtego postu zdecydowalam sie zazyc ten srodek.
    nie krwawilam
    poszam potem spac
    rano tez nic sie nie wydarzylo
    nie mialam zdanych oznak, ze cokolwiek takiego wzielam
    bardzo mnie to zdziwilo, ale lekarka powiedziala, ze u wiekszosci przypadkow
    oznak nie ma

    moj cyk trwa ok. 28 dni: tzn. miesiaczka zawsze jest 3-5 dni wczesniej(-nigdy
    pozniej) od ostatniej
    miesiaczkuje od 15 lat
    ostatnia misiesiaczke mialam 23.06
    nie obserwuje zadnych temperatur, ani sluzu

    jestem na siebie wsciekla- bo wiem ze w ciazy nie bylam,ale spanikowalam
    wydalam kase i zatrulam sie tym swinstwem,a cykle mam wzrorowe
    nie wiem dlaczego, tak pochoponie postapilam, nigdy wczesniej tego nie robiam,
    a 'uprawialam milosc' nie zabezpieczajc sie..
    po prostu mi odbilo
    boje sie,ze mi to zaszkodzi
    jakos rozreguluje
    dotychczas stosowalam metody naturalne i nigdy mnie to nie zawiodo
    nie wiem, po co wczoraj to polklema

    rozmawiaismy i stwierdzlismy,ze jesli ten raz byl inny-od pozostaych, to potem
    juz bedzie za pozno.. niestety nie mozemy miec drugiego dziecka, jest nam
    bardzo cieazko finansowo i czasowo z jednym, jestesmy z malej miesjcowosci i
    mamy 'daleko' do rodziny
    wczoraj wykupilam tez antykoncepcje horomnalna, odk torej przez lata sie
    odwodzila, nie mgoe zyc w strachu, nie moge liczyc na szczescie,

    jestem pewna,ze w ciazy nie bylam...aale jednoczesnie jestem wsciekla ze.. to
    wzielam
  • 09.07.07, 11:52
    no coz.. nikt sie do mnie juz nie oedezwie, gdy jest 'po fakcie'?
    powiem tak: czuje sie duzo spokojniejsza i z wielka ulga czekam na okres...
    nie musze sie martwic
    naorawde, ciesze sie ze sa tego typu srodki, szkoda tylko,ze wiem o nich z
    intrnetu, nie z zycia...
  • 09.07.07, 12:13
    cóż mam ci napisać?

    Uważasz, że dobrze zrobiłaś, ale ja nie potrafie poklepać cię po plecach i
    powiedzieć tego samego.

    Moge mieć tylko nadzieję, że czegoś się nauczyłaś i w przyszłości nie będziesz
    musiała podejmować tak dramatycznych decyzji.

    życzę ci wszystkiego dobrego
  • 10.07.07, 22:38
    > rozmawiaismy i stwierdzlismy,ze jesli ten raz byl inny-od pozostaych, to
    > potem juz bedzie za pozno.. niestety nie mozemy miec drugiego dziecka
    Jeżeli ludzi bez dochodu stać na kilka dzieci to was też było stać, tylko
    niechcecie.

    > po prostu mi odbilo
    > boje sie,ze mi to zaszkodzi
    Już ci zaszkodziło

    > wczoraj wykupilam tez antykoncepcje horomnalna
    i będzie szkodzic dalej
  • 12.07.07, 17:37
    Postinor nie jest środkiem ani antykoncepcyjnym ani wczesnoporonnym ani
    wczesnoaborcyjnym- dlaczego?:
    Z medycznego punktu widzenie ciąża zaczyna sie od zagniezdzenia- od wtedy
    zaczynaja sie zmiany w ciele kobiety. Postinor nie dopuszcza do ciąży po
    ewentualnym zaplodnieniu czyli poczęciu nowego zycia- ciążą wiec do facto
    nazywamy stan w którym jest kobieta-dotyczy kobiety- a nie nowego zycia które
    jednak powstalo w chwili zaplodnienia a nie zagniezdzenia.
    Ciąża=życie poczete(zaczyna sie od zaplodnienia)
    życie poczęte -nie równa sie- ciąża(zaczyna sie od zagniezdzenia poczetego
    zarodka)
    Post koncepcja jest zabezpieczeniem po ewentualnym zaplodnieniu- nie dopuszcza
    wiec do rozwoju ciązy(czyli stanu w którym znajduje sie kobieta), ale dopuszcza
    do poczęcia nowego zycia. Mechenizm dzialania polega na zmienianiu śluzówki
    macicy w ten sposób by nie nie mogl sie w niej zagnieżdzic zarodek jeśli doszlo
    do zaplodnienia.
    Postinor czyli postkoncepcyjny środek(nazywany przez reklamodawców
    antykoncepcja w naglej sytuacji co jest zaprzeczeniem znaczenia slowa
    antykoncepcja-tłum. antypoczęcie) jest nazywany takze blędnie środkiem
    wczesnoporonnym. Nie dopuszcza do rozwoju ciąży czyli zagniezdzenia sie żywego
    zarodka który obumiera i zostaje usuniety z organizmu. Jest tu jednak pewien
    konflikt nazewnictwa gdyż poronienie to inaczej przerwanie ciąży czyli
    oddzielenie sie zagniezdzonego juz jaja plodowego z macicy na skutek
    dzialan/blędów natury. Nie moze więć dojsc do poronienia skoro nie doszlo do
    ciąży mimo tego ze zycie zostalo poczete ale zostanie przerwane. Czyli postinor
    nie jest środkiem wczesnoporonnym. Nie mozna go tez nazwac srodkiem
    wczesnoaborcyjnym gdyż aborcja to sztuczne przerwanie ciązy. I tak samo jak
    wyzej- nie mozna przerwac ciązy jeśli jej nie bylo. Nie znienia to faktu ze
    postinor przerywa życie dziecka jeśli doszlo do zaplodnienia.
    Antykoncepcja znaczy anty-poczęciu. Czyli nie dopuszcza do zaplodnienia.
    Postinoru nie mozna wiec nazywac metoda antykoncepcyjną lecz jak napisalam
    postkoncepcyjną- co nie znaczy ze wczesoporonną(opisalam wyżej ze to jeszce
    inne pojęcie).
    Antykoncepcja to dzialanie przeciwpoczeciu czyli przeciw zaplodnieniu(brak
    owulacji i zagęszczenie śluzu)
    Postkoncepcja dziala przeciwciązy gdy doszlo do zaplodnienia i zostalo poczate
    nowe zycie.
    Wczesna aborcja to sztuczne przerwanie ciązy mechaniczne lub farmakologiczne i
    śmierc zarodka w trakcie na skutek niemoznosci przezycia poza jamą macicy.
    Wczesne poronienie to przerwanie ciązy naturalne i śmierc zarodka najczesciej
    przed lub w trakcie poronienia(np gdy doszlo do odklejenia sie kosmówki).
  • 12.07.07, 17:45
    Nie mozna tez nazwac postinoru środkiem wczesnporonnym dlatego ze gdyby
    powodowal usunięcie ciązy to byla to ingerencja z zewnątrz więc powinien sie
    nazywac jak juz wczesnoaborcyjnym. Jak jednak pisalam nie moze sie i tak
    nazywac momo ze przerywa zycie gdyz środek ten nalezy zazyc do 3 dób a zarodek
    zagniezdza sie w macicy po ok tygodniu od zaplodnienia.
    mimo iz ciąze liczymy od daty ost miesiaczki a zycie zaczyna się od
    zaplodnienia to medycznie ciąza oznacza stan w którym znajdje sie kobieta na
    skutek dzialania hormonów ciązowych które zaczynają sie wytwarzac w organizmie
    kobiety od zagniezdzenia. Fizjologicznie wiec do ciązy dochodzi ok tydzien po
    poczęciu.
    Postinor więc zabija! poczete zycie nawet jesli to zycie trwalo tylko 3 dni,
    nawet jesli nie przerywa ciązy.
  • 12.07.07, 17:53
    I jeszce jedno. Odstawienie progesteronu we wczesnej ciązy gdy do jej
    podtrzymania wystarczy malo tego hormonu nie powoduje poronienia gdyz
    wystarczajaca ilosc jest wytwarzana przez cialko zolte i mimo spadku hormonu
    dostarczonego z tabletki bedzie on na takim poziomie ze nie dojdzie do
    poronienia. Taka rzecz moze sie zdarzyc natomiast gdy kobiety mają porzadne
    zaburzenia w wytwarzaniu naturalnego progesteronu czyli tzw niedomoge lutealną.
    Wtedy spadek hormonu dostarczonego w tabletkach(zwlaszcza jesli kobieta brala
    większą dawkę moze zagrażac poronieniem). W eiekszosci przypadków progesteron
    podaje sie jednak w polsce "na zapas" i nie sa to duze dawki chyba ze ciąza
    zostanie potwierdzona i lekarz stwierdzi ze kobiecie zagraza poronienie- wtedy
    dawkę sie zwiększa.
  • 12.07.07, 18:41
    > I jeszce jedno. Odstawienie progesteronu we wczesnej ciązy gdy do jej
    > podtrzymania wystarczy malo tego hormonu nie powoduje poronienia gdyz
    > wystarczajaca ilosc jest wytwarzana przez cialko zolte i mimo spadku hormonu
    > dostarczonego z tabletki bedzie on na takim poziomie ze nie dojdzie do
    > poronienia.

    To nie do końca prawda. Ponieważ podanie sztucznego progesteronu "rozleniwia"
    naturalną produkcję progesteronu w organiźmie kobiety i po jego odstawieniu w
    bardzo wielu przypadkach dochodzi do poronienia, którego nie byłoby gdyby nie
    ingerencja sztucznego hormonu. Przekonałam się o tym na własnej skórze, a nie
    mam porządnego zaburzenia.


    Ostrzegam ewentualne racjonalizatorki - nie jest to sposób na nieplanowaną
    ciążę!11
  • 13.07.07, 13:50
    Ja mówilam o przypadkach gdy zaleca sie branie 10 tabletek od 16-25dc po jednej
    dziennie.Bo nie spotkalam sie z odstawianiem progesteronu w pierwszym
    trymestrze po terminie @ gdyz rzeczywiscie jest to wtedy ryzykowne. A ty ile
    bralas i kiedy i kiedy odstawilas?
  • 13.07.07, 14:55
    napisze na maila - bo to już zbyt osobiste szczegóły na forum.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.