• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

postiron? Dodaj do ulubionych

  • 02.07.07, 22:21
    czy to aborcja?
    jak się weżmie odrazu po stosunku??
    Zaawansowany formularz
    • 03.07.07, 22:13
      Juz wzielas, czy masz zamiar? Ja bralam, tak jak wiekszosc ludzi nie uwazam
      tego za aborcje. Z reguly kazdy lekarz to potwierdzi.
      • 03.07.07, 23:57
        myśle jak poprzedniczka
        --
        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10716;42/st/20060426/n/Emilka/dt/6/k/87
        c0/age.png<Emilka ciągle rośnie>
        Moje szczescie-Emilka 26.04.06
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,benignusia.html
        • 04.07.07, 11:16
          gdzieb sie udac po ten srodek-blagam! wedlug licznika-kalendarzyka w necie,
          jestem na 100% plodna, jedynym zabezpieczeniem byl stosunek przerwyany
          wczesniej tez tak postepowalismy-nudawalo sie,ale teraz sie boje, to byl moj
          pierwszy stosyne od 12 lat i strasznie sei boje
          gdzie nabyc ten esccapelle?
          • 04.07.07, 11:53
            na głupotę jeszcze leku nikt nie wynalazł. niestety...

            masz internet, czytac tez potrafisz, sądząc z postu masz przynajmniej 30 -tkę
            na karku i zero wiedzy o podstawowych sprawach kobiety.

            ten licznik czy kalendarzyk to sobie możesz w buty w sadzić. równie dobrze
            możesz byc płodna jak i bezpłodna. Stosunek przerywany to też żadna metoda.
            Wypadałoby w tym wieku już o tym wiedzieć. może najpierw zadaja sobie trochę
            trudu i poznaj funkcjonowanie własnego organizmu i podstawowe metody
            zapobiegania ciąży.

            A co do postironu - chcesz wziąć go na katar czy żeby pozbyć się ewentualnej
            ciąży? Antykoncepcja jest zawsze PRZED. Wszystko co jest PO jest działaniem
            wczesnoporonnym czyli aborcyjnym. A lekarz powie ci to co bedziesz chciała
            usłyszeć. "Lekarz" dokonujący aborcji w 8 miesiącu ciaży tez twierdzi, że to
            jeszcze nie jest dziecko. Przecież nie jest dzieciobójcą.

            To forum to nie giełda sposobów na pozbycie się nieplanowaneg dziecka. Polecam
            przeczytanie opisu forum.
            • 04.07.07, 16:05
              mysle ze troche przesadzasz i sie wczuwasz za mocno, co w tym złego ze ktos
              chce uniknac a nie pozbyc sie nie chcianej ciazy

              kazdemu moze sie zdarzyc wpadka, nam naprzykład pękła gumka a mamy juz 2
              dzieci, a nie zabijam swojego dziecka, bo jeszcze pewnie nawet nie doszło do
              zapłodnienia, poniewaz stosunek był w niedziele a ja wzielam tabletke w
              poniedzialek o 11 rano, wiec zapobiegłam ewentualnej ciazy.
              Aty wrzucasz wszystkich do jednego wora i chcesz zeby bili ci brawo?
              • 04.07.07, 16:25
                zadałaś pytanie ja ci odpowiedziałam

                Nie moja wina, że moja odpowiedź nie jest taka jakiej oczekiwałaś.


                nawet jak przeczytasz ulotkę to się dowiesz, że działanie "leku" polega na
                niedopuszczeniu do zagnieżdzenia się zapłodnionej komórki jajowej lub
                doprowadzenie (za pomocą końskiej dawko hormonów) do jej wydalenia. Jest to
                więc działanie wczesnoporonne. Ty oczywiście możesz sobie nazywać to jak
                chcesz. Tak jak napisałam są ludzie którzy zabicie 8 miesięcznego płodu nie
                nazywają zabójstwem.

                a nie zabijam swojego dziecka, bo jeszcze pewnie nawet nie doszło do
                > zapłodnienia,

                A jeżeli doszło to co?

                co w tym złego ze ktos
                > chce uniknac a nie pozbyc sie nie chcianej ciazy

                Tak jak napisałam - unika się PRZED stosunkiem, a pozbyw PO.

                Dla mnie to jest proste. Ale ty oczywiście chciałabyś usłyszec coś innego.
      • 04.07.07, 17:06
        nati , nie wbudzaj we mnie poczucia winy!!!bo jej nie mam
        nie porównuj tez 8 miesiecznegopłodu do tego o co pytam, bo jest to
        nieadekwatne,do zapłodnienia nie dochodzi w 5 sekund, jesli znasz biologię ,
        jesli nie to radze poczytac zanim zaczniesz wypisywac swoje mądrości
        • 04.07.07, 17:24
          skoro jesteś taka pewna swego to po co było to pytanie?

          Oczekiwałaś, że jak przeczytasz parę postów, kóre potwierdzą twoje założenia,
          to uda ci się uciszyć ten cichutki głos w sercu, który mówi, że jednak to co
          zrobiłaś nie jest w porzadku? Ten głos to twoje sumienie. Niestety nie można go
          całkiem zagłuszyć. Na szczęście.


          A dla mnie nie ma różnicy czy zabija się dziecko 2 tygodniowe, 12 tygodniowe
          czy 8 miesięczne. Człowiek to człowiek. Obojętnie czy mały czy stary.


          do zapłodnienia nie dochodzi w 5 sekund,


          - oczywiście, że nie, ale kilkanaście godzin to już okres wystarczający.

          I jeżeli były odpowiednie warunki to do zapłodnienia mogło dojść.

    • 04.07.07, 17:38
      poprzednie odpowiedzi byly logiczne,a ty nati czasem pomys zanim cos napiszesz
      aczkolwiek szanuję twoje zdanie



      dzieki za odpowiedzi
      • 04.07.07, 17:54
        Serenado, ale skoro wiesz, to tak naprawdę po co pytasz? Przeciez aborcja to
        usunięcie ciaży, a Ty twierdzisz, ze chcesz jej tylko zapobiec. Biorac
        postinor. Bo nie wiedziec czemu najpierw uznałaś, ze zabezpieczysz sie
        stosunkiem przerywanym, a potem stwierdziłas, że to jednak za mało. Więc o co
        ci chodzi. Pytasz, bo nie wiesz, czy pytasz bo wiesz i chcesz przeczytac
        potwierdzenie swojego pogladu? A jak go nie ma to dyskutujesz. Trochę bez
        sensu, naprawdę.
        --
        śliczna sygnaturka
        nowy lepszy Michałek
        • 04.07.07, 19:36
          Sorry, to nie ty pisałaś o stosunku przerywanym, Tobie pekła gumka. Współczuję,
          aczkolwiek (przeczytałam wątek jeszcze raz) z twoich wypowiedzi wynika, ze masz
          jasny poglad na sprawę, wiec po co pytanie z początku wątku, bo nie wiem o co
          ci chodzi. PRzecież chyba wiesz czym jest usuniecie ciaży, czyli aborcja, a
          czym zapobieganie ciaży, czyli antykoncepcja. Niektórzy postinor (nie postiron)
          nazywają antykoncepcja po inni środkiem wczesnoporonnym, każdy wedle włąsnego
          światopogladu i sumienia. podobnie jest ze spiralą.
          --
          śliczna sygnaturka
          nowy lepszy Michałek
      • 04.07.07, 19:15
        czyli logiczne jest tylko to co potwierdza twoją tezę, a wszystko inne jest
        nielogiczne?

        Więc po co pytasz?

        I zapewniam cię, że zanim cokolwiek napiszę, zawsze długo myślę, i czasem wolę
        się nie odzywać, żeby komuś nie zaszkodzić. Ale nie będę wciskać ci kitu tylko
        po to byś poczuła się lepiej. Przecież wiesz, co jest prawdą. Inaczej nie
        pisałabyś.
    • 04.07.07, 19:38
      ...mile Panie, kazda ma swoje racje. Postinor jest legalny. Nie wszystko co
      legalne jest moralne.
      Ale czy jesli uzylam tego srodka, to jestem potworem bez czci i wiary? Czy moge
      zapytac, czy zadna nie chcialaby mnie znac jako niemoralnego scierwa, bo uzylam
      Postinoru i nie czuje sie winna z tego powodu?
      • 04.07.07, 20:00
        używasz zbyt mocnych słów. nikogo nie określiłabym w ten sposób.

        I jeszcze nie zarzyło mi się, bym odtrąciła wyciągniętą do mnie dłoń.

        Ale jeżeli dyskutujemy, to każdy ma prawo do swojego zdania. Masz prawo nie
        czuć się winna, ale ja tez mam prawo uważać, że nie jest to dobra metoda na
        planowanie rodziny.
        • 05.07.07, 09:41
          Ja tez uwazam, ze sa lepsze metody tzn. wszystko, co 'przed', ale doceniam
          zalety srodków typu Postionor, dla tych którzy nie uwazaja tego za srodek
          wczesnoporonny to dobre wyjscie, zeby nie kusilo pózniej do czegos gorszego.
          Kto uwaza za srodek wczesnoporonny niech nie bierze. Ja i tak wolalabym sie
          wahac czy wziac Postinor godziny po, niz czy miec aborcje tygodnie pózniej.
    • 05.07.07, 09:19
      według mnie oczywiście
      --
      kAcPeRkIsĄoK ;O)
      Mój osobisty cud..
    • 05.07.07, 11:35
      To syntetyczny-czyli wytworzony sztucznie przez czlowieka-hormon progesteron.
      Progesteron ma podwójne oblicze-tzn. kiedy nie dochodzi do zapłodnienia, to on
      decyduje o tym, że jego wysokie stężenie w organizmie powoduje zagęszczenie
      śluzu w pochwie na tzw 'niepłodny", a później złuszczenie endometrium w macicy-
      czyli - mamy miesiączkę. Jeśli do zapłodnienia doszło progesteron działa już
      zupełnie inaczej-niejako "podtrzymuje" ciążę przy życiu. To, między innymi,
      właśnie dżięki progesteronowi kobiety mogą donosić ciążę.
      Dlatego tak ważne jest, aby-jeśli nie myślało się realnie PRZED stosunkiem o
      zabezpieczeniu-zażyć postinor JAK NAJSZYBCIEJ. Najlepiej mieć go w nocnej
      szafce i wziąć pigułkę zaraz po stosunku. Wtedy plemniki są jeszcze w pochwie i
      dopiero zaczynają swoją wędrówkę, jeśli do zapłodnienia doszło, postinor już
      kobiecie nie pomoże w taki sposób jaki ona by chciała. Tego nie przeczytasz na
      ulotce, ani na stronie która jest niejako reklamą samego "leku". Spytaj
      ginekologa, który zna fizjologię kobiety perfekcyjnie, bo to że się tytułuje
      ginem, jeszcze nie znaczy, że ma odpowiednią wiedzę, niestety. Chyba każda z
      Was choć raz w życiu trafiła na gina-konowała.
      Równie dobrze, jeśli kobieta nie ma postinoru, to może dostać zastrzyk z
      progesteronu - efekt bedzie ten sam.
      Na żadnej ulotce nie wyczytasz, że ten sam lek pod inną nazwą /czyli DUPHASTON/
      bedziesz przyjmować jeśli do zapłodnienia dojdzie, a będziesz mieć problemy z
      donoszeniem ciąży, której pragniesz.
      Tak więc nie demonuzujcie samego Postinoru. Na receptę jest dlatego, że jest to
      hormon, a nie pigułka od bólu głowy, poza tym dawka hormonu w jednej tabletce
      jest naprawdę końska i potrafi na kilka misięcy zaburzyć naturalny-zdrowy cykl
      miesiączkowy kobiety. Dlatego nie powinno się jej traktować jao antykoncepcji,
      a jedynie jako wyjście awaryjne, ostateczne.
      --
      "... I nie mieć już żadnych spraw i do nikogo złości.
      I tylko błagać Boga, by, choć raz, choć jeszcze jeden raz
      Umrzeć z miłości." (A.Osiecka)
      • 05.07.07, 13:34
        w ulotce nie przeczytasz też, że przyjęcie sztucznego progesteronu a potem
        odstawienie go przed upływem odpowiedniego czasu powoduje poronienie. I takie
        działanie ma głównie postinor. Progesteron nie jest w stanie zablokować
        jajeczkowania - może tylko maskować jego oznaki - przez podniesienie
        temperatury i zagęszczenie śluzu. Jeżeli kobieta jest przed jajeczkowaniem może
        ewentualnie utrudnić dotarcie plemników do komórki jajowej. Jeżeli jednak
        współżycie następiło w dobie jajeczkowania, a postinor weżmiesz - zgodnie z
        zaleceniem 48 czy 72 godziny po to jego działanie opiera się już tylko na
        działaniu wczesnoporonnym. I może to spowodować nawet duphaston przyjmowany w
        niewielkich dawkach - a serwowany przez lekarza konowała. Dlatego przyjmując
        duphaston w celu prokreacyjnym przed odstawieniem duphastonu robi się test
        ciążowy, ponieważ jego odstawienie w przypadku ciąży powoduje w większości
        przypadków poronienie.


        A awka hormonu jest faktycznie końska i potrafi nieźle zaszkodzić - i choćby z
        tego powodu irytują mnie posty w stylu : ja brałam parę razy i jest ok. a za
        parę miesięcy albo lat będą sie użalać na forum jakie to mają problemy z
        zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem. Ciekawa jestem ile kobiet zdaje sobie
        sprawę z faktycznych skutków - dla swojego organizmu - zażywanie tego typu
        leków. Uważam więc, że twój pomysł trzymania czegoś takiego w szafce przy lóżku
        jest nie na miejscu.

        Dyskusja jest zbliżona do dyskusji o spirali, której działanie tez opiera się w
        znacznej mierze na działaniu wczesnoporonnym. I bardzo prosze nie kłóććie się,
        ze nie, bo jest to napisane nawet w ulotce. dla mnie różnica jest tylko taka -
        że aborcja po stwierdzeniu ciąży jest w pełni świadomą (powiedzmy) decyzją
        kobiety, że chce się pozbyć dziecka, natomiast stosowanie postinoru jest
        zamiarem pozbycia się ewentualnej ciąży, której czasami po prostu wogóle nie ma
        i być nie może. był zamiar, nie było czynu. albo był.


        • 05.07.07, 17:32
          Progesteron NIE spowoduje poronienia, nawet odstawiony nagle,
          wywoła miesiączkę, stąd krwawienie.
          A co do spirali, jej najnowsza wersja działa juz jednak wyraźnie
          antykoncepcyjnie, a nie wczesnoporonnie, jak poprzednie. Dzieki uwalnianym
          przez nią hormonom. Ale jest dość droga, być może dlatego wiele pań nadal
          wybiera stary typ sprali.
          --
          "... I nie mieć już żadnych spraw i do nikogo złości.
          I tylko błagać Boga, by, choć raz, choć jeszcze jeden raz
          Umrzeć z miłości." (A.Osiecka)
          • 05.07.07, 17:52
            sztuczny progesteron (np duphaston) podany w 2 połowie cyklu i odstawiony bez
            sprawdzenia, czy nie zaistniała ciąża wywołuje poronienie, ponieważ wyłącza
            jakby produkcję naturalnego progesteronu. Niestety doświadczyłam tego na
            własnej skórze.
            • 05.07.07, 23:22
              wlasnie zakupialm eccapelle. i cytat o niemozwlisci zagnizdzenia sie przez
              zarodek w macicy jest praedziwy'-to bardzo chaSMIKEe...
              stosunek byl wczoraj o 10 rano, stsunek byl przerywany i nie moglam znalezc
              lekarza, jtory by mi rzpeisal ten srodek

              cykle mam regulrane, nie mam pewnosci czy jestem w ciazy...stsounek byl
              przerwany, nie moge miec dziecka, wlasviwie jestem pewnaze w iaze nie zszlam,
              srode biore dlatego, zeby nie umierac z nerwow, gdy.. zblizy sie termin
              miesiaczki a ona nie wystapi

              tak-niedpuszczenie do zagniezdzenia sei w macicy jest aborcja.. jest jej
              rodzajem?
              ae ecapelle ma tez inne dzialanie-spowalnia plemniki,a u mnie do zaplodnienia
              ostatnim razem doszlo po 4 dniach..od stisunku
              skad wiem?
              przez 3 bylo mi normalnie w 4 dotalam mdlosci, wymiotow i skurczy,a takze
              biegunki-i wiedzialam ,ze to to...

              co ta piguka moze zrobic w moim ciele?
              • 06.07.07, 10:04
                może na początek opisz swoje cykle? ile trwają, kiedy zaczęłą się ostatnie
                miesiączka (pierwszy dzień) czy obserwujesz jakiekolwiek objawy? temperaturę,
                śluz? Ile masz lat? Może coś uda się wywnioskować

                > co ta piguka moze zrobic w moim ciele?

                dostaniesz końską dawkę hormonów. Organizm zgłupieje. Może to zabużyć rytm
                hormonalny nawet na kilka miesięcy. A jeżeli w wyniku stosunku doszło do
                zapłodnienia, to wiesz co się stanie - było napisane w ulotce.

                > ae ecapelle ma tez inne dzialanie-spowalnia plemniki,a u mnie do zaplodnienia
                > ostatnim razem doszlo po 4 dniach..od stisunku
                > skad wiem?
                > przez 3 bylo mi normalnie w 4 dotalam mdlosci, wymiotow i skurczy,a takze
                > biegunki-i wiedzialam ,ze to to...
                >

                To tylko twoje przypuszczenia. Ale nawet jeżeli tak było w rzeczywistości, to i
                tak nie jest regułą. Do zapłodnienia może dojść tylko w ciągu ok 24 godzin
                cyklu. Plemniki żyją w ciele kobiety średnio ok 5 dni. Więc można zajśc w ciążę
                po 5 dniach ale i można - o ile się trafi dokładnie w owulację - w ciągu 2
                godzin.

                Sama musisz teraz podjąć decyzję.
                • 06.07.07, 23:07
                  wczoraj-po napisaniu tamtego postu zdecydowalam sie zazyc ten srodek.
                  nie krwawilam
                  poszam potem spac
                  rano tez nic sie nie wydarzylo
                  nie mialam zdanych oznak, ze cokolwiek takiego wzielam
                  bardzo mnie to zdziwilo, ale lekarka powiedziala, ze u wiekszosci przypadkow
                  oznak nie ma

                  moj cyk trwa ok. 28 dni: tzn. miesiaczka zawsze jest 3-5 dni wczesniej(-nigdy
                  pozniej) od ostatniej
                  miesiaczkuje od 15 lat
                  ostatnia misiesiaczke mialam 23.06
                  nie obserwuje zadnych temperatur, ani sluzu

                  jestem na siebie wsciekla- bo wiem ze w ciazy nie bylam,ale spanikowalam
                  wydalam kase i zatrulam sie tym swinstwem,a cykle mam wzrorowe
                  nie wiem dlaczego, tak pochoponie postapilam, nigdy wczesniej tego nie robiam,
                  a 'uprawialam milosc' nie zabezpieczajc sie..
                  po prostu mi odbilo
                  boje sie,ze mi to zaszkodzi
                  jakos rozreguluje
                  dotychczas stosowalam metody naturalne i nigdy mnie to nie zawiodo
                  nie wiem, po co wczoraj to polklema

                  rozmawiaismy i stwierdzlismy,ze jesli ten raz byl inny-od pozostaych, to potem
                  juz bedzie za pozno.. niestety nie mozemy miec drugiego dziecka, jest nam
                  bardzo cieazko finansowo i czasowo z jednym, jestesmy z malej miesjcowosci i
                  mamy 'daleko' do rodziny
                  wczoraj wykupilam tez antykoncepcje horomnalna, odk torej przez lata sie
                  odwodzila, nie mgoe zyc w strachu, nie moge liczyc na szczescie,

                  jestem pewna,ze w ciazy nie bylam...aale jednoczesnie jestem wsciekla ze.. to
                  wzielam
                  • 09.07.07, 11:52
                    no coz.. nikt sie do mnie juz nie oedezwie, gdy jest 'po fakcie'?
                    powiem tak: czuje sie duzo spokojniejsza i z wielka ulga czekam na okres...
                    nie musze sie martwic
                    naorawde, ciesze sie ze sa tego typu srodki, szkoda tylko,ze wiem o nich z
                    intrnetu, nie z zycia...
                    • 09.07.07, 12:13
                      cóż mam ci napisać?

                      Uważasz, że dobrze zrobiłaś, ale ja nie potrafie poklepać cię po plecach i
                      powiedzieć tego samego.

                      Moge mieć tylko nadzieję, że czegoś się nauczyłaś i w przyszłości nie będziesz
                      musiała podejmować tak dramatycznych decyzji.

                      życzę ci wszystkiego dobrego
                  • 10.07.07, 22:38
                    > rozmawiaismy i stwierdzlismy,ze jesli ten raz byl inny-od pozostaych, to
                    > potem juz bedzie za pozno.. niestety nie mozemy miec drugiego dziecka
                    Jeżeli ludzi bez dochodu stać na kilka dzieci to was też było stać, tylko
                    niechcecie.

                    > po prostu mi odbilo
                    > boje sie,ze mi to zaszkodzi
                    Już ci zaszkodziło

                    > wczoraj wykupilam tez antykoncepcje horomnalna
                    i będzie szkodzic dalej
    • 12.07.07, 17:37
      Postinor nie jest środkiem ani antykoncepcyjnym ani wczesnoporonnym ani
      wczesnoaborcyjnym- dlaczego?:
      Z medycznego punktu widzenie ciąża zaczyna sie od zagniezdzenia- od wtedy
      zaczynaja sie zmiany w ciele kobiety. Postinor nie dopuszcza do ciąży po
      ewentualnym zaplodnieniu czyli poczęciu nowego zycia- ciążą wiec do facto
      nazywamy stan w którym jest kobieta-dotyczy kobiety- a nie nowego zycia które
      jednak powstalo w chwili zaplodnienia a nie zagniezdzenia.
      Ciąża=życie poczete(zaczyna sie od zaplodnienia)
      życie poczęte -nie równa sie- ciąża(zaczyna sie od zagniezdzenia poczetego
      zarodka)
      Post koncepcja jest zabezpieczeniem po ewentualnym zaplodnieniu- nie dopuszcza
      wiec do rozwoju ciązy(czyli stanu w którym znajduje sie kobieta), ale dopuszcza
      do poczęcia nowego zycia. Mechenizm dzialania polega na zmienianiu śluzówki
      macicy w ten sposób by nie nie mogl sie w niej zagnieżdzic zarodek jeśli doszlo
      do zaplodnienia.
      Postinor czyli postkoncepcyjny środek(nazywany przez reklamodawców
      antykoncepcja w naglej sytuacji co jest zaprzeczeniem znaczenia slowa
      antykoncepcja-tłum. antypoczęcie) jest nazywany takze blędnie środkiem
      wczesnoporonnym. Nie dopuszcza do rozwoju ciąży czyli zagniezdzenia sie żywego
      zarodka który obumiera i zostaje usuniety z organizmu. Jest tu jednak pewien
      konflikt nazewnictwa gdyż poronienie to inaczej przerwanie ciąży czyli
      oddzielenie sie zagniezdzonego juz jaja plodowego z macicy na skutek
      dzialan/blędów natury. Nie moze więć dojsc do poronienia skoro nie doszlo do
      ciąży mimo tego ze zycie zostalo poczete ale zostanie przerwane. Czyli postinor
      nie jest środkiem wczesnoporonnym. Nie mozna go tez nazwac srodkiem
      wczesnoaborcyjnym gdyż aborcja to sztuczne przerwanie ciązy. I tak samo jak
      wyzej- nie mozna przerwac ciązy jeśli jej nie bylo. Nie znienia to faktu ze
      postinor przerywa życie dziecka jeśli doszlo do zaplodnienia.
      Antykoncepcja znaczy anty-poczęciu. Czyli nie dopuszcza do zaplodnienia.
      Postinoru nie mozna wiec nazywac metoda antykoncepcyjną lecz jak napisalam
      postkoncepcyjną- co nie znaczy ze wczesoporonną(opisalam wyżej ze to jeszce
      inne pojęcie).
      Antykoncepcja to dzialanie przeciwpoczeciu czyli przeciw zaplodnieniu(brak
      owulacji i zagęszczenie śluzu)
      Postkoncepcja dziala przeciwciązy gdy doszlo do zaplodnienia i zostalo poczate
      nowe zycie.
      Wczesna aborcja to sztuczne przerwanie ciązy mechaniczne lub farmakologiczne i
      śmierc zarodka w trakcie na skutek niemoznosci przezycia poza jamą macicy.
      Wczesne poronienie to przerwanie ciązy naturalne i śmierc zarodka najczesciej
      przed lub w trakcie poronienia(np gdy doszlo do odklejenia sie kosmówki).
      • 12.07.07, 17:45
        Nie mozna tez nazwac postinoru środkiem wczesnporonnym dlatego ze gdyby
        powodowal usunięcie ciązy to byla to ingerencja z zewnątrz więc powinien sie
        nazywac jak juz wczesnoaborcyjnym. Jak jednak pisalam nie moze sie i tak
        nazywac momo ze przerywa zycie gdyz środek ten nalezy zazyc do 3 dób a zarodek
        zagniezdza sie w macicy po ok tygodniu od zaplodnienia.
        mimo iz ciąze liczymy od daty ost miesiaczki a zycie zaczyna się od
        zaplodnienia to medycznie ciąza oznacza stan w którym znajdje sie kobieta na
        skutek dzialania hormonów ciązowych które zaczynają sie wytwarzac w organizmie
        kobiety od zagniezdzenia. Fizjologicznie wiec do ciązy dochodzi ok tydzien po
        poczęciu.
        Postinor więc zabija! poczete zycie nawet jesli to zycie trwalo tylko 3 dni,
        nawet jesli nie przerywa ciązy.
        • 12.07.07, 17:53
          I jeszce jedno. Odstawienie progesteronu we wczesnej ciązy gdy do jej
          podtrzymania wystarczy malo tego hormonu nie powoduje poronienia gdyz
          wystarczajaca ilosc jest wytwarzana przez cialko zolte i mimo spadku hormonu
          dostarczonego z tabletki bedzie on na takim poziomie ze nie dojdzie do
          poronienia. Taka rzecz moze sie zdarzyc natomiast gdy kobiety mają porzadne
          zaburzenia w wytwarzaniu naturalnego progesteronu czyli tzw niedomoge lutealną.
          Wtedy spadek hormonu dostarczonego w tabletkach(zwlaszcza jesli kobieta brala
          większą dawkę moze zagrażac poronieniem). W eiekszosci przypadków progesteron
          podaje sie jednak w polsce "na zapas" i nie sa to duze dawki chyba ze ciąza
          zostanie potwierdzona i lekarz stwierdzi ze kobiecie zagraza poronienie- wtedy
          dawkę sie zwiększa.
          • 12.07.07, 18:41
            > I jeszce jedno. Odstawienie progesteronu we wczesnej ciązy gdy do jej
            > podtrzymania wystarczy malo tego hormonu nie powoduje poronienia gdyz
            > wystarczajaca ilosc jest wytwarzana przez cialko zolte i mimo spadku hormonu
            > dostarczonego z tabletki bedzie on na takim poziomie ze nie dojdzie do
            > poronienia.

            To nie do końca prawda. Ponieważ podanie sztucznego progesteronu "rozleniwia"
            naturalną produkcję progesteronu w organiźmie kobiety i po jego odstawieniu w
            bardzo wielu przypadkach dochodzi do poronienia, którego nie byłoby gdyby nie
            ingerencja sztucznego hormonu. Przekonałam się o tym na własnej skórze, a nie
            mam porządnego zaburzenia.


            Ostrzegam ewentualne racjonalizatorki - nie jest to sposób na nieplanowaną
            ciążę!11
            • 13.07.07, 13:50
              Ja mówilam o przypadkach gdy zaleca sie branie 10 tabletek od 16-25dc po jednej
              dziennie.Bo nie spotkalam sie z odstawianiem progesteronu w pierwszym
              trymestrze po terminie @ gdyz rzeczywiscie jest to wtedy ryzykowne. A ty ile
              bralas i kiedy i kiedy odstawilas?
              • 13.07.07, 14:55
                napisze na maila - bo to już zbyt osobiste szczegóły na forum.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.