Dodaj do ulubionych

co robić..

14.05.08, 12:02
Jestem w ciąży, w 10 tygodniu, zostawił mnie ojciec dziecka, jak mi się
wydawało moja wielka miłość. POwiem krótko-był żonaty,miał się rozstać,
deklarował wielką miłość i wspólną przyszlość, a ja idiotka uwierzyłam. To już
nie ma znaczenia. Nie musicie komentować mojej naiwnośći i typowości tej
sytuacji..sama doskonale wiem jak to wygląda..
Teraz jestem sama i w ciąży, świat zawalił mi się na głowę - nie potrafię
poradzić sobie z porzuceniem, ten ból i żal są nie do zniesienia, to poczucie
że mnie nie chciał i zostawił w ciąży..Potworne połączenie. NIe wiem co robić,
boję się że jeśli zdecyduję sie urodzić nie bede kochać tego dziecka, że
bedzie mi ono bez przerwy jego przypominać, że do konca życia bede widziała
jego w tym dziecku, że w końcu je znienawidze..
Boję się, że zmieni się całe moje życie i to wcale nie na lepsze, nigdy nie
byłam silna psychicznie, teraz załamałam się kompletnie..
Nie wiem jak podjąć decyzję czy urodzić czy usunąć, bo nie potrafię rozdzielić
tych myśli od myśli o nim, o tym jak bardzo mnie skrzywidził i od tego całego
niedowierzania że ON mógł mnie tak potraktować..
Chyba nawet nie liczę na pomoc z Waszej strony, sama nie wiem na co liczę..
leże i wyję, nie chodze do pracy, nie jem, nie zrobiłam badań, nie jestem w
stanie podnieść się z łóżka i iść do lekarza
chcę zniknąć
Edytor zaawansowany
  • nati1011 14.05.08, 13:47
    To normalne, że w takiej sytacji czujesz się zagubiona. Oprócz
    zaburzeń typowych dla poczatku ciaży doszedł zawód miłosny. Zamiast
    wsparcia ze strony ojca dziecka zostałaś sama. Pamiętaj jednak, ze w
    takim stanie można podjąc złą decyzję, której bedziesz żałowac do
    końca życia.

    Na poczatku chciałabym cię uspokoić co do dziecka. Więź matki z
    dzieckiem jest tak silna, że nie ma na nią wpływu stosunek do jego
    ojca. Nawet kobiety, które urodziły dziecko z gwałtu czesto decydują
    się je wychować i kochają całym sercem. Tak samo rozstanie z ojcem
    dzieci nie wpływa na miłość do dziecka. Pomyśl ile kobiet wychowuje
    swoje dzieci samotnie. Zostąły porzucone - jak ty - w ciaży lub parę
    lat potem. I mimo iz często wręcz nienawidza swoich byłych
    partnerów, to dzieci kochają do szaleństwa.

    Faceci często są podli, czesto też poczatkowy szok na wieśc o ciaży
    prowokuje ich do odejścia. czasem wręcz zmuszają swoje kobiety do
    aborcji. Ale wielu z nich potem trzeźwieje i są wspaniałymi ojcami.
    Zachowanie twojego partnera to typowa chęć ucieczki przed
    odpowiedzialnością. Próbuje schowac głowę w piasek i ma nadzieję, że
    problem zniknie. Bo teraz niestety bedzie musiał podjąć jakąś
    decyzję. Jeżlei urodzisz dziecko, to bedzie musiał płacić na jego
    utrzymanie. Nie da sie tez ukrywać tego dłużej przed żoną. Nie
    bedzie mógł już bezkarnie oszukiwac was obu. Trzeba bezie
    opowiedzieć się po jednej ze stron. Może zresztą okazac się, że
    straci was obie. No chyba, ze usuniesz ciażę, to wtedy uwolnisz go
    od wszelkiej odpowiedzialności.

    Wiele tu było dziewczyn w podobnej do twojej sytuacji. Wspólnymi
    siłami udawało sie jednak znaleźć dobre wyjście z sytuacji. Pisz,
    wyżal się, wypłacz. Na pewno dostaniesz tu wsparcie.

    pozdrawiam serdecznie
  • little.miss.sunshine 14.05.08, 16:31
    czy mogę napisać do was na maila? czuję się tutaj jak naga..
  • ela696 14.05.08, 16:35
    Zawsze kiedy chcesz, o każdej porze dnia i nocy pisz!
    --
    Marcelek
  • nati1011 14.05.08, 16:38
    oczywiście, ze możesz pisac na maila. Możesz też zgłosić sie na
    forum zamknięte Bl;izna 2 (link jest u góry - miejsce dla kobiet po
    aborcji) Tam są tylko dziewczyny po aborcji i parę życzliwych dusz,
    które na pewno ci pomogą. Forum jest zamknięte, wiec poza grupą
    zaufanych osób nikt nie bedzie wiedział co piszesz.
  • ela696 14.05.08, 15:06
    To bardzo przykre co sie wydarzyło, współczuję Ci bardzo. Facet nie jest wart
    Twoich łez,wiem, że tego typu słowa cie nie pocieszą. Pod sercem nosisz swoje
    dziecko i jestem pewna że bedziesz je kochac najbardziej na świecie. Być może
    będzie podobne do Ciebie, bedzie miało Twoje włosy i oczy, będziesz czuła
    miłość, którą ono Cię obdarzy. Być może nie będzie łatwo, ale jeżeli je urodzisz
    nie pożałujesz. Czy będzie lepiej? Napewno będzie inaczej. Poznasz ważne i
    piękne wartości życia, słońce znów zaświeci.
    A teraz podnieś się z łóżka i idź do lekarza, zobaczysz swoje maleństwo. Dbaj o
    siebie i nie daj się!
  • iktoto 14.05.08, 21:49
    to do mnie też napisz na pocztę albo gg 9676723 smile)

    Dlaczego miałabym cię krytykować za naiwność, sama byłam nie lepsza,
    że też kobiety tak mają że ufają niekiedy nie tym co potrzeba sad(
    A potem cierpienie bo zostawił, ech
    Deklaracje umiał złozyć, ale nagle Mu się przypomniało ze jednak
    dziękuje, szkoda gadac.
    Nie masz szans żeby znienawidzić dziecko, nie będziesz tak myślała,
    nie wierze w to, że gdybym ja urodziła dawno temu moje dziecko,
    tobym Go nie kochała bo przypominałoby mi tamtego raptusa, po prostu
    nie wierze. Byłoby dziecko i nikt więcej, facet był, minął, jestem
    ja i dziecko. Będziesz Je kochać. kiedyś żal do tego faceta minie,
    pomyślisz, że to dzięki niemu masz kruszynkę smile)
    Rany gdybym ja trafiła na takie forum wiele lat temu, to moje zycie
    może potoczyłoby się inaczej, ale trudno, może chociaż Ty
    skorzystasz z rad i poradzisz sobie.
    To że nie byłaś silna psychicznie nie przekreśla Cię że nadal taka
    będziesz, może właśnie dizeko pozwoli ci stanąć na nogi i uwierzysz
    w siebie smile?

    Nie znikaj, porozmawiaj z nami
  • little.miss.sunshine 14.05.08, 22:50
    dziękuję za wasze zainteresowanie

    wiecie co, najgorsze że ja nadal jestem przekonana, że to była moja połówka tyle
    że mnie miała w dupie - jakos tak dziwnie wyszło i trochę to do połówki
    niepodobne, prawda?
    tydzień temu wyprowadzał sie z domu, żeby być ze mną.. a potem powiedział żonie,
    że jestem w ciąży (bo wiedziała o mnie wczesniej, zreszta na tyle na ile
    wiedziałam to było dziwne małżeństwo) i ona zadzwoniła drąc się na mnie, że mam
    usunąć dziecko a on na to pozwolił..mimo, że dwa dni wcześniej obiecał że nie
    powie jej zanim ja nie powiem moim rodzicom (bo miała tendencje żeby do nich
    dzwonić)
    nieważne, nie zmienie tego
    teraz tylko ta decyzja
    co wieczór myślę, że dam radę..
    co rano budzę sie o 5 z potwornym lękiem, że to naprawdę koniec z nim , że cała
    reszta jest nieodwracalna i zmieni moje życie na zawsze, że nie dam rady
    psychicznie z tą ciążą.
    że jak nie podejmę tej decyzji szybko to potem bedzie już za poźno a ja mogę
    tego żałować..


  • ela696 14.05.08, 23:36
    A jestes pewna, że między wami wszystko skończone? Może facet musi ochłonąć i
    przemysleć. Z tego co napisałaś, jest pod naciskiem żony. Powiedział Ci żebys
    usunęła? Daj mu czas, no chyba że juz nie chcesz go widzieć na oczy. A
    dzidziusiowi pozwól żyć, będziesz miała kogoś kto Cie pokocha szczerze i
    autentycznie i bez stawiania warunków. smile)) Dasz radę bo przecież dzielna
    jesteś! Nie poddawaj się smutkowi.


  • nati1011 15.05.08, 08:30
    A może spójrz na to z innej strony. Kochasz faceta, który jest
    zajęty. Wiedziałaś od poczatku, że nie bedzie łatwo. Jego nie możesz
    mieć. Ale możesz mieć najlepsza jego czastkę - Wasze dziecko. I ono
    już na zawsze będzie was łączyc. A życie róznie się układa. Czasem
    kończy się wielka miłość niespodziewanie, a czasem związek bez szans
    nabiera mocy. Powołaliście do życia nowa istotkę. Nie wyglądzasz na
    osobę która z lekkim sercem jest w stanie zniszczyć owoc swojej
    miłości.

    Zamiast mówić, że szklanka jest w połowie pusta, zauważ, że nadal
    jest w połowie pełna smile)
  • little.miss.sunshine 15.05.08, 09:08
    wiem, że jego nie mogę mieć. teraz już wiem na pewno. mi powiedział, że raczej
    taka jest jego decyzja a żona darła się histerycznie do słuchawki, że on nigdy
    tego dziecka nie zobaczy. pozniej powiedział mojej mamie, że zostaje z żoną i
    poniesie wszelkie konsekwencje (zreszta tez na pewno mówił to przy niej..)no to
    chyba sprawa bardziej jasna być nie może..
    a posiadania tej jego cząstki właśnie boję się najbardziej. wiem, że byłoby mi
    potwornie trudno o nim zapomnieć nawet bez świadomości, że jestem z nim w ciąży,
    a w tej sytuacji wydaje mi się to po prostu niewykonalne..
    od tygodnia leże w domu, ale w poniedziałek muszę wrócić do pracy, zupełnie
    sobie tego nie wyobrażam. mam stresującą pracę, ważne spotkanie we wtorek, po
    prostu nie wiem jak dam radę. podchodzę strasznie emocjonalnie do wszystkiego,
    nie potrafię sobie wytłumaczyć, że teraz pracuję i koniec-nie myślę. Dziś znowu
    obudziłam się o 5 i ryczę i na przemian gapię się w sufit..
    rano mama ze mną rozmawia, potem przyjeżdzaja przyjaciółki i tak jakoś wegetuję,
    ale jak długo tak się da? nikt nie będzie mnie niańczył wiecznie..
  • kamm02 15.05.08, 19:01
    Nie rób tego - nasze maluszki byłyby prawie w tym samym wieku (mój miałby dziś
    11 tyg.), ale ja zdecydowałam się niestety na aborcję...
    Jest Ci ciężko, boisz się, zostałaś sama, ale te złe nastroje wkrótce miną (na
    początku ciąży każda kobieta obawia się przyszłości, nawet ta będąca w stałym
    związku) i najważniejsze będzie, aby miec przy sobie zdrową Dzidzię!
    Partner Cię zostawił, ale nie wiem czy nie gorsza jest samotnośc w związku -
    kiedy po nocach płaczesz w poduszkę, a on śpi w najlepsze,bo ma już PROBLEM Z GŁOWY!
    Jeśli dokonasz aborcji to tak naprawdę pomożesz i ułatwisz życie jemu, jego
    żonie a nie sobie! Nawet nie wiesz jak bardzo wolałabym byc teraz na Twoim
    miejscu...
    A Dziecko na pewno pokochasz najmocniej na świecie - mój drugi synek
    pojawił się w najmniej oczekiwanym momencie,po porodzie straciłam pracę, było
    ciężko, ale wszystko się poukładało - dziś ma 4 latka i jest moim słoneczkiem i
    tak naprawdę tylko dzięki moim dzieciaczkom i dla nich próbuję jakoś przetrwac
    te ciężkie dni....
  • dorsie 15.05.08, 09:21
    ile Ty masz lat ...
    weż sie w garść, idź do psychologa tudzież na jakąs terapie do
    psychoanalityka ..
    sa gorsze problemy w zyciu niz zajscie w ciąże .. a dziecko to
    pełnia szczęścia i nikogo nie pokochasz taka bezwarunkowa miłoscia
    jak wlasnie jego
    chyba sie zbytnio rozczulasz nad soba ??
  • little.miss.sunshine 15.05.08, 09:32
    dorsie napisała:

    > ile Ty masz lat ...

    jakie to ma znaczenie?
    > weż sie w garść, idź do psychologa tudzież na jakąs terapie do
    > psychoanalityka ..
    > sa gorsze problemy w zyciu niz zajscie w ciąże .. a dziecko to
    > pełnia szczęścia i nikogo nie pokochasz taka bezwarunkowa miłoscia
    > jak wlasnie jego
    bardzo to wszystko proste według ciebie, ciekawa jestem jakie doświadczenia każą
    Ci tak stanowczo i z przekonaniem mówić co będzie w przyszlości
    > chyba sie zbytnio rozczulasz nad soba ??
    jestem w bardzo dla mnie trudnej sytuacji, podkreślam DLA MNIE, może dla Ciebe
    to banalna sytuacja i idiotyczny problem, ale dla mnie to moje życie i decyzja,
    która zmieni je na zawsze.
    więc proszę nie mów mi, że się za bardzo nad sobą rozczulam, widocznie tego
    teraz potrzebuję.
  • morena_a 15.05.08, 09:47
    Wiesz, little miss - różnych rzeczy można w życiu żałować, ale ani
    przez moment nie pożałujesz tego, że masz dziecko... smile Z tego co
    piszesz masz wsparcie ze strony Mamy, przyjaciółek, to bardzo ważne,
    że możesz na nie liczyć. Zobaczysz - wszystko się ułoży. Póki co
    spróbuj żyć chwilą, nie wyobrażaj sobie w czarnych kolorach tego jak
    będzie wyglądało Twoje życie. Dbaj o siebie i Maluszka, który chcąc
    nie chcąc jest w końcu prawdziwym owocem miłości... smile)
    Powodzenia!!!

    P.S. Ja podjęłam kilka lat temu inną decyzję i nie ma dnia żebym jej
    nie żałowała.
  • little.miss.sunshine 15.05.08, 10:03
    Dzięki.
    Tak, mam wsparcie rodziców, przyjaciół i o stronę materialno-bytową że się tak
    wyraże się nie boję. I doceniam to bardzo, wiem że są sytauacje milion razy
    gorsze od mojej.
    Chodzi o to połączenie strasznie bolesnego rozstania z ciążą i koniecznością
    podjęcia decyzji.
  • dorsie 15.05.08, 09:47
    nie no nie bądź smieszna ...
    ja nie mam nic przeciwko uzasadnionej aborcji, nie jestem tez
    swietojebliwa ale skoro poszłas z facetem do łozka to chyba
    wiedziałas jakie mogą być tego konsekwencje ??? piszesz ze pracujesz
    wiec nastolatka tez nie jestes i masz jakies źródło dochodu
    rozumiem ze zawalił Ci sie cały swiat ale uwierz ze uzalanie sie nad
    soba nie ma zadnego sensu
  • little.miss.sunshine 15.05.08, 09:59
    w który momencie jestem dla ciebie śmieszna? może po prostu nie czytaj moich
    śmiesznych postów?
    wiedziałam jakie mogą być konsekwencje i się zabezpieczałam, ale zawiodło.
    moje wypowiedzi cię denerwują, Twoje nie pomagają mi w żaden sposób- więc może
    po prostu skończmy tą dyskusję?
  • nati1011 15.05.08, 10:11
    Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to po prostu się nie
    odzywaj.

    Rozumiem, że należysz do grupy ludzi, kórzy nie są uznają dnia za
    udany póki komuś nie dowalą. Ty na pewno jesteś super, hiper i nigdy
    nie popęłniłaś żadnego błędu. Popraw aureolę, bo chyba za bardzo
    uciska i dlatego jesteś taka zgryźliwa.
  • iktoto 16.05.08, 10:46
    Jej największym ""problemem"" jest w tej chwili ciąża i nieważne że
    są trzęsienia ziemi, nowotwory, Ona ma ten ""problem"" do
    rozwiązania, a że czuje się samotna i oszukana to się chwilowo
    rozleciała. Może Ty masz poważniejsze problemy, nie wiem. Może za
    jakiś czas uzna że ciąża to coś najwspanialszego co Ją spotkało,
    póki co rozczula się bo ma taką potrzebę.

    Pozdrawiam
    Monika
  • dorsie 15.05.08, 11:17
    najchętniej wzięłabym cie przez kolano i porządnie sprała dupę moze
    wtedy by Ci sie w głowie rozjaśniło ........

    o matko tragedia: " byłam z zonatym facetem z którym zaszłam w
    ciążę, on mnie teraz porzucił co robic ????????? ola boga
    nie chce chyba tego dziecka bo nie wiem czy bede potrafiła go kochac"
    i wlasnie to jest ZAŁOSNE i SMIESZNE takie myslenie , bo jakim
    prawem ty masz decydowac o jego byc albo nie byc ????????????
    chyba jestes rozpieszczona duza dziewczynka ktorej w zyciu niczego
    nie brakowało i nie masz pojecia o nieszczesciach ktore spotykaja
    ludzi a rowniez kobiety ktore dokonały aborcji bo miały jakies
    powody i wcale niebłahe a Twój powód jest conajmniej smieszny
  • ela696 15.05.08, 14:21
    Czasem i kopniak podnosi już leżącego, ale nie w każdym przypadku.
    Osądziłaś dziewczynę, a nikt nie dał Ci takiego prawa. To co przeżywa nie jest
    śmieszne. Czy chciałabys byc teraz w jej sytuacji i czuć to co ona?
    Odpuśc juz sobie dobrze?
  • nati1011 15.05.08, 15:33
    Jeszcze ci mało?

    Sama sobie wystawiasz świadectwo. smutne
  • kamm02 15.05.08, 19:04
    Nie rób tego - nasze maluszki byłyby prawie w tym samym wieku (mój miałby dziś
    11 tyg.), ale ja zdecydowałam się niestety na aborcję...
    Jest Ci ciężko, boisz się, zostałaś sama, ale te złe nastroje wkrótce miną (na
    początku ciąży każda kobieta obawia się przyszłości, nawet ta będąca w stałym
    związku) i najważniejsze będzie, aby miec przy sobie zdrową Dzidzię!
    Partner Cię zostawił, ale nie wiem czy nie gorsza jest samotnośc w związku -
    kiedy po nocach płaczesz w poduszkę, a on śpi w najlepsze, bo ma już PROBLEM Z
    GŁOWY!
    Jeśli dokonasz aborcji to tak naprawdę pomożesz i ułatwisz życie jemu, jego
    żonie a nie sobie! Nawet nie wiesz jak bardzo wolałabym byc teraz na Twoim
    miejscu...
    A Dziecko na pewno pokochasz najmocniej na świecie - mój drugi synek
    pojawił się w najmniej oczekiwanym momencie,po porodzie straciłam pracę, było
    ciężko, ale wszystko się poukładało - dziś ma 4 latka i jest moim słoneczkiem i
    tak naprawdę tylko dzięki moim dzieciaczkom i dla nich próbuję jakoś przetrwac
    te ciężkie dni....
  • mamaanieli 15.05.08, 22:37
    nie wiem co pisać... tylu dzieci już nie ma. Ty nie popełniaj tego
    samego błędu. proszę.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • twoj_aniol_stroz 16.05.08, 09:50
    Łatwo jest Ci oceniać, łatwo stać z boku i mówić, że inni mają
    gorsze problemy, łatwo ośmieszyć, wyszydzić... Dużo trudniej
    przekonać, że dziewczyna da sobie radę, że pokocha dziecko, którego
    ojcem jest nieodpowiedzialny facet. Najtrudniej zaś jest zmierzyć
    się z własnym problemem, z własną burzą hormonów, z własnym
    rozgoryczeniem, z zawiedzionym uczuciem i zawalonym światem. Ty
    wybrałaś najłatwiejszą z tych trzech dróg, więc wędruj nią sobie
    radośnie, pokwikując ze szczęścia, przeglądając się w lustrze pychy,
    samouwielbienia i pogardy dla innych. Powodzenia....
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • iktoto 20.05.08, 10:21

    Przecież dla kobiety to jest chwilowy koniec świata a Ty chcesz Ją
    lać? o ludzie,
    Czemu jest w Tobie tyle wściekłości?
    Inne kobiety po aborcji usprawiedliwiasz a Ją oskarżasz? Może
    przełozenie Jej przez kolano pomoże Jej, na mnie takie pseudolania
    działały niekorzystnie, zrobiłabym wtedy na przekór, na złość, tym
    bardziej jeśli jakieś zachowanie wynika z buntu, ja chyba nie byłam
    rozkapryszoną dużą dziewczynką? w sumie byłam najukochańszą córcią w
    domu alkoholików to może i można mnie nazwać rozpieszczoną, bo
    miałam najlepiej??
    Mój powód aborcji w sumie też był błahy, głupi, facet nie chciał
    dziecka a ja o ciąży myślałam jak o ciąży a nie o dziecku, to
    dopiero jest głupota, więc chyba nalezy mi się lanie na kolanie, a
    może nie, tylko kto to wiarygodnie stwierdzi, że nalezy mi się
    czyjeś wybaczenie czy lanie? hm, nic prostszego, odrzucic.

    Nieraz nasze ataki na drugą osobę coś nam pokazują, może to my się
    odbijamy w tych ludziach i to nas razi?

    pozdrawiam
    monika
  • twoj_aniol_stroz 16.05.08, 10:00
    Bardzo wiele mądrych słów już dziewczyny powiedziały (no Dorsie
    akurat nic mądrego nie powiedziała, ale na szczęście tylko jedna,
    więc się nie przejmuj smile) ). Facet zachował się jak struś, schował
    głowę w piasek, wysłał żonę, żeby załatwiła sprawę i wydaje mu się,
    że wszystko jest ok. Wszystko będzie ok kiedy Ty odnajdziesz
    szczęście, facet będzie płacił alimenty, a dzieciaczek będzie biegał
    radośnie i zarzucał Ci swoje drobniutkie rączki na szyję i dawał
    całusa (straaasznie oślinionego całusa, ale najpiękniejszego w
    życiu). Wtedy wszystko będzie ok. A będzie i to w niedalekiej
    przyszłości, zobaczysz. Bedzie dobrze, na razie musisz niestety
    uporać się z trudną rzeczywistością, jak chcesz to pisz na priv,
    postaram się choć trochę powycierać te łzy, a na pewno wygadanie
    się, wywalenie całej złości na faceta jest pomocne, więc proszę
    uprzejmie, zapraszam na pocztę smile))))
    Sama byłam w ciąży dwa razy i wiem doskonale jak wyglądają hormony w
    tym czasie. To one są odpowiedzialne w głównej mierze za Twój stan i
    czarne kolory świata.
    Buziaki Dziewczyno, trzymaj się, nie rób największej głupoty życia smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • dioka 17.05.08, 21:47
    Nie wiem co zdecydujesz ale jeśli bierzesz różne ewentualności pod uwagę to
    powiem krótko : chętnie ci pomogę w okresie ciązy i po porodzie. Mogę nawet
    wziąc dziecko do siebie aż dojdziesz do równowagi psychicznej i staniesz na
    nogi. Jestem matka 6 letniego chłopca, mieszkam w Warszawie radze sobie sama i
    chetnie podzielę się tym z tobą pozdrawiam.
  • little.miss.sunshine 18.05.08, 12:03
    BARDZO Wam dziękuję za zrozumienie i wsparcie.
  • mamaanieli 18.05.08, 18:52
    a ja chętnie oddam ładną wyprawkęsmile)

    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...!
  • iktoto 18.05.08, 20:17
    A mnie możecie odwiedzić, lubię takie maluszki, najlepiej śpiące,
    hehe
  • livian 22.05.08, 10:38
    droga Little Miss. Usuniecie ciazy byloby naprawde najwieksza
    glupota, jaka moglabys w tej sytuacji zrobic. Bo Ty tego nie chcesz
    zrobic, jakas obca baba zazyczyla sobie, zebys zabila swoje dziecko,
    nie moze ona o tym decydowac. tak nie moze byc, to TWOJE zycie,
    TWOJE dziecko, TWOJE sumienie, ona nie moze stawiac Cie pod sciana,
    nawet jesli jest jego zona. Masz wsparcie w rodzinie, osoby bez
    takiego wsparcia, ani moralnego ani materialnego, daja rade i udaje
    im sie wyjsc na prosta. Ty rowniez wyjdziesz na prosta, bedziesz
    szczesliwa, ze masz to dziecko, bedziesz je kochac nad zycie, nawet
    sobie nie wyobrazasz, moze nawet bardziej niz gdybyscie zostali
    razem, bo bedziesz je kochac za matke i ojca, za krzywde, jaka mu
    wyrzadzil tatus. Mam nadzieje, ze w srodku wiesz, ze nie powinnas
    tego robic i posluchasz tego glosu. Dzieki temu bedziesz szczesliwa,
    spokojna i bedziesz miala najdrozsza osobe na swiecie, wlasne
    dziecko. Bardzo serdecznie cie pozdrawiam i mam nadzieje, ze sie nie
    poddasz, by potem do konca zycia zalowac.
  • little.miss.sunshine 25.05.08, 17:04
    Livian i wszystkie dziewczyny - dziękuję.
    Podjęłam decyzję, że urodzę już jakiś czas temu, a właściwie... decyzja podjęła
    się sama..bo nie potrafiłam podjąć innej..
    nie piszę ostatnio, bo bardzo słabo psychicznie się czuję, nie mogę uporać się z
    porzuceniem i myślenie o nim zatruwa mi całe dnie. nie bede oszukiwać - jest
    wiele, BARDZO wiele momentów kiedy myślę czy dobrze zrobiłam. jestem przerażona
    tym, ze zmieni się całe moje życie, ot tak..nie jestem na dziecko gotowa, nie
    chcę myśleć o porodzie, karmieniu, siedzeniu z dzieckiem w domu. czuję, że to
    nie dla mnie..
    no ale już nie czas się nad tym zastanawiać. teraz muszę jakoś dojść do siebie i
    w końcu uwierzyć, że będę miała dziecko bo wciąż jest to dla mnie bardziej niż
    abstrakcyjne..
    pozdrawiam
  • twoj_aniol_stroz 25.05.08, 17:46
    Piękna wiadomość, zwłaszcza w przeddzień Dnia Matki smile)) Naprawdę
    bardzo się cieszę, choć wyobrażam sobie,że bardzo Ci teraz ciężko
    psychicznie.Chcesz to piszna priv, służę rękawem do wypłakiwania
    się.Głęboko jednak wierzę,że powolutku wszystko się poukłada i
    będziesz szczęśliwą mamą,która pokochała malucha i swoją rolę smile))
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • mamaanieli 25.05.08, 20:27
    kochana, jeśli potrzebujesz, pisz i do mniesmile mogę Ci na priw wysłac
    numer gg. Wiem jak cięzkie sa pierwsze chwile nawet planowanej
    ciąży. wiem jak cięzkie sa pierwsze chwile NIEPLANOWANEj ciąży- i
    dlatego wiem jak jest potembig_grinD mimo wszystko - widzisz dziecko i się
    zakochujesz. czasem nie od pierwszego wrażenia. ale wszystko w swoim
    czasie. podjęłaś DOBRĄ decyzję. dziecko żyje a Ty powoli poukładasz
    sobie z nim życie. Ono będzie Cię kochać bezgranicznie i bez względu
    na wszystko!!!
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • nati1011 27.05.08, 17:36
    little.miss.sunshine

    ciesze się bardzo, że zdecydowałaś sie urodzić. Początek ciąży to
    istne wariactwo. Hormony szaleją, psychika siada. Raz jesteś
    przeszczęśliwa, by za chwilę zalac sie łzami. Ale to wszystko mija.
    Stopniowo jest coraz wiecej spokoju, radości, miłości... I nie
    przejmuj się tym co pisza niektóre dziewczyny. One próbóją swój ból
    odegrać na innych. Jakby wierzyły, że jeśli ktoś inny popełni ten
    sam błąd to będzie im łatwiej. A to nieprawda. To forum istnieje już
    parę lat. Wiele dzieci udalo sie uratować. I jeszcze żadna mama nie
    zgłaszała reklamacji wink Ani jedna z mam, która zdecydowała sie
    urodzić nie żalowała tego. W przeciwieństwie do tych, które mimo
    wszystko zabiły swoje dzieci. Często już po paru dniach wracały
    zrozpaczone na forum. Cieszę się, że ty znalazłaś sie po słonecznej
    stronie życia.

    Jeżlei będziesz czegoś potrzebować - pisz śmiało.
  • skp110 02.06.08, 00:05
    > nie piszę ostatnio, bo bardzo słabo psychicznie się czuję, nie
    > mogę uporać się z
    > porzuceniem i myślenie o nim zatruwa mi całe dnie

    Porzucił nie tylko Ciebie ale i swoje dziecko, oczywiście na chwile bo konsekwencje musi ponieść (choćby tylko finansow) bez względu jak by głośno krzyczała jego żona.

    Powodzenia
  • chainsmoker 26.05.08, 20:19
    prawda jest taka, że nie będzie kolorowo. Będzie koszmarnie i źle.
    Czy usuniesz ciaze czy nie bedziesz cierpieć. Gdy to zrobisz beda
    dreczyly cie wyrzuty sumienia ale jest szansa ze znajdziesz
    normalnego, cieplego faceta ktory cie pokocha i pozwoli zapomniec.
    Ja mam dziecko, jest cudowne, ale faceci nie chca samotnych matek z
    dzieckiem, co z tego ze jest ladna, dobra, mam prace, skoro mam w
    pakiecie jeszcze dziecko i nikt nas nie pokocha.
    badz wiec przygotowana na to, ze bedziesz wychowywac samotnie
    dziecko, ze nie bedzie dnia ojca, ze nie bedzie mial do kogo mowic
    tato, z kim grac w pilke, musisz byc przygotowana na to ze bedzie
    bardzo ciezko, i wkurzaja mnie te slodkie posty ze bedzie pieknie
    jak to gowno prawda.
  • mamaanieli 26.05.08, 20:57
    mam kilka koleżanek, którę "panną będąc dziecko miały"wink a teraz
    mają super mężów pod każdym względem. a dzieci mają do kogo
    mówić "tato". co więcej - jedna z moich koleżanek (wdowa) ma dwoje
    dzieci i rok temu powiedziała po raz drugi "tak"- są szczęśliwi jak
    cholera. Tobie życzę tego samegosmile)) Wcale nie jest powiedziane, że
    jutro, za trzy tygodnie, czy dwa lata... Pozdrawiam serdecznie.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • chainsmoker 26.05.08, 21:02
    nie wierzę już w to. niestety.
  • mamaanieli 27.05.08, 16:15
    Wszystkiego najlepszego, Chainsmokersmile
    ps. z doświadczenia wiem, że miłość przychodzi wtedy, gdy się jej
    niespodziewamy i na nia nie czekamy. tak to dziwnie jestbig_grin
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • little.miss.sunshine 16.06.08, 12:07
    czesc dziewczyny

    wlazłam tu z powodu jakiegoś, jakby to nazwać.. "sentymentu? nie wiem czy to
    dobrze ujełamsmile
    w każdym razie chciałam tylko powiedzieć, że już przeszłam etap oswajania się z
    decyzją i powoli dochodzę do etapu kiedy zaczyna mnie ona czasem cieszyćsmile
    jeszcze jest wiele momentów zwątpienia, ale one dotyczą raczej ojca ale już nie
    dziecka. Nie żałuję już że ono jest. Mam już wybrane imię gdyby to była
    dziewczynkasmile generalnie ide naprzód, 2 kroki naprzód , jeden w tył ale
    zawsze..a ten czas kiedy pierwszy raz tu napisałam wydaje mi się taaaaki odległy..
    dziewczyny zastanawiające się - wiem że dla was to jest jak wypowiedz z kosmosu,
    ale pamieajcie że dla mnie takie wypowiedzi miesiac temu były z jeszcze dalej..
    "starym radzącym" jeszcze raz dziękuję.
  • 123justyna123 16.06.08, 12:49
    Bardzo sie ciesze, ze wszystko sie powoli uklada i zycze jak
    najwiecej radosci smile Powodzenia
  • little.miss.sunshine 14.07.08, 23:18
    będzie chłopaksmile
  • annamaria720325 15.07.08, 03:21
    Chłopaczek będzie?-No to cudownie!coś o tym wiem od pół roku!Bardzo
    bardzo się cieszę-dbaj o Siebie i o Niego.Da Ci dużo
    Miłości,zobaczysz...
    --
    Ja-Kubeczek ma już..
  • annamaria720325 15.07.08, 03:27
    ps.i pewnie czujesz juz Jego cudowne ruchy...Nic,tylko się zachwycać
    i myśleć nad imieniem dla chłopcasmile
    --
    Ja-Kubeczek ma już..
  • twoj_aniol_stroz 15.07.08, 09:39
    No, ale o imieniu dla dziewczynki też trzeba pomyśleć, bo USG potrfi
    płaać figle smile
    Przyłączam się do radości smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • iktoto 15.07.08, 10:47
    cieszę się smile
    w którym jesteś miesiącu że wiesz że to chłopak będzie?

    pozdrawiam
    monika
  • annamaria720325 15.07.08, 12:27
    Przepraszam,ze odpowiadam zamiast miss.little.sunshine-ale zachowalo
    mi sie kolko ciazowe z tygodniami ciazy,wiec pozwalam sobie z jego
    pomoca wydedukowac,ze nasza forumka jest teraz rowno w polowie
    ciazy,kiedy to robi sie srodkowe usg i da sie juz okreslic plec-
    jesli pozycja dzidziusia na to pozwoli,a date rozwiazania ma chyba
    pod koniec grudnia?
    Little.miss.sunshine!bedziemy miec dzieci z tego samego rocznika!!!
    --
    Ja-Kubeczek ma już..
  • iktoto 15.07.08, 17:52
    smile))
  • little.miss.sunshine 16.07.08, 23:32
    no i nie muszę nic dodawac, wszystko się zgadzasmile siusiaka zobaczyłam w 18
    tygodniu smile
    imie dla dziewczynki na wszelki wypedek mam, dla chłopaka jeszcze sie waham smile
    ale za to nie mam wątpliwości i w innej kwestii - że to była słuszna decyzja.
    wiem, że to już nudne, ale jeszcze raz dziękiwink
    co jakiś czas dam znac jak młody.
    pozdrawiam (y)
  • mamaanieli 18.07.08, 10:19
    ej, kobieto. hormony wariują, cowink))?? rączki, nóżki machają, a ty
    się zastanawiasz co by było, gdyby nie machały? weź wyluzuj i
    rozglądaj się za czapeczkami w rozmiarze XXXSwink)) pozdrawiam
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • mamaanieli 18.07.08, 19:52
    jeny, niedoczytałam i głupoty wypisujęwink))
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • iktoto 18.07.08, 11:38
    koniecznie pisz co u Ciebie, jak samopoczucie? czujesz się okej
    psychicznie, fizycznie?

    cieszę się że się cieszysz smile))
  • calico 16.07.08, 23:30

    Gratuluję Ci synka, a przede wszystkim podjęcia słusznej decyzji o
    tym, że pozwolisz mu przyjść na świat. Zobaczysz, że będziesz go
    kochać nad życie i nie będziesz mogła uwierzyć, że mogłoby go nie
    być.
    ---------------------------------------------------------------------
    Pomiędzy niewinnością niemowlęctwa a godnością wieku męskiego możemy
    znaleźć zachwycające stworzenie nazwane chłopcem. Chłopcy pojawiają
    się w różnych rozmiarach i kolorach, miewają różną wagę, ale wszyscy
    mają to samo kredo: cieszyć się każdą sekundą każdej minuty w każdej
    godzinie każdego dnia i protestować z hałasem (ich jedyna broń),
    kiedy dorośli każą kończyć zabawę, żeby zapakować ich do łóżka na
    noc.

    Chłopców można znaleźć wszędzie - na szczycie, wewnątrz,
    wspinających się, huśtających się, biegających wokół, albo
    skaczących. Matki kochają ich, małe dziewczynki nienawidzą, starsze
    siostry i bracia tolerują, dorośli ignorują a Niebiosa sprawują
    opiekę nad nimi.
    Chłopiec jest Prawdą z ubrudzoną twarzą, Pięknem z raną na palcu,
    Mądrością
    z gumą do żucia w swoich włosach i Nadzieją przyszłości z żabą
    w kieszeni. Kiedy jesteś zajęty, chłopiec jest bezmyślny, przykry i
    kłopotliwy, hałaśliwy. Kiedy chcesz, żeby robił dobre wrażenie,
    zamienia się w dzikusa, sadystyczne stworzenie z dżungli zdecydowane
    zniszczyć cały świat i siebie razem z nim, albo jego mózg zmienia
    się w galaretę.
    Chłopiec jest kompozycją - ma apetyt jak koń, energię kieszonkowej
    bomby atomowej, ciekawość kota, płuca dyktatora, nieokiełznaną
    wyobraźnię, bojaźliwość fiołka, zuchwałość stalowego potrzasku,
    entuzjazm niczym fajerwerk, a kiedy ma coś
    zrobić, u obu jego dłoni pokazuje się po pięć kciuków.
    Lubi lody, noże, powiedzonka, Boże Narodzenie, komiczne książki,
    chłopca przechodzącego przez ulicę, drzewa, wodę (w jej naturalnym
    środowisku), ogromne zwierzęta, tatusia, pociągi, sobotnie poranki i
    strażackie sikawki. Nie zachwyca go szkółka niedzielna, goście,
    szkoły, książki bez obrazków, lekcje muzyki, krawaty, fryzjerzy,
    dziewczynki, płaszcze, dorośli i czas spania. Nikt inny nie wstaje
    tak wcześnie, ani nikt nie przychodzi tak późno na kolację. Nikt
    inny nie ma tyle frajdy z drzew, psów
    i wiatru. Nikt inny nie potrafi wpakować do jednej kieszeni
    zardzewiałego noża, w połowie zjedzonego jabłka, trzech stóp
    szpagatu, pustej torebki po tabace, 2 gum rozpuszczalnych, 6 centów,
    procy, kawałka niezidentyfikowanej substancji,
    prawdziwego ultradźwiękowego pierścienia na szyfr z tajemniczą
    przegródką.

    Chłopiec jest tajemniczym stworzeniem - możesz zamknąć przed nim
    drzwi od swojego warsztatu, ale nie potrafisz zamknąć przed nim
    swojego serca. Możesz wyrzucić go ze swoich studiów, ale nie
    potrafisz pozbyć się go ze swojego umysłu. Nie da się z nim walczyć -
    jest on twoim zdobywcą, twoim strażnikiem więziennym, szefem i
    twoim mistrzem - piegowata twarz, wielkości pół kwarty, hałaśliwy
    nadajnik bez wyłącznika. Ale kiedy przychodzisz do domu wieczorem ze
    szczątkami swoich nadziei i marzeń, potrafi odnowić je dwoma
    magicznymi słowami - "Cześć, Mamo!"


    fragment Helen Brenneman "Medytacje dla matek przy nadziei" w
    przekładzie Ewy Niteckiej
    ---------------------------------------------------------------------

    Chciałam Ci tylko powiedzieć, że byłam w podobnej sytuacji, tylko że
    po tej drugiej stronie... Po kilku latach małżeństwa zaszłam w
    ciążę. Kiedy byłam w 4 miesiącu mój mąż mnie zostawił dla innej
    kobiety. Ból był przeogromny... Odrzucenie z jednej strony,
    oczekiwanie na przyjście dziecka, z drugiej. Moja historia jest
    długa, nie czas i miejsce ją opowiadać. Mam nadzieję, że zakończona
    happy endem, gdyż jesteśmy jednak razem, mamy wspaniałą dwójkę
    dzieciaków, w których mąż jest zakochany do szaleństwa.
    Po co to mówię...? Nie wiem sama... Chyba trochę bolą mnie te
    opisy "był żonaty, obiecywał się rozwieść, itp". Mi np wydawało się,
    że moję małżeństwo nie jest porażką, a jednak mój mąż mnie
    zdradzał. "Ta druga" zazwyczaj wie,że decyduje się na "zajętego"
    faceta. Ja żadnego wyboru nie miałam.
    ---------------------------------------------------------------------

    Pozdrawiam Cię i życzę bezproblemowej ciąży i lekkiego porodusmile))))

  • little.miss.sunshine 16.07.08, 23:41
    dziękuję Ci za wpis i gratulacje. wiem, że ta historia wygląda tak jak wygląda.
    już tego nie zmienie, powoli przestaje to rozkladać na czynniki pierwsze. nie
    zamierzam też opowiadać Ci, że to było coś innego bo wiadomo, że o bardziej
    standardowy tekst trudno..
    w każdym razie moja historia tez jest długa i też nie to miejsce żeby ją
    opowiadać, a zaczynjąc ten topik byłam w stanie delikatnie mówiąc nienajlepszym
    (co pewnie zauważyłaś czytając go od początku-ja do tej pory nie mogę przeczytać
    początku..czytam ostatnie wpisy a jak sie wyswietli poczatek to zamykam oczysmile)i
    nakreslilam tylko schemat.
    Również Cię pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    P.S a dlaczego trafiłas na to forum? (jeśli moge spytac oczywiscie)
    rozważałaś "inne" wyjscie kiedy Cię zostawił w tej ciąży, o której piszesz?
  • calico 19.07.08, 13:17
    Miss sunshine, nie rozważałam "innego" wyjścia. Bardzo chciałam tego
    dziecka i dla niego chciałam jakoś się pozbierać i wyjść na prostą.
    I jak mówiłam, udało się bardzo dobrzesmile))

    A na to forum trafiłam kiedyś przypadkiem i czasem tu zaglądam, choć
    nie jestem czynnym uczestnikiem. Po prostu kwestia aborcji bardzo
    leży mi na sercu, gdyż uważam, że każde dziecko ma prawo przyjść na
    świat.

    Pzdr
    calico
  • mord-erca 18.07.08, 15:54
    nie rób tego kochana, wszystko się ułoży - dziecko będzie twoim
    największm skarbem a nie wspomnieniem czegoś złego.Naprawdę, uwierz
    mi.Powodzenia.
  • twoj_aniol_stroz 18.07.08, 16:10
    Nie marw się smile To będzie chłopak i jego mamusia jest już w drugiej
    połowie ciąży smile
    A do Ciebie smile Dobrze, że tu przyszłaś, napisałam do Ciebie
    na "Aborcji obiektywnie", a teraz widzę, że tu jesteś smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • moni38onet.poczta.pl 10.09.08, 13:41
    Dziewczyno wstawaj z łóżka nie płacz tyle jesteś w ciąży nosisz pod sercem
    najpiękniejszy dar jaki może mieć kobieta a ja jestem mamą 10-letniego synka i
    rocznej córeczki. To że on cię zostawił jak się dowiedział że jesteś w ciąży
    jest po prostu TCHÓRZEM i nic więcej zacznij chodzić do pracy tylko się nie
    przemęczaj i dbaj o siebie i maleństwo które nosisz.Idź do lekarza prywatnie są
    super i mili dużo ci pomogą pozdrawiam trzymaj się.
  • little.miss.sunshine 14.03.09, 17:18
    Nie wiem czy bywają jeszcze na forum osoby, które pisały na tym wątku kiedy go
    założyłam i zupełnie bezinteresownie okazały mi zainteresowanie i tyle ciepła -
    jeśli są to Dziękuję raz jeszcze!
    Mój syn ma 3 miesiące, jest zdrowym, żlicznym chłopakiem, super się rozwija i
    jest oczkiem w głowie dziadków, całej rodziny i niezliczonych ciotek i wujków.
    Że o mamuśce nie wspomnęwink
    Weszłam sobie tu dzisiaj mając doła i przeczytałam jeszcze rz wasze wpisy i aż
    mi się lepiej zrobiłosmileA dół to już na inne forum się nadaje - martwi mnie
    bardzo co bedzie jak synek dorosnie i zapyta i dowie się jak to wszystko
    wyglądało, martwię się że bedzie mną gardził i surowo mnie oceni.. Bardzo duzo o
    tym myślę i to właśnie jest powodem dołka, ale jeszcze raz chciałam napisać -
    decyzja którą podjęłam jawi mi się teraz jako jedyna słuszna.
    pozdrawiam!
  • mama.rozy 14.03.09, 20:49
    mając taka fajną mamę?no co ty?a tak serio,sama zobaczysz jak to będzie w
    przyszłości,dzieci przeważnie są mądrzejsze niż nam się wydaje i niż byśmy
    chcieli...zmartwienia są zawsze i często inne niż się spodziewamy.głowa do góry
    i gratuluję synka!
    --
    www.boniowka.pl
  • mamaanieli 14.03.09, 21:53
    Twoje dziecko będzie Cię przede wszystkim kochać. A że się czasem
    zbuntujewink)) Ciepło pozdrawiam. A.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • mamaanieli 14.03.09, 21:57
    mam nadzieję, że ojciec dziecka płaci alimenty...
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • little.miss.sunshine 15.03.09, 15:01
    cieszę się, że sie cieszycie wink)))
    chcąc się jakoś odwdzięczyć napiszę, że jeśli ktokolwiek uznałby, że moja
    historia może mu jakos pomóc to jestem do dyspozycji pod gazetowym mailem.

    mamoanieli - jeszcze nie płaci, w sprawach formalnych mam niestety wojnę,
    chcociaż chciałam je załatwić szybko i polubownie to chyba mi się nie udało.no
    cóż, ciągle nie mogę się nadziwić mojej naiwność sprzed miesięcy kilku.
    no i co ważniejsze od alimentów - mój syn niebedzie miał ojca, nawet
    dochodzącego..i to ja bede musiała to kiedyś wytłumaczyć...brrr..
  • twoj_aniol_stroz 15.03.09, 15:28
    Gratuluję synka smile i nie zamartwiaj się teraz tym, co powiesz kiedyś
    synkowi. Nie wiesz co Ci przyniesie przyszłość, po co teraz się
    zamartwiać?
    Buziaki dla Ciebie i synka kiss
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • kizdam47 15.03.09, 08:45
    zaraz zacznę chyba kwiczeć z radościbig_grin

    Gdy czytam (wciaż nieliczne, ale jednak) takie historie, wydaje mi
    się, że to ja sama zdołałam cofnąc czas i przywrócić moje dziecko do
    życia. Wiem, że to nierpawda, ale jednak mi lżejsmile

    --
    Lepiej się w ogóle nie odzywać i wydawać sie głupim niż się odezwać
    i rozwiać wszelkie wątpliwości (M. Twain)
  • little.miss.sunshine 15.03.09, 15:01
    cieszę się, że tak na to patrzysz i trochę Ci lżej dzięki temu!smile
  • chlopak21 01.04.09, 01:02
    cześc moze tu troche nie pasuje poniewaz jestem chlopakiem ale zdecydowalem sie
    napisac juz od paru miesiecy przegladam to forum gdyz jestem stanowczym
    przeciwnikiem aborcji w karzdym wydaniu wiem duzo osob powie ze nie wiem jak to
    jest stanac przed taka decyzja jednak osoby ktore nie uwazaja malego czlowieczka
    za to kim jest tylko za zlepek komorek moga tak uwazac jednak ten zlepek jak nie
    przy poczeciu to po porodzie bedzie czlowiekiem ktory nawet w najgorszych
    warunkach jakich ma zyc bedzie sie cieszyl ze zyje a osoby dokonujace aborcji
    nie daja muszans by mogl zyc a teraz do rzeczy znam osobe ktora jest w podobnej
    sytuacji co Twoj synek poniewaz tak jak on jest dzieckiem z "Wpadki" tak jak on
    mial zostac "usuniety" ale matka byla rozwazna osoba i postanowila urodzic z
    czego sie bardzo ciesze z wzgledow osobistych ojciec jak tak go mozna nazwac
    odszedl od matki poniewaz nie pozbyla sie problemu ;/ gdy byla mloda probowala
    spotkac sie z ojcem jednak ten nie dawal znaku zycia teraz gdy jest juz dorosla
    nie mysli juz o nim uwaza go za kawal ... i ja tak uwazam
  • chlopak21 01.04.09, 01:06
    gdyż nawet najgorszy człowiek widząc swoje dziecko w cztery oczy po rozprawie
    która musiała mieć miejsce ucieka przed nim
    Przepraszam za błędy smile
    gratuluje dziecka smile
    pozdrawiam smile
  • 11.jula 01.04.09, 11:14
    gratuluję i też się cieszę, ja też mam synka 10-mies. więc jakbyś coś
    potrzebowała to pisz na gazetowego

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka