Dodaj do ulubionych

Prawo nieurodzonych

23.10.08, 21:06
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

"Prawo nieurodzonych"

Posłuchajcie nas i was, nieurodzonych
Dotąd cichych, dotąd bez obrony -
Chcemy bowiem przemówić nareszcie!

Nasze prawo - być dzieckiem miłośći,
Powitanym jak najmilszy z gości.
Bez zapału ku nam się nie spieszcie!

Nasze prawo - to biała kołyska,
Pierś łabędzie poznana w uściskach,
Pod firanem zniesionym batystem.

Nasze prawo - krew pełna ekstazy
Pięknych dziewcząt i mężczyzn bez skazy,
I kość cienka, i źrenice czyste!

Nasze prawo - to godność człowieka!
Niech nam czoło potem nie ocieka,
Niech was w kabłąk nie zgina robota.

Nasze prawo - to radość istnienia,
A nie martwa cierpliwośc kamienia,
A nie wieczna za śmiercią tęsknota!

- Ktoś nas budzi niespokojną nocą-
Z chmur wyciąga, wolno wiedzieć po co?-
Macie dla nas coś nad sen lepszego?

Nasze prawo - pozostać w przestrzeni
W odległości od świateł i cieni.
Mamy cierpieć? dla kogo? dla czego?

Nie wciągajcie nas, smutni, za sobą
W wasze życie osnute żałobą,
W przeraźliwą kronikę dzienników.

My nie chcemy ponurych suteren,
Przekleństwa ojca, wzniesionej siekiery.
Kołysanki z rzężenia i krzyku!

My nie chcemy pragnienia i głodu,
Chcemy pięknych, kwitnących ogrodów,
W pełnym słońcu chcemy przeżyć młodość.

Niech nas matki z bezmyślnego tłumu,
W imię Ducha Świętego rozumu,
Na stracenie bezmyślnie nie wiodą!

Więc nie straszcie nas życia rarogiem,
Bykiem starchu, godzącym nas rogiem,
Kwaśną nędzą o krótkim oddechu.

Cień latarni, posąg na przecznicy
Prostytutki ubiór bladolicy
Niech nas w ciężkim nie urodzi grzechu!

Najpierw dary zgromadźcie bogate,
Piękność, zdrowie, rozum i dostatek,
Potem słońcem ogrzejcie sypialnię.

Potem progi zamiećcie na czysto,
Zanim bytu wielką rzeczywistość
Zaprosicie - już nieodwołalnie.

Kiedy życie poczujemy bliskiem,
Drżąc, czekamy, więzieni łożyskiem,
Czy nam piekło, czy niebo się ziści?

Monstrualne pochyliwszy czoło,
Wzdęte myślą ciężką, niewesołą,
Jak ślimaki zwijamy się cisi.

Patrząc na bok oczami bez powiek,
Przeczuwamy, co świat nam opowie,
Gdy z czułego wyjdziemy ukrycia?

Chcemy prawa dla nieurodzonych!
Od suteren po zamki i trony
Niech nas broni przeciw grozie życie!

Chcemy prawa, chcemy adwokatów!
I postrachu dla tych dwojga katów,
Którzy w koło chcą nas zapleść krwawe.

Toż i tym, co się srebrzą od trądu,
Wolno rodzić nas, rodzić bez sądu,
Na pociechę, na starszną zabawę!
Edytor zaawansowany
  • nextlain 23.10.08, 21:24
    Ale to chyba chodzi o to, że autor uważa, że bez sensu jest
    poczynanie i rodzenie dzieci, ponieważ świat jest beznadziejny i nie
    może im przynieść nic dobrego? A może sie mylę?
  • sad-19 23.10.08, 23:27
    No właśnie nie wiem czy ten wiersz jest proaborcyjny czy
    antyaborcyjny. Moja koleżanka, która ma tzw. syndrom ocalonego
    dziecka ostatnio się o to mnie zapytała, a ja nie wiedziałam, co jej
    odpowiedzieć. Ona zbiera wiersze o tematyce aborcyjnej, ogląda filmy
    o aborcji i płacze. Ostatnio stwierdziła, że czuje się jak dziecko
    esesmańca i nie wie za jakie grzechy urodziła ją kobieta, która była
    na tyle zła i wyrafinowana żeby zabić swoje dzieci.
  • nextlain 23.10.08, 23:36
    Wydaje mi sie, że nie jest ani pro- , ani antyaborcyjny. Jest po
    prostu (dla mnie oczywiścuie, każdy może odbierać inaczej) wołaniem,
    żeby nie mieć dzieci w ogóle, żeby nie poczynać ich, nie wywoływać
    ze stanu niebytu tylko po to, aby to ich szczęście zostało
    zamienione na trudy i żółć tego świata, gdzie nie czeka je nic
    dobrgo.
    A ta koleżanka przeżyła aborcję?? (w sensie, że jej matka chciała ja
    zabić, ale jednak ocalała?)
  • sad-19 23.10.08, 23:57
    Nie wiem czy ją też chciała zabić, ale na pewno ma za sobą 3
    aborcje. Magda sama mówi o sobie pasożyt ocalałysad Chodzi o to, że
    jej mamusia jak troche wypije szczyci się tym wśród swoich koleżanek
    jaka to ona kobieta wyzwolona. Magda strasznie to przeżywa, a ja nie
    wiem jak mogę jej pomóc.
  • nextlain 24.10.08, 09:52
    Kurcze...a próboała może ze swoją mamą o tym porozamawiać? a może ta
    kobieta ma taki głęboki uraz psychiczny, że coś jej sie
    poprzstawiało i w ten sposób się broni przed uswiadomieniem sobie,
    co zrobiła?
  • twoj_aniol_stroz 24.10.08, 11:59
    Wiesz co? Myślę, że warto, żeby Magda poszła na terapię do
    psychologa, bo takie rany są bardzo trudne do zagojenia. To nie
    będzie tak, że ona kiedyś znajdzie księcia z bajki, który wyrwie ją
    z tego domu i wszystko będzie ok. Ona musi uporać się z
    dzieciństwem, z brakiem miłości, bezpieczeństwa, z tym wszystkim co
    przeżyła. To jest ciężka terapia, ale warto, bo dzięki niej będzie
    miała szansę na normalny zwiazek z mężczyzną i na normalną rodzinę,
    którą stworzy. Niestety nasze dzieciństwo ma spory wpływ na nasze
    wybory i zachowania w życiu dorosłym, więc warto ten czas
    uporządkować.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • sad-19 24.10.08, 17:46
    Dziękuje wam za radę, ale to chyba się nie uda. Z matką o tym raczej
    nie porozmawia, bo uwierzcie mi nie ma z kim. Ta kobieta, która
    uważa się za aktywną feministkęsadjest toksycznym człowiekiem.
    Naprawdę krzywdzi swoich bliskich, być może dlatego ,że ma zbyt
    wysokie mniemanie o sobie, a może poprostu poniżanie innych sprawia
    jej ogromną satysfakcję. Do psychologa też raczej nie pójdzie, bo
    raz już była i nie wspomina tego dobrze. Ta pani stwierdziła, że to
    jest nie jej sprawa tylko jej matki. Odpowiedziała jej coś w stylu
    feministek: moje ciało, moja macica, mój wybór. Tylko ta oszołomka
    nie zauważyła, że Magda czuje się winna tak jakby ukradła komuś
    życie i to ona wpada w nerwicę jak słyszy o tzw. prawach
    reprodukcyjnych. Ostatnio spytała się mnie czy dziecko ma prawo nie
    nawidzić matki, która zabiła inne swoje dzieci i jeszcze szczyci się
    tym, że "załatwiła" niepożądane pasożyty. Co byście odpowiedziały
    jej na takie pytanie?
  • twoj_aniol_stroz 25.10.08, 14:24
    Myślę, że ona faktycznie nienawidzi matki i z tym ma najwiekszy
    problem, wszak to w końcu matka. Dlatego właśnie mimo wszystko
    proponuję MĄDREGO psychologa. Nienawiść jest bardzo desrukcyjnym
    uczuciem, niszczy przede wszystkim tego, który nienawidzi. Tu nie ma
    co dyskutować nad problemem czy ona ma prawo nienawidzić matki, bo
    to jest fakt, uczucie, które jest czy ona tego chce, czy nie.
    Jest taka strona www.centrum.marianie.pl - tam są doświadczeni
    psycholodzy, którzy pomagają także kobietom po aborcji w uporaniu
    się z syndromem poaborcyjnym, więc ją też powinni potraktować
    poważnie i pochylić się nad jej problemem. Poszukaj na tej stronie
    pomocy i jej coś zaproponuj.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • faella 28.10.08, 16:57
    Boże, jakie to straszne. Jak jej matka tak może. Ja też mam
    toksycznego ojca, który nigdy mnie nie chwalił i zawsze znalazł coś,
    co było źle. Już przez to mam mały brak pewności siebie, ale coś
    takiego... Najlepiej niech ucieka jak najdalej od matki. Ta osoba
    będzie ją dołowała do granic wytrzymałości. Szkoda mi jej strasznie.
    Ale jeszcze bardziej jej matki. Być takim potworem... Jak tak się
    lubi chwalić, to może niech się na policji tym pochwali.
  • uuuaa 28.10.08, 23:26
    a po drugie...hm zaintrygował mnie ten utwór ,oraz dyskusja która
    się wywiązała (na jego temat)...sama mam szereg problemów związanych
    z gromadą "nieuregulowanych" spraw,potrzeb z dzieciństwa...i tak
    sobie myślę,że chodzi w tym wierszu tylko o to by...starać się mieć
    dzieci z wyboru....o to, by rodzice byli w pełni przygotowani na
    nadejści nowego człowieka za którego będą w pełni
    odpowedzialni...chodzi o to aby już nigdy więcej nie usłyszeć w
    mediach,o konkubencie który w drastyczny sposób zamordował dziecko
    swojej konkubiny...która to w pokoju obok nie słyszała błagania o
    pomoc własnego dziecka...żeby ten nowonarodzony człowiek...był
    oczekiwany..upragniony(nie wiem może to za wiele,ale sama borykam
    się z tym płaczem będąc w łonie matki)
    --
  • sad-19 30.10.08, 16:40
    Dziękuje za wszystkie rady. Z Magdą jest już lepiej, nie płacze tak
    często. Nie poszła do psychologa i raczej po wizycie u tej
    uzdolnionej pani psychorożki nigdy już nie pójdzie. Była za to u
    psychiatry. Bardzo miła i rzeczowa pani. Magda ma depresję i
    początki nerwicy, w którą wpędziła ją mamusia. Za to dowiedziała
    się, że nie jest wyjątkiem i wiele ludzi ma takie same problemy, np.
    do tej pani przychodzi mężczyzna, któremu abortowano brata bliźniaka
    chorego na Zespół Downa, a sam ma dziecko z Zespołem Downa i także
    nie może się z tym pogodzić. Ten mężczyzna wychował się w Niemczech.
    Jakie szczęście, że my jesteśmy aborcyjnym zaściankiem Europy, bo
    jeszcze u nas nie można w imię prawa zabić dziecka z Zespołem Downa
    w 6 miesiącu ciąży.
  • nextlain 30.10.08, 18:33
    Nie do pojęcia jak dla mnie... w 6 miesiącu... boże, jaka sytuacja,
    żeby późneij samemu miec dzicko chore na to samo... biedny
    człowiek... Ale dobrez, że z Twoja koleżanka lepiej, wierzę, że
    wyjdzie z tego. bo przeciez to ani jej wina, ani nic złego nie
    zrobiła... Pozdrów ją ode mnie!
  • sad-19 02.12.08, 10:25
    Dziękuje za pozdrowieniasmileW porównaniu z tym, co było miesiąc temu
    juz jest lepiej...Mam nadzieję, że Twój dzidziuś zdrowo rośniesmile
    Ucałuj go ode mnie!
  • katechi22 06.04.16, 08:35
    Strasznie współczuję tym ludziom sad Szkoda, że o takich skutkach te wyzwolone feministki nie mówią sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.