Dodaj do ulubionych

do kali...

21.12.08, 12:27
Wiesz co kala...
Nie pochwalam aborcji, chociaż sama jej dokonałam...nie znasz
powodów, a nie był to powód ani wieku, ani braku pieniędzy ani
tymbardziej braku wsparcia...
Moi rodzice przed aborcją wiedzieli o ciąży...zresztą nigdy i przed
nikim tego nie ukrywałam...
Powiem ci tylko jedno, zajść w ciążę to nie jest problem (bywają
wyjątkowe przypadki oczywiście), tylko jak dziecko w wieku 15 lat
jest gotowe do wychowania swoich dzieci???
Rola matki jest bardzo trudną i przede wszystkim odpowiedzialną
rolą...do tego trzeba być dorosłym...nie chodzi do końca o wiek, ale
o dojrzałość emocjonalną...
Mam nadzieję, że tobie się to udało i wychowujesz dobrze swoje
dziecko...mam nadzieję, że nie znajdzie się w domu dziecka przez to,
że mamusia miała ochotę iść się bawić...
Nie pochwalam aborcji...staram się ludzi odwieść od niej, ponieważ
sama doświadczyłam co to znaczy...Ale nie nazywam tych osób
morderczyniami...należy zrozumieć obie strony...a poprzez
ZROZUMIENIE nie mówi się takich słów jakie ostatnio padają na tym
forum...
Jest tutaj też wiele kobiet, które dały się zmanipulować...A wiesz
co kodeks karny o tym mówi???
Otóż osoby zmanipulowane nie są winne...winne są w tym przypadku
osoby, które manipulowały...
Dlatego dyskutować na ten temat możemy gdy wgłębisz się w temat, bo
naprawdę nie znasz tych kobiet...a ja tutaj zaglądam od dłuższego
czasu...znam historie, znam powody i dopiero wówczas można mówić o
aborcji...
Każda aborcja jest inna...
Oczywiście, że jest to morderstwo...ale żal za ten grzech u tych
kobiet jest tak silny, że naprawdę przewyższa grzech...
Porozmawiamy, gdy się wgłębisz w temat...

P.S. napisałam nowy wątek, bo nie mogłam dodać do tamtego, w którym
kala się wypowiedziała...
Edytor zaawansowany
  • 21.12.08, 12:59
    -- moj syn ma 12 lat i myślę ze dobrze go wychowałam oczywiscie nie jestem z jego ojcem ale dobrze dogaduje sie z moim mezem i ze swoim rodzeństwem . Wiesz ja nie bede tu dyskutować bo ja do was poprostu nie mam szans . Tylko zastanawiałam sie ciagle ze modlićie sie za te które są przeciwko .
    Pozdrawiam. kala0621@gazeta.pl
  • 21.12.08, 13:04
    Wiesz, to nie są modlitwy za te co są przeciwko...bynajmniej nie są
    to modlitwy by stały się za...
    To są modlitwy, aby zrozumiały, i przede wszystkim szanowały osoby
    inne od nich...o czystą tolerancję...
    Kobiety po aborcji wiedzą, że zrobiły źle, ale powiedz jakim
    człowiekiem trzeba być, by powiedzieć "powinnyście się smażyć w
    piekle"...tego nie powiedziałaby NORMALNA osoba...tolerancyjna...
    Ja osobiście tłumaczyłam kiedyś pewnej kobiecie po wielokrotnej
    aborcji czym jest prawdziwy żal...i też spierałam się z nią...są
    przypadki, których do końca nie idzie zrozumieć, na szczęście to są
    pojedyncze kobiety, które rzadko tutaj bywają...
  • 21.12.08, 13:08
    Okres świąteczny jest szczególnie ciężkim czasem dla kobiet po
    aborcji....i naprawdę nie potrzeba im takich słów jakie tutaj padły
    od przeciwniczek aborcji...
    A powiem ci więcej, kobiety po aborcji, po zrozumieniu, po amoku, w
    którym znalazły się przed aborcją są większymi przeciwnikami aborcji
    niż te kobiety, które aborcji nie przeżyły...
  • 21.12.08, 13:22
    -- dziewczyny chodzi mi o to ze nie jestem przeciwko ale chodzi o mnie ja bym tego nie zrobiła, choć jak kiedyś tak sobie z mezem Rozmawialismy o tym co bysmy zrobili gdybym zaszła w ciążę a nie moge juz bo jestem po cesarkach i mam zabronione dla mojego bezpieczeństwa a nawet zycia . Jak myślicie co bym zrobiła moze któras z was stawała przed takim wyborem
    Pozdrawiam. kala0621@gazeta.pl
  • 21.12.08, 13:26
    To jest twój wybór...i żadna z nas ci nie powie co byś zrobiła...
    Jak widzisz nawet Twoja sytuacja byłaby inna...
  • 21.12.08, 14:13
    Wiesz co ja też jestem wielką przeciwniczką aborcji i po prostu
    wstyd mi jest za moje "koleżanki". Dużo mówią o smażeniu sie w
    piekle, osądzają, niczym 4 osoby boskie. KaZdy z nas ma coś na
    sumieniu, tylko ważny jest żal. A ten najazd przez ostatnie dni, to
    kopanie leżącego i to przed świętami, gdzie wszyscy sobie ponoć
    wybaczają
  • 22.12.08, 00:39
    Zgadzam się z Twoją wypowiedzią.
  • 24.12.08, 15:19
    Wybór zycia lub smierci - dopóki przed nim nie staniemy, nie dowiemy
    się, co byśmy zrobiły.
    I rzeczywiscie - każda sytuacja jest diametralnie inna - nie wiem,
    co zrobiłabym, gdybym została zgwałcona, wiem tylko, co zrobiłam, a
    raczej czego nie zrobiłam mając świadomosć, ze moje dziecko moze (a
    jednak nie musi) urodzic sie chore. Ale czy gdyby wyniki były inne?
    gdyby nie o ryzyko chodziło a o konkretną, nieuleczalną chorobę?...
    Nie wiem - dlatego nie oceniam.
    I przeciez nie dla ocen to forum powstało.

    A dziś życzę Wam spokoju w sercach.

    --
    ******************************************************************
    TROJE DZIECI W NIEBIE, TU CZEKAMY NA CIEBIE
  • 24.12.08, 15:33
    Nie tacy byli, co daliby sobie głowę uciąć, że czegoś tam nie
    zrobią, a potem...
    Sama to przerabiałam...Doprawdy, trzeba stanąć przed danym wyborem
    by móc się wypowiadać...
    --
    I po wielkim płaczu łza potrafi zakwitnąć i zapachnieć
  • 24.12.08, 16:51
    -- Zgadzam sie z wami nie raz Mowilam ze nigdy czegoś tam nie zrobie i po przemyśleniach doszłam do wniosku ze tak chyba nie można myslec. Wiecie co mądre słowa tu mówicie . WESOŁYCH SWI?T.
    Pozdrawiam. kala0621@gazeta.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.