Dodaj do ulubionych

a ja tak chciałabym poronić lub dokonać aborcji

07.07.09, 12:06
Dziewczyny, jestem w 18 tc i jedynie czego chcę to poronić lub usunąć to dziecko. Mam nerwicę i depresję, dochodzą do tego lęki i panika i żyć mi się nie chce. Nie mogę się pogodzić z faktem, że coś we mnie rośnie. Gdzie w Kielcach mogę dokonać aborcji? Już nie wytrzymam! Wolałabym umrzeć.....
--
Edytor zaawansowany
  • mamaanieli 07.07.09, 13:22
    potrzebna ci pomoc psychologiczna, a nie aborcja. poszukaj ośrodków w
    Kielcach gdzie przyjmuje psychiatra lub psycholog. i to szybko! nawet
    jeśli dokonasz aborcji (to duże dziecko!!! za 2 - 3 tygodnie mogłoby
    życ poza Twoim organizmem), nie rozwiąże to Twoich problemów! depresja
    od tego nie przejdzie, tylko się wzmocni!
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • margharet7 08.07.09, 16:11
    Nie zabijaj!
    Ja dokonałam aborcji 5 maja!
    Jeżli masz skłonności do depresji to możesz po tym fakcie mieć
    wiekszą! Może cie czekać szpital nerwic afektywnych badz oddzial
    psychiatryczny! to duze dziecko w twoim łonie ma serce nózki i
    rączki! usmiecha sie do ciebie...i potrezbuje cie!
  • twoj_aniol_stroz 07.07.09, 17:00
    A co powoduje takie Twoje myśli? Jest coś z czym sobie nie radzisz?
    Mamaanieli ma rację, że psycholog bardzo by sie tu przydał. To nie
    ciąża i dziecko jest powodem Twoich problemów, jest coś głębiej,
    tylko po prostu teraz to wylazło. Napisz coś o swojej sytuacji, może
    wspólnie pomyślimy jak ją zmienić na bardziej komfortową. Czasem
    myslenie razem przynosi niespodziewanie dobre efekty smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • nati1011 07.07.09, 20:42
    przechodziłam przez to samo. Miałam taką nerwice i napady, ze
    myślałam, ze oknem wyskoczę. To było nie do wytrzymania. Tylko, że
    aborcja cie nie wyleczy. Twój stan nie jest winą ciaży - ciąża co
    najwyżej ujawniła lub wzmocniła problem. Pewnie nie wiesz, ale te
    objawy mogą być spowodowane niedoborem w odżywianiu. Jeżeli tówj
    organizm odczuwa brak pewnych składników - a w ciaży jest to czeste -
    to moze dawać tak silne objawy psychiczne. Do tego dochodza jeszcze
    zmiany hormonalne i wpadasz w błędne koło.

    Zgłoś się do lekarza. Powiedz jak się czujesz. Nie wystarczy
    wprawdzie łyknac kilka tablletek, ale przy właściwym leczeniu
    odczujesz ulgę juz po kilkunastu dniach lub kilku tygodniach. I
    zapewniam cię, ze po ciazy - jak tylko hormony się uspokoją -
    wszystko minie.
  • woliwa1 08.07.09, 00:14
    dokładnie dziewczyny mają rację ja właśnie po aborcji trafiłam do psychiatry
    spowodowała u mnie ona nerwice natręctw od marca jestem na psychotropach i
    pewnie będe ja brała już zawsze i uwierz mi że lepiej urodzić bo to co zrobisz
    nie pozostawi na pewno większy ślad w Twojej psychice
  • dorota_p81 08.07.09, 12:36
    Dziewczyny, znów tu jestem. Od wczoraj nic się nie polepszyło... I to na pewno
    nie z powodu braków żywieniowych. Prawda jest taka, że depresję z nerwicą i
    lękiem miałam w sobie od zawsze. Już tak wiele razy w moim życiu się ona
    uzewnętrzniała. Leczyłam się już lekami na depresję i lęki, potem jak zaszłam w
    ciążę, musiałam leki odstawić. To, że się tak czuję wynika z tego, że ja po
    prostu nie chcę tego dziecka. Nie wyobrażam sobie takiej nowej sytuacji w moim
    życiu, bo to nowe sytuacje były dla mnie właśnie od małego przyczyną takiego
    samopoczucia. Nic nie robię tylko płaczę i chcę umrzeć, nie wyobrażam sobie
    dalej życia. Nawet mój mąż jest bezradny. Jak nie ma go całymi dniami w domu, bo
    siedzi w pracy, to jeżdżę do moich rodziców, którzy wiedzą tak mniej więcej o
    moim problemie. Przebywam tam u nich, bo lepiej z nimi niż samemu w domu. Ale ta
    myśl nie chce ode mnie odejść. Idę jutro na pierwszą wizytę do psychoterapeutki,
    ale mam tylko negatywne myśli... Ja po prostu wiem, że gdyby nie ta ciąża, to
    czułabym się rewelacyjnie. Woliwa a Ty w którym byłaś tygodniu jak dokonałąś
    aborcji? Mówisz, że dopiero potem zaczęłaś się leczyć, a ja znów czuję, że to
    rozwiązałoby wszystkie moje problemy....
    --
  • mamaanieli 08.07.09, 13:39
    zabicie dziecka rozwiązałoby problem, który był i przed jego
    poczeciem?? kompletnie odwrotnie.
    słuchaj - pisz do mnie na priw. trzeba cie do dobrego psychologa
    natychmiast kierować. poszukamy kogoś w Kielcach. trzeba się ratować
    i leczyć, a nie popadać w kolejny obłęd.
    dodatkowo - według mnie dziecko może ci POMÓC wyjsć z tej sytuacji.
    nawet nie wiesz jaką energię i wolę walki wyzwala dziecko. urodzisz
    - zobaczysz. w ostatecznośći możesz oddać dziecko do osrodka
    adopcyjnego. ale WALCZ!
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • mamazosi_2 12.11.09, 01:32
    mamaanieli napisała:

    > zabicie dziecka rozwiązałoby problem, który był i przed jego
    > poczeciem?? kompletnie odwrotnie.
    > słuchaj - pisz do mnie na priw. trzeba cie do dobrego psychologa
    > natychmiast kierować. poszukamy kogoś w Kielcach. trzeba się ratować
    > i leczyć, a nie popadać w kolejny obłęd.
    > dodatkowo - według mnie dziecko może ci POMÓC wyjsć z tej sytuacji.
    > nawet nie wiesz jaką energię i wolę walki wyzwala dziecko. urodzisz
    > - zobaczysz. w ostatecznośći możesz oddać dziecko do osrodka
    > adopcyjnego. ale WALCZ!


    Mamusia witam ciebie z brzuszka
    to ja, twoja kruszyna wielkości okruszka.
    Bardzo się cieszę, że życie mi dałaś
    mam nadzieje, że już mnie pokochałaś.
    Na myśl o życiu z tobą się raduję
    i widzę jak tatuś się mną opiekuje.
    Ale mamo, co to za narzędzie błyszczące?
    Mamo, chyba nie zgodziłaś się na aborcję?!
    Ała, urywają mi paluszki,
    mamo ucinają mi nóżki.
    Oni dochodzą do mojego brzuszka,
    proszę, niech nie zatrzymują rytmu mego serduszka.
    Mamusiu, proszę nie pozwól im na to,
    ratunku, proszę, uratuj mnie tato.
    Mamo wiem,że nie słyszysz mego krzyku,
    ale chyba nie chcesz widzieć mego ciałka w śmietniku?!
    Tatusiu, urywają mi kolejną część ciała
    co ja zrobiłam, przecież jestem taka mała?
    Dlaczego mamo życie mi dałaś?
    Powiedz dlaczego, skoro za chwilę i tak je zabrałaś.
    ...no powiedz dlaczego je dałaś
    czy swej kruszyny tak bardzo nie chciałaś?
  • annulka.6 08.07.09, 14:30
    Doroto proponuję,żebyś odwiedziła też psychiatrę( to lekarz) i o
    swoim problemie powiedziała ginekologowi. Bardzo dobrze,że nie
    chcesz być sama, staraj się jak najczęściej przebywać w
    towarzystwie. Najgorszy-depresyjny okres ciąży jest już prawie za
    Tobą, hormony się ustabilizują i będzie lepiej. A leczyć depresję
    można też w ciąży, rozmawiaj z mamą i mężem o swoich lękach. Nie
    tłum emocji. Serdecznie pozdrawiam
  • 11.jula 08.07.09, 22:22
    Dorotko, dobrze, że jeździsz do rodziców i starasz się nie byc sama.
    Samotność to najgorsza rzecz w depresji. Skontaktuj sie z lekarzem,
    który przepisywał ci leki i ze swoim ginekologiem, odstawienie leków
    w dużej mierze przyczyniło się do twojego nastroju, na pewno można
    temu inaczej zaradzić. Jak będziesz po wizycie u terapeutki, daj
    znać.
    I pamietaj: usunięcie ciąży generalnie wcale nie jest rozwiązaniem,
    w żadnym wypadku jednak nie jest rozwiązaniem idealnym.
  • margharet7 08.07.09, 16:27
    dodakowo masz męża, rodziców i rodzine! to bardzo duże wsparcie! ja
    nie mialam i nie mam nikogo kto mogłby mi pomóc! pozatym dokonanie
    aborcji w wielu przypadkach powoduje rozbicie zwiazku lub fatalne
    relacje, poniewaz ślad zostaje na całe zycie! więc licz sie z
    konsekwencjami aborcji. Znam kogoś z podobnym problem depresji i
    wiem, że to co tutaj każdy pisze jest kropla w morzu, bo depresja
    jest tak zaawansowaną choroba psychiczną, że bardzo cięzko jest
    komus pomóc! psychiatre odradzam - lekarz tylko faszeruje lekami
    ktore moga oslabiać lub zamulać. naprawde dobry psycholog ( bo nie
    kazdy jest dobry), rozmowa z rodziną, mezem , przyjaciólmi! za pewne
    cos pomoże! pozatym to pierwsze dziecko (bo nic nie wspomialaś o
    innym) Pmietaj, że aborcja prowadzi tez to skutków ubocznych,
    komplikacji itp. a to już zaawansowana ciąza! Ja wierze, że w twojej
    sytuacji bedzie dobrze tylko choć troche daj sobie pomoc
    zrozumiec wink
  • annulka.6 08.07.09, 16:55
    Margaret wybacz, ale depresji nie leczy się tylko rozmową!
    Piszesz,że depresja jest " tak zaawansowaną choroba psychiczną, że
    bardzo cięzko jest komus pomóc!" I ODRADZASZ psychiatrę, który
    zajmuje się leczeniem depresji. Rozmowy z rodziną i psychologiem
    mają służyć poprawie nastroju i funkcjonowania osoby z depresją, ale
    nie zastąpią leczenia u lekarza, który jest do tego powołany! Ja
    uważam,że Dorota woła o pomoc i to jest ten moment, kiedy powinna
    się spotkać z psychiatrą, a dobry psycholog powinien ją tam
    skierować i równolegle prowadzić terapię. Leki stosowane w leczeniu
    depresji umożliwiają funkcjonowanie i powrót do normalnego życia,
    uzupełniają niedobory właściwych hormonów w mózgu, mają inny skład
    niż leki uspokajające czy nasenne. Nie "zamulają" i nie "osłabiają"!
  • mamaanieli 08.07.09, 18:38
    annulka masz 102 proc. racji.
    psychiatra i leki antydepresyjne to nie ogłupiacze czy polepszacze
    nastroju, jak się czasem potocznie uważa.
    w przypadku mysli samobójczych i ostrej depresji nie ma czasu na
    gadu gadu na kozetce. to jest stan zdrowia zagrażający życiu, więc
    trzeba działać natychmiast i bardzo konkretnie.
    antydepresanty to LEKI które leczą konkretną chorobę - nie wolno
    zapominać ze depresja to CHOROBA a nie chwilowe obniżenie nastroju.
    na obniżenie nastroju to sobie można z koleżanka pogadać. a depresje
    diagnozuje specjalista. owszem - niektore formy depresji leczy się u
    psychoterapeuty. ale w przypadku Doroty powinien o sposobie leczenia
    zadecydować właśnie psychiatra. w mojej ocenie - stan jest na tyle
    poważny, że nie wolno doradzać "nie wolno farmakologii"! bo można
    tylko dziewczynie zaszkodzić.
    oczywiście psychiatra i ewentualne leczenie farmakologiczne nie
    wyklucza potem terapii u psychoterapeuty!

    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • margharet7 08.07.09, 21:43
    nie mam pojecia jak bardzo zaawansowana jes ta choroba - ale w mysli
    o dziecku uwazam, ze konsumowanie jakichkolwiek psychotropow jest
    szkodliwe dla dziecka..mam nadzieje, że doktor postawi najlepsza
    diagnoze
  • zmeczona.0 09.07.09, 05:34
    Dorotko
    Myślenie o aborcji jako rozwiązaniu możesz sobie spokojnie odpuścić. Masz w
    sobie dziecko, nie coś, kawałek Ciebie. Nawet jeśli w pierwszym momencie
    będziesz czuła się lepiej to później będzie jeszcze gorzej niż teraz. To bardzo
    traumatyczne, nic nie zostawia większej rany w życiu, jest
    nieodwracalne.Napisałaś, ze zawsze miałaś tendencje do niższego nastroju i
    nerwicy i trudne momenty nasilały ten stan. Aborcja powoduje spustoszenie
    zawsze. Masz wsparcie-rodzinę, męża. Nawet jeśli nie są idealni to umiesz
    poprosić ich o pomoc. Aborcja powoduje problemy z relacjami, wiele związków się
    rozpada a nawet jeśli trwają nie jest tak samo.
    Ja po aborcji cała energię zużywam na to, żeby rano wstać z łóżka, na inne
    rzeczy nie bardzo jej wystarcza i tak jest od kilku miesięcy. Możesz sobie
    pomyśleć, że w twoim przypadku będzie inaczej, bo przecież tego chcesz i o
    niczym innym nie myślisz tylko, że aborcja nasila wszystkie trudności i tak jest
    niezależnie od tego jakbyśmy chcieli, żeby było inaczej.
    To, że się boisz jest naturalne, bo Twoje życie się zmieni. Nie znam Cię i nie
    wiem czego dokładnie się boisz. Pewnie wielu rzeczy niepotrzebnie, bo można je
    zorganizować, zwłaszcza, ze nie jesteś sama. Zazdroszczę Ci, ze możesz się nad
    tym zastanawiać a nie nad tym co doprowadziło do aborcji. Ja zastanawiam się
    teraz właśnie nad tym.
    Trzeba skontaktować się z lekarzem i terapeutą. Depresję leczy się lekami i
    terapią. Z lekami w ciąży trzeba ostrożnie a terapia potrzebna bo depresja
    rozwija się, z powodu różnych mechanizmów psychologicznych jak jest podatność
    układu nerwowego.
    I tak zrobisz jak będziesz chciała. Tylko, ze aborcja jest nieodwracalna i
    bardzo prawdopodobne, że będziesz tęsknić za tym dzieckiem. Jest z Ciebie i męża
    i waszej miłości i już jest a nie będzie. Pewnie chciałaś to wszystko inaczej
    zaplanować ale jest właśnie tak a w rozedrganiu można podjąć głupią decyzję.
    Powodzenia
  • dorota_p81 09.07.09, 09:23
    Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo za te wszystkie słowa otuchy i rady... Zawsze
    łatwiej jest coś napisać i potem to przeczytać, niż zastosować w życiu.... Ja
    dalej czuję się źle.... Mój mąż kupił mi wczoraj neospasminę w syropie, ale jest
    to lek ziołowy, więc na jego działanie musiałabym czekać bardzo długo. Poza tym
    biorąc go przed spaniem, wcale jakoś mi nie pomógł.. Idę dziś do
    psychoterapeutki, ale takiej pierwszej lepszej, jaką znalazłam na internecie,
    więc zobaczymy. Prawda jest taka, że ja czuję, że bez leków na nerwicę i
    depresję sobie nie poradzę. Ale ich przecież brać w ciąży nie można. To mnie
    właśnie doprowadza do obłędu, że w ciąży niczego nie można..... Wczoraj zaczęłam
    myśleć o wcześniejszym porodzie, bo naprawdę chciałabym, żeby ten "koszmar" już
    się skończył.... Moje życie to czysta wegetacja i nic więcej...
    --
  • zmeczona.0 09.07.09, 17:10
    Wierz mi bardzo chciałabym cofnąć czas i nic nie móc...nie móc kawy, nie móc
    dźwigać itd.
    bardzo sad
    dasz radę, nie jesteś sama
    nie zniechęcaj się terapią, jest trudna i boli,wiem coś o tym
    niedługo będziesz miała dziecko na rękach, 9 m szybko minie
    czas zasuwa bardzo ja byłbym w 29 tyg
    wydaje mi się ze to było wczoraj a minęło tyle czasu
    masz na co czekać
    Ja też mam wrażenie, że wegetuje właśnie dlatego ,że nie mam na co czekać.
    odpędzaj głupie myśli
    pozdrawiam
  • zmeczona.0 09.07.09, 17:11
    Dobrze, ze nie będziesz musiała przeżywać tego co ja.
  • iktoto 09.07.09, 23:02
    nie wiem co dziewczyny Ci doradziły, ale nie wierzę, że aborcja
    pomoże Ci na lęki, ciąża u Ciebie nie jest przyczyną lękow, to idzie
    od dzieciństwa,jak sama piszesz, może ktoś mial w twojej rodzinie
    podobny problem i poszlo do Ciebie. Może jakieś ciężkie grzechy?
    niestety np aborcja nieprzepracowana ma wplyw na nasze później
    urodzone dzieci. inne ciężkie grzechy rownież. po rodzinnych
    połączeniach idzie nie tylko dobro sad
    nie wiem czy jesteś wierząca, ale może przydałaby Ci się jakaś pomoc
    duchowa, która odgoniłaby te lęki.
    wiem jakie to trudne dla Ciebie.

    18 tydzień to już duże dziecko i chyba już kopie smile
    jeśli teraz masz lęki to co będzie kiedy dokonasz aborcji?
    modlitwa skutecznie odstrasza wstrętne myśli

    pozdrawiam
    monika
  • nati1011 10.07.09, 19:34
    dorota_p81 napisała:

    Prawda jest taka, że ja czuję, że bez leków na nerwicę i
    > depresję sobie nie poradzę. Ale ich przecież brać w ciąży nie
    można. To mnie
    > właśnie doprowadza do obłędu, że w ciąży niczego nie można.....

    Ja od połowy ciaży byłam na końskich dawkach relanium. Na poczatku
    nawet 10 mi nie pomagała. Pod koniec ciaży brałam już tylko 2mg 2
    razy dziennie i sporadycznie 5 mg. Niektórzy lekarze twierdza, ze
    relanium nie wolno w ciaży, ale kiedyś był to podstawowy lek przy
    ciaży zagrażającej. Nie notowano uszkodzeń dzieci po relanium.

    Wiem, ze niektóre antydepresanty tez można stosować w ciazy - mnie
    się udało na samym relanium. Porozmawiaj z lekarzem. Tylko nastaw
    sie, ze nawet po lekach trzeba poczekać troche na poprawę. A
    najważniejsze musisz uwierzyć, zę te leki ci pomogą.
  • dorota_p81 10.07.09, 10:07
    Dziewczyny,
    wczoraj byłam na mojej pierwszej wizycie u psychoterapeutki i szczerze
    powiedziawszy, nie wiem, co myśleć. Wizyta trwała 50 minut i tylko ja coś
    mówiłam. Nie wiem, czy udało mi się do końca otworzyć, ale wiem, że celem tej
    terapii nie jest nie myśleć o moich lękach w trakcie ciąży, tylko ogólnie na
    znalezieniu źródła tych lęków. Trochę mało mnie to satysfakcjonuje, bo ja
    chciałabym się poczuć lepiej psychicznie teraz w końcu jestem w ciąży i z tym
    źle się czuję.... Już nie wiem, co mam myśleć. Z chęcią poszłabym do psychologa,
    ale wiem, że on mi pewnie nie przepisze leków, a ja czuję, że ja tego
    najbardziej potrzebuję. Już sama nie wiem, co mam robić......
  • mamaanieli 10.07.09, 12:55
    1. to nie jest prawda, ze nie można leków w ciąży przyjmować. gdy
    stan jest ciężki - możńa i trzeba. tak jak z antybiotykami: nie
    wolno w ciązy, ale zapalenia płuc witaminą c się nie leczy!
    2. idź do DOBREGO psychiatry. z polecenia, poszukaj dobrze. i to on
    zadecyduje.
    3. nie mysl ze od razu zaczniesz czuc sie happy. to jest proces. od
    razu nie leczy się z cięzkich chorób! ważne, że coś zaczęłaś robić.
    cierpliwości.
    4. zacznij się czymś ciekawym zajmować. siedzenie w domu i skupianie
    się na sobie - jest koszmarne. pogłębia Twój stan.
    5. nie musisz cieszyć się ciążą, nie daj sobie wmówić, ze wszystkie
    kobity się cieszą i głaszczą brzuszkiwink) ja tam nie głaskałam i nie
    lubiłąm byc w ciążysmile) w żadnej z czterech ciąż, dodam. a moje
    dzieci uwielbiamsmile)) gdy są po drugiej stronie jużwink))
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • nati1011 10.07.09, 19:30
    leki w ciaży się bierze - nawet jeżlei są potencjalnie trochę
    szkodliwe dla dziecka - tak napradę zakazanych jest niewiele, reszta
    ma POTENCJALNIE zły wpływ. ALe jak trzeba to sie je bierze. Sama
    brałam mase - i w tym sporo "niedozowlonych".

    Tak jak pisała Mamaanieli - nie wszyscy ciesza się z ciaży. Ja ciaży
    nienawidzę - i na sama myśl - jeszcze dziś - robi mi się słabo.

    Ale przy opisanych przez ciebie objawach, dobrze by było byś miała
    kogoś, do kogo mozesz pójść czy zadzwonić choćby w środku nocy. Jak
    dopadnie cię dół lub lęki, to po prostu umó się z kimś. Choćby po to
    by mieć się przed kim wypłąkac lub wyżalić.

    Ja nie miałam przed ciażą depresji, moze tylko lekką nerwice, ale to
    co działo sie ze mna w ciazy było nie do opisania. Chyba już tylko
    piekło moze być gorsze. Chyba potrafie sobie wyobrazić co czujesz,
    choć wiem, że w swych lękach jesteś całkiem sama. A cały swiat jest
    jakby za wielką szybą. Jeżeli chcesz mozesz pisac do mnie na priva.
    Nie mam siły, by roztrzasać to jeszcze raz na forum.

    Połowa ciazy już za tobą. Teraz już z górki. Jeszcze trochę i
    bedziesz mieć to za sobą - wtedy pogadamy, czy podoba ci się bycie
    mamą. smile)
  • annulka.6 10.07.09, 21:37
    Doroto odwiedź psychiatrę i ginekologa koniecznie! Jesteś już po
    pierwszym trymestrze,na tym etapie ciąży więcej leków jest
    dozwolonych. Nie jesteś jedyną kobietą źle czującą się w ciąży. I
    mów wszystko co czujesz, nie hamuj emocji (szczególnie negatywnych),
    wywalaj to z siebie.Unikaj ludzi, którzy Cię drażnią, myśl o
    sprawianiu sobie przyjemności. Może pomoże Ci też ,odliczanie ile
    zostało tygodni do końca ciąży. Trzymam kciuki, będzie dobrze, tylko
    zgłoś się do specjalisty!
  • iktoto 11.07.09, 10:07
    poszukaj źródla lękow, może w dzieciństwie gdzieś byl jakiś problem,
    relacje z rodzicami, jakiś brak milości, zastanów się. kiedy
    odnajdziesz źrodlo, będzie latwiej z tym walczyć
  • nowako-wa 11.07.09, 17:02
    No to ja tez mam za soba aborcje ( szt kilka) dzieki nim potem ,
    potem ...chorobe psychiczna, cieżką depresję , pobyty w
    psychiatryku , a na koniec przedwczesny porod i stratę dziecka i
    wiesz jaką mam receptę ?
    Pogódz się z zaistniałą sytuacją ( bo dziecko już jest !!! ) weż
    leki (są takie co w ciąży wolno )a potem popracuj nad tym czego się
    boisz i czego zawsze się zawsze bałas , bo leki wiem po sobie
    stłumią u ciebie odczucia ale przyczyny Twojego stanu nie usuną , to
    jak z bółem zęba- na znieczulaczach długo sie nie
    pojedzie...Piszesz ,że boisz sie zmian- to chyba zródło Twoich
    lęków, nie chcesz być panią Swojego istnienia, uciekasz do rodziców,
    boisz się samotności, a z nią się po prostu trzeba zmierzyć . Chcesz
    wciąż chować głowę w piasek - ciąża Cię przeraża, bo to coś na co
    nie masz wpływu ,...a może wykorzystać ją aby zrobć porządek ze
    swoimi lękami, które jeśli nie dojdziesz do zródła zawsze będą Cię
    prześladowały . Ja mam też teorię Boga na wyjście z sytuacji, bo w
    oparciu o jego istnienie łatwiej zrozumiesz co sie z Tobą dzieje i
    dlaczego. Pamietaj ,że wydarzenia w naszym życiu nie są jakąś
    wypadkową- one mają nas czegoś nauczyć - a po co jest to dziecko ?
    Skoro masz męża i stabilną sytuację , to moze po to abyś w końcu
    dorosła, dojrzała...
    --
    www.szkaplerzmaryji.blog.onet.pl
  • mamaania83 23.08.09, 21:08
    Trzeba byc kompletnie wyzutym z jakikolwiek uczuc, zeby napisac cos takiego!
    jestes egostka bez zadnych skrupolow i nie ne rozumiem takiego postepowania i
    was wszystkich, ktore sie usprawiedliwiacie. Czym sie roznicie od nazistow. oni
    tez zabijali dzieci i bezbronnych ludzi. Chcialabys poronic? Ja poronilam i
    najgorszemu wrogowi tego nie zycze. Dlaczego chcesz zabijac? Jest okno zycia.
    Zostaw dziecko i po sprawie. Ono tez chce zyc.
    --
    Wiktoria (*) ur. 4.02.09
  • twoj_aniol_stroz 23.08.09, 21:45
    Być może właśnie dlatego, że bardzo cierpiałaś i cierpisz po
    poronieniu nie umiesz zrozumieć uczuć drugiego człowieka... Żeby
    komuś pomóc być szczęśliwym, żeby ten ktoś podjął decyzję dla niego
    najlepszą potrzebne jest zrozumienie tego drugiego człowieka. Ty nie
    rozumiesz i dlatego piszesz tak jak piszesz...
    Nie rozumiem tylko jednego. Aborcja Ciebie nie dotyczy, więc po co
    wchodzisz na to forum i czytasz te wypowiedzi? Po to by jeszcze
    bardziej cierpieć? Tak właśnie, cierpieć, bo czytając taki list z
    pewnością wracają wspomnienia tego co przeżyłaś. Po co Ci to?
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • nati1011 24.08.09, 08:32
    jak uciska cie aureolka to ją trochę poluźnij, a nie odzywaj się w
    sprawach o których nie masz bladego pojęcia.

    I jako ostrzeżenie - wiele osób takich jak ty, co to najpierw
    wyzywały innych od morderców i nazistów po jakimś czasie wracały na
    to forum w zupełnie innej roli.

    Jeżeli stoisz bacz żebyś nie upadł
  • wiesia140 24.08.09, 22:41
    Życie ma to do siebie , że lubi się wywracać do góry nogami w najmniej
    oczekiwanym momencie vide ja.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • wiesia140 24.08.09, 22:47
    Dorotko odezwij się napisz jak sobie radzisz? Mam nadzieję, że poszłaś
    do psychiatry i masz już dobrane leki, bo są takie , które możesz brać w
    ciąży.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • nati1011 25.08.09, 06:49
    Dorota walczy nadal i jest bardzo dzielna.

    Na pewno potrzebuje nadal wsparcia i dobrego słowa.
  • justyna8319 16.12.09, 19:31
    mamaania83- dokładnie się z Tobą zgadzam. Nie rozumiem tego. Ja też poroniłam i
    to najgorsze co może się przytrafić. Minął rok a ja nie potrafię przestać myśleć
    o swoim ukochanym maluszku. Te kobiety mają takie szczęście że mogą sobie zajść
    w ciążę i po prostu urodzić a nie potrafią tego docenić. Ja cały czas muszę być
    na silnych lekach hormonalnych żeby BYĆ MOŻE kiedyś się udało...
    Życie jest niesprawiedliwe!!!
  • dorota_p81 16.09.09, 21:04
    Cześć dziewczyny!! Weszłam sobie dziś na to forum i jestem w szoku, jak wiele z
    Was dalej, mimo upływu już ponad 2 miesięcy od mojego pierwszego postu, jest ZE
    MNĄ. To fantastyczne jak bardzo mnie wspieracie. Tu naprawdę można znależć
    prawdziwych przyjaciół. Dla tych wszystkich, które były i dalej są ze mną: nie
    dokonałam aborcji, jestem w 28 tc., leków nie biorę, mam tylko relanium do
    sporadycznego stosowania, ale i tak staram się brać dopiero w ostateczności. Dni
    jakoś lecą, a mnie łapią nadal większe bądź mniejsze lęki. Doszła mi bezsenność
    w nocy i zatkany non stop.... Można by powiedzieć, że to 2 kolejne gwoździe do
    trumny, ale ja jakoś funkcjonuję, choć nie ukrywam, że czasami jest źle... Za
    poradą jednej z Was skreślam codziennie dni upływającej ciąży i zmniejszam
    liczbę dni, jaka pozostała mi do rozwiązania... Wiem jednak dalej, że na drugą
    ciążę już się nie zdecyduję, a po porodzie udam się do psychiatry po leki, aby
    się uspokoić i wyciszyć myśli, których mam codziennie po 100 na minutę. Minęło
    już 10 tygodni od momentu jak trafiłam na to forum i w zasadzie to zostało mi
    właśnie jeszcze drugie tyle a może i mniej do rozwiązania... Cały czas się
    trzymam. Dziekuję Wam wszystkim za wsparcie. Na pewno tu jeszcze do Was zajrzę.
  • twoj_aniol_stroz 16.09.09, 21:35
    Zaglądaj, zdecydowanie zaglądaj i pisz co u Ciebie. Na kiedy masz
    termin? Oczywiście, że mogłabym liczyć i liczyć, i liczyć, ale ...
    po pierwsze małe prawdopodobieństwo, że coś by z tego liczenia
    wyszło dobrego, a po drugie mam już wieczorne otumanienie i mi się
    nie chce, więc błagam o info smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • annulka.6 16.09.09, 21:50
    Dorotko, szalenie się cieszę, ba jestem z Ciebie dumna! Już
    niedługo poznasz Małego Wielkiego Człowieka,który wybrał sobie
    Ciebie jako Mamę.Będzie lepiej, powiem Ci,że zdecydowanie być lepiej
    mamą dziecka po drugiej stronie brzucha. Życie nabiera innych barw,
    bo ma się dla kogo żyć. Ciąża bywa uciążliwa dla kobiet wrażliwych i
    niezależnych, chociaż znam takie, które uwielbiają ten stan. Dużo
    zdrowia i sił Ci życzę. Odliczaj! Dopieszczaj się! Pozdrawiam
    serdecznie Ania
  • 11.jula 17.09.09, 10:38
    Cieszę się bardzo Dorota, że jakoś się trzymasz. Popatrz jak szybko
    zleciał ten czas, od kiedy weszłaś na to forum, zostało ci drugie
    tyle i tez szybko zleci. Bezsenność w nocy również męczyła i mnie,
    zwłaszcza w ostatnim trymestrze, nie starałam sie wtedy na siłę
    zasnąć, brałam książkę i po chwili spałam smile
    Trzymaj się i pisz czego ci potrzeba.
  • wiesia140 17.09.09, 13:27
    Dorotko trzymam za ciebie kciuki . Jesteś mądrą i silną kobietą.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • mama.rozy 17.09.09, 21:19
    miło się coś takiego czytasmile
    jak będziesz czegoś potrzebować to pisz.uściski.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ti/ra/
  • nati1011 18.09.09, 07:47
    Ciesze sie Dorotko, ze napisałaś. Zobacz - już 28 tc. W skrajnym
    przypadku dziecko nawet teraz mogłoby się już urodzić i żyć.
    Zobaczysz, teraz bedzie już łątwiej. Ta świadomość, że jak bedzie
    bardzo źle, to można już maluszka wyjać z brzucha baaardzo pomaga
    przetrwać kolejne dni. Postaraj sie wytrwać jeszcze przynajmniej 6
    tygodni. Potem już w zasadzie mozesz rodzić smile)

    Pamietamy o Tobie smile)
    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • dorota_p81 21.09.09, 10:09
    Renatko,
    nie opuszczasz mnie nawet tu. Nie ukrywam, że to dzięki TOBIE jakoś wytrwałam.
    Jestem Ci ale i pozostałym dziewczynom z tego forum bardzo wdzięczna. Tak
    odliczam dni i wiem właśnie, że w najgorszym wypadku zostało mi około 6 tygodni,
    a to już naprawdę niewiele... Nawet jak nie śpię ostatnio w nocy, to nie myślę o
    moich lękach i naprawdę jest dużo lepiej. Ostatnio w środę kupiliśmy z mężem
    łóżeczko dla naszego dziecka i powoli zaczynamy się przyzwyczajać do myśli, że
    będziemy rodzicami. Teraz tylko zaczyna mnie prześladować myśl porodu i połogu.
    Naprawdę bardzo bym chciała tak w listopadzie około połowy urodzić, bo termin
    mam na początek grudnia. Pozdrawiam wszystkich smile
  • wiesia140 21.09.09, 10:25
    Dorota skąd jesteś? Napisz może ci coś doradzę w sprawie porodu
    ewentualnego karmienia.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • nowako-wa 22.09.09, 13:31
    Sama jestem w 13 tc i to ciąży z problemami, bo poprzednia zakończyła sie przedwczesnym porodem...Jeśli chcesz odgonić natrętne myśli lub pokonać leki doradzam ...terapie szokową ...wyobraż sobie że to dziecko umiera i go ...nie będzie...i zastanów sie co byś czuła...Może w ten sposób uswiadomisz sonbie jednak jak już teraz jesteś zżyta ze świadomoscią że to maleństwo jest...
    Każda terapia dobra byle skuteczna...Dziewczyna z naszego forum też niedawno straciła córeczkę ...którą notabene kiedy sie dowiedziała że jest w ciąży...nie była zachwycona...a teraz nie może dojść do siebie...
    Kiedy coś mamy nie doceniamy a gdyby...
    Warto walczyć z toksycznymi myślami i się im nie poddawać- zwycięskiego optymizmu ci zyczę!
    --
    www.szkaplerzmaryji.blog.onet.pl

  • wiesia140 29.09.09, 19:23
    Dorotko jak się czujesz ? Zobacz już jest coraz bliżej finału.
    Trzymam kciuki za waszą rodzinkę.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • dorota_p81 30.09.09, 18:35
    Dziękuję, czuję się lepiej, choć nie najlepiej. Dziś byłam z mężem w sklepie
    oglądać ubranka i wózki i niestety ogarnął mnie straszny lęk, jak to wszystko
    zobaczyłam. Ale to naprawdę straszny. Ja nie mam do tego w ogóle głowy... a już
    powinnam. Naprawdę bardzo się boję...
  • iktoto 30.09.09, 19:30
    nie bój się, poczekaj, instynkt pojawia sie w różnym momencie, może
    musisz poczekać aż dzidzia się urodzi? nie stresuj się tym, że nic
    nie czujesz. to że się boisz że nie sprostasz to normalne, większość
    kobiet ma takie obawy
    kiedy pojawi się dziecko przecież możesz usiąść do kompa i sprawdzić
    poradzić się mam maluszkow.
    czego boisz sie najbardziej??


    --
    A gdy sądząc, że jestem odrobinę bezpieczny nie czując pokusy,
    znajduję siebie niekiedy zupełnie pokonanym z powodu lekkiego
    podmuchu
    Tomasz a Kempis
  • twoj_aniol_stroz 30.09.09, 20:48
    A może dobrze byłoby, żebyś poszła na kurs dla młodych rodziców? Na
    takim kursie przyszli rodzice uczą się jak dziecko przewijać, jak
    ubierać, karmić, pielęgnować itd
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • wiesia140 01.10.09, 09:12
    Zapisz się do szkoły rodzenia , najlepiej w przyszpitalnej poznasz tam
    położne, które tam pracują. One pokażą ci jak zajmować się dzieckiem,
    nauczą cię kąpać przewijać. Pokażą ci oddział, izbę porodową.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • wiesia140 16.10.09, 23:20
    Dorota . Odezwij się napisz co u ciebie.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • 11.jula 05.11.09, 17:04
    Dorota, to juz bliżej jak dalej smile Co u ciebie?
  • nati1011 05.11.09, 20:30
    Spokojnie dziewczyny, Dorotka ciągnie już na końcówce. Pamietajcie o
    niej. Czeka ją jeszcze poród smile


    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • wiesia140 06.11.09, 08:51
    Nati daj znać skąd jest Dorota, może by się znalazła jakaś dobra położna .
    Jestem moderatorem na forum pielęgniarki i położne, mogłabym popytać,
    przeprowadzić zwiad.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • evelqa_a 06.11.09, 09:19
    Witam. Barzdo dobrze znam Twoj stan.... na poczatku jak dowiedzialam sie ze
    jestem w ciazy to mialam tyle mysli o aborcji, szukalam ginekologa ktory wykona
    zabieg, czytalam i zbieralam informacje na temat tabletek ktore powoduja aborcje
    .... ale z 2 strony balam sie o swoje dalsze zycie bo kazdy zabieg wiaze sie ze
    strachem co do powiklan... i tak zwlekalam do 7 tyg ... zdecydowalam ze pojde do
    lekarza, in zrobil mi usg i jak wczesniej nienawidzilam swojego dziecka cos we
    mnie peklo. Widok malej kuleczki ktora rosnie gdzies tam we mnie jest czyms
    pieknym. Teraz jestem w miesiacu jak ogladam swojego bobasa na monitorze usg
    czy czuje jego ruchy kopniecia.... nie zamienilabym tego uczucia na nic innego.
    Nie mialam na poczatku ciazy i nadal nie mam dobrej sytuacji bo studiuje, jestem
    bez pracy, samotna ojciec dziecka nie chce nas znac... ledwo ciagne koniec z
    konce jestem tak naprawde na utrzyman iu rodzicow .... przeraza mnie przyszlosc
    ale sam fakt ze bede miala kogo kochac jest dla mnie pocieszajace. Dlatego NIC
    NIE ROB lek, panika Ci przejdzie jak tylko poczujesz woje malenstwo jak
    zobaczysz go(ja) w pozniejszych tygodniach bedziesz bila sie w piersi ze takie
    glupoy przeszly Cio przez glowe, ze chcialam pozbawic zycia niewinna istotke
    ktora nie jest winna temu ze ty i jego ojciec stworzyliscie go po to przeciez
    zeby przyszlo na swiat. smile) jak chcesz porozmawiac to odezwij sie na gg 10067824
  • dorota_p81 13.11.09, 21:13
    Hej dziewczyny!!!

    Czuję się nawet dobrze. Jutro zaczynam już 37 tc. Jak pomyślę, że minęło już
    tyle tygodni, jak tu pierwszy raz napisałam, to jestem w szoku.... Teraz
    przeraża mnie wizja porodu... I chyba zdecyduję się na cc, choć boję się tej
    konieczności leżenia.. ale porodu siłami natury nie wyobrażam sobie jeszcze
    bardziej. Wszystko mam już w zasadzie kupione i przygotowane, ale jakoś nie
    napawa mnie to optymizmem... Dalej nie czuję jakichś specjalnych uczuć do tego
    dziecka i dalej mogłabym powiedzieć, że go nie chcę... Ale teraz chyba bardziej
    zależy mi już na tym, aby je wyjąć z mojego brzucha.
  • nati1011 14.11.09, 08:49
    Dorotko, głowa do góry. Miliardy kobiet przeżyły poród, to i ty dasz
    radę. W końcu do dentysty też chodzisz, choć to mało przyjemne wink

    Pamietam i wierze, że bezie dobrze. Tyle juz przeszłaś. Pewnie nie
    wierzyłaś, ze wogóle dotrwasz do 37 tc. A jednak. Pośpij teraz,
    odpocznij, bo niedługo bedziesz chodzic ciagle niedospana. ale to
    też minie. I nawet twoje hormony wrócą niedługo do normy.

    A jakbyś faktycznie miała maleńśtwa dość, to pamietaj, ze jestem
    pierwsza w kolejce. Daj tylko znać. Wybawię, wypieszczę, a jak
    jednak zatęsknisz, oddam z powrotem wink))




    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • iktoto 14.11.09, 12:22
    kochana, dasz radę, na uczucia poczekaj, nic na siłę.

    cc jest o tyle trudniejsze, że potem leżenie jest dobijające, po
    naturalnym można fruwać bez mala na drugi dzień.
    trzymam kciuki


    --
    A gdy sądząc, że jestem odrobinę bezpieczny nie czując pokusy,
    znajduję siebie niekiedy zupełnie pokonanym z powodu lekkiego
    podmuchu
    Tomasz a Kempis
  • mamaanieli 15.11.09, 19:02
    hmmm
    ja tam nie fruwałam. dobrych pare tygodni - fizycznie i psychicznie.
    a koleżanka po cesarce - owszem. po dwóch tygodniach zrobiła dzikie
    przyjęcie z okazji narodzin jej córki...
    dorotko- jesli czujesz ze cesarka jest dla ciebie bardziej
    odpowiednia, to się nie spinaj na poród naturalny. chociaż życze ci
    oczywiście urodzenia szybkiego i bezbolesnegosmile))
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • iktoto 15.11.09, 21:01
    moja dzidzia była maleńka kiedy przyszła na świat więc poród nie był
    aż tak uciążliwy.

    a do przytulania Jej Dzidzi to też mogę się dopisać bo od kilku
    miesięcy trenuję, tylko gdzie ta Dorota mieszka?


    --
    A gdy sądząc, że jestem odrobinę bezpieczny nie czując pokusy,
    znajduję siebie niekiedy zupełnie pokonanym z powodu lekkiego
    podmuchu
    Tomasz a Kempis
  • iskierka40 20.11.09, 20:18

    strasznie ci kibicuje i bardzo 3mam kciuki!!
    bedzie dobrze.

    --
    Remigiusz 10.04.06
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]
    http://www.suwaczek.pl/cache/77491ddc98.png[/img][/url]
    WESOŁE MAMUŚKI-fajne forum
  • wiesia140 14.11.09, 20:07
    stan psychiczny matki jest wskazaniem do cięcia
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • wiesia140 17.12.09, 00:18
    Dorotka odezwij się co u ciebie? Ja też dołączam do kolejki.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • marieclaire12 19.01.10, 04:36
    Dorotko pochwal sie dzidziasmile))
  • wiesia140 19.01.10, 08:29
    dołączam się do prośby.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • dorota_p81 20.01.10, 15:39
    czesc dziewczyny,

    moj synalek Marcelek zaczal we wtorek 6 tydzien. Kocham go ponad zycie, choc nie
    jest łatwo, bo jest bardzo absorbujacy. Ma dnie ze jest spokojny jak baranek, a
    innym razem nawet nie mam jak wyjsc do toalety, bo musze bujac, bujac i bujac.
    Mimo wszystko teraz nie oddałabym go za żadne skarby.
    Dziekuje Wam, ze byłyscie od poczatku ze mna i do tej pory jestescie.
  • wiesia140 20.01.10, 16:47
    Dorota ja wprawdzie tak od połowy byłam z tobą, ale ciebie i twoje
    maleństwo. Zyczę wam dużo zdrowia i radości , a wam jako rodzicom dużo
    pociechy ze szkraba
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • iktoto 20.01.10, 22:40
    bujaj, przytulaj ile tylko masz sił smile))


    --
    A gdy sądząc, że jestem odrobinę bezpieczny nie czując pokusy,
    znajduję siebie niekiedy zupełnie pokonanym z powodu lekkiego
    podmuchu
    Tomasz a Kempis
  • 11.jula 23.01.10, 11:39
    Jakieś ubranka, butelki inne rzeczy? Zobacz na allegro mozna łapnąć
    taniej takie bujaczki-leżaczki, wkładasz malucha, ustawiasz na
    bujanie i możesz odetchnąć. Ja to podpatrzyłam u koleżanki i bardzo
    żałowałam, że wczesniej o czymś takim nie wiedziałam.
  • marieclaire12 21.01.10, 14:55
    cudniesmile ja mam pol roczna corcie, tak po 4 miesiacu wszystko bedzie
    latwiejsze, zobaczysz. na razie uczycie sie siebie, aka istotka da
    Ci jeszcze mnoooootwo radosci i miloscismile gwarantuje!wink
  • nowako-wa 23.01.10, 15:38
    Ja się też dołanczam do gratulacji i bardzo się cieszę że instynkt macierzyński nie zawiódł...
    Ja mam zamiar przeżywać te trudno- radosne chwile za dwa miesiące...


    --
  • fiora81 27.01.10, 23:08
    Witam jestem z Kielc i jestem w 5 tygodniu ciazy z 3 dzieckiem, i tez chcialabym
    poronic lub dokonac aborcji. Ciaza nie planowana,zawinila antykoncepcja, swiat
    mi sie zawalil, mam takie mysli jak autorka postu,czuje ze jak dokonam aborcji
    to niedam rady zyc z tym ciezarem. Teraz tez mam jakas depresje, zyc mi sie
    niechce, nie daje rady z tym, spac nie moge tylko chodze i placze. Mozna prosic
    o namiary do osob do ktoych chodzilas(pytanie kieruje do autorki watku)?
  • wiesia140 28.01.10, 13:08
    Kochana aborcja tylko nasili depresję, a to dziecko może być największym
    szczęściem dla ciebie.U ciebie teraz działają silne emocje , ale to minie,
    uspokoi się . Napisz co z ojcem dziecka jak on patrzy na tą sprawę. Świat
    można odbudować. Jeśli nie możesz ego dziecka zostawić przy sobie to
    zawsze możesz je oddać do adopcji w ostateczności , to lepsze niż aborcja
    i dla ciebie i dla dziecka.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • mamaanieli 31.01.10, 09:46
    depresja i hormony podpowiadają ci najgłupszą i najstraszniejszą
    rzecz na swiecie! uczucia negatywne wzgledem nieplanowanej ciązy to
    prawie norma. ale nie poddawaj sie im, bo zrobisz rzecz straszną i
    nieodwracalną.
    spokojnie! nie ty pierwsza, nie ostatnia jestes w trzeciej ciąży! ja
    tez byłam i histeryzowałam. urodziłam i pokochałam. i DAJEMY sobie
    rade bardzo dobrze. masz rece, nogi i głowe - i ty dasz rade. daj
    sobie czas, uspokoj sie. nie musisz wariowac ze szczescia, po prostu
    poczekaj. wszystko sie ułoży. pozdrawiam.
    ps. nie rób głupot, pisz tutaj - pomozemy. a.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • wiesia140 28.01.10, 13:15
    Jak się Dorotka nie odezwie , to postaram się poszukać ci cos na własną rękę.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • fiora81 28.01.10, 18:44
    Dzieki Wiesia.
    Sytuacja u mnie jest dobra, tzn m pracuje w dwoch pracach, ja caly czas z
    2synami w domu juz 5 lat i ten fakt mnie przerast ze jeszcze jednym bede musiala
    sie zajac zaniedbujac chlopakow. Rodzine mam daleko. M mi daje wolna reke co do
    ciazy, nie nalega zebyc dokonala aborcji, to ja niechce tego dziecka i to we
    mnie tkwi problem.Narazie nie bede podejmowac decyzji....dzisiaj dostalam prace
    w przedszkolu od wtorku zaczynam i musze to wszytko na spokojnie przemyslec....
    Boje sie ze jak usune to nie bede mogla pracowac w moim zawodzie bo nie bede
    mogla patrzec sie na male dzieci.
  • mamaanieli 31.01.10, 09:47
    ps. ja rozpoczęlam prace gdy moje trzecie dziecko miało 7 miesięcy.
    teraz mam 4 dzieci (z wyboru!!) i nadal pracuje, cały czas sie
    rozwijając. nie poddawaj sie nastrojom i strachowi! dasz rade!
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka