Dodaj do ulubionych

GAWRA-a mogło być tak sympatycznie

24.10.09, 21:52
Wydawało się że w Mińsku powstała w końcu knajpa w której wszyscy będą mogli
znaleźć coś dla siebie.Kilka razy byłam tam na spotkaniach typu kolacja -
dobre jedzenie, miła obsługa, atmosfera OK.Podczas wakacji postanowiłam wraz
ze znajomymi iść potańczyć.
Między stylowymi drewnianymi MISIAMI stał słusznej postury pan, dowiedziałam
się, że jest to osoba publiczna i znana w świecie sportowców.Trzeba było
zakupić bilety, faktem jest ze było trochę późno,ale nikt nie protestował że
bilety kosztują tak jak na początku
wieczoru 10 zł(kelner poinformował nas ze zamykają o 3-ej)
Tylko dlaczego po półgodzinnej zabawie kazano nam opuścić lokal? KONIEC ZABAWY
2.30.
Po jakimś czasie znajoma zarezerwowała stolik na spotkanie w piątkowy wieczór-
grał zespół "na żywo" -koleżanki z Warszawy były zachwycone, ja również do
momentu kiedy pojawiła się jasność na sali
(zapalono wszystkie światła godz.2.25) przed naszym stolikiem pojawił się" nie
drewniany miś-selekcjoner "
z tekstem głośnym i donośnym " WYPIERDATY STĄD "...!!!!
totalna konsternacja.
Towarzystwo było trzeźwe i grzeczne nikt nie zamierzał przykuć się do blatu
żeby tam na siłę zostać.
Wydawało się ze mamy jeszcze jakiś margines czasu, więc skąd ten ton i mało
wyszukana forma zakończenia imprezy?
Wyszłyśmy zniesmaczone całą ta sytuacją. Zastanawia mnie....
- gdzie ten miś pobierał nauki dobrego wychowania?
-czy tak traktuje się gości, którzy zostawiają tam swoje pieniądze?
-czy ma to coś wspólnego z geografią, gdyż znajdujemy się Mińsku Mazowieckim
oddalonym o 50 km od stolicy?
- czy kobiety w tym lokalu nie zasługują na szacunek?
-czy takiego "selekcjonera-bramkarza" powinno się zatrudniać na prowincji? a
może tak? bo w stolicy nie ma dla niego i jego manier już miejsca.Byłam
klientką restauracji, i byłam zadowolona, a przez takie traktowanie pseudo
selekcjonera-bramkarza nie zamierzam więcej zaszczycić swoją obecnością GAWRY
i na pewno nie polecę swoim znajomym tego miejsca.
Mam nadzieję, że da to do myślenia właścicielom GAWRY.
Edytor zaawansowany
  • 25.10.09, 00:32
    My byliśmy z mężem na kolacji i zaskoczyło nas że takie dobre
    żarełko i w ogóle było sympatycznie i nastrojowo.Postanowiliśmy
    zrobić tam impreze na 12 osób zamówiliśmy dla wszystkich to co
    wczesniej skonsumowaliśmu i SZOK...wszystko wyglądało inaczej
    składniki porcje mniejsze ale smaczne.Następna impreza którą
    zrobiliśmy straszliwie nas zasmuciła tzn.zamówiliśmy tort dostaliśmy
    sernik na zimno ozdobiony bita śmietaną i żywymi różami
    (cena ok 100zł) SZOK!!!
    Niby przepraszali ale kolejnego spotkania nie robimy bo nie daj Bóg
    będziemy musieli sami obierać ziemniaki a za taka awaganrde
    dopłacimy kolejną stówke :))) Masakra co przeczytałam powyżej tym
    bardzij nici z zapraszania tam znajomych!!
  • 25.10.09, 07:32
    Gawra była naprawdę sympatyczna. Można było pójść, posiedzieć w spokoju nie
    obleganym przez rozwrzeszczanych nastolatków. Niestety teraz coraz więcej
    takowych się pojawia ze względu na potańcówkę na żywo. Miś- selekcjoner-
    popieram, że jest chamski i nie pasuje do tego miejsca.
  • 25.10.09, 16:22
    Zgodzę się z Państwem. Zorganizowałyśmy tam panieńskie naszej koleżanki. To co
    dla mnie było mega zaskoczeniem to fakt, że ok 22.00 nagle podchodzi do nas
    jakiś MIŚ (może ten właśnie o którym piszecie)i nagle karze nam płacić za bilet
    wstępu, bo okazało się że będzie jakiś koncert. To co mnie wkurzyło, to fakt, że
    po pierwsze nie było informacji o tym, że będzie trzeba kupować bilety, po
    drugie, że będzie koncert. Oczywiście nie miałyśmy wyjścia jak tylko zapłacić,
    aby móc jeszcze tam posiedzieć, a jak nie to do widzenia. Zamawiam stolik na
    konkretną imprezę i chyba każdy inteligenty klub wie, że taka impreza nie trwa
    godziny.Myślę, że jest to wykorzystywanie sytuacji, a poza tym mega ale to mega
    nieprofesjonalne. Ale cóż mamy oczekiwać .....daleko nam do warszawskich
    standardów....
  • 28.10.09, 22:09
    juz nie wspomne o tym co dzieje sie od jakiegos czasu w tym pseudo
    klubie- ciagle awantury i bijatyki, w toaletach syf malaria. Dla
    mnie jest to tragedia, nie miejsce rozrywki!
    --
    Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać męzczyznę,
    wystarczyła kobieta.
  • 09.11.09, 13:04
    A właściciel co na to?
  • 16.11.09, 22:43
    no tak widzę że trochę osób ma podobne doświadczenia.
    Też myślałam że w końcu będzie jakieś kulturalne miejsce w Mińsku,
    ale chyba my mieszkańcy nie zasługujemy na takie miejsce.
    Właściciele faktycznie powinni się zastanowić czy chcą mieć fajną
    knajpę czy spelunę, bo tak naprawdę jeżeli jest selekcja to niech
    ona nie dopuszcza do tego aby upychać tam ludzi.
    A może inaczej tylko na wejściówce są w stanie zarabiać.
    Przecież takie wieczory można w bardziej cywilizowany sposób
    urządzać i nauczyć kultury "MISIA-SELEKCJONERA" bo chyba nie jest to
    jedyny człowiek który podejmie się takiej pracy.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.