Dodaj do ulubionych

Zbigniew Piątkowski a kaleki

08.07.10, 03:31
Dla wielu czytelników tygodnika "Co słychać" nie jest zapewne tajemnicą, że przez blisko trzy lata byłem członkiem jego zespołu redakcyjnego. Od środy 7 lipca przestałem jednak definitywnie tam pracować. I nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego - ludzie przychodzą i odchodzą (zwłaszcza w tej redakcji) - gdyby nie okoliczności, w jakich rozstałem się z redaktorem Zbigniewem Piątkowskim. A nie były one przyjemne. Zdecydowałem się je upublicznić, gdyż sposób, w jaki red. Piątkowski odpowiedział na moją rezygnację, przekroczył wszelkie miary zarówno dobrego smaku, na który jako poeta powinien przecież być szczególnie wyczulony, jak i - śmiem twierdzić - człowieczeństwa.
By fakt ten zilustrować, zdecydowałem się ujawnić fragmenty naszej elektronicznej korespondencji. Ku przestrodze, ale też jako protest, w którym - możecie mi Państwo wierzyć - naprawdę najmniej liczę się ja i moja urażona ambicja. Ale po kolei. Z listów usunąłem części dotyczące bezpośrednio kwestii wewnątrzredakcyjnych, które nie mają znaczenia dla społecznego wymiaru sprawy.

"Panie Redaktorze.
Ponieważ nie udało nam się omówić tej sprawy na kolegium, a później nie odbierał Pan mojego telefonu, postanowiłem jednak ostatecznie napisać list, by tę sprawę zamknąć do końca.
Jak zapewne się Pan domyśla, chcę zakończyć naszą współpracę. Po tym co się ostatnio wydarzyło, tak będzie chyba najlepiej. Dał mi Pan do zrozumienia, że korporacyjna lojalność za wszelką cenę jest dla Pana cenniejsza niż samodzielnie myślący, niezależny w swych sądach współpracownik. Ja na taki stan rzeczy się nie godzę. Dla mnie najważniejsze zawsze było pisanie i jest mi przykro, że nie będę mógł więcej tego robić - zwłaszcza, że prawdopodobnie żadna inna tutejsza gazeta nie zechce mnie w swoim zespole, bądź z przyczyny mojego kalectwa bądź kojarzenia z Panem. Chociaż może się mylę - będę jeszcze próbował.
Mimo wszystko dziękuję za te prawie trzy wspólne lata - za szansę, jaką dał Pan ślepcowi i za to, że mimo pańskich oporów mogłem wprowadzić do Cs trochę literatury. Dla mnie to było sedno mojej bytności w pańskiej redakcji. Nigdy nie interesował mnie prestiż, władza, czy jakieś środowiskowe gierki - tylko literatura. Cieszę się, że mogłem zarabiać nią na życie.
(...)
Mam nadzieję, że mimo wszystko nasze stosunki pozostaną jeśli nie przyjazne, to na pewno poprawne. Ze swej strony zapewniam, że w odróżnieniu od większości pańskich byłych współpracowników, nie będę Pana szkalował i wieszał na Panu psów. Liczę na to samo.
Pozdrawiam
Marcin Królik"

Tu słowo wyjaśnienia. Korporacyjna lojalność ponad wszystko dotyczyła nowo wydanego tomiku wierszy red. Piątkowskiego pt. "Nienasycenia", który poproszony o szczerą recenzję ośmieliłem się skrytykować. Więcej nawet, miałem czelność nie pojawić się na premierze tejże książki, co autor nie wiedzieć czemu uznał za wielki afront i niemalże akt zdrady.
W odpowiedzi na mój list red. Piątkowski odpisał następująco:

"Wcale się nie dziwię...
Zawsze mnie ostrzegano przed kalekami, ale myślałem że są wyjątki.
Przykro tylko, że się pomyliłem.
(...)
Co do aspiracji - życzę powodzenia, ale bez wiary w spełnienie. Charakteru nie można kupić, a chamstwa przezwyciężyć.
Mimo wszystko jestem gotów jeszcze raz spróbować i uwierzyć, że opinie o wrednych i nielojalnych kalekach to tylko stereotypy.
A przecież nie było tak źle, wiec szkoda tym bardziej...
Nie namawiam, bo to nie w moim stylu. Proszę tylko pomyśleć o plusach naszej współpracy.
Nie warto niszczyć mostu, by popłynąć dziurawą tratwą.
I jeszcze jedno - ja się szkalowań, plotek i gróźb nie lękam. Żadnych i od nikogo!!!"

Owszem, przyznaję, nie było źle dopóki nie odważyłem się wyrazić własnej opinii o liryce red. Piątkowskiego. Wtedy tratwa zaczęła dziurawieć. I nie ja tę dziurę zrobiłem.
Na list odpisałem niemal natychmiast:

"Drogi Panie - tylko murzyn na prawo nazwać murzyna czarnuchem; gdy coś takiego powie biały, dostaje nożem w brzuch. To samo tyczy się kalek, no może bez noża. Swoim chamstwem obraził Pan nie tylko mnie, ale wszystkich, którzy borykają się z defektami fizycznymi, w tym moją żonę, i proszę być pewnym, że nie pozostanie to jedynie tajemnicą naszej korespondencji. A z pańskiej łaskawości nie skorzystam tym bardziej. Jeśli w ten sposób chciał mnie Pan przekonać do nieodchodzenia, to gratuluję polotu. Charakteru pewnie się nie kupi, ale też - jak widać - nie wypleni się słomy i wiejskiego gnoju z butów, choćby nawet były to buty włoskie. (...) Tylko proszę się nie dziwić, że wszyscy zawsze od Pana w końcu odchodzą."

Nie przytaczam powyższych cytatów, aby się mścić. Jeśli chodzi o mnie red. Piątkowski od dziś przestał istnieć, a kto miał słuszność, niech czytelnicy osądzą sami i wcale nie domagam się, by przyznali ją mnie. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że skoro nasze społeczeństwo ma pozbywać się barier - nie tylko architektonicznych, ale nade wszystko mentalnych - to Boże uchowaj nas przed takimi ludźmi.
Edytor zaawansowany
  • lato-ja 08.07.10, 08:08
    Żałosny konus!

    Ja bym tego tak nie zostawiła... Do sądu z nim!
  • one_klawisz 08.07.10, 08:31
    Panie Marcinie, raz miałem przyjemność z Panem rozmawiać, uważam Pana
    za rozsądnego i miłego człowieka. Niech się Pan nie załamuje, na pewno
    z Pana umiejętnościami i lekkością pióra znajdzie Pan pracę. Ignoruj
    Pan tego człowieka z małym wzrostem i dużym przerośniętym ego. Kiedyś
    zostanie sam i wtedy zastanowi się nad swoim postępowaniem, jest coraz
    bliższy tego, że zostanie kopnięty w d...e razem ze swoim pisarstwem
    gazetowym oraz poezją. Nie potrafię Panu pomóc inaczej jak przez dobre
    słowo. Niech Pan się trzyma i nie poddaje.
  • one_klawisz 08.07.10, 08:34
    palec_fakalec, czyżbyś był redaktorem naczelnym CS lub rodziną? O
    kurcze, a jeżeli nie, to co Cię tak to zabolało? Spokojnie prawda Cię
    wyzwoli tam nie ma żadnych oszczerstw tam pokazano prawdę o człowieku.
  • radiox 08.07.10, 08:48
    Jak najbardziej należy szkalować osobą z imienia i nazwiska.
    Poza tym to nie jest szkalowanie skoro są dowody:

    "(...)Zawsze mnie ostrzegano przed kalekami, ale myślałem że są wyjątki(...)"
    "(...)Mimo wszystko jestem gotów jeszcze raz spróbować i uwierzyć, że opinie o wrednych i nielojalnych kalekach to tylko stereotypy(...)"

    Kto go ostrzegał? Rodzice? Znaczy miał trudnee dzieciństwo - to już kalectwo.
    Może znajomi/przyjaciele - kalectwo kolejne.

    A z niego poeta jak z koziej dupy trąba

    Nie kupować jego szmatławca i tyle w Nowym Dzwonie jest to samo.
    Jest jeszcze Gazeta Lokalna i dodatek z mińskiem w Tygodniku siedleckim.

    Osobiście polecam olać go bo szkoda czasu.
    Mi się kojarzy z wygłodzonym cyganem jakich widziałem pod Belgradem. Mieszkali w kartonowych pudłach i wrakach po samochodach :)
    Coś w tym jest.
    Brakuje mu złotych zębów i śmierdzącego cygara.

  • katarynka34 08.07.10, 09:17
    Szanowny Panie, może Panu podoba się to, że ktoś tak postępuję z
    człowiekiem niepełnosprawnym. Średnio mnie obchodzi to co wyczynia
    Piątkowski w swojej gazecie, jak ktoś dla niego pisze musi się liczyć
    z tym, że postąpi z nim tak jak z wieloma innymi. Osobiście nie
    godzę się na takie postępowanie, ale fakt upublicznienia jest
    przestrogą dla innych, żeby zachowywali wyjątkową ostrożność w
    kontaktach z tym Panem. Przecież strasznie redaktor szczyci się tym
    jakim jest animatorem kultury, jakim jest estetą człowiekiem
    wrażliwym na piękno, dodatkowo poetą a tu masz taki pasztet, który
    burzy cały opis. Palec jeżeli nie zgadzasz się z tym co tu napisałam
    to odpowiedz , ale nie w stylu dawnej cenzury - zakazać, bo opinia
    jest niepochlebna dla redaktora. Może redaktor się odezwie i opisze
    jak on to widzi, a może będąc taki wrażliwy przeprosi Pana Marcina
    Królika oraz przy okazji innych mających ułomności i przekaże kilka
    groszy na fundację dającą wsparcie osobom kalekim.
  • palec_fakalec 08.07.10, 09:40
    jednostronne ograniczone myślenie cechuje niektórych na tym forum w tym ciebie...

    zastanów się kto kogo uraził pierwszy?
  • katarynka34 08.07.10, 10:34
    Widzisz palec_fakalec, ja nie piszę, że ty jesteś ograniczony, bo
    Ciebie nie znam. Ja oceniam na podstawie założonego tematu oraz
    szczątkowej wiedzy o działaniu redaktora JZP, jego postępowanie w tym
    temacie. Jeżeli Ty o światły mężczyzno wiesz o wiele więcej, to będąc
    nieograniczony w myśleniu, opisz to broniąc redaktora, jeżeli
    natomiast jest Pan bezpośrednio tym zainteresowany jako JZP to proszę
    napisać podpisując się z imienia i nazwiska dlaczego Pan uważa, że
    został - urażony. Proszę jednocześnie nie obrażać innych / nie piszę
    że kobiet bo możesz nas nie lubić/.
  • palec_fakalec 08.07.10, 11:23
    oceniasz ludzi na podstawie szczątkowej wiedzy, można i tak tylko gdzie tu
    obiektywizm???

    uważaj teraz tłumaczę i wyjaśniam:

    rozmawia dwóch kolegów redakcyjnych. jeden uważa się za znawcę literatury, drugi
    też kocha wiersze i pisze je sam. autor wierszy pyta znawcę jak ocenia jego
    poezję. co odpowiada kulturalny krytyk literacki? że generalnie są do dupy.
    autor dla którego poezja jest ważna w życiu, reaguje instynktownie, bo nikt nie
    lubi gdy ktoś mówi źle o czymś co kochamy. kto kogo uraża pierwszy w tym momencie?

    wersja dla kobiet:
    dostajesz od ukochanego bukiet kwiatów z miłosnym wierszem, w którym rymowanką
    piszę o tym jaka jesteś cudowna, jedyna, niepowtarzalna, piękna i jak to on cię
    kocha. normalnie jesteś rozpromieniona, jeszcze mocniej zakochana i prze
    szczęśliwa. swoim szczęściem dzielisz się z najbliższą przyjaciółką. na co twoja
    przyjaciółka mówi, że ten wierszyk to o dupę potłuc, jakiś taki infantylny i na
    pewno połowie swoich byłych już go przesyłał, bo przecież przerasta jego
    możliwości intelektualne stworzenie nowego...
  • marcinkrolik123 08.07.10, 11:40
    Rozumiem, że teraz będziemy uprawiać pyskówkę na niwie literackiej. Dobrze,
    podejmuję rękawicę.
    Zbigniew Piątkowski poprosił mnie o napisanie refleksji z lektury, którą
    zamierzał zamieścić w książce. Oto ona:

    Jakby nie stąd
    Tomik jest w prostej linii kontynuacją wątków podjętych w „Rozstajach”, tu
    jednak realizowanych w sposób o wiele bardziej sensualny, skręcający miejscami w
    stronę erotyzmu, choć za literaturę stricte erotyczną trudno go uznać – to
    byłoby za proste. Jest to również poezja, by tak rzec, epistolarna – gros
    pomieszczonych w tej książce wierszy to nabrzmiałe od rozbuchanych, także w
    warstwie językowej uczuć apostrofy do pewnej Niej, która nie musi wszak być
    jednoznacznie utożsamiana z kobietą.
    Jednak, doceniając cały kunszt wykonania, muszę wyznać, że mnie najnowsze
    literackie wcielenie J. Zbigniewa Piątkowskiego pozostawia obojętnym. Jego
    wiersze uderzają o moją głowę jak biały szum, nie pozostawiając po sobie nic. To
    nie mój świat, nie mój przepis na poezję. Zbyt to liryczne, zanadto rozmigotane
    – za dużo tu słońc i serc, mgły i aniołów. Zupełnie jakbym czytał strofy
    napisane siedemdziesiąt lat temu – przed Auschwitz, przed Hiroszimą, gwałtem
    postmodernizmu. Poeta w żaden sposób nie podejmuje dialogu ze współczesną
    kulturą, ani też nie podąża wbrew jej nurtowi. On zachowuje się jak konik polny
    skaczący po podmiejskiej łące i nie znający udręki miasta.
    Nawet jeśli jest to zabiegiem celowym, nie bardzo potrafię odgadnąć jego sens.
    Można oczywiście siedzieć nad rzeką przeczystą i czytać Platona udając, że nie
    było Nietzschego, Heideggera, Sartre’a i Derridy. Ale oni istnieli i nie sposób
    pozostać na nich głuchym. Można też pisać jak Poświatowska czy
    Jasnorzewska-Pawlikowska, co zresztą silnie się w tej poezji objawia, a jednak
    pewne sposoby obrazowania, choćbyśmy nie wiem jak żałowali, zużyły się
    bezpowrotnie, podobnie jak miłość w roli tematu poetyckiego.
    Jeżeli coś tych wierszy broni, tym czymś jest bez wątpienia ich muzyczność.
    Świetnie nadają się na teksty do ballad.
    Marcin Królik

    Jeśli red. Piątkowski bierze się za pisanie, powinien też liczyć się z głosami
    krytycznymi. Mnie pewien krakowski poeta zarzucił kiedyś, że moje opowiadania to
    sentymentalny kicz. Parę godzin później byliśmy razem na piwie. Można? Można.
    A jeśli red. Piątkowski jest tak pewien niezaprzeczalnej wartości swych dzieł,
    to niech spróbuje je wydać w zewnętrznym wydawnictwie (służę listą adresów), a
    nie u siebie, za własne pieniądze. Niech stanie twarzą w twarz z czołowymi
    polskimi krytykami.
    Ja tam się mogę nie znać, bo krytykiem jestem półamatorskim. Ale jeśli Marta
    Mizuro, Karol Maliszewski czy Jarosław Klejnocki uznają, że poezja Piątkowskiego
    jest przynajmniej dobra, publicznie na tym forum go przeproszę za literackie
    dyletanctwo.
  • palec_fakalec 08.07.10, 11:56
    panie króliku, w czym jest pan lepszy od jzp? jaką naukę pan wyciągnął z jego
    błędów, które sam mu pan wytykał? śmiem twierdzić, że żadną... bo zamiast
    skierować sprawę do sądu, płacze pan tu na forum jak to pan został skrzywdzony i
    oczekuje współczucia. tylko o jakich kalekach pisze jzp? czy o kalekach ułomnych
    fizycznie czy intelektualnie? ja nie potrafię z tego fragmentu listu jzp
    wywnioskować, że chodzi mu o kalectwo fizyczne, jeśli piszecie w kontekście o
    literaturze to jestem skłonny jzp przypisać słowa o kalectwie intelektualnym
    pana królika, ale pod katem jego ograniczenia w odbiorze piękna wierzszy jzp...
  • katarynka34 08.07.10, 12:06
    Panie redaktorze niech Pan przestanie się wygłupiać. Co Pan tu jakieś
    zawijasy myślowe stosuje, filozofię też Pan studiował? Ponadto gdzie
    Pan Królik napisał, że jest lepszy od JZP, wstawił tylko ocenę poezji
    redaktora. Czy jak ja bym napisała wiersz i poprosiłabym Pana Marcina
    o recenzję a on by negatywnie się do tego odniósł to co mam prawo go
    obrażać. Jeżeli uważa Pan że Pan Marcin pisze nędzne teksty to
    dokonaj Pan ich rozbiorów w każdym kontekście i udowodnij, że na
    lekturę szkolną się nie nadają. Chciałam jeszcze raz podkreślić, że
    wedle Zofii Gołaszewskiej można odróżnić kicz od dzieła o wartości
    artystycznej, dzieło jest ponadczasowe a kicz szybko idzie w
    zapomnienie.
  • palec_fakalec 08.07.10, 12:12
    to nie zawijasy myślowe to zdroworozsądkowe logiczne myślenie tylko na podstawie
    okrojonej wiedzy podanej jednostronnie przez królika

    chyba zgłoszę się do jzp po honorarium :)

    to wszystko przez rose187....
  • katarynka34 08.07.10, 11:54
    Oceniam zachowanie człowieka na podstawie tych informacji, które
    posiadam, nie oczerniam go staram się dowiedzieć, gdzie jest prawda.
    To co Pan Panie redaktorze napisał jasno pokazuje, że krytykować
    Pana raczej nie można bo to może spotkać się z ostrą krytyką, uważa
    Pan że to co Pan robi to jest poza wszelką krytyką i o Pana dziełach
    można mówić albo wcale, albo tylko dobrze. Jeżeli tak wspaniałą
    poezję Pan tworzy to dlaczego ona nie jest znana szerszemu gronu.
    Jakoś nie słyszałam, żeby tomiki wydawane przez pana były recenzowane
    w pismach branżowych lub ogólnopolskich. Niech Pan zauważy, że Pan
    sam stara się kreować rzeczywistość. Pisze Pan wiersze następnie
    wydaje je w postaci zbiorów, a potem przeprowadza akcję promocyjną we
    własnym gronie, wszyscy się uśmiechają do Pana i mówią jakim to
    wspaniałym jest Pan poetą. Oczywiście na terenie Mińska mało kto
    kupuje poezję i ją czyta a pana poezję w szczególności, to Pan
    umieszcza z uporem maniaka reklamy w CS, że rozstaje juz za 10 zł i w
    domyśle jak się nie kupi to straci się szansę na obcowanie z wysokiej
    klasy literaturą. To Pan sam do siebie pisze recenzje i umieszcza je
    na np na stronach www.powiatminski.pl. Wiem reklama to dźwignia
    handlu, tylko dlaczego jest to jakieś takie niesmaczne. Na koniec
    jeżeli uważa Pan że pisze Pan wspaniałe wiersze, które Pan kocha jak
    swoje dzieci, to one same się obronią i znajdą zwolenników i nieraz
    trzeba odsłonić oczy aby zobaczyć prawdę, bo chyba nie stara się Pan
    pisać wierszy przypiętych do bukietów kwiatów?
  • palec_fakalec 08.07.10, 12:02
    na początku dementuje... nie jestem jzp, ani jego rodziną czy współpracownikiem...

    poza tym zastanów się o czym napisałaś i jak bardzo odeszłaś od tematu obrażenia
    królika przez jzp. piszesz o wszystkim tylko nie na temat, więc po co mam się
    odnosić do tej paplaniny nie na temat...

    dobrze odniosę się, jeśli uważasz, że jzp swoim działaniem postępuje niezgodnie
    z prawem i popełnia przestępstwo, zgłoś to organom ścigania. na szczęście za
    odmienność poglądów i inną moralność jeszcze nie karzą wiezieniem...
  • katarynka34 08.07.10, 12:15
    No to skąd ma Pan taką wiedzę o tym co zaszło w redakcji?? i nie odnosi
    się Pan do meritum tylko szybko Pan wchodzi na dno, mówiąc że ja
    posługuję się paplaniną a pan na to nie będzie odpowiadał? A po jakie
    licho ja akurat mam cokolwiek zgłaszać organom ścigania? Gdybym chciała
    na ogólnodostępnym forum swoją paplaninę jak piszesz, oprzeć na
    donosach to bym zwariowała. Tu chodzi o stosunek redaktora, którego
    oczywiście nie znasz, do innego człowieka.
  • palec_fakalec 08.07.10, 09:34
    czyli uważasz rose187, że jeśli ktoś podpisze się z imienia i nazwiska pod
    oszczerstwami pod czyimś adresem jest wszystko w porządku i taki post może być
    na forum?
    ciekawe tylko w jaki sposób możesz zweryfikować czy korespondencja nie została
    spreparowana i czy osoba podająca się za konkretną osobę w rzeczywistości nią jest?
  • one_klawisz 08.07.10, 10:22
    Przepraszam ale ja tutaj nie zauważyłem, żadnych oszczerstw. Facet
    nie może niczego wyjaśnić w sposób kulturalny, ale prywatnie i jest
    ponadto obrażany to wywala to na forum publiczne i prosi o opinię
    czytelników min. być może czytelników CS. Robi to z imienia i
    nazwiska nie wstydząc się, tego co pisze, i nie obrażając nikogo.
    Jeżeli szanowny redaktor nie zgadza się z tym, to może w taki sam
    sposób odpowiedzieć i swoje intencje poddać pod osąd opinii
    publicznej, bo co by nie mówić sprawa nabrała charakteru publicznego.
    A tu widzę nie chęć wyjaśnienia tylko chęć zablokowania tematu.
    Wychodzimy widzę z założenia czego nie ma w dyskusji publicznej tego
    w ogóle nie ma. Gdzie tu ta rzetelność dziennikarska.
  • marcinkrolik123 08.07.10, 10:50
    Szanowni Państwo.
    Zapewniam, że piszący jest tym, za kogo się podaje. Zawsze i wszędzie podpisuję
    się z imienia i nazwiska. Cytowane maile również istnieją, co w razie potrzeby
    można udowodnić.
    Upublicznienie tej korespondencji nie było dla mnie łatwe z etycznego punktu
    widzenia. Personalne niesnaski między pracodawcą a pracownikiem to nic
    niezwykłego, ale uznałem, że przyjmując taki ton wypowiedzi, red. Piątkowski
    przekroczył ramy relacji szef - podwładny (którym tak naprawdę nigdy nie byłem,
    bo pracowałem na umowę o dzieło, więc de facto byłem wolnym strzelcem) i uderzył
    w nas niepełnosprawnych.
    Ja nigdy nie czyniłem z mojej ułomności fetysza, nie zasłaniałem się nią. Wręcz
    przeciwnie - starałem się żyć tak, by miała jak najmniejszy wpływ na moje życie.
    Nie chciałem tylko siedzieć na tyłku i brać renty, co red. Piątkowski jako
    zagorzały krytyk myślenia socjalnego powinien akurat rozumieć bardzo dobrze.
    Chciałem się realizować na tyle, na ile pozwalał mi wzrok.
    Mówiąc o roszczeniowej postawie kalek red. Piątkowski miał zapewne na myśli
    tych, którzy tylko wiecznie narzekają, że im się wszystko należy. Ale zapewniam,
    że na każdego takiego malkontenta znajdzie się pięciu, którzy uczciwie i ciężko
    pracują, zakładają własne firmy. Czy red. Piątkowski to co mnie odważyłby się
    powiedzieć mojemu koledze Michałowi z Ciechocinka, który od 14 lat pracuje jako
    masażysta i jest chwalony? Albo Arkowi z Celestynowa, który pomimo iż nie widzi,
    prowadzi własny interes? Nie, nie odważyłby się, bo Arek, na ile go znam,
    zamiast wywlekać sprawę na forum, po prostu rozwaliłby mu szczękę.
    Czasem człowiek nie ma wyjścia - musi siedzieć na rencie, na którą red.
    Piątkowski płaci ze swoich podatków. Ale dla znacznej większości z nas nie jest
    to nigdy sytuacja wygodna.
    Dla mnie temat jest skończony. Nie będę się z nim sadził. Nie opublikowałem tego
    tekstu, by wzbudzać czyjąkolwiek litość. Zrobiłem to, by w imieniu własnym, ale
    też - jak sądzę - innych niepełnosprawnych powiedzieć NIE!
  • palec_fakalec 08.07.10, 11:28
    wyłącznie z przekory w odniesieniu do wątku o cenzurze...
  • hrabiapotocki 08.07.10, 15:03
    Imprezy organizowane przez pana jzp są imprezami promującymi ...jzp.
    A to co pisze Marcin Królik to niestety (dla jzp) prawda. Zresztą
    sam, jako jego ogłoszeniodawca wielokrotnie miałem okazję obserwować
    zachowanie tego pana w stosunku do pracowników, a zwłaszcza kobiet.
    A żonę (którą podobno tak kocha) traktuje jak służącą. Jeżeli zaś
    chodzi o kulturę jzp(alias Janko Fraydejski alias jaz alias red i co
    tam jeszcze wymyśla) to jest ona poniżej jakiegokolwiek dna. Nie
    mówiąc już o jego nieokreślonej manii wielkości. Tylko on jest
    prawdziwym dziennikarzem, reszta to miernoty i nieudacznicy. Tylko
    on wydaje prawdziwą gazetę. Tylko on potrafi zrobić najlepsze
    zdjęcia. Tylko on, tylko on, tylko on ... . Faktycznie. Nikt tak jak
    ON nie potrafi bezczelnie metodą "kopiuj - wklej" korzystać z
    cudzych tekstów i zdjęć traktując je jako WŁASNE. To potrafi TYLKO
    ON. A że MArcin Królik nie chce iść z tym indywiduum do sądu, to ma
    rację. Po co ruszać g.. . Lepiej niech przyschnie. A jzp chyba nigdy
    nie nauczy się rozumu. Już nie raz dostał (niech przypomni
    sobie "zapalenie spojówek" po zwarciu z Kubą Spodarem) i ... nic.
    Ale już mińskie wiewiórki zaczynają coś przebąkiwać o powolnym, acz
    bolesnym, upadku jzp. Szykuje się niedługo nieeeezłą zabawa z tym
    pokurczem. A tobie Marcin mogę powiedzieć tylko jedno- gratuluję
    odwagi. Trzymaj się.
  • hrabiapotocki 08.07.10, 16:21
    Pytania do Marcina Królika (i prośba zarazem). Czy to prawda, że
    recenzja wpisana na stronie starostwa powiatowego w Mińsku to w
    zasadzie połączone dwa artykuły zamieszczone w "Cs?" tuż przed
    promocją poezji jzp i czy to prawda, że (pod)redaktor bez słowa
    wyjaśninia "wylał" z redakcji p. Jacka tylko za to, że nie było komu
    wysłać maili do szkół. Odpowiedź na te pytania rzuci trochę więcej
    światła na (podobno nieskazitelną) osobę jakże zabawnej persony.
  • marcinkrolik123 08.07.10, 16:31
    hrabiapotocki napisał:

    > Pytania do Marcina Królika (i prośba zarazem). Czy to prawda, że
    > recenzja wpisana na stronie starostwa powiatowego w Mińsku to w
    > zasadzie połączone dwa artykuły zamieszczone w "Cs?" tuż przed
    > promocją poezji jzp i czy to prawda, że (pod)redaktor bez słowa
    > wyjaśninia "wylał" z redakcji p. Jacka tylko za to, że nie było komu
    > wysłać maili do szkół. Odpowiedź na te pytania rzuci trochę więcej
    > światła na (podobno nieskazitelną) osobę jakże zabawnej persony.

    Tak, potwierdzam. Tekst zamieszczony na stronie powiatu to w istocie kompilacja
    dwóch tekstów, które pierwotnie ukazały się w rubryce "Wzięli i napisali" w
    numerze 26 z 27 czerwca. Co do wylania Jacka, wprawdzie nie byłem przy tym, ale
    na kolegium redakcyjnym red. Piątkowski dość obcesowo poinformował nas, że Jacek
    już tu nie pracuje. Nie uzasadniał swojej decyzji. O tym, że chodziło o maile,
    wiem z drugiej ręki.
  • hrabiapotocki 08.07.10, 16:44
    No to teraz hicior. Pan Jacek był autorem większej recenzji, która
    na stronie starostwa pokazała się jako recenzja autorstwa pani Anny-
    stałej czytelniczki "Cs?". Kto nie wierzy, może sam sprawdzić. A co
    do wylania, to potwierdziłeś tylko ogólnie znaną zasadę jzp-murzyn
    zrobił swoje, murzyn może odejść. I nie ważne, że Jacek (podobnie
    jak Marcin) pracował na umowę o dzieło, mając stałę źródło
    zatrudnienia poza Mińskiem. On był jednym z tych, którzy mieli być
    na KAŻDE wezwanie (pod)redaktora. A powód był prosty. jzp ma w wielu
    miejscach "zapis" na udzielanie mu informacji (gość jest legalnie
    spławiany). Jacek jest raczej lubiany za swoją wiedzę, poczucie
    humoru (tej mu zazdroszczę, zwłaszcza tego sytuacyjnego. On może być
    konkurencją dla Mr. Been lub Benny'ego Hilla) no i potrafi być
    OBIEKTYWNY. Dlatego starał się wykorzystywać Jacka. A tu taki
    afront. A że w redakcji była nowa praktykantka, to chciał pokazać
    KTO TU RZĄDZI. I pokazał. Taki jest właśnie ten (mieniący się piewcą
    kultury wszelakiej) jzp.
  • marcinkrolik123 08.07.10, 20:08
    sandra967 napisała:

    > Czy chodzi o Jacka L...go?
    > Jesli tak, to sorki, ale to żaden człowiek do podawania za wzór. Oczywiście nie
    > łączę tego ze sprawą jego wylania.

    Tak, chodzi o Jacka L. I rzeczywiście, ocena jego osoby nie należy tu do
    meritum. Człowiek pytał, ja odpowiedziałem - ot, wszystko. A co do stylu, w
    jakim Naczelny się z nim rozstał, cóż - widywałem w Cs nie takie przedstawienia.
  • marcinkrolik123 08.07.10, 20:24
    Ale znów nie chodzi o to, żeby kogoś obmawiać, oceniać, czy wywalać jakieś
    brudne sensacje. Ja w moim wątku odniosłem się wyłącznie do kwestii, która
    według mnie wykroczyła poza wyznaczone jej ramy dyskursu. Z red. Piątkowskim
    mogliśmy się rozstać dyplomatycznie i nie chować uraz, czego zresztą próbowałem
    dokonać poprzez mój list. On wolał erystyczne wycieczki w bok - jego wybór. Inne
    aspekty nie należą już do mnie. Proszę więc, gdyby co bardziej krewkim
    dyskutantom przyszła taka ochota, nie pytać mnie o pikantne redakcyjne sekrety
    ani nakłaniać do Godzinki Przeczołgiwania JZP
  • katarynka34 08.07.10, 22:06
    Dziękuję Panie Marcinie za tą ostatnią uwagę o oczernianiu i
    obmawianiu, bo w pewnym momencie przestałam cokolwiek rozumieć. Wątek
    czego innego się tyczył a tu nieznany mi bliżej Jacek L. jest na
    tapecie, rozpatrywany jest związek recenzji z tekstem na stronie
    starostwa /zastanawiające a po co on tam został wklejony?/.Ktoś kogoś
    chwali tzn Jacka L za chwilę są wątpliwości co do Jacka L.W tym
    wszystkim to i James Bond nie połapałby się za chorobę. Na
    zakończenie dnia, bo dzieciska już śpią tak sobie myślę, że nie ma
    potrzeby przeczołgiwania JZP, chłop się już tak pogubił w tym co
    robi, że sam się czołga coby ze wstydu nie natknąć się na człowieka.
  • marcinkrolik123 08.07.10, 22:30
    Dziękuję wszystkim za dobre słowa, zaś palcowi_fakalcowi za to, że podjął się
    niewdzięcznej roli Adwokata Diabła. Przez cały dzień nie pozbyłem się
    wątpliwości, czy dobrze postąpiłem ujawniając prywatną korespondencję.
    Niewykluczone, że będę musiał ponieść za to jakieś konsekwencje - już coś tam
    obiło mi się o uszy, że jakoby wydałem na siebie wyrok - ale, tak sobie nieco
    chełpliwie myślę, Michnik też miał podobny dylemat nim ujawnił propozycję
    Rywina. Oczywiście do Rywingate (kurcze, nie śmieszy was to pretensjonalne
    określenie?) moja drobna utarczka się nie umywa, ale wiem jedno - milczeć nie
    mogłem. Jeśli inne argumenty wydadzą się wam zbyt grubymi nićmi szyte, mogę
    powiedzieć tylko tyle, że broniłem godności mojej żony, która wycieczkami red.
    Piątkowskiego w kierunku kalectwa poczuła się dotknięta osobiście. Za nią - i tu
    kieruję skoźlone, rozbiegane ślepia w pańską stronę, Redaktorze Piątkowski -
    gotów jestem nawet pójść siedzieć. Co akurat Pan powinien rozumieć, bo przecież
    swoją żonę też podobno kocha Pan nad życie.
    Dobranoc wszystkim.
  • palec_fakalec 08.07.10, 23:10
    to ja na dobranoc z poezją najwyższych lotów:

    królik zaczął płakać rano
    gawiedź temat podchwyciła
    katarynka przygrywała
    głos zabrała też hrabina
    lecz gdy słońce zachodziło
    i emocje już opadły
    królik czmychnął znów do lasu
    żeby wilki go nie zjadły...
  • robiw 08.07.10, 23:17
    palec_fakalec napisał:

    > to ja na dobranoc z poezją najwyższych lotów:

    No to już teraz wiadomo kim jest palec_fakalec ;-)... robiw
  • katarynka34 09.07.10, 08:01
    No to szykuje się nowy tomik poezji. Redaktorze przestań wstydu
    oszczędź, sobie i swojej rodzinie
  • marcinkrolik123 09.07.10, 01:57
    Otrzymałem od red. Piątkowskiego kolejny list.
    Wobec zaistniałej sytuacji, skoro już zdecydowałem się podjąć to wyzwanie, będę
    konsekwentnie publikował to, co otrzymam. Pełna jawność była zasadą działania
    Komitetu Obrony Robotników, a ponieważ trochę się nim ostatnio zajmowałem,
    czegoś też się nauczyłem.
    Red. Piątkowski pisze:

    "Jeśli tych oszczerstw Marcinie Króliku nie odszczekasz na forum, nie będę miał
    litości - nawet dla życiowych kalek.
    Nie pomoże nawet moja żona, dzięki której tak długo tolerowałem to tchórzliwe
    chamstwo.
    Nie zamierzam z nikim polemizować na tym plugawym forum. Zabawa się skończyła.
    Czas na wymiar sprawiedliwości.
    Czekam!!!"

    Oszczerstwo (według "Encyklopedii Gazety Prawnej"): przestępstwo zwane inaczej
    kalumnią lub zniesławieniem. Polega na przypisaniu komuś niezgodnego z prawdą
    powiedzenia, hańbiącego czynu, o którym sprawca wie, że jest nieprawdziwy. Jest
    to złośliwe, celowe głoszenie fałszywych informacji o innej osobie, instytucji,
    organizacji, przedsiębiorstwie. Oszczerstwo służy skompromitowaniu kogoś, jego
    poniżeniu w opinii publicznej, co ma – w zamyśle oszczercy – narazić kogoś na
    utratę zaufania, pozbawienie funkcji, zawodu, a nawet możliwości prowadzenia
    działalności gospodarczej.

    Jeśli moje postępowanie mieści się w granicach tej definicji, jestem gotów
    ponieść konsekwencje. Pod celą też da się przeżyć. A jaki materiał literacki na
    wyciągnięcie ręki!
  • one_klawisz 09.07.10, 08:08
    No tak forum plugawe bo komentuje chamstwo, grubiaństwo oraz niezwykłą
    kulturę poety. On taki poeta ja ze mnie baletmistrz - widziałem w
    telewizji. Zamiast redaktor pisać dyrdymały to niech redaktor powie w
    języku białych ludzi co mu leży na sercu i dlaczego tak postępuje. Był
    taki jeden już słuch po nim zaginął nazywał się Maciąg Krzysztof i w
    listach prywatnych do dyskutantów na forum lub w otwartych tekstach w
    gazecie, obrażał na lewo i prawo. Widać jak to się skończyło gościa nie
    ma a forum i życie toczy się dalej.
  • palec_fakalec 09.07.10, 08:08
    w mojej skromnej ocenie przy założeniu, że napisałeś prawdę i masz zachowaną
    korespondencję elektroniczną, jzp nic nie jest w stanie ci zrobić, a straszenie
    sądem naraża go na śmieszność...
  • poemantyk 09.07.10, 18:33
    Brawo Królik

    Pan redaktor twarda sztuka
    Wszędzie zawsze wrażeń szuka
    Tu zastraszy, tam oskarży
    Zaś u innych szuka marży

    Podły człowiek i oszczerca
    Bez mózgowia i bez serca
    Wciąż opluwa kogo może
    Strzeż przed takim mińszczan Boże

    Ja tak myślę moi drodzy
    Że w tym mieście są ubodzy
    Ale w honor i odwagę
    Brawo Królik! - masz przewagę

    Brawo Królik za odwagę!
    Za reakcję na zniewagę
    Walcz o swoje, walcz o prawdy
    A przyjaciół zyskasz zawdy

    Bądź nam Królik zawsze szczery
    Walcz z fałszywcem naszej ery
    Pokaż innym w tym- tchórzliwym!
    Jak być sobą i …. uczciwym
  • urfe77 10.07.10, 03:36
    "Brawo Królik" wierszyk przedni - gratuluję talentu poetyckiego, wiersz mi się
    tak bardzo podoba, że chyba nauczę się go na pamięć. A jeśli chodzi o pana
    piątkowskiego to facet ewidentnie przegiął, jego zachowanie się wobec Pana
    Marcina Królika w pewnym momencie rozprzestrzeniło się na całą społeczność osób
    niepełnosprawnych, a ponieważ ja również zaliczam się do tych ludzi nie
    zamierzam siedzieć cichutko w swoim ciepłym domku i chyba spodobał mi się bardzo
    pewien pomysł poruszany na tym forum dwukrotnie, a mianowicie chodzi o bojkot
    tej obecnie kiepskiej gazetki bo póki publikował tam Pan Marcin Królik było co
    czytać i bardzo chętnie kupowałam tę gazetę właśnie ze względu na najwyższą
    jakość artykułów i felietonów Pana Królika, ale tego już nie będzie, więc nigdy
    więcej nie kupię tej gazety bo nie mam ochoty czytać tych nędznych artykulików
    pana piątkowskiego, które zajmują bardzo często ponad pół tego jego co słychać.
    Wracając do bojkotu to zamierzam być może, choć nie koniecznie jako pierwsza
    zanieść jego gazetę w ramach protestu pod jego redakcyjne drzwi.Panie Marcinie
    proszę przyjąć moje gratulacje bardzo się cieszę, że wreszcie nastąpiła jawność
    jakim jest człowiekiem pan piątkowski i jak bardzo źle postępuje z
    ludźmi.Dziękuję Panie Marcinie za to, że dzięki Panu przez te kilka lat mogłam
    czytać Pana testy i muszę szczerze przyznać, że będzie mi ich bardzo brakowało,
    przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać i muszę koniecznie zapytać. Czy może
    można gdzieś w internecie znaleźć Pana teksty, bardzo chętnie bym je czytała.
    Ale najbardziej pokochałam Pański dział kulturalny i jednak to nie będzie to
    samo bo rubryki "Na prawdę warto" w internecie na pewno nie ma, a muszę
    przyznać, że wiele rzeczy proponowanych przez Pana oglądałam, Pańskie propozycje
    telewizyjne i nie tylko były dla mnie w większości bardzo interesujące, no cóż
    stało się tego już nigdy nie będzie, a nawet jeśli to z pewnością nie na tak
    wysokim poziomie zresztą to mnie już nie interesuje, widocznie pan piątkowski
    nie zasłużył sobie na tak wspaniałego pracownika jak Pan.Panie Marcinie
    pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i jestem z Panem.
  • marcinkrolik123 10.07.10, 15:13
    Dziękuję, zawsze to miło usłyszeć pochlebne słowo od czytelnika, a w tym wypadku
    czytelniczki :) Tylko skąd Pani wie, że ja robiłem również "Naprawdę warto"? Nie
    było podpisane. Czyżby styl mnie zdradził? A może sąsiedztwo z "Ogrodami".
    Bardzo zabiegałem, żeby to było tak ułożone, bo w moim odczuciu to była jednak
    pewna dopełniająca się całość.
    Moje teksty owszem można znaleźć w Sieci. Zarówno te, które ukazywały się w
    "Ogrodach kultury", jak i te, które piszę dla samego pisania są na moim blogu:
    www.marcinkrolik.bloog.pl/
    A wiersz rzeczywiście niezły. Mam oczywiście na myśli formę. Poemantyk ma dobre
    ucho.
  • urfe77 10.07.10, 15:58

    Dziękuję bardzo za informację, cieszę się, że będę mogła nadal Pana
    czytać.Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i życzę powodzenia zarówno w życiu
    osobistym jak i zawodowym. Pracę na pewno szybko Pan sobie znajdzie i z
    pewnością będzie to lepsza posadka niż w tym lokalnym funta kłaków nie watrym
    tygodniku,a ten swój chłam redaktorek niech sobie tworzy i czyta sam.
  • izabela.rek 24.07.10, 00:14
    Witam Panie Marcinie. Chciałam wyrazić moje uznanie dla Pana. Jest
    Pan dzielnym człowiekiem. Pomimo swoich ograniczeń fizycznych, nie
    załamuje się Pan, pracuje, tworzy. To piękne i wartościowe.
    Zauważyłam także, że jest Pan odważny i cechuje Pana nonkonformizm.
    To cenne w dzisiejszym świecie. Życzę Panu spełnienia planów, ufam,
    że uda sie Panu znaleźć satysfakcjonujacą pracę, zgodą z Pana
    wiedzą, umiejętnościami, zainteresowaniami.
    Ponieważ jestem psychologiem i wierzę w ludzi, mam nadzieję, że Pan
    Piątkowski bardzo żałuje swoich słów, które nie zbliżają ludzi do
    siebie, a oddalają i ranią. Przecież nasze wzajemne relacje,
    szacunek jednego człowieka do drugiego są miarą naszego
    człowieczeństwa. Wierzę, że Pana Piątkowskiego po prostu poniosły
    emocje i na pewno Pana przeprosi. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    Izabela Rek
  • tygryskowaty 09.07.10, 23:06
    Hmm, no i wyszła jak słoma z butów prawda o nadredaktorze, animatorze kultury, inteligencji mińskiej, arcypoecie i bardzie ziemi mińskiej;) Proponuje zbojkotować pismo i tyle. Jak go (redaktorka), życie nie nauczyło pokory to my przynajmniej możemy nie kupując tego "periodyku". Na miejscu organizacji samorządowych w tym starostwa, urzędu gminy, bym się zastanowił, czy warto takie pisemko prenumerować, bo redaktorek się popisał Szczytem chamstwa przez duże S...Piszący tam i tak dadzą radę bo za wierszówki odmierzane centymetrem to raczej rodzin nie utrzymają.
    Wstyd Panie Piątkowski, wstyd.
  • margot_may 10.07.10, 04:20
    Ależ p.Piątkowski nie jest taki ostatni. Jak Kaczyński został prezydentem to
    podarował mu za darmo swój tomik poezji. Ma gest. A wy tu piszecie, ze on taki
    skąpy. :)
  • poemantyk 10.07.10, 07:18
    Apelsong

    W Mińsku- city od zarania
    Mały człowiek wielkich gania
    A ludziska w swej bojaźni
    Są strachliwi, nieprzyjaźni

    Rozglądają się lękliwie
    Biegną witać spolegliwie
    Kogoż, kogoż spytaj może
    Mińską „gwiazdę” – o mój Boże!

    Wkracza postać jaśniejąca
    Chociaż lekko łysiejąca
    Blask z niej bije niepojęty
    Mały ludzik! - wszak nadęty

    Postać „wielka” chociaż mikra
    Dla większości bardzo przykra
    Wkracza zwykle na salony
    Dumny, blady i spóźniony

    Zapraszają, go gościnnie
    Myśląc przy tym infantylnie
    Że oszczędzi, nie opluje
    I nic złego nie zmaluje

    A redaktor chytra sztuka
    Na każdego haka szuka!
    Tu popatrzy tu wysłucha
    Iskrę w ogień nam rozbucha

    Czemuż w mieście przez lat wiele
    Żadnych „chwastów” nikt nie piele
    Nie pomogą żadne sztuczki!
    Jak mu nie da nikt nauczki

    Tak więc proszę moi mili
    Nie roztrwońcie takiej chwili
    Bo mieścina tak rodzinna
    Solidarna być powinna

  • katarynka34 10.07.10, 10:57
    brawo, brawo, oby to co dzieje się wokół wielkiego redaktora, nie
    było tylko krytyką dla krytyki bo ktoś nie lubi JZP. Niech facet
    przejży na oczy i niech pomyśli, że krzywdzi ludzi. Mińsk i okolice
    powinny mieć poważną gazetę z poważnymi dziennikarzami, którzy
    starają się wgłębiać w problemy środowiska w którym żyją a nie
    redagowali dla redagowania. Niech artykuły piszą o tym co widzieli na
    własne oczy a nie spisując od innych. Ciekawa jestem czy gdyby JZP
    skopiował artykuł z onetu albo wp i nie podał źródła to rozmyło by
    się to po kościach tak jak kopiowanie ze stron starostwa, policji czy
    straży lub urzędów gmin. Jak dużo kosztowałoby redakcję umieszczenie
    zdjęcia bez podania autora a zamieszczenie informacji że to JZP
    napisał i zrobił. Ten redaktor to by z sądu nie wychodził. Dlatego,
    że Mińsk i okolice traktowane są jak zaścianek i mentalnie mieszkańcy
    tak myślą to takie hieny wykorzystują cudzą pracę i podszywają się
    pod autora. No bo po co płacić pieniądze, zawsze to oszczędność.
    Podoba mi się np pisanie Lokalnej, Nowy Dzwon przez to że za darmo
    nie jest traktowany tak jak na to zasługuje. Nie mówię tu o Gazecie
    Siedleckiej czy Życiu bo one zawierają wszystko ze wszystkich okolic.
    Jak już tak się opisałam to jeszcze chcę dodać,że niepotrzebnie
    redakcje starają się opisywać zdarzenia i z Siedlec i z Sulejówka i
    Otwocka i Garwolina. Niech się skupią na miejscowych zdarzeniach a
    ich jest dużo tylko trzeba szukać.
  • jozio.l 10.07.10, 16:11
    Okazało się,że Marcin to nie Królik o zajęczym sercu! On ma waleczne serce.
    Podredaktor nie popuści, od lat uwielbia pieniackie procesy, nawet jak
    przegrywa. Zdumiewające, że w Dzwonie ukazał się panegiryk o tym ostatnim
    wierszowanym zbiorku. Zdumiewające o tyle, że nie tak dawno podredaktor wieszał
    psy na właścicielce Dzwonu, szydził, że chorobami w swojej rodzinie uwodzi
    reklamodawców, zabierając ich CS! Mało tego! poddawał w wątpliwość nieszczęścia
    jakie panią Marzenę spotykały. Głośno zapewniał, ze w Dzwonie Królik nie ma
    czego szukać.bo wielkie są wpływy naszego potentata prasowego. I co?
    Rzeczywiście dla Dzwonu Królik chyba za inteligentny. Praktycznie, nie tylko
    Dzwon odgrywa komedię uniżoności ...nieżyjący już nasz kolega redakcyjny Darek,
    powiedział kiedyś: wszyscy wygłaszają w sprzyjających okolicznościach swoją nie
    najlepszą opinię o naszym naczelnym, a popatrz jak mu się podlizują, jak z
    uśmiechem witają go, wszyscy, mądrzejsi od niego, uczciwsi, lepiej ustawieni i
    nawet bogatsi, no popatrz tylko na starostę, posła, dyrektorkę bogatego
    właściciela firmy itd... odpowiedziałem; - a może są aż tak zakłamani jak to w
    małych mieścinach bywa? a może się boją? Jad jakim podredaktor potrafi opluć,
    trudno zmyć w małomiasteczkowej opinii. piątkowski się pyszni! KRÓLik wskazał
    nareszcie " on jest nagi" - (ale to byłby widok!) W końcu wszystko ucichnie a on
    znowu będzie triumfował i szydził. Nawet jak przegra w sądzie to opublikuje
    wiadomość o wygranej, kto go sprawdzi? A co do przedruków, to nie raz były
    ściągane. I nic. Wracając do Dzwonu, może właścicielka przesadza z
    chrześcjańskim wybaczaniem, które często rozzuchwala. A może p.Marzena sobie, a
    redaktor naczelna sobie? A może też podkochuje się w podredaktorze? On jest tego
    pewny!
  • katarynka34 11.07.10, 07:18
    A posły zamiast kłaniać się w pas redaktorowi, to niech zabiorą się za
    pracę w terenie, bo wybory niedługo a ich aktywność to jest zerowa
    niedługo pozapominamy, że mamy posłów
  • katarynka34 11.07.10, 07:01
    A to to niech sobie redaktor poczyta, szczególnie niech zwróci uwagę na
    niewidomego informatyka. Chyba że redaktor czytać nie potrafi
    wiadomosci.onet.pl/2681,2196265,zakopane_lzy_wzruszenia_w_stolicy_tatr,wydarzenie_lokalne.html
  • poemantyk 11.07.10, 09:45
    Lisek

    „Mały lisek chytrusek” za łowczego robił
    Aż znalazł się taki co wreszcie go dobił
    A któż to jest taki, ten bohater wielki
    To króliczek Panie- zwierzaczek niewielki

    W tej leśnej gęstwinie zwierzyny bez liku
    A tyś się za liska wziął ”nędzny” króliku?
    On królem w swym lesie i panem w swej norze
    A takich jak ciebie zaorać on może!

    I choć się nie boi nasz „wielki”, choć mały
    Chcę dodać dziś puentę do swojej kabały
    Pamiętaj niezłomny! nim latko upłynie
    Kto mieczem wojuje ten od miecza zginie

    I chociaż króliczek zwierzątko nieduże
    Potrafił zawalczyć i wywołać burzę
    Z tej bajki więc morał dziś jasno wynika
    Że lisek królików niech nigdy nie tyka!
  • hca1c 11.07.10, 17:33
    Zamknij ryj. Tyle ode mnie.
  • one_klawisz 11.07.10, 18:24
    OOOOO czyżby wyznawca naczelnego się odezwał?? albo może to on sam??
  • perdition-pl 11.07.10, 18:40
    Sam herr redaktor?

  • tygryskowaty 11.07.10, 18:54
    pewnikiem on, styl tak jakby pasujący;) nienasycony:):):)
  • poemantyk 11.07.10, 20:16
    Polowanko

    Ach witaj nam, witaj redaktorku drogi!
    Czas by ci przyciąć twe baranie rogi
    Tak jak ty zawsze, zacząć polowanie
    I twoim sposobem wielkie opluwanie

    Tylko tym razem, ty żeś jest zwierzyna
    Którą pospólstwo z lubością dożyna
    A tak a propos, powiedz łowczym szczerze
    Jak się czujesz w roli, jako szczute zwierzę?

  • tygryskowaty 11.07.10, 21:23
    dobre:)
  • tygryskowaty 11.07.10, 21:33
    a i żeby tak trochę na koniec dnia rozładować atmosferę, polecam zamienić
    nazwisko chuck norris na nazwisko nam najbardziej znanego redaktorka, ubaw po
    pachy:)
    rozrywka.57.pl/kaw-36-o,chucku,norrisie
    ;)
  • lipcowa-malinka 14.07.10, 14:59
    w pełni popieram tygryskowatego
  • poemantyk 11.07.10, 20:41
    No cóż każdy ma swego idola. Wolę bajki Krasickiego niż poezję Piątkowskiego
  • lato-ja 12.07.10, 11:26
    poemantyk napisał:

    > No cóż każdy ma swego idola. Wolę bajki Krasickiego niż poezję Piątkowskiego


    MISTRZ! :)
  • emilka8484 14.07.10, 09:57
    Przeczytałam od deski do deski i jestem zbulwersowana zachowaniem
    Piątkowskiego, pomimo iż nie raz słyszałam o podobnych incydentach.

    Osobiście, ja bym tego nie odpuściła, zobacz ile osób ma identyczny
    pogląd na tą sprawą.
    To nie jest problem Twój i CS, zobacz na wpisy. To coś więcej. Oni
    wszyscy są za tobą ja również .

    W bibli jest napisane „jedna osoba rozpali 1000 świec , dwe 10.000
    świec”
    To jest policzek dla człowieczeństwa i nie można tego zostawić.


    Kolejna sprawa - sądzę że nie masz racji pisząc "jestem spalony na
    mieście",
    Dlaczego ? Widocznie masz identyczne spojrzenie na kulturę w Mińsku
    jak Piątkowski.
    Czy istnieją tylko dwie gazety ?
    Jest Internet – minskmaz.com – wspaniała platforma do wymiany
    informacji
    Telewizja – minskmaz.tv – kilkukrotnie widziałam jak prowadziłeś
    spotkania: Żakowski, Wujec, Blumsztajn, pomimo iż telewizja w CS
    jest bojkotowana.
    Życie SIEDLECKIE – bardzo dobre mają zdanie o tobie.
    A teraz gdzie się spotykamy? Na stronach CS ?
    NIE! na forum mińska mazowieckiego na gazeta.pl
    grono, facebook - tam też jest Mińsk - Martwi mnie tylko to, że
    wiele osób kupuje gazetę aby się dowiedzieć jak znowu Piątkowski
    jedzie po Grzesiaku. Problem nie jest z tym „czy chcą Ciebie” ale
    czy jesteś w stanie się przestawić i wyjść mentalnie z tego kręgu.
    Ja życzę tobie wszystkiego najlepszego. Czytałam często twoje
    felietony i będę to robiła zawsze. Poszukam Ciebie się w necie

    Emilka
  • katarynka34 14.07.10, 10:26
    Emilka8484 poruszyłaś bardzo ważny wątek związany z zaściankowością
    Mińska, ludzie mimo bliskości Warszawy, mimo tego że zasiedla się
    tutaj wiele osób, nadal myśli zaściankowo. traktuje gazetę
    Piątkowskiego jak wyrocznię wszelkiej wiedzy o powiecie, nie zdając
    sobie sprawy w jak wielu kwestiach ona się myli. Nawet w stosunku do
    burmistrza jest nie fair. NIe chodzi mi o to że gazeta ta nie
    powinna istnieć, powinna działać i niech będzie jednym z wielu
    czasopism na rynku powiatowym, ale niech nie sadzi się na jedyną
    wyrocznię i niech nie miesza ludziom w głowach. Kiedyś nawet czytałam
    CS ale z chwilą kiedy zobaczyłam, że wszelkie informacje mogę
    przeczytać na stronach miasta, powiatu, policji i straży, to po co
    mam wydawać pieniądze na to samo tylko na papierze. Myślę, że Pan
    Marcin może i powinien starać się znaleźć swoje miejsce w przestrzeni
    elektronicznej i tu się realizować. wiem, że z tego może nie być kasy
    a z czegoś trzeba żyć ale są inne gazety i spokojniejsi rozsądniejsi
    naczelni,którzy redaktora z wiedzą są w stanie zatrudnić.
  • c43 14.07.10, 10:56
    Przecież ten szmatławiec dawno powinien zniknąć gazeta jest na poziomie gazetki szkolnej lub brukowca ludzie kupują ją tylko dla ogłoszeń, czy Mińska nie stać na porządną gazetę jak np. w sąsiednim Otwocku "Linia Otwocka"
  • emilka8484 14.07.10, 11:21
    Jak czytam ten tekst z maila
    "Jeśli tych oszczerstw Marcinie Króliku nie odszczekasz na forum, nie będę miał
    litości - nawet dla życiowych kalek"

    to chciałabym zacytować pewnego recydywistę z PSÓW Pasikowskiego

    [...]Po co taki człowiek żyje, po co taki człowiek żyje jak ten chwast [...]

    jak tak można? - cyt. "nie będę miał litości nawet dla życiowych. kalek..."
    poeta? a może kretyn? Po prostu chce mi się wyć i płakać.

    Zrobiłam już jedno napisałam do minskmaz.tv aby zrobili o tym program. Ciekawe
    czy zaściankowość ich dopadła. w każdym razie czekam na odpowiedź. A jak będę
    zdesperowana, a niewiele brakuje zrobię wydruk z tego forum i wywieszę na
    mieście. Na każdym słupie, każdym!


  • hrabiapotocki 14.07.10, 11:44
    Cóż. Kultura dla jzp to jest cos takiego co mu się zwyczajnie w pale
    nie mieści (jak mawiał Janusz Rewiński). A co do mentalności jzp, to
    nigdy nie określa on swoich pracowników (bądź też współpracowników)
    inaczej jak "moi ludzie". tylko tych "ludzi" ma coraz mniej. Patrząc
    na tzw. "stopkę redakcyjną" smiech mnie ogarnia. Z tej dłuuuugiej
    listy nazwisk aktywni pozostali tylko jzp, Franio Zwierzyński
    (którego szkoda i o którym (pod)redaktor ma też nie najlepsze
    zdanie), Justyna Kowalczyk (ostatnia, która jeszcze chwali mińskiego
    grafomana) i może jeszcze jedna, dwie osoby. reszta to tylko pic dla
    reklamowadców.
    A co do ewentualnych spraw w sądzie, to radziłbym jzp unikać
    Siedlec. Może wyjść parę nieprzyjemnych dla niego spraw (np. z PTTK
    lub ujawnienia nazwiska informatora i autora pewnego artykułu o
    stosunkach w Dębem Wielkim). A propos Dębego. Czyż nie było
    telefonów panie jzp z propozycją wykupienia kilku reklam w pana
    gazetce z UG Dębe Wielkie o ile ujawni pan autora artykułu mówiącego
    o stosunkach panujących w urzędzie? Są tacy, którzy twierdzą, że
    tak. Dla własnej korzyści "sprzedał" pan swojego dziennikarza i jego
    informatrów. A to już podpada pod złamanie ustawy "Prawo Prasowe".
  • one_klawisz 14.07.10, 11:50
    Hrabio nie kop byłego swojego pracodawcy, bo to nie o tym wątek,
    chociaż kop niejeden mu się należy
  • hrabiapotocki 14.07.10, 12:02
    Mylisz mnie z kims innym. NIGDY u jzp nie pracowałem. Nie ten
    poziom "gazwety", że o samym jzp nie wspomnę. Mylisz mnie z kimś
    innym. A co do kopów, to na razie on nie tylko kopie, ale wali równo
    i na odlew. I nikt mu nie chce oddać. Albo się go boją jego
    interlokutorzy, albo wychodza z założenia, że lpeiej g... nie
    dotykać. Pierwsze założenie nie świadczy najlepiej o klasie, a
    drugie-o grzechu zaniechania. Jednym słowem i śmiesznie i strasznie.
  • emilka8484 14.07.10, 12:52
    Jestem przekonana że to drugie, ale patrząc na forum, mentalność się zmieniła i
    ktoś wreszcie zaczął krzyczeć...
  • katarynka34 14.07.10, 13:23
    Mentalność ludzi się zmienia, dużą rolę odgrywają w tym
    stowarzyszenia pozarządowe, różnego rodzaju ośrodki pomocowe a i sami
    niepełnosprawni, którzy coraz głośniej dopominają się o swoje prawa.
    Zazwyczaj w stosunku do ludzi kalekich widziało się w oczach
    współczucie rzadko normalność. Niby jest oczywiste, że
    niepełnosprawny nie zgryzie ale lepiej omijać go półkolem. To samo
    tyczy się np homoseksualistów, niby wiadomo że taki gej czy lesbijka
    nie rzuca się na ulicy na chłopa czy kobitę no ale może lepiej nie
    mieć kontaktu nie zatrudniać bo a nóż zachce mu się seksu i co wtedy.
    To lepiej go nie zatrudnić bo będzie molestował chłopów lub będzie
    molestowała kobity.Zobaczcie w naszym Mińsku jakie bariery
    architektoniczne są w naszych urzędach no proszę wejść do np Starosty
    jak on nie zejdzie to nie ma mocnych, chyba, że ktoś
    niepełnosprawnego zaniesie na górę. Zresztą można by było opisywać
    wiele takich obiektów. Nie mówię już o autobusach, ani o umiejętności
    udzielania pomocy przez postronne osoby. Jeżeli chcemy zmiany
    stosunku do niepełnosprawnych to musimy nie krzyczeć ale wrzeszczeć,
    żeby i władze i zwykli mieszkańcy się obudzili, żeby taki
    "ynteligent" jak redaktor nie mieli odwagi tak się zachowywać.
  • hrabiapotocki 14.07.10, 13:24
    emuilka. Krzyk to nie wszystko. Trzeba zacząć działać. Dzisiaj ten
    (tfu)rca "kultury" znieważa w sposób chamski Marcina Królika.
    Wcześniej wielokrotnie na łamach swojej gazetki uprawiał słowne
    chamstwo w stosunku do osób krytykujących jego WIELKOŚĆ (uprawia to
    zresztą do dzisiaj w rubryce "Spady prasowe") lub nie
    zainteresowanych umieszczeniem reklamy w jego
    prywatnym "tabloidzie". Może faktycznie iść za radą jednego z
    forumowiczów (forumowiczek) i bojkotować "Cs?". Ten proces zresztą
    już się ponoć zaczął. W wielu punktach spadła sprzedaż i zaczęto
    zmniejszać tzw. nadziały. A co do "głodowych" wypłat u jzp. Przecież
    nie może płacić dużo "swoim ludziom", bo za co kupiłby Qashqaja i
    budował "Dom me(n)dialny"? A stawki u niego od kilku lat się nie
    zmieniły. Zmieniają sie tylko "ludzie". Chociaż i z nimi jest coraz
    trudniej. Już nie garną się stażyści, których głównym zadaniem jest
    robienie kawy, sprzatanie "redakcji", wynoszenie śmieci i spełnianie
    innych poleceń (pod)redaktora. Jednym słowem robią wswzystko, tylko
    nie prace BIUROWE. I jeszcze to jego słynne powiedzenie, że on
    załatwkażdego tak, że w Mińsku pracy nie znajdzie. Fakt. Za takie
    pieniądze (ok. 800 zeta) na takich warunkach (praca najczęściej
    ponad ustawowe 8 godzin) trudno w Mińsku o drugą tak "atrakcyjną"
    pracę.
  • leo_tax 17.07.10, 08:36
    Jeśli będzie potrzebna pomoc logistyczna w rozwieszaniu ...służę pomocą
    pozdrawiam
  • hrabiapotocki 14.07.10, 15:01
    jzp uważa, że w środowisku mińskich mediów liczy się tylko jedna
    gazeta. Wiadomo która. I jest tylko jeden prawdziwy dziennikarz,
    czyli jzp. Potem długo nic i (może) Jacek Zalewski z "Lokalnej".
    Reszta (w tym jego "ludzie") to zwykłe miernoty. Zresztą niektórzy
    rozszyfrowali skrót "jzp" jako ja zaj...ście piszę. Czy którejś
    dziennikarce płacił "w naturze", tego nie wiem. Nie jest natomiast
    tajemnica, że w czasie, gdy wójtem Dobrego był Zygmunt Kordalewski,
    jego żona pisząc wtedy u jzp nie otrzymywała ani złotówki.
    Podpisywała jedynie listę płac. Ponoć (pod)redaktor powiedział Rysi
    publicznie -"Jak chcesz mieć spokój i mam nie ruszać Witka
    (Kordalewskiego) to pisz i nie marudź". Znając mentalność Janko
    Fraydejskiego, tak faktycznie mogło być. Jedyny, który obsobaczał
    jzp to...plebs. Ale widocznie coś na "piątka" miał. Może coś na ten
    temat powie?
  • marcinkrolik123 14.07.10, 15:13
    Nie spodziewałem się, że ten wątek jeszcze odżyje. Ale skoro tak się stało,
    widać uderzyłem - jak po publikacji "Traktatu teologicznego" i żywych reakcjach
    stwierdził Miłosz - w jakiś ważny społeczny nerw.
    Pytano mnie ostatnio, dlaczego tak długo wytrzymałem w Cs. Odpowiedziałem, że z
    dwóch powodów: po pierwsze felietony (zawsze chciałem być pisarzem, a ponieważ
    do dużych opiniotwórczych tygodników trudno jest wejść komuś z tzw. ulicy,
    pomyślałem, że dobrze będzie zacząć tutaj, na własnym podwórku póki nie wyrobię
    sobie własnego stylu literackiego i nazwiska), po drugie pieniądze (miło jest
    zarabiać na tym, co się umie, a poza tym "głodowe" stawki JZP plus moja renta
    pozwalały na stosunkowo niezły byt, przynajmniej dla nas dwojga). Zawsze
    starałem się oddzielić moją pracę od redakcyjnych pierepałek, a i w rozmowach o
    JZP byłem - co potwierdzi zapewne wielu - byłem nader wstrzemięźliwy.
    Wychodziłem z podobnego założenia co Boy-Żeleński krytykowany za współpracę z
    pismami o tak różnych liniach światopoglądowych: co pod kreską jest moje, nad
    kreską ich. Miałem złudne, jak pokazała rzeczywistość, poczucie, że uda mi się
    tę autonomiczność zachować do końca. Niestety, pomyliłem się.
    Za to, że mogłem sobie popisać, będę ZJP zawsze wdzięczny. Ale są kompromisy, na
    które nie powinno się pójść i na które nawet wielki Boy na pewno by się nie
    zgodził. Takim kompromisem był zakaz krytykowania jego wierszy, ale też
    milczenie wobec poniżania przez niego niepełnosprawnych. Bo tak naprawdę red.
    Piątkowski nie zmieszał z błotem tylko mnie, ale w mojej osobie nas wszystkich.
    Wredne i nielojalne kaleki... A cóż jest przejawem tej wredoty i nielojalności?
    To, że ktoś ma własne opinie? Że wreszcie dojrzał do zmian? Nie twierdzę, że
    byłem idealnym pracownikiem - bywałem gnuśny, krytykowałem notoryczne
    zamieszczanie zdjęć publiczności w relacjach z imprez, czasami zwyczajnie miałem
    dość, parę razy pomyliłem w artykułach nazwiska, ale gdy siadałem do pisania,
    zawsze dawałem z siebie wszystko. Może nawet niekiedy za dużo, co kilka razy
    wytknął mi mój przyjaciel twierdząc, że w ten sposób krzywdzę swoje pisarstwo
    artystyczne.
    Byłem niedawno na zjeździe absolwentów w Laskach. Prawie wszyscy ciężko pracują,
    a ci, którzy nie pracują, nie siedzą bezczynnie na tyłkach tylko szukają,
    dokształcają się. Przez lata walczyliśmy o miejsce w społeczeństwie. 30 lat temu
    najlepszym zajęciem dla niewidomego było robienie szczotek, dziś jesteśmy na
    uniwersytetach, prowadzimy firmy, jesteśmy cenionymi masażystami, a pan
    Piątkowski dezawuuje to wszystko stwierdzeniem o wrednych i nielojalnych
    kalekach. Piszę tu o niewidomych i niedowidzących, bo koszula zawsze najbliższa
    ciału, ale tak naprawdę chodzi o wszystkich. Ujawnienie tej niegodziwości
    uważałem za swój moralny obowiązek. Nie zrobiłem tego z zemsty.

    Dziękuję wszystkim za wsparcie. Pracy jak najbardziej szukam. Prowadzę rozmowy w
    kilku miejscach. A i na niwie literatury zaczyna mi się powodzić - podpisałem
    ostatnio umowę z wydawnictwem Amea na opowiadanie w antologii, która ukaże się w
    listopadzie. W sieci znajdziecie mnie pod adresem:
    marcinkrolik.bloog.pl/?ticaid=6a857
    Wesprzyjcie mnie w polemice z Jackiem Dehnelem :)
  • hrabiapotocki 14.07.10, 15:43
    Widzisz Marcin. Mickiewicz napisał kiedyś, że prawdziwych przujaciół
    poznaje się w biedzie. Dla Ciebie (i chyba także dla wielu innych
    przyjaznych mu wspópracowników) okazał się zwykłą gnidą. Kiedys w
    kusltowym serialu "Daleko od szosy" na docinki "yntelygentów" Leszek
    odpowiedział, że chce studiowac kulturę i sztukę, bo jak się ma taką
    (chamską) sztukę przed sobą, to trudno zachowac kulturę. Tak samo
    jest w przypadku jzp. Przed tą sztuką trudno zachować nie tylko
    kulturę. Trudno się w ogóle kulturalnie zachowywać przy czymś takim.
    I takie indywiduum chce być animatorem kultury. Cóż. Niemal na
    kolanach wyżebrał dyplom "Pro Masovia" od marszałka Rakowskiego, to
    teraz rżnie kozaka. Ale na wsparcie na kolejne "imprezki" promujące
    jego własną osobę niech już nie liczy. trzeba o tym głośno nie tylko
    mówić. Sprawę trzeba GENERALNIE NAGŁOŚNIĆ. I tak niedługo się
    stanie. A ile w pogróżkach pod adresem Marcina jest straszenia, a
    ile strachu jzp o własną d...ę, najbliższe miesiące pokażą.
  • hrabiapotocki 14.07.10, 16:21
    Tak jak Marcin Królik miał opory natury moralnej przed ukazaniem
    Nienasyconego prostactwem jzp, tak ja również broniłem się przed
    odkryciem pewnej małej tajemnicy. Ale skoro to forum aż wrze (a
    sądząc z treści wpisów jest także "kontrolowane" przez jzp) to mogę
    wypuścić małego balonika i lekko uchylić rąbka. Już niedługo na
    mińskim rynku pojawi się nowa, prawdziwie niezależna gazeta. To może
    być hit medialny a na pewno potężna konkurencja dla jzp i jego "Nie
    czytam!". Więcej (chwilowo) nie mogę powiedzieć, bo tylko tyle udało
    mi się dowiedzieć. Ale informacja jest pewna.
  • poemantyk 14.07.10, 20:38
    hrabiapotocki napisał:

    > Widzisz Marcin. Mickiewicz napisał kiedyś, że prawdziwych przujaciół
    > poznaje się w biedzie. Dla Ciebie (i chyba także dla wielu innych
    > przyjaznych mu wspópracowników) okazał się zwykłą gnidą. Kiedys w
    > kusltowym serialu "Daleko od szosy" na docinki "yntelygentów" Leszek
    > odpowiedział, że chce studiowac kulturę i sztukę, bo jak się ma taką
    > (chamską) sztukę przed sobą, to trudno zachowac kulturę. Tak samo
    > jest w przypadku jzp. Przed tą sztuką trudno zachować nie tylko
    > kulturę. Trudno się w ogóle kulturalnie zachowywać przy czymś takim.
    > I takie indywiduum chce być animatorem kultury. Cóż. Niemal na
    > kolanach wyżebrał dyplom "Pro Masovia" od marszałka Rakowskiego, to
    > teraz rżnie kozaka. Ale na wsparcie na kolejne "imprezki" promujące
    > jego własną osobę niech już nie liczy. trzeba o tym głośno nie tylko
    > mówić. Sprawę trzeba GENERALNIE NAGŁOŚNIĆ. I tak niedługo się
    > stanie. A ile w pogróżkach pod adresem Marcina jest straszenia, a
    > ile strachu jzp o własną d...ę, najbliższe miesiące pokażą.

    Studiujmy kulturę i sztukę


    Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie
    Aczkolwiek z gnidami czasami się jedzie
    Drogami krętymi, pełnymi niewygód
    Kac po nich zostaje do końca twych przygód

    Jak jedziesz tą drogą i żeś jest świadomy,
    Nie tłumacz żeś „głuchy i żeś niewidomy”
    Bierz przykład z królika i postaw się śmiało
    Przygotuj „naboje i załaduj działo”

    Gdy ujrzysz „człowieczka” niewielkiej postury
    Bądź pomny nauki, że cham jest z natury
    Pamiętaj, że gnida i podła to postać
    Która zamiast Laury nauczkę ma dostać

    Studiujmy kulturę, kulturę i sztukę
    Bo łatwo z niej potem wyciągnąć naukę
    A także pomyśleć i zawrócić z drogi
    Zanim nam wyrosną jak „poecie” rogi!


  • jozio.l 14.07.10, 16:37
    Szanowny hrabiopotcki. Toż ja użyłem zwrotu "płacił w naturze" mając na myśli
    "nie ruszanie" Kordalewskiego! Z delikatności wrodzonej nie chciałem lecieć w
    detale, wszak każdy wie... a może masz rację, bo nie każdy. Ci z poza środowiska
    nic nie wiedzą o tym gigancie prasowym. Ale wracając do naszych baranów - jak
    mówią Francuzi - Chyba żadna z pań w tej redakcji nie byłaby skora polecieć na
    "wdzięki" Jzp mimo jego wielkiej na ten temat stale powtarzanej autoreklamy!
    Teraz trzeba przekonać prasę lokalną, że zatrudnienie Królika na pewno się
    opłaci! Bo ranga się podniesie, a za Królikiem szczególnie teraz pójdą tłumy
    ciekawe jego wspaniale napisanych i mądrych choć młodzieńczych komentarzy naszej
    rzeczywistości! Czy do Dzwonu to dociera? Telefonia polska już zarabia, bo nawet
    ja odbieram dziesiątki telefonów od ludzi którzy wiedzą, ze znam Królika. Chcą
    wiedzieć co z nim będzie dalej!
  • tygryskowaty 14.07.10, 16:48
    Ale wracając do naszych baranów - jak
    > mówią Francuzi - Chyba żadna z pań w tej redakcji nie byłaby skora polecieć na
    > "wdzięki" Jzp mimo jego wielkiej na ten temat stale powtarzanej autoreklamy!

    Ha, mi się tu przypomina powiedzenie:
    Krowa, która dużo muczy, mało mleka daje;)
  • hrabiapotocki 14.07.10, 16:56
    Jego mniemanie o wielkości jzp (w każdym jego detalum i szczególe)
    obrosły juz w legendę. Tak jak jego "reklama w barterze". Coś na ten
    temat wiedza ludzie z Telepizzy. To też jest ciekawy "epizod"
    z "Życia jego zadufanej persony". Ale o tym innym razem.
  • starykombajnista 14.07.10, 16:52
    tak naprawdę nie rozumiem sensu kontynuowania dyskusji. rozumiem, że
    przedmówcy są w jakiś sposób związani z jzp i teraz nadarzyła się
    okazja aby pojeździć po nim jak "po łysej kobyle". szkoda, że
    dyskusja nie przybiera konstruktywnych wniosków tylko po prostu
    skręca na coraz bardziej radykalne manowce. propozycje "wymuszenia"
    na pracodawcach zatrudnienia marcina są w moim przekonaniu śmieszne.
    może "hrabia", który jak rozumiem nie porusza się rowerem przygarnie
    marcina pod swoje skrzydła i w ten sposób pomoże mu wiązać koniec z
    końcem. tym bardziej, że "hrabia" wie coś o jakiejś nowej gazecie -
    może ma sam możliwość umieścić tam marcina. przykład marcina
    pokazuje nam, że są w naszym społeczeństwie osoby nietolerancyjne,
    że osoby niepełnosprawne spotykają się z różnymi trudnościami. mając
    to na uwadze może lepiej po wylaniu już kubła pomyj na jzp
    zastanowimy się teraz jak pomóc takim osobom jak marcin, aby na
    naszym podwórku nie spotykała ich taka nietolerancja. może np
    stworzymy katalog miejsc w minsku nieprzyjaznych osobom
    niepełnosprawnym i zainteresujemy nim nasze władze (wiem, wiem zaraz
    pojawią się komenty w stylu a nasze władze mają to gdzieś więc po co
    się w tym bebrać). ergo jestem całym sercem za marcinem ale
    chciałbym aby ta dyskusja nie skończyła się na wylewaniu pomyj na
    jzp tylko przyniosła jakies konstruktywne działania, realne w
    dodatku. Czy panów hrabie, józia, palca fakalca, katarynkę i innych
    stać jest na zaangażowanie się w takie realne a nie wirtualne
    aktywności?
  • hrabiapotocki 14.07.10, 17:01
    Odpowiadam. Owszem. tylko potrzebna jest w tym celu także taka
    dyskusja, jak ta na tym forum. Dotycząca zachowań ludzi, którzy z
    racji pozycji nie godni są nazywania ich "ludźmi". Dotyczy to także
    osoby jzp.
  • starykombajnista 14.07.10, 17:04
    tylko, że hrabio nie wiem czy zauważyłeś ale swoimi postami powoli
    sam wchodzisz w "maskę" jzp. takie wyśmiewanie w jego stylu. owszem
    powrzucaliście mu, a teraz czas powiedzieć sobie "dość wiecowania"
    tylko zabierzmy się do roboty aby postarać się ulżyć mieszkańcom
    niepełnosprawnym naszego miasta.
  • emilka8484 14.07.10, 17:49
    starykombajnista: niestety ja nie miałam nigdy z JZP przyjemności
    rozmawiać a co za tym idzie współpracować. Więc nie wszyscy.

    Nasza rozmowa nie ma na celu skłonienia pracowdawcy do ponownego
    zatrudnienia, bo z natury prawnej takiego zatrudnienia nie było,
    zresztą nie wyobrażam sobie Królika ponownie w tej szopce. Nasza
    rozmowa nie ma konstrukcji aby pomóc niepełnosprawnym, nasza rozmowa
    jest po to aby aby takie chamstwo stłamsić w zarodku, jeżeli skupimy
    się na niepełnosprawnych i np: dostępu do edukacji, nic to nie da.
    Ale tępić jednostę za jej wrogość do gatunku ludzkiego, jak
    najbardziej TAK.

    Po przeprowadzonej analizie postów na tej stronie, zamykam oczy i
    wyobrażam sobie Piątka który mówi przy goleniu tekstem z biblii
    stary testament, HIOB "dlaczego nie umarełem po urodzeniu, nie
    wyszedłem z wnętrzności by skonać, po co przyjeły mnie kolana a
    piersi podały mi pokarm" (cytuję z głowy, więc może być niespójność)

    Reasumpcja: my zaściankowi mieszkańcy mińska wnosimy o wyjaśnienie
    co za tym idzie przeprosiny pana Marcina na łamach gazety CS,
    obiecuję że kupię CS.

    Jeszcze mała igła: czy ktoś pamięta, kiedy zamiast D.H. Olimp przy
    Urzędzie Miasta stał namiot w którym sprzedawali ciuchy, chyba z 20
    firm tam było tymczasowo do momentu wubydowania D.H.
    pamiętam jak w CS była reklama tego namiotu, że zapraszamy etc.
    Wtedy też był artykuł: "wspaniała inicjatywa mińskich kupców" (coś
    na ten wzór) kiedy kupcy zrezygnowali z reklamy, bo jak mówiła
    znajoma - nie było sensu. Pojawił się w CS nowy artykuł "KTO
    POZWOLIŁ NA NAMIOT W CENTRUM MIŃSKA"

    koniec i kropka

  • marcinkrolik123 14.07.10, 18:36
    Jeśli ktoś zdecyduje się mnie zatrudnić - a jak pisałem, zapukałem już do kilku
    drzwi - to mam nadzieję, że zrobi to tylko ze względu na moje umiejętności, a
    nie przez nacisk społeczny. Bo ja nie po to ten wątek zakładałem, by na kimś
    wywierać naciski, coś wymuszać, załatwiać. Zarejestrowałem się na gazeta.pl
    głównie po to, by informować o kolejnych przedsięwzięciach naszego Klubu Idei i
    brać udział w dyskusjach i nie sądziłem, że przyjdzie mi użyć forum akurat do
    takiego celu.
    Nie chcę, żeby moje szukanie pracy przeistoczyło się w szopkę w stylu premiera
    Marcinkiewicza. Jeśli nie znajdę niczego w Mińsku, spróbuję w Warszawie. I wcale
    niekoniecznie muszą to być media.

    Drogi Hrabio: skoro masz przecieki o nowej gazecie na tutejszym rynku, to pewnie
    znasz kogoś, kto ją zakłada. Mam nadzieję, że ten ktoś nie robi tego wyłącznie
    po to, by "dowalić Piątkowskiemu", ale by zająć się rzetelnym przekazywaniem
    informacji. Przedsięwzięcia robione przeciw komuś, a nie dla samego
    przedsięwzięcia mają krótki i marny żywot, bo albo swego adwersarza wykończą i
    tracą dalszą rację bytu, albo poziom mają tak mizerny, że umierają śmiercią
    naturalną.
    Jeśli ta gazeta rzeczywiście powstanie i będzie sobie życzyła, bym coś do niej
    skrobnął, oczywiście nie odmówię.
  • tygryskowaty 14.07.10, 22:31
    Też nie mialem watpliwej przyjemnosci z tym panem wspolpracowac. Watpliwej, bo
    biorac pod uwage opinie ludzi, ktorzy z nim pracowali i wypowiadaja sie na tym
    forum, a przede wszystkim cytaty z maili od redaktora do Pana Marcina,praca nie
    nalezala do przyjemnosci, a rozstania z pracodawcą pozostawiają gorycz niesmaku.
    Gorycz głownie spowodowaną zadufaniem pana redaktora i narcyzmem oraz
    zakompleksieniem.
    Podobnie jak wiele osób na tym forum, jestem za radykalnymi środkami począwszy
    za bojkotem pisma (lepiej co tydzień wpłacać te 2 złote na konto jakiejś
    fundacji zajmującej się osobami potrzebującymi, po zastanowienie się, czy
    nagrody związane z działalnością tego pana, powinny mu się należeć... znając
    jego zdanie o ludziach i to w dodatku w jakiś sposób poszkodowanych przez los.
    Zastanowiłbym się nad tym moi mili Państwo. Moze jakaś lista społeczna? Przecież
    nie zostawimy tego tak tylko na forum...
    Wracając do nagród, w tym przypomnianego Laura w wierszu pewnego poety z tego
    forum, zastanawia mnie fakt kto tego pana zglosil do nominowanych:) otóż
    fundacja mivena, a wiec rodzinna firma pana redaktora, bo dla przypomnienia jest
    jej (fundacja), fundatorem mivena.pl/pdf/rada.pdf oraz prezesem zarządu
    mivena.pl/pdf/zarzad.pdf
    :)www.powiatminski.pl/in.php?ID=79&aID=1843
    "twórca kultury, dziennikarz, wydawca czasopism i literatury pięknej, działacz
    społeczny, pisarz, poeta oraz organizator festiwalów kultury o zasięgu
    ogólnokrajowym na wniosek Fundacji MIVENA"
    ;)
  • urfe77 15.07.10, 00:10
    No tak. Tego należało się spodziewać. We wstępniaku do najnowszego numeru Cs,
    który można już przeczytać w internecie jzp w charakterystyczny dla siebie
    sposób odniósł się do sprawy. Cytuję:

    "Takie lwy jak Komorowski, Rydzyk, Palikot czy Kaczyński sobie poradzą, ale co
    ma uczynić nieszczęśnik o wymiarze np. królika. Chce być wielki, a stać go na
    kaleczą niewdzięczność i plucie na własną marchewkę."

    Mimo skojarzeń ze zwierzątkiem chyba nikt nie ma wątpliwości o kim to jest?
    Ludzie trzeba coś z tym bucem zrobić! To nie może się skończyć na jeszcze jednaj
    forumowe dyskusji z której nic nie wyniknie!
    Przestańcie kupować tę laurkową kolorówkę! To samo macie w innych gazetach i w
    necie. TANIEJ! Siła jzp jest jego chłamowata gazetka , ale jak ona osłabnie to i
    on straci parę.
  • one_klawisz 15.07.10, 08:17
    No to rzeczywiście redaktor się odezwał, ale jaki redaktor taki
    wstępniak.
  • marcinkrolik123 15.07.10, 14:37
    Cholera, to już chyba trzeci czy czwarty raz w tym tygodniu ktoś w moim
    kontekście powołuje się na Palikota. Nie wiem, czy załamać się, czy być dumnym.
  • jacek.el 16.07.10, 16:49
    Patrzę teraz na tzw. wstepniak "Waszego redaktora". No cóż. Ponoc
    prawdziwa sztuka, krytyk się nie boi. Widać, że jzp nie tylko zna
    się na poezji, etnografii, folklorze, ale także dał pokaz znastwa
    opery. Wziął się za recenzjowanie jednego z największych dzieł
    operowych - "Traviaty". No i wyszło, a w zasadzie nie wyszło. Żeby
    ocenić dzieło Verdiego, trzeba wiedzieć coś o autorze libretta. A
    jest nim nie kto inny jak Aleksander Dumas (syn) i jego "Dama
    Kameliowa". Czy to dzieło wielkiego Francuza jzp zna, nie mnie
    wnikać. Wnikam natomiast w ostatnie słowa redaktorskiego
    wstępniaka "(...)Wszyscy zaczynają rozumieć, że wolność może zabić
    małżeństwo, ale też pozwala rozkwitnąć prawdziwej miłości. Gdyby to
    ona w nas mieszkała, nie trzeba byłoby braku kultury nadrabiać
    wydumanymi kultami" (cyt. jzp, "Kult a Kultura", Co słuychać? nr.
    29, str. 3 - to tak na wypadek, gdyby chodziło o prawa autorskie.
    Zgodnie z prawen prasowym podałem źródło cytatu). Fakt. Gdyby w nas
    mieszkała miłość zwłaszczxa ta chrześcijańska, do bliźniego, nie
    mielibyśmy kultu zwanego "KULTEM JEDNOSTKI". Nie wierzyłem, że
    znajdę wreszcie przyznanie się jzp do tego, że w redakcji panuje
    kult jednostki. W historii był już taki jeden Gruzin (a właściwie
    Osetyniec). A jak skończył wie prawie każdy. Powinien to wiedzieć
    także jzp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.