Dodaj do ulubionych

Jakubowski proponuje katering - wstyd!

25.01.11, 10:02
Cała szkoła podstawowa nr 2 o tym mówi. Burmistrz Jakubowski proponuje likwidacje kuchni, a na to miejsce dowóz. W szkole ponad 1000 dzieci, a tu taki "niedorzeczny" pomysł.
Edytor zaawansowany
  • sandra967 25.01.11, 11:42
    1. W szkole może i jest 1 tys dzieci, ale taka ilość na pewno nie ma wykupionych obiadów. Sądzę, że moze połowa tej liczby.

    2. Czy wiesz jaki jest stan sanitarno-techniczny kuchni w SP 2? wiesz jaki byłby koszt doprowadzenia jej do odpowiednich standardów?

    3. W GM 3 jest bardzo wydajna i na wysokim poziomie kuchnia, z której obiady dowożone sa do GM 2. Jakoś nikt nie narzeka. Z tej samej szkoły blisko jest do SP 2, gdzie można dowozić obiady.

    Zanim zaczniesz rozsiewać plotki na forach, zorientuj się w UM o co chodzi.
  • hans.schmid 25.01.11, 12:46
    Dokladnie, widocznie rachunek ekonomiczny przemawia za wprowadzeniem cateringu. Utrzymywanie szkolnej kuchni w momencie, gdy mialaby generowac straty byloby pozbawione sensu. Tyle teoria, ktora, miejmy nadzieje, znajduje odzwierciedlenie rowniez w rzeczywistosci.
  • 3mw 25.01.11, 18:44
    ja także uważam, że pomysł jest niedorzeczny, jeśli jest kuchnia, to mamy gwarancję ,że posiłki są kontrolowane, świeże , ciepłe itp., a z kateringami , wiem , jak jest, mam niewątpliwą przyjemność znać je "od środka", na zdrowy rozsądek - pomyślcie - skoro jest to taki rozwijający się i dochodowy biznes, przy stale rosnących kosztach żywności i transportu, to wiadomo na czym się oszczędza
    kwestia druga - ile osób zatrudnionych jest legalnie , na umowę o pracę w szkolnej kuchni? co z nimi - zasilą szarą strefę, czy będą pobierać zasiłki dla bezrobotnych finansowane z moich podatków, ja wolę aby moje podatki przeznaczone były raczej na dofinansowanie nierentownej kuchni, niż na zasiłki dla zwolnionych z niej pracowników
  • parlophone76 25.01.11, 19:07
    Sprawdzałam i pieniądze na kompleksowy remont kuchni na 2011 w szkole były przeznaczone przez UM. Tylko, że nowy burmistrz nie chce wykonać tego remontu.
    Moim zdaniem, lepiej zrobić remont i wydać kasę jednorazowo niż płacić co miesiąc za catering.

  • tygryskowaty 25.01.11, 19:52
    Wydanie pieniędzy na remont kuchni może nie być najtańszym rozwiązaniem. Po remoncie należy przecież zapewnić pensje "załodze" kuchni, zapłacić ubezpieczenie i badania plus pieniądze związane z samymi produktami, które należy zakupić. Także outsourcing w postaci kateringu może wyjść taniej. A pieniądze na remont można przeznaczyć na szatnię.
  • ludwik17 25.01.11, 21:51
    jesli ktos sprawdzał kasę na remont kuchni w sp2, to niech sprawdzi czy obiady w gm2 sa ciepłe
  • elle1100 25.01.11, 22:37
    3mw:
    Niedorzeczna to jest twoja cała wypowiedź.
    W skrócie:
    1. Samo posiadanie zaplecza kuchennego to jeszcze nic. Koszty remontu kuchni to pikuś w porównaniu z cenami nowych urządzeń gastronomicznych. Stare urządzenia nie są energooszczędne co oznacza duże rachunki.
    2. Z cateringu korzysta wiele szkół (niekoniecznie w MM), szpitali, domów dziecka i innych placówek i jak widać ta metoda się sprawdza. W niektórych ww miejscach posiłki są przygotowywane przez firmę cateringową a podgrzewane w istniejących kuchniach (większość najdroższych urządzeń jest niepotrzebna)
    3. Utrzymanie tylko jednego pracownika kuchni szkolnej to prawie 2.000 zł (pensja minimalna plus zus).
    4. Koszt obiadu zupa + 2 danie w firmie cateringowej rzadko przekracza 10 zł przy 10 sztukach. Przy ilosci 500 sztuk (Zakładając, że tylko połowa dzieci korzysta) ta kwota może się zmniejszyć i to znacznie.
    5. Przy cateringu też pracują ludzie, wcale nie gorsi od tych w szkolnej kuchni.
    6. A na koniec rada: uspokój się trochę bo i tak nie masz wpływu na co przeznaczone są twoje podatki.

    Mi się pomysł podoba, bo szanuję pieniądze miasta. Szkoda tylko, że Pan Burmistrz nie wyjaśnił tego na kwotach, co dałoby większą jasność.
  • dropsio 25.01.11, 23:30
    Likwidacja czegokolwiek jest zawsze kontrowersyjna i wiąże się często z dramatami jakiś anonimowych osób. Wypadałoby wtedy zważyć interes jednostki w kontekście korzyści całej zbiorowości. Mam nadzieję, że jeżeli ktoś podejmuje tak radykalne kroki, nie robi owego z kaprysu, czy złośliwości, tylko ma jakieś merytoryczne przesłanki. Forum może nie jest najlepszym sposobem na argumentację takich przedsięwzięć przez Władze MM i chyba nie należy tego oczekiwać od Burmistrza. Wypadałoby głębiej zbadać temat, a nie snuć jakieś bezsensowne wyliczenia kwoty remontu i jeszcze mniej sensownie porównywać je do ceny cateringu, czy już całkiem tragikomicznie nawiązywać do hipotetycznych "czarnych" pracowników, lub innych zmor tego świata... Ażeby już tak bardziej merytorycznie, to obiady w stołówkach szkolnych są dotowane i wynoszą na ucznia ok. 3 - 4 zł.
  • joshima 25.01.11, 23:53
    lotuss66 napisał:

    > Cała szkoła podstawowa nr 2 o tym mówi. Burmistrz Jakubowski proponuje likwidac
    > je kuchni, a na to miejsce dowóz. W szkole ponad 1000 dzieci, a tu taki "niedor
    > zeczny" pomysł.
    Sądzę, że:
    1. Dzieci jedzących posiłki jest mniej
    2. Szpitale w Warszawie mają z pewnością więcej pacjentów, a katering się bardzo dobrze sprawdza
    3. Wszystko co pomoże zaoszczędzić pieniądze, szczególnie publiczne, jest warte rozpatrzenia.

    Jednym słowem nie zgadzam się z tym bezsensownym larum.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • jefka12 26.01.11, 00:07
    Kolega zawodzi.
    Szanujące się mińskie przedszkola nie publiczne z cateringu szybko przechodzą na własną kuchnie.
    Kuchnia w 2 istnieje od zawsze, potrzebna jest inwestycja odnawiająca na którą były przeznaczone pieniądze w budżecie na ten rok
    Posiłki podgrzewane powtórnie tracą na wartości odżywczej
    Korzystanie z kateringu na dłuższą metę jest droższe niż jednorazowy remont.

  • mortal_kombat11 26.01.11, 01:39
    rozumiem, że wszystkie szkoły w gminie MMz, które korzystają z cateringów to nie zasługują na szacunek w/g Ciebie? świetne zagranie Burmistrza, które pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy w skali roku. jak ktoś nie rozumie bądź nie zna tematu niech się nie wypowiada..

    posiłki do ww. szkół dowożone są w specjalnych pojemnikach, które zapewniają stałą temperaturę jedzenia i nie trzeba ich podgrzewać..wszak mamy XXI wiek.

    proponuję jefka nie wypisywać bzdur.
  • carte_blanche1 26.01.11, 09:40
    Czy posiadacie wiedzę kto ma te posiłki przygotowywać, oprócz tego że stołówka gim nr3.
    Może jest też "drugie dno" tej sprawy.

    Gdzie konsultacje społeczne?
    Czy rodzice powinni być wcześniej o tym poinformowani?
  • mortal_kombat11 26.01.11, 10:00
    taak, i może pytajmy się rodziców o zdanie przy zatrudnianiu nowych nauczycieli, wyborze podręczników i zapachu mydła w łazienkach..

    przykro mi, że ktoś straci pracę w wyniku likwidacji stołówki, ale najważniejsze jest wprowadzanie rozwiązań, które pozwolą zaoszczędzić pieniądze. być może przy zwiększonym zapotrzebowaniu na obiady w GM nr 3 znajdzie się tam miejsce dla kogoś ze zlikwidowanej stołówki?? najśmieszniejsze jest to, że rodzice podnoszą lament jakoby Burmistrz strasznie krzywdził ich dzieci, a ja się pytam jaką krzywdę im robi?? obiady w 'trójce' niesmaczne są?? plują do jedzenia?? a może dodają środki halucynogenne??

    ja wiem, że mieszkańcy tego miasta przyzwyczaili się, że Burmistrz lekką ręką wyrzuca nasze pieniądze jak te utopione w basenie, ale teraz jest NOWY Burmistrz i jak widać szuka On oszczędności, by przeprowadzić jak najwięcej inwestycji potrzebnych mieszkańcom, a które kompletnie zaniedbano w poprzednich latach, a Wy zamiast popierać dobre pomysły bzdury wypisujecie. łatwo być ekspertem od wszystkiego na forum, ale jak czytam niektóre wypowiedzi to okazuje się, że guzik a nie pojęcie macie o wielu sprawach i zamiast merytorycznej dyskusji trollu-jecie na forum
  • ludwik17 26.01.11, 12:10
    A STARY burmistrz zostawił NOWEGO z pochrzanionym budżetem.
    Tymczasem upycha swoich dawnych współpracowników po jednostkach powiatowych
  • mortal_kombat11 26.01.11, 13:29
    ludwik17 napisał:

    > A STARY burmistrz zostawił NOWEGO z pochrzanionym budżetem.
    > Tymczasem upycha swoich dawnych współpracowników po jednostkach powiatowych


    i głośno trzeba o tym mówić...zwłaszcza tym, którzy oddali głos na tego człowieka...a było ich z półtora tysiąca jak dobrze pamiętam..
  • ka_p_pa 27.01.11, 13:52
    mortal_kombat11 napisał:

    > taak, i może pytajmy się rodziców o zdanie przy zatrudnianiu nowych nauczycieli
    > , wyborze podręczników i zapachu mydła w łazienkach..

    Świetny pomysł, doskonale się sprawdza w cywilizowanych krajach, gdzie obowiązuje zasada, że szkoła jest dla ludzi, a nie ludzie dla szkoły.
    A co do kuchni w GM3- może wydać jednorazowo 150 porcji. Powiedzmy, że się spręży i wyda 200. Fakt, że jest nowoczesna i świetnie wyposażona, ale nie obsłuży trzech szkół- GM3, GM2 i SP2. W "dwójce" odpadnie może jeden etat, bo posiłki przywożone z zewnątrz trzeba wydać, zmyć naczynia, posprzątać.
    Nie znaczy to, że napadam na nowego burmistrza, wręcz przeciwnie, dałbym mu spokój choćby z tego powodu, że nie jest Grzesiakiem, ale taka decyzja musi być poparta pracyzyjnym wyliczeniem i planowaniem, co w zamian.
  • mortal_kombat11 28.01.11, 15:10
    pokaż mi, w którym kraju rodzice wybierają podręczniki i na jakiej podstawie mają prawo merytorycznie oceniać ich przydatność do konkretnej klasy oraz przygotowanie nauczycieli do prowadzenia zajęć.
  • ka_p_pa 28.01.11, 19:50
    W każdym cywilizowanym kraju, a w USA w szczególności, głos rady rodziców jest decydujący jeśli chodzi o zatrudnienie dyrektora, a to przenosi się na zatrudnianie nauczycieli. Pokaż mi kraj, gdzie co roku zmieniają się podręczniki i nie można pozbyć się nieudolnego nauczyciela.
  • dropsio 28.01.11, 23:58
    I jeszcze zapewnij, że w takim układzie Dyrektr i Rada Pedagogiczna będzie suwernna w obiektywnej ocenie. Bo przecież absolutnie w tym układzie nie ma powodów, by sądzić iż system weryfikujący ucznia będzie odporny na naciski. No bo jaki cel mieliby rodzice, aby ich dzieci miały lepsze ocenny, niż twierdzą nauczyciele? Przecież nikomu rozsądnemu do głowy by to nie przyszło! Proponuje zejść na ziemię i przyjąć system, który jednak został zweyfikowany przez życie. Nikt nic lepszego (nawet w usa) do tej pory nie wymyślił. Pozdrawiam.
  • joshima 29.01.11, 01:04
    dropsio napisał:

    > I jeszcze zapewnij, że w takim układzie Dyrektr i Rada Pedagogiczna będzie suwe
    > rnna w obiektywnej ocenie. Bo przecież absolutnie w tym układzie nie ma powodów
    > , by sądzić iż system weryfikujący ucznia będzie odporny na naciski. No bo jaki
    > cel mieliby rodzice, aby ich dzieci miały lepsze ocenny, niż twierdzą nauczyci
    > ele? Przecież nikomu rozsądnemu do głowy by to nie przyszło! Proponuje zejść na
    > ziemię i przyjąć system, który jednak został zweyfikowany przez życie. Nikt ni
    > c lepszego (nawet w usa) do tej pory nie wymyślił. Pozdrawiam.

    Akurat jeśli chodzi o szkolnictwo, to nie wiem, czy powinniśmy się wzorować na USA :)
    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mortal_kombat11 29.01.11, 01:37
    ka_p_pa napisał:

    > W każdym cywilizowanym kraju, a w USA w szczególności, głos rady rodziców jest
    > decydujący jeśli chodzi o zatrudnienie dyrektora, a to przenosi się na zatrudn
    > ianie nauczycieli. Pokaż mi kraj, gdzie co roku zmieniają się podręczniki i nie
    > można pozbyć się nieudolnego nauczyciela.

    wcale mi nie odpowiedziałeś. czekam na konkrety.. nie pytałem się o zatrudnianie dyrektora. akurat jeśli chodzi o to stanowisko to również w komisji konkursowej jest przedstawiciel rady rodziców, więc nie ma tu wcale różnicy. ponadto podręczniki nie zmieniają się co roku, a nieudolni nauczyciele zazwyczaj zostają zastąpieni nowymi, o ile tacy się znajdują akurat. problem w tym, że nie zawsze jest kompetentna osoba chętna pracować z coraz trudniejszą młodzieżą za takie pieniądze. system, jaki obecnie jest w szkołach kładzie wręcz nacisk na jak najlepsze wyniki poszczególnych nauczycieli i pozwala dyrektorowi dokonać zmian tam, gdzie ktoś się nie sprawdza. jak się nie znasz to po co się wypowiadasz??
  • szamanka.6 29.01.11, 07:01
    Pieszą nie którzy ,że katering jest zły. Ja osobiście przekonałam się,że stołówka szkolna jest fatalna. Przy przygotowaniu posiłków szkolnych można bardzo oszczędzać i nie łudźmy się,że obiadki gotowane w szkole są wspaniałe.Wszystko zależy od jakości. Katering może być bardzo dobry jak również obiady w stołówce .Wszystko zależy od dyrektora szkoły. Plusem kateringu jest to ,że tu mamy do czynienia z konkurencją i firma kateringowa powinna się starać i dbać o jakość i w każdym momencie można ją zmienić a w stołówce szkolnej nie ma co zmieniać. Chyba,że będzie jakaś afera i wówczas mamy wymiany personel,remont kuchni. A katering to dziś ta firma a za chwile inna.
  • ka_p_pa 29.01.11, 18:29
    > w komisji konkursowej jest przedstawiciel rady rodziców

    Na ilu członków komisji?

    > ponadto podręczniki nie zmieniają się co roku

    A masz dzieci? Dla swoich - dwa lata różnicy- musiałem kupować całkiem inne podręczniki

    > nieudolni nauczyciele zazwyczaj zostają z astąpieni nowymi,

    Kpisz, czy o drogę pytasz?

    > system, jaki obecnie jest w szkołach kładzie wręcz nacisk na jak najl
    > epsze wyniki poszczególnych nauczycieli i pozwala dyrektorowi dokonać zmian tam
    > , gdzie ktoś się nie sprawdza.

    Bzdury kolego piszesz, z księżyca spadłeś? System wręcz dąży do zaciemnienia wyników pracy nie tylko konkretnego nauczyciela, ale i szkoły. Brak porządnych zestawień obrazujących poziom szkoły na tle otoczenia, brak porządnych zestawień obrazujących dynamiczne zmiany w czasie- to znaczy, czy poziom danej szkoły rośnie, czy spada. Jak się nie znasz, to po co się wypowiadasz?
    Co do kwestii zasadniczej, a mianowicie współzarządzania szkołą przez rodziców- byłeś łaskaw zapytać, gdzie tak jest i brakło ci konkretów w odpowiedzi, że wszędzie na zachód od Polski. To proszę uprzejmie, to nie są dane tajne i wystarczy troszkę poszukać w sieci, nawet nie musisz wysuwać nosa z grajdoła w jaki siedzisz
    www.eurydice.org.pl/files/rolarodz.pdf

    Bądź łaskaw się zapoznać, zamiast dalej się ośmieszać.

    Wybrane fragmenty:
    Gremia złożone wyłącznie z rodziców (ich nazwy podane w Tabeli są podkreślone i
    wytłuszczone) można spotkać na wszystkich szczeblach: na szczeblu centralnym
    (francuskojęzyczna Wspólnota w Belgii, Irlandia, Austria, Szwecja i Norwegia) oraz na szczeblu
    pośrednim i/lub na szczeblu szkoły (prawie we wszystkich landach Niemiec, w Szwecji, Islandii,
    Liechtensteinie i Norwegii).
    Mapy 1 i 2 przedstawiają różne typy przedstawicielstwa rodziców. Może ono być wyłączne
    (zastrzeżone wyłącznie dla rodziców), większościowe (rodzice stanowią ponad połowę
    członków), ekwiwalentne (równowaga w kilku grupach) lub mniejszościowe (rodzice stanowią
    mniej niż połowę członków).

    Istnieją dwa rodzaje uprawnień: doradcze (konsultacyjne) i decyzyjne. Konsultacje (K) są
    rozumiane jako prawo do informacji oraz prawo lub obowiązek wyrażania opinii - na żądanie lub
    w sposób spontaniczny. Podejmowanie decyzji obejmuje wszystkie związane z tym procesy,
    wliczając w to wstępną zgodę, podjęcie decyzji i wykonanie decyzji.
    Ciała przedstawicielskie, których członkami są rodzice na szczeblu ogólnokrajowym lub
    pośrednim, regionalnym albo lokalnym (Tabela 3), mają przede wszystkim charakter doradczy,
    chociaż istnieją nieliczne wyjątki, takie jak w Austrii, na szczeblu landu i okręgu, w
    Liechtensteinie na szczeblu Landesschulrat i Gemeindeschulrat oraz w Norwegii na szczeblu
    gminy. W Austrii, na przykład, zarówno zgromadzenie kolegialne władz federalnych na szczeblu
    landu (Kollegien der Landesschulräte), jak i zgromadzenie kolegialne na szczeblu okręgu
    (Kollegien der Bezirksschulräte) uchwalają rozporządzenia i ogólne wytyczne oraz odgrywają
    ważną rolę w mianowaniu nauczycieli i dyrektorów szkół na poziomie szkolnictwa średniego;
    przedstawiciele rodziców w tych ciałach mają pełne prawa głosu.
    Z drugiej strony, ciała przedstawicielskie na szczeblu szkoły często uzyskują uprawnienia
    decyzyjne. Kompetencje te są dwojakiego rodzaju:
    − decyzje (d) w sprawie szeregu aspektów wewnętrznego bieżącego zarządzania szkołą, jak na
    przykład opracowywanie rozkładów zajęć, organizowanie zajęć nadprogramowych,
    utrzymywanie dobrych kontaktów rodziców z nauczycielami oraz kontrola wydatków;
    − decyzje (D) dotyczące podstawowych aspektów ogólnego funkcjonowania systemu
    edukacyjnego obejmujące, na przykład, podział budżetu szkolnego, ustalanie liczby personelu
    uczącego i nie zajmującego się nauczaniem oraz jego rekrutacja i selekcja (w niektórych
    przypadkach również wybór dyrektora szkoły), jak również ustalanie programów i metod
    nauczania.
    Decyzje pierwszego typu są podejmowane przez ciała przedstawicielskie w większości
    krajów, zwłaszcza na szczeblu szkoły. Drugi ich rodzaj występuje jedynie w krajach, które w
    Tabeli 3 zostały zacieniowane: Dania, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Austria, Portugalia, część
    Zjednoczonego Królestwa (Anglia i Walia oraz Irlandia Północna), Liechtenstein i Norwegia. W
    duńskiej Skolebestyrelse rodzice są najważniejszymi decydentami, ponieważ stanowią wśród
    członków większość. Podejmują oni decyzje głównie w odniesieniu do budżetu szkolnego,
    ponadto zasięga się ich rady przy wyborze dyrektora.
    Wybór lub zwolnienie dyrektora jest jedną z funkcji rady szkoły w Hiszpanii (Consejo
    Escolar del centro) i Portugalii (Conselho de escola), których członkami są rodzice, chociaż
    stanowią w nich mniejszość. W Irlandii zarządy (Boards of Management) uczestniczą w
    mianowaniu dyrektorów szkół4.
    Ciała zarządzające (Governing Bodies) w Anglii i Walii oraz rady zarządców (Boards of
    Governors) w Irlandii Północnej nie tylko uczestniczą w wyznaczaniu dyrektora szkoły, ale są
    również odpowiedzialne za ustalanie ogólnych celów szkoły, zarządzanie personelem (określanie
    jego liczby, rekrutacja i wybór personelu uczącego i nie zajmującego się nauczaniem) i
    zasobami. Zarządcy rekrutujący się spośród rodziców są w pełni zaangażowani w te procesy
    podejmowania decyzji, mimo że ich przedstawicielstwo ma charakter mniejszościowy.
    W Grecji w komitecie szkolnym (Scholiki Epitropi) przedstawiciele rodziców mogą
    realizować swe prawo weta, jeżeli się nie zgadzają z kierownictwem szkoły, pod warunkiem, że
    ich stanowisko opiera się na dostatecznie dobrej znajomości obowiązujących przepisów, by
    mogli bronić swego punktu widzenia wobec pozostałych członków komitetu


    Polecam, bardzo pouczająca lektura, może zjeżyć włos na głowie prowincjonalnego dzierżymordy, któremu wydaje się, że nauczyciel to niemalże samodzielny pracownik naukowy z uprawnieniami władczymi nie tylko wobec dzieci, ale i ich rodziców.

    Wracając do sprawy zasadniczej- likwidacji bądź nie stołówki w dwójce. Jeśli pan Jakubowski ma argumenty, to ma obowiązek je jasno i przekonywająco przedstawić właśnie rodzicom uczących się tam dzieci. Jeśli tego nie rozumie, to zdziwi się bardzo, bo choć rodzice tych dzieci w polskim systemie mają niewielki wpływ na bieżące podejmowanie decyzji, to są to WYBORCY. A dwójka to duża szkoła i dużo wyborców. Znacznie więcej, niż potrzeba, aby przegrać kolejne wybory.

  • joshima 29.01.11, 19:03
    A jak to się ma do tematu wątku?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ka_p_pa 29.01.11, 19:15
    joshima napisała:

    > A jak to się ma do tematu wątku?

    Wprost.
  • mortal_kombat11 30.01.11, 03:02
    zapoznałem się i co? nie zauważyłem, by pisali o tym, że w Polsce są nieudolni nauczyciele i podręczniki wszędzie zmieniają co roku..
    weź pod uwagę, że podstawa programowa się zmieniła to i podręczniki muszą być inne.
    to, że sam masz takie a nie inne doświadczenia to nie znaczy, że wszyscy takie mają.
    proponuję najpierw sprawdzić jak w polskich szkołach wygląda system oceniania nauczycieli oraz rozliczania ich z wykonywanych obowiązków zanim sam siebie będziesz ośmieszał.
  • ka_p_pa 30.01.11, 11:26
    Po raz kolejny uciekasz od tematu wątku w strefy dla siebie całkowicie obce, co ci udowodniłem konkretnym dokumentem. Chcesz teraz ośmieszyć się zabierając głos w sprawie zmian podstawy programowej? Świetnie:) Chętnie wykażę w szczegółach twoją całkowitą ignorancję. Brnij dalej w pusty werbalizm i inne paralogizmy( sprawdź sobie w wiki co to znaczy, zanim podejmiesz polemikę)

    A może jednak chciałbyś wrócić do tematu zasadniczego, rzeczniku forumowy nowego burmistrza, i wytłumaczysz, w jaki sposób kuchnia GM3 z jej smacznymi obiadami, lub ktokolwiek inny, będzie w stanie przygotować dodatkowe kilkaset obiadów dla dzieci z dwójki, wszystkie o tej samej porze? A może dzieci w dwójce będą jadły obiad o 10 lub 15? Może wytłumaczysz, jakie to oszczędności w etatach można osiągnąć likwidując kuchnię w dwójce- ktoś już tu wspomniał- kierowca zrzuci termosy na parkingu a dzieciaki z własnymi talerzami same się obsłużą?( Dla informacji- przy likwidacji kuchni w GM2 nie zostały zlikwidowane etaty- pracownice przeszły do innych szkół, w tym jedna do GM3 właśnie.)
    Śmiało, podąłeś się misji propagandowej, więc na pewno jesteś do niej choć trochę przygotowany.
  • mortal_kombat11 30.01.11, 14:37
    schlebiasz mi, ale nie jestem rzecznikiem naszego burmistrza.. to, że nie wypisuje bzdur na jego temat i nie krytykuje go bezpodstawnie, jak to robią niektórzy, nie jest propagandą. jak zrobi coś, co okaże się błędem, z pewnością i ja go skrytykuje. natomiast Ty, wszechwiedzący forumowiczu, jesteś najwyraźniej palmistą i to takim na odległość:)
    rozumiem też, że jesteś rzecznikiem rodziców, niezadowolonych z obecnego systemu i myślisz że jak siedzisz na wiki i przeczytałeś 14-letni raport o roli rodziców w innych krajach to masz pojęcie o wszystkim?nie bez powodu w znakomitej większości ww. krajów prowadzone są specjalne szkolenia dla rodziców uczestniczących w procesach zarządzania szkołami..aby uniknąć niedouczonych ignorantów myślących, że zjedli wszystkie rozumy.
    proponuję Tobie,w takim razie, zgłosić się do MEN-u bądź bezpośrednio do KP i przedstawić swoje pomysły.
  • ka_p_pa 30.01.11, 15:02
    A w temacie wątku to masz coś konkretnego i sensownego do powiedzenia? Bo na ten temat chętnie bym rzeczowo podyskutował.
    Niestety, z braku argumentów w twoich wypowiedziach znów muszę wytknąć ci podstawowe błędy logiczne w argumentacji, a mianowicie werbalizm, nadużywanie argumentum ad personam, a ponadto błędy określane jako petitio principii i fallacia accidentis. Ale nie martw się, człowiek całe życie się uczy. Przynajmniej powinien całe życie się uczyć.
  • mineza 28.01.11, 10:14
    mortal_kombat11 napisał:

    ja wiem, że mieszkańcy tego miasta przyzwyczaili się, że Burmistrz lekką ręką w
    > yrzuca nasze pieniądze jak te utopione w basenie, ale teraz jest NOWY Burmistrz
    > i jak widać szuka On oszczędności, by przeprowadzić jak najwięcej inwestycji p
    > otrzebnych mieszkańcom, a które kompletnie zaniedbano w poprzednich latach, a W
    > y zamiast popierać dobre pomysły bzdury wypisujecie. łatwo być ekspertem od wsz
    > ystkiego na forum, ale jak czytam niektóre wypowiedzi to okazuje się, że guzik
    > a nie pojęcie macie o wielu sprawach i zamiast merytorycznej dyskusji trollu-je
    > cie na forum

    Zgadzam się w 100%
  • joshima 27.01.11, 15:25
    jefka12 napisała:

    > Korzystanie z kateringu na dłuższą metę jest droższe niż jednorazowy remont.
    Przedstaw konkretne wyliczenia to będziemy mogli pogadać.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • vasco_2000 16.02.11, 21:01
    > 2. Szpitale w Warszawie mają z pewnością więcej pacjentów, a katering się bardz
    > o dobrze sprawdza
    Skąd ta informacja? Jedzenie w szpitalach w-skich nie jest dobre. Znam sytuacje np. na Szaserów, gdzie po wprowadzeniu cateringu wyraźnie standard jedzenia się pogorszył (ekonomicznie jest to konkurencyjnie i co z tego, jak rodziny muszą pacjentów dożywiać), z
    doświadczenia znam sytuację na Solcu, na porodówce. Sama męża posłałam po kebaba, bo po porodzie, jako matka karmiąca, nie miałam zamiaru zdychać na tej głodowej diecie-kompot rozwodniony, zupa nawet rodzaj trudno było rozpoznać.
  • joshima 16.02.11, 21:57
    vasco_2000 napisała:

    > > 2. Szpitale w Warszawie mają z pewnością więcej pacjentów, a katering się
    > bardz
    > > o dobrze sprawdza
    > Skąd ta informacja? Jedzenie w szpitalach w-skich nie jest dobre.'
    Mi smakowało. Na Szaserów. A jak ktoś je tyle co chłop przy sianokosach to już trudno.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sandra967 17.02.11, 11:12
    Gratuluję, że jako "matka karmiąca" naraziłaś dziecko na kolkę i wzdęcia po zjedzeniu kebaba. Gratuluję....
  • joshima 17.02.11, 15:05
    sandra967 napisała:

    > Gratuluję, że jako "matka karmiąca" naraziłaś dziecko na kolkę i wzdęcia po zje
    > dzeniu kebaba. Gratuluję....
    Nie pisz bzdur, bo chyba o kolkach to wiesz tyle co kot napłakał.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sandra967 17.02.11, 17:18
    Mam 2 synów i wiem co to znaczy kolka..... ;/
  • joshima 17.02.11, 17:44
    sandra967 napisała:

    > Mam 2 synów i wiem co to znaczy kolka..... ;/
    Mam córkę i wiem, że to co się zje najczęściej nie ma związku z kolką.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • lesnapani1 17.02.11, 23:34
    To przy następnym niemowlęciu w rodzinie zjedz bigos, smażone kotlety, fasolkę po bretońsku i zobaczymy...
  • biedronkowa 18.02.11, 00:46
    ooo, wielkie mi halo:) ja przy trójce dzieci jadłam WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO i muszę cię zaskoczyć - żyją, mają się świetnie, żadnych kolek czy alergii nigdy nie miały:)
    Gdyby kolki były uzależnione od diety matki, dzieci butelkowe by jej nie miewały.

    A taka moda rodem ze średniowiecza na odbieranie sobie od ust i zgrywanie wielkiej Matki Polki to tylko w naszym zacofanym kraju. Gdzie indziej nawet nie słyszeli:)
  • joshima 18.02.11, 01:01
    lesnapani1 napisała:

    > To przy następnym niemowlęciu w rodzinie zjedz bigos, smażone kotlety, fasolkę
    > po bretońsku i zobaczymy...
    Jadłam... Jedynie na co moje dziecko źle reagowało to nabiał, ale to ze względu na alergię. I przestańcie wreszcie bzdury rozpowszechniać. Pora się douczyć, bo mleko nie jest produkowane w żołądku kobiety tylko w zupełnie innym miejscu i ani kotlety ani fasolka nie mają na to wpływu, a od picia przez mamę gazowanej wody dziecko też wzdęć nie dostanie.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • palec_fakalec 18.02.11, 09:40
    ja słyszałem, że te kolki i wzdęcia to wynik niedorozwoju czy niewykształcenia u noworodka układu pokarmowego, po kilku miesiącach po urodzeniu wszystko dochodzi do normy

    osobiście znam wiele mam co szamały wszystko co pod ręką przed urodzeniem i po urodzeniu, co w żaden sposób nie odbiło się na zdrowiu czy samopoczuciu dziecka, no chyba poza ładnym przybieraniem na wadze :)
  • joshima 18.02.11, 16:05
    palec_fakalec napisał:

    > ja słyszałem, że te kolki i wzdęcia to wynik niedorozwoju czy niewykształcenia
    > u noworodka układu pokarmowego, po kilku miesiącach po urodzeniu wszystko docho
    > dzi do normy
    I dobrze słyszałeś.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ludwik17 18.02.11, 10:17
    tkanka gruczołowa jest ukrwiona i składniki pokarmowe i inne dostają się tam w całym procesie wytwarzania mleka
    czy mówimy o kobiecie, czy np (bez urazy) o krowie, to mechanizm jest podobny
    to, co jemy ma wpływ np na smak czy zapach mleka etc
    może akurat wypowiadające się tu matki nie miały takiego doświadczenia, albo nie zwróciły na to uwagi, ale moja żona nie mogła jesc czekolady, bo dziecko miało po niej zaparcia, nie mogła na święta kapusty z grochem, bo potem syn miał wzdęcia itd
  • q-kulka 18.02.11, 10:46
    To moze podsumujmy wątek o cateringu w szkole nr 2 :))))

    Trochę zdrowego rozsądku w podejsciu do karmienia niemowlęcia...jednemu dziecku zaszkodzi kebab zjedzony przez mamę, innemu nie. A kolki biorą się wlasnie z tego, że uklad trawienny maluszka jest niedojrzaly. Oczywiscie to indywidualna sprawa, nie każde dziecko bedzie mialo kolkę.

    Nie ma sensu odmawiac sobie wszystkiego, trzeba obserwowac dziecko - nie da sie wyeliminowac wszystkich potencjalnie szkodliwych pokarmow, bo skonczy sie to na jedzeniu tylko gotowanej marchewki, a kolki i tak mogą sie pojawic, jesli dziecko ma do nich sklonnosc. A z drugiej strony, popadanie w inna skrajnosc, czyli jedzenie byle czego czy picie alkoholu w trakcie karmienia piersia tez nie wyjdzie dziecku na dobre.

  • joshima 18.02.11, 16:11
    q-kulka napisała:

    > ecko ma do nich sklonnosc. A z drugiej strony, popadanie w inna skrajnosc, czyl
    > i jedzenie byle czego czy picie alkoholu w trakcie karmienia piersia
    Przepraszam, ale o takich skrajnościach to chyba nikt nawet nie pomyślał. Nie słyszałam o tym by do kebaba dodawano alkohol. Choć skądinąd uważam to raczej za podłe żarcie.

    Wątek tak naprawdę podsumowuje fakt, że dzieci butelkowe też miewają kolki. Czyżby po tym jak się mama naje kapusty? A może dostały mleko po krowie, która się najadła kapusty?

    Ech... Mity mity mity
    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • vasco_2000 19.02.11, 12:29
    no pewnie, że ma wpływ tylko w jakim stopniu i co powodują... alergia sprawa dosyć jasna jest alergen i odczyn, ale tzw. kolki po niewłaściwej diecie matki, to przesąd, bardzo rozpowszechniony w Pl, a np w USA oczy szeroko na to otwierają. Słyszałam o badaniu wg którego jeżeli kobieta nie miała świadomości, że zjadła coś co dziecku ma "zaszkodzić", to reakcja była słabsza, albo jej w ogóle nie było, więc czy można wykluczyć, że to nerwowość matki powoduje kolki???
    Dziecko wiek 2 tygodnie, karmiłam nawet po zjedzeniu fasolki po bretońsku; nic w zachowaniu podejrzanego nie zauważyłam, poza tym, że tradycyjnie w nocy budził się co 2-3h na kolejną porcję mleka;-) Zasadę dobrego odżywanie matki karmiącej (może nie śmieciowymi kebabami, ale tam pod ręka nic innego nie było) stosowałam całą laktację i nic dziecku z brzuszkiem się nie działo, poza tym synek był jadkiem, rzadko jego masa i wzrost schodza <95centyla, więc chyba jakoś to przyswajał.
  • joshima 18.02.11, 16:08
    ludwik17 napisał:

    > tkanka gruczołowa jest ukrwiona i składniki pokarmowe i inne dostają się tam w
    > całym procesie wytwarzania mleka
    > czy mówimy o kobiecie, czy np (bez urazy) o krowie, to mechanizm jest podobny
    > to, co jemy ma wpływ np na smak czy zapach mleka etc

    Bzdury opowiadacie kumie. Dudy smalone. Do mleka mogą przeniknąć co najwyżej alergeny. I jeśli dziecko rzeczywiście na coś reaguje to jest to związane z alergią a nie z mityczną kolką.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • afrikana 18.02.11, 21:56
    > Bzdury opowiadacie kumie. Dudy smalone. Do mleka mogą przeniknąć co najwyżej al
    > ergeny. I jeśli dziecko rzeczywiście na coś reaguje to jest to związane z alerg
    > ią a nie z mityczną kolką.

    AMENT:)
  • kochamcie 26.01.11, 12:56
    jeśli koszt obiadów nie wzrośnie a obiady będą smaczne, zdrowe i ciepłe, to dlaczego nie?
    A może dzięki zlikwidowaniu kuchni zrobi się miejsce na szatnię, której brakuje dla klas 1-3???
  • virtualka 29.01.11, 18:02
    Dżisus-ludzie, o czym Wy w ogóle piszecie...
    Rozumiem, że obiadki przyjadą, pan kierowca zrzuci je na parkingu i sprawa załatwiona - Wasze pociechy będą mieć szatnię w byłej kuchni. Gratuluję wyobraźni.
    Acha-ktoś pisał, że cateringowy obiad kosztuje ok. 10 zł., stołówkowy-3 zł i prawie zawsze składa się z 2 dań, kompotu/soku i owocu.
    Da się za taką cenę z cateringiem?
  • joshima 29.01.11, 19:06
    virtualka napisała:

    > Dżisus-ludzie, o czym Wy w ogóle piszecie...
    > Rozumiem, że obiadki przyjadą, pan kierowca zrzuci je na parkingu i sprawa zała
    > twiona - Wasze pociechy będą mieć szatnię w byłej kuchni. Gratuluję wyobraźni.
    > Acha-ktoś pisał, że cateringowy obiad kosztuje ok. 10 zł., stołówkowy-3 zł i pr
    > awie zawsze składa się z 2 dań, kompotu/soku i owocu.
    A te 3 PLN to cena samego posiłku, czy koszt remontu i utrzymania kuchni oraz personelu też jest wliczony? Ja nie wierzę w 3 PLN za dwudaniowy obiad, bez dotacji i wliczając koszty funkcjonowania kuchni. Puknij się w głowę, a potem weź 3 PLN i ugotuj za to obiad dwudaniowy z deserem dla jednej osoby. Starczy Ci na ziemniaki, marchewkę i jabłko. Smacznego.



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • virtualka 30.01.11, 19:13
    Joshima-sama się puknij w głowę.
    Oczywiście, że obiady są dofinansowane, ale nie zmienia to faktu, że rodzica jeden porządny obiad kosztuje 3 zł.
    Czy jeśli będzie catering, rodzic też dopłaci tylko 3 zł? Nie sądzę.
    A Twoje wyliczenia są żenujące.
    Chyba oczywisty jest fakt, że jak się gotuje dla 500osób to cena jednostkowa jest niższa, niż gdy gotuje się tylko dla 1 osoby. Za 30 zł można ugotować 10 dwudaniowych obiadów-kilo schabu 15 zł-spokojnie wyjdzie 10 kotletów, do tego jarzyny na zupę, ziemniaki i coś na surówkę,jak ktoś się postara to i na 10 mandarynek wystarczy.
    A za trzy złote to możesz sobie bułkę i parówkę co najwyżej kupić.
  • joshima 16.02.11, 21:58
    virtualka napisała:

    > Joshima-sama się puknij w głowę.
    > Oczywiście, że obiady są dofinansowane, ale nie zmienia to faktu, że rodzica je
    > den porządny obiad kosztuje 3 zł.
    Ale mnie nie obchodzi ile kosztuje obiad rodzica tylko ile kosztuje naprawdę.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • afrikana 26.01.11, 22:57
    No, cóż...remont generalny w sp. nr 2 to olbrzymie przesięwzięcie biorąc pod uwagę piece węglowe, które nadal tam funkcjonują.
    Ja osobiscie nie mam nic przeciwko cateringowi, o ile zapewniona będzie stała kontrola, czyli ktoś odpowiedzialny, kto przypilnuje aby jedzenie było:
    1. zdrowe i odpowiednio zbilansowane
    2. ciepłe
    3. smaczne
    4. nie droższe od tego, które jest dotychczas:)
    Moim zdaniem, jeśli powyższe warunki zostaną spełnione, nie ma co się upierać przy remoncie, który pochłonie mnóstwo finansów. Zaoszczędzone pieniądze możnaby przeznaczyć na coś potrzebniejszego.
  • jarex7x 29.01.11, 18:30
    Będzie oczywiście przetarg na dostawę posiłków...;) Ciekawe kto wygra ? Szanse zapewne mają wszyscy równe. hahaa..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka