75 lat po zamieszkach antyżydowskich w Mińsku Dodaj do ulubionych


Trochę szkoda, że TPMM tak słabo rozpropagowało wykład dr Jolanty Żyndul z Instytutu Historycznego UW poświęcony 75 rocznicy zamieszek antyżydowskich w Mińsku, który odbył się w środę 1 czerwca w sali konferencyjnej w bibliotece. Przyszło zaledwie kilka osób, a i ja dowiedziałem się o tym spotkaniu fuksem. I w sumie teraz pluję sobie w brodę, że nie dałem info na forum.

A powiem szczerze, że warto było przyjść. Nie sądziłem, że dowiem się czegoś ponad to, co już krąży w obiegu – że 1 czerwca Żyd Judka Chaskielewicz zabił rotmistrza 7 pułku Bujaka, a potem przez tydzień w mieście, z różnym natężeniem, szalał chaos. Spodziewałem się, że badaczka rzuci sprawę na szersze tło i nie zawiodłem się. Choć summa summarum nie to było najważniejsze. Ale po kolei.

Dr Żyndul mówiła o stopniowym narastaniu antysemickich nastrojów w Polsce od połowy lat 30. Postawiła tezę, że w dużej mierze stało się to możliwe po śmierci Józefa Piłsudskiego, który swoją charyzmą spajał różne środowiska, a gdy go zabrakło, stłamszona po zamachu majowym endecja nabrała większej odwagi i jeszcze mocniej się zradykalizowała. A z kolei obóz sanacyjny, który zaczął dzielić się na różne frakcje zajęte głównie zwalczaniem konkurentów, nie mógł temu przeciwdziałać. Sam Marszałek – jak podkreśliła prelegentka – nigdy na temat Żydów się nie wypowiadał, poza kilkoma wypadkami, kiedy stwierdził, że skoro żyją w Polsce, powinni znać polski język i szanować polskie prawo.

Kolejnym istotnym czynnikiem, na który wskazywała dr Żyndul, były ustawy ograniczające tzw. rytualny ubój zwierząt. Zostały one zresztą zatwierdzone nie tylko w Polsce. Na tym tle było kilka spięć w prowincjonalnych miasteczkach – choćby w Myślenicach, gdzie policjant odkrył nielegalną jatkę, a gdy do niej wszedł, żydowski rzeźnik pchnął go nożem w brzuch, co wywołało falę zamieszek.

W Mińsku prochem, który dodatkowo wzmocnił iskrę nienawiści, było duże bezrobocie – skutek kryzysu, w którym w owym czasie znajdował się cały kraj. A nim Judka zastrzelił Bujaka, w maju dokonano napadu na młodego działacza jednej z żydowskich partii, który zmarł w wyniku obrażeń po pobiciu. Badaczka potwierdziła, że zamieszki po śmierci Bujaka były inspirowane przez bojówki ONR, które częściowo ściągnęły do Mińska z Warszawy. A eskalacja przemocy nastąpiła po pogrzebie rotmistrza w środę 4 czerwca.

Przez długi czas nie było wiadomo, co stało się z Chaskielewiczem. Wiemy, że sąd skazał go na karę śmierci, którą potem zamieniono na dożywocie, i tu w zasadzie ślad się urywa. Ale w środę na sali pojawił się wnuk rotmistrza Bujaka, który opowiedział, że kilka lat temu był na Monte Casino i znalazł grób z nazwiskiem Chaskielewicza i miejscem pochodzenia Kałuszyn. Nie sposób na pewno uznać, że chodzi o tego Judkę, ale Jolanta Żyndul obiecała, że sprawdzi ten trop.

Na gorąco powstała robocza hipoteza, że po wkroczeniu Niemców Chaskielewicz mógł zostać wypuszczony z więzienia i wcielony do armii. Gdyby rzeczywiście tak się okazało, byłby to nader literacki finał.

Przepraszam, że piszę odrobinę nieskładnie, ale notuję na szybko z pamięci, dokonując sporych skrótów. Może jak znajdę czas, opracuję materiał z prelekcji i wrzucę go na bloga w bardziej uładzonej i dokładniejszej postaci.
--
Marcin Królik
czlowiekwsrodluster.wordpress.com/
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.