Dodaj do ulubionych

Tygodnik Co słychać? - najlepszy

04.04.12, 20:29
Od kilku miesiecy obserwuję czasopisma lokalne i muszę obiektywnie stwierdzic, że 16-letni tygodnik Co słychać? jest nie do pobicia.
Na 36 stronach jest co prawda sporo ogłoszeń - a musza być, by było jak najwięcej artykułów.
Naliczylem ich az 25 i do tego 16 krótszych kalejdoskopów.Kto sie z nmi zrówna...
Polecam wstepniaka Naczelnego - istne cacko - jak zawsze...

Barany świąteczne
Kwiecień-plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata. Nie szkodzi, ważne, że nadchodzi ciepło. Nawet ta przeplatanka nam już niestraszna, bo i tak słońce robi swoje. Ludzie niekoniecznie potrafią być sobą po zmianie czasu, fanaberiach pogody i przed świętami. Niektórzy przypominają owce idące za równie bezmyślnymi baranami...

...więcej na www.co-slychac.pl/drodzy.php?id=7532

Eratos - nie Piątkowski





Obserwuj wątek
    • sempre_dritto Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 04.04.12, 22:29
      ktoś tu stracił kontakt z rzeczywistością.
      Co słychać - najlepszy???????
      myśl - perełka ze wstępniaka (podobno istne cacko)
      cytuję
      "I nie trzeba czekać na wariant węgierski, bo tam wpadli z rynsztoka pod rynnę. Należy wykreować nowych, mądrych i rzetelnych przywódców. Takich, którzy znają głód i nie ulegli magii pieniądza."
      może ktoś mi wyjaśni, jak to się kreuje na poczekaniu.
      Trzeba zmienić tabletki - po starych jest za duży odlot.
      • afr0dita Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 05.04.12, 09:31
        Czytam wszystko - by wiedzieć co piszą (nie lubię, gdy ktoś nie przeczyta a osądza) Albo nie jest na imprezie a pisze (co w Cs się zdarza)
        W każdej gazecie są minusy i w Nowym Dzwonie i w Co słychać? i w Strefie - czytam, by wiedzieć o czym mówię, gdy krytykuję (dobrze i źle) i mieć opinię.

        Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tak sądzi - ponieważ z tych wątków aż sączy się jad - bezsilność. Taka właśnie bezsilność, tylko nie wiem dlaczego. Czy to kwestia tego, że nie da się pewnych spraw rozwiązać rozmową, bo to raczej nie strach.
        Więcej nie piszę, bo znowu się zacznie.
        Pozdrawiam
    • mortal_kombat11 Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 05.04.12, 11:38
      ciekawi mnie jedno.. po co w ogóle odpowiadać temu człowiekowi i podbijać wątek. niech ginie śmiercią naturalną tak jak ginie powoli tygodniczek tego pana. szkoda tylko niektórych pracowników redakcji dzięki którym sama gazeta ma odrobinę wyższy poziom niż sam naczelny.
        • dropsio Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 05.04.12, 22:42
          A czemuż to miałbym się nie wypowiadać krytycznie, jeśli mam taką chęć i jeśli ktoś na to zasługuję? I dlaczego ma to wpływać na "zaśmiecanie" forum? Zupełnie nie pojmuje.
          Póki co skutecznie zaśmieca je pan w "sombrero" i jestem przekonany, że absolutnie należy mu się odrobina prawdy o nim samym. Choć nie ma co specjalnie liczyć, że w jakikolwiek sposób dotrze to do umysłu naszego "geniusza", to uważam, iż oświecanie go rzeczywistością jest nawet naszym obowiązkiem, choćby w celach terapeutycznych ;-)
            • dropsio Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 07.04.12, 20:04
              Przy takiej interpretacji korzystania z forum, to wszystko można załatwić "oko w oko" i dać sobie spokój z internetem. Ale chyba po to ono funkcjonuje, by dzielić się opinią, jak sama nazwa wskazuje z "forum", a nie wyłącznie z "panem w sombrero", który i tak ma swoje prywatne "poletko" i z którego zieje nienawiściom na lewo i prawo. Dzięki temu medium szanse się na szczęście trochę wyrównują :-)
    • marek_mroz Wstępniak świetny? hmmmm... 07.04.12, 13:19
      Już nie wnikając w to, kto kryje się za nickiem "eratos" spróbuję coś sprostować.

      Nie wiem czy ów wstępniaki w Cs są niezłe, ale wiem, ze poprzedni taki nie był. Przeczytałem go, bo potrącał o gościa którego do Mińska zapraszałem. Piątkowski określił w nim zorganizowane przez nas spotkanie jako nudne i to z winy gościa. Cóż, miałby do tego prawo. Problem polegał jednak na tym, że wcale go tam nie było! Jak więc mógł się nudzić?
      Śmieszne to, i takie... prowincjonalne. Smaczku dodaje jeszcze to, że dla nas było to jedno z najlepszych spotkań. I tuż po nim nieznajomi ludzie (i to z entuzjazmem !)gratulowali mi go, także - jak mi się zdaje - przy dziennikarce Cs.

      Chciałem to sprostować i napisałem list otwarty do p. Piątkowskiego. Chciałem go opublikować na tym forum, ale Marcin Królik mówił mi, że to nie ma sensu. Nie wiem, wciąż mi jeszcze został, mam go tu opublikować? Co uważasz Eratosie? Może p. Piątkowski chciałby? Wówczas dowiódłby argumentami, że wstępniaki są świetne, a ja wyszedłbym na durnia? Choć wówczas by ryzykował, że potyczka wyjdzie zgoła odmiennie.
      Proszę Cię - doradź!
      --
      marekmroz.blox.pl/html
      • eratos A jednak świetny.... 07.04.12, 16:04
        Nie jestem tutaj od porad - po prostu czytam i opiniuję.
        Niech więc Marek Mróz też czyta i podpowie forumowym baranom, że warto czytać ze zrozumieniem.
        Wiem, jakie było spotkanie z Aleksandrem Smolarem, bo tam byłem i nagrałem całość. Przesłałem redaktorowi, bo o nie prosił. A'propos - mam jeszcze gorszą jego ocene , a MM radzę, by najpierw poznał prawde, by miał podstawę do prostowań juz krystalicznych ocen.
        Ma w jednm rację - pojmowanie nudziarstwa jest odczuciem subiektywnym i nie do końca wyzwaniem intelektualnym.
        A list otwarty? Pamietam akcję poautysyczną... I co z niej wyszło? Wyszła prawda, że ataki na redaktorA Piątkowskiego były wymysłem przewrazliwionych obrońców chorych dzieci.
        Pamiętacie ten wpis...
        "...Trudno polemizować z osobą, która w tak alergiczny sposób reaguje na filozoficzno- ironiczną intencję, bo taką szpaltą w naszym tygodniku są SPADY MEDIALNE.
        Poza tym stwierdzenie, którego tylko fragment jest cytowany w liście nie zawiera ŻADNYCH obelżywych konotacji skierowanych do konkretnych osób i nie godzi i ich dobra osobiste, a jest tylko światopoglądowym uogólnieniem w aspekcie korelacji sacrum i profanum.
        I tylko na takiej płaszczyźnie możemy polemizować...
        W tej sytuacji nie ma mowy o publikacji nieuzasadnionych, plugawych oskarżeń wobec mnie i redakcji tygodnika Co słychać?
        Nie mogę tego tolerować, więc rozsyłaniem treści szkalujących moje dobre imię zajmą się prawnicy i ostatecznie sąd.
        W razie wątpliwości, proszę o kontakt 608 410 762. Chętnie podyskutuję o wolności słowa, a opinii w szczególności.
        Dotyczy to także osób , którzy polubili publiczne opluwanie i dają temu wyraz w tym wątku .
        A na koniec pełna treść tekstu: w SPADACH Cs z 51(741) 2011
        Oryginał - Autyzm to ambicja Boga. Pod takim hasłem 9 grudnia odbędzie się spotkanie z okazji XVI dnia autyzmu.
        Intencja – AUTYZM TO LUDZKA NIEDORÓBKA I BOGA W TO NIE MIESZAJMY.
        A niedoróbka to brak, niedociągnięcie, bląd lub po prostu niedomoga czyli choroba.
        Aż tyle i tylko tyle...
        Zbigniew Piątkowski"

        O innych wypowiedziach na tym wątku nie warto ani pisać, ani nawet myśleć.
        Jeszcze raz potwierdziła sie teza, że imbecyli u nas dostatek.
        Nie może taki/taka zrozumiec, że jest nikim i po nim NIC nie zostanie. Cs jest na rynku 16 lat i świetnie sobie radzi. To kopalnia wiedzy o mińsku i powiecie czy sie to komus podoba, czy nie.
        Tak nie tylko sądzę, a jestem o tym przekonany.
        I na koniec nieśmiały alert - Do nauki czytania ze zrozumieniem, anonimowe barany.
        Az miło, jak dajecie sobą manewrować. No cóż - w bezmyslnym stadzie to reguła.
        Zawsze ERATOS
      • korneliusz0 Re: No to jak z tą pulikacją 08.04.12, 11:47
        Panu Eratosowi radzimy, aby nie pisał jednocześnie na forum i na fb, bo zdradzają go godziny aktywnosci..,
        Co do Cs, to nawet ze znajomymi przestaliśmy mówić do siebie "co słychać?" - używamy synonimów ;)
        A co do afery z osobami chorymi na autyzm, z tego, co wiem, sprawa nie jest zakończona.
    • marcinkrolik123 A jednak muszę się, cholera, wtrącić! 09.04.12, 02:44
      Sprawa jest dziecinnie prosta z tym wstępniakiem. Piątkowski zżyma się na celebrytów - że tu zjeżdżają i nudzą? Niech i tak będzie. Tylko że nie tacy celebryci jak Smolar czy ten biskup (sorki, zapomniałem nazwisko) tu przyjeżdżali, co jednak nie przeszkadzało Piątkowskiemu pchać im się nieomal na kark, nadskakiwać i nieomal na chama wciskać egzemplarze Cs. Nasi goście też jakimś dziwnym trafem byli w porządku, dopóki ja nie wymówiłem posłuszeństwa. Możliwe, że spotkanie ze Smolarem było nudne jak "Moda na sukces", tylko dlaczego mam nieodparte wrażenie, że jego ocena wynika bezpośrednio z osobistej niechęci Piątkowskiego do mnie? A skoro tak, to w jakim świetle stawia to jego legendarną rzetelność i profesjonalizm? Facet, weź się puknij w czoło.

      A sceptyczną opinię o listach otwartych do Piątkowskiego podtrzymuję. Przetestowałem tę metodę - nie działa. Dyskutować można tylko z kimś, kto kieruje się choćby minimum zdrowego rozsądku. Tutaj przemawia tylko żółć.

      I przestań, gościu, straszyć sądami, bo robisz się w tym tak samo pocieszny jak nasi politycy. Z Palikotem na czele. A jak chcesz moje IP, to mogę je tu publicznie podać. Nazwisko już znasz.

      Przepraszam wszystkich, że tym razem tak ostro, do tego przy świętach. Po prostu wkurza mnie już to jałowe pieprzenie.
      --
      Marcin Królik
      czlowiekwsrodluster.wordpress.com/
      • k_a_p_p_a Re: A jednak muszę się, cholera, wtrącić! 09.04.12, 11:23
        marcinkrolik123 napisał:

        > Sprawa jest dziecinnie prosta z tym wstępniakiem.

        No właśnie nie jest. Zasięg rażenia lokalnych pism i pisemek ogranicza się w zasadzie od kręgu osób personalnie zainteresowanych i w dobie internetu nieuchronnie będzie się kurczył jeszcze bardziej. Jeśli więc chcecie panowie(i panie oraz inne płcie) docierać do odbiorcy, musicie przestać pisać skrótami i porzucić przekonanie, że publiczność zna meritum sprawy. Zaprawdę powiadam wam, taki sposób polemiki ani nie przekonuje do argumentów(tych mi tu braknie) ani nie wzbudza zainteresowania na tyle dużego, by wydać choć 10 groszy na papierowe wydanie. Proponuję więc przestać okładać się na odlew i po imieniu, Mińsk co prawda to nieduże miasteczko, ale nie wioska, okoliczna ludność nie zbiegnie się kibicować jakiemuś sporowi o miedzę.
        • marek_mroz Wstępniak - wyjaśnienie 09.04.12, 12:11
          Zgoda że nagle zaczyna się mówić o rzeczach, których nikt nie zna. Trochę się czuję za to odpowiedzialny, więc spróbuję wprowadzić w temat.

          W ubiegłym miesiącu w ramach Klubu Idei przy MZM zaprosiliśmy Aleksandra Smolara aby podyskutować z nim o problemach demokracji. Jakiś czas później znaleźliśmy informacje właśnie we wstępniaku, gdzie Piątkowski narzekał nie tyle na samo spotkanie jako takie, tylko na to, ze Smolar nudził. I dodawał że unicestwiał stereotyp, czy jakoś tak, bo uczony nie powinien nudzić (Smolar to profesor, głównie pracujący na Zachodnich uczelniach, zresztą prestiżowych). Wszystko, ledwie parę zdań.
          To co jest w tym wszystkim szczególne, to fakt, że spotkanie było świetne. Z miejsca je określiliśmy jako jedne z najlepszych. I to nie dzięki nam, ale ze względu na dużą komunikatywność Smolara i świetne wyczucie publiczności. Powiem szczerze, że aż mi się nie chciało zadawać pytań, bo tak mnie wciągał. Dlatego nie dziwi, że słowa Piątkowskiego troszkę nas zaskoczyły.

          Oczywiście Piątkowski mógł się nudzić (np. bo nic z tego nie rozumiał, albo np. bo rzeczywiście było nudno). To opinia, ma do niej prawo. Ale problem polega na tym, że jego tam nie było. Nie przyszedł na spotkanie (wiedział, bo mailowo go zapraszałem) do czego znów miał prawo. Gorzej jednak, że zabrał na ten temat głos, choć nie znał sprawy. W ten sposób wyszła jego nierzetelność dziennikarska. I po prostu jakość. Uratowałby się gdyby spotkanie było słabe, ale trafił kulą w płot, i teraz możemy złapać go za rękę.
          Najpewniej zaatakował Smolara przez Marcina Królika, który rozświetlając mniej przyjemne cechy charakteru Piątkowskiego na najpopularniejszym wątku na tym forum, trochę nadwyrężył jego nieskalany image. To dziecinada, ale trudno znaleźć inną przyczynę takich słów.

          Przykre jest w tym to, ze możliwe, iż do Smolara ten fragment trafił. Wiem że przeczytał Nowy Dzwon, bo mówił mi o tym. W ten sposób ktoś obrywa, bo nie jest wprowadzany w lokalne resentymenty.
          Napisałem do Piątkowskiego list otwarty, który chciałem opublikować na oddzielnym wątku. Nie wiem kappa’o, jeśli chcesz go zobaczyć i poradzić czy to zrobić, mogę Ci go podesłać na adres mailowy.
          --
          marekmroz.blox.pl/html
          • k_a_p_p_a Re: Wstępniak - wyjaśnienie 09.04.12, 19:27
            Zacznę od końca.
            Jeśli chcesz znać opinię mojej skromnej osoby, to rzecz jasna poproszę o artykuł na gazetowy adres k_a_p_p_a@gazeta.pl , ale uważam, że jeśli prowadzisz jakąś działalność publiczną, mniejsza o jej charakter, to powinieneś wykorzystać każdą formę przekazu. Papier przechodzi do lamusa, a odwiedzających to forum jest zapewne więcej niż czytających dzwon i cs razem wziętych. Nie widzę też powodu, by forum lokalne było też prowincjonalne i nie było na mim miejsca na poważniejsze polemiki niż wymiana opinii na temat jakiejś knajpy.

            Druga sprawa- piszesz:
            > Oczywiście Piątkowski mógł się nudzić (np. bo nic z tego nie rozumiał, albo np.
            > bo rzeczywiście było nudno). To opinia, ma do niej prawo. Ale problem polega n
            > a tym, że jego tam nie było. Nie przyszedł na spotkanie (wiedział, bo mailowo g
            > o zapraszałem) do czego znów miał prawo. Gorzej jednak, że zabrał na ten temat
            > głos, choć nie znał sprawy. W ten sposób wyszła jego nierzetelność dziennikarsk
            > a. I po prostu jakość. Uratowałby się gdyby spotkanie było słabe, ale trafił ku
            > lą w płot, i teraz możemy złapać go za rękę.

            Więc łap go, ale merytorycznie, argumentując, ale nie atakując personalnie. Nie daj się sprowadzić do poziomu jaki zaprezentował tu niejaki eratos. Pamiętaj, że głupiec, jeśli sprowadzi Cię do swego poziomu, z łatwością pokona Cię doświadczeniem. Co do odczuć Smolara na niesprawiedliwą nawet krytykę- to polityk, musi mieć grubą skórę, tu nie gra się w szachy, tu się fauluje.
            A czy Smolar nudził- jednych temat interesuje, innych nie. Każde spotkanie z politykiem może rozgrzać publiczność. Jeśli ktoś był, miał szansę zaistnieć.
            Inną sprawą jest nadmierna poprawność lokalnej publicystyki. Ta wielka litera przy tytułach- Pan Burmistrz, Pan Radny, Pan Proboszcz, Pan Polityk Gość, Pan Przedsiębiorca, te okrągłe zdania użyte tylko po to, by nie opisać czyjejś małości, durności czy zwykłego draństwa. Brak mi sporu, jasnych stanowisk, czasem tylko jak tu leją się niemerytoryczne pomyje.
            Więc do dzieła, niech się grzeją klawiatury i niech argument pada gęsto.
            • eratos Kapp(k)a janteligencji 09.04.12, 20:35
              No właśnie - czytając niejakiego kappa (z móżdzkiem w kropeczki) mam wrazenie, że wrócił z nieudanej operacji przeszczepu janteligencji.
              Na szczęście nieudanej do końca, bo słusznie pragnie czegoś merytorycznego, ale na to COŚ panów teoretyków idei nie stać. Pobajdurzą i na tym koniec.
              Ale kappa nie ma racji, że to obskurne forum ma wielu dojrzalych czytelników. To w większosci podszyci strachem denuncjatorzy i plotkarze.
              Nie mogą nawet podejrzewać, że można się nimi ( nie - z nimi) zabawić.
              Nawet trzeba, nie bacząc na poziom, którego TUTAJ nie było, nie ma i nie będzie.
              Zawsze ERATOS
              • k_a_p_p_a cóż, eratosie 09.04.12, 21:24
                suma inteligencji na planecie jest stała, a ludności niestety przybywa. Ty swój skromy przydział trwonisz na wstępniaki. Ale mniejsza z tym- mógłbyś napisać po polsku co chciałeś ludzkości przekazać pisząc:

                > Nie mogą nawet podejrzewać, że można się nimi ( nie - z nimi) zabawić.
                > Nawet trzeba, nie bacząc na poziom, którego TUTAJ nie było, nie ma i nie będzie

                Pytam z nadzieją, że twój post jednak zawiera jakąś treść, jeno niezdarnie sformułowaną.
              • marcinkrolik123 Re: Kapp(k)a janteligencji 09.04.12, 21:50
                Panów teoretyków idei - a przynajmniej piszącego te słowa - dokumentnie wali, co szanowny ERATOS myśli o ich działalności. Przynajmniej nie siedzimy z dupami w pierzu i nie narzekamy, że nic się nie dzieje. Robimy, co leży w naszym zasięgu, co nam samym wydaje się istotne, i co możemy zorganizować dostępnymi nam środkami. A łatwo nie było, bo prócz MZM wszyscy elegancko spuszczali nas w klozecie. A od jednej osoby nawet usłyszeliśmy, że w Polsce na filozofowanie jest za surowy klimat. I temu komuś chyba zupełnie serio się wydawało, że puścił świetny bom mot. Ale nam do śmiechu jakoś nie było.

                Nie musi się to podobać wszystkim, ale chyba mamy prawo oczekiwać przynajmniej minimum szacunku wyrażającego się w dialogu, a nie podwórkowego powarkiwania. Faktem jest, że Piątkowskiego na spotkaniu nie było. Była Justyna Kowalczyk, ale mam wrażenie, że przyszła prywatnie. Faktem jest, że zamieściliśmy w sieci film i dopiero wówczas Piątkowski postanowił nas zrecenzować w charakterystycznym dla siebie stylu zarezerwowanym dla tych, co mu nie leżą. Tak się, niestety, tę gazetę robi. Dlatego miałem jej już dość i rzuciłem ją w cholerę. Nikt nigdy nie kupił moich poglądów i nie ma na to szans w przewidywalnej przyszłości. Nie chciałem też być narzędziem do rozgrywania prywatnych animozyjek Piątkowskiego ani listkiem figowym dla jego pozornego mecenatu kultury.

                A pisząc wcześniej o jałowym pieprzeniu, miałem na myśli właśnie takie podjudzanie, jakie tu uprawiają różne ERATOSY, Wiedzminy24 i inne avatary Piątkowskiego - na czele z tym głupim wątkiem założonym nie wiadomo po co. Piątkowskiemu zapewne się nudzi, więc od czasu do czasu lubi o sobie przypomnieć - tak na wszelki wypadek. Wszak kontrowersja to skuteczna forma marketingu. A ten w obliczu rosnącej konkurencji Piątkowskiemu bardzo się przyda. Zwłaszcza, że dym w necie nic nie kosztuje. Wie, że jego obecność tutaj wywoła co najwyżej falę nakręcającej się jak spirala pyskówki, lecz najwidoczniej jemu w to graj. A my też jesteśmy głupi i naiwni, że dajemy się w to wciągać. Między innymi dlatego uważam, że listy otwarte i polemiki z tym facetem to strata czasu.

                Ale miało być o pozytywach, więc będzie. Podoba mi się, że Cs ma profil na Facebooku i facebookową wtyczkę pod artykułami. Zawsze krok w stronę czytelników 2.0. Strefa idzie tu o krok dalej, choć wydaje mi się, że powinni zacząć udostępniać e-wydania nie tylko w pdf. Wśród ludzi używających e-czytników i tabletów ten format staje się już powoli archaiczny.
                --
                Marcin Królik
                czlowiekwsrodluster.wordpress.com/
            • marek_mroz Re: Wstępniak - wyjaśnienie 09.04.12, 21:27
              Tekst posłałem na wskazany adres.
              Liczyłem że Eratos, jako przyjaciel Z. Piątkowskiego wywie się czy chciałby on ze mną publicznie popolemizować, ale - jak widać - ignoruje moją prośbę o radę. Szkoda.
              Myślę że wówczas moglibyśmy się wadzić na argumenty właśnie. Co byłoby ciekawe, a pewnie i pouczające, przynajmniej dla mnie.

              Co do Smolara, to nie było spotkanie polityczne w sensie wiecu. Smolar nie jest politykiem i nie wiem czy kiedyś był (bywał doradcą premierów, ale to nie jest równoznaczne z byciem politykiem). Spotkanie dotyczyło pewnych problemów i to była jego idea. Prostuje to, bo nam się zaczyna przypisywać jakąś polityczną gębę, i to tylko dlatego, ze nie zapraszamy, prawicowych polityków których chcą sobie oglądać niektórzy.

              Co do zmiany formy czytania z papierowej na elektroniczną - pełna zgoda. Choć z drugiej strony nie przesadzajmy z tym. Jeśli np. Cs zaczyna tracić czytelników (jeśli traci, bo nie wiem), to nie z powodu formy, ale bardziej z przyczyn zmiany społeczeństwa, do którego jest adresowana gazeta. Piątkowski może te zmiany wyczuwać, ale nie musi.
              --
              marekmroz.blox.pl/html
    • jokomaoko Re: Tygodnik Co słychać? - najlepszy 25.04.12, 23:37
      To nie jest gazeta to zbiór dziwnych opisów sytuacji z miasta i nic więcej i w dodatku subiektywna a nie obiektywna ocena sytuacji....poza tym duża ilość błędów typu nie to zdjecie albo nazwisko...generalnie dużo stron mało treści ...plus wypociny nie wiadomo na jaki temat...teraz chyba najlepszy jest MIM bo jest tam wszytsko co się działo i ma dziać w mieście lub strefa ( dopiero początki) ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka