NIE!
A ja, w PRLu, choc do PZPR nie nalezalem, to mieszkalem w domku
(murowanym ze wszystkimi wygodami), jezdzilem na poczatku Syrenka,
ale pozniej wloskim Fiatem i VW busem, pracowalem na wyzszej uczelni
a pozniej w instytucie naukowym i w handlu zagranicznym, jako iz
znalem zawsze dobrze jezyki obce.
Na emigracji pracwalem najpierw jako programista komputerow i
analityk w bankach, a pozniej zrobiem studia podyplomowe z ekonomii
i doktorat z nauk politycznych. Mieszkalem w domku, tyle ze
drewnianym i jezdzilem dobrymi, japonskimi samochodami. Zarowno w
Polsce jak i na emigracji chodzilem na koncerty, do opery, na
wystawy itp.
Niestety, australijskie doktoraty nie sa uznawane w Polsce, stad
obcnie pracuje na uniwersytecie na zachodzie Europy.
Gdybym w roku 1982 wiedzial tyle, co dzis, to bym wyjechal z
Polski, ale nigdy z Europy...
lech.keller@gmail.com
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.