Jeżeli kogoś interesuje ten temat (tzn. ślub i uzyskanie zielonej karty na wizie turystycznej, a nie obrażanie Polaków/spisek żydowski ;P) to teraz już moge podzielić sie swoim doświadczeniem:
- nie było ŻADNEGO problemu z tym, że przyjechałam do stanów na wizie turystycznej. Podczas wywiadu o zieloną kartę urzędniczka nie wspomniała o tym ani słowem
- prawnik nie kosztuje fortuny (standardowa stawka to ok 2 tyś.) a zajmuje się wszystkimi formalnościami i ma się je z głowy
-orzeczenie sądu z Polski oczywiście nie było konieczne, ale stanowiło jeden z dowodów na to, że jesteśmy parą od dawna.
- wydaje mi się, że oświadczenia członków rodzin bardzo się przydają, najwięcej pytań podczas wywiadu dotyczyło naszych rodziców i rodzeństwa, od ktorych mieliśmy oświadczenia dotyczące naszej znajomości.
-jedyny problem to to, że od złożenia dokumentów do uzyskania zielonej karty minęło bite trzy miesiące, ale to akurat dotyczy wszystkich.
PS. Mogę polecić prawnika, jeśli ktoś potrzebuje to priv
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.