Gazeta.pl   Forum   Społeczeństwo   Emigracja   Jak się czujesz reemigrancie?

Jak się czujesz reemigrancie?

Autor: elfalek 16.11.09, 01:37
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Dzień dobry...

...tym w przededniu podjęcia decyzji o powrocie i dzielnym, którzy już są po
niej teraz czerpiąc pełnymi garściami radość z dokonanej zmiany.

Decyzja jest istotna a zmiana wielka z perspektywy podejmującego decyzję.
Zmienia każdy najdrobniejszy aspekt życia. Warto byłoby się zatem naprawdę
dobrze zastanowić. Nie bez wpływu pozostają aktualne zdarzenia w naszym
prywatnym czy zawodowym życiu w przededniu powrotu. Sam długo "pracowałem" nad
ostateczną decyzją a podjąłem ją dopiero w chwili gdy coś poszło nie tak.
Przeglądając poprzednie posty spotkałem się z całym spektrum problemów,
wątpliwości i barier psychicznych z jakimi zmagają się powracający. Rozumiem
je, wiele z nich jest i we mnie. Z wieloma głosami zgodzić się jednak nie
mogę. Częściej głosem tych, którzy nigdy nie emigrowali słychać wzmianki
pożałowania ale i satysfakcji, że my wyjeżdżający na własne życzenie
sprawiliśmy sobie los dziś nas spotykający.
Tych, którzy mówią, że zmarnowaliśmy lata przez nich samych wykorzystane na
cenną edukacje, że nigdy nie sprawdziliśmy swoich możliwości w Polsce, że
wykonywaliśmy najgorsze uwsteczniające nas prace chciałbym zwrócić uwagę, że
nie postrzegam się jako przypadek podpadający pod powyższy schemat a kłopoty z
reintegracją i tak mnie nie omijają. My emigranci przespaliśmy całe lata?
Niestety pogląd ten jest bardzo rozpowszechniony w ojczyźnie. Spotkałem się z
nim bezpośrednio i pośrednio w rozmowach kwalifikacyjnych.
Ja wyjechałem po studiach. Skończyłem dwa uniwersyteckie kierunki. Miałem
okazje pracować jako reporter w lokalnej gazecie codziennej i ogólnopolskiej
telewizji. Miałem okazje przyjrzeć się bardziej kontrowersyjnym źródłom
dochodu i ich spróbować. W końcu jako młodzian po studiach zdecydowałem, że
pójdę drogą komercyjnej pracy - popłynę z prądem.
Postanowiłem dobrze zarabiać, nosić garnitur i piąć się w górę.
Pracowałem jako promotor i handlowiec w dwóch firmach jedna po drugiej.
Zarobki wzrosły a ja przeszedłem na zatrudnienie w oparciu o własną
działalność gospodarczą. W sumie szło mi całkiem dobrze. Pewnego dnia, w
środku mroźnej zimy, rozpalając po raz kolejny w piecu rodzinnego domu,
powiedziałem sam do siebie: "Jeśli radzę sobie tutaj poradzę sobie wszędzie.
Tu nic mi nie ucieknie. Tam daleko, bez atutów komunikacyjnych i wypracowanej
już opinii czeka mnie prawdziwy sprawdzian. Nie tylko sprawdzian. American
dream to przecież nie może być czysta fikcja...". Tydzień później siedziałem
wygodnie w fotelu linii Wawa - Mediolan - Miami zaopatrzony w 700 USD (jadę
mnożyć, nie wydawać).
Tygodnie stresu związanego z pierwszymi krokami w nowym miejscu.
Wielokrotne ocieranie się o granice kompletnego bankructwa. Refleksje
dotyczące własnego systemu wartości. Udowadnianie sobie siły uporu i
determinacji. W praktyce praca w bardzo trudnych warunkach, remontując,
burząc, zmywając i sprzątając. Odpieranie różowych scenariuszy serwowanych
przez dobrze sytuowanych podstarzałych gejów. Mieszkanie w schronisku
(hostelu), tęsknota za domem i krajem, bezproduktywne nasłuchiwanie za polskim
głosem w tłumie i wiele trudności, które wszyscy znamy. Były i nagrody: nowa
architektura, piękna pogoda, błękitny ocean, wielo kulturowa mieszanka, muzyka
wokół, bezinteresowne nowe przyjaźnie, niepowtarzalna atmosfera. Przeżywałem
więcej i głębiej niż moi przyjaciele, którzy pozostali w kraju. Było warto.
Czułem, że się uczę. Na tym etapie głównie języka, odpowiedzialności za
siebie, odporności psychicznej.
Później stopniowo, świadomie zacząłem się specjalizować. Najpierw
"ogólnotechnicznie", potem bardziej konkretnie.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • Jak się czujesz reemigrancie? - elfalek 16.11.09, 01:37

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.