Dodaj do ulubionych

Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem.

    • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 02.02.10, 23:40
      Jako niefarbowana chrzescijanka, która rodzice "ojcze nasz"- caly! tekst
      nauczyli, tak do tego podchodze.

      Wiem, ze w ST cos o mszczeniu i oku za oko, zebie za zab stoi, ale to nie moja
      ideologia :-/
      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
      • analfabeta7 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 17:08
        Napisalas:
        Wiem, ze w ST cos o mszczeniu i oku za oko, zebie za zab stoi, ale
        to nie moja
        ideologia :-/
        To nie chodzi o zemste, ale o to ze KARA za przestepstwo powinna byc
        sprawiedliwa i odpowiednia do popelnionego przestepstwa.
        Np.: za obzarstwo i balwochwalstwo, nie ma byc kary smierci itd.
        Szkoda, ze rodzice tobie tego nie wyjasnili. Przeciwnicy
        Chrzescijanstwa to wykozystuja bardzo czesto i to odnich bezwiednie
        uczymy sie naszej religji. Na zasadzie: "czym wiekrzy krytyk
        (krzykacz) tym ma wiekrza racje"(nieslusznie).
        • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 19:28
          analfabeta7 napisał:

          > Napisalas:
          > Wiem, ze w ST cos o mszczeniu i oku za oko, zebie za zab stoi, ale
          > to nie moja
          > ideologia :-/
          > To nie chodzi o zemste, ale o to ze KARA za przestepstwo powinna byc
          > sprawiedliwa i odpowiednia do popelnionego przestepstwa.

          To jest prawo ludzkie- nie boskie.

          Oczywiscie w polsce kosciól inaczej dziala, i nawet swietej pamieci Dzipejtu nie
          potrafil przez wiele lat swojej kadencji naprowadzic rodaków na tryb
          Milosierdzia Bozego- jak widac po postach.

          Pewne rzeczy pojmuje sie rozumem, a nie daje tlumaczyc przez rodziców.


          --
          nanu- nana

          Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
          przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
          "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
          samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
          Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
          klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
          • analfabeta7 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 19:47
            Prawa ludzkie a prawo Boskie. Ja pisalem o Boskim. Ty jednak
            sugerujesz, ze w prawie Boskim nie ma kary? Czy cos zle zrozumialem?
            Zapewniam ciebie, ze jest kara zgodna z prawem Boskim. Jest w nim
            nawet kara smierci(juz nie mozna wymieniac w Europie za co jest ta
            kara smierci). To przykazanie "nie zabijaj" jest zle przetlumaczone
            i powinno byc "nie mordoj". Kara smierci jak ustalona prawidlowo,
            jest absolutnie zgodna z Pismem Swientym. Kosciul Katolicki
            przestrzega SWOJA PRYWATNA religie i tego nie mozna porownywac z
            Biblia.
            • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 20:05
              analfabeta7 napisał:

              > Prawa ludzkie a prawo Boskie. Ja pisalem o Boskim. Ty jednak
              > sugerujesz, ze w prawie Boskim nie ma kary? Czy cos zle zrozumialem?


              Nie wiem, jaka Biblie ty czytasz, ja jakies widac inne wydanie o nieskonczonej
              Bozej Milosci, i odpuszczaniu win :-)

              --
              nanu- nana

              Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
              przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
              "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
              samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
              Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
              klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • rat_canals Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 02.02.10, 23:41
      tak sie sklada, ze znam jedna kobiete, ktora, jako mala dziewczynka przezyla ten
      koszmar ( niewazne dla kogo), jest matka mojego dobrego kolegi, mieszkaja w
      Trojmiesie nad samym Baltykiem (okolo 40-50m)i powiem, ze nie wyobrazam sobie
      zeby jej nie bylo, bardzo mila, uczynna i madra kobieta u schylku swojego zycia.
      Co do pomika to Polacy tez sie domagaja poszanowania grobow poza granicami
      Polski, (Ukraina, Rosja, Litwa i inne kraje) no tak ale zeby to zrozumiec
      potrzebne jest bezstronne postrzeganie swiata i szacunek do umarlych, no jasne,
      ze nie wszystkich tylko, ze nie ma to polegac na niszczeniu grobow, pomnikow,
      czy tablic.
      Szanujmy innych a sami bedziemy szanowani, trzeba zyc terazniejszosia oczywiscie
      nie zapominajac o CHistori pod warunkiem, ze nie czyni sie jej narzedziem walki
      o polityczne stolki.
      • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 02.02.10, 23:43
        rat_canals napisał:

        > Co do pomika to Polacy tez sie domagaja poszanowania grobow poza granicami
        > Polski, (Ukraina, Rosja, Litwa i inne kraje) no tak ale zeby to zrozumiec
        > potrzebne jest bezstronne postrzeganie swiata i szacunek do umarlych, no jasne,
        > ze nie wszystkich tylko, ze nie ma to polegac na niszczeniu grobow, pomnikow,
        > czy tablic.
        > Szanujmy innych a sami bedziemy szanowani, trzeba zyc terazniejszosia oczywisci
        > e
        > nie zapominajac o CHistori pod warunkiem, ze nie czyni sie jej narzedziem walki
        > o polityczne stolki.

        Madrego przyjemnie poczytac :-)
        --
        nanu- nana

        Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
      • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 02.02.10, 23:55

        www.tygodnik.com.pl/numer/274810/trenkner.html
        www.szanty24.pl/ocean-wiedzy/historia/%E2%80%9Egoya%E2%80%9D-%E2%80%
        93-tragedia-transportowca,3,1,98,38
        pl.wikipedia.org/wiki/MS_Steuben
        "Nie ma wątpliwości: z moralnego punktu widzenia
        zatopienie „Gustloffa” było
        czynem okrutnym. Jednak trwała wojna, a każda wojna, nawet
        najbardziej
        sprawiedliwa, niesie tragiczne skutki dla niewinnych, cywilów,
        dzieci, po obu
        stronach. W 1945 r. „Gustloff” nie był statkiem pasażerskim: podczas
        wojny
        został włączony do Kriegsmarine, był pomalowany w barwy ochronne, a
        tego dnia
        na pokładzie byli także żołnierze: ok. tysiąca marynarzy (z II
        Dywizji
        Szkolnej Okrętów Podwodnych) i 370 dziewcząt z Pomocniczej Służby
        Kobiet (tzw.
        Marine-Helferinnen). Dowódca sowieckiego okrętu podwodnego nie
        widział żadnego
        powodu, aby nie atakować „Gustloffa”, który płynął w eskorcie
        torpedowca.
        Tragedia „Gustloffa” nie była, niestety, wydarzeniem wyjątkowym; np.
        w 1940 r.
        niemieckie U-booty zatopiły brytyjski statek „City of Benares”,
        oznakowany
        jednoznacznie jako cywilny, z ponad tysiącem dzieci na pokładzie,
        ewakuowanych
        z bombardowanych miast Wielkiej Brytanii do Ameryki. A dzień po
        tragedii
        „Gustloffa” – to także część historii tamtej potwornej wojny –
        oddziały SS
        urządziły ostatnią i największą masakrę w tym rejonie: 5 tys.
        więźniów z
        kacetu Stutthof pod Gdańskiem spędzono po „marszu śmierci” na plażę
        i
        rozstrzelano."
        O tym co robili ci cywile w przedwojennej polskiej Gdyni juz nie
        wspomne...

        --
        forum.gazeta.pl/forum/w,209,105392919,105392919,Sprawa_zniemczania_dzieci.html
          • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 00:24
            mala200333 napisała:

            > Czy rozstrzelanym przez SS ..postawiono tablice?
            >
            >

            Jak jeszcze nie postawiono, to nie klapocz tutaj, tylko sie bierz za
            organizacje, projekt, odlew, miejsce postawienia.
            Jednym slowem, rusz dupsko sprzed kompa, jesli sadzisz, ze ktos nieuhonorowany
            nalezycie.
            Rodziny ofiar ci z pewnoscia podziekuja za polityczne zaangazowanie.


            --
            nanu- nana

            Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
            przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
            "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
            samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
            Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
            klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
              • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 00:44
                mala200333 napisała:

                >
                > Nie zart..nie znam tamtejszych okolic..pytam sie po prostu, bo nie
                > wiem..
                >
                > Moze jest..


                I to jest wlasnie twój problem-najpierw klapoczesz byle co, a potem
                nieswiadomego glupa rzniesz.





                --
                nanu- nana

                Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
            • rach.ell Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 20:04
              rat_canals napisał:

              > mala200333 napisała:
              >
              > > Czy rozstrzelanym przez SS ..postawiono tablice?
              > >to ciezki zart czy moze prowokacja?
              W Niemczech, na terenie Eifel, nieopodal granicy z Luxemburgiem,
              mozesz natrafic na tablice poswiecone poleglym zolnierzom
              niemieckim. Na tych tablicach narod niemiecki sklada podzieki min.
              SSmano jako tym, ktorzy polegli aby zapewnic Niemcom pierwsze
              miejsce na swiecie. Mnie to wprawilo w zdumienie ale tez dziwnie
              wzruszylo. Tak mi sie to przypomnialo kiedy czytalam wasze wpisy.
              Moze troche nie na temat ale daje do myslenia. Moj dziadek
              utrzymywal, ze tak naprawde Niemcy wygrali te wojne, ekonomicznie...
              • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 21:16

                Postawiono tablice SS-manom, bo zapewnili po trupach innych narodow
                pierwsze miejsce w ..Swiecie???!!!

                Toz to niesamowite. Nieludzkie,...

                "W programach niemieckich opozycjonistów, przeciwników Hitlera czy
                to z tzw. kręgu Krzyżowej von Moltkego, czy to grupy nadburmistrza
                Lipska Carla
                Goerdelera, nie ma słowa potępienia dla hitlerowskiej polityki
                aneksji czy bezwzględnej eksploatacji podbitych państw i narodów, z
                których przez lata
                wojny Niemcy czerpią bezpłatną siłę roboczą w postaci milionów tzw.
                robotników przymusowych. Jeśli owi opozycjoniści przedstawiają
                Europie swoje
                powojenne plany, to w nich Niemcy występują w granicach z 1914 r., a
                więc w granicach przedwersalskich. Jeśli już mowa w owych planach o
                Polsce,
                to bez Poznańskiego, bez Pomorza i bez dostępu do morza, "który
                Polacy, jeśli chcą, mogą sobie załatwić z Litwą".
                Jest znamienne, że mimo wielu prób żadnej niemieckiej opozycji nie
                udało się w latach wojny przekonać do swoich planów i programów
                brytyjskich czy
                amerykańskich partnerów. Jak można było zresztą traktować poważnie
                taką opozycję, która ewentualny zamach na Hitlera uzależniała od
                momentu lądowania
                aliantów w Europie albo żądała zaprzestania bombardowań Berlina,
                Lipska i Stuttgartu, gdzie mieszczą się centrale opozycji. Po
                tajnych rozmowach w
                1940 r. ówczesny minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lord
                Halifax, zapoznawszy się z projektami niemieckiej opozycji, uznał je
                za zbyt
                nacjonalistyczne. Miał wówczas powiedzieć: "Zaczynam się
                zastanawiać, czy istnieją w ogóle dobrzy Niemcy!". "...i mial
                racje
                !

                • rach.ell Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 21:41
                  rat_canals napisał:

                  > rach.ell napisała:
                  > Moj dziadek
                  > > utrzymywal, ze tak naprawde Niemcy wygrali te wojne,
                  ekonomicznie...
                  > tak, sadze, ze twoj dziadek mial w tym wiele racji

                  Nie dziwmy sie wiec, ze Niemcy nie maja jakiegos szczegolnego
                  poczucia winy, co wiecej (jak mi tu moj Pan podpowiada) Unia
                  Europejska powstala w pierwszym rzedzie po to zeby Niemcom kagance
                  na pyski pozakladac, w przeciwnym razie juz by znowu w trzeciej
                  wojnie swiatowej przez Europe maszerowali.
                  • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 21:52
                    rach.ell napisała:

                    Unia
                    > Europejska powstala w pierwszym rzedzie po to zeby Niemcom kagance
                    > na pyski pozakladac, w przeciwnym razie juz by znowu w trzeciej
                    > wojnie swiatowej przez Europe maszerowali.

                    Lubie takich slodkich i niewinnych ludzików- ale czy na serio, twój maz sadzi,
                    ze trzecia wojna swiatowa to byloby maszerowanie jak na stalingrad???
                    Chyba z technika to on sporo na bakier ;-)
                    --
                    nanu- nana

                    Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                    przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                    "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                    samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                    Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                    klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
                    • rach.ell Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 22:14
                      nana_c napisała:

                      > rach.ell napisała:
                      >
                      > Unia
                      > > Europejska powstala w pierwszym rzedzie po to zeby Niemcom
                      kagance
                      > > na pyski pozakladac, w przeciwnym razie juz by znowu w trzeciej
                      > > wojnie swiatowej przez Europe maszerowali.
                      >
                      > Lubie takich slodkich i niewinnych ludzików- ale czy na serio,
                      twój maz sadzi,
                      > ze trzecia wojna swiatowa to byloby maszerowanie jak na
                      stalingrad???
                      > Chyba z technika to on sporo na bakier ;-)
                      Nie chodzi o mozliwosci techniczne ale o upodobanie. Niemcy zawsze
                      lubowali sie w paradach.
                      • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 22:48
                        rach.ell napisała:

                        > Nie chodzi o mozliwosci techniczne ale o upodobanie. Niemcy zawsze
                        > lubowali sie w paradach.

                        Hm, tych starych paradnych to juz dawno nie ma- a mlode wszystkie przed kompami
                        siedziec wola ;-)
                        --
                        nanu- nana

                        Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                        przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                        "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                        samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                        Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                        klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
                    • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 22:09
                      mala200333 napisała:

                      >
                      > A tak na razie pisza historie na nowo.
                      > Stadion we Wroclawiu buduja, tablice upamietniajace ich "meczenstwo"
                      > im sie stawia. Na razie...


                      A ile juz w tej twojej osobistej hameryce postawili pomników upamietniajacych
                      meczenstwo i smierc tysiecy niewolników?

                      Nie ubiegalas sie jeszcze za tym?


                      --
                      nanu- nana

                      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                      klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
                      • rach.ell Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 22:19
                        nana_c napisała:

                        > mala200333 napisała:
                        >
                        > >
                        > > A tak na razie pisza historie na nowo.
                        > > Stadion we Wroclawiu buduja, tablice upamietniajace
                        ich "meczenstwo"
                        > > im sie stawia. Na razie...
                        >
                        > Za to na prezydenta Obame wybrali. To lepsze niz tablica
                        upamietniajaca a Niemcow czasami nawet na to nie stac. Sadze jednak,
                        ze jesliby to Polacy na miejscu Niemcow byli tez bym tablic nie
                        stawiala a jak juz to takie, o ktorej pisalam wczesniej. Jedno co
                        mozna u Niemcow pochwalic to to, ze mimo iz ich oficjalnie caly
                        swiat potepil, wykazuja sie duzym przywiazaniem do historycznych,
                        narodowych tradycji...
                        > A ile juz w tej twojej osobistej hameryce postawili pomników
                        upamietniajacych
                        > meczenstwo i smierc tysiecy niewolników?
                        >
                        > Nie ubiegalas sie jeszcze za tym?
                        >
                        >
                          • rach.ell Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 09:53
                            mala200333 napisała:

                            > Co do Obamy to zaczyna zbierac glosy krytyki..
                            >
                            >
                            > A za co mamy Niemcom tablice stawiac?
                            >
                            > "...wykazuja sie duzym przywiazaniem do historycznych,
                            > narodowych tradycji..."....jak Francuzi, Polacy, Belgowie....
                            >
                            >
                            >
                            Nie my ale oni sami sobie tablice stawiaja. Beldzy zas przy okazji
                            obchodow dnia odzyskania przez Europe niepodleglosci rowniez Polski
                            hymn narodowy odgrywaja i to nie na ostatnim miejscu a groby
                            poleglych w Belgii polskich zolnierzy na koszt panstwa renowuja.
                            • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 19:13

                              Jest szansa, że Niemcy zapłacą polskim ofiarom Hitlera

                              Mariusz Staniszewski
                              2009-12-28 21:04:06, aktualizacja: 2009-12-29 20:57:40
                              Dla polskich ofiar III Rzeszy pojawiła się szansa na uzyskanie
                              odszkodowań od rządu Republiki Federalnej Niemiec.
                              Iskierką nadziei jest decyzja polskiego Sądu Najwyższego, który 22
                              grudnia przyjął skargę kasacyjną Winicjusza Natoniewskiego.

                              Domaga się on od polskich sądów przyjęcia sprawy przeciwko państwu
                              niemieckiemu, od którego chce 1 mln złotych za krzywdy,
                              jakich doznał w czasie II wojny. Natoniewski został ciężko poparzony
                              w czasie pacyfikacji przez Niemców wsi Szczeczyn na Zamojszczyźnie.
                              - Decyzja SN jest wyłomem w murze bezradności polskich ofiar nazizmu
                              w walce o swoje prawa, bo do tej pory polskie sądy odrzucały
                              wszystkie tego typu sprawy bez rozpatrywania. Polscy sędziowie
                              rozszerzają swoją wiedzę o orzecznictwo tego rodzaju w innych
                              krajach
                              Europy - mówi prof. Mariusz Muszyński, ekspert od prawa
                              międzynarodowego.

                              Sędziowie będą musieli rozstrzygnąć, czy polski wymiar
                              sprawiedliwości może rozpatrywać sprawy przeciwko innemu państwu.
                              Dotychczas
                              były one chronione immunitetem. - Podobne sprawy toczą się jednak
                              przed sądami włoskimi. Przecież państwo, które dopuściło się
                              zbrodni,
                              nie powinno chować się za immunitetem - przyznaje prof. Muszyński.

                              Decyzję Sądu Najwyższego chwalą adwokaci, od lat próbujący walczyć w
                              Niemczech o odszkodowania dla Polaków poszkodowanych przez nazistów.
                              - Jest to ostatnia szansa na to, że ktoś ujmie się za polskimi
                              ofiarami III Rzeszy. Niemieckie sądy wszystkie tego rodzaju sprawy
                              do tej
                              pory odrzucały. Uznawały, że się przedawniły - mówi mec. Stefan
                              Hambura.

                              Niemcy powoływali się na fakt, że od lat 50. Republika Federalna
                              Niemiec wypłaca odszkodowania milionom ofiar III Rzeszy.
                              Do tej pory Niemcy wydały na ten cel równowartość około 50 mln euro.
                              Pieniądze te otrzymują głównie Żydzi, Niemcy oraz obywatele
                              państw Europy Zachodniej.

                              - Odszkodowania nie obejmują jednak ofiar z Europy Środkowej i
                              Wschodniej. Tymczasem tu jest ich najwięcej - przyznaje Dariusz
                              Pawłoś, prezes fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, która wypłaca
                              odszkodowania robotnikom przymusowym III Rzeszy. Kategorii
                              ofiar, którym należą się odszkodowania, jest znacznie więcej. -
                              Weźmy choć byłych więźniów obozów czy osoby, które na przykład
                              straciły w czasie wojny rodziców. Ich start w dorosłe życie był
                              przecież utrudniony - mówi Pawłoś.

                              Od przyjęcia skargi Winicjusza Natoniewskiego do jej rozpatrzenia
                              przez polski sąd jest jeszcze daleka droga.

                              Aby sędziowie uznali, że polskie sądy mogą rozpatrywać sprawy
                              przeciwko państwu niemieckiemu, musieliby odejść od obowiązującej
                              obecnie doktryny. Została ona wypracowana w czasie komunizmu, gdy
                              państwa bloku wschodniego domagały się dla siebie immunitetu za
                              granicą, ponieważ łamały prawa człowieka. Nawet jeżeli SN uzna, że
                              polski wymiar sprawiedliwości może rozpatrywać takie pozwy,
                              a następnie zapadnie wyrok korzystny dla Winicjusza Natoniewskiego,
                              nie będzie to oznaczało, iż otrzyma on odszkodowanie. Urząd
                              Kanclerski RFN, który reprezentuje Niemcy, nie podlega polskiemu
                              prawodawstwu.

                              - Wyrok polskiego sądu zobowiązałby jedynie polski rząd do podjęcia
                              działań zmierzających do zawarcia z rządem niemieckim porozumienia,
                              które regulowałoby tę kwestię - tłumaczy prof. Muszyński.

                              Decyzja będzie miała także wymiar historyczny. - Może ona
                              powstrzymać panujące w Niemczech tendencje na robienia z Niemców
                              głównych
                              ofiar wojny - mówi prof. Tomasz Szarota, szef komisji programu
                              Straty.pl, który zajmuje się liczeniem polskich ofiar II wojny.
                              • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 19:28
                                To samo wkleilas przed paroma momentami na swobodnej- czy ty dzisiaj tabletek
                                zapomnialas wziasc? :-D
                                --
                                nanu- nana

                                Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                                przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                                "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                                samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                                Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                                klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
                                • nana_c jak lecimy na 2 fora, 04.02.10, 19:34
                                  to warto i tutaj wspomniec o zdjatku w zóltym sweterku- nie uwazasz? Skoro sama
                                  sie juz nie poznajesz? :-D
                                  --
                                  nanu- nana

                                  Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                                  przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                                  "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                                  samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                                  Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                                  klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
      • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 00:49
        .."CHistori pod warunkiem, ze nie czyni sie jej narzedziem walki
        o polityczne stolki. ""

        Jest cos takiego jak ..polityka historyczna ktora Niemcy stosuja,
        zas Polacy zapominaja o niej.

        Stawiamy w Polsce tablice niemieckiej arystokracji tylko dlatego ze
        byli przeciwnikami Hitlera zapominajac ze zgadzali sie z nim co do
        kwestii ekspansji na Wschod i zajmowania terytorium Polski.

        Wroclaw chce wrocic niektore nazwy sprzed wojny.

        Polacy sa za dobrzy, za naiwni czasem jak dzieci.

        Inni dbaja o swa polityke historyczna, zas Polacy zapominaja o niej.

        --
        forum.gazeta.pl/forum/w,209,105392919,105392919,Sprawa_zniemczania_dzieci.html
        • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 01:04
          mala200333 napisała:


          >
          > Wroclaw chce wrocic niektore nazwy sprzed wojny.
          >

          Jesli sa to nazwy budowli, ulic, wybudowanych przez Niemców, to w rzeczy samej-
          nie uwazasz?


          --
          nanu- nana

          Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
          przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
          "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
          samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
          Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
          klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
          • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 21:30
            rat_canals napisał:


            > mala a tak naprawde po co ta polityka historyczna i komu tak jest ona
            > potrzebna? mozesz wyjasnic? z gory dziekuje


            Mala ci nie odpowie, bo jej w odpowiedzi nie do twarzy .-D

            Wiec odpowiem ci ja: niektórym grupom etnicznym taka polityka historyczna jest potrzebna jako eliksir zyciowy :-/ poza tym, bez (zbednej) zadymy nie potrafi takie jedno z drugim nocy przespac.


            --
            nanu- nana

            Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
            • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 21:54
              mala200333 napisała:

              >

              >
              > Aby inne nacje kiedys twierdzily ze wine za wojne ponosza
              > tez...Polacy..itd.
              >
              >

              "Jeszcze nigdy w dziejach nie zdarzyło się, by Polacy poczuli się do winy za
              swoje nieszczęścia. One zawsze są wynikiem obcych knowań/pecha/położenia
              geograficznego/pogody/ruskich/szkopów/czegoś tam jeszcze" Właściwe podkreślić.


              Uwazam, ze pasuje jak piesc do oka :-D
              --
              nanu- nana

              Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
              przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
              "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
              samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
              Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
              klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
            • rat_canals Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 22:37
              mala200333 napisała:

              >
              > Np...aby kiedys wrocic po "swoje".
              >
              > Aby inne nacje kiedys twierdzily ze wine za wojne ponosza
              > tez...Polacy..itd.
              >
              > Przeczytaj np to:
              >
              >
              www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/533687,Jak-niemcy-wyzwalali-polskie-obozy-zaglady.html
              >
              > A tak ja pisza Rosjanie:
              >
              >
              > alehistoria.blox.pl/2009/09/POLITYKA-HISTORYCZNA-I-HISTORIA.html
              >
              tak, tak wieczne jest w polskim przekonaniu, ze oni wroca po swoje a co maja
              myslec dzisiejsi mieszkancy Wilna, Lwowa i czesci Bialorusi? czy uwazasz, ze
              komus normalnemu jest potrzebne nakrecanie tej sprezyny? przyjzyj sie kto i jak
              malo znaczacy robi to Polsce, Niemczech( tylko prosze nie mow mi, ze Eryka jest
              wielce znaczaca postaci) czy tez wczesniej wymienionych krajach, popatrz na
              reakcje Polakow i rzadu polskiego(w mniejszym stopniu) na dzialanosc Lukaszenki
              badz ostatnio uznanie Bandery za bohatera Ukrainy, potrafisz popatrzec na to z
              wszystkich mozliwych stron bez angazowania sie uczuciowo? moim, skromnym
              zdaniem ludziom na calym swiecie przydalaby sie totalna amnezja i ponowny start
              z punktu zero ale czy to tak naprawde by cos zmienilo? za chwile znalezliby sie
              kolejni pogrobowcy najwiekszych tyranow.smutne ale taka jest nasza natura i
              pewnie nic nie jest tego w stanie zmienic,pozdrawiam
          • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 00:59

            "W RFN wygnanie przechodzi z pokolenia na pokolenie i wszystkich
            krewnych. Steinbach odkryła to w 1994 r., gdy wstąpiła do Związku
            Wypędzonych na takich
            samych zasadach jak inni figuranci – gdy liczba członków BdV spadła
            do pół miliona, zaczęto przyjmować urodzone w RFN potomstwo
            wysiedleńców oraz
            imigrantów z ostatnich lat.

            Jest to sprzeczne nawet z zapisem stosownej ustawy, która
            brzmi: „Wypędzonym jest ten, kto jako niemiecki obywatel (…) miał
            miejsce zamieszkania na
            niemieckich terenach wschodnich pozostających dawniej pod obcą
            administracją lub terenach poza granicami Rzeszy według stanu
            terytorium z 31 grudnia
            1937 r. i stracił je w związku z wydarzeniami II wojny światowej
            wskutek wypędzenia, w szczególności przez wydalenie lub ucieczkę”.

            Deputowana Steinbach głosowała przeciw traktatowi o nienaruszalności
            istniejących granic. Tę samą pozycję podtrzymuje BdV
            Obejmująca szefostwo w BDV w 1998 r. Steinbach gwarantowała ciągłość
            rewindykacyjnych dążeń związku. „Wypędzeni nigdy nie zrzekną się
            zwrotu własności
            i odszkodowań” – zapewniła. "

            • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 16:08
              mala200333 napisała:
              „Wypędzonym jest ten, kto jako niemiecki obywatel (…) miał
              > miejsce zamieszkania na
              > niemieckich terenach wschodnich pozostających dawniej pod obcą
              > administracją lub terenach poza granicami Rzeszy według stanu
              > terytorium z 31 grudnia
              > 1937 r. i stracił je w związku z wydarzeniami II wojny światowej
              > wskutek wypędzenia, w szczególności przez wydalenie lub ucieczkę”.
              >
              [/b]

              Takze ja posiadam Vertriebenenausweis klasy A- a wiec skocz mi i sie pohustaj :-P :-P :-P
              --
              nanu- nana

              Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
              • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 04.02.10, 18:21
                nana_c napisała:

                > mala200333 napisała:
                > „Wypędzonym jest ten, kto jako niemiecki obywatel (…) miał
                > > miejsce zamieszkania na
                > > niemieckich terenach wschodnich pozostających dawniej pod obcą
                > > administracją lub terenach poza granicami Rzeszy według stanu
                > > terytorium z 31 grudnia
                > > 1937 r. i stracił je w związku z wydarzeniami II wojny światowej
                > > wskutek wypędzenia, w szczególności przez wydalenie lub ucieczkę”.
                > >
                > [/b]
                >
                > Takze ja posiadam Vertriebenenausweis klasy A- a wiec skocz mi i sie pohusta
                > j :-P :-P :-P


                Durna pizia przekleila na inne forum- jako Zydówka, spodziewa sie, ze do
                konca swiata wszyscy beda jej zalowac, z racji nacji
                :-P
                --
                nanu- nana

                Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
                przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
                "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
                samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
                Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
                klei, nie zwazajac, ze odganiam jak psa parszywego :-/
      • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem, he h 03.02.10, 10:03
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Tytul watku jak ulal pasuje do naparzania sie przez dwie glowne dyskutantki :o
        > )
        >
        > Luiza-w-Ogrodzie
        > Forum AUSTRALIA


        Racz zauwazyc, na czyim gnoju takie tematy wyrastaja :-/


        --
        nanu- nana

        Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • nana_c Re: Mojo hanaa & taanug !!! 03.02.10, 10:29
      ratpoles_tamer napisał:

      > Jak ja lubia לקרוא te Wasza farmazony ;)
      >
      >
      >

      Tez z zaciekawieniem i rozbawieniem czekam, co stare prupru jako nastepne
      wymysli :-D
      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
      • rat_canals Re: Mojo hanaa & taanug !!! 03.02.10, 10:47
        jesli moge, chcialem zapytac, gdzie tkwia korzenie jakze milej waszej dyskusji?
        aha i jeszcze jedno dziewczyny a moze kobiety to brzmi dumniej ( nie wiem po ile
        macie lat ale cos mi sie zdaje, ze razem nie macie tyle co ja sam, nie, nie, nie
        chwale sie ani nikomu nie chce dokopac) kiedy wy spicie i zalatwiacie tak
        prozaiczne rzeczy, jak i potrzeby, jak jedzenie, mycie nie mowiac juz o pracy,
        milosci, szczesciu, opiece nad potomstwem, itp, idt, z gory dziekuje wam i
        kazdej z osobna (tak bedzie bezpieczniej) za szczera i wyczerpujaca odpowiedz,
        no chyba, ze sie lepiej nie wysilac? a tak uprzedzajac pytanie, juz spalem,
        przebudzilem sie i wstalem na kawe i papierosa, zrucajac spojrzenie na
        komputert, milego dnia zycze, jakze milym paniom a sobie spokoju i glebokiego snu.
        • nana_c Re: Mojo hanaa & taanug !!! 03.02.10, 10:55
          rat_canals napisał:

          > jesli moge, chcialem zapytac, gdzie tkwia korzenie jakze milej waszej dyskusji?


          Wedlug mnie, to pirdolnietej malej mój dziadek i jego bracik cos nie
          przypasowal,i sie zaczelo, znaczy zaczela przypisywac mi wine za wybuch II WS i
          caly faszyzm, obozy koncentracyjne, itp. Tlumaczylam temu, bo myslalam, ze toto
          troche rozsadku ma, ze na historie odbyta ja niestety wplywu nie mam, bo mnie
          wtedy jeszcze dlugo na swiecie nawet nie bylo. Ale takich prostych spraw toto
          nie rozumie- a afiszuje sie peerlowskim dyplomem, co z kolei mnie utwierdza w
          przekonaniu, ze na studiach to sie nabiera jakiejs wybiórczej wiedzy, ale nie
          rozumu,niestety!

          Co do tego, dlaczego ja mam tyle czasu na forumowanie- po prostu, jestem
          zorganizowana kobieta :-D



          --
          nanu- nana

          Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
          przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
          "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
          samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
          Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
          klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
          • rat_canals nano_c 03.02.10, 11:48
            dziekuje za rzeczowa i wyczerpujaca odpowiedz a do tego zaspakajajaca, wstyd sie
            przyznac, moja ciekawosc. to, ze jestes zorganizowana kobieta widac od razu,
            rowniez chetnie poczytalbym co ma do powiedzenia twoj altercador w dyskusji,
            moze sie tez sie wypowie, pozdrawiam obie drogie panie.
            • nana_c Re: nano_c 03.02.10, 12:19
              rat_canals napisał:

              > rowniez chetnie poczytalbym co ma do powiedzenia twoj altercador w
              dyskusji,
              > moze sie tez sie wypowie,

              A co to takiego, i czy to koszerne? ;-)
              --
              nanu- nana

              Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
              przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
              "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
              samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
              Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
              klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
              • rat_canals Re: nano_c 03.02.10, 20:43
                nana_c napisała:
                najlepiej zapytaj starego pier,dol,e no wszystko wiem a ja tylko po nim
                powtarzam , pytasz czy koszernr ,nie sadze no chyba, ze to znowu jakas
                prowokacja doktora, kto wie?
        • mala200333 Re: Mojo hanaa & taanug !!! 03.02.10, 14:19
          nana_c pochodzi z Niemiec.
          Powtarza bez myslenia wszystko to co w Niemczech sie pisze,mowi
          tworzac POLITYKE HISTORYCZNA NIEMIEC.
          Jezeli napisze sie cos co jest nie po jej mysli...UBLIZA.
          Uwaza ze Niemcy to nana_c.
          Szkoda slow...
          --
          • nana_c Re: Mojo hanaa & taanug !!! 03.02.10, 19:29
            mala200333 napisała:

            > nana_c pochodzi z Niemiec.
            >

            Tez pierwsze slysze- a jakiego koloru majtki mam akurat na sobie, znawczynio
            kurzych cycek? :-D
            --
            nanu- nana

            Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
            przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
            "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
            samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
            Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
            klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • nana_c Re: nano_c 03.02.10, 12:49
      ratpoles_tamer napisał:

      >
      >
      > Naprawdę wszystko, czego nie znasz uważasz za semickie?
      >

      >

      Takoze w Hiszpanii Zydy kiedys zarzadzali :-D
      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • nana_c Re: nano_c 03.02.10, 12:57
      ratpoles_tamer napisał:

      >
      > A wyraz altercador jest hiszpański czystej byczej krwi.
      >
      >
      Jakbym miala dziadka w armii gen. Franco, to bym i po hiszpansku umiala.
      Niestety, plynnie mówie tylko po niemiecku ;-)

      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
      • rat_canals Re: nano_c 03.02.10, 21:26
        nana_c napisała:

        > ratpoles_tamer napisał:
        >
        > >
        > > A wyraz altercador jest hiszpański czystej byczej krwi.
        > >
        > >
        > Jakbym miala dziadka w armii gen. Franco, to bym i po hiszpansku umiala.
        > Niestety, plynnie mówie tylko po niemiecku ;-)
        >
        no widzisz nano, doktor ci wytlumaczyl :)
    • nana_c Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 12:59
      ratpoles_tamer napisał:

      > Może jakiego bejsbola Wam podrzucić?
      >
      >
      >
      Po co? Mi nie trza, a mala w hameryce pewnikiem ma, to taki sprzet narodowy tam ;-)

      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • nana_c Re: nano_c 03.02.10, 13:21
      ratpoles_tamer napisał:

      > nana_c napisała:
      >
      > > Jakbym miala dziadka w armii gen. Franco, to bym i po hiszpansku umiala.

      > >
      >
      > Spoko.
      > Jak będzie trza to Mała Ci tam znajdzie w tej armii nie tylko dziadka.
      >
      >

      >
      >
      >
      >

      Aj waj, az strach sie bac ;-)
      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • nana_c Re: nano_c 03.02.10, 13:23
      ratpoles_tamer napisał:


      >
      >
      > P.S. Myśloł, że Ty też po gorolsku wartko fandzołlisz ;)
      >
      >
      >
      >

      Tez zech myslula,, ale mala mi godolo, ze to niby straszecnie po gorolskiemu
      plinkom w kompa :-D
      --
      nanu- nana

      Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze,
      przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku
      "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania
      samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w
      Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie
      klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
    • mala200333 Re: Zacieranie roznic miedzy ofiara a katem. 03.02.10, 16:01

      Dobrzy Niemcy


      Numer: 3/2006 (1206)
      W III Rzeszy nie było żadnego ruchu oporu

      Świat szuka dobrych Niemców. W gruncie rzeczy już od kilkudziesięciu
      lat wszyscy, którzy się zajmują historią hitleryzmu,
      którzy próbują zrozumieć mechanizmy największej zbrodni w dziejach
      ludzkości, poszukują w nazistowskim żywiole ludobójstwa
      elementarnych śladów człowieczeństwa. Jeśli historia świata jest
      odwieczną walką dobra ze złem, to także w III Rzeszy musiały
      istnieć pierwiastki dobra. Obok zbrodniarzy musieli żyć ludzie
      przeciwni wojnie i zbrodni. Obok zwolenników Hitlera musieli działać
      także jego przeciwnicy, "dobrzy Niemcy", których działalność
      składała się na ruch oporu.

      W hitlerowskich Niemczech nie było jednak żadnego ruchu oporu. Żaden
      uczciwy historyk dysponujący wiedzą o froncie podziemnej walki w
      Polsce,
      Rosji, Jugosławii, Grecji, Danii, Norwegii czy nawet Francji nie
      nazwie ruchem oporu niemieckiego stosunku do nazizmu. I być może
      rację ma
      Hannah Arendt, twierdząc, że "to, co powszechnie uważa się za
      sumienie, w Niemczech po prostu przestało istnieć, a ludzie
      powszechnie przyjęli
      głoszoną przez nazistów skalę wartości". By to pojąć, wystarczy
      prześledzić historię opozycji wojskowej zawiązanej w 1933 r., w
      momencie dojścia
      Hitlera do władzy. Znaczna część oficerów wycofała się z
      działalności wraz z sukcesami na frontach. Hitler z dnia na dzień
      stał się dla nich
      "niekwestionowanym niemieckim wodzem wszech czasów". Wielkie
      milczenie
      We wrześniu 1939 r., gdy niemiecka machina wojenna przetaczała się
      przez Polskę, niemieccy biskupi głosili, że "kościół popiera wojnę
      sprawiedliwą,
      zwłaszcza zaś taką, która ma zabezpieczyć interesy państwa i narodu.
      Zanosi więc modły o zwycięskie zakończenie trwającej obecnie wojny w
      postaci
      zbawiennego dla Niemiec i Europy pokoju". Nawet ewangelicki tzw.
      Kościół wyznający, na świecie uważany za ośrodek opozycyjny i wrogi
      hitleryzmowi,
      we wrześniu 1939 r. z okazji dożynek głosił orędzie do wyznawców
      opozycjonistów: "Bóg (...) pobłogosławił w tym roku nasz niemiecki
      naród jeszcze
      jednym, nie mniej obfitym plonem. Bój na polach bitewnych w Polsce
      został zakończony! (...) Jakże podziękujemy za to Bogu?". Głos
      protestu nie
      odezwał się w Niemczech, gdy Hitler przyłączał do Rzeszy kolejne
      terytoria: Nadrenii, Austrii, Czechosłowacji i Polski. Milczała też
      opozycja
      komunistyczna, zdawałoby się po delegalizacji partii naturalnie
      wroga nazistom. Milczała, bo sukces rozbioru Polski był też po
      układzie Ribbentrop
      - Mołotow sukcesem Moskwy. Milczeli wszyscy. Być może rację mają ci,
      którzy twierdzą, że naród niemiecki milczał i nie stawiał tyranii
      oporu po
      prostu dlatego, że Hitler zabronił.
      W programach niemieckich opozycjonistów, przeciwników Hitlera czy to
      z tzw. kręgu Krzyżowej von Moltkego, czy to grupy nadburmistrza
      Lipska Carla
      Goerdelera, nie ma słowa potępienia dla hitlerowskiej polityki
      aneksji czy bezwzględnej eksploatacji podbitych państw i narodów, z
      których przez lata
      wojny Niemcy czerpią bezpłatną siłę roboczą w postaci milionów tzw.
      robotników przymusowych. Jeśli owi opozycjoniści przedstawiają
      Europie swoje
      powojenne plany, to w nich Niemcy występują w granicach z 1914 r., a
      więc w granicach przedwersalskich. Jeśli już mowa w owych planach o
      Polsce,
      to bez Poznańskiego, bez Pomorza i bez dostępu do morza, "który
      Polacy, jeśli chcą, mogą sobie załatwić z Litwą".
      Jest znamienne, że mimo wielu prób żadnej niemieckiej opozycji nie
      udało się w latach wojny przekonać do swoich planów i programów
      brytyjskich czy
      amerykańskich partnerów. Jak można było zresztą traktować poważnie
      taką opozycję, która ewentualny zamach na Hitlera uzależniała od
      momentu lądowania
      aliantów w Europie albo żądała zaprzestania bombardowań Berlina,
      Lipska i Stuttgartu, gdzie mieszczą się centrale opozycji. Po
      tajnych rozmowach w
      1940 r. ówczesny minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lord
      Halifax, zapoznawszy się z projektami niemieckiej opozycji, uznał je
      za zbyt
      nacjonalistyczne. Miał wówczas powiedzieć: "Zaczynam się
      zastanawiać, czy istnieją w ogóle dobrzy Niemcy!".

      Autor: Dariusz Baliszewski
            • tow.ortalion Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 17:53
              mala200333 napisała:

              >
              > No wiec kamikadze jacys z tego wynika...

              ____________________


              Toż pisałem, że to inicjatywa dwóch oszołomów.
              Już są na dywanie u prezesa.
              Prezes musiał się tłumaczyć za tych dwóch gamoni u Padre Taddeo Direttore.
              Albo wylot tych dwóch frajerów z partii albo koniec poparcia przez moherów.
              Co byś wybrała na miejscu predzia?

              A tablica wisi tam już od dawna, bo stamtąd jest najbliżej do miejsca, gdzie
              statek dostał rosyjską torpedą.

              Świeć Panie nad duszą niewinnych dzieci.


              --
              Dbałość o mężczyznę podkopuje intelekt kobiety.
              • mala200333 Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 18:02
                Kazdy ma tylko jedno zycie, wiec zawsze to jest tragedia.

                Jednak zawsze trzeba sie trzymac faktow. Niemieckie wojsko
                ryzykowalo biorac na poklad cywili. Rosjanie potraktowali ten okret
                jako okret wiozacy zolnierzy, co niestety tez bylo prawda.
                Za tragedie odpowiadaja i Niemcy i Rosjanie.

                A tak na marginesie...czy wszedzie na terenie Niemiec sa tablice
                upamietniajace tragedie innych narodow?

                Co do poslow PISu: chcieli uderzyc w Tuska a oberwa od prezesa.
                Prezes nie mial wyboru by nie tracic poparcia Ojca Dyrektora.

                • tow.ortalion Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 18:17
                  mala200333 napisała:

                  > Kazdy ma tylko jedno zycie, wiec zawsze to jest tragedia.

                  To Twoje zdanie dało mi większą nadzieję w wiarę człowieka :)


                  > Jednak zawsze trzeba sie trzymac faktow. Niemieckie wojsko
                  > ryzykowalo biorac na poklad cywili. Rosjanie potraktowali ten okret jako okret wiozacy zolnierzy, co niestety tez bylo prawda.


                  Oczywiście, że Niemcy ryzykowali.
                  Każdy ryzykuje kiedy ucieka. I każdy by tak zrobił, bo uciekali od pewnej śmierci na lądzie.
                  Liczyli, że uda im się uciec pod osłoną nocy. Zrobili błąd i płynęli złym kursem, zbyt blisko lądu.
                  Rosjanie dokładnie wiedzieli kto jest na tym statku i od początku go śledzili.


                  > Za tragedie odpowiadaja i Niemcy i Rosjanie.

                  Całe szczęście, że nie Żydzi i Polacy.

                  > A tak na marginesie...czy wszedzie na terenie Niemiec sa tablice
                  > upamietniajace tragedie innych narodow?

                  Wszędzie nie. W Polsce też jest tylko jedna tablica upamiętniająca Guslowa. Jest piękny pomnik wojsk radzieckich w Berlinie.
                  Jest też piękny cmentarz Orląt Lwowskich we Lwowie.



                  > Co do poslow PISu: chcieli uderzyc w Tuska a oberwa od prezesa.
                  > Prezes nie mial wyboru by nie tracic poparcia Ojca Dyrektora.
                  >

                  Czarno widzę przyszłość wszystkich posłów PIS

                  www.efakt.pl/Partia-Rydzyka-zagrozi-PiS-,artykuly,60999,1.html
                  --
                  Dbałość o mężczyznę podkopuje intelekt kobiety.
                  • mala200333 Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 18:32
                    "Rosjanie dokładnie wiedzieli kto jest na tym statku i od
                    początku go śledzili. "


                    ..wiedzieli tez o zolnierzach na tym wojskowym jednak okrecie.

                    A czy ta tablica jednak nie powinna byc w innym miejscu niz w Gdyni?
                    Polskiej Gdyni? Czesc tych cywili to byly osoby ktore zajely
                    mieszkania Polakow w Gdyni gdy Polska stracila niepodleglosc...

                    Co do PISu...to cos ostatnio dzialaja pod wplywem impulsu bez
                    przemyslenia jakie moga byc skutki.
              • rat_canals Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 21:58
                tow.ortalion napisał:
                A tablica wisi tam już od dawna, bo stamtąd jest najbliżej do miejsca, gdzie
                > statek dostał rosyjską torpedą.
                powiem delikatnie, nie jest to prawda i jedno i drugie, ze wisi od dawna i ze
                najblizej ale nie o to tu chodzi.

                ,,> Świeć Panie nad duszą niewinnych dzieci."
                a tu sie zgadzam calkowicie
                z pozdrowieniami dla towarzysza aha i jedno male pytanie, czy ty jestes
                TOWARZYSZ ortalion czy moze ORTALIONA towarzysz???
            • nana_c Re: Sądzę, że to prywatna inicjatywa dwóch posłów 03.02.10, 19:31
              mala200333 napisała:

              >
              > No wiec kamikadze jacys z tego wynika...

              Sie nie martw, toz twoje dupsko pewnie posadzone w hameryce, nikt ci granata w nie nie wrazi :-O
              --
              nanu- nana

              Istnieje realne niebezpieczenstwo, ze na kazdym forum, które odwiedze, przyciagnie za mna jak smród z gaci, upierdliwa i przykra osobniczka o nicku "maladwiescieilestam". Prosze o wyrozumialosc- kobiecina jest w fazie szukania samej siebie, godzenia sie z losem Zydówki Wiecznej Tulaczki (akuratnie w Hameryce), poza tym widocznie nikogo zaprzyjaznionego nie ma, skoro do mnie sie klei, nie zwazajac, ze przeganiam jak psa parszywego :-/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka