Dodaj do ulubionych

dokąd po normalne życie?

07.06.10, 21:52
Witajcie,
to forum jest pełne odważnych ludzi, którzy niejedno w życiu
widzieli, robili i z niejednego pica chleb jedli ;) podpowiedzcie mi
proszę dokąd wybyć z tego smutnego kraju, gdzie ani ludzie mili, ani
klimat przyjazny;
jedyne (aż takie?) oczekiwania, które mam to:
1. żeby było cywilizowanie (bez wiecznego kombinowania, wyścigu
szczurów, łapówek i przekrętów)
2. żeby państwo nie przeszkadzało normalnie pracować i prowadzić firm
3. prowadzę swoją firmę, pracuję po 12 godzin 7 dni w tygodniu, więc
za granicą też mogę bardzo ciężko pracować, byle bym nie musiała się
martwić czy pierwszego będę miała na pensje dla pracowników albo na
zus (wrrrr..)
4. żeby było czysto i bezpiecznie i dało się tam w przyjaznych
warunkach wychowywać dzieci
5. żeby urzędnicy nie traktowali ludzi jak petentów, ale jak
klientów.
Języka mogę się nauczyć każdego, klimat w zasadzie już mi obojętny,
niech tylko będzie NORMALNIE.
Jest tak gdzieś?
Edytor zaawansowany
  • monofem 08.06.10, 02:20
    Nie napisalas najwazniejszego: jakimi wladasz jezykami. Bez jezyka tez mozna
    jechac, ale jest BARDZO ciezko, a jezeli chcesz od razu prowadzic firme, to
    PRAWIE NIEMOZLIWE.

    Zakladajac ze poslugujesz sie obecnym lingua franca, to proponuje Nowa Zelandie.
    Dokladnie na drugim koncu swiata, nie za goraco, piekny kraj, mili ludzie, sami
    imigranci wiec od razu czlowiek czuje sie swojsko, przyjazny rzad, uczciwosc
    jako cnota obywatelska. Z wad wymienie odleglosc i zw. z tym ceny biletow (dla
    niektorych to zaleta) oraz brytyjska poprawnosc polityczna ktora trudno mi
    wytrzymac.
  • moniak20 08.06.10, 13:40
    Hm.. muszę przyznać, że Nowa Zelandia to już od dawna chodzi mi po
    głowie.. I tu z językiem nie będzie na pewno kłopotów. Czy założenie
    tam firmy nie jest mocno skomplikowane? A biurokracja nie przeraża?
  • ahududu 09.06.10, 01:33
    Nowa Zelandia wcale nie jest takim rajem jak sie wydaje....niestety:(
  • robson.5 09.06.10, 07:25
    Mam kolege. ktry wyemigrowal na NZ. Opisywal mi roznego rodzaju
    horory. Miedzy innymi taki, ze jakas Polka nie ogla przez lata
    znalezc zadnej pracy i w koncu zostala prostytutka.
    Kolega w koncu wyemigrowal do AU, na NZ jest dosc marnie, bardzo
    niska stopa zyciowa, nie ma pracy, wszystko 100 lat za murzynami.
    Nie ma tam po co jechac, chyba, ze ktos potrafi zyc samymi widokami.
    ale jeszcze takiego nie spotkalem.
  • fakej 09.06.10, 08:21
    robson.5 napisał:

    > Mam kolege. ktry wyemigrowal na NZ. Opisywal mi roznego rodzaju
    > horory. Miedzy innymi taki, ze jakas Polka nie ogla przez lata
    > znalezc zadnej pracy i w koncu zostala prostytutka.

    czyli zrobiła karierę. Masz coś do tej szlachetnej profesji?
  • nativeau 05.03.14, 15:45
    wlasnie. Mam nadzieje ze zarobila troche grosza. Przeciez to taka sama kobieta jak kazda inna tylko ze ma swiadeomosc swojej ceny i nie cche dawac za darmo. Jej cialo, jej pieniadze.
  • kaliks 08.06.10, 14:47
    Z tego co piszesz wnioskuję, że tam mieszkasz. Czy możesz w skrócie opisać klimat Nowej Zelandii? Tak, czytałem notkę na Wikipedii, ale chciałbym usłyszeć to bardziej porównawczo do polskich warunków. Z jakimi miesiącami albo porami roku panującymi u nas można porównać klimat nowozelandzki?
  • starypierdola 03.04.13, 07:45
    Proponuje zamknac oczy I rzucic strzalka w mape. Jak sie wbije to jedz tam gdzie sie wbila. Jak sie nie wbije to zostan w Pl

    Powodzenia (w rzucaniu)
    SP
  • eleonora4444 04.12.13, 14:54
    A może, zamiast emigrować, warto zastanowić się nad przyjazdem do Warszawy? Emigracja wcale nie jest takim dobrym rozwiązaniem. Wielu Polaków, którzy wyjechali np. do UK utknęła na rozdrożu i ciągle zastanawia się zostać, czy wrócić. Będąc ciągle na rozdrożu ciężko o stabilizację.

    Dlaczego warto przyjechać do Warszawy:
    1. Praca
    Możecie się ze mną zgodzić, albo nie, ale jedno jest pewne: w Warszawie o wiele łatwiej znaleźć pracę. Stopa bezrobocia jest najniższa w kraju i nie przekracza 5%. Zarobki są o wiele wyższe, możliwości rozwoju większe. I startuje się z zupełnie innego pułapu.

    2. Większe bezpieczeństwo psychiczne
    Świadomość tego, że jest praca i można ją w razie czego zmienić lub znaleźć nową w przypadku zwolnienia, daje pewne poczucie bezpieczeństwa. W mniejszych miejscowościach, gdzie ciężko o pracę, każdy trzyma się kurczowo swojej posady, bo nie ma innej alternatywy. Powoduje to ciągły lęk, frustrację i stwarza pracodawcy potencjalne pole do nadużyć i wykorzystywania pracownika. Poza tym, im mniejsza miejscowość, tym większy nepotyzm. Nie twierdzę, że w Warszawie to zjawisko nie istnieje, ale na mniejszą skalę. Jeśli jesteś zdeterminowany, masz pomysł na to co robić, kwalifikacje i niezłe cv, to w Warszawie jesteś w stanie osiągnąć sukces sam, bez "pleców", ciężką pracą i wytrwałością.

    3. Nie zaczynasz od zera
    Przyjeżdżając do Warszawy nie jesteś obcy. Nie szukasz pracy z perspektywy imigranta, którego dotychczasowe kwalifikacje zawodowe są praktycznie nie do zweryfikowania przez przeciętnego pracodawcę. Nie musisz się tu łapać jakiejkolwiek posady, żeby przeżyć. Twoje wykształcenie czy doświadczenie jest respektowane. Nie jesteś też narażony na przeżycie szoku kulturowo-językowego.

    4. Jesteś u siebie
    Nikt Ci nie powie "Wracaj do swojego kraju!", tak jak jak w Holandii czy w Wielkiej Brytanii, gdzie miejscowi z coraz większą niechęcią odnoszą się do Polaków, którzy, ich zdaniem, odbierają im pracę. Kryzys dotyka coraz mocniej coraz większą liczbę krajów. Trudno się dziwić Anglikom, Holendrom czy Francuzom, że coraz mniej przychylnie patrzą na Polaków czy innych imigrantów. Wyobraźmy sobie sytuację, że Polska otwiera nagle swój rynek pracy dla Ukraińców. Zamiast szacowanej liczby 14 tys. przyjeżdża 700 tys osób. I co wtedy? Czy bylibyśmy z tego faktu zadowoleni?

    5. Nie rozstajesz się z rodziną
    Nie skazujesz się na odseparowanie od rodziny/znajomych/przyjaciół. Nie zrywasz więzi, zachowujesz solidne fundamenty dla zachowania spokoju emocjonalnego, który daje kontakt z bliskimi.

    6. Najważniejsze urzędy i instytucje masz pod ręką
    Są tu m.in. wszystkie ambasady, więc jeśli chcesz ubiegać się o wizę do jakiegoś kraju lub legalizację jakiegoś dokumentu, masz to wszystko na miejscu.

    7. Warszawa wyładniała
    i bardzo się zmieniła. Pamiętam, że kiedyś nie znosiłam tego miasta. Korki na ulicach, tłok, ślepy tłum biegnący gdzieś w owczym pędzie. Ilekroć tam jechałam zawsze gubiłam się w przejściach podziemnym w okolicach Dworca Centralnego. Jeździłam do Warszawy właśnie głównie po wizę i za każdym razem z ulgą wyjeżdżałam. Nie podobało mi się tutaj. Za każdym rogiem coś było rozkopane, coś się budowało, chaos i szarość przytłaczały. Dziś widzę duże zmiany. W Warszawie jest coraz piękniej.

    8. Szeroka oferta edukacyjna
    Warszawa oferuje ciekawe kursy praktycznie z każdej dziedziny np. egzotycznych języków. Wspominam o tym, bo dla mnie był to istotny atut. O porządnym kursie arabskiego mogłam zapomnieć w innych lokalizacjach.

    9. Wola istnienia
    Umęczone, zrównane z ziemią miasto, a mimo tego, udało się je odbudować. Jest w tym miejscu jakaś ogromna siła i chęć przetrwania i właśnie za to szczególnie je cenię . To miasto chce istnieć, tętni życiem jakby chciało nadgonić życie tych wszystkich, którzy za Warszawę zginęli. Szczególnie mocno odczuwam to każdego roku 1 sierpnia, wspominając Powstanie Warszawskie. Tyle ludzi poświęciło, to co najcenniejsze, żebyśmy my dziś mogli tutaj być.

    10. Tempo życia
    Tempo życia może przyprawić o zawrót głowy. Ale może właśnie dzięki temu, człowiek czuje, że żyje? Artur Sikorski napisał: "Warszawa cierpi na tachykardię - jej puls bije inaczej niż każdego z polskich miast. Szybciej. Jedni to lubią, inni tego nie wytrzymują." Zgadzam się z tym. Dodam jeszcze, że wobec Warszawy nie można pozostać obojętnym. Albo się ją pokocha, albo znienawidzi.
    pauzawpodrozy.blogspot.com/2013/12/alternatywa-dla-emigracji.html
  • rat_canals 08.06.10, 07:06
    moniak20 napisała:
    żeby było cywilizowanie (bez wiecznego kombinowania, wyścigu
    > szczurów, łapówek i przekrętów)
    hmmm raptol ci powie kanatka hehe a ja usa
  • bez_seller 08.06.10, 12:43
    moniak20 napisała:

    > Języka mogę się nauczyć każdego, klimat w zasadzie już mi
    obojętny,
    > niech tylko będzie NORMALNIE.
    > Jest tak gdzieś?

    W USA
  • mondego1 08.06.10, 13:05
    To co opisalas to chyba moze byc tylko po smierci i to pod
    warunkiem ,ze Raj istnieje.
  • eye-witness 08.06.10, 13:21
    Od kiedy w USA jest czysto, bezpiecznie i traktuje sie obcokrajowca jak czlowieka?
  • bez_seller 08.06.10, 13:44
    eye-witness napisała:

    > Od kiedy w USA jest czysto, bezpiecznie i traktuje sie
    obcokrajowca jak czlowie
    > ka?

    USA sa wielkie. U mnie jest czysto, bezpiecznie i wszyscy traktuja
    sie z kultura.
  • senseiek 08.06.10, 18:20
    > USA sa wielkie. U mnie jest czysto, bezpiecznie i wszyscy traktuja
    > sie z kultura.

    USA to dom wariatow na kolkach..

    np. pokaz mi inny kraj w ktorym kazda prowincja ma inne prawo i inne podatki..
  • bez_seller 08.06.10, 18:52
    senseiek napisał:

    > USA to dom wariatow na kolkach..

    Nie, USA to nie dom wariatow. W wielkich mistach zyje sie na pewno
    nie tak latwo, podobnie jak we wszystkich wielkich miastach na
    swiecie, ale amerykanska prowincja jest cicha, schludna, bezpieczna
    i tania.
    W urzedach sprawy zalatwia sie szybko, telefonicznie albo przez
    internet. Wszelkie uslugi, naprawy itp. wykonywane sa blyskawicznie
    i fachowo. Nie ma kolejek, tloku, brudu i spalin. Drogi sa znakomite
    i puste. Duzo, duzo przestrzeni, a ziemia tania jest jak barszcz.

    > np. pokaz mi inny kraj w ktorym kazda prowincja ma inne prawo i
    inne podatki..

    Nie prowincje tylko stany, owszem maja troche inne prawo czy
    podatki. No i co w tym takiego strasznego? Stany moga miec troche
    inne priorytety np. stany polnocne sa bardziej skierowane na
    czlowieka, na jego wolnosc i prawo do zycia wg wlasnych wyborow,
    poludnie kieruje sie bardziej religia i tradycja. I to jest piekne,
    bo w obrebie jednego panstwa kazdy moze znalezc miejsce dla siebie.
  • senseiek 08.06.10, 19:23
    Rozbrajaja mnie ludzie Twojego pokroju.. Sa tak zapatrzeni.. zaslepieni w us, ze nawet jakby gowno im zlecialo na glowe, to by je ucalowali bo to przeciez gowno amerykanskiego ptaka, a nie polskiego, ktore trzeba czcic, jak wszystko co made by usa..
  • el3ment 08.06.10, 19:40
    Inne państwo, w którym w każdym stanie/województwie/prowincji jest inaczej? Unia
    Europejska. Tak. To JEST państwo.
  • senseiek 08.06.10, 20:54
    > Inne państwo, w którym w każdym stanie/województwie/prowincji jest inaczej? Uni
    > a
    > Europejska. Tak. To JEST państwo.

    Jesli mowisz o podatkach, to EU jest pod tym wzgledem prawie jednolita. Masz VAT, akcyze, PIT i CIT. Roznice sa praktycznie tylko w procentach.

    A w USA mozesz miec inne podatki nawet w zaleznosci od wykonywanego zawodu, branzy Twojej firmy..
  • bez_seller 08.06.10, 20:11
    senseiek napisał:

    > Rozbrajaja mnie ludzie Twojego pokroju.. Sa tak zapatrzeni..
    zaslepieni w us, z
    > e nawet jakby gowno im zlecialo na glowe, to by je ucalowali bo to
    przeciez gow
    > no amerykanskiego ptaka, a nie polskiego, ktore trzeba czcic, jak
    wszystko co m
    > ade by usa..

    Nie czcze USA, ale doceniam i szanuje. Nie mowie niczego przeciwko
    Polsce, ale mieszkac byloby mi w Polsce trudno, niewygodnie, a moze
    nawet bolesnie.
  • theorema 08.06.10, 21:06
    a ja uwazam ze wlasnie w Polsce jest calkiem normalnie i bez przegiec. klimat
    kazdy, ciekawy, nie ma nudy ani ekstremow. Ludzie - ani lepsi ani gorsi niz
    gdzie indziej, jako ogol spoleczenstwa - a na pewno mamy wiecej poczucia humoru
    i troski o innego czlowieka niz wiele innych nacji. Nie ma podzialu na getta
    odmiencow (rasowych, religijnych)w duzych miastach. Przekrety, lapowki - sa
    wszedzie i tez wszedzie da sie funkcjonowac bez nich - tylko trzeba pamietac ze
    urzednik w kazdym kraju - i w Polsce tez - lubi usmiechnietego i spokojnego
    klienta a nie pelnego pretensji, roszczen i obelg na dzien dobry.
    Kulture mamy calkiem dobra, na wysokim poziomie, jedzenie tez. Przyrode
    unikatowa. Ja tam nie narzekam. Jasne, jak sie ciagle siedzi w Polsce i nosa
    poza swoja firme nie wystawia przez 7 dni w tygodniu to ma sie po pierwsze slabe
    pojecie o kraju w jakim sie zyje i tylko sie leci po stereotypach...
    a po drugie osobiscie im czesciej wyjezdzam z tym wieksza ulga wracam do Polski
    - i wielu znajomych tez - doceniaja nawet poziom polskiej sluzby zdrowia!:)
    moze lepiej poszukac pozytywow na miejscu, moze cos zmienic w sobie, moze cos
    zrobic na rzecz tego panstwa, zeby bylo lepsze? a nie marzyc o raju? obawiam si
    ze z taka postawa i lista zyczen mozna sie bardzo rozczarowac!
  • glitch 08.06.10, 22:20
    wow, piękny post i sama prawda :) pozdrawiam!
  • moniak20 08.06.10, 22:44
    Być może jak siedzi się ciągle w Polsce/swojej firmie to ma się słabe
    pojęcie. Mnie to akurat nie dotyczy. Zjechałam świat wzdłuż i wszerz,
    Polskę również, i wierz mi, stereotypy to ostatnie po czym "lecę".
    Niestety im częściej odwiedzam urzędy, jeżdżę po naszych
    fantastycznych drogach i nieopatrznie włączam TV trafiając na
    zacietrzewione twarze z obu stron politycznej barykady tym częściej
    się zastanawiam - co ja tu jeszcze robię? Po co wróciłam z kraju X
    czy Y? A o poziomie naszej służby zdrowia - proszę - nie opowiadaj
    mi, bo akurat i ja i bliskie mi osoby w rodzinie dzięki tej "służbie"
    (???) mają nieźle skopane zdrowie :(
  • bifka 09.06.10, 08:54
    jeżeli jesteś tak światowa to po co pytasz, przecież wiesz jak jest za granicą i
    mas dane z pierwszej ręki, prawda? a co do urzędów: najgorszej obsługi
    urzędniczej doznałam w Szwajcarii, gdzie prosta operacja oclenia towaru, która w
    Polsce trwa godzinę, tam trwa ... tydzień! podobnie jest Irlandii, gdzie mieszka
    i prowadzi firmę mój brat: polskie urzędy są może niezbyt miłe i sprawne ale
    spróbuj coś załatwić na wyspach będąc cudzoziemcem, a z rozkoszą będziesz
    wspominać polski urząd gminy! drogi? nie słyszałam jeszcze aby ktoś decydował
    się na emigrację z powodu stanu dróg :) a co będzie ja w twoim wymarzonym kraju
    ze świetnymi drogami (czyli Niemcy) na pobliskiej tobie drodze powstanie dziura?
    załamiesz się i wrócisz do kraju? wybacz, ale śmieszka jesteś w tym punkcie! tv?
    a kto ci każe oglądać tvp? nie możesz założyć anteny satelitarnej i oglądać tego
    samego co za granicą? nie masz dvd? również absurdalny powód wyjazdu, naprawdę!
    a służba zdrowia w Polsce? cóż, mój pracodawca opłaca mi abonament w
    niepublicznej sieci usług medycznych i nie stykam się z nią zupełnie! może ty
    też spróbuj jakiegoś Medicover lub LuxMed zanim wyjedziesz, co?
  • oldbay 08.06.10, 21:46
    Słuchaj, ja tez jestem w stanach i na pewno bym tak nie idealizowała
    tego kraju. Drogi są fajne i szerokie, w urzędach sprawy załatwia
    sie szybko i sprawnie ale np kazdego dnia dzieci są porywane z
    własnych łózek we własnym domu albo znikają bez śladu wprost ze
    szkolnego korytarza, jak to miało miejsce w ubiegłym tygodniu. I to
    w kazdym stanie, nie ważne czy miasto czy wieś. Zgadzam się, że jest
    tu dużo plusów ale niestety, tak jak wszędzie są też duże minusy
    mieszkania tutaj (np bezpieczeństwo).
    --
    oldbay

    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]
    http://www.suwaczek.pl/cache/32a6d067ce.png[/img][/url]
  • bez_seller 08.06.10, 23:10
    oldbay napisała:

    ale np kazdego dnia dzieci są porywane z
    > własnych łózek we własnym domu

    Pierwsze slysze, z wlasnych lozek?
    Bylo porwanie z "wlasnego lozka', ale jakies 5 lat temu.


    albo znikają bez śladu wprost ze
    > szkolnego korytarza, jak to miało miejsce w ubiegłym tygodniu

    Ostatnio bylo cos o noworodku porwanym z wloskiego szpitala.

    Widze, ze jestes mocno spanikowana, ale na uspokojenie powiem, ze to
    dzieje sie na calym swiecie.

    www.youtube.com/watch?v=mfna6lEUSt4
  • oldbay 09.06.10, 01:00
    E tam od razu spanikowana. Nie dodawaj emocji i nie koloryzuj. Po
    prostu patrzę na to realnie i nie idealizuję miejsca w którym
    mieszkam. Takie rzeczy owszem zdarzają się na całym świecie, ale nie
    wszędzie na taka skalę jak tutaj. Dobre drogi i pomarańcze na
    drzewach to nie wszystko.
    --
    oldbay

    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]
    http://www.suwaczek.pl/cache/32a6d067ce.png[/img][/url]
  • bez_seller 09.06.10, 01:18
    oldbay napisała:

    > E tam od razu spanikowana. Nie dodawaj emocji i nie koloryzuj.

    Kto koloryzuje i dodaje emocji?
    Napisalas:

    ale np kazdego dnia dzieci są porywane z
    > własnych łózek we własnym domu

    Przeciez to klamstwo i bzdura.
  • ratpole 09.06.10, 02:46
    oldbay napisała:

    > Dobre drogi i pomarańcze na drzewach to nie wszystko.

    Pamietajcie, durne polactwo, zeby te plusy nie przeslonily wam minusow hehehe
    Na twoim miejscu uciekalbym do ojszczyzny zanim cie w hameryce z dzieci okradna

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • gadajaca-glowa 09.06.10, 07:33
    Zgadzam sie z moim przemowca.
    Stany Zjednoczone nie bez powodu nazywaja sie Stany Zjednoczone.
    Kazdy stan moze, na dobra sprawe, byc osobnym panstwem.
    To, ze sa rozne prawa swiadczy o specyfice miejsca i daleko, bardzo
    daleko posunietej DEMOKRACJI.
  • senseiek 09.06.10, 08:53
    > Zgadzam sie z moim przemowca.
    > Stany Zjednoczone nie bez powodu nazywaja sie Stany Zjednoczone.
    > Kazdy stan moze, na dobra sprawe, byc osobnym panstwem.
    > To, ze sa rozne prawa swiadczy o specyfice miejsca i daleko, bardzo
    > daleko posunietej DEMOKRACJI.

    Powiedz to ofiarom wojny secesyjnej!
    Wiekszosc unii ma to do siebie, ze wszelakie proby usamodzielnienia sie ich czlonkow koncza sie zbrojnym pacyfikowaniem takiego delikwenta..
  • pampuh 08.06.10, 21:20
    >
    > np. pokaz mi inny kraj w ktorym kazda prowincja ma inne prawo i
    inne podatki..


    ta, tylko ze to nie kraj. W sumie to nawet nie wiadomo za bardzo co
    to za dziwactwo?

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,pampuh.html
  • gosc82 08.06.10, 13:24
    Jest takie państwo, nazywa się UTOPIA.
  • eye-witness 08.06.10, 13:25
    Nie. Wszedzie sa przekrety, wszedzie trzeba miec chody, wszedzie panstwo wyzyskuje, wszedzie urzednik traktuje pententa jak durnia, niewiele krajow wspiera rodziny, i tak dalej.
    Za granica, bez wzgledu na kraj, bedziesz w pierwszej kolejnosci obcokrajowcem. Nigdy tak naprawde nie bedziesz u siebie.
    Wiem, bo za granica mieszkam. Czlowiek przyzwyczaja sie, pod pewnymi wzgledami ma lepiej, ale tutaj nie jestem w domu.
  • moniak20 08.06.10, 13:42
    A gdzie mieszkasz, przez ciekawość, i jak długo?
  • la_extranjera 08.06.10, 15:22
    Nigdzie nie jest idealnie, ale są miejsca gdzie jest znacznie lepiej niż w
    Polsce, a obcokrajowców się szanuje. SZWAJCARIA
  • kontik_71 08.06.10, 18:17
    Traktowanie obcokrajowcow w CH pozostawia tez wiele do zyczenia. A do
    tego mozna tam zdechnac z nudow.. mowie to po 20 latach spedzonych w
    tym kraju..
  • idiotofil 08.06.10, 13:44
    Blisko: Norwegia, Szwecja, Szwajcaria, Belgia, Luksemburg.
    Daleko: Australia.
  • sta-fraszka 08.06.10, 14:01
    Polecilabym Kanade, ale trzeba sie z zima liczyc :)
    --
    I have no problem with God. It's his fan club I have issues with.
  • blotosmetka 08.06.10, 18:00
    Norwegia? No, tak idealnie to tam znowu nie jest. Czysto owszem, bezpiecznie
    owszem (poza Oslo), przepięknie jak najbardziej. Zarabiać można świetnie,
    zwłaszcza jak się jest fachowcem. Ale... przepisy są upierdliwe, dopóki nie
    nauczysz się norweskiego to łatwo nie będzie, mimo że wszyscy znają angielski
    (pod względem pracy, czy chociażby czucia się bardziej u siebie - śmieszne
    uczucie jak przez kilka miesięcy nie rozumiesz o czym mówią ludzie na wokół
    Ciebie, na ulicy, w autobusie.) Mentalność ludzi mocno konserwatywna. Ja
    wyjechałam stamtąd, nie żałuję. No, może fjordów i natury :)
  • klutek 09.06.10, 21:16
    > Ale... przepisy są upierdliwe, dopóki nie
    > nauczysz się norweskiego to łatwo nie będzie,

    1. Jaki przepis byl upierdliwy? Czy moze to, ze trzeba jezdzic autem tak jak to
    wskazuja znaki i nie przekraczac dozw. predkosci ? Lub czy to, ze w miejscu
    publicznym nie mozna \ nie powinno sie palic. Sprecyzuj.

    2. Wszedzie trzeba poznac jezyk, inaczej sie nie da.
  • la_extranjera 08.06.10, 14:02
    Szwajcaria, Dania, Norwegia

    Też długo wydawało mi się, że kraj, w którym można żyć normalnie to utopia - jak ktoś tu napisał. Ale teraz wiem, że można żyć normalnie i dziwię się młodym, pracowitym i znającym języki ludziom, że wiążą jeszcze swoje plany z Polską. Udało mi się wyjechać i nie mam zamiaru w ogóle wracać. Przykre, ale prawdziwe.
  • titta 08.06.10, 14:07
    Powiedziala bym ci Skandynawia...ale...
    dosc szybko dojdziesz do wniosku, ze to nie z krajem sa problemy,
    tylko z twoim podejsciem. Marudzacemu Polakowi wszedzie bedzie zle.
    Wszedzie mieszkaja ludzie (a ci z definicji sa niedoskonali),
    wszedzie robi sie syf (tylko czasem sa pieniadze na sprzatniecie go,
    czasem nie. Tam gdzie sa pieniadze na sprzatanie - ludzie smieca
    znacznie wiecej, moze poza singapurem ;), wszedzie sa uklady, czasem
    tylko bardziej lub mniej jawne. A klimat? Polska ma klimat
    doskonaly: jest i snieg i cudowna, ciepla wiosna i troche upalow
    (ale nie zaduzo). Sa oczywiscie miesjca o lepszym klimacie... ale
    zwykle cos za cos.

    Moze gdzies jednak jest miejsce gdzie sie bedziesz dobrze czula? Tu
    radze kierowa sie sercem (sentymentem): jak sie jakies miejsce i
    ludzi w nim kocha, to sie wiecej wybacza.
  • simply_z 08.06.10, 16:30
    tylko bardziej lub mniej jawne. A klimat? Polska ma klimat
    > doskonaly: jest i snieg i cudowna, ciepla wiosna i troche upalow
    > (ale nie zaduzo). Sa oczywiscie miesjca o lepszym klimacie... ale
    > zwykle cos za cos.
    buhahaha ,akurat klimat to jedna z tych rzeczy ,które w Polsce są do
    d...
    zima trwająca 7 miesiecy ,ciagla jakies kleski typu powodzie ,jak
    jest upał to zaraz burze i wichury ,a zimno i deszcz zaczynaja się
    już we wrzesniu.
    --
    If you are everywhere ,you are nowhere ; If you are somewhere , you
    are everywhere....
  • mary_an 08.06.10, 14:14
    Tak przynajmniej opisywali ja moi znajomi, ktorzy tam byli.
  • kaliks 08.06.10, 14:32
    Przyłączę się do pytania, dodam tylko moje wymagania:
    6. Klimat w miarę łagodny. Mrozy mnie nie przerażają, ale w upałach średnio funkcjonuję.
    7. Muszą być góry. Co najmniej tak wysokie (i tak skaliste) jak Tatry, w odległości do 200km.
    8. Muszą być dobre drogi.
    9. Język angielski będzie dużym ułatwieniem, ale nie jest to stuprocentowy wymóg.

    Piszecie o Nowej Zelandii, też o niej słyszałem. Wszystko wydaje się być w porządku, tylko ta odległość... Nie ma czegoś sensownego bliżej? :-)
  • dr_pitcher 31.01.14, 04:16
    Vancouver
  • samiec.omega 08.06.10, 15:11
    Odradzam kraje anglosaskie. Poziom ignorancji ich mieszkańców jest
    dla mnie niesamowity, no ale może Tobie by to nie przeszkadzało.
    Polecam Urugwaj - najbezpieczniejszy kraj Ameryki Południowej,
    gospodarczo również jest dosyć dobrze (wiem, to względne), ludzie
    przyjaźni również dla obcokrajowców, klimat fajny- bez mrozów i
    upałów. Ewentualnie Chile, bliskość gór i oceanu, również
    bezpiecznie jak w Urugwaju, gospodarczo nawet lepiej. Tylko te
    cholerne trzęsienia...
  • ed.hopper 08.06.10, 15:26
    moze do Polski? :)

    marekszymaniak.blox.pl/html
  • marguyu 15.06.10, 19:32
    O wlasnie!
    Jesli Ameryka Lacinska, to Urugwaj.
    Montevideo, choc duze, nie dusi spalinami, bo jest przewiewnie
    usytulowane na cyplu wzynajacym sie w La Plate a Atlantyk.
    Ludzie usmiechnieci i bardzo zyczliwi. Wszedzie spotkalismy sie z
    zyczliwoscia i kurtuazja, zjawiskiem juz dawno zapomnianym w euro-
    amerykanskim swiecie.

    --
    Et voici...
    :) Jdu, nevím kam, ale těším se. ;) /Luba Skořepová/
    One Bourbon,one
    Scotch,one Beer
  • xolaptop 08.06.10, 15:33
    Poczekaj do maja i do Niemiec, tylko za taką pensję, abyś mógł
    swobodnie w Polsce bywać (samolot, ew. pociąg).
  • silling 08.06.10, 15:35
    to brzmi jak opis kanady
    bezpiecznie, przewidywalnie i nudno... ;)


    --
    Meet your meat
    www.meat.org
  • agnieszka.66 08.06.10, 16:07
    WSZEDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA :) wiem co mowie bo od lat tulam
    sie po swiecie, mam dobra prace, dobre zarobki, przyjaciol, ale...
  • jednorazowy3 08.06.10, 16:15
    moniak20
    Pamiętaj tylko, że jak wyjedziesz to będziesz musiała płacić godziwie swoim pracownikom :)
  • number5 08.06.10, 16:27
    To zalezy jeszcze od tego, czego oporocz "normalnosci" potrzeba do szczescia.
    Jezyk i znajomosc kultury przed wyjazdem to podstawa. co (paradkoksalnie?)
    bardzo pomoga potem, to stopien niecheci to posliego systemu
    polityczno-spolecznego.
    Z mojego doswiadczenia, polecalabym Holandie/Belgie, jezeli masz dzieci i lubisz
    swiety spokoj to Luksemburg (ale tylko pod tymi warunkami, bo inaczej zanudzisz
    sie na smierc). Poza tym kraje skandynawskie.
    Tak czy inaczej, w pierwszej kolejnosci radzilabym wybrac kontynent ;)
  • number5 08.06.10, 16:30
    mialo byc "stopien niecheci to polkiego systemu(...)", przepraszam.
  • moniak20 08.06.10, 17:23
    Oooo, niechęci do polskiego systemu polityczno-społecznego ci u nas
    dostatek ;)
    Co do świętego spokoju, przewidywalności i nudy - TEGO mi właśnie
    trzeba najbardziej..
    A że trzeba płacić pracownikom - do "jednorazowy3" - to uwierz płacę
    godziwie i w Polsce, a i moi "zaradni" pracownicy nie omieszkują sobie
    sami "wypłacać" drugiej pensji na boku..
  • number5 09.06.10, 10:42
    Jezeli tak, to naprawde polecam Luksemburg - strona Polonii w Luksemburgu
    www.polska.lu jest pelna nieocenionych, praktycznych informacji, sporo
    znajdziesz takze o tutejszym spoleczenstwie.
    Jezeli masz dzieci, pamietaj, ze system szkolnictwa tutaj jest 3-jezyczny (jezyk
    nauczania zmienia sie co kilka lat), ale takze jest kilka dobrych szkol
    anglojezycznych.
    W skrocie - nudno, spokojnie, przewidywalnie, bezpiecznie. 40% populacji to
    imigranci, wiec nie mozna mowic o narodowsiowych uprzedzeniach, przynajmniej nie
    w stosunku do Polakow.

    --
    _____________
    Dogs and cats are better than kids - if they get pregnant, you can sell their
    children.
  • moniak20 09.06.10, 12:15
    Czy w Luxemburgu da się na początek funkcjonować tylko z angielskim? Bo
    ta nuda i przewidywalność (i trójjęzyczność dzieci) jest bardzo kusząca
    :) szczerze mówiąc Skandynawia (chyba Szwecja najbardziej, bo tam byłam
    kilka razy i z grubsza znam realia) też. Dziękuję za podpowiedzi i
    info, posprawdzam :)
  • starchaser 08.06.10, 16:48
    j.w.
  • abdullah_abdullah 08.06.10, 17:29
    z ta Geneva to bym nie wyskakakiwal ostatnio dostalbym wp..dol od nacpanych
    ciemnoskurych "lokali" tuz kolo fontanny na jeziorze genewskim i to nie jedyny
    przypadek.
  • aarvedui 08.06.10, 17:37
    australia, nowa zelandia. jeśli masz konkretny fach w ręku, jesteś
    przedsiębiorczy, zaradny i znasz język, to możesz mieć nawet z górki.
  • pia.ed 08.06.10, 21:01

    aarvedui napisał:
    jeśli masz konkretny fach w ręku...


    Piszesz o wszystkim, tylko nie o tym z jakiej branzy
    jest ta firma. Jesli to "sprzatanie na budowach",
    to takich firm jest pelno ...
    i najczesciej prowadza je Polacy.
  • zeus_gromowladny 08.06.10, 17:55
  • jarkoni 08.06.10, 18:34
    Pracowałem wiele lat dla przedstawicielstwa firmy holenderskiej w Polsce,
    częściowo też w firmie w Holandii. Układy w firmie rewelacja,
    przyjacielsko-rodzinne, mimo, że firma z kilkoma przedstawicielstwami w Europie
    i na Dalekim Wschodzie, system papierkowy w firmie jasny i klarowny(pytałem,
    podobno w rozliczeniach z urzędami wszelakimi podobnie), siedziba firmy-
    miasteczko Gouda-miasto serów- przepiękne, tuż obok duży Rotterdam, bezpiecznie,
    miło, ludzie przyjaźni, angielski i niemiecki bez problemu, Polska w miarę blisko..
    Beneluks polecam, niektórzy mówili o Szwajcarii, podejrzewam, że tam jest bardzo
    podobnie..
  • julija_primic 08.06.10, 20:40
    no ale w Holandii to nie mamy jako naród zbyt dobrej opinii. Zresztą, w UK też nie.
    Holandia jest ok - spokojnie, nudnawo, w miarę czysto, wszystko ma być
    'gezellig' ale urzędy to jednak upierdliwe są. Biurokracja straszna tam jest.
  • sselrats 08.06.10, 18:13
    Szwajcaria
  • tess.1 08.06.10, 19:09
    Witaj Monika:-)

    Czytalam ciebie i wszytkich co proponuja cos... nie jestem
    podroznikiem ale bylam w kilku krajach mieszkalam jakis czas.
    wszedzie sa ludzie i ludziska i nasze stare przyslowie wszedzie
    dobrze gdzie nas nie ma:-))..wszedzie sa oszolomy ale nie mozna
    kazdego czesac jednym gdziebieniem:-)obecnie jestem z stanach... ale
    proponuje tobie Szwecje..mieszkalam tam prawie 20 lat...mowia ze
    szwedzi sa zimni (nie wszycy) sa bardzo0 zyczliwi mili, w urzedach
    traktuja cie normalne i grzecznie , sam kraj jest ladny i czysty
    zadbany, sprawy socjalne maja opanowane dbaja o ludzi poprostu
    idealny kraj do wychowywania dzieci,sprawy mieszkaniowe i mieszkania
    maja standard , szwedzi zyja sami dla siebie, chociaz jesli poznasz
    kogos to sie przekonasz ze sa goscinni i bardzo zabiegaja o to, nie
    dbaja co nosisz , jak wygladasz kim jestes .Co pracy czy prywatnego
    biznesu to na dzien dzisiejszy nigdzie nie masz gwarancij poprostu
    takie czasy i wszedzie jest ciezko o prace.Wiesz z czegos trzeba
    zrezygnowac zeby cos osiagnac.. ty masz nie dluga liste ale moze z
    czegos musisz zrezygnowac.
  • moniak20 09.06.10, 12:42
    Witaj Tess :) Powiedz - lepiej w Stanach niż w Szwecji? pytam przez
    ciekawość, bo raczej skłaniam jednak ku Europie. Spędziłam kilka
    miesięcy w Stanach, bardzo mi się podobały ale turystycznie, jakoś
    nie rzuciły mnie na kolana jeśli chodzi o miejsce do życia. Dlaczego
    porzuciłaś Szwecję dla Stanów?
    A Szwecja i owszem, chodziła mi po głowie już od lat, podobnie jak NZ
    (tylko ta odległość! lekko przeraża, zwłaszcza dziadków ;)) Wiem, że
    pracując czy prowadząc swój biznes trzeba z czegoś zrezygnować, nie
    da się mieć wszystkiego, bez znaczenia czy w Polsce, czy w Szwecji
    czy w Stanach.. Osiemnaście lat skończyłam już dawno i dość twardo i
    realnie stąpam po ziemi.
    W jakiej części Szwecji mieszkałaś? Słyszałam, że część zachodnia
    jest bardziej "europejska", a wschód i północ bardziej
    "skandynawskie" - to prawda?
    Dziękuję Tobie i wszystkim, którzy podzielili się swoimi radami i
    podrzucili kilka ciekawych tematów :)
  • tess.1 09.06.10, 18:11
    Re Moniko:-)

    Tak jak piszesz Stany z turystycznego oka widzenia sa super:-)Duzo
    do zobaczenia, duzo dziwnych miejsc, ludzi i wogole...Ja znalazlam
    sie tutaj bo poznalam milosc mojego zycia...(milosc nie zna
    granic)...;-)))Probuje sie przyzwyczaic do zycia tutaj ale to 90%
    inne zycie jak w Szwecij..Odleglosc z Pl do Szwecij nie taka
    tragiczna prom, samolot (rzut beretem):-))mieszkalam na poludniu w
    miescie Helsingborg 20 min promem do Danii, 120 kil. do Ystad do
    promu...ta czesc szwecij czyli poludniowa jest bardzo zaludniona i
    bardziej europejska , do granic Sztokho;mu mieszka 5 mil. czyli
    wieksza polowa ludnosci Szwecij...Ktos napisal ze szwecja jest
    nudnym krajem dla mamusi i tatusiow.. zycie robimy sami takie jakie
    chcemy, wiec nudnosc nie ma nic z tym wspolnego.. ty szukasz
    spokoju,normalnosci czyli nadal uwazam Szwecja..pozdrawiam cie
    cieplutko i zycze powodzenia:-)) daj znac jak gdzies sie zadomowisz
    jestem ciekawa co zdecydujesz:-))papatki
  • moniak20 09.06.10, 20:48
    Jeśli rzeczywiście Szwecja jest dla mamuś i tatusiów to ja się piszę ;)
    Przygody umiem organizować sobie sama, więc z nudów nie umrę. Jeśli
    nikt nie skasuje tego tematu do tej pory, to jak tylko rozpakuję
    walizki w tym czy innym kraju - odświeżę ten wątek na pewno i na piszę
    Ci gdzie wylądowałam :) jeszcze raz dziękuję, pozdrowionka!
  • tess.1 09.06.10, 23:10
    Widze jestes spontaniczna cos jak ja:-)))taka dzisiaj trzeba byc:-))
    Zycie jest za krotkie zeby tylko siedziec i czekac (na trzesienie
    ziemi):-)zrob na co sie czujesz , do polski zawsze mozesz wrocic.. a
    to co zobaczysz doswiadczysz to twoje na zawsze:-))Jeszcze raz
    zycze ci powodzenia ... buziolki papa:-))
  • fakej 08.06.10, 19:16
    moniak20 napisała:

    > 3. prowadzę swoją firmę, pracuję po 12 godzin 7 dni w tygodniu, więc

    Dorzuć jeszcze 365 dni w roku i Chiny będą jak znalazł.
  • dabooboo 08.06.10, 21:26
    Chiny lub Japonia:) A tak na poważnie, to mogę zaproponować Walię. Czysto,
    schludnie, dobra infrastruktura no i Walijczycy są jednak nieco inni niż
    Anglicy; bardziej rodzinni, przywiązani do tradycji, pomocni i wyluzowani:)
    Angielski jest obok walijskiego językiem urzędowym i z tego powodu dla
    niektórych rdzennych Walijczyków jest on drugim, a nie pierwszym językiem. W
    konsekwencji łatwiej się z nimi porozumieć, a także nie traktują cię z góry
    jeśli nie mówisz poprawnie (mam wrażenie, że tutaj nikt nie mówi poprawnie:).
    Jeśli jednak znasz walijski (lub chociaż tylko trochę zwrotów) to staną się
    twoimi najlepszymi przyjaciółmi:). Poza tym mają góry, malownicze doliny, czyste
    powietrze (dymiące kopalnie i związany z nimi przemysł zamknęła onegdaj Margaret
    Thatcher) i nawet coś co na Wyspach jest rzadkością: niezłą kuchnię z serami na
    czele.
    Drugi kraj jaki mogę Ci polecić, to rajskie Belize. Kiedyś spędzę tam emeryturę.
    A jak się nauczę jeszcze hiszpańskiego to w grę wchodziłaby jeszcze Kostaryka
    lub jakaś karaibska wyspa:)

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim
    demokrację." Karol Marks
  • nativeau 05.03.14, 15:51
    i przez ile lat tak da rady? Mysle ze gora to ok dwoch lat, gora piec ale bedzie wrakiem.
  • mujer82 08.06.10, 20:57
    Szwecja, Holandia, Dania, Norwegia
  • pampuh 08.06.10, 21:21


    Polecam St. Croix. Raj na ziemi.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,pampuh.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.