Dodaj do ulubionych

Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji

28.06.10, 21:45
Witam wszystkich, ktorzy juz wrocili do Polski po dlugich latach
emigracji. Za kilka lat bedzie 30 lat mojego mieszkania za morzem.
Mam zamiar wrocic do Polski. Zwracam sie z prosba do tych rodakow,
ktorzy juz wrocili, a maja za soba co najmniej 15-20 lat na
emigracji. Czy odnalezliscie sie w Ojczyznie ? Czy czujecie sie u
siebie, w domu? Co Was zaskoczylo, a co nadal denerwuje? Prosze o
powazne odpowiedzi, ktore moga byc poczatkiem ciekawej dyskusji i
wymiany doswiadczen tych, ktorzy wrocili i pozostali oraz tych,
ktorzy wrocili i znow wyjechali, bo nie mogli sie odnalezc w kraju.
Ciekawa jestem informacji dlaczego ktos znow wyjechal, mimo ze
powrocil do kraju gnany tesknota.Prosze nie pisac o problemach z
praca po powrocie, bo to nie jest dla mnie aktualne, wroce
jako "mloda" emerytka.
Edytor zaawansowany
  • mlody774 29.06.10, 20:36
    Czy dlatego pytasz?
    forum.gazeta.pl/forum/w,209,73268127,101153229,Re_Warto_wracac_do_Polski_.html

    Powracajacy jest jak zlodziej, ktory mysli, ze juz bendzie OK
    (wzbodaci sie) jak cos ukradnie, zapomina o tym, ze pracowac
    mozolnie trzeba zawsze i takie tam chwilowe niby odbicie finnsowe
    nic nie daje. Powracajacym sie wydaje, ze jak juz troche odlozyli,
    to w kraju benda juz OK. Nie stety jest to tylko chwilowe. Ciebie
    nie interesuje praca w Polsce jak piszesz. To gratuluje, bo to jest
    jedno co rozni ten kraj od calej reszty.

    --
    gcnlive.com/directory.php
    republicbroadcasting.org/?page_id=3
  • lipsmacker 29.06.10, 20:40
    Nie rob tego. Tu dalej jest komunizm tylko inaczej sie nazywa.
    Brak wolnosci slowa, korupcja wladz, bandytyzm (wiele spraw nie jest
    podawanych do informacji publicznej a wiec wydaje sie ze tego nie
    ma), rasizm, zabojcze podatki, chore prawo, w dalszym ciagu kulejaca
    sluzba zdrowia.

    Jesli wrocisz - zrob dla siebie przynajmniej jedno - zostaw sobie
    furtke powrotu tam skad wyjezdzasz. mysle ze kiedys z niej
    skorzystasz i to szybciej niz Ci sie teraz moze wydawac.
  • teddy2000 29.06.10, 20:59
    Dziekuje, lipsmaker za Twoja odpowiedz. Wiele osob mowi mi to samo,
    ale chcialabym uslyszec o doswiadczeniach ludzi w takiej sytuacji
    jak ja. Juz teraz, po 27 latach na emigracji, czuje ze mysle inaczej
    i na wiele spraw reaguje inaczej, niz gdy mieszkalam w Polsce. Na
    pewno bedzie mi trudno sie przyzwyczaic i nie chce zabrzmiec
    melodramatycznie, ale w Polsce chce byc pochowana.
  • teddy2000 29.06.10, 21:07
    Przed chwila Ci odpowiedzialam, lipsmacker, a widze, ze nie ma
    wpisu. Wiec ponownie dziekuje za Twoja odpowiedz. Wiele osob mi mowi
    to samo, ale chce poznac opinie tych ktorzy wrocili i sa zadowoleni.
  • teddy2000 29.06.10, 20:49
    Trudno zrozumiec o co ci chodzi, mlody. Poza bledami ortograficznymi
    pokazujesz, ze nie zrozumiales mojego wpisu i wypisujesz bzdury.
    Przeczytaj moj wpis jeszcze raz i jesli nie nalezysz do tej grupy,
    do ktorej sie zwracam, to nie zabieraj glosu.
  • lipsmacker 29.06.10, 21:48
    Nie jestem znowu taki mlody, a konkretnie mloda. I wlasnie jestem w
    Twojej sytuacji, mieszkalam poza Polska 26 lat, wrocilam poltora
    roku temu a teraz bede wracac spowrotem tam gdzie jest naprawde moj
    dom. Polska to pomylka.
  • teddy2000 29.06.10, 21:59
    Mam nadzieje, ze nie poczytasz mi tego za wscibstwo, ale czy mozesz
    napisac co konkretnie wplynelo na Twoja decyzje ponownego
    opuszczenia Polski? Widzisz, tutaj mam swoj dom, prace, meza, ale
    nasze dzieci studiowaly za oceanem i tam sie urzadzily, wiec
    jestesmy tu sami. A odwiedzac dzieci mozemy zarowno stad jak i z
    Polski, bo przeprowadzka za ocean jest niektualna, inny obcy jezyk
    niz ten ktorym sie tu poslugujemy.
  • lipsmacker 29.06.10, 22:44
    Przyjechalam do Polski z wielu powodow, wymienie jak mi do glowy
    przychodza, bez ustawiania wedle jakiejs tam wagi decydujacej:
    mielismy pomysl na biznes zwiazany z importem do Polski, dzieci
    slabo mowily po polsku a chcielismy aby nie tylko mowily a byly
    idealnie dwujezyczne, nie mial sie kto zajac sprawami tesciowej w
    Polsce (zlozona sprawa), myslelismy o adopcji z Polski lub Litwy,
    chcielismy zwiedzic powoli Europe mieszkajac gdzies w miare
    centralnie.

    Paradoksalnie moja decyzja o ponownym opuszczeniu Polski podyktowana
    jest rowniez biznesem, tym razem tam. Ten Polski dziala juz na tyle
    sprawnie ze moge go dogladac z daleka, majac na miejscu zaufane
    osoby. Gdybym ich jednak nie miala to raczej sprzedalabym interes
    bo przestaly mnie bawic zmagania z polskimi urzedami i przepisami,
    chwilowo przypomina to tortury. Do czasu podjecia decyzji o
    powrocie traktowalam wiele spraw tu na zasadzie folkloru, z
    usmiechem forsowalam swoje. Niestety decyzja nie rowna sie dla mnie
    z natychmiastowym wyjazdem poniewaz jest wiele spraw ktore musze
    doprowadzic do konca zanim wyjade i to zawieszenie, czekanie,
    sprawia ze irytuje mnie wiele spraw ktore wczesniej olewalam.
  • lipsmacker 29.06.10, 23:05
    Napisze Ci co mnie tu irytuje najbardziej. A to trudne bo wlasciwie
    irytuje mnie caloksztalt, a raczej skladajace sie na niego podstawy
    zycia w polskim spoleczenstwie. A wiec po pierwsze PRAWO. W
    krajach 1go swiata przewaznie panuje zalozenie prawne ze czlowiek
    jest niewinny dopoki nie udowodni sie mu winy. W Polsce natomiast
    jest dokladnie odwrotnie. Zobrazuje Ci to tak: sasiad po pijaku
    doniesie ze handlujesz narkotykami. Dostajesz wezwanie do
    prokuratury i musisz udowodnic ze nie handlujesz. Prokurator wyceni
    Twoj dom, stwierdzi ze wartosc przekracza Twoje dochody z lat odkad
    dom stoi a wiec wyglada na to ze masz dochody z handlu narkotykami.
    Musisz sie wybronic jesli nie chcesz isc do kicia. To brzmi jak
    piramidalna glupota ale tu wlasnie takie glupoty rujnuja ludzi z
    dorobku ich zycia. Ponadto prawo polskie w wielu instancjach lamie
    konstytucyjne prawo czlowieka do wolnosci slowa, przekonan
    politycznych i religijnych. Sa tu takie np. kwiatki prawne jak nowa
    ustawa zabraniajaca wspierania idei PRLu. Wyjdziesz na ulice w
    koszulce z napisem 'kocham Gierka' - grozi Ci 2 lata odsiadki. Nie
    zrozum mnie zle, ja nie stoje za poprzednim ustrojem, ale stoje za
    wolnoscia slowa i przekonan. Bez tego nie ma demokracji a jest
    komunizm wlasnie.

    Po drugie - sluzba zdrowia. W Polsce jest fajnie poki jest sie
    mlodym i zdrowym. Zachorujesz - pol biedy jesli jestes bogata i
    masz odpowiednie znajomosci. Jesli nie...masz spore szanse trafic w
    tryby systemu ktory dobije Cie szybciej niz choroba. Przyklad?
    Moja 30sto letnia kolezanka przez 4 miesiace byla przepedzana od
    jednego 'specjalisty' do drugiego bo nikt nie mogl sie zdecydowac
    czy ma raka macicy czy nie. Jeden straszyl ze juz trzeba usuwac
    wszystko natychmiast, drugi mowil ze zadnego raka nie ma, 3ci kazal
    uporzadkowac sprawy i pozegnac sie z rodzina. Efekt koncowy
    pozytywny - raka nie ma, dziwczyna szczesliwa ze nie dala sie
    pokroic, ale co przezyla przez te miesiace niepewnosci to mozemy
    sobie tylko wyobrazic. Albo taki przyklad: personel 'nie zauwazyl'
    ze wczesniak w inkubatorze mial zapasc. Odratowane po 20min dziecko
    nie mowi, jest sparalizowane. Personel w szpitalu wielokrotnie
    namawial matke aby przychodzila coraz rzadziej i 'odzwyczaila sie'
    od dziecka a wtedy 'wie Pani, moze zdazyc sie ze pradu nie bedzie
    przez chwile i respirator zawiedzie...'.


    Po 3cie - korupcja. Jak wspomnialam zajmuje sie importem, a wiec
    korupcje na granicach znam z 1szej reki, szybko poszlam po rozum do
    glowy i zaczelam clic towar w Niemczech, bo Polski celnik w
    przeciwienstwie do ryb bierze zawsze. Korupcja, lapowki sa zreszta
    nie tylko w urzedach celnych a na kazdym szczeblu i wszedzie. Temat
    zamiatany pod dywanik bo wstydliwy, ale uwierz mi - lapowka dalej
    rzadzi tym krajem.
  • lipsmacker 29.06.10, 23:17
    Po 4te - bandyctwo. Tu czlowiek nie jest bezpieczny. Jesli masz
    maly lub przecietnie sredni majatek, jestes narazony na przypadkowy
    bandytyzm. Ktos Ci powybija szyby, buchnie Ci samochod. Masz duzy
    majatek? Wtedy bandyci w kominiarkach wlamia Ci sie do domu albo
    porwa Ci dla okupu dziecko. Zaplacisz im ile chca a pozniej
    bedziesz zyl w strachu ze wroca. Narazisz sie komus w interesach?
    Przyjda chlopcy z Ukrainy przekonac Cie ze zle zrobiles. Prawo Ci
    nie pomoze bo wladze biora w lape od bandytow wlasnie. To wszystko
    brzmi jak z kiepskiego filmu, niestety takie rzeczy maja miejsce w
    Polsce na codzien tylko ze nie trafiaja do mediow. Media wogole
    maja bardzo surowe wytyczne co do tego CO moga podawac do opinii
    publicznej.

    Po 5te - Ludzie, niestety, ludzie. Przykro o tym pisac. Mam tu
    garsc wspanialych przyjaciol, innych znajomych ktorych podziwiam lub
    po prostu szanuje. Ale ogol spoleczenstwa jest wilkiem na siebie
    patrzacy, wrogo nastawiony, brak tu tej zyczliwosci do bliznego.
    Nie dziwi mnie to bo bierze sie wlasnie z tych zrodel o ktorych
    napisalam powyzej. Ludzie wzrastajacy, wychowujacy sie w chorym
    systemie nie moga byc zdrowi. Wiele z nich nigdy nie bedzie mialo
    porownania niestety. Beda jacy sa bo niby jacy mogliby byc?

    Moglabym tak pisac jeszcze dlugo. Sedno sprawy jest takie ze to
    wszystko meczy. A na wieczne zmeczenie - szkoda zycia.
  • robson.5 01.07.10, 08:52
    Zawsze zastanawiam sie, po co ludzie najpierw mobilizuja cala swoja
    energie zyciowa po to aby wyjechac gdzies, zorganizowac sobie dobrze
    zycie, po czym wszystko przekreslaja aby wrocic z powrotem do
    grajdolka z ktorego wyjechali, po to tylko, aby ich krajanie okradli
    z dorobku zycia. Trzeba byc po prostu prawdziwym kretynem.

    A do pani, ktora chce byc pochowana w Polsce: Prosze pani, nie wazne
    gdzie sie jest pochowanym, WAZNE JAK I GDZIE SIE ZYJE!!!! Dla pani
    nie bedzie mialo zadego znaczenia, gdzie pania pochowaja kiedy pani
    umrze. nie powinna sie pani tym martwic.

    Mozart prosze pania zyl pelna para; hulal, wydawal a pochowali go we
    wspolnym grobie, bo zona nie miala pieniedzy na oddzielny grob i
    pochowek. I co? Nic.
  • teddy2000 01.07.10, 17:57
    ale takich jak ja zrozumie tylko osoba, ktora rowniez przezyla pol
    zycia w obcym kraju. Napisalam, ze chce uslyszec o doswiadczeniach
    ludzi w takiej sytuacji jak moja, wlasnie aby przemyslec i rozwazyc
    czy mam wracac, czy raczej dac sobie spokoj. Prosze zatem o
    wypowiedzi poparte doswiadczeniem powrotu i "szoku" zwiazanego z tym
    faktem.
  • surjohn 13.07.10, 22:30
    Powrot do Polski po 42 latach w Usa.Kupno mierszkania mebli
    etc.Urzad wojewodzki:nie macie obywatelstwa.Jak to nie mamy? ano tak
    ze jak przyjeliscie obywatelstwo Usa w latach 60 to automatycznie
    straciliscie polskie.Tzn ze komunistyczny konsul w Waszyngtonie
    odebral nam polskie obywatelstwo.Ale wy walczycie teraz z komuna to
    oddajcie nam obywatelstwo.Nie takie byly wtedy prawa starajcie sie o
    nadanie obywatelstwa,tzn stoj w kolejce z nigerczykami,ukraincami i
    jeszcze z setka innych.Dziekujemy,powrot do usa.Uch!co za kraj!!
  • pia.ed 14.07.10, 20:47

    surjohn napisał:
    ... jak przyjeliscie obywatelstwo USA w latach 60 to automatycznie
    > straciliscie polskie. Tzn ze komunistyczny konsul w Waszyngtonie
    > odebral nam polskie obywatelstwo.
    Ale wy walczycie teraz z komuna to oddajcie nam obywatelstwo.Nie
    takie byly wtedy prawa starajcie sie o nadanie obywatelstwa ...



    Mam znajoma musiala zrzec sie polskiego obywatelstwa, bo bez
    tego nie moglaby przyjac szwedzkiego.
    Wtedy byly w Szwecji przepisy, ze podwojne obywatelstwo nie jest
    dozwolone.

    Po 25 latach w Szwecji ta sama znajoma otrzymala przedwczesna
    emeryture, wiec wyjechala do Polski.
    Jest tam dopiero 4 lata, ale szybko zalatwila sobie powrot do
    polskiego obywatelstwa
    , i dostala dowod osobisty.

    Moja siostra cioteczna, urodzona w Szwecji z rodzicow ze szwedzkim
    obywatelstwem, pare lat temu wyrobila sobie polskie obywatelstwo
    choc mieszka na stale w USA ...
    Matka jest jest od lat w Polsce i odzyskala polskie obywatelstwo,
    wiec moze dlatego corce pozwolili???

    Z tego wynika, ze jak sie chce, to sie zalatwi ...

    A czy rzeczywiscie jest takie wazne zmienic obywatelstwo na polskie?
    Kiedys cudoziemcy nie mogli kupic w Polsce domu czy mieszkania,
    teraz te przepisy sa juz nieaktualne.
  • jasio1231 11.11.13, 04:37
    pia.ed napisała:

    > "A czy rzeczywiscie jest takie wazne zmienic obywatelstwo na polskie?
    > Kiedys cudoziemcy nie mogli kupic w Polsce domu czy mieszkania,
    > teraz te przepisy sa juz nieaktualne."

    Rozsmieszylas mnie strasznie. Schowaj swoj dowwod osobisty i sprobuj zalatwic w polskim urzedzie jakas sprawe majac obcy paszport . Potem dopiero pisz takie rzeczy na tym forum
  • 5june 15.07.10, 12:13
    teddy2000 napisała:

    > Prosze zatem o wypowiedzi poparte doswiadczeniem powrotu i "szoku"
    zwiazanego z tym faktem.

    Wierz mi, że na publicznym forum nigdy nie dostaniesz odpowiedzi z
    dokładnymi twoimi wytycznymi. To nie egzamin na którym ty jestes
    egzaminatorem a reszta tymi co mają się ustosunkować do twojego
    pytania w kryteriach wcześniej ustalonymi.
  • teddy2000 01.07.10, 18:02
    Pragne rowniez zaznaczyc, ze nasz wyjazd nie byl wyborem. Nie wiem
    ile pan ma lat i co pamieta z lat 1980-tych, ale w tych latach, w
    stanie wojennym byla grupa ludzi, ktora byla sola w oku wladz. Tacy
    wlasnie ludzie dostawali "wilczy bilet", nie mogli dostac pracy,
    byli ciagle wsadzani do paki, zmuszani do wyjazdu. Malo kto wie, ze
    tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
    prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.
  • ratpole 01.07.10, 18:28
    teddy2000 napisała:

    > Pragne rowniez zaznaczyc, ze nasz wyjazd nie byl wyborem. Nie wiem
    > ile pan ma lat i co pamieta z lat 1980-tych, ale w tych latach, w
    > stanie wojennym byla grupa ludzi, ktora byla sola w oku wladz. Tacy
    > wlasnie ludzie dostawali "wilczy bilet", nie mogli dostac pracy,
    > byli ciagle wsadzani do paki, zmuszani do wyjazdu. Malo kto wie, ze
    > tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
    > prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.

    No wiec ci, ktorzy dawali te paszporty dalej tam rzadza. Po co ktos po takich
    przejsciach, kto wyjechal na jednokrotnej wizie mialby sie z powrotem tam pchac?
    Gazet, internetu kobieto nie czytasz? Nie widzisz co tam sie dzieje? Na co
    liczysz? Czy twoim zwlokom bedzie sie spoczywalo lepiej w ziemi z ktorej cie
    wygnano niz w tej ktora cie przygarnela?


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • bogo2 03.07.10, 18:42
    moim zwlokom bedzie lepiej u swoich, niezaleznie od ziemi,z ktorej
    mnie wygnano, i ktora mnie przyjela... :)

    ratpole napisał: (...)

    >Czy twoim zwlokom bedzie sie spoczywalo lepiej w ziemi z ktorej cie
    > wygnano niz w tej ktora cie przygarnela?


  • ratpole 03.07.10, 18:59
    bogo2 napisał:

    > moim zwlokom bedzie lepiej u swoich

    W takim razie pewnie cie pochowaja tuz obok ojczystego posterunku ORMO hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • bonisia1957 01.11.18, 18:40
    wszystkim nam brakuje ojczyzny ! czy bodaty czy biedny.....ja planuje wyjechac do domu z wielu powodow prosze panstwa. 1.tesknie za Polska od 37 lat.....nigdy nie przestalam tesknic.....moje serce bylo rozdzielone na pol....1/2 CANADA 1/2 POLSKA.....nie bawie sie w polityke,bo wszedzie jest taka sama.....kto dostal koryto zapomnial o nas....niestety to samo tutaj JAK w Polsce. 2. drugim powodem powrotu jest tesknota za rodzinna,wiem ze najlepiej sie wychodzi na zdjeciu,ale tak naprawde tam sa nasze serca....3.pracowalam w Canadzie 30 lat jako dyplomowana pielegniarka,a na emeryturze canadyjskiej bieduje,zyje na canadyjskiej rzodowej eneryturze od miesiaca do miesiaca i nie stac mnie na wiele rzeczy np. roczne wakacje,rachunki do zaplaty,itd. 4. obecnie jestem sama w Canadzie bez rodziny,po rozwodzie, samotnosc mi bardzo dokucza,na ulicach slysze tylko 'how are you?'.....coz moge odpowiedziec....hahaha.....ok....albo 'great'.....a ja wcale sie tak nie czuje...ale to jest CANADA.....lol....5. dam przyklad zyciowy w Canadzie z ubezpieczeniami....mialam stluczke samocodowa,na naprawe auta czekalam 6 tygodni,wypozyczone auto 45$ na dzien,ubezpieczenie skoczylo do 600$ na miesiac bo to byla moja wina....to po co mi ubezpieczenie ?jak od razu cie karaja i to za stluczke,po to place co miesiac,aby byc ubezpieczona,....nastepny przykad to ubezpieczenie domu....ano zalala sie piwnica,zaczol rosnac grzyb/mold/...minelo 6 tygodni,dalej ubezpieczenie debatuje kto jest winny,tak wiec siedze z grzybem w moim domu i czekam,dziekuje za takie ubezpieczenia !!!!!!!!!!a za co mam zyc? tego nikt tu nie pyta. 6.jak canada jest ci winna jakies $$$$$ nie spieszy sie,ale sproboj nie zaplacic jakiegos rachunku to doloza %,masz zly kredyt....itd 7.jak jestes na emeryrurze to jestes ostatna w kolejce do specjalisty,bo juz nie jestes produktywna dla Canady/moje osobiste doswiadczenia/ 8. tak moge isc na mieszkanie rzadowe ale musze wydac wszystko czego sie dorobilam w Canadzie wtedy mi pomoga,dadza klatke dla 'krolikow' i to z regulaminem....lol...i tak masz zyc.a potem cie wsadza do domu starcow oczywiscie rzadowy i' kolorowe ludziki' beda sie toba opiekowac za twoj kanadyjski dorobek. 9.tutaj zyje sie jak krasnolutki,nikt nie zajrzy bo musza krasnale pracowac 5 dni,w weekend leca na zakupy i po karton piwa,no i w poniedzialk krasnale wracaja do tej samej rutyny.....hahaha, i tak im leci to zycie w kraju pachnacym zywica,co nie ktorzy ukrywaja ten stan rutyny ,inni sa bardziej otwarci i mowia prawde i to w Polsce,ale tam nikt nie wierzy,bo mieszkamy na 'zachodzie' ja bym to nazwala 'dziki zachod' lol. 10.bywam w Polsce co roku i bardziej mi sie tam podoba,bo sa nasi,z madrzejszymi mozesz sie dogadac na wesolo,po naszemu,a nie w krainie krasnolutkow, 11. wladam angielskim dobrze,ale zawsze jestem emigrantem bo mam akcent....lol 12. jak chcialam troche dorobic na zycie na sprzataniu lub domowej pomocy,mowiono mi ze jestem za stara i nie widze dobrze kanadyjskich brudow i musze nosic okulary hahahahaha......ja mam dopiero 61 lat i jestem bardzo sprawna,ale nie w tym kraju,lol....mam wiele takich banalnych przykladow....zabraknie slow,smiechu i placzu. DLATEGO WRACAM DO DOMU-POLSKI. Zdaje sobie sprawe ze wracam znow na emigracje polska bo tam nie mieszkalam 37 lat....ale TAM MAM MIESZKANIE SPLACONE,PZU,CANADYJSKA EMERYTURE,I TROCHE GROSZA Z MIESZKANIA W CANADZIE,,,,,JAK ZOSTANE TUTAJ TO MUSZE WYCIAGAC $$$$$$$$ Z WLASNEGO DOROBKU I CHATY,BO SIE TUTAJ NIE UTRZYMAM JAK GODNY EMERYT. TAK WIEC DECYZJA ZAPADLA......WIOSNA SPRZEDAJE CHATE W CANADZIE ,BIORE WALIZKE I JADE DO DOMU,TAK JAK TUTAJ PRZYJECHALAM.....Z JEDNA WALIZKA I TAK WRACZM DO POLSKI Z JEDNA WALIZKA. DZIEKUJE CANADO ZA OBIETNICE GODNEGO ZYCIA....JADE DO DOMU DO POLSKI.
  • robson.5 02.07.10, 02:24
    Prosze pania, ja wlasnie wyjechalem w latach 80-tych. nie dlatego,
    ze mialem wilczy bilet ale dlatego, ze nigdy nie moglem przetrawic
    ani POlski ani rodakow. Jestem poza Polska 28 lat i jestem
    zadowolony z kazdego dnia spedzonego poza Polska. Od czasu do czasu
    jednak musze jechac do kraju, bo mam tam jeszcze matke. Zawsze licze
    godziny do wyjazdu, a pozniej odchorowuje pobyt w Polsce przez kilka
    tygodni. Taki jestem uczulony na ojczyzna.

    Dziwie sie, jak ludzie rezygnuja z calego dorobku zycia i wracaja po
    to aby byc okradzionym i ponizonym.
    Polscy emigranci bywaja masochistami. A pozniej narzekaja.... oj
    narzekaja jak to im po powrocie ciezko bylo. Ludzie, przeciez od
    tego uciekliscie dawno temu, nie pamietacie? sSkad sie ta glupota
    bierze???

  • 5june 15.07.10, 12:17
    robson.5 napisał:


    > Dziwie sie, jak ludzie rezygnuja z calego dorobku zycia i wracaja
    po to aby byc okradzionym i ponizonym.

    Ludzie przy powrocie do kraju ojczystego nie rezygnują z całego
    dorobku tylko go zabierają ze sobą. Może być tak, ze go tam stracą,
    a może byc tak, że nie.
  • robson.5 23.07.10, 18:00
    Dorobek zycia, to nie tylko forsa w banku i kupa klamotow zabrana w
    kontenerze.

    Dorobek zycia, to takze a moze przede wszystkim, dobra praca,fajni
    koledzy i sasiedzi. To takze zakotwiczenie sie na stale w miejscu,
    w ktorym dorosly dzieci i wnuki. Co komu po forsie i klamotach skoro
    czuje sie zle w otoczeniu, nikogo nie zna a rodzina tylko patrzy
    zeby okrasc.
  • spirit_of 07.01.11, 13:29
    teddy2000 napisała:

    > Malo kto wie, ze
    > tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
    > prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.

    Sama mam taki paszport. lezy sobie na pamiatke :)

    Wracac? A w zyciu nie!
    I tobie radze, daj sobie spokój z takimi pomyslami.
  • ratpoles_tamer 21.08.10, 11:01
    robson.5 napisał:

    > Zawsze zastanawiam sie, po co ludzie najpierw mobilizuja cala swoja energie zyciowa po to aby wyjechac gdzies, zorganizowac sobie dobrze zycie, po czym wszystko przekreslaja aby wrocic z powrotem do
    grajdolka z ktorego wyjechali, po to tylko, aby ich krajanie okradli
    z dorobku zycia.


    Mądrze zacząłeś, głupio skończyłeś, jak typowy kopol.
    Też nie rozumiem takich decyzji. Jak ktoś wyemigrował do Kopolandu to powinien już tam siedzieć aż zdechnie i nie pojawiać się już nigdy więcej w kraju, a już w ogóle do niego wracać.
    Z czego niby miałbym okraść kopolskiego emeryta? Ja nie potrzebuję żadnej kasy od jakiegoś kopola, ja potrzebuję wolne od kopolstwa ulice polskich miast i wsi.

    Jak ktoś zdecydował się na życie i los wog'a to niech tam zdycha jak wog i niech WASp'y zrobią nu pogrzeb, jaki wog zasłużył.

    Polska ziemia nie chce mieć w sobie śmierdzących kopolskich szczątków !
  • 5june 15.07.10, 12:06
    Zgadzam się z 5tym punktem. To jacy ludzie mogą być dla siebie w
    Polsce różni się od tego jak to wygląda za granicą. W Polsce i nie
    tylko w Polsce, bo za granicą jak się spotkasz w polskiej
    mniejszości może być tak samo, Polacy traktują siebie jak
    zagrożenie, które trzeba wyeleminować.
  • bonisia1957 02.11.18, 01:17
    zgadzam sie na 100%
  • jasio1231 19.10.13, 20:06
    >" ...... Jesli nie...masz spore szanse trafic w
    tryby systemu ktory dobije Cie szybciej niz choroba. Przyklad?
    Moja 30sto letnia kolezanka przez 4 miesiace byla przepedzana od
    jednego 'specjalisty' do drugiego."


    Zapraszam do Kanady. To samo zajmie ci nie 4 miechy ale caly rok. W dodatku nie mozesz skorzystac z pomocy prywatnej sluzby zdrowia. Zapisuja cie do kolejki a ty mozesz sobie tylko pozgrzytac zebami.
    Other pastures are always greenerr
  • teddy2000 29.06.10, 22:06
    Lipsmacker, moja wczesniejsza odpowiedz, przyznam dosc ostra, byla
    skierowana do mlody747, ktory zarzucal zlodziejstwo i inne
    okroponosci, a nie do Ciebie. Nie wiem czemu ta odpowiedz znalazla
    sie pod Twoim wpisem.
  • mlody774 29.06.10, 23:22
    Slociutka, tu ci nic nikt nie zazuca, ale porwnuje. Mysle, ze jednak
    powinnas jechac do PL, bo tam nikt nie bendzie nic porownywal i
    bendziesz sie dobrze czula. Poprostu bendzie wszytko takie proste i
    nieskomplikowane, akurat na twoj wiek.
    Pozaty pisalem, ze szukasz artykul do konkursu, co jakos dziwnie
    przeoczylas.
    --
    gcnlive.com/directory.php
    republicbroadcasting.org/?page_id=3
  • 5june 15.07.10, 11:53
    Co za niskolotne myślenie.
  • dodek-on-line 02.07.10, 10:29
    Wiadomosc praktyczna: wez pod uwage, ze jestes w takim wieku ze predzej czy
    pozniej bedziesz potrzebowala dobrej opieki medycznej. Z NFZ raczej tego nie
    zaznasz: wieloletnie czekanie na operacje, wymagane lapowki (wiem, bo przezylem
    to), czesto niekompetetni lekarze, ktorzy do tego odsylaja cie do gabinetow
    prywatnych swoich i kolegow, bo w panstwowym to oni cie nie ulecza. Prywatna
    opieka strasznie droga a i tak co bardziej skomplikowane operacje prywatnie ci
    nie zrobia (brak sprzetu). Jesli nie zaoszczedzilas znacznej kwoty to w twoim
    wieku wracac sie nie oplaca, bo znacznie skrocisz sobie zycie.
  • 5june 15.07.10, 12:19
    Nie każdy lekarz jest skorumpowany.
  • bonisia1957 01.11.18, 19:05
    pewne leki kosztuja w Canadzie wiecej nawet jak masz ubespieczenie,np. masc ktora uzywam na bol place ze swojej kieszeni okolo40 $,ubezpieczenie placi 85 %....w Polsce ta masc kosztowala mnie 50 zl bez ubezpieczena......no i co wy na to ??????? w Canadze czekam na specjaliste 1/2 roku do 1 roku, w Polsce za 100 zl czyli okolo CAN. $ 30....natychmiast.....i co wy na to....???????jeden na milion przykladow ....moge napisac wiecej,ale nie mowcie ze opieka w Canadzie jest lepsza......
  • ejdika 02.07.10, 14:49
    nawet jako młoda emerytka możesz mieć spore problemy z aklimatyzacją w Polsce,
    całe Twoje życie jest tam, znajomi itd, będzie ciężko niestety

    pobierzprogram.com
  • bonisia1957 01.11.18, 19:08
    a czy emigracja do Canady byla latwa...?to byl koszmar i lek....nic wiecej.....teraz emigrujemy do swoich......WRACAJ !!!!!!!1 NIE BOJ SIE NASZYCH...Z CZASEM BEDZIESZ DZIEKOWAC BOGU ZA TE DECYZJE.
  • bonisia1957 02.11.18, 01:22
    wszedzie sa ludzie i ludziska....pamietajcie o tym
  • alka1111 14.07.10, 15:23
    Czy dowiadywalas sie jak sprawa wyglada z ubezpieczeniem ?
    Rowniez zaczynam myslec o powrocie.
  • 5june 15.07.10, 12:22
    Moja rada: radzę spróbować i jak już to ktoś powiedział zostawić
    otwartą furtke powrotu. Jeśli naprawdę chcesz powrotu to zawsze
    będziesz myśleć o tym i będzie cie to męczyc i dręczyć. A w
    najgorszym wypadku raz na zawsze wyleczysz się z Polski.
  • teddy2000 23.07.10, 15:01
    Dziekuje wszystkim za wypowiedzi.Prosze o wiecej.
  • haha30 07.08.10, 20:04
    mila/y jestes teddy2000:)

    Dzekujesz za wpisy (obszerne, trzeba przyznac) ktore odnosza sie do
    sytuacji zupelnie odmiennych od Twojej :)
    Zaciekawil mnie ten watek bo jestem w sytuacji podobnej do Twojej.
    Niedlugo bedziemy emerytami i praktycznie cale zycie zawodowe
    przezylismy po za Polska.
    Planujemy powrot do Kraju.
    Po za zainteresowaniem sa dla nas przedsiewziecia "biznesowe".
    jakiekolwiek "interesy" po za spokojnym (i w miare wygodnym) zyciem
    nas nie interesuja, dochody (drobne oszczednosci + emerytury)
    gwarantuja nam spokojne, bez szalenstw,- zycie (praktycznie)
    wszedzie, wiec dlaczego nie w Polsce - kraju dziecinstwa?.

    Jedynym i rozsadnym oraz ulokowanym w temacie argumentem na
    nie- jest dla nas stan i sprawnosc polskiej Sluzby Zdrowia
    ktorej klientela chcac/nie chcac bedziemy, czy nam sie to spodoba czy
    nie!.
    Z racji wieku i zwiazanych z tym ew.dolegliwosci.

    "Grozby" iz trzeba (w Polsce) cokolwiek zalatwic czy dokonac
    okreslonych formalnosci, - tylko moga smieszyc.
    Nie wiem gdzie "straszacym" zalatwialo sie wszystko samo?
    - ja nie znam takiego Kraju by cokolwiek "spadalo" bez wysilku z
    nieba albo "samoistnie" sie zalatwialo :)

    Podobnie jak Ty "...Prosze o wiecej" bo z tego co przeczytalam
    - wiem tyle co przedtem - NIC:(

    pozdr.,-
  • teddy2000 08.08.10, 20:39
    Masz racje, ze dziekuje za wpisy nie odnoszace sie do mojego
    zapytania. Ale coz, skoro ktos juz poswiecil czas, aby cos napisac,
    to trzeba podziekowac, chociaz nie na temat.
    Mysle, ze ten watek juz "umarl", ale wiele mozna wyczytac z
    innych,ktore znajduja sie pod tematem "Emigracja".
  • jojek88 09.08.10, 13:45
    Ciekawe, czy taki powrót jest w ogóle możliwy? Wydaje mi sie, ze mozna pozostać
    Polakiem na emigracji, nie tracić kontaktu ze swoją narodowością. Ostatnio
    powstał fajny portal społecznościowy dla wierzących Polaków, mieszkających poza
    granicami kraju: znajomapolonia.com.
    Warto korzystać z takich miejsc w sieci - nieraz można otrzymać dobrą radę od
    osób żyjących na emigracji oraz podzielić się własnymi doświadczeniami
    związanymi z powrotem do kraju.
  • wychowanie-w-wierze 16.08.10, 23:47
    Jeśli chcesz być przyjęty(a) musisz przesłać nam kilka informacji o
    sobie ( jakiego jesteś wyznania) puste zgłoszenia odrzucamy
  • mlody774 17.08.10, 00:07
    Jak ja naleze to tego kosciola to kim jestem?
    www.scripturesforamerica.org/
    Wiem, ze jestem Chrzescijaninem ale zadne wyznanie sie mnie i innych
    z tego ksciola nie lapie. Hahahaha. A jest nas pare milonow na calym
    swiecie. Nie slyszales, ale jak mogles slyszec? Tam sie czyta Pismo
    swienta prawie wylacznie.
    Wiec jak bendzie z twoim swierdzeniem: "puste zgłoszenia odrzucamy"?
  • robson.5 17.08.10, 03:45
    Kolejne religijne pierdzenie i zarabianie forsy na duszyczkah pod
    pozorem religijnym. Koltun i koszmar.
  • mlody774 17.08.10, 14:06
    Ciesze się, ze chociaż tobie się "udało" i jesteś wyzwolony i taki pusty.
  • ratpole 17.08.10, 18:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • spee-dy62 19.08.10, 15:28
    sprawa powrotu -to rzecz bardzo,bardzo indywidualna-skoro stawiasz takie pytanie
    to znaczy ,ze jednak chesz wracac...
    wracasz sama czy z rodzina? rodzina zostaje na obczyznie ? itd itp
    czego oczekujesz co chesz zmienic w swoim zyciu wracjac ?-jakie masz oczekiwania ?
    -ja (my) mamy 21 letni staz pobytu na emigracji (jesli tak to mozna nazwac-jedno
    jest pewne- i kraj sie zmienil (ludzie ) i my nie jestesmy tacy sami ...reszta
    to kwestia oczekiwan
    sadze ,ze najlepszym sprawdzianem-jest przyjazd powiedzmy na miesiac-jakies
    wynajete mieszkanie i poprostu obserwacja...czy mi to pasuje ))
    mozna to strasznie rozwijac..ale napisz sama o powodach przemysleniach itd..
  • teddy2000 19.08.10, 18:47
    Dziekuje Ci za odpowiedz. Dodam tylko to: wracam ja i moj maz. Nasze
    dzieci sa w USA, bo po studiach wyjechaly z tego kraju w ktorym
    mieszkamy. W Polsce mamy mieszkanie. A reszta opisana w pierwszym
    wpisie.
  • spee-dy62 20.08.10, 12:20
    ok-ujme swoje spostrzezenia (oczywiscie bardzo subiektywne bez uzurpowania sobie
    praw do racji )
    -z pewnoscia jest to kraj w ktorym mozna zyc
    -wiele sie zmienia i dzieje
    -zmieniaja sie rowniez ludzie
    co mnie przeszkadzalo
    -ogromny materializm i gadzeciarstwo-zycie na pokaz
    -wsibstwo i interesowanie sie nie soba a innymi i wszystkim dookola
    -ogromna nadetosc
    -brak odpowiedzialnosci za wypowiedziane slowo
    - ogromna dulszczyzna i "dwoistosc natur "-z jednej strony pozytywnie i po
    chrzescijansku (to w niedziele ) -a z drugiej zupelnie inne zachowanie na codzien
    -niemozliwosc zalatwienia prostych spraw w sposob normalny tylko z "ukladu "
    znajac kogos kto zna kogos i nas wprowadzi
    -dla mnie poprostu brakowalo powietrza do " nyslenia "
    - o TV i jej poziomie nawet nie chce wspominac (bo do tego nikt nie zmusza i
    mozna wylaczyc)
    no to tyle na poczatek ))
    pozdrawiam serdecznie
    PS -w ukladzie gdy dzieci w USA-rozumiem ,ze nie zakladacie jakis czestych
    odwiedzin lub kontakow rowniez z wnukami
  • teddy2000 20.08.10, 19:19
    Do dzieci to z Polski, czy stad niemal ta sama droga. A tak w ogole,
    to co piszesz zgadza sie z moimi spostrzezeniami - jestem w Polsce
    conajmniej raz w roku i tez na to reaguje. Ale slubny chce wracac
    niezaleznie od wszystkiego, wiec tutaj usiluje sie dowiedziec jakie
    doswiadczenia maja ci, ktorzy juz wrocili, oraz czy sie da zyc po
    tylu latach poza Polska i - nie ma co ukrywac - innym sposobem
    myslenia i postrzegania swiata.
  • ratpoles_tamer 19.08.10, 21:22
    Dość ryzykowna decyzja.

    W każdym razie nie zdradzaj się przed nieznajomymi, żeś kopol, bo może to się
    źle dla Ciebie skończyć.
  • teddy2000 20.08.10, 19:14
  • teddy2000 20.08.10, 19:21
    a co to takiego i dlaczego moze sie dla mnie zle skonczyc?
  • ratpoles_tamer 21.08.10, 10:53
    teddy2000 napisała:

    > a co to takiego i dlaczego moze sie dla mnie zle skonczyc?


    kopol - to skrót: KOLonialny POLonus - polski imigrant z państw powstałych z byłych kolonii, głównie brytyjskich.
    Jest to tylko odpowiedź Polaków z kraju na popularne wśród kopoli pogardliwe określenie krapol - krajowy Polak, wymyślone w najbardziej wrogim Polsce siedlisku kopoli - w Oz.

    A spotkanie z krapolem w Polsce może się dla kopola skończyć kilkoma szwami na jego łbie - czyli raczej źle.

    Kopole nie są mile widziani w kraju. Kopole to najwięksi wrogowie Polski! Nie chcemy w kraju widzieć żadnego kopolstwa!


  • teddy2000 22.08.10, 12:17
  • spee-dy62 22.08.10, 17:36
    skoro dzieci sa w USA-wiec jezyk angielski odpada (dla kraju Waszego
    zamieszkania )-zrezsta jak pisalem zbyt malo danych-po co dlaczego itd itp-jak
    na razie-bo jezyk polski ,bo mamy mieszkanie,bo slubny chce..sloro decyzja
    podjeta to ni ma co trzepac piany ))-poprostu powodzenia w kraju !!
  • ratpoles_tamer 22.08.10, 21:38
    Przy okazji UK to Unia, a nie była kolonia.
    W Europie nie ma kopoli, tylko obywatele UE, choć niektórzy mieszkający tam
    polscy emigranci niewiele swoją mentalnością od kopoli się różnią, ot choćby
    pia.ed.

    Kopolstwo zamieszkuje głównie Australię, NZ, Kanadę i USA oraz Amerykę Pd. -
    kolonie hiszpańskie.
  • mlody774 23.08.10, 19:49
    ratpoles_tamer napisał:

    > Przy okazji UK to Unia, a nie była kolonia.
    > W Europie nie ma kopoli, tylko obywatele UE, choć niektórzy mieszkający tam
    > polscy emigranci niewiele swoją mentalnością od kopoli się różnią, ot choćby
    > pia.ed.
    >
    > Kopolstwo zamieszkuje głównie Australię, NZ, Kanadę i USA oraz Amerykę Pd. -
    > kolonie hiszpański
    UK i inne to Unia. Brzmi to jak byś był z tego dumny. A w sumie znaczy, ze
    Polski to już nie ma kolego. Tylko udajecie, ze jeszcze coś w jej miejsce macie.
    Potem się dziwisz, ze mało szacunku macie u rodaków za granica. Po prostu,
    zostawić was samych, a sprzedacie wszystko co polskie. A z kopolstwo, tez
    wygląda ciekawie. Ironicznie oczywiście, bo w Stanach i innych krajach, jak chcą
    odwrócić uwagę spoleczenstwa od np. ekonomi, to podburzając konflikty
    rasistowskie, anty muzułmańskie itd. Robia to za pomocą płatnych prowokatorów.
    Więc nie wiem po co to robicie w UE? Mozę podoba się to dziewczynka w barze itd.
    Wiesz pokazujecie jakaś napompowana MĘSKOŚĆ.
  • ratpoles_tamer 23.08.10, 21:31
    mlody774 napisał:

    > UK i inne to Unia. Brzmi to jak byś był z tego dumny. A w sumie znaczy, ze Polski to już nie ma kolego.


    Pudło!
    Ja akurat jestem przeciwnikiem przynależności Polski do Łunii.

    Ale podoba mi się Twój prostolinijny tok myślenia, taki szczery, naiwny, jak u chodzącego z fiutem na wierzchu przedszkolaka. Taki typowy dla burackiego kopola, he, he

    Kombinuj dalej.

    P.S. Polska jest, zapewniam Cię i ma nawet swoje witryny oraz swoje fora, na które ciągle bez uzasadnienia i zaproszenia codziennie włazi kopolskie ścierwo.
  • mlody774 23.08.10, 21:42
    Dziękuje, ze dałeś się poznać. Więcej taki jak ty tam jest jeszcze?

    PS. Pomyśleć, ze zal mi było jak gdzieś jakiś Polak poległ.
  • ratpoles_tamer 23.08.10, 22:00
    mlody774 napisał:

    > Dziękuje, ze dałeś się poznać. Więcej taki jak ty tam jest jeszcze?
    >
    > PS. Pomyśleć, ze zal mi było jak gdzieś jakiś Polak poległ.


    Mnie tam zdechłego kopola nigdy żal nie było.

    Mnoga nas, uwierz mi mnoga, nienawidzących kopolstwa Polaków.




    --
    Jeżeli prezes Kaczyński nie usunie kżyrza, który stoi przed pałacem, to można
    powiedzieć, że będzie zupełnie jasne, kim jest i po której jest stronie w
    różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań.

    www.bijamnieniemcy.pl/
  • a74-7 24.08.10, 00:08
    ty ratpol_tames jestes jednym tych mundralkow wychowanych na
    zagranicznych soczkach ,ktore kopole slaly do Poolandii w ciezkich
    czasach twojego dziecinstwa, strojony w zagramaniczne uzywane
    ciuchy od rodziny i ksztalcuny za jej pieniadze . I to ciem boli !
    To nazywa sie: chip on the shoulder :-D
  • ratpoles_tamer 24.08.10, 09:52
    a74-7 napisał:

    > ty ratpol_tames jestes jednym tych mundralkow wychowanych na
    > zagranicznych soczkach ,ktore kopole slaly do Poolandii w ciezkich
    > czasach twojego dziecinstwa, strojony w zagramaniczne uzywane
    > ciuchy od rodziny i ksztalcuny za jej pieniadze . I to ciem boli !
    > To nazywa sie: chip on the shoulder :-D



    Pudło!
    Wszystko to otrzymałem od rodziców. Ojciec w tych trudnych czasach często bywał
    na saksach, jednak nawet przez jedną myśl mu nie przyszło pozostać tam, he,he.
    Soczki i mleczko Milupy przysyłał za ciężko zarobioną kasę.
    Ciuchy nowe, ze sklepu z metkami.
    A lumpex second hand to typowe źródło zaopatrzenia w ciuchy kopolstwa z Jackowa
    i Grinpojntu.
    Tak więc nic mnie nie boli. Zabolało mnie tylko kiedyś raz, jak poznałem
    mentalność kopoli. To oni otworzyli mi oczy, oni pokoazali mi prawdę, oni
    zmienili moje opinie o kopolskiej diasporze.

    P.S. Poznałem wielu bidusów kopolskich, którzy przyjechali po latach do kraju i
    oni rzeczywiście noszą jakieś chips on their shoulders, :-))))D
  • ratpoles_tamer 24.08.10, 10:07
    A co to jest Poolandia?

    Czyżbyś i ty, urodzona warsiawinka i poddana teraz jej jaśnie królowej też miała
    mentalność kopolstwa?
    Zajmij ty się lepiej gotowaniem i pieleniem ogrodu, zamiast wypowiadać się na
    tematy, których nie rozumiesz.
  • a74-7 24.08.10, 14:24
    "Poolandia " sklada sie z takich krapoli jak ty,
    Z identycznym mysleniem i mentalnoscia..A ta druga czesc to Polska
    ze stolica Warszawa :-))
    BTW OD kiedy nalezy sie wstydzic ze pochodzi sie z Warszawy,co ?

    Jak widze nie pomylilam sie co do "dularowej "zapomogi na soczki w
    dziecinstwie ,szanowny papa robil za tymczasowego wielblada :-)Wiec
    jestes w tym samym worze, nie oszukujmy sie :-DD


    Wyglada na to, ze masz zbyt malo lat i doswiadczenia w temacie .
    Nie bede wiecej pisala twoim jezykiem, odzwyczailam sie od
    boksowania na codzien :-D
  • ratpoles_tamer 24.08.10, 22:29
    a74-7 napisał:

    > BTW OD kiedy nalezy sie wstydzic ze pochodzi sie z Warszawy,co ?
    >
    > Jak widze nie pomylilam sie co do "dularowej "zapomogi na soczki w
    > dziecinstwie ,szanowny papa robil za tymczasowego wielblada :-)Wiec
    > jestes w tym samym worze, nie oszukujmy sie :-DD
    >
    >
    > Wyglada na to, ze masz zbyt malo lat i doswiadczenia w temacie .
    > Nie bede wiecej pisala twoim jezykiem, odzwyczailam sie od
    > boksowania na codzien :-D


    He,he, a więc wyszło ścierwo kopolskie z wora!

    No jeśli na programistę mówi się u was wielbłąd to ok.
    A jak nazywają się tam ci kopole z Jackowa i Grinpojnta zapyerdalający na domkach i u kuntraktora?

    Fakt, za stara już jesteś dla mnie na szermierkę słowną.
    Ty szukasz już na cmentarzu grobu, a ja w klubie laski do bzyknięcia.
    Idź se pogadać o pieleniu angielskich ogrodów, pichceniu chińszczyzny, czy dobieraniu koloru farby na ścianę i nie zawracaj tutaj doopy.

    BTW Na Twoim miejscu wstydziłbym się innego pochodzenia, niż tego z Warsiafki.

    P.S. A zapomoga była w Deutsche Mark.

    A w ogóle to spadaj z witryny polskiej gazety !
    Na kopolskich forach lepiej się poczujesz, bo tam same takie ścierwa, jak ty.
  • a74-7 24.08.10, 23:39
    ratpoles_tamer napisał:
    >
    >

    > No jeśli na programistę mówi się u was wielbłąd to ok.
    A kimze specjalnym jest dzisiejszy programista z Polski ?Zasuwa za
    polowe gazy programisty brytyjskiego.W Niemczech to samo.
    Widziales kiedys zadowolonego wielblada ??? Bo ja nie , hehehe
    > A jak nazywają się tam ci kopole z Jackowa i Grinpojnta
    zapyerdalający na domka
    > ch i u kuntraktora?
    widzisz oni tam zapyer... a nie czekaja tak jak ty az im tatus i
    mamusia wezmie kredyt ,albo z renty dorzuci ,zeby synus laski
    wyrywal w markowej koszuli,bo sam o wlasnych silach do niczego nie
    dojdzie .
    > Fakt, za stara już jesteś dla mnie na szermierkę słowną.
    No fakt nie chce mi dac ci takiej zjebki na jaka zaslugujesz,
    z wiekiem staje sie bardziej mellow:-)

    > Ty szukasz już na cmentarzu grobu,


    hehehe, jak to mowia -nigdy nie wiadomo komu z brzegu :-))


    a ja w klubie laski do bzyknięcia.
    > Idź se pogadać o pieleniu angielskich ogrodów, pichceniu
    chińszczyzny, czy dobi
    > eraniu koloru farby na ścianę i nie zawracaj tutaj doopy.


    >
    > BTW Na Twoim miejscu wstydziłbym się innego pochodzenia, niż tego
    z Warsiafki.


    jeszcze nie dotarlo do krapoli ,ze zyjemy w czasach gdzie mozna
    swobodnie kolekcjonowac paszporty ?
    >
    > P.S. A zapomoga była w Deutsche Mark.
    Marka zawsze byla lzejsza od funciaka :-)Tera jest ojro ,hehehe
    >
    > A w ogóle to spadaj z witryny polskiej gazety !

    Ty lepiej idz potrenuj swoje stare wielblady oki?


    > Na kopolskich forach lepiej się poczujesz, bo tam same takie
    ścierwa, jak ty.
    Faktycznie czytajac posty jak twoj - zbiera mi sie na wymioty .
  • ratpoles_tamer 25.08.10, 08:53
    a74-7 napisał:

    Ech, kopol to nawet nie rozumie słowa pisanego.

    > A kimze specjalnym jest dzisiejszy programista z Polski ?Zasuwa za polowe gazy programisty brytyjskiego.W Niemczech to samo.

    Widzisz, 30 lat temu programista w Niemczech miał się bardzo dobrze. No i marka dobrze w kraju stała. Tata był zaradny i ja odziedziczyłem to po nim. :) Inne czasy, inna bajka. Nie myl przeszłości z czasem obecnym.
    Co mnie obchodzi dzisiejszy programista i to w UK? Dzisiaj tatuś sam zatrudnia programistów. Już nie programuje niczego, może jedynie wydatki na uciechy.


    > widzisz oni tam zapyer... a nie czekaja tak jak ty az im tatus i
    > mamusia wezmie kredyt ,albo z renty dorzuci ,zeby synus laski
    > wyrywal w markowej koszuli,bo sam o wlasnych silach do niczego nie
    > dojdzie .

    ?????????? Nie wiem o czym Ty tu w ogóle. Jaki kredyt?
    Pracuję w swojej firmie, niczego od rodziców nie dostaję, widuję ich zresztą bardzo rzadko. Dostałem tylko mleko i soczki jak miałem dopiero rok życia. Kopole już w tym wieku sami się dorabiają? LoL!



    > No fakt nie chce mi dac ci takiej zjebki na jaka zaslugujesz,
    > z wiekiem staje sie bardziej mellow:-)

    No tym to akurat mnie ujęłaś. :)



    > hehehe, jak to mowia -nigdy nie wiadomo komu z brzegu :-))


    No fakt. Stand corrected



    > jeszcze nie dotarlo do krapoli ,ze zyjemy w czasach gdzie mozna
    > swobodnie kolekcjonowac paszporty ?

    Dotarło. Przestępcy i szpiedzy mają ich bez liku. Ostatnio mordercy z Mosadu wydrukowali też se brytyjskie.
    Ale co to ma do rzeczy i co komu po tylu paszportach? Słyszałem raczej, że kopole pozbywają się wreszcie polskich paszportów za radą swojego największego guru Wirusa Świrusa.
    Tez mi coś, posiedzieć w UK przez 5 lat i brytyjski paszport gotowy.
    Potem to samo można zrobić w Niemczech, tylko po co?



    > Marka zawsze byla lzejsza od funciaka :-)Tera jest ojro ,hehehe

    A co to ma do rzeczy? Jak stał funt 30 lat temu i jaka waluta jest w Niemczech teraz. Pisałaś o dularach, więc tylko sprostowałem za co papa kupował soczki.


    > Ty lepiej idz potrenuj swoje stare wielblady oki?
    >

    Przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi. Mam iść do ZOO, czy jak?


    > Faktycznie czytajac posty jak twoj - zbiera mi sie na wymioty .

    To Ty jeszcze chyba nie czytałaś postów kopoli na polonijnych forach.
    Zalecam lekturę.


    Nadal uważam, że wyjechańce nie mają czego szukać na polskich witrynach. Ja na polonijnych forach się nie produkuję.



    Ech tak to jest jak się człowiek wda w dysputę z babą, w dodatku ze starą fałdą. Można z nią tylko o garach dyskutować, bo innych tematów nie łapie, myli czasy, konfabuluje o jakichś kredytach, sama zapomina o czym pisała.
    Strata tylko mojego czasu.


  • a74-7 25.08.10, 10:36
    Dzisiaj tatuś sam zatrudnia programistów. Już nie programuje
    niczego, może jedynie wydatki na uciechy.


    Taki zaradny tatus i jeszcze nie na wczesnej emeryturce ?? No,no
    nalezalo by mu sie za te lata ciezkiej harowy, widac ze jest jeszcze
    nie spelniony albo " tytan pracy" , albo i biznesik kiepsko
    prosperuje, hehehe


    Pracuję w swojej firmie, niczego od rodziców nie dostaję,
    Boszszsz ...jakis ty samodzielny ,usta z zachwytu siem same
    otwierajom :-D

    BTW :jak na spelnionego i zadowolonego z zycia ,pieknego i mlodego
    tudziez "rwacego" laski troche za bardzo plujesz jadem i zolc ci
    sie ulewa , co swiadczy ,ze jednak do pelni szczescia dluga droga
    :-DD


    tera spadaj pomadrzyc sie na FP
  • mlody774 24.08.10, 12:09
    forum.gazeta.pl/forum/w,209,115664681,115664681,Ze_wspomnien_kopola.html
    Rozumiem. Ojca masz urodziwego i nie załapał się na wizę, co zmusiło go do
    twierdzenia(już po powrocie do PL), ze nigdy nawet nie pomyślał o złożeniu
    wniosku o stały pobyt. Twoja mamę dla bezpieczeństwa zostawił w Polsce, bo ona
    miała dozę szanse dostać wizę, gdziekolwiek na świece(nawet do USA -czytaj w/w
    link), wiec wolał jej nie uświadamiać o tym i trzymał ja z dala od wszelkich
    kontaktów z zachodem(wyrobione przykłady z PRL). Jego "męskość" nie pozwoliła mu
    przyjąć stałego pobytu (może gdzieś w USA) po własnej zonie. Byl ta swoja
    "męskością" tak zaślepiony, ze nawet nie pomyślał o dobru własnego dziecka.
  • monhann2 24.08.10, 15:53
    Pisala Pani, ze macie mieszkanie w Polsce. Ja bym pojechala na taki
    przedluzony, kilkumiesieczny urlop do kraju i rozejrzala sie
    dookola, poznala tamtejsze realia i czy moglibyscie sie ponownie
    zaadopotwac. Nie jechalabym absolutnie w ciemno, tzn od razu z
    klamotami, zamykajac wszystkie sprawy w kraju, gdzie teraz
    mieszkacie. Ja tez jestem na emigracji ponad 20 lat i nie wyobrazam
    sobie powrotu. To, gdzie zostane pochowana, to jak juz ktos napisal
    malo mnie obchodzi;) Prosze to dobrze przemyslec, bo mozecie sie
    naprawde rozczarowac, zreszta juz Pani pisala, ze pewne zachowania
    Pania denerwuja w kraju. Powodzenia.
  • a74-7 24.08.10, 16:32
    Dorzuce jeszcze przyklady znajomych z UK
    Para bezdzietna po 25 latach w Anglii postanowila sprzedac dom,
    spakowac dobytek w kontener,zamknac biznes( ona-wlasny travel
    agent , on dobrze prosperujaca firme budowlana )
    Oki, mieszkanie w Warszawie juz dawno kupili , rozgladali sie za
    biznesem , i cieszyli sie - ze beda mieli mame jego i jej pod
    opieka .Wyjezdzali z fanfarami .
    Wrocili po pol roku pobytu w Polsce i zaczeli od poczatku zbierac
    zycie w momencie kiedy je zostawili :-)
    Powody : ponarzekali na mentalnosc ludzi,urzedy,sluzbe
    zdrowia,korupcje.

    Druga para - to wlasciciele dobrze prosperujacej restauracji w
    zachodnim Londynie ,on czterdziesci lat,ona - 20 lat poza krajem ,
    Kupili posiadlosc nad jeziorkiem,wyremontowali z mysla ze wroca,
    beda prowadzic restauracje i maly hotelik , oczywiscie on marzy
    juz o swiezych rybkach na BBQ i upojnych wieczorach nad jeziorem (
    zapomnial o komarach :-))
    Ale rzeczywistosc jest taka : nie moze doczekac sie kiedy wreszcie
    tam zamieszkaja bo "moga im wszystko wyniesc" ,jak sam mowi;
    cieszy sie natomiast jak dziecko z faktu, ze wszystko sobie tak
    pozalatwial i wie do kogo zastukac ,zeby popchnac te czy inna
    sprawe dalej ...Dla niektorych to juz sa demotywatory .
    A przyszlosc sama pokaze:-)
  • ratpoles_tamer 24.08.10, 22:37
    Czyli nieudacznik zawsze będzie nieudacznikiem i nie potrafi się odnaleźć w
    trudniejszych sytuacjach.

    Jedyny wniosek nasuwa się sam: żadnych wizyt, a już w ogóle powrotów kopoli do
    kraju!

    Ja nie narzekam, ale widuję narzekających i umęczonych od zapyerdalania kopoli
    na wakacjach w kraju.

    Wiedzą, że tam dla WASPa zawsze będą WOGiem.
  • ratpoles_tamer 24.08.10, 22:32
    Pudło!
    W ogóle nie brał takiej opcji pod uwagę.
    Teraz pracuje na intratnym i wysokim stanowisku w kraju jako współwłaściciel
    dobrze prosperującej spółki. Ale to już inna bajka.
  • schl0 07.09.10, 19:55
    wynajmij mieszkanie na 1-2 miesiące... "poczuj" klimacik dawnej ojczyzny i wtedy zadecyduj czy życie w takim b...lu Ci odpowiada. Nie pal mostów, wyprzedaż się z majątku zgromadzonego na obczyźnie i... zostaniesz z niczym.
  • marguyu 08.09.10, 21:40
    Kiedys byl juz podobny watek w ktorym opisalam moj 'powrot' do Polski. Trwal rowno 18 miesiecy. Dluzej nie dalismy rady wytrzymac. Najwieksze rozczarowanie mojego zycia.

    Gwoli informacji skierowanej do niektorych optymistow dodam, ze nie mielismy zadnego byznesu, firmy itp. Mamystale dochody, nie musimy pracowac wiec nie zabralismy nikomu miejsca pracy wrecz odwrotnie, to dawalismy zarobic rodakom wydajac w pl francuskie dochody.
    O sluzbie zdrowia nie pisze, bo to tragiczna farsa, a nie instytucja panstwowa. Na poczatku chcialam wierzyc w tlumaczenia, ze "w kraju mlodej demokracji wszystko sie jeszcze dociera".
    Gowno prawda. Przez nastepne dwa lata mieszkalam w Czechach - demokracji rownie mlodej jak Polska - w ktorych system zdrowia stoi na poziomie europejskim.
    Gdyby nie powazna choroba meza zostalibysmy tam na zawsze. Niestety z nasza znajomoscia czeskiego mozemy leczyc katar i zwichnieta kostke, powaznej choroby sie nie da. Dlatego, i tylko dlatego - z powodu bariery jezykowej - od dwoch miesiecy znowu mieszkamy we Francji.
    --
    Il faut être soi-même pour être quelqu’un. Philippe Bouvard
    /Zeby byc kims trzeba byc soba./
    Et voici...
    La fin du bal
  • 10iwonka10 09.09.10, 14:51
    Wydaje mi sie problem jest w tym ze niektorzy emigruja np do USA odwiedzaja Polske co kilka lat a pozniej chca tutaj wrocic. W Polsce wszystko sie zmienilo w przeciagu tych lat, czesto rozluznily sie stosunki z rodzina, stracilo znajomych i przez ostatnio 20 lat zylo w kraju o innej kulturze. Male szanse na powodzenia.

    Podam inny przyklad -znajomej mojej ciotki- wyemigrowala do Francji jako mloda kobieta tam urodzila/wychowala dzieci ale co roku przyjezdzala do Polski. Ma w Krakowie rodzine,mnostwo znajomych i teraz na emeryturze rozwaza powrot. Nie wiem czy sie na to ostatecznie zdecyduje ale ma szanse na szybka asymilacje.

  • jackski41 03.01.11, 20:45
    Serdecznie witam państwa , dziendobry , cześć , hey …….

    Pisze do państwa Polak , patriota , emigrant , który po 30 latach postanowił spróbowac powrócić do swojej ojczyzny i namowił do tego również swoją żone.
    Oto moja krótka opowieść , proszę przeczytajcie do końca.
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------
    Otóż ja wyjechałem z Polski w latach 80 a moja żona w latach 75 .Poznaliźmy sie na obczyźnie i zjednoczyli na dobre i na złe tylko we dwoje , mimo starań naszej byłej komunistycznej ojczyzny aby nas rozdzielic. Życie wszędzie ma dobre i złe strony, mieszkalismy w wielu krajach i nie ma państwa ani miasta , ani kontynentu idealnego do życia ale pozwolilo to nam wzbogacic naszą wiedze i nasze wartości .Szkoda tylko ze polacy nie trzymaja sie mocno razem tak jak inne narody na zachodzie.
    Miałem to szczęście i możliwość że pracowałem i mieszkałem w:
    - 20 lat w komuniźmie (przepraszam socializmie w drodze do komunizmu)
    - 10 lat w kapitaliźmie socialnym
    - 10 lat w kapitaliźmie prawdziwym
    - 10 lat w Monaco = raj podatkowy

    Dało mi to możliwość analizy mentalności i porównania warunków życia .
    1- rozczarowanie =LOT
    Bilety w naszym narodowym przewoźniku drogie i policzono nam podwójnie za przewóz naszego małego pieska . Na nic niezdały sie rozmowy z przedstawicielami Lotu ani reklamacje pisemne.W drodze powrotnej na tej samej trasie przelotu ,tylko zpowrotem zapłacilismy połtora razy drożej za pieska ?Jeździlem po świecie wieloma przewoźnikami i zawsze uprzejmie załatwili moje reklamacje.Najlepsze linie Royal Air, Lufthansa. Ze względu że LOT zabiera tylko po jednej walizce a żona jechaa ze mną na dłużej a zbliżała sie zima postanowiliśmy wysłać Air Cargo szybko ale droga więcej paczek z naszymi rzeczami osobistymi i zimowymi.
    2 - roczarowanie = urząd celny
    Przywitanie dość niemiłe. Czterech nudzących sie celników i dwie celniczki i ich reakcja „Oj nie będzie niełatwo ,trudna sprawa , nareście jakaś orginalna para ,coś sie dzieje”.Przypominam że odprawa dotyczy tylko pare naszych paczek z naszymi osobistymi rzeczami a nie jest to odprawa mienia przasiedleńczego.Nie wysyłałem kontenera z meblami, ani samochodu.Ocenili nasze paczki na 5000 zl. Postanowiliśmy walczyć i dostarczyc wszystkie papiery dotyczące mienia przesiedleńczego co pozwoliło by nas zwolnić z cła ?. Nasz syn przesyłał wszystkie potrzebne dokumenty przez 3 dni bo pani celnik za kazdym razem rządała nowych papierków.Niestety na końcu przegraliśmy bo system w komputerze nie mogł zaakceptowac mojej żony, bo nie ma numeru pesel i pani celnik nie mogła tego zarejestrować.Przypominam że my jeszcze nie mamy stałego pobyty a paczki musieliśmy wysłać na adres siostry mojej żony.
    3 - rozczarowanie = administracja
    Wyrobienie od nowa dokumentów myslałem ze bedzie łatwiejsze Ja posiadam nr pesel i nip i jestem i zostane polakiem a dla biurokratów jestem obcy a moja żona traktowana jest jak cyganka lub rumunka. Przypominam ze jest polką tylko była zmuszona do zrzeczenia sie obywatelstwa.
    Biurokrata kazał nam udowodnic ze jestem polakiem. I wszystko potrwa do 3 miesiecy,
    a do 3 lat sprawa mojej żony , powrotu do swojego obywatelstwa. Ale my :
    -Nie możemy otworzyć konta
    -nie możemy zarejestrowac samochodu
    -nie możemy sie ubezpieczyć
    -nie mozemy sie zarejestrowac w urzedzie pracy
    -nie mamy prawa tez do zadnej pomocy
    -nie możemy wynajać ani kupic mieszkania itd.
    Tak oto Polska wita ,pomaga i ułatwia powrót do kraju własnym obywatelom którzy chcą powrócić samowolnie do swojego kraju i nie rządaja żadnej pomocy finansowej ,tylko szybkiego i sprawnego załatwienia oraz wydania wszystkich podstawowych dokumentów. I panstwo zamiast sie cieszyć z powrotu ludzi gospodarczych , to wszystko im utrudnia .
    I w końcu dzięki znajomością żony w małym miasteczku udało nam się załatwić wiele dokumentow ale to nie pomogło na zmiane naszej decyzji. Po 3 miesiącach męczarni i walki z biurokracją , szukania pracy i obserwacji życia w Polsce postanowiliśmy zwinąć żagle i powrócić na emigracje do normalnego obcego kraju i zapomnieć o sentymentach i polskich zapachach , smacznym jedzeniu i słowianskiej duszy oraz cieplym domu we wlasnym kraju.Cała ta wyprawa tam i spowrotem kosztowała nas około 30000 zł ale nie chodzi tu o koszty bo my chcieliśmy tylko powrócic i pozostawić nasze kości na własnej ziemi ale tak źle nas potraktowano i nikt do nas nie wyciągnął słowianskiej ręki.
    PODSUMOWANIE
    Szkoda ze Polska nie wykorzystała szansy na rozliczenie i zmiane ze starzm systemem.
    Niestety trzaba było jak zwykle pogodzić sie i zgodzić na podział Polski : dla pozostałosci komunistycznych , dla nowych solidarności i dla kościoła.
    Będąc na studiach w solidarności marzyliśmy i dyskutowali nad nowymi postulatami przez nas opracowywanymi które powinny zmienić Polske po obaleniu komunizmu:
    - rozliczyć wszystkich komunistów i przez 100 lat nie mogą wrócić do polityki
    -znieść wszystkie stawki zarobkowe i ustalić na nowo
    -ulgi podatkowe i ulatwienia administracyjne dla wszystkich polaków zmuszonych do opuszczenia kraju i dla dawnych polaków chcących powrócić do kraju
    -nikt nie może wykupywać przemysłu polskiego i polskiej ziemi
    -stymulować i faworyzować kupno polskich produktów i wyrobów
    - jezeli jakis sklep z zachodu otwiera sie w polsce to tez nasze produkty powinny znaleść sie te w tym sklepie na zachodzie
    -ulgi i wypłaty dla ludzi którzy walczyli o polskę i z komunizmem
    -w przyszłosci polska krajem neutralnym ?
    Niestety żaden z tych postulatow nie zostal zrealizowany , to po co i o co walczyliśmy?

    I tak na koniec,
    Rozmawiam z wieloma ludzmi i dziwią sie co to za kraj że po takiej wielkiej i niepowtażalnej katastrofie najwyższych przedstawicieli kraju pozostawiamy ich i związane z tym procedury na pastwe naszych sąsiadów, innego kraju co w rezultacie wynikło to wiemu a raczej nigdy prawdy sie juz nie dowiemy.Trzemu nie zapytaliśmy sie sąsiadów co by zrobili gdyby ich władze rozbiły sie w polsce , co by zrobili ??? To tak jak sprawa Prezydenta Kenediego, utajniona na 100 lat.Wszyscy mowią ąe gdyby ci sasiedzi tak naprawde współpracowali to w tydzien wszyscy i samolot byli by przetransportowani z honorem do naszego kraju . Jak to jest że ten kraj wywoził z Polski całe fabryki i następnie całe wagony sprzętu z Polski w nocy i nie było problemu a tu jest problem z pociętym juz samolotem i nie ma możliwosci go przewieź wagonami do Polski albo wogóle porządnie zabezpieczuć.Co z tym zrobiono to przypomina wiadomo kogo i jakie metody które sie tam nie zmieniają.Ok ale szkoda mówić , niestety jesteśmy znow przekreśleni na pare pokoleń.Mr, Stalin mowił że dobrze sie rządzi krajem rozpitym ,tanią wódką i gdzie ludzi inteligientnych i dobrych oraz patriotów eliminuje sie lub usywa.Niestety będziemy uzależnieni gospodarczo i finansowo od krajów UE i sąsiada ktorzy zawsze nas wykorzystywali.
    Szkoda bo gdybyśmy ułatwili wszystkim powroty to myśle ze ponad milion naszych obywateli by powrociło na stale do kraju.
    Przypominają mi sie dawne czasy komunistyczne, gdzie wszystko załatwiłeś gdy byłeś w parti albo kogoś znałeś lub przekupiłeś .
    Doś tego narzekania ,przecież Polska sie rowija idzie naprzod i będzie wydutkana jak zwykle przez UE (Francja,Niemcy) i naszego wielkiego sąsiada ale ja już tego nie doczekam . Umrę niestety gdzieś zapomniany z daleka od rodzinnych grobów, na wygnaniu oraz zapomnieniu jak Chopin , Mickiewicz , Sienkiewicz , Kościuszko i wielu innych polaków rozsianych po świecie .Żaluje tylko jednego że my i moje dzieci nie możemy pracować i życ we własnym kraju , mam taki wielki ból i taki wielki smutek że tyle polaków jest mądrych i zdolnych na świecie oraz że polska mogła być w przyszłości wolna ,wielka i mocna.
    A tak niestety będziemy jak zwykle 5 kołem u wozu dla innych
    Przepraszam ale troszke sie rozczulilem.Miałem nadzieje aby ktoś mi pomógł moralnie i wyciłgnie pomocna dlon dla chrześcijanin
  • ratpoles_tamer 03.01.11, 22:04
    1. Rozczarowanie - LOT

    LOT musiał się mocno rozczarować, że "obywatel świata" nie potrafi zapoznać się wcześniej z warunkami i cennikiem przewoźnika i potem siarę robi jak to na typowego cholerycznego malkontenta komucha przystało.

    2. Rozczarowanie - Urząd Celny

    Brak po prostu słów. Radzę wybrać się do Usraela albo Aborygenii i stawić czoła tamtejszym celnikom. Miłej zabawy życzę.

    3. Rozczarowanie - Administracja

    Oczywiście wszystkie kraje na świecie rozdają swoje obywatelstwo na ładne ślypio, tylko ta przeklęta Polska nie ufa wszelkim oszustom.
    Miałeś Pesel i NIP i nie potrafiłeś załatwić sobie DO ? No to już większe ofermy tylko opuszczają nasz piękny kraj, a nie wracają do niego.

    Państwo polskie dało Ci jasny sygnał, że Polska i Polacy nie chcą tu widzieć z powrotem nieudacznych wyrobników i tylko prawdziwim twardzielom w nagrodę za wytrwałość pozwala się na pozostanie w kraju. Reszta won !
    Frajerów o moherowych poglądach guru Padre Taddeo Direttore mamy w kraju dostatek.
    Zadzwoń se do do Radyja MaRyja i tam się wyrzygaj ze swoimi teoriami dotyczącymi zamachu w Smoleńsku, wydutkaniu Polski przez Unię i Rosję.
    Najlepiej zgromadź tych swoich równie nieudacznych jak Ty mundrych znajomych krajowych, a ja wyciągnę swoją słowiańską nogę i dam Wam nią porządnego kopa w doopę, co by Wam już nigdy do Waszych durnych czerpaków takie głupie pomysły powrotu nie przychodziły.
    Powracającym cwaniakom i nieudacznikom mówimy stanowcze WON !

    "-ulgi i wypłaty dla ludzi którzy walczyli o polskę i z komunizmem
    - nikt nie może wykupywać przemysłu polskiego i polskiej ziemi
    - rozliczyć wszystkich komunistów i przez 100 lat nie mogą wrócić do polityki
    - znieść wszystkie stawki zarobkowe i ustalić na nowo
    - ulgi podatkowe i ulatwienia administracyjne dla wszystkich polaków zmuszonych
    - do opuszczenia kraju i dla dawnych polaków chcących powrócić do kraju
    - I panstwo zamiast sie cieszyć z powrotu ludzi gospodarczych , to wszystko im utrudnia"

    Trzeba być kompletnym kretynem, żeby dziś wygłaszać takie modły.
    Dużo Was tam takich "gospodarczych" ludzi jeszcze jest?
    Utwierdziłeś mnie tylko w przekonaniu, żeby od wyjechanych nieudacznych polonusów trzymać się jednak jak najdalej.


    " - A tak niestety będziemy jak zwykle 5 kołem u wozu dla innych"

    No, jedna chociaż mądra myśl wymsknęła Ci się na koniec.
    Potwierdzam - TAK, nawrócony polonus zawsze będzie w kraju niechcianym i poniżanym przez wszystkich przysłowiowym piątym kołem. Do końca jego dni i tak trzymać.
    Jak się ktoś zdecydował na emigrację i nie chciał w znoju budować swojego kraju, to teraz ten kraj nie jest już jego i nie ma prawa oceniać ani jego, ani ludzi w nim mieszkających ani urzędów i przepisów.
    Temu właśnie służą przemyślane działanie polskiego przewoźnika, polskich urzędów i Polaków mieszkających w kraju.
  • mlody747 04.01.11, 02:06
    Imbecylu znowuż piszesz prawdę:
    "No, jedna chociaż mądra myśl wymsknęła Ci się na koniec.
    Potwierdzam - TAK, nawrócony polonus zawsze będzie w kraju niechcianym i poniżanym przez wszystkich przysłowiowym piątym kołem. Do końca jego dni i tak trzymać.
    Jak się ktoś zdecydował na emigrację i nie chciał w znoju budować swojego kraju, to teraz ten kraj nie jest już jego i nie ma prawa oceniać ani jego, ani ludzi w nim mieszkających ani urzędów i przepisów.
    Temu właśnie służą przemyślane działanie polskiego przewoźnika, polskich urzędów i Polaków mieszkających w kraju."
    Tak budowałeś(budowaliście) Polskę ale nie dla tych co pozostali lub tych co wyjechali, ale dla bankierów i stracisz wszystko zanim się to dowiesz, bo jesteś za ciemny aby to sprawdzić. Żyjesz romantyzmem na własny użytek (imbecyla). Myślisz, ze jesteś kimś i poszczęściło się tobie. Po prostu jesteś śmieszny w tej swojej naiwności/głupocie.
  • starypierdola 04.01.11, 04:48
    Nie przeprowadzalem sie na powrot do PL wiec nie wiem dokladnie co i jak. Jednak to "...-Nie możemy otworzyć konta..." to nie prawda.

    Nie jestem obywatelem PL ale niedawno bez wiekszych problemow otwarlem konto w jednym z Polskich bankow, z rachunkami w zlotowkach, euro i dolarach, jak i "rachunek inwestycyjny".

    Rozumie z Twego wpisu ze Cie to juz nie interesuje, ale moglbym CI podac szczegoly, czy nawet zarekomendowac bankowi (pod warunkiem ze masz troche grosza).

    Prawdomowny i prostujacy SP
  • mlody747 05.01.11, 20:42
    SP. Chyba nie zrozumiałeś opinii Jackski41. Jak jesteś za granica to możesz otworzy konto bankowe w Polsce, bez ich ID numer(i innych takich polskich dokumentów), bo liczą na to, ze przyślesz im pieniądze. Ale jak już przyjechałeś do Polski to jesteś tylko intruzem. Ja już kiedyś opisywałem jak jeszcze nie dojechałem do Polski a już straciłem w ich bankach 1500 EURO. Następnie musiałem wypłacić z ich banku w USA prawie cala sumę(trochę zostawić na koncie w PL) aby w ogóle coś odzyskać. Musiałem im zostawić nadzieje, ze tylko ich sprawdzam i jak będą dobrzy(wypłaca z konta), dośle im więcej pieniędzy. SP zrozumiesz ich jak i każdego bankiera na świece(nie tylko w POLSCE), jak będziesz traktować bankierów jak największych przestępców (cwaniaków). W tedy masz szanse coś zachować dla siebie. Nawet morderca(prawda-on jest mniej groźny-działa szybko) nie zamorduje ciebie jak będzie spodziewał się jakiejś korzyści z ciebie.
    A ta ostatnia twoja odzywka: "pod warunkiem ze masz trochę grosza" daje do myślenia, bo rzeczywiste możesz pracować dla "nich"(bankierów).
  • starypierdola 05.01.11, 20:48
    Musze sie temu blizej przyjzec :((

    Poadrawiam
    SP
  • mlody747 08.01.11, 01:39
    Tutaj masz artykuł według zasady: "jak widzimy/wiemy co jest źle, to już wierzcie, ze to naprawimy" - powszechnie stosowana zasada przez polityków i nie tylko. Takie oczywiście przekonanie ma mieć Polak i nic nie robić w tej sprawie, bo inni rzekomo coś już dla nich robią ("bohaterska" prasa/redaktorek ma się rozumieć w tym przypadku).
    wyborcza.biz/finanse/1,105684,8913937,Poczet_najglupszych_prowizji_2010.html
  • bach2k 30.12.12, 23:53
    nie wiem skąd się to bierze, takie prostactwo, głupota, brak zrozumienia, chamstwo, złośliwość, zawiść .. ale taka jest obecnie Polska, nie cała... ale sporo takich dziadów jest...
  • mlody747 05.01.11, 20:50
    Cala Europa jest już stracona. Jak mogły zatwierdzić te poniżej nowe przepisy Niemcy, to zrobią to wszystkie kraje UE(oczywiście po cichu jak oni).
    republicbroadcasting.org/?p=12839
    Zycze powodzenia i życzył by sobie abyśmy się kiedyś spotkali(góra z góra się nie zejdzie, ale......................). Jest zawsze przyjemnie spotkać światłego rodaka.
  • bezrolny_wyrobnik 09.01.11, 00:51
    Ja wlasciwie w zwiazku z innym tematem tutaj (odsylam do mojego watku, chodzi o placenie przez dotpay za seriale tv) ale sie chetnie wlacze do dyskusji.
    Moim zdaniem nie ma co uogolniac. Ja na ten przyklad pracuje poza Polska od 5 lat. 3 lata jestem juz na emigracji w Niemczech i bardzo sobie chwale. W Polsce jestem praktycznie 1 raz w miesiacu te 2-3 dni. Kupilem sobie juz mieszkanie a niedawno dzialke budowlana. Zaplanowane mam jeszcze 2 moze 3 lata emigracji i powrot (jak sie do konca wybuduje); wtedy zaplanowalem sie i ozenic i zalozyc jakis konkretny interes.
    Nie wyobrazam sobie na dluzsza mete zycia poza naszym krajem. Ciagnie jednak i co u siebie to u siebie.
    A tak na marginesie to moj wujek wrocil z ciocia z dziecmi z Kanady po chyba cos prawie 30 latach. Wybudowal sie juz jeszcze jak mieszkal w Kanadzie,mial tez tyle kasy ze pakowal w ziemie i nieruchomosci w Polsce, remontowal i sprzedawal. W Kanadzie byl kafalkarzem na swoim a teraz w Polsce tez sie tym zajmuje i ogolnie budowlanka ma tez firme i jest podpiety pod dobrego zleceniodawce.
    Ja mysle, ze nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi, czy ktos ma wracac czy nie. Kazdy musi to wiedziec sam
  • al-szamanka 14.01.11, 20:28
    5 lat temu, po 25-cio letnim pobycie w normalnym kraju, zdecydowałam się na powrót, co okazało się największą pomyłka mojego życia. Co prawda, dwa razy do roku odwiedzałam rodzinę, jednakże kontakt z innymi ludźmi ograniczony był do minimum, dlatego nie potrafiłam wyrobić sobie zdania. Będąc niejako na stałe, wyrobiłam je sobie bardzo szybko. Myślałam, że gdy podejmę pracę, zaaklimatyzuje się szybciej. Niestety, każdy następny dzień okazał się być większym koszmarem niż poprzedni. Zniosłabym fatalny poziom służby zdrowia, przedziwne układy w urzędach, inne, obce w międzyczasie, smaki i zapachy...ale ludzie!!! Bez uśmiechu, złośliwi, zarozumiali, pokrzywdzeni przez cały świat, ale jednocześnie pełni nienawiści do każdego, kto ma chociażby złotówkę więcej, fanatyczni, zawistni. Nie mogłam tego pojąc i byłam po prostu przerażona. I nie było to tylko moje wrażenie. Mój Brat, mieszkający w Polsce, "pocieszał" mnie, że drugiego tak obrzydliwego narodu nie ma na świecie. Jestem przekonana, że można spotkać w Polsce porządnych, normalnych ludzi, ale nie chciałam tracić czasu na ich szukanie. Po dziewięciu miesiącach (wytrwałam 8 miesięcy za długo) wróciłam DO SIEBIE i jestem znowu szczęśliwa :-)

    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • 1zorro-bis 16.01.11, 13:10
    bedziesz przeklinal, zalowal i....wyjedziesz jesli nie "spalisz sobie mostow".
    Po 12 latach probowalem. Ucieklem i nie jezdze nawet na urlop. Tylko na pogrzeby i groby....
    --
    Okres polowan na kaczki sie zaczal.....
  • al-szamanka 16.01.11, 15:12
    Przeklinanie i żałowanie to jeszcze nic. Najgorsza jest depresja trzymająca człowieka w stanie dziwacznego letargu bez końca i uczucie, że jeszcze trochę a wszystko skończy się nieuleczalną chorobą. Jeżeli nie ma tej otwartej furtki w postaci powrotu, to katastrofa jest nieunikniona.
    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • bogo2 16.01.11, 16:05
    co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
    i nie pozwala na powrot...?

    al-szamanka napisała:

    > Przeklinanie i żałowanie to jeszcze nic. (....) Jeżeli nie ma tej otwartej furtki w po
    > staci powrotu, to katastrofa jest nieunikniona.
  • ratpole 16.01.11, 17:56
    P O L A C Y !!!
    Kto od nich nie uciekl ten przeyebal zycie hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • starypierdola 17.01.11, 02:17
    Jak sie czujesz? Wszystko OK?

    Troskilwy SP
  • ratpole 17.01.11, 04:37
    starypie... napisał:

    > Jak sie czujesz? Wszystko OK?

    Veni, vidi, vrocilem hehehe
    Czuje sie wypoczety and fully OK.
    A co u was slychac w polskich domach? hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • m.maska 16.01.11, 18:02
    To trudno opisac, caloksztalt.. mentalnosc..
    Odnosze czasami wrazenie, ze kazdy byle jaki obcokrajowiec, tzn. rodowity bez polskich korzeni, jest traktowany lepiej niz ten kto wyemigrowal i powrocil.
    Jest w tym jakis podtekst "wyjechales, sprzedales sie" , my pozostalismy i zmagalismy sie z trudnosciami i budowalismy ojczyzne a ty jak ten szczur uciekles z tonacego okretu... w domysle: TY ZDRAJCA... zdradziles dla pieniedzy i dostatniego zycia, to my ci pokazemy co o Tobie myslimy...
  • hardy1 18.01.11, 19:27
    Wypowiadają się tutaj Polacy mieszkający poza krajem...poczytałem ich osądy. Mam i ja prawo do swojego spojrzenia, jako "tuziemiec".

    Jeżeli ogląda się Polskę z zewnątrz ustawiając z góry na "wszystko tam jest złe", to i taki obraz, jak poczytałem, można rozpowszechniać. Wtedy szuka się tylko potwierdzenia swojego stereotypu, bez widzenia co jest dobre lub się poprawiło. Psychologicznie uzasadnione...Polak mieszkający w innym kraju utwierdza się w swoim przekonaniu iż "wybrał dobrze".

    Jeżeli emigrant będzie porównywał poziom życia materialnego oraz "obsługi obywatela" w zamożnym kraju zachodnim (gdzie zakładam iż mieszka) z tym samym w Polsce - to oczywiście że porównanie wypadnie bardzo na korzyść tego pierwszego.

    Jeżeli ja, mieszkając w kraju, porównuję poziom z którego startowaliśmy przed 20-tu laty i dzisiejsze życie - to oprócz wielu niedogodności i dużo niższego poziomu życia - widzę jednak drogę którą przeszliśmy w Polsce. Widzę jednocześnie ile jeszcze nam zostało do osiągnięcia średniego poziomu życia na Zachodzie. Życie "tam" jednak startowało z dużo wyższego poziomu życia, nie musiało zmieniać "w biegu" ustroju, w tym gospodarczego (wspomnę że wtedy gospodarka zmniejszyła się o prawie 40%)...i o tym proszę pamiętać, jeżeli ma być oceniane coś w miarę sprawiedliwie.

    Moje spojrzenie nie jest czarno-biale, jak niektórych - bo wiem ile już zmienililiśmy na lepsze. Widzę jednocześnie ile jeszcze jest do zrobienia. Trudno się jednak dyskutuje jeżeli jedna strona mówi tylko "be, wszystko jest złe, u nas zaś wszystko jest wspaniałe"...to nie jest dyskusja a pouczanie "mądrzejszego". Nie ma się wtedy o dziwić że powoduje to adekwatną reakcję drugiej strony. Jeżeli czyta się słowa "największa pomyłka to mój powrót do kraju, już nigdy...wszyscy Polacy to jeden drugiego by utopili w łyżce wody..." - to jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym według Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męczy się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo żyje w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia. Każdy "zainteresowany" odbiera to wtedy osobiście.

    Ktoś napisze że przejaskrawiam, że to nie tak? Napisałem tak jak odczułem. Ktoś żyjących na emigracji odczuwa że wszystko w Polsce jest złe. Ja żyjąc w Polsce odczuwam że to jest przejaskrawienie i wielkie uogólnienie.

    Najłatwiej jest krytykować z zewnątrz na zasadzie tylko krytykowania. Każdy mieszka w kraju który wybrał (i dobrze), natomiast, gdybym się uparł - też mógłbym oceniając życie w jakimś zachodnim kraju - znaleźć i ciemne strony nie widząc w ogóle jasnych. Ale przecież nie o to chodzi...

    Pozwolę sobie zakończyć słowami satyryka: "i to by było na tyle, jeśli chodzi o spojrzenie jednego tuziemca...". Bez uogólniania - to tylko moje spojrzenie. Nikogo innego...nie uogólniam. Mówię tylko w swoim imieniu.
    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • al-szamanka 18.01.11, 19:58
    jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym według Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męczy się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo żyje w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia.

    A jednak nikt tego nigdy i nigdzie nie powiedzial. To jest tylko interpretacja i z psychologicznego punktu widzenia ciekawe dlaczego właśnie taka interpretacja
    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • m.maska 18.01.11, 20:33
    Kilka lat temu bedac w Pradze, poszlismy do restauracji - Junior wzial w rece menu i zawolal: ja chce pizze. O nie - powiedzialam, jestesmy tutaj zjemy czeskie knedliki...wzbranial sie, uzasadniajac, ze nie lubi. NIE LUBIE - protest byl okropny.
    Zapytalam: jadles? Odpowiedzial: nie, ale nie lubie.
    Mimo jego protestow, zamowilam knedliki, okazalo sie jednak, ze bardzo lubi.

    Gdybym spotkala kogos kto mi powie, owszem zylem za granica, mieszkalem, zaasymilowalem sie tam i wrocilem do kraju i zycie w kraju jest o wiele lepsze, bezpieczniejsze, fajniejsze, mam wieksze szanse, perspektywy i wolnosc - wtedy moglabym dyskutowac i dopytywac o konkrety.
    Ale jesli rozmawiam z kims kto moze wyjechal na urlop do Wloch, moze do Hiszpanii, byl na wycieczce w Paryzu i mowi mi, ze wie jak sie tam zyje - to odpadam... rok mieszkania poza granicami, to malo, zeby moc porownywac...
  • m.maska 18.01.11, 20:38
    Mieszkam poza granicami kraju od lat niemal juz 30 i wiem, ze przepisy sa po to zeby ich przestrzegac i jesli kazdy tak mysli, w kraju jest porzadek i latwiej wpadaja czarne owce - ale jesli kazdy uwaza, ze ograniczenie predkosci na autostradzie jest tylko dla glupcow, to trudno oczekiwac, ze ci glupcy dlugo glupcami pozostana... zaczynaja sie wtedy wyscigi...i jesli oczekujemy kultury jazdy od innych, to moze nalezy oczekujac od innych zaczac od siebie...itd..itd...
  • wujek_extrema 19.01.11, 19:42
    Do Hardy1 i reszty,
    Myslalem ze bede tylko czytelnikiem na tym forum ale przyznam ze ujales mnie za serce i postanowilem dodac swoja opinie. Jeste Kopolem (jakby to ujal ten glupi i ignorancki fircyk w swoich wczesniejszych postach) mieszkajacym za granica od 22 lat. Jak chyba kazdy w mojej sytuacji borykalem sie w jakims stadium zycia z tymi myslami, wracac czy ne? Tak ze temat dla kazdego jest jakos znajomy i przemyslany do pewnego stopnia. Uwazam ze twoj post jest trafny do pewnego stopnia a juz napewno z twojego punktu widzenia. Mysle ze nie rozumiesz natomiast w zupelnosci tej drugej czesci rownania tzn. psychki czlowieka ktory zyl tak dlugo gdzies indziej. Sprawa powrotu po takim czasie to balans (czy nawet starcie) dwoch rzeczywistosci, tej polskiej (jak ty ja chyba poprawnie ujales w swoim poscie) i tej zwiazanej z oczekiwaniami powracajacego ktory przez lata "nauczyl" sie innego myslenia i przyzwyczail do innej rzeczywistosci. W zupelnosci sie zgadzam ze Polska poczynila wielki postep w ostatnich latach ale za ten postep niestety zaplcila pewnymi zwyrodnieniami spolecznymi ktore dla tam zyjacego czlowieka nie sa tak razace i oczywiste jak dla kogos patrzacego z zewnatrz. Mysle z ten balans pomiedzy rzeczywistoci w kraju i oczekiwaniami (i przyzwyczajeniami) oczekujacego jest paneceum na sukces albo porazke w takim przedsiewzieciu. Z relacji moich znajomych ktorzy sie odwazyli jak narazie statystyka jest przerazajaca, 100% niepowodzenia. Osobisci znam 3 rodziny ktore wrocily i nie wytrzymaly wiecej niz rok. Podlug moich przemyslen (i to co ja planuje kiedys zrobic jak Bog pozwoli) polecam rodakom pomyslec o czesciowym (part-time) powrocie. Znaczy, jak cie stac, spedz 6 miesiecy tam gdzie obecnie jestes i 6 miesiecy w Polsce. Zobacz jak to wszystko dziala i co naprawde ci pasuje lepiej. Po kilku latach odpowiedz sama przyjdzie.
    Pozdrawiam wszystkich i zycze ostroznych decyzji.
    Kopol
    P.S. Swoja droga chcialem tez zlozyc wyrazy wspolczucia do Polakow ze musza koegzystowac z takim pajacem jak ten "Hardy" czy jak mu tam bylo. Nasuwa mi sie jedno okreslenie, "huderlawy byk". Jak wielu jest w Polsce takich prymitywkow?
  • starypierdola 19.01.11, 19:56
    ... i najlepsze podejscie do problemu.

    Pozdr. SP
  • al-szamanka 19.01.11, 22:31
    Ekstremalny wujku, od siebie mogłabym dodać jeszcze wiele przykładów takich "powrotów" i są one zrozumiałe. Bo jeżeli większą część życia spędza się w jakimś kraju, to przyzwyczajenie nie pozwala dostosować się do innych warunków.
    Nie zgadzam się jednak z Twoim PSem. Zapewniam Ciebie, że nauta Hardy nie jest ani pajacem, ani prymitywkiem, znam Go z forum już trzy lata i zawsze był w porządku. Po prostu, my Polacy za granicą i Polacy w kraju, ze względu na odmienne rzeczywistości, w których żyjemy, bardzo różnimy się w ich ocenie. Wszyscy jednak mamy prawo wypowiadania się, a odmienność zdań nie powinna być podstawą do obrzucania się niewyszukanymi epitetami.
    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • wujek_extrema 20.01.11, 03:06
    Do al-szamanki
    zdaje sie ze pomylilem ksywki i w moim PSie zbluzgalem Hardiego a mialem na mysli Ratpoles_tamera. Sama przeczytaj ten motyw ktory Ratpoles prowadzil i zrozumiesz dlaczego tak zareagowalem. Wiem, wiem to nie usprawiedliwia zlosci i obelg ale w rzeczy samej ten osobnik do wielkiego stopnia reprezentuje to co sie w naszej ojczyznie nie potoczylo tak jak trzeba. Ta populistczna i malostkowa kulture chamstwa i zarozumialstwa ktora jest wszechobecna i tak bardzo zraza wiekszosc emigrantow ktora mysli o powrocie. Zostawmy trzpiota w spokoju.
    Chcialem jeszce dodac ze w Polsce trzeba czasu aby kultura przegryzla sie po tych burzliwych czasach przemian i transformacji. Miejmy nadzieje ze nowa kultura (ta spoleczna i polityczna) rozwinie sie na bazie humanitaryzmu bo w tej chwili wiekszosc to znacjonalizowany patriotyzm (tym az smierdzi od Ratpolsa). Kiedy ludzie naucza sie lubiec, wspolczuc, podziwiac itd innych ludzi bez wzgledu na narodowosc czy rase to moze wreszcie tez naucza sie szanowac sibie nawzajem. Teraz jest troche tak ze czujemy sie narodem jak kogos wspolnie bluzgamy lub obkladamy palami. Wielu emigrantow zasmakowalo tego czystego humanitaryzmu w dojzalych krajach demokracji i dlatego tak ciezko sie pogodzic jak gp brak w Polsce.
  • al-szamanka 20.01.11, 09:18
    Extremalny wujku...i właśnie o to chodzi, tylko o to. Jestem wegetarianką i może dlatego u mnie to poszanowanie drugiego, humanitaryzm jest wyjątkowo ważne. Tego mi w Polsce brakuje na każdym kroku. Tzw. dobra są rzeczą nabytą i nie stanowią o człowieku, nikt mi nie zaimponuje luksusowym samochodem, futrem, biżuterią, modnym mieszkaniem, ale dobrym spojrzeniem na drugiego człowieka jak najbardziej.
    Ale mam też problem-pytanie....kiedy ludzie naucza sie lubiec, wspolczuc, podziwiac itd innych ludzi bez wzgledu na narodowość czy rasę ?????????????ß Na razie nie potrafię rozpoznać nawet zwiastuna, wręcz przeciwnie coraz bardziej pleni się okrutna bezmyślność, a redukcja potocznego, ulicznego języka do prawie wyłącznie wyrazów na k, ch i p nie rokują wiele.

    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • hardy1 25.01.11, 11:06
    al-szamanka napisała:

    > jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym wedłu
    > g Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi
    > być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak
    > żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męcz
    > y się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo ży
    > je w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego
    > w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia.

    >
    > A jednak nikt tego nigdy i nigdzie nie powiedzial. To jest tylko interpretac
    > ja
    i z psychologicznego punktu widzenia ciekawe dlaczego właśnie taka inter
    > pretacja


    Zaglądnąłem po dłuższym czasie...widzę że dyskusja się rozwinęła po moim poście.
    Dokończę więc - tak, AL, nikt tego dosłownie nie powiedział. Jednak taki był wydźwięk i odbiór - w Polsce nie da się mieszkać, więc ci którzy tam mieszkają...
    A w życiu nigdy nie jest tylko czarno-biało. Są gorsze ale są i lepsze rzeczy...i trzeba umieć wypośrodkowywać.


    --
    hardy.bloog.pl/
    Hardy
  • bogo2 29.01.11, 16:23
    moja siostra zyje w polsce....zyje, zarabia,nie wyobraza sobie zycia poza polska....
    ja w melbourne zyje........... zyje , zarabiam,nie wyobrazam sobie zycia w polsce....
    to tak,zeby uniknac wartosciowan....:)!

    hardy1 napisał: (...)
    > Jednak taki był wydźwięk i odbiór - w Polsce nie da się mieszkać, więc ci którzy tam miesz
    > kają..(..)
    >
  • 1zorro-bis 20.01.11, 00:11
    Hardy,.... czy do Ciebie ww koncu nie dociera, ze tutaj nie tylko o forse, forse.!!, forse !!! chodzi???!
    Mentalnosc i jeszcze raz mentalnosc!!! :cool:
    --
    Okres polowan na kaczki sie zaczal.....
  • m.maska 20.01.11, 10:12
    i o wolnosc myslenia jeszcze...ja poprosze bardzo, zeby mi nie odmawiano prawa do posiadania mozgu...
    --
    [img]http://i48.tinypic.com/24e2b94.jpg[/img]
    [color=orange]maska[/color]
  • al-szamanka 16.01.11, 19:19
    co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
    i nie pozwala na powrot...?


    Cóż mogę Ci powiedzieć, bogo2, gdybyś pożył 30 lat poza krajem znałbyś dokładnie odpowiedź. Po tylu latach konfrontacja ze wspomnieniami młodości odbywa się na zasadzie "Przeminęło z wiatrem"....bezpowrotnie, a przecież najchętniej żyje się tu i teraz.
    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • m.maska 19.01.11, 03:35
    bogo2 napisał:

    > co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
    > i nie pozwala na powrot...?
    >
    To niezupelnie tak - dopoki mieszkasz w danym miejscu, nie zdajesz sobie nawet sprawy, ze jest Ci zle - bo niby skad? czy indianskie dzieci w puszczy amazonskiej wiedza ze brak im lodow? cukierkow? - nie znaja ich...i gdybys je zapytal czy bardzo im tego brak, odpowiedzialyby z cala stanowczoscia, ze NIE...
    Tu jest podobnie, dopoki nie pozna sie tak naprawde zycia poza granicami(oczywiscie w cywilizowanym swiecie, nie w puszczy amazonskiej), nie zobaczy sie, ze czujemy sie tutaj bezpiecznie, ze wiesz, ze w razie potrzeby bedziesz mial opieke lekarska, ze kiedy zostawisz samochod na ulicy i wyjedziesz, to po dwoch tygodniach kiedy wrocisz bedzie stal w tym samym miejscu, ze jesli wyslesz w liscie forse, to na pewno dojdzie - to trudno nawet opisac... przede wszystkim nie buduje sie tutaj gett, jak w kraju - bo ludzie ktorym sie lepiej powodzi, sa zmuszeni chowac sie za murami. A kiedy ktos otworzy sobie knajpe i zacznie ona lepiej prosperowac, nie przyjdzie nikt i ine ograbi go z jego ciezko zarobionych pieniedzy i nikt mi tutaj nie przypomina, ze kiedy wsiadam do tramwaju czy jestem w sklepie, zebym trzymala torebke na krotkim pasku pod pacha, jak to sie dzieje w kraju...i moge ciemna noca isc ulicami i wiem, ze jesli naprzeciw mnie bedzie szla grupa mlodziezy, to bedzie zajeta soba i nawet mnie nie zauwazy i na pewno jesli ta mlodziez mnie minie bedzie ze soba normalnie rozmawiac a nie co drugie slowo bedzie na k.... - no co to jest? jak to nazwac? no i znowu powracam do przepisow jazdy. OK... zwykle ograniczenie do 130km/h, czasami nie ma ograniczenia i wtedy mozna ile sie chce, ale bywa ze jest na dlugim odcinku ograniczenie do 100km/h i co wtedy? wtedy to jest zupelnie oczywiste, ze sie zwalnia. Ale kiedy czytam jak to w Polsce z duma pisze sie o tym, ze tam gdzie jest dozwolone 110km/h(moze w miedzyczasie 120) ktos jedzie podobno zawsze 160 - wtedy ogarnia mnie zwykly wstret... to chca zeby bylo lepiej, jak moze byc w takim razie lepiej? jesli kazdy chce miec dla siebie ekstra dyspense? Tutaj, kiedy ukazuje sie na autostradzie ograniczenie do 100, jadac widzi sie tylko swiatla hamowania. Czy wynika z tego, ze ktos sie tutaj boi? nie - uznajemy, ze jesli wszyscy bedziemy przestrzegac przepisow, bedzie nam sie zylo lepiej i tak wlasnie jest.
    Dlatego ci ktorzy po latach powracaja, nie potrafia sie odnalezc - o stosunkach miedzyludzkich nie wspominam, bo kiedy jestem w kraju - staram sie wobec obcych ukrywac fakt, ze mieszkam za granica...dlaczego? to juz zupelnie inna historia

    --
  • bach2k 21.05.11, 19:06
    wiesz co całe życie mieszkam w Polsce, 28 lat. W tym co piszesz musi być wiele prawdy bo doskonale to obserwuję żyjąc w tym społeczeństwie cały czas. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej. Myślę że w pewnym momencie ta tendencja się odwróci, ale puki co nie ma to miejsca. Jest mi przykro że ludzie są mali i przykrzy ale to prawda. W Polsce zdecydowanie da się żyć, ale społeczeństwo i państwo tego nie ułatwia, często nie jest łatwo.
    Pozytywne jest natomiast to że jest też sporo ludzi dość normalnych, trzymających zdrowy poziom kultury, ale nie są tak widoczni i liczni jak reszta.
    To tak jak na polskiej drodze.
  • nad_oceanem 15.06.11, 16:16
    bach2k napisał:

    > wiesz co całe życie mieszkam w Polsce, 28 lat. W tym co piszesz musi być wiele
    > prawdy bo doskonale to obserwuję żyjąc w tym społeczeństwie cały czas. Niestety
    > z roku na rok jest coraz gorzej. Myślę że w pewnym momencie ta tendencja się o
    > dwróci, ale puki co nie ma to miejsca. Jest mi przykro że ludzie są mali i przy
    > krzy ale to prawda. W Polsce zdecydowanie da się żyć, ale społeczeństwo i państ
    > wo tego nie ułatwia, często nie jest łatwo.
    > Pozytywne jest natomiast to że jest też sporo ludzi dość normalnych, trzymający
    > ch zdrowy poziom kultury, ale nie są tak widoczni i liczni jak reszta.
    > To tak jak na polskiej drodze.

    Wybacz, daleko mi do gloryfikacji Polski ale na jakiej zasadzie twierdzisz ze jest coraz gorzej?
    Bywam w kraju co jakis czas i za kazdym razem widze definitywne zmiany NA LEPSZE.
    Przyklady z brzegu, Warszawa; wyremontowane ulice, kierowcy zatrzymujacy sie przed przejsciem dla pieszych 99.9 razy na 100, przyjemni urzednicy. To nie sa jakies niesamowite rzeczy, raczej normalne, ale jeszcze 10 lat temu, samochod zatrzymujacy sie przed przejsciem dla pieszych byl abstrakcja, co wiecej, mysl ze moze to sie zmienic, ze ludzie sie tego naucza, byla rownie absurdalna. A jednak to sie zmienilo i zatrzymywanie sie przed przejsciami dla pieszych stalo sie norma (przynajmniej w Warszawie).
    Tego typu przyklady mozna znalesc w roznych dziedzinach zycia.
    Nie twierdze ze w Polsce latwo zyc itp, ale stwierdzenia typu ze "jest coraz gorzej" sa po prostu glupie.


  • bach2k 19.06.11, 19:15
    No widzisz cieszę się że masz takie obserwacje. Niestety na drogach jest wyjątkowo niebezpiecznie ludzie nie potrafią jeździć. Od wejścia do UE liczba samochodów i świeżych kierowców wzrosła o parę milionów (milion na rok). To ma odzwierciedlenie w wynikach ubezpieczycieli. Sam w ostatnich latach miałem 3 stłuczki (głupek się zagapił i wjechał mi w tył), jeden raz jak ustępowałem miejsca pieszemu. Po stłuczce 4 mc bez auta i awantura z ubezpieczycielem link4, axa, pzu...nikomu tego nie życzę. I autobus, jedyny w mieście na lotnisko (do pracy), jeździ co 30min teoretycznie bo w praktyce raz czekałem 1,5h na 10 stopniach mrozu. Więc możesz mieć inne obserwacje ale ja moje są takie że jest zdecydowanie gorzej (jeździłem autem po moim mieście 10 lat temu i mam porównanie). Ulice są w zdecydowanie gorszym stanie niż kiedyś, ale w Gdańsku remonty zaczeły się w tym roku.
    Może dlatego że byłaś w Warszawie, a może dlatego że masz pobieżne spostrzeżenia, na co dzień jest kiepsko.
  • starypierdola 19.06.11, 22:34
    .. widze ze w PL jest coraz lepiej, na podstawie co kilku-letnich tam wizyt.
    Jak myslisz ze w innych krajach sytuacje po-wypadkowe sa inne to sie mylisz.
    Po pierwsze powinienes kupic ubezpieczenie nie w kompanii ktora jest najtansza ale w takiej ktora szybko zalatwia sprawe. Czy Twoje ubezp[ieczenie mialo klauzule ze nalezy Ci sie "zastepczy" samochod w czasie gdy Twoj jest reperowany?
    Po drugie wcale nie jestem pewien ze w tych wypadkach Ty byles bez winy. Podejrzewam ze dzialales w mysl zasady "ja mam prawo" ale tego zadna powazna agencja ubezpieczeniowa nie akceptuje.
    Juz nie wspominam ze tymi "co maja prawo" sa zapelnione polskie cmentarze.
    Wiec zamiast sie indyczyc poluzuj troche i daj sobie czas na refleksje.

    Filozof SP

  • bach2k 21.06.11, 00:14
    > Po pierwsze powinienes kupic ubezpieczenie nie w kompanii ktora jest najtansza

    Przecież wypadki były z *nie mojej* winy więc nie mam wpływy na ubezpieczenie, idzie z ubezpieczenia sprawcy. W Polsce nie ma dobrych ubezpieczeń są tylko słabe i gorsze. Jedynie jeśli masz nowy samochód bez uszkodzeń i wcześniejszych napraw możesz liczyć na uczciwe potraktowanie.
    Nie za każdym razem chciał okraść ubezpieczyciel, czasem też warsztat naprawczy.

    > zule ze nalezy Ci sie "zastepczy" samochod w czasie gdy Twoj jest reperowany?

    nie należy się, na wypłatę odszkodowania jest 30 dni i reguluje to ustawa a nie umowa. Wypłata była w kwocie 1700zł, koszt naprawy 7000zł... Polska norma.

    Pewnie i wszędzie jest podobnie, nie wiem, wiem jak jest w Polsce.

    > Po drugie wcale nie jestem pewien ze w tych wypadkach Ty byles bez winy.

    No co za wredota :D Policja nie miała wątpliwości, ubezpieczyciele też. Stałem bo
    1 - ktoś skręcał w lewo
    2 - stałem w korku
    3 - ustąpiłem pieszemu (z przeciwnej strony stał samochód na przejściu)

    > rzewam ze dzialales w mysl zasady "ja mam prawo" ale tego zadna powazna agencja
    > ubezpieczeniowa nie akceptuje.

    Wielu takich jest, zgoda. W moim przypadku nie miało to miejsca.
    W każdym razie nawet jeśli by tak było (zaznaczam *nie było*), nie tłumaczy to zachowania firm ubezpieczeniowych i warsztatów, które zwyczajnie chciały mnie okraść.

    > Wiec zamiast sie indyczyc poluzuj troche i daj sobie czas na refleksje.
    > Filozof SP

    rotfl wszajemnie :)

  • starypierdola 21.06.11, 13:54
    ... Amerykanie w Afganistanie. Tez robia wszystko dobrze, tyle ze wszystko sie w gowno obraca i idzie im strasznie pod gorke.

    Wniosek: czasem trzeba wyciagnac wnioski, poluzowac i zajac sie czyms ciekawszym.

    Moze kup sobie rower? W koncu jak Ci go ukradna to nie stracisz wiecej niz 500 PLN? A jak bedziesz nim jezdzil to i zdrowie Ci sie poprawi, i koszt nizszy, i nabierzesz sylwetki (juz widze te dziewczyny marzace skrycie o randkach....). No i nie bedziesz sie tak denerwowac ("zlosc pieknosci szkodzi" :)

    Rowerzysta SP



  • nad_oceanem 19.06.11, 23:25
    Wiesz, nie bede cie przekonywac.
    Z moich obserwacji wynika ze ostatnie lata to niesamowity i EWIDENTNY skok cywilizacyjny, nie tylko w jakosci drog, poprawie estetyki miast ale co najwazniejsze, w mentalnosci ludzkiej.
    Sorry ale jesli ktos mi mowi jest dzis gorzej niz 10 lat temu, ze drogi sa gorsze albo komunikacja gorsza... Ja pamietam jaki syf byl w Polsce 10 lat temu i "I don't buy it".


  • bach2k 21.06.11, 00:25
    Wszystko kwestią indywidualnej obserwacji. Na pewno masz bardziej wyraźne porównanie.
    Możliwe że moje obserwacje z ostatnich lat są kiepskie, ze względów subiektywnych (nagromadzenie się sytuacji problemowych).
    Żeby nie mówić tylko negatywnie to dodam że ostatnio sprawnie i uprzejmie wyrobiłem zarówno paszport i dowód. Pani wprawdzie nie była uśmiechnięta, ale grzeczna i nie było kolejki. Nawet od razu dała mi formularz do zupdejtowania danych w urzędzie skarbowym o numerze dowodu osobistego, a w us nawet podali mi mój NIP, którego nie pamiętałem żebym wpisał na tym formularzu :).
  • robson.5 23.01.11, 10:34
    Jak to mowia, na starosc sie glupieje, co zdaje sie przytrafilo sie tej tutaj pani narzekajacej. Nie widze jednak powodu do dyskutowania.

    Wyjechala, bo nie mogla zniesc zycia w Polsce z takich czy innych powodow, po czym wrocila do Polski po 27 latach zdaje sie, i dalej nie moze zniesc zycia w Polsce.

    Po kiego grzyba bylo wracac? Zeby rozpoczac dyskusje na tym forum i przekonywac ludzi o czyms o czym sama byla przekonana 27 lat temu, kiedy z Polski wyjezdzala?

    O czym to swiadczy?
    O kompletnej nieuleczlnej glupocie.

    Szkoda w ogole zajmowac glos w tej sprawie.

  • m.maska 23.01.11, 16:33
    O nie prosze Pana, AL wrocila, zobaczyla, poczula i reemigrowala definitywnie....
    --
    [url=http://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum][img]http://i48.tinypic.com/24e2b94.jpg[/img](link)[/url]
    [color=orange]maska[/color]
  • robson.5 27.01.11, 06:21
    Jezeli wrocila do Polski majac 50+ lat, to kolejna glupota. Znaczy sie zostawila prace gdzie pracowala jakies 15-20 lat. Nikt jej teraz po 3 -4 latach przerwy nie przyjmie do pracy zwlaszcza, ze ma 54-55 lata. W USA w obecnej sytuacji ekinomicznej taki czlowiek nie jest w stanie sobie ponownie znalezc prace.

    Jakie wiec wyjscie?
    Siedziec znowu w Polsce bez perspektyw i klepac biede czy zaryzykowac i ponownie wrocic do USA i na pewno takze klepac biede?

    Oto jest pytanie jak ktos jest idiota i nie potrafi logiczne mysle, pomijam, ze kompletnie nie posiada podstawowej wyobrazni.....
  • m.maska 29.01.11, 16:08
    Z tego co wiem byla w Polsce 9 miesiecy, tyle wytrzymala - pracowala tam...reemigrowala i nadal pracuje - mozna powiedziec, ze jednak nie spalila za soba mostow... tylko rzeczywiscie, nie kazdy ma taki komfort.
    --
    [url=http://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum#p/u/0/g7xuRZnBtWM][img]http://i40.tinypic.com/2nvayr9.gif[/img](link)[/url]
    [color=orange]maska[/color]
  • teddy2000 13.03.11, 11:13
    Nie znasz sprawy. Nie po to sie wraca do Polski po 30 latach na emigracji, w wieku 50+ aby szukac pracy albo klepac biede. Wraca sie aby zyc luksusowo za zgromadzone pieniadze.
  • alka1111 20.01.11, 18:26
    ponawiam pytanie ktore juz wczesniej zadalam.
    'Czy dowiadywalas sie jak sprawa wyglada z ubezpieczeniem ?
    Rowniez zaczynam myslec o powrocie. '

    Rozne sa motywacje dla ktorych niektorzy decyduja sie na powrot, bez wzgledu na to co sie na miejscu zastanie
    .1. Dla mnie najwazniejsza sprawa to ubezpieczenie w Polsce i czy na takowym mozna leczyc sie w Europie zachodniej.
    2. Czy mozna ubezpieczyc sie w jakims kraju Europy zach. nie mieszkajac tam.
    3. gdzie mozna znalezc jakies cenniki za uslugi kiedy placi sie cash ?
  • al-szamanka 20.01.11, 19:25
    niektorzy decyduja sie na powrot, bez wzgledu na to co sie na miejscu zastanie
    Hmm, :-), zabrzmiało mi to trochę na zasadzie....wejdę w środek stada lwów bez względu na to czy mnie pożrą, czy nie. Radzę, zastanów się dobrze, zanim podejmiesz ten krok.
    Słyszałam o przypadkach, że Polki z polskim ubezpieczeniem, rodziły dzieci w niemieckich klinikach przygranicznych, co wywołało w kraju oburzenie i oczywiście natychmiast znalazły się przepisy mające to ukrócić.

    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • alka1111 20.01.11, 20:19
    Wcale nie jest latwo podjac decyzje o powrocie, ale nieraz jest sie zmuszonym. Nie, jeszcze nie wyjezdzam, nie pale mostow za soba, ale powaznie nad tym mysle.
    Zastanawiam sie jeszcze jedynie nad tym ubezpieczeniem, jak to bedzie wygladalo. Jesli ktos wie, gdzie moge znalezc takie informacje, to bardzo prosze o podpowiedz. Jadac na stale do Polski, w moim przypadku, wcale nie znaczy, ze bede tam siedziala 365 dni w roku, wiec dlatego jest mi to obojetne co tam zastane na miejscu..
    Czy moze masz link o tych nowych przepisach w Niemczech ?
  • al-szamanka 20.01.11, 20:30
    To, co napisałam wiem ze słyszenia, rodzina moja mieszka przy granicy. Po mojej paromiesięcznej próbie powrotu przestałam się interesować wszelkimi przepisami itp, jako że do niczego mi się to już nigdy nie przyda, na zawsze zostanę tu, gdzie jestem
    --
    [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
    [color=darkgreen]AL[/color]
  • alka1111 20.01.11, 22:54
    nigdy nie mow ' nigdy' :)
    Ja w zasadzie nigdy tak nie mowilam, ale tez i nie planowalam powrotu, tak mi wyszlo, ze niestety musze, ale zanim zrobie ten krok, musze sie dowiedziec wszystkiego o ubezpieczeniu.
  • m.maska 21.01.11, 04:37
    Nie sadze zeby byla mozliwosc ubezpieczenia sie w Niemczech, bez stalego miejsca zamieszkania - oczywiscie mowa o ubezpieczeniu prywatnym, ktore i tak tanie nie jest. Tak jak niemozliwa jest rejestracja samochodu.
    Sama posiadam ubezpieczenie zagraniczne jest jednak pewne ale... jesli bede przebywala poza granicami Niemiec dluzej niz 45 dni i choroba dopadnie w dniu 46 - ubezpieczenie tego juz nie obejmuje. Tym bardziej nie sadze zeby byla mozliwosc ubezpieczenia(na stale) jesli nie ma sie zameldowania.
    Po ostatnich tygodniach, po tym jak z bliska poznalam mentalnosc Rodakow w kraju ich zapieklosc, nieprzejednanie, przekonanie o wlasnej wyzszosci, o tym, ze inni ponosza i ponosic beda winy do konca swiata za to, ze Oni sa jacy sa - tez moge z cala stanowczoscia powiedziec, ze nigdy nie wroce. Nie potrafie juz tak myslec, nie potrafie nie stosowac sie do przepisow, do ogolnych zasad wspolzycia miedzy ludzmi.

    Pamietam czasy kiedy moj syn byl dzieckiem. W pierwszej klasie podstawowki przyszedl do nich policjant i zabral na szkolenie. Uczono dzieci jak maja przechodzic przez ulice. Dziecko kiedy zbliza sie do pasow, ma uniesc lekko lewa reke do gory i smialo wchodzic na jezdnie... kiedy pojechalam do kraju musialam malca nieustannie trzymac na smyczy - nie wiedzial o tym, ze tam pasy, to tylko z nazwy jest przejscie dla pieszych. Niekiedy stalam przed pasami, nawet przy zielonym swietle jechali po nich ci ktorzy z boku skrecali w prawo - i zastanawialam sie czy oni czasami tez sa pieszymi, czy czasami leje im sie na glowy?
    Ja wiem, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic - tylko ze do dobrego czlowiek przyzwyczaja sie szybciej, odwrotnie bywa bardzo trudno.
    I tu nie chodzi o forse... tu chodzi o komfort zycia i nie moge oczekiwac ze tylko inni beda postepowac zgodnie z zasadami a ja nie - bo od siebie trzeba zaczac.
    Do tego dochodzi wciaz jeszcze wszechobecny szowinizm - dla niezaleznych kobiet, nieznosny.
    --
    www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum#p/u/1/TaUEDXOoIn0
  • alka1111 21.01.11, 16:06
    Dziekuje za post, chyba dzieki niemu mialam wczoraj wizje i wyszlo mi, ze absolutnie, ale to absolutnie nie widze sie w Ojczyznie. Nie wyobrazam sobie kolejnej przeprowadzki i ponownego przystosowywania sie do nowych warunkow. Jedna duza przeprowadzka mi wystarczy. Ale...
    Jest mi bardzo ciezko nawet myslec o tym, ale nieraz w zyciu tak bywa, ze zmiana jest konieczna. Moze ktos jeszcze napisze jak sie przedstawia sprawa z ubezpieczeniem w Polsce i za granica. A moze napiszesz ile placisz za ubezpieczenie, chce sie w ogole zorientowac jak to wyglada od strony finansowej. Wielkie dzieki.
  • m.maska 21.01.11, 18:34
    Problem polega na tym, ze jestesmy oboje ubezpieczeni w publicznej kasie, jest ich tutaj ogromna zroznicowanie np. DAK - dla pracownikow umyslowych, te znam - jaka jest w tej chwili stawka procentowa, nie jestem nawet tego pewna, mysle, ze ok.15-16% liczone od zarobkow brutto - zwykle jest tak, ze polowe placi pracodawca, jednak jesli ubezpiecza sie ktos prywatnie, wtedy calosc spada oczywiscie na ubezpieczonego.

    --
    [url=http://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum][img]http://i48.tinypic.com/24e2b94.jpg[/img](link)[/url]
    [color=orange]maska[/color]
  • wooloo 23.01.11, 10:10
    1. Jesli chodzi o ubezpieczenia publiczne w Niemczech, to kas chorych jest co prawda pelno, ale ich katalog swiadczen jest w 99% taki sam (roznice to tylko jakies tam dodatkowe szczepienia ochronne i naprawde drobiazgi) i one pobieraja wszedzie ten sam procent od zarobkow, teraz jest to cos tam ponad 15%, z czego polowe placi pracodawca
    2. Polskie ubezpieczenie chorobowe placi w Europie Zachodniej za leczenie tak samo jak zachodnie w Polsce: tylko w przypadkach naglej choroby, to to sa przepisy unijne. A wiec nie mozna jezdzic z polskim ubezpieczeniem na leczenie do Europy Zachodniej
    3. Jesli ktos chce zachowac ubezpieczenie niemieckie, to w przypadku ubezpieczenia publicznego jest to mozliwe tylko na emeryturze, wtedy mozna sie kompletnie przeporwadzic do Polski, zachowujac niemieckie ubezpieczenie, ktore bedzie placic nie tylko w przypadkach naglych, ale we wszystkich przypadkach zarowno na terenie Niemiec jak i Polski
    4. Jesli ktos ma w Niemczech ubezpieczenie prywatne, to najprawdopodbniej moze je zachowac, bo ja mam takowe i jakies 2 lata temu dostalem pisemko o zmiane kilku punktow ogolnych warunkow umowy i w jednym byla mowa o tym, ze w przypadku przeniesienia miejsca zamieszkania do innego kraju Unii Europejskiej ubezpieczony moze zatrzymac ubezpieczenie (prywatne), jesli chce, z tym ze bedzie ono zwracac za leczenie maksymalnie stawki niemieckie (to akurat w przypadku Polski nie jest problem, bo tam stawki sa nizsze, ale np. w panstwach skandynawskich sa wyzsze i takie ubezpieczenie tam by nie wystarczalo)
  • m.maska 23.01.11, 16:31
    Wszystko w porzadku, ale Ty to ubezpieczenie juz masz...i to jest tylko kontynuacja - zmieniasz miejsce zamieszkania i zachowujesz to ubezpieczenie. W przypadku emerytury, jeszcze prostsze, emerytura wychodzi z niemieckiej kasy emerytalnej i na wyjsciu juz pobierana jest oplata.
    Tutaj, jak sie domyslam, jest inny przypadek. Np. przyjezdza ktos ze Stanow, tam ma np. emeryture - jedzie sobie przez granice np. do Frankfurtu nad Odra i chce sie ubepieczyc, a mieszka powiedzmy w Warszawie - czy jest taka mozliwosc? troche to ryzykowne jest - w Polsce bedzie oczywiscie takie ubezpieczenie dzialalo, ale lepszej opieki niz jest, tez sie mialo nie bedzie... lapowki przemilcze
    --
  • wooloo 23.01.11, 19:33
    m.maska napisała:
    > Tutaj, jak sie domyslam, jest inny przypadek. Np. przyjezdza ktos ze Stanow, ta
    > m ma np. emeryture - jedzie sobie przez granice np. do Frankfurtu nad Odra i ch
    > ce sie ubepieczyc, a mieszka powiedzmy w Warszawie - czy jest taka mozliwosc?

    W takim przypadku Niemczech generalnie nie ma takiej mozliwosci, tzn. jest tylko na okres przejsciowy dla osob, ktore przyjezdzaja na pare miesiecy z wizyta do Niemiec.
  • m.maska 23.01.11, 20:53
    tak mi sie tez wydaje i do tego sie jeszcze zamelduja...
    --
    [url=http://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum#p/u/0/g7xuRZnBtWM][img]http://i40.tinypic.com/2nvayr9.gif[/img](link)[/url]
    [color=orange]maska[/color]
  • alka1111 24.01.11, 14:06
    Maska, ja nie pytam sie o ubezpieczenie w wieku emerytalnym, to prawdopodobnie bedzie jeszcze bardziej skomplikowane, gdyz po zgloszeniu takowego Ojczyzna od razu jakies procent zabierze z emerytury, podatek. Tak do wiadomosci, do emerytury mi jeszcze daleko.
  • alka1111 24.01.11, 14:04
    wooloo, punkt nr. 2, wlasnie mi chodzi rowniez o nagle przypadki, dobrze wiedziec , ze cos
    takiego istnieje. Dzieki.
    czy mozesz rozwinac punkt nr. 4 ? Ile placisz i jakie warunki ja musze spelnic aby takowe
    ubezpieczenie moc wykupic ?
  • wooloo 24.01.11, 14:33
    alka1111 napisała:

    > wooloo, punkt nr. 2, wlasnie mi chodzi rowniez o nagle przypadki, dobrze wiedzi
    > ec , ze cos
    > takiego istnieje. Dzieki.
    > czy mozesz rozwinac punkt nr. 4 ? Ile placisz i jakie warunki ja musze spelnic
    > aby takowe
    > ubezpieczenie moc wykupic ?

    Ale te nagle przypadku to oczywiscie tylko i wylacznie na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, ktora moga dostac z Polski jedynie osoby ubezpieczone w NFOZ, a jak to zrobic, zeby byc ubezpieczonym w NFOZ, to niestety ci nie powiem, bo nie pracuje w Polsce

    www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=6&artnr=4347
    Co do pkt. 4 przypadkiem kiedys trafilem na strone prywatnego ubezpieczenia niemieckiego oferujacego takie ubezpieczenia na pobyty prywatne (=bez prawa do pracy) do chyba 6 miesiecy, ale niestety nie pamietam, jakie to bylo ubezpieczenie, bo ja jestem i tak ubezpieczony normalnie w Niemczech w kasie chorych, wiec mnie to az tak nie interesuje. Ale ubezpieczenia zdrowotne w Niemczech naleza do najdrozszych w Europie, normalne ubezpieczenie niemieckie kosztuje minimum 250 euro miesiecznie
  • ratpoles_tamer 23.01.11, 20:08
    alka1111 napisała:

    > ponawiam pytanie ktore juz wczesniej zadalam.
    > 'Czy dowiadywalas sie jak sprawa wyglada z ubezpieczeniem ?
    > Rowniez zaczynam myslec o powrocie. '


    Jakieś ubezpieczenie unijne trzeba jednak mieć.

    www.fakt.pl/Mozesz-sie-leczyc-za-granica-,artykuly,93527,1.html
    www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/NFZ-zaplaci-za-leczenie-w-obrebie-Unii-ale-tyle-ile-w-kraju,105496,1.html
    www.informed.pl/content/view/492/58/
    www.rp.pl/artykul/4,596913_Darmowe-leczenie--w-Unii-bez-granic.html
    Żeby w Polsce mieć ubezpieczenie trzeba być zatrudnionym i opłacać składki lub mieć status zarejestrowanego bezrobotnego. Jednak nie można w nieskończoność odmawiać proponowanych angaży.
  • alka1111 24.01.11, 14:09

    Duzo Polakow wraca do kraju, tak slyszalam, osobiscie nie znam nikogo, natomiast nigdy nie
    slyszalam nic o ubezpieczeniach czy to jest tak malo istotna sprawa, czy to ja tylko jestem na
    tym punkcie przewrazliwiona ?
    Te wszystkie linki ktore podalas, sprawdze i moze cos z tego zrozumiem .
    Wydedukowalam, ze aby miec panstwowe ubezpieczenie, nalezy pracowac lub byc zarejestrowanym, do tego ostatniego czy nalezy miec tylko zameldowanie ? Czy ja po latach spedzonych za granica moge spelnic tylko ten warunek ?
    Moge rowniez wykupic jakies prywatne ubezpieczenie, jesli tylko takie beda dostepne. Chce sie wstepnie zorientowac jak to sie przedstawia w naszym kraju, pracowac na razie nie zamierzam.
    Jeszcze jedno pytanie, wiem , ze kiedys istnialy ubezpieczenia na wyjazd / urlop za granice.
    Moze w tym temacie otrzymam jakies wskazowki.
    A tak w ogole jakie rozwiazanie moze byc najlepsze w moim przypadku ?
    Z gory wielkie dzieki.
  • bach2k 21.05.11, 19:17
    można wykupić prywatnie polskie publiczne ubezpieczenie zdrowotne płacąc na NFZ coś około 300zł/mc. (będąc obywatelem polskim).
    Obecnych szczegółów nie znam, szukajcie na stronach NFZ.
    Są też firmy prywatne luxmed, swissmed ale w ramach abo. (od około 100zł) zapewniają tylko wizyty u specjalistów i podstawowe badania.
  • bonisia1957 02.11.18, 01:19
    zus kosztuje 300 zl.
  • bogo2 26.01.11, 16:28
    teddy2000 napisała: (....)

    > Za kilka lat bedzie 30 lat mojego mieszkania za morzem.
    > Mam zamiar wrocic do Polski.(....)
  • robson.5 27.01.11, 06:23
    A tak zeby dupe wozic , tracic bez sensu pieniadze i narzekac.... cos przeciez trzeba w zyciu robic .. A juz najbardziej Polak nie moze znesc tego, ze ma ustatkowane dostatnie zycie.....
  • m.maska 29.01.11, 16:09
    :-):-):-)
  • teddy2000 13.03.11, 11:12
    Po co ? Aby wydawac pieniadze jakie zarobilam przez te 30 lat.
  • bogo2 13.03.11, 15:55
    na taka kochanke.... ;)

    teddy2000 napisała:

    > Po co ? Aby wydawac pieniadze jakie zarobilam przez te 30 lat.
  • teddy2000 13.03.11, 18:25
    A moze jednak macie racje piszac, ze nie warto wracac? Bo po co? Aby sie narazac na takie chamstwo jakie niektorzy na tym forum prezentuja? Wydaje sie wam, ze mozecie rzygac na innych bo jestecie anonimowi pod tymi idiotycznymi pseudonimami? Albo zazdroscicie innym, ze im sie udalo na emigracji, bo sami nadal kible myjecie, albo jestecie tak chamscy i ograniczeni, ze juz nikt z wami nie rozmawia, wiec musicie zatruwac forum tymi slownymi fekaliami. Dla mnie ten temat jest skonczony i juz nigdy wiecej tu nie zajrze.
  • m.maska 28.03.11, 21:52
    I o to wlasnie chodzi - ze to spotkasz wlasnie w codziennym zyciu... wrocisz, bedzie Cie stac na wiecej niz stac przecietnego Polaka w kraju - staniesz sie automatycznie obiektem zazdrosci i zawisci...
    --
    [img]http://i48.tinypic.com/24e2b94.jpg[/img]
    [b][size=11][color=orange]maska[/color][/size][/b]
  • robson.5 29.03.11, 12:22
    Na twoim miejscu poaptrzyl bym najpierw dokladnie na siebie.
    Jestes beznadziejna, nie wiesz sama czego chcesz , malo tego, nie wiesz nawet dlaczego cos chcesz.

    Poczej z tym wydawaniem pienedzy zarobionych przez 30 lat. Tak czy inaczej beda ci one potrzebneczy to w Polsce czy w USA. Kiedy juz zupelnie zglupiejsz bedziesz musiala palcic duze rachunki za:
    - opiekunke prywatna do zmieniania pileluch i codziennego bawienia
    - oplat za lekarstwa
    - oplat za wizyty lekarskie
    - oplat za sprzet : wozek, chodzik itd.
    - wiele innych

    ale ci Polacy sa pozbawieni wyobrazni, mysla, ze beda zyli 100 lat i mieli zdrowie jak 20 latki.

  • bogo2 03.04.11, 15:43
    to poogladaj siebie polskie seriale z ostatnich lat....
    na tym forum,kobiety sa traktowane,tak, jak je traktowal arsene lupin...
    www.filmweb.pl/serial/Ars%C3%A8ne+Lupin-1971-38616
    teddy2000 napisała:

    > A moze jednak macie racje piszac, ze nie warto wracac? Bo po co? Aby sie naraza
    > c na takie chamstwo jakie niektorzy na tym forum prezentuja? (..)
  • granjapit 15.06.11, 15:10
    My bylismy ponad 20 lat na emigracji w Niemczech. Nie mielismy owczarka niemieckiego, wiec pozostalismy naturalnie na naszych polskich paszportach. Ten czas mial swoje plusy i minusy jak kazda emigracja.
    Teraz ponownie wyemigrowalismy do ... Paragwaju. Dlaczego? Po prostu aby zyc!!!
    Do Polski nie ma po co wracac, przepisy sa unijne a dla nas Unja Europejska to sztucznie stworzony POTWOR, ktory nie ma szans na przezycie.
    Przepisy coraz glupsze, zakazy, zakazy i jeszcze raz zakazy!
    --
    Pozdrawiamy serdecznie Gosia i Zbyszek
    Paraguay - Paragwaj paragwaj.org
  • wwwwnnnneeee 25.01.12, 11:39
    dobrym przykladem stosunkow panujacych w kraju sa wpisy na tym forum- i dotyczy to tez polakow zamieszkalych za granica. zobacz jak sie wypowiadaja ludzie na forach np. w UK, a ile agresjji jest na polskich

    jesli podejmiesz decyzje o powrocie do polski, radze zrobic to na probe- to jest absoutnie NIE PALIC ZA SOBA ZADNYCH MOSTOW- pozostawic nieruchomosc jesli taka sie posiada na wlasnosc, i na poczatek jej nie wynajmowac- to poczucie bezpieczenstwa ze masz gdzie wrocic jest wazne

    z moich doswiadczen moge Ci powiedziec tak, ze bedac za granica idealizuje sie Polske. ja wrocilem, ale po kilku miesiacach ucieklem z powrotem do kraju anglosaskiego gdzie mieszkalem.

    bo musisz pamietac, ze kraje z tradycja anglosaska (USA, UK, Kanada, Australia) oferuja ten specyficzny poziom wolnosci ktorego w Polsce bedzie ci brakowac jak swiezego powietrza.
    Nie bedziesz mogla scierpiec tego ze policja traktuje Cie jak potencjalnego przestepce i tylko czyha zeby Cie zlapac np. na przekroczeniu predkosci. Przerazac bedzie Cie to ze w kazdej chwili jeden z urzedow (do wyboru do koloru- ZUS, US, prokuratura, policja) moze Cie wezwac gdzies tam do siebie, gdzie skruszona bedziesz musiala sie tlumaczyc przed jakas dziunia ze nie jestes wielbladem Dodam tez, ze w Polsce takie listy wysylane sa przesylka polecona, ale juz po 14 dniach na poczcie wracaja do adresata- natomiast zgodnie z prawem listy nieodebrane traktoewane sa jako doreczone- mozesz wiec np. po roku dowiedziec sie ze gdy bylas na urlopie to nie odebralas jakiegos listu (a np, listonosz wrzucil awizo nie do tej skrzynki) i ze masz juz na glowie np. komornika

    Patrz tez na to co pisza ludzie z krajow anglosaskich, bo np. Niemcy to jednak w duzej mierze znacznie bardziej panstwo policyjne, z jego meldunkami itd

    Polska, mimo ze niby komuna skonczyla sie 22 lata temu, to wciaz panstwo gdzie prym wiedzie pochodzacy po czesci z panstwa pruskiego, ale przede wszystkim z zaboru rosyjskiego tradycja sprawdzania obywatela, traktowania go z gory.

    Przyjedz do Polski na kilka miesiecy, pomieszkaj, zobacz. Szybko przekonasz sie ze starzy znajomi juz nie sa Twoimi znajomymi, chleb juz dawno nie jest taki jak byl kiedys (wszystko nadmuchane), szumiacymi wierzbami cieszylas sie przez 2 tygodnie, a milosc do ojczyzny jakos szybko wyparowala.

    Okaze sie, ze do miejscowosci gdzie mieszkaja (mieszkali) Twoi rodzice juz dawno zaden transport publiczny nie dojezdza, sasiad za sciana bezkarnie puszcza na caly glos muzyke (bo policja zajeta jest sciaganiem babci handlujacej pietruszka na targu), ludzie naburmuszeni i smutni, musisz dokonac 100 roznych rejestracji w urzedach, zima dluga, ciemna, i.... okaze sie ze wcale nie jest lepiej niz za morzem, a wrecz gorzej.

    I wtedy zachce Ci sie wrocic za morze- dlatego tak wazne jest nie palenie mostow za soba.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze dobrych wyborow.
  • nad_oceanem 28.01.12, 05:07
    Odpowiadasz na:
    wwwwnnnneeee napisał:
    > Okaze sie, ze do miejscowosci gdzie mieszkaja (mieszkali) Twoi rodzice juz dawn
    > o zaden transport publiczny nie dojezdza, sasiad za sciana bezkarnie puszcza na
    > caly glos muzyke (bo policja zajeta jest sciaganiem babci handlujacej pietrusz
    > ka na targu)...

    Moja/moj... drodzy.
    Na calym swiecie spier..ja sie z okoloc do ktorych nie dochodzi komunikacja. I w Polsze i gdziekolwiek indzi. Moze w nastepnym zyciu ci sie bardzi poszczesci.
  • ratpole 28.01.12, 06:37
    nad_oceanem napisał:

    > Moze w nastepnym zyciu ci sie bardzi poszczesci.

    I tego wlasnie wszyscy ci zyczymy.
    W zwiazku z tym nie mecz sie juz w tym zyciu tylko czym predzej aplikuj o nastepne, kol. rydachtor hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 1zorro-bis 09.03.12, 08:41
    po 30 latach? W zyciu! Polecam najpierw wizyte u psychiatry.....:S
    --
    www.youtube.com/watch?v=H7haiWeUNYY
  • moraniamor 29.03.12, 18:23
    Wyemigrowaliśmy „tylko” 5 lat temu, więc o ewentualnym powrocie nie myślimy, ale mam kilka spostrzeżeń, które może tutaj pasują. Kiedy wyjeżdżasz do innego kraju, pierwsze lata nie należą do łatwych – każdy chyba ma tego świadomość. I to niezależnie od zasobności portfela i znajomości języka. Takie atuty czynią rzecz, oczywiście o wiele łatwiejszą, ale i tak jest ciężko. Potem zaczyna być łatwiej. My wyjechaliśmy już po czterdziestce, więc było nam jeszcze trudniej. Nie wyjechaliśmy z przyczyn ekonomicznych. Nie chcę, aby ktoś pomyślał, że uciekaliśmy z „tonącego okrętu”. Naprawdę próbowaliśmy żyć w Polsce, jak w normalnym kraju. Zawsze, gdy wracaliśmy z zagranicy, obiecywaliśmy sobie, że będziemy pamiętać, że są miejsca na świecie, gdzie żyje się normalnie i będziemy tak postępować w Polsce. Walczyliśmy z patologiami na naszym własnym, gminnym podwórku. Po kilkunastu latach wysiłku i pracy musieliśmy się poddać. Z tzw. „układami” w Polsce wygrać nie sposób. Bynajmniej, nie byliśmy jakimiś „nawiedzonymi” reformatorami. Szkoda słów na opis tych wynaturzeń. Mieliśmy małe dzieci i postanowiliśmy, że one nie będą obciążone tymi patologiami i nie pozwolimy, aby polska szkoła i warunki zrobiły z nich zakompleksionych obywateli drugiej kategorii. Nic tak nie motywuje do wysiłku, jak dobro dzieci. Mnie wystarczyło kilka lat mojej córki w polskiej szkole. A i tak nie była to najgorsza szkoła!
    Dzisiaj tej decyzji nie żałuję! Jeździmy do Polski raz w roku, dzieci znają język i historię. Pilnujemy, by nie straciły kontaktu z rodziną i przyjaciółmi w Polsce. Są już dwujęzyczne i widać, jak czerpanie z obu kultur wychodzi im na dobre. Jednocześnie są daleko od polskiego piekła.
    Aby zrozumieć na czym polega przewaga życia w normalnym kraju, wystarczy spróbować założyć własną firmę, posłać dzieci do szkoły, poczytać normalne gazety (bez politycznej telenoweli pt. „kto kogo dzisiaj wyciął i jak mu odpysknął”), iść do kościoła, a potem na organizowane przez lokalną społeczność spotkanie przy herbacie, itd. To, co odróżnia Polskę, to kompletny brak życia społecznego i społecznych norm zachowania. Polska to zbiór rodzin, tak długo, jak własne życie opierasz na rodzinie i przyjaciołach, tak długo udaje się funkcjonować. Kiedy musisz „wyjść z domu” zaczynają się schody. Tutaj (na emigracji) jesteś niezależny, bo gdziekolwiek się przeprowadzisz, nie musisz mieć znajomości, aby ułożyć sobie życie. Jednocześnie bierzesz odpowiedzialność za swoje życie. Tutaj nikt nie walczy z patriotyzmem, wręcz przeciwnie. Polska to chyba jedyny kraj, w którym z braku patriotyzmu i kręgosłupa moralnego uczyniono cnotę. Prawdziwa demokracja to nie „równo wszystkim”, ale taka sama odpowiedzialność za swoje czyny dla każdego.
    Zwykle, im jesteśmy starsi, tym bardziej idealizujemy dni młodości. Dzieci mają własne życie i człowiek zaczyna do tych dawnych lat tęsknić, bo ma więcej wolnego czasu i chętnie wszedłby jeszcze raz do tamtej wody, mimo, że to niemożliwe. Tym chyba należy tłumaczyć chęć powrotu ludzi na emeryturze do starych kątów. Pewnie każdy ma dodatkowo swoje własne powody (rodzina, dom „po babci” w Polsce, itp.), ale myślę, że powrót, to taka kolejna emigracja i związany z nią wysiłek. Tyle, że lata już nie te i motywacje inne. I dlatego każdy powinien rozważyć własną sytuację bardzo ostrożnie. Może lepiej przyjechać najpierw na kilka miesięcy, albo rozważyć przeprowadzkę do innego kraju w Europie z dobrym dojazdem do Polski, ale bez konieczności zderzenia z polską rzeczywistością, która łatwa nie jest? W Polsce jest coraz drożej, a każdy chciałby mieć wszystko, jak widzi w telenoweli. Wobec tego przestępczość rośnie i będzie rosła, a czy mieszkanie na strzeżonym osiedlu to taki rarytas? Polska to bogaty, piękny, fatalnie zarządzany kraj, z dającym sobą pomiatać w dużej części, zakompleksionym społeczeństwem. I dlatego Polacy chcący normalnie żyć wyjeżdżają i jednocześnie tęsknią. Taki odwieczny dylemat...
  • stolowkowy 30.03.12, 14:41
    fajny tekst do ktorego mam kilka pytan:
    1. Pochodzisz z jakiejs wioski? Bo mowisz ze odcieli wam komunikacje do tego siola.
    2. Co to znaczy 'specyficzna sytuacja w krajach anglosaskich'? Przeciez slowo 'demokracja zostalo wynalezione przez Grekow a z tymi to wiadomo jak teraz jest.
    3. Piszesz o strachu przed organami ktorego nie odczuwasz w miejscy wyjechania. Czy przypadkiem nie oslepples a moze po prostu codzienna orka zaczynajaca sie jedna godzina jazdy jedna strone nie daje ci juz czasu na inne obserwacje nowo nabytego raju?
    4. Piszesz zeby nie palic moztow za soba. Dziwne, czy to znaczy ze jestes za a nawet przeciw? Przeciez jak spalisz mosty to nie bedzie powrotu a o to ci przeciez chodzilo z ta szkola i dziecmi, nie? PS Ile par tenisowek nike mozesz kupic sobie za dniowke? PS2 Wyjdzie ci jeszcze wiecej tych par jak kupisz je w walmarcie na jesieni. ps3 myslisz ze zjadles pare hotdogow i juz jestes super madry zyciowo po pieciu latach pobytu poza niespalonymi mostami?
  • starypierdola 30.03.12, 21:40
    No to widze ze wiesz lepiej niz piszacy powyzej jakie sa (czy powinny byc?) jego odczucia i zachowania.

    Czlowiek pisze co czuje i co uwaza. Milo by wiec bylo gdybys to uszanowal i w rewanzu napisal co Ty uwazasz i jesli sie z nim nie zgadzasz napisal czemu. To co napisales wskazuje na 'nawiedzonego demagoga":(

    Co do bajzlu w PL to z pewnosica istnieje; osobiscie mam to mam swoj poglad. Mianowicie ten ze wiekszosc 'normalnych' Polakow wyginela w 'burzach dziejowych' ubieglego wieku, czy rozjechala sie po swiecie. NKWD, Getapo, SS, polskie SB .... Policz ilu 'normalnych' ludzi zginelo (a ile, w odroznieniu, zginelo Anglikow czy innych). Przezyli glownie rozni 'szmalcownicy' ktorzy nie narazajc sie wykorzystywali okazje do urzadzania sie. Wielu z tych ktorzty zabilaji Zydow dla ich diametow czy zlota, tych ktorzy mordowali AK-owcow i WIN-wcow w kooperacji z NKWD /KGB, tych ktorzy za miske soczewicy wlazili do d... rzadzacym zboczencom. I to oni wychowali polskie spoleczenstwo na to czym jest obecnie.

    Byc moze z czasem sytuacja w PL znormalnieje (moze tak a moze nie?) ale zanim to sie stanie uplynie duzo wody w Wisle. Mysle ze wyjezdzajacy z PL, i wracajacy, nuczeni doswiadczeniem jakos przewaza skale. Moze akcje Unii walczaca z korupcja i ukladami pomoze. A moze nie.

    No ale prawdziwym objawem patriotyzmu byloby zostac i zyc w PL, walczyc z tym schamieniem i starac sie jakops 'wyprostowac' to spoleczenstwo. A jest duzo roboty. Zobacz wpisy na Forum Polonia to za glowe sie chwycisz ile jest roboty do zrobienia.

    Patriota SP

  • 1zorro-bis 22.04.12, 18:09
    zeby nie wracac.....:S
    Takiego oszolomstwa nie ma nigdzie!:S
    --
    www.youtube.com/watch?v=H7haiWeUNYY
  • bach2k 31.12.12, 00:10
    100% prawdy!
  • chris.w2 24.04.12, 00:21
    Na obczyznie-emigracji mieszkam od 24-lat.
    Zadomowilem sie tu i czuje sie tutaj dobrze. Za Polska nie tesknie i nie mam zamiaru wracac.
    Ale kazdy indywidualny przypadek jest inny.
  • 1bee 15.08.13, 09:54
    Bardzo pesymistyczne te odpowiedzi na pytanie autorki watku i zupelnie kontrastowe do moich doswiadczen .
    - zadnych problemow z wyrobieniem aktualnych dokumentow w Polsce nie mialam
    - zalatwialam naprawde duzo spraw w urzedach ...bez "znajomosci" , lapowek itd - pozytywne doswiadczenia tylko
    - gdziekolwiek i o jakiejkolwiek porze dnia czulam sie bezpiecznie
    - ludzie zawsze zyczliwi ...czasami zmeczeni , ale starali sie pomoc
    Poza granicami Polski mieszkam ponad 20 lat . Kilka miesiecy temu wspolnie z mezem podjelismy decyzje o powrocie do Kraju .
    Nie naleze do niepoprawnych optymistek i zawsze wszystko dokladnie planuje , rozwazam , analizuje. Tym razem przewaga plusow jest zdecydowanie po stronie powrotu.
    Praca i ubezpieczenie lekarskie to dwa glowne aspekty w kategorii rozwazan ...ale
    - ani maz ani ja nie bedziemy poszukiwali zatrudnienia ( mamy staly dochod )
    - ubezpieczenie lekarskie w obecnym miejscu zamieszkania wbrew pozorom wcale nie jest
    takie dobre jak mogloby sie z zewnatrz wydawac , wiec nie bedzie rozterek w tym temacie
    Lata mijaja , tesknota wzrasta i nawet gdybym uwierzyla w te wszystkie przejawiane tu "zniechecenia" , to i tak jestem na tyle silna zeby dac sobie rade w Ojczyznie .

    A tak na marginesie , to dodam tylko , ze w przeciagu tych lat niemieszkania w Polsce
    pomoglam Jej zapewne wiecej niz gdybym tam caly czas mieszkala ...i nie tylko ja ...wiekszosc emigrantow . Po pierwsze pieniadze przesylane/inwestowane przez Polonie pomagaja gospodarce...po drugie , gdy juz wracamy przywozimy i wydajemy kase w Polsce wlasnie ...a to takze ma pozytywny wplyw na stan gospodarki krajowej . Wiec bardzo prosze nie mowic nam , ze my do rozwoju Kraju nie przyczynilismy sie , ze wracamy na gotowe itd . To nie jest prawda a jedynie wyplywa z kompleksow piszacych takie slowa . Tak mi sie wydaje.
  • starypierdola 17.06.13, 02:09
    forum.gazeta.pl/forum/w,209,113524264,113524264,Powrot_do_Polski_po_20_30_latach_na_emigracji.html

    Powodzenia
    SP
  • 1bee 15.08.13, 20:26
    Jestem w bardzo podobnej sytuacji i chociaz decyzja o powrocie jest podjeta definitywnie ,
    chetnie poczytam opinie innych .
    Wydaje mi sie , ze to z jakim sukcesem zaadoptujemy sie w nowych warunkach zalezy od nas samych . Od tego jak jestesmy przygotowani ( mieszkanie , praca albo dochod staly itd) a takze , a moze przede wszystkim od naszego systemu wartosci . Sprawy materialne to nie wszystko (powinno byc zapewnione bezpieczenstwo w tym zakresie oczywiscie i dlatego , gdy ktos nie ma dochodu stalego - emerytura np , to praca powinna byc znaleziona przed powrotem do Kraju aby potem uniknac problemow o jakich tu duzo napisano) .Dla mnie na przyklad calym pokladem radosci jest to , ze bede mogla chodzic do polskich teatrow za ktorymi od ponad 20 lat tesknie . Dochod staly bedziemy mieli zapewniony , dach nad glowa takze ....a ponad wszystko bedziemy "u siebie" .
  • ratpole 17.08.13, 04:37
    1bee napisał(a):

    > a ponad wszystko bedziemy "u siebie" .

    Nie zapomnij nas zawiadomic jak Ci "bycie u siebie" wyjdzie bokiem hehehe
    I po co to bylo wyjezdzac?

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • fuck_u 22.09.13, 18:22
    w Polszu sa sklepy Biedronka !!! I tanie artykuly w nich ,te same co kiedys byly w sklepach" Spolem" I GS owskich tylko ze dzis ladniej opakowane, a srodku ten sam szajs jak sprzed 30 lat !!! np taki ocet !! ,dzis butelka ma ladny ksztalt I kolorowa nalepke ,ale ocet ten sam co kiedys stal na pustych polkach stanu wojennego. Lubie tez swojska atmosphere na ulicy I w autobusie ,pijaczkow zasmarkanych ,latajace wookolo pieknie I swojsko brzmiace slowka na ku..a I hooy !! a nadewszystko dyskusje przy byle okazji z bylymi I zasluzonymi kombatantami SB,UB, ORMO,ZOMO,KCPZPRu oraz dzis w stanie spoczynku Politologami z ukonczonymi uczelniami WUMLu {Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu I Leninizmu]
  • starypierdola 22.09.13, 19:30
    Jasno okresla ktos Ty i cos TY.

    Bo jak bys choc raz byl w Biedronce to bys zobaczyl ze maja tam tez krowki, kilka rodzajow mleka, greek yogurt, sliwki w czekoadzie, spirytus 96% (po 39 PLN!!), wina francuskie, wloskie i .... wegierskie czy moldawskie, kilka rodzajow pieczywa, rozmaitosc warzyw i nieskonczona ilosc artykolow na sama mysl o ktorych chyba oszalal bys z porzadania.

    Ladnie sie osmieszyles, kolego. Pewnie Cie krew zalewa bo pod Windsorskim mostem zaczyna sie robic zimno??

    Obserwator SP
  • fuck_u 22.09.13, 20:36
    heheheheheheh !! w Bieda,bronce bylem wiecej razy jak ty !!,pozatym ze nie ma juz kolejek jak za PRlu I ze artykuly sa ladniej opakowane jak 25 lat temu to w srodku ten sam szajas jakosciowy jak zzza peerelowskich czasow,chodzi mi kolego o JAKOSC towaru !!! ,kupione np cukierki czekoladowe o nazwie TRUFLE nie maja nic wspolnego z ta nazwa ,,,,poza masa twardej skorupy cukru na ktorej mozna polamac zeby. Musztarada Sarepska to ta sama kwasna musztarda co stala na polkach PRLu ,tylko ze ma kolorowa nalepke dzis z ladnym obrazkiem.,,przykladow mozna mnozyc,, ,spirytus powiadasz kolego ??? hahahahahaha kto to dzis pije ??? zeby rozwalic sobie mozg I watrobe ??? ,owszem jest tez J.Walker 10 lat lezakowany lecz ??????? !! o wiele razy drozszy niz w USA czy Canadzie,,,a zapomnailes o ??? slownictwie polsko I tak swojsko brzmiacym ???na kazdym kroku I kazdej uliczce !! A do tego wszystkiego dochodzi cena benzyny w przeliczeniu na US$ srednio 1,75$ za Jeden litr !!! gdzie wiekszosc kierowcow tankuje tylko 1/3 baku nigdy do pelna, dziekuje !! I powodzenia w PRLu BIS !!!!!
  • starypierdola 23.09.13, 07:36
    .... i stale piszesz takie glupoty, to pewnie jestes slepy.

    A jak do tego w Biedronce kupowales benzyne, to masz cos w glowie poprzestawiane. No i jak porownujesz smak/jakosc kielbasy (czy spirytusu) w Biedronce z ta w Loblaws to pewnie zupelnie zglupiales.

    Co do benzyny to proponuje: sprawdz jej ceny w UK (Anglia, Szkocja, Walia, N.Ireland), albo w Niemczech, albo we Wloszech ... I przypomnij sobie stare polskie przyslowie: "kto sie dostal miedzy wrony ...."

    Zaintrygowany Twymi somnambulicznymi wynyrzeniami
    SP
  • ratpole 23.09.13, 16:11
    starypie... napisał:

    > .... i stale piszesz takie glupoty, to pewnie jestes slepy.

    O tym jaki jest dobrobyt w bulwie nie dyskutuj z kolega emigrantem tylko z jakims bulwiakiem.
    Najlepiej duzym i nerwowym.
    Moze ci wreszcie ktos nalozy po tym glupim ryju hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • starypierdola 23.09.13, 16:18
    Masz na mysli siebie? Toz to wlasnie robie!

    Ciekawy SP
  • fuck_u 24.09.13, 00:12
    a gdzie ja napisalem ze Biedronce sprzedaje sie benzyne ?? ,umiesz czytac ze zrozumieniem??,chodzi mi o to ze w tym PRLowsko Bisowym dobrobycie,ceny benzyny sa zlodziejskie bo w cene benzyny sa wliczane wszelkie podatki ,akcyzy itp ,ktorymi pan Donald z glownym ksiegowym PRLu BIS Vincentym... lataja dziure budzetowa.
    Wracajac do Biedronki to sklep dla najubozszych obywateli k-Raju,jak juz pisalem jakosc towaru pozostawia duzo do zyczenia,slynne mordoklejki czyli popularne krowki to zlepek zmielonego cukru I masy glutenowej zawiniety w ladny papierek , wielkie butle z piwem o malo znanej nazwie, wiekszosc artykulow spozywczych z firm o niskiej renomie,stad ceny mniejsze niz w Tesco, Intermarche I innych supermarkietach,jednym slowem Bieda-bronka czyli Biedronka
  • starypierdola 24.09.13, 07:51
    ... w Twoim ostatnim wpisie, ale informacje sa nieprawdziwe.

    Te o Biedronce; to sklep gdzie mozna dostas wszsstkie podstawowe produkty po przystepnych cenach (nie zawsze najnizszych) i stosunkowo dobrej jakosci. Co do marek piw to widze tu Zywiec, Okocim, Carlsberg, Heineken i szereg innych. Dokladnie nie sprawdzam bo piwo to nie moja specjalnosc,

    Co do benzyny to wyloze Ci kawe na lawe.

    Jesli sprawdzisz ceny benzyny w innych krajach UE to przekonasz sie ze we wielu krajach sa one wyzsze niz w PL. To powinno nasunac CI mysl ze moze, relatywnie, nie sa one takie znowu dziwne ("kto sie dostal miedzy wrony ...").

    Zauwaz tez ze od strony uzytkownika sytuacja nie jest najgorsza. Moze nawet lepsza niz w kraju z ktorego piszesz? JEsli nie masz Chevy Cruze z silnikiem diesel (oglaszane 4.5 l/100 klm) tylko normalny samochod (10 l/100 km) to mimo wyzszych cen benzyny w PL i tak jestes do tylu. Rypia Cie nie EXXON (czu Esso) ale kolesie z Detroit.

    Samochody w Polsce (ich wiekszosc) zuzywaja 5 do 7 l/100 km. Co prawda sa mniejsze ale i dystanse podrozy (max. 1000 km od konca do konca, przecietnie 10 km commuting) w PL sa duzo mniejsze wiec nie jest tak zle. Zaryzykowal bym wiec twierdzenie ze "out of pocket" wydatki na samocod sa w PL nie wyzsze niz w kraju w ktorym mieszkasz. Sa raczej nizsze.

    No chyba ze nie masz samochodu i nie potrafisz tego ocenic?

    A jak cena benzyny jest dl aCiebie tak BARDZO wazna to proponuje przenies sie do Arabii Saudyjskiej.

    Doradca SP
  • fuck_u 24.09.13, 23:15
    a z jakiego kraju ja pisze ? - zgadnij !!,,ehhehehehehehe z ,,,,, Mozambiku !! ???,hyyhhyyh!
    Moze dla ciebie Biedronka sklep !!,,,, jest szczytem marzen I jakosci ,bo nie dla mnie , to siec portugalskiej firmy ktora zrobila furore w Polszu serwujac bidokom szajsowate towary kiepskiej jakosci w ladnych opakowaniach ,czyniac tym sposobem biednych ludzi szczesliwymi. Widocznie mieszkajac w Australii,nigdy nie robiles zakupow w porzadnych firmowych eleganckich supermarkietach.,tylko w jakis bida-shop !! typu 1$$ deal !!
    Co do cen benzyny to nie tylko uderza po kieszeni zwyklego kierowce ,ale wplywa OGROMNIE !! na ceny towarow ,ktore sa przeciez dostarczane transoprtem kolowym do kazdego skelpu !! ale widac ze ty to masz cos z rycerza !!!!!....czyli ?? ZAKUTY LEB !! ,,hihiihihih I malo co rozumiesz !!!
  • starypierdola 25.09.13, 11:14
    Nic nie rozumiesz, nic nie widzisz i nic nie wiesz.

    No coz, jak Ci Bog rozumu nie dal to ja na to nic nie poradze.

    Ale jak pisanie pierdul jakos Cie rozladowywuje i CI pomaga to wal smialo.

    Zycze zmadrzenia
    SP

  • ratpole 25.09.13, 13:51
    starypie... napisał:

    > Nic nie rozumiesz, nic nie widzisz i nic nie wiesz.

    Ja z kolei rozumiem, widze i wiem, ze chcesz nam koniecznie o czyms powiedziec bo cos tu z mozolem nastukales, ale za chwieja nie wiem o czym.
    Wez sie skoncentruj, jesli jeszcze mozesz. Wloz zeby albo wyjmij jak ci wygodniej. Moze zmien sobie pampersa i spokojnie nam tu napisz: o co ci koorwa wlasciwie chodzi, stary matole?

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • starypierdola 25.09.13, 18:12
    Ucz sie, czlowieku! Nawet pod mostem jest na to miejsce i czas.

    Twoj doradca forumowy
    SP
  • taks_obie 09.11.13, 04:37
    widze ze nic sie nie zmienilo,starzy znajomi dalej sobie dokladaja i rozwalaja temat.
  • ozziggy 07.01.14, 22:45
    Wrocilem i testuje swoj pobyt - juz jeden miesiac. Jestem na emeryturze 68 lat. W czasie mojej emigracji czesto co 2-3 lata odwiedzalem Polske. Byly to krotkie wizyty max 2 tygodnie. Rodzina ma duzy dom a ja singel ladne duze mieszkanie. Na razie jestem zdrowy. Nie potrzebuje pomocy.
    Teraz moje wrazenia: malo dobrze wygladajacych mlodych ludzi. To co chodzi po ulicy to jakby trzeci sort. Ci bardziej przystojni pewnie wyemigrowali do uk. Ulice niemal puste. W centrum Poznania same banki a i tam pusto. Duzo galerii (shopping mall) a tam drozyzna. Ja na samo wyzywienie wydaje okolo 5 000 zl na miesiac (staram sie zywic tak jak w Sydney). Nie wyobrazam sobie jak moga zyc ludzie ktorzy maja 2000zl/mc. W radio caly dzien pierdoly o muzyce, filmach i ksiazkach. Nie ma talkback radio. Na powazne ekonomiczne rozmowy w radio czy TV zapraszani sa sami poslowie i profesorowie (baby i faceci ze sfer zlodziejskich i chwala rzad) A ten rzad zrobil taka dziue w budzecie {ministry i ich poddupki dostali milionowe nagrody) ze musi zajebac 75 miliardow z funduszow emerytalnych mimo ze dostaje okolo 85 miliardow z UE. W tym roku wszystko idzie w gore.
    Gdy zdecyduje sie na pobyt staly tu to polsza zajebie mi 20% mojej australijskiej emerytury i nie dosc tego. Bank w polszy wyplaci mi moja australijska emeryture w zl po bardzo niskim (srednio do 10% mniej niz kantorowym) exchange rate.
    Nie bede pisal o calkowicie upadlym funduszu zdrowia. Czekanie na specjaliste to kilka miesiecy. Lekarze specjalisci wyciagaja do 30tys mc.
    Moja przemyslana ostateczna decyzja to spie...c z tonacego okretu.
  • chris.w3 07.01.14, 23:09
    ozziggy,
    ...smutne, nie mam zamiaru wracać
  • bach2k 08.01.14, 00:38
    Wiesz wyobrażam sobie że jak się wraca z lucky country do kraju, który po zniszczeniu i wybiciu 1/3 ludności, większości części elit, miał pół wieku okupacji i /komunizmu a potem 25 lat próbuje wyjść na prostą z totalnej nędzy, wykrwawiając się na rzecz UE to przeskok musi być duży. Australia tymczasem poszła w stosunku do całej Europy tak do przodu dzięki surowcom. Serio nie widziałeś tego wcześniej podczas tych pobytów ? Pytanie nie złośliwe i nie retoryczne, zawsze Polskę sam spostrzegałem przez złudzenia.
  • bach2k 08.01.14, 01:01
    "Teraz moje wrazenia: malo dobrze wygladajacych mlodych ludzi. To co chodzi po ulicy to jakby trzeci sort. "

    można by się obrazić lol ;-), co masz na myśli ?
  • 1bee 08.01.14, 01:25
    Ten post wyglada mi na nieudana prowokacje . Naprawde odwiedzajac Polske czesto wczesniej az tyle rzeczy raptem odnotowales teraz? 5000 zl na jedzenie na jedna osobe ? Hmmm...no chyba ze waga osoby taka w okolicach 200 kg albo jadanie codziennie w luksusowych knajpkach. Nie wiem , ale znajac polskie ceny wydaje mi sie to nieprawdopodobne .
    A w jaki to sposob Polska zabierze Ci 20% emerytury ?
    Nawet styl pisania jakos nie pasuje mi do 68 letniego emeryta przebywajacego lata cata cale poza Krajem .
    Zastanawiam sie jedynie komu moze zalezec na tym aby zniechecac Rodakow do powrotu ?
  • bach2k 08.01.14, 01:57
    jak to komu ? Polakom przecież to złośliwy naród... ;-)

    fakt styl pisania jak prowokacja, ale nie przesądzał bym. Czy to jest oczywiste... mi 30 lat zajęło żeby zrozumieć że Polska to kraj prawie w każdej dziedzinie i po każdym względem patologiczny.
    Jedzenie za 150zł/dzień.. bardzo dużo, też sięzastanawiałem ale to nie jest niemożliwe, jak weźmiesz pod uwagę że wiele produktów, które są w OZ pewnie jest z powodu położenia Polski u nas importowanych, drogich. Sam wiem że w Polsce żywność jest słabej jakości, porównując np. do Niemiec. Nie ma w ogóle wyższej półki, za to jest niższa ... produkty mlekopodobne, czekoladopodobne itd... aż się chce powiedzieć w Polsce Biedronka to discount a Lidl to delikatesy... lol... dobrze że jest Alma i Piotr o Paweł... ale tam jest drogo.
    Najlepiej niech się wypowie autor postu.


    > A w jaki to sposob Polska zabierze Ci 20% emerytury ?

    sądzę że podatek...
  • 1bee 08.01.14, 04:58
    Zlosliwy narod? Zdecydowanie nie . Moze naiwny i czesto zmeczony , ale nie zlosliwy . To moja opinia.
    Jedzenie w Polsce jest tansze ( i lepsze)niz w Europie Zachodniej czy np. w USA i wydanie 5000 zl na wyzywienie starszego pana jest zwyczajnie niemozliwe i przesadzone .
    Nie wiem jak to jest z australijskimi emeryturami , ale w przypadku amnerykanskich ludzie otrzymujacy je w Polsce podatkow od nich nie placa ( jedynie 9% jest potracane na ubezpieczenie zdrowotne) .
  • ozziggy 08.01.14, 23:08
    5000zl/m to tak nie duzo: dwa tygodnie w warszawie: sniadania u Biklego zeby spojrzec na Nowy Swiat (wy immoscie mozecie powiedziec ze moglem przeciez tez siasc w barze mlecznym i to by kosztowalo 10 zi) ale mialem nadzieje ze ujrze jakas znajoma twarz. To z W-wy ucieklem w 81szym, a bylem tam juz projektantem w biurze projektow betonow na Kruczej.
    Poznan jest znacznie tanszy, ale tez chce sie zobaczyc ludzi moze znajomych (w domu ich sie nie spotka). Poza tym nie jestem bidnym emigrantem i chce zahowac swoj standard zycia.
    Australijska emerytura jest opodatkowana i z ZUSem to 19,8%. Jest przesylana do polskiego banku a ten przy wyplacie potraca podatek i ZUS a reszte wyplaca w zl po bardzo zanizonym przeliczniku.
    Na dzis australijski dolar jest nawet ok ($US89%). Ale musimy pamietac ze byl juz ponizei 50% of $US i obecnie jest w tendencji spadkowej (australia ma najwiekszy dlug per capita).
    Stad moje obawy na przyszlosc.
    Moja dosc duza emerytura na dzis moze byc nie tak duza w przyszlosci i do tego bedzie dochodzic prywatna opieka zdrowotna (na fundusz zdrowia nie bedzie mozna liczyc).
    Reasumujac, emeryci z oz mimo wysokich australijskich emerytur moga nie miec rozowej przyszlosci w polszy.
    Ja tu przyjechalem na probe, aklimatyzacje (mam tu lokum, jakis dom) ale juz po miesiacu jestem na nie. Te krotkie poprzednie wizyty nie robily na mnie tak krytykujacego i odpychajacego wrazenia.
    Na dodatek : PO, PIS, Donald, Kaczka, Smolensk - tego nie moge strawic.
  • jestextra 13.01.14, 19:18
    Osobiscie do Polski bym nie wracal majac mozliwosc pozostania poza granicami! Jedynie bariera jezykowa sprawia, ze nie mysle o wyjezdzie do Francji czy Wielkiej Brytanii na stale. Gdybym mial propozycje pracy tam i mozliwosc szybkiego opanowania jezyka w stopniu umozliwiajacym swobodna komunikacje, wyjechalbym z Polski natychmiast. Wiem jak wielka przepasc dzieli Polske od Zachodu. Pare miesiecy temu wrocilem z Francji i choc pracowalem krotko, to jednak nie moglem zostac dluzej, ze wzgledu na niewystarczajaca znajomosc jezyka i brak srodkow do zaczepienia sie na miejscu. Bledem zyciowym bylo, ze majac te dwadziescia pare lat nie wyjechalem na stale, a teraz jest to bardzo, ale to bardzo trudne.

    Podsumuwujac: Polacy nie wracajcie! Jak juz bardzo chcecie to starajcie sie zaszyc sie gdzies w bardzo spokojnym zakatku kraju z dala od siedzib ludzkich i urzedow albo wtedy, gdy jestescie gotowi rozpoczac heroiczna walke o lepszy byt Polakow w kraju - to ostatnie jest zadaniem godnym podziwu, ale czemu nie? ;-)

    Pozdrawiam wszystkich Polakow poza granicami kraju. :-)
  • ludwik600 04.11.14, 18:36
    Z Polski wyjechałem w latach siedemdziesiątych do Niemiec. Minęły lata i dobiłem do statusu emeryta . Bardzo bym chciał wrócić do Polski ale jestem przerażony ,Polskimi urzędami , panoszącą się korupcjom i nieprzyjemnymi urzędnikami ( źle opłacani , niewyspani ? ) którzy traktują klienta jak szkodliwy faktor i ożywiają się dopiero jak dostaną coś w " łapę " w Niemczech jestem do czegoś innego przyzwyczajony .
  • marzena36 11.11.14, 15:02
    Do Ludwik 600Q! Tak, to co napisales jest PRAWDA.STRASZNA! Ba ,trzeba jeszcze dodac fakt, bank od Twojej emerytury pobierac bedzie w granicach 20% podatku!A jak na ironie losu wszyscy polacy zatrudnieni w Brukseli i eurodeputowani,europarlamentarzysci od swoich poborow w euro NIE PLACA W POLSCE PODATKU!Taka jest nowa ustawa /wnisek do sejmu zglosil b.minister Rostowski/myslal, ze tez znajdzie sie w tej grupie ale los /wyborcy/splatal mu figla.
  • koincydencja87 06.05.14, 09:01
    Witam,
    Jestem studentką Finansów i Rachunkowości. Aktualnie piszę pracę licencjacką związaną z emigracją zarobkową. Jeżeli znaleźliby Państwo chwilę czasu- proszę o wypełnienie anonimowej ankiety- moje-ankiety.pl/respond-64049.html
    Z góry dziękuję za pomoc.
  • ozziggy 14.11.14, 02:35
    Do wszystkich ktorzy sie wahaja - zrobcie jak ja, testujcie przyjazd. Pierwsze pol roku bylo watpliwe, ale potem juz z gorki. Mieszkam w Poznaniu - w zasiegu 500m mam swoj gym, dziewuchy i chlopcy jak malowani (nautilius). stary browar (jedzenie-doskonale, hociaz wolowine musze sobie sam robic), casyno (hotel Andersia) i doktorow (samych profesorow) prywatna klinike Cordis. Spie do pierwszej, potem cos lekko strawnego, gym i obiad i jesli sie musze odreagowac na paskudne wiadomosci z politycznego cyrku to ide do casyna. Na samo zycie w tym doktorow i przyjemnosci mam limit miesieczny
    6000zl, to polowa tego bulenia na takie zycie samo zycie w Sydney a i przyjemnosci wiecej. Do tego jesli jestes w bardzo niskim dolku to wyjazd do Berlina na platny sex i cos wiecej. Nie spotkalem jeszcze nikogo kto by odpowiadal mi w Polsce mentalnie - ale to nie problem. Ogolnie zycie to OK.






  • ozziggy 14.11.14, 03:12
    i uwaga na sprawy sprzedazy i kupna nieruchomosci - trzeba dziasies razy sprawdic to samo
    samemu, nie ufac nikomu (notariuszowi i papierom z banku), w moim przypadku probowali
    kupic nieruchomosc na podrobione papiery z banku (kiedy to ujawnilem tez dajac pod stolem) to notariusz mnie przepraszal ale w pierwszym podejsciu chcial je zaakceptowac jako
    zaplate w akcie notarialnym. Musze przyznac ze obecnie Polska to kraj jak sie mowi z pogoda dla zlodzieji, ale jesli jestes przezorny to nie zlapia cie jako ofiare. Poza tym emeryt nie ma zbyt duzo interesow w urzedach - w moim przypadku nie mam wcale.
  • krakkrakusek1au 28.12.14, 01:11
    @ozziggy
    Podobnie jak ty jestem Australijczykiem i rozwazam powrot do PL na emeryturze. Mam kilka pytan.
    1. Jezeli otrzymujesz polska emeryture to czy AU zmniejsza ci australijska "age penssion" o wysokosc kwoty polskiej emerytury?
    2. Jak ZUS traktuje domniemany dochod z "Superannuation"? Czy wlicza go jako dochod podobnie do "Centralink"?
    3. Czy wiesz moze, czy w przypadku zakupu domu w Polsce, kwote wydana na zakup "Centralink" odliczy przy ustalaniu" deemed income" z "Supeannuation"?
    4. Jak to jest naprawde z tym podatkiem od australijskiej emerytury? 20% czy tylko 9% ubezpieczenia?
  • w.german 07.01.15, 16:19
    o czym ty piszesz depku,bo nie wiem co ma z tym temat przewodni powrotu do kraju?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.