Dodaj do ulubionych

Upadlam na glowe i wrocilam do Polski, zaluje!

29.06.10, 20:36
Jak w tytule. Wrocilam poltora roku temu a zagranica bylam
wczesniej od dziecka. Myslalam ze duzo sie tu zmienilo, widzialam
mozliwosci rozwoju wlasnego biznesu, ciekawe nieruchomosci. Biznes
biznesem, zarobic mozna, ale nerwy stracone przez durne przepisy
tworza z tego gre niewarta swieczki. Panstwo zwalczajace wlasnych
obywateli. Ludzie wieczni malkontenci patrzacy na siebie wilkiem.
Detal i uslugi - branze gdzie pojecie obslugi klienta dlugo nie moze
wyjsc z powijakow. Glupie prawo, biedna chora sluzba
zdrowia...Korupcja, korupcja na kazdym kroku, slabo kamuflowane
lapowkarstwo. Bandytyzm zamiatany przez wladze pod dywanik. Brak
wolnosci slowa - polecam lekture kodeksu karnego aby przekonac sie
ze tu w dalszym ciagu jest KOMUNIZM.

Cale szczescie ze mam drugie obywatelstwo, gdyby nie przynaleznosc
Polski do Unii to bez zastanowienia zrzeklabym sie tego polskiego,
innych korzysci z niego bowiem nie widze. Wyjezdzam tam gdzie
czlowiek jest czlowiekiem.
Edytor zaawansowany
  • mausi12 29.06.10, 21:48
    Masz racje,a w jakim kraju mieszkalas?
  • lipsmacker 29.06.10, 22:33
    W Australii.
  • robson.5 01.07.10, 08:57
    I co tu narzekac???
    Jedynie na swoja glupote powinnas narzekac. Nie szkoda ci czasu na
    pisanie tych bzdetow?
  • lipsmacker 01.07.10, 23:23
    Nie szkoda. Mam duzo czasu. Konkretnie to 5 miesiecy, podczas
    ktorych codzien bedzie mi sie wszystko wywracalo w srodku na
    otaczajaca mnie glupote w tym kraju.
  • mlody774 02.07.10, 01:13
    Moja, pogniewała się na mnie i zrobiła mi "na złość" wyjeżdżając do Polski. Jóź
    minęły dwa lata jak wróciła i za żadne skarby nie da się sprowokować aby się
    choć trochę posprzeczać o co kolwiek. Nie ma żadnych babskich chimerow. Ja nigdy
    nie bylem w armi, ale słyszałem, ze chłopaki maja takie podobne zmiany po
    odbytej służbie w strefie wojennej. Tez wracają super "naprawieni". To wszytko
    zrobiły polskie urzedy(konieczność wyrabiane dowodu osobistego, konieczność
    wzięcia polskiego paszportu po trzech miesiącach pobytu w Polsce i pieprznięta
    urzędniczka na Okęciu). Dziękuje ci Polsko za uzdrowienie całkiem milej i dobrej
    obecnie kobiety. Nawet zrobili to zupełnie bezpłatnie. Nie było żadnej łapówy,
    które są tak obowiązkowe dla stałych mieszkańców tego kraju, w miejscach opieki,
    zwanej medyczna.
    --
    gcnlive.com/directory.php
    republicbroadcasting.org/?page_id=3
  • fc_pl 06.07.10, 09:03
    @mlody774 hehehe, dobre!

    --
    mąka krupczatka
  • rat_canals 07.07.10, 19:53
    no i teraz wiesz mlody co polsce zawdzieczasz hehe
  • iwonai1 03.07.10, 12:59
    Ja tez nie rozumiem po co wracalas do Polski skoro jak piszesz na
    forum Australia pracowalas juz rok w Polsce, bo tyle tylko
    wytrzymalas, dla jakiejs firmy farmaceutycznej w tym "bandyckim i
    lapowkarskim kraju". Wspolczuje Ci, ze zyjesz w takim stresie
    wywolanym strachem przed porwaniem dzieci i pod presja koniecznosci
    dawania lapowek, bandytow czychajacych na Twoje dobra. Przeciez to
    koszmar :).
  • bpastuchewicz 05.07.10, 18:34
    I pomyśleć, że tyle już lat przeżyłem w tym bandyckim kraju... Z dala od służby
    zdrowia, urzędasów i katabasów:) Ale to chyba zdolności adaptacyjne uwarunkowane
    genami.
  • viking2 11.07.10, 05:43
    bpastuchewicz napisał:
    Ale to chyba zdolności adaptacyjne uwarunkowan
    > e
    > genami.

    ...Albo brakiem punktu odniesienia, niemoznoscia porownania. Do wszystkiego,
    podobno, mozna sie przyzwyczaic - ale kto sie juz raz przyzwyczail do lepszego,
    ten bedzie mial cholernie ciezko w gorszym. A ten, kto zawsze byl w gorszym, nie
    wie, ze moze byc lepiej.
  • ratpole 13.07.10, 01:54
    bpastuchewicz napisał:

    > I pomyśleć, że tyle już lat przeżyłem w tym bandyckim kraju... Z dala od służby
    > zdrowia, urzędasów i katabasów:) Ale to chyba zdolności adaptacyjne uwarunkowan
    > e
    > genami.

    Niewatpliwie.
    Samo nazwisko na to szczegolne genetyczne przystosowanie wskazuje.
    Ty sie powaznie tak nazywasz? Ja bym sie pochlastal hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • 5june 09.07.10, 22:42
    A Tobie nie szkoda czasu na ich czytanie?
  • sikorka68 05.07.10, 13:53
    różnica jest wielka i długo nic się nie zmieni. Właśnie oddaliliśmy moment: w
    imię osławionej zgody z korupcją walczyć nie będą.
  • amral 05.07.10, 20:17
    Ach...
    australia
  • marter7 05.07.10, 21:36
    Najbardziej podoba mi się:
    "Ludzie wieczni malkontenci",
    po którym następuje:
    "...pojecie obslugi klienta dlugo nie moze
    wyjsc z powijakow. Glupie prawo, biedna chora sluzba
    zdrowia...Korupcja, korupcja na kazdym kroku, slabo kamuflowane
    lapowkarstwo. Bandytyzm..."
    :)
  • michalng 06.07.10, 07:24
    > "Ludzie wieczni malkontenci",
    > po którym następuje:
    > "...pojecie obslugi klienta dlugo nie moze
    > wyjsc z powijakow. Glupie prawo, biedna chora sluzba
    > zdrowia...Korupcja, korupcja na kazdym kroku, slabo kamuflowane
    > lapowkarstwo. Bandytyzm..."

    Dokładnie. Też na to zwróciłem uwagę. :)
  • emilia.wawa 10.07.10, 16:11
    michalng napisał:
    > > "Ludzie wieczni malkontenci",

    Mam wrażenie że sama autorka należy do takiego grona, przy okazji je powiększając.
    A jeśli wyjedzie, będzie jednego marudera mniej w tym i tak chorym kraju.
  • blasphemy 06.07.10, 10:00
    Mieszkałem i pracowałem w Australii, legalnie i zarabiając sporo.
    Nigdy więcej i za żadne pieniądze nic mnie tam nie zaciągnie.
  • ejdika 02.07.10, 14:50
    bardzo dobra decyzja!

    pobierzprogram.com
  • szlag_mnie_trafi 05.07.10, 10:44
    (Nie)miło było...

    --
    Jeśli słuchasz Radyja i uważasz, że tow. Maciara nie jest idiotą - nawet nie
    próbuj mi odpowiadać.
    cynix.blox.pl/html
  • face42 05.07.10, 21:04
    właśnie, to nie jest kraj dla Australopiteków...
  • alexpark 05.07.10, 10:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kontik_71 05.07.10, 11:03
    Pewnie nalezysz do tego "gatunku" rodakow, ktorzy nigdzie nie moga
    sobie znalezc miejsca, na emigracji zle (dowod = decyzja powrotu), w
    kraju zle... Zmien nastawienie do zycia i otoczenia a natychmiast
    poczujesz sie duuzo lepiej...
    W kazdym kraju mozna zyc dobrze i spokojnie, trzeba tylko chciec...

    Jakie to durne przepisy uniemozliwiaja Ci prowadzenie biznesu? I jak
    to jest mozliwe, ze ja po powrocie do Polski (20 lat w Szwajcarii) w
    ciagu 2 godzin zalozylem dzialalnosc i nie mam problemu z "durnymi
    przepisami"?
  • tektek 05.07.10, 16:40
    jak to sie mawia w anglosaskich krajach...
    a zjawisko zwalania wszelakich życiowych bolączek i niepowodzeń na "Polske" coś
    zalatuje mentalnością ukształtowaną w głębokiej "komunie"....
  • krzysiozboj 05.07.10, 20:37
    Niekoniecznie, kiedyś gdzieś czytałem coś n/t zakładania własnej firmy i
    prowadzenia własnej działalności i ... Australia była tam stawiana za wzór. U
    nas niestety nadal urzędnik powie czego robić nie wolno a na prywaciarza będzie
    patrzył jak na złodzieja.
    W ciągu dwóch godzin od całkiem niedawna możesz "zakładać firmę", mnie po dwóch
    latach utarczek urzędnik przymusił do zrobienia małej hali magazynowej z kątem
    nachylenia dachu 40% (można sobie to wyobrazić, kosztowo paranoja), inne
    niedaleko stoją z płaskimi dachami, na pytanie dlaczego tamte takie są to
    odsyłał mnie do ich właścicieli, jak powiedziałem jak wyglądała ścieżka jednej z
    tych inwestycji to dostałem odpowiedź "to było jednorazowe i juz tak nie będą
    zgód wydawać"
  • starszydziadek 05.07.10, 21:16
    To się tylko Tobie tak wydaje,że założyłeś firmę w 2 godziny.GUS i inne
    instytucje wykażą ci to dosadnie
  • kontik_71 05.07.10, 22:15
    Gus i inne instytucje grzecznie przyslaly swoja dzialke poczta...
  • lipsmacker 09.07.10, 20:00
    Dzialalnosc moj drogi, dzialanosc. Ja zakladalam spolke. poltora
    meisiaca szarpania sie z durnymi urzedasami. Dla porownania w
    Australii zalozylam spolke w pol godz przez internet.
  • popisuarka 05.07.10, 11:17
    Ja tez wrocilem i zaraz wyjechalem, glownie dla tego, ze Polska do
    dzis nie uznaje moich australijskich kwalifikacji (doktoratu).
    Pracuje wiec i place podatki na zachodzie Europy, na czym traci
    glownie Polska...
    I PS: W Polsce nie ma i nie bylo nigdy komunizmu, zas od roku 1926
    mamy w Polsce (z przerwa na niemiecka okupacje), typowa ochlokracje,
    czyli rzady choloty, co doskonale tlumaczy zacofanie i balagan w
    Polsce!
  • sonix24 05.07.10, 11:30
    popisuarka napisała:


    > I PS: W Polsce nie ma i nie bylo nigdy komunizmu, zas od roku 1926
    > mamy w Polsce (z przerwa na niemiecka okupacje), typowa ochlokracje,
    > czyli rzady choloty, co doskonale tlumaczy zacofanie i balagan w
    > Polsce!
    Z tym całkowicie i bezapelacyjnie się zgadzam, tyle że określenie hołota jest
    mało precyzyjne.
  • setlers5 05.07.10, 15:10
    to znowu ty od tego doktoratu ?
    obsesje się leczy...
  • kretek_bladzi 05.07.10, 11:19
    lipsmacker napisała:

    > Ludzie wieczni malkontenci patrzacy na siebie wilkiem.

    Dobrze że jeden z nich wraca za ocean ;)
  • kontik_71 05.07.10, 11:27
    A tak swoja droga to sie lekko placzesz w zeznaniach. W jednym watku
    piszesz o biznesie "Ten Polski dziala juz na tyle sprawnie ze moge go
    dogladac z daleka" a z drugiej twierdzisz, ze gra nie warta swieczki..
    Jedno wyklucza drugie..
  • lipsmacker 09.07.10, 20:06
    Jedno nie wyklucza drugiego. Dziala sprawnie po wielu miesiacach
    moich staran i szarpaniny. Dla mnie gra niewarta swieczki. Wole
    zostawic kogo innego do tej szarpaniny. Chociaz prawde mowiac na
    dzien dzisiejszy mysle i o sprzedazy firmy zeby przestac miec
    cokolwiek do czynienia z tym krajem. Nie jest wart moich podatkow.
    Powtarzam - obywatelstwo polskie ma dla mnie wylacznie wartosc
    unijna. Australia byla moim domem od dziecka, wrocilam z wielu
    roznych wzgledow ale to ona pozostaje moim domem, nie Polska.
    Niestety, musze przyznac racje mojej kolezance ktora w dniu
    odebrania dyplomu uczelni wyzszej uciekla do Hiszpani argumentujac
    to prostym 'nie lubie Polakow'.
  • kika.51 05.07.10, 11:28
    Najlepiej będzie jak wszyscy wyjedziemy,a aniołki przygotują nam
    wspaniałą Polskę. Wtedy wrócimy....
  • wredny_jestem 05.07.10, 11:31
    jak w tytule ;-P
  • q_vw 05.07.10, 11:37
    Polska po roku 1989 zmieniła się i zmienia, na lepsze, cały czas. To
    niestety potrwa, bo zmiany wynikają z tego, jacy my jesteśmy, wobec
    siebie i wobec innych. Tutaj wcale nie chodzi o rząd, o władzę,
    tutaj chodzi o NASZE zachowania wobec siebie wzajemnie.

    Pewnie, że porównując Polskę z Australią mamy różnicę taką, że aż
    dech zapiera, ale takie samo porównanie jest z naszymi zachodnimi
    sąsiadami z Unii. Podobnie jak w Polsce, a często gorzej, jest
    jednak w Czechach, na Słowacji czy na Węgrzech (mam porównanie).
    Więc chyba aż takiej tragedii nie ma. Potrzebujemy po prostu czasu i
    samozaparcia. Najwazniejsze, byśmy to my sami się zmieniali, biorąc
    od innych jak najlepsze wzorce.

    Co do prowadzenia firmy, mam własną od 10 lat, naprawdę, jak
    zaczynałem było dużo gorzej, szczególnie w relacjach z skarbówką, od
    któej raz dostałem solidnie w d... i o mały włos, a bym się
    rozłożył. teraz jednak jest to już niemożliwe, co więcej, urzędy
    zaczynają szanować podatników, bo maja w tym interes, by oni byli.
    Idzie to jednak za wolno ! Ale idzie ! I znów to samo, urzędnicy to
    też my, więc jak powyżej, to my sami musimy działać.

    Oczywiście, nie rozumiem, jak można z poukłądanej Australii wracać
    do PL, Judymów juz dawno nie ma :)))

    Popisuarka - Kagan - daj sobie chłopie na luz :)

    --
    Kaczyzm obalony ! :-)
  • tokida 05.07.10, 12:30
    Ładnie to napisałeś. Masz firmę, skarbówka o mało Cię nie wykończyła, ale to
    było dawno i nieprawda, a Ty kochasz swój kraj. Chlip! Wzruszyłem się. Urzędnicy
    się starają bardziej, idzie ku lepszemu towarzysze!

    Zgoda buduje, bo POlska jest najważniejsza!
    Bronek! Bronek!

    --------------------------------------
    www.tokida.blox.pl
    I dlatego świadomie i z rozmysłem udziału w II turze nie wziąłem.
  • lia.13 05.07.10, 22:41
    a ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Gość przecież pisze, że coś, co 10 lat
    temu się zdarzało dziś już nie ma możliwości na zaistnienie, co jest dowodem
    ciągłych zmian na lepsze. Pewnie, że jeszcze wiele można ulepszyć, ale zmiany na
    lepsze dzieją się cały czas.
  • pamejudd 05.07.10, 12:04
    Z tesknoty za krajem leczy mnie kazda, nawet najkrotsza w nim wizyta...

    A odpowiedzi forumowych idiotow na twojego posta wydatnie pokazuja, ze tam w Polsce za fajnie nie maja.


    --
    en.wikipedia.org/wiki/Web_brigades
  • matylda26 06.07.10, 06:06
    hehehe mnie tez
  • lipsmacker 09.07.10, 20:15
    pamejudd - Dzieki za cieple slowo. Chociaz oczywiscie nie
    spodziewalam sie zrozumienia w szacownym gronie frustratow ktore
    zasila zastepy tego forum.

    W ubiegly weekend odwiedzila mnie kolezanka z AU z rodzina -
    urlopujac w PL. Wizyta u mnie wypadla tak jakos w srodku jej
    3tygodniowego pobytu w Polsce. Weszla, klapla i powiedziala 'uff!
    nareszcie moge odpoczac u kogos normalnego!'. 3 min potem jej maz
    (nie slyszacy jej wczesniejszej kwestii) powiedzial 'jak to dobrze
    ze mozemy u Ciebie wypoczac! Ty jestes taka normalna!'.

    Moi rodzice wyjechali z Polski 2 mies przed stanem wojennym. Ja
    mialam wtedy 8 lat. I to ja a nie oni, zawsze czulam sie zwiazana w
    jakis sposob z Polska. Szkoda ze tak dlugo zajelo mi wyleczenie sie
    z tej przypadlosci.
  • szala-wila 10.07.10, 23:24

    > pamejudd - Dzieki za cieple slowo. Chociaz oczywiscie nie
    > spodziewalam sie zrozumienia w szacownym gronie frustratow ktore
    > zasila zastepy tego forum.

    Heh. Dobre. A zgadnij, czyj post był największym pokazem frustracji w tym wątku? :D
  • tokida 05.07.10, 12:25
    Dyżurni forumowi obszczekiwacze na państwowych etatach wypisują peany na cześć
    III RP. Samozwańczy propagandziści czują pismo nosem. Kiedy ostatni komu chce
    się pracować stąd wyjedzie z czyich podatków będą opłacać wasze nie tylko nic
    nie warte, ale i szkodliwe dla gospodarki posadki??

    Nie wnikam już czy wątek założył ktoś podszyty trollowymi intencjami, ale
    problem jest realny. Do POlski wracać po co nie ma, chyba tylko po to by wszcząć
    jakąś rewolucję i ten biurokratyczny reżim obalić siłą skoro po dobroci nie idzie.

    --------------------------------------------------------
    www.tokida.blox.pl
    I dlatego uważam, że ZUS należy zlikwidować
  • setlers5 05.07.10, 15:25
    Korwin na króla ! To z pewnością rozwiąże wszystkie nasze problemy!
  • torque2 05.07.10, 12:37
    Nie rozumiem takich ludzi jak TY. Albo przebąbałaś młodość olewając naukę albo
    jesteś nieudacznikiem. Nie twierdze że w Polsce jest super idealnie. Ale z
    drugiej strony nie rozumiem tego ciągłego narzekania. Ja skończyłem ogólniak,
    dobre studia + podyplomówka. Siedze sobie przy biurku i co miesiąc kasuje 6
    tysięcy do reki. Oczywiście mogę ponarzekać ze monotonna praca że nie mam
    samochodu służbowego że to i tamto :) ale mi jest po prostu dobrze:) Może wróć
    skąd przyjechałaś bo psujesz nastrój w naszym pięknym kraju:)
  • lipsmacker 09.07.10, 20:17
    No wiesz, jak 6tys PLN za prace przy biurku satysfakcjonuje Cie, to
    coz, nie wiem czy gratulowac czy wspolczuc. Ja niestety mam troche
    wieksze ambicje i potrzeby.
  • zakaz.pedalowania 05.07.10, 12:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kobieta_z_polnocy 05.07.10, 13:46
    Też nie rozumiem po co ten post. Piszesz tak, jakby cię mamiono wizją bogatej
    Polski, a po przyjeździe do kraju okrutnie oszukano. Czego się spodziewałaś,
    kiedy jeszcze siedziałaś na antypodach? Że wrócisz do drugiej Australii, która
    różni się od twojej tylko tym, że mówi się w niej po polsku? Nic nie wiesz o
    świecie, nie czytasz prasy?

    Nie znam twojej historii, ale po takim wpisie wcale mi ciebie nie żal, bo
    brzmisz tak jakbyś została oszukana, podczas gdy to ty nie odrobiłaś pracy
    domowej (poznać uregulowania prawne, możliwości zysku w danym sektorze, itd.) i
    przyjechałaś niemal na ślepo z hasłem na ustach: "Skoro mówicie, że jest coraz
    lepiej, to ja też chcę się przekonać". Ano jest lepiej, i oby się poprawiało z
    każdym rokiem, ale wciąż nie da się Polski porównywać z państwami zachodu, co
    wie każdy przedszkolak.

    Chyba ma rację któryś z przedmówców, że ty jesteś taki emigrant oderwany od
    rzeczywistości i wiecznie niezadowolony: na emigracji miejsca nie możesz sobie
    znaleźć, w ojczyźnie też źle - tak jakby nie było dla ciebie wystarczająco
    dobrego miejsca na ziemi. Mniej pobożnych życzeń i gonienia za mżonkami, a
    więcej solidnego rozeznania się w specyfice nowego kraju - to taka rada na
    następną przeprowadzkę.
  • lipsmacker 09.07.10, 20:23
    Otoz sek w tym ze ja w Australii nie jestem emigrantka. To jest moj
    kraj. Jestem tam od dziecka, mowie z australijskim akcentem, mam
    obywatelstwo, rodzine i przyjaciol wielu nacji. Tu w Polsce jestem
    emigrantka i ta emigracja mi nie odpowiada. Wrocilam wbrew radom
    rodziny. Z tym ze to nie mialo byc na zawsze, tylko na 3-5 lat.
    Chcialam zrealizowac pare pomyslow biznesowych, nauczyc dzieci
    czytac i pisac po polsku, pozalatwiac rozne sprawy rodzinne,
    zwiedzic na spokojnie Europe. Bylam pelna dobrej woli, zreszta do
    dzis cale otoczenie zna mnie jako wiecznie szuszaca zeby
    optymistke. Po poltora roku po prostu wylecialo ze mnie powietrze
    jak z balona, poczulam jak ten kraj meczy.
  • ziuta111 05.07.10, 13:52
    lipsmacker napisała:

    > Jak w tytule. Wrocilam poltora roku temu a zagranica bylam

    Za granicą byłaś? A czemu piszesz "zagranicą"? Bo polskiego się dobrze nie
    nauczyłaś? W takim razie wyjedź, bo nie dość, że głupio piszesz to jeszcze
    niepoprawnie.
  • marguyu 05.07.10, 14:14
    eh... ziuta!
    Komus zwracasz uwage, a sama nie umiesz!
    Polecam zawarcie blizszej znajomosci ze Slownikiem poprawnej polszczyzny. Oto
    link: sjp.pwn.pl/szukaj/zagranic%C4%85

    A oto definicja rzeczownika zagranica: zagranica «kraje leżące poza
    granicami danego państwa»

    Co do zycia w Polsce i powrocie, to na wlasnej skorze przekonalam sie o tym, ze
    tego rodzaju powroty sa bardzo trudne.
    Spedzilam w POlsce 18 miesiecy, w Czechach 26 mieciecy. Po szesciu latach
    podrozowania po swiecie wlasnie wrocilam do Francji.

    Co rozczarowalo mnie w Polsce?
    To, ze zmarnowano tyle mozliwosci, ze system nadal jedzie zatechla komuna, ze -
    w przeciwienstwie do takze postkomunistycznych Czech - zrujnowano i zniszczono
    system opieki zdrowotnej. Wieczne cwaniaczenie i podejrzliwosc (kazdy sadzi
    innych po sobie), brak uprzejmosci, powszechna wulgarnosc, ktora przyjeto za
    norme. Brak demokracji - kiedys wiodaca sila narodu byla partia dzis jest kler;
    wykik jest ten sam - jak rodacy byli za morde trzymani, tak sa nadal trzymani.

    --
    Et voici...
    :) Jdu, nevím kam, ale těším se. ;) /Luba
    Skořepová/One Bourbon,one
    Scotch,one Beer
  • maymay 05.07.10, 14:48
    Ale bloga prowadzisz po polsku. A mogłabyś we francuskim, miałabyć o
    wiele więcej potencjalnych czytelników. :) Chyba więc nie ma jak
    dzielić się swoimi przemyśleniami ze swojakami.... ;)
  • marguyu 06.07.10, 14:46
    maymay napisała:

    > Ale bloga prowadzisz po polsku. A mogłabyś we francuskim, miałabyć o
    > wiele więcej potencjalnych czytelników. :) Chyba więc nie ma jak
    > dzielić się swoimi przemyśleniami ze swojakami.... ;)


    Wiesz, blog powstal "na zyczenie" kilku polskich znajomych - dlatego jest po polsku.
    Nie pisze go dla "ilosci" czytelnikow.
    Pisze go po to, zeby przyblizyc wyspe bedaca synonimem egzotyzmu tym, ktorzy z
    pewnoscia nigdy sie na nia nie udadza.
    Gdybym pisala dla ilosci pozostalabym przy pierwszym blogu, ktory dzis z
    pewnoscia przekroczylby 300 tys. wizyt.
    Jest to takze blog dla tych, ktorzy lubia Francje i Czechy.
    Wierz mi, ze ilosc czytelnikow jest mi doskonale obojetna. Jakosc nie.

    --
    Et voici...
    :) Jdu, nevím kam, ale těším se. ;) /Luba
    Skořepová/One Bourbon,one
    Scotch,one Beer
  • melodija 05.07.10, 15:12
    Marguyu, masz rację, jest słowo "zagranica", ale to nie znaczy, że zawsze i w
    każdej formie jest ono poprawne.
    Można wrócić z zagranicy, ale najpierw trzeba być za granicą.

    Co do wątku głównego, jak też niedawno wróciłam. Nie wszystko mi się w Polsce
    podoba, ale wątki utrzymane w tonie "jak wy możecie w tym syfie wytrzymać" jakoś
    nie wzbudzają mojego współczucia. Możemy, musimy, lubimy, nieważne, jakoś sobie
    radzimy.
    Ja wiem, że jak kiedyś jakaś kropla przeleje kielich, wyjadę znowu. Z innym
    paszportem jest pewnie jeszcze łatwiej, rozumiem że lipsmacker technicznie może
    to zrobić, więc o co ten lament?
  • pensioner63 05.07.10, 23:48
    kobieta_z_polnocy napisała:
    > Też nie rozumiem po co ten post.

    Mimo, że nie jestem kobietą to rozumiem ten post. Mieszkam w Stanach i znam
    wiele kobiet, które wróciły do Polski tęskniąc za dawnymi przyjaciółmi, rodziną
    itp. Po kilku miesiącach w Polsce zaczęły widzieć, że nie samymi przyjaciółmi i
    rodziną człowiek żyje. Jest korupcja i biurokracja, trochę mniejsza niż w PRL,
    ale ciągle jest.

    Więc będąc mężczyzną nie robię takiego eksperymentu. Zresztą polska biurokracja,
    która wprowadziła wymaganie abym dwa razy latał z Teksasu do konsulatu w Los
    Angeles aby przedłużyć swój polski paszport leczy mnie ze złudzeń. Amerykański
    paszport wyrobiłem i przedłużam przez pocztę - urzędnik nie musiał popatrzeć mi
    w oczy. Polski urzędnik jest znacznie ważniejszy - nawet lista niezbędnych
    dokumentów jest pozostawiona do decyzji polskiego konsula. Abym nie czuł się
    zbyt pewnie, że mam prawo dostać paszport.
  • rat_canals 09.07.10, 21:18
    pensioner63 napisał:
    Zresztą polska biurokracja
    > ,
    > która wprowadziła wymaganie abym dwa razy latał z Teksasu do konsulatu w Los
    > Angeles aby przedłużyć swój polski paszport leczy mnie ze złudzeń. Amerykański
    > paszport wyrobiłem i przedłużam przez pocztę - urzędnik nie musiał popatrzeć mi
    > w oczy. Polski urzędnik jest znacznie ważniejszy - nawet lista niezbędnych
    > dokumentów jest pozostawiona do decyzji polskiego konsula. Abym nie czuł się
    > zbyt pewnie, że mam prawo dostać paszport.

    hmm a gdzie zalatwisz przedluzenie amerykanskiego w pl i nie tylko?
  • lipsmacker 09.07.10, 20:28
    Tak, technicznie moge wyjechac chocby dzis. O co ten lament?
    Haha. O psa. Czekam na psa. Zeby jej zminimalizowac okres
    kwarantanny w Australii, musze kilka miesiecy przeczekac z nia tu,
    czas liczy sie od testu na odpowrnosc przeciw wsciekliznie.
  • agulha 09.07.10, 17:04
    Nie masz racji, marguyu. Nie wystarczy mieć słownik, trzeba umieć z niego
    korzystać. Jest słowo 'zagranica', ale składnia słowa 'mieszkać' nie pozwala na
    użycie celownika. Nie mówi się "mieszkam Australią", tylko "w Australii". Można
    powiedzieć "nie będzie mi tu nikt o zagranicy bajek opowiadał" albo "nie
    porównujmy się z zagranicą", ale mieszkać to można wyłącznie "za granicą".
  • agulha 09.07.10, 17:05
    PS. Pardon, chodziło mi o narzędnik, a nie celownik.
  • lipsmacker 09.07.10, 20:26
    Przepraszam. W rzeczy samej polskiego prawie sie nie uczylam, 2
    klasy podstawowki, reszta edukacji w Australii. Staram sie mowic i
    pisac poprawnie aczkolwiek czasami znajomosc polskiego mnie zawodzi.
  • viking2 11.07.10, 05:52
    ziuta111 napisała:
    > Za granicą byłaś? A czemu piszesz "zagranicą"? Bo polskiego się dobrze nie
    > nauczyłaś?

    No, nie nauczyla sie. Widizsz, Ziuta, tak sie sklada, ze w Australii nie ucza
    polskiego w szkole (wiem, to podle z ich strony, ale tak juz jest;)), a
    dziewczyna wyjechala z Polski w wieku 8 lat. Ty w wieku 8 lat juz znalas cala
    ortografie, gramatyke i koniugacje jezyka polskiego?
  • maryjan_pazdzioch 05.07.10, 14:05
    Ja znam wiele osob, ktore wyjechaly i zostaly albo wyjechaly i wrocily. Srodowisko specyficzne (znajomi z politechniki - ogolnie pojeta "inzynierka"), niektorzy dobrze wspominaja emigracje inni nie. Maja rozne zdanie na temat Polski, ale jedno wg mnie jest pewne - skoro bedac na emigracji wiekszosc ciagle mowi o Polsce (nawet jesli z zalem, zloscia czy wrecz piana na ryju ;-) ), czytaja polskie strony w inecie, biora udzial w dyskusjach na polskich forach, nie zapominaja jezyka itd to jednak ciagle o tym kraju mysla w taki czy inny sposob.

    Moim zdaniem to nie jest tak, ze oni psioczac na ten kraj naprawde nie cierpia Polski, mysle ze jest wrecz przeciwnie - los tego kraju bardzo im lezy na sercu i chcieliby tu zyc, moze w innej Polsce, ale jednak tutaj - gdzie mogliby sie poczuc, ze sa naprawde u siebie ;-)
  • 24bitblaster 05.07.10, 14:57
    "maryjan_pazdzioch napisała:"....

    Wlasnie to jest to drogi(a) maryjanie... po 20 latach w USA ciagle "tkwie" jedna noga w Polsce... i prawie co roku przyjezdzam na 2-3 miesiace... jak mnie juz naprawde otaczjaca rzeczywistosc "zezlosci" wowczas wracam do USA...
    Ale fakt faktem, ze i w Polsce i w NYC jestem "u siebie" w domu- chociaz groby i kosci moich krewnych sa w Polsce i ja tam tez chce zostac pochowany.
    Ja wyznaje inna zasade.."zeby brac co najlepsze z obydwu krajow"- ciesze sie jadac do Polski i rowniez ciesze sie jadac do USA i tak sobie mysle jacy ubodzy duchowo sa Amerykanie, ktorzy nie moga do n ikad wyjechac bo to jest jeden kraj, ktory znaja, Europa dla wiekszosci z nich jest abstrakcja a Polska...zaraz, zaraz u Was sie mowi po rosyjsku??? :)
    Teraz nawet mnie to nie zlosci, po prostu cierpliwie tlumacze "od poczatku"... mysle, ze na starosc przeniose sie do Europy, gdzies na poludnie, gdzie i klimat laskawszy i ludzie mili ale nigdy nie zapomne o Polse i cmentarzach gdzie sa kosci moich krewnych!
  • pogromca_kretynow 05.07.10, 16:11
    lipsmacker napisała:

    > Jak w tytule. Wrocilam poltora roku temu a zagranica bylam
    > wczesniej od dziecka.

    Doprawdy?

    > Myslalam ze duzo sie tu zmienilo, widzialam

    A co konkretnie myslalas?

    > mozliwosci rozwoju wlasnego biznesu, ciekawe nieruchomosci.
    Biznes
    > biznesem, zarobic mozna, ale nerwy stracone przez durne przepisy
    > tworza z tego gre niewarta swieczki. Panstwo zwalczajace wlasnych
    > obywateli.

    A w jaki sposob?

    > Ludzie wieczni malkontenci patrzacy na siebie wilkiem.

    Czego jestes najlepszym przykladem.

    > Detal i uslugi - branze gdzie pojecie obslugi klienta dlugo nie
    moze
    > wyjsc z powijakow.

    A co tak konkretnie Tobie sie nie podoba?

    >Glupie prawo, biedna chora sluzba
    > zdrowia...Korupcja, korupcja na kazdym kroku, slabo kamuflowane
    > lapowkarstwo.

    Korupcja? To podaj jakies konkretne przyklady.

    >Bandytyzm zamiatany przez wladze pod dywanik.

    Ale co konkretnie, prosze o przyklady.

    Brak
    > wolnosci slowa - polecam lekture kodeksu karnego aby przekonac sie
    > ze tu w dalszym ciagu jest KOMUNIZM.
    >

    W Polsce nie ma wolnosci slowa? Dobre sobie. A propos komunizmu, nie
    uzywaj prosze slow ktorych znaczenia nie rozumiesz.

    > Cale szczescie ze mam drugie obywatelstwo, gdyby nie przynaleznosc
    > Polski do Unii to bez zastanowienia zrzeklabym sie tego polskiego,
    > innych korzysci z niego bowiem nie widze. Wyjezdzam tam gdzie
    > czlowiek jest czlowiekiem.


    Usmiechnij sie bo dostaniesz wrzodow zoladka. I dwunastnicy.
    A z takim ponurym nastawieniem do zycia nigdzie nie bedziesz
    zadowolona.

    --
    Dopoki nie wynaleziono internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest
    tylu kretynow.
  • lipsmacker 09.07.10, 20:34
    Poczytaj sobie inne moje posty to znajdziesz w nich wiele
    konkretnych przykladow. Polecam np. kontakt z polskim celnikiem.
    Przygotuj sobie duzo pieniazkow bo ten mily pan z gory powie Ci ile
    chce do wlasnej kieszeni i nie bedzie to mala suma. Na szczescie
    jestesmy w Unii i po 1szym takim kontakcie poszlam po rozum do glowy
    i zaczelam clic swoj towar w Hamburgu. Wole Niemcom placic podatki
    bo nie biora w lape.
  • andrzejto1 05.07.10, 17:09
    lipsmacker napisała:

    > biznesem, zarobic mozna, ale nerwy stracone przez durne przepisy
    > tworza z tego gre niewarta swieczki. Panstwo zwalczajace wlasnych
    > obywateli. Ludzie wieczni malkontenci patrzacy na siebie wilkiem.
    > Detal i uslugi - branze gdzie pojecie obslugi klienta dlugo nie moze
    > wyjsc z powijakow. Glupie prawo, biedna chora sluzba
    > zdrowia...Korupcja, korupcja na kazdym kroku, slabo kamuflowane
    > lapowkarstwo. Bandytyzm zamiatany przez wladze pod dywanik. Brak
    > wolnosci slowa - polecam lekture kodeksu karnego aby przekonac sie
    > ze tu w dalszym ciagu jest KOMUNIZM.
    >
    Za to mamy "Przyjazne Państwo" made in Palikot. Mamy szczęście made in PO i całą
    klasę polityczną która się przyspawała do stołków. I wiele innych rzeczy, o
    których nie chce mi się mówić...

    --
    Alfa Romeo to magiczny samochód i tylko jej posiadacze wiedzą o tym
  • xolaptop 05.07.10, 20:09
    Ale wiesz, teraz wygrał światły salon, więc zapewne rasa panów ustanowi takie
    prawo, że opłaci się zostać w Polsce. Zobaczysz, jednym podpisem przejmiesz
    sobie jakiś szpital, zaorzesz część naziemną, sprzedasz ziemię i do końca życia
    nie będziesz musiała nic robić. Zostań w naszym kraju, a nie pożałujesz. Aha,
    kupisz sobie jakiś bat na murzynów, którzy będą na ciebie w Polsce robić i
    będzie super, zobaczysz.
  • starypierdola 05.07.10, 23:57
    Pewnie bedzie sie musiala zadowolic Ukranincami??

    CIekawy SP
  • protoplex 05.07.10, 20:11
    Jetseśmy malkontentami, bo czujemy się cholernie bezsilni wobec otaczającej nas rzeczywistości. Łapówkarstwo rzeczywiście słabo kamuflowane, wręcz wskazujące na pewien system. O biznesie wartym kilkaset tysięcy miesięcznie decyduje urzędas pracujący za 1200 zł miesięcznie. I decyduje bez żadnej odpowiedzialności. Może go zniszczyć w każdej chwili tak zwaną "kontrolą". Czasem wręcz się opłaca dopłacić, by wyprowadzić swój biznes chociażby na Cypr. Wszystko jedno gdzie, byle tylko z dala od polskiego fiskusa.

    Gdy słucham na przykład o tym, że w Holandii do każdej firmy oddelegowany jest pracownik z urzędu skarbowego (jeden pracownik na kilkanaście-kilkadziesiąt firm zależnie od rejonu), który pilnuje i doradza, by wszystkie kwoty zostały wpisane w odpowiednie rubryki aby było zgodnie z prawem i nie trzeba było wlepiać kar, to nie mogę uwierzyć, że ktoś coś takiego wymyślił, że coś takiego jest możliwe. Że gdzieś jest urząd pełniący funkcje doradcze. Nie jakaś infolinia podatkowa gdzie to co powie urzędnik mnisterstwa może stanowić wyraz jego radosnej interpretacji, bądź gorszego dnia. Tylko fakt, że urzędnik z imienia i nazwiska jest odpowiedzialny za to by firma miała porządek w papierach.

    Tak jesteśmy cholernym krajem malkontentów i narzekaczy, bo jak tu nie być malkontentem, gdy o naszej przyszłości ludzi zaradnych decyduje banda słabo opłacanych zawistników - dzieci "taniego państwa".

    Życzę Tobie powodzenia w tej Australii. Jedź i nie wracaj, bo staniesz się jak my, jak Roman Kluska. A sąd co najwyżej rzuci Ci ochłap 5 tys. zł. bo w końcu państwo ma prawo zniszczyć Ci firmę, jeśli uzna to za stosowne.

    --
    "W porozumieniu z premierem jest już przygotowywana strategia naszego wyjścia z NATO." Bronisław Komorowski w trakcie kampanii prezydenckiej 2010.
  • jednorazowy3 06.07.10, 06:05
    Jesteś właśnie takim typem malkontenta, podobnie jak autorka wątku. W Polsce jest ponad 2 mln firm, kilka z nich upadło przez niekompetencje urzędników ale to nie powód do gnojenia non stop tego państwa. Od tego malkontenctwa się niedobrze robi. Autorka żałuje to niech wraca do swojej drugiej ojczyzny, za 30 lat może coś w tej Polsce zmienimy to wróci wtedy na gotowe, chociaż pewnie nikt jej nigdy nie dogodzi.
  • protoplex 06.07.10, 07:17
    "kilka z nich upadło przez niekompetencje urzędników" - A gdybyś ty umarł przez niekompetencję lekarzy, co by się działo? Wszyscy by przeszli nad tym do porządku dziennego, jak to się dzieje w urzędach? A gdybyś poszedł siedzieć do więzienia przez niekompetencję twojego obrońcy, też by się nic nie stało? A gdyby się twój domek zawalił przez niekompetencję architektów, też byś machnął ręką? Nie, stałoby się, bo wszyscy ci ludzie mają odpowiedzialność karną i zawodową. Tylko nie urzędnicy - oni są świętymi krowami systemu. Będę trzymał kciuki za wszystkie firmy rządające odszkodowań od skarbu państwa za błędne decyzje urzędnicze.
    --
    "Jestem tu po to, by przeciwstawić się wstrętnym pederastom." Roman Giertych
  • adiat 06.07.10, 07:38
    Jednak, niestety taka jest prawda. Niezależnie od tego, czy ktoś
    jest malkontentem, czy nie.
  • lipsmacker 09.07.10, 20:36
    Bez obaw, juz nie wroce. Narazie zostawiam tu jeszcze nieruchomosc
    ale wylacznie dlatego ze nie jest to dobry czas na sprzedaz a mi nie
    zalezy, moze sobie postac kilka lat.
  • viking2 11.07.10, 06:04
    jednorazowy3 napisała:

    > Jesteś właśnie takim typem malkontenta, podobnie jak autorka wątku. W Polsce je
    > st ponad 2 mln firm, kilka z nich upadło przez niekompetencje urzędników ale to
    > nie powód do gnojenia non stop tego państwa.

    Naprawde? W Polsce jest tez 40 milionow ludzi, jesli ja zamorduje "tylko"
    kilkanascie to tez bedzie w porzadku? Absurdalny argument? Pewnie, ze
    absurdalny. Tak absurdalny jak stwierdzenie, ze "nic sie przeciez nie stalo, w
    koncu panstwo bezpodstawnie zniszczylo tylko kilka z tych 2 milionow firm..."
    Nikt zdrowy na umysle nie gnoilby panstwa, gdyby przypadki samowoli urzedniczej
    i pomylek byly rekompensowane, a winni ukarani.
  • cartman71 05.07.10, 21:14
    OK fajnie tylko po co tu stękasz publicznie? Wracaj do kangurów i tyle.
    Kogo tutaj obchodzi Twoje rozczarowanie?
  • kolia3 05.07.10, 21:56
    na forum..teraz bedzie bardzo dobrze..nawet podwyzki beda
    dawac...buchachacha
  • zakaz.pedalowania 05.07.10, 22:44
    tymi nóżkami ze złości, choć udaje że ma dobry humor.

    ;-) poszli w pisdu! już trzecie wybory położone. toniecie patałachy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka