Dodaj do ulubionych

Kostaryka- emigracja

16.01.11, 05:56
Witam. Od pewnego czasu bardzo poważnie myślę o emigracji do Kostaryki z całą swoją rodziną.
W związku z tym mam kilka pytań, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi w necie.
Po pierwsze-jaka jest realna możliwość, by na stałe osiąść w Kostaryce.
Po drugie- czy mieszkają tam Polacy, a jeśli tak to czy można z nimi ,,złapać,, kontakt.
Są to dwie najważniejsze sprawy. Naturalnie ciśnie się na usta pytanie jeśli jest realna możliwość emigracji to jak to się załatwia. Od czego zacząć.
Za wszystkie podpowiedzi będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • mlody747 16.01.11, 23:22
    Jakie masz obywatelstwo? Czy masz jakiś stały dochód miesięczny(rentę/emeryturę, inwestycje itd)? Dlaczego Kostaryka, a nie np.Brazylia, Panama itd?
  • starypierdola 17.01.11, 02:21
    Zobacz tutaj:
    www.nicaliving.com/forum/15

    Albo wygoogluj: "Best places to retire abroad"

    Powodzenia
    SP
  • wawers1_2 17.01.11, 04:50
    Odpowiadając na pytania: mam polskie obywatelstwo i prowadzę tu w kraju niewielki biznes, który chciałbym przenieść do Kostaryki. Dlaczego Kostaryka?
    No cóż z bardzo skąpych informacji na temat tego kraju można wywnioskować, że jest od najbardziej przychylny imigrantom w przeciwieństwie do np. Brazylii.
    Kraj nie posiada armii, więc chociaż cześć podatków idzie na szczytny cel - ochronę przyrody.
    Nie szukam nie wiadomo jakich cudów. Chciałbym po prostu normalnie żyć. Tu pracuję tylko na opłacanie biurokratów, ZUS, na opłacanie podatków, które ukryte są we wszystkim co kupujemy.
    Tu zbieram na emeryturę, której prawdopodobnie i tak nie będzie. Tu próbuję swoimi zarobkami dogonić szalejące ceny. Tu wreszcie zostaje coraz mniej czasu dla rodziny.
    Tak przecież nie musi być. Chciałbym, aby moja rodzina, a zwłaszcza synowie zobaczyli, że z drugim człowiekiem (np. na stanowisku pracy) można po ludzku porozmawiać. Niestety w Polsce istnieje tylko rywalizacja i to niestety ta niezdrowa. ,,Kolega,, ,,koledze,, podkłada świnię. Dlatego szukam na ziemi miejsca nieskażonego takimi wypaczeniami.
    Mam nadzieję, że mi się uda.
    Dzięki za podpowiedzi.
    Pozdrawiam
  • ratpole 17.01.11, 05:00
    wawers1_2 napisał:

    > Dlatego szukam na ziemi miejsca nieskażonego takimi wypaczeniami.

    Praktycznie wszedzie poza Polska znajdziesz to czego szukasz. Poziom kretynizmu i sqrwysynstwa polackiego nie ma sobie rownych na swiecie hehe
    No, moze z wyjatkiem krajow post-komuszych, ale jak slysze to i w Albanii da sie ostatnio zyc i emigranci albanscy tam wracaja.
    Polecalbym raczej kraje, ktore tradycyjnie sa celem emigracji i ktore chetnie witaja imigrantow (legalnych): AU, NZ, CA, USA i Izrael (o ile mozesz sie jakos podpiac, jesli nie, to kol. starypyerdolniety cie podepnie) hehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • mlody747 17.01.11, 19:30
    Emigracje zaczynasz oczywiście od wybierania kraju, który ciebie interesuje. Następnie udajesz się do ambasady tego wybranego przez ciebie kraju, jeszcze będąc w Polsce. Prosto z mostu, pytasz się jakie są warunki emigracji do tego kraju itd(nie myślę żebyś musiał już wtedy podać swoje nazwisko-chcesz informacji tylko). Kostaryka niema drug(przejechanie 100mili zajmuje pol dnia) i niema jak tam zarobić(niema przemysłu-dzieci nie będą miały pracy itd). Ale to dla mnie. Ciebie może coś innego interesować, co jest OK.
  • wawers1_2 18.01.11, 05:43
    O.K. Jest tylko jeden problem. Z tego co wiem to nie ma przedstawicielstwa Kostaryki w Polsce i odwrotnie. Faktycznie infrastruktura dróg nie jest tam ciekawa. Myślałem, aby założyć tak jakąś restaurację i niewielki hotel. Czyli suma summarum żyć z turystyki. Jak mówię jest bardzo mało informacji o tym kraju, ale z już dostępnych wywnioskować można, że turystyka ma tam przyszłość.
  • narfi 18.01.11, 14:27
    kostaryka.geozeta.pl/wizy
    www.livingabroadincostarica.com/living/getting-residency.html#residencyvisas
    Zakladam ,ze mowisz plynnie po hiszpansku i przynajmniej troche po angielsku.
    Jezeli to sie zgadza, to znajdziesz duzo ogolnych informacji na necie po angielsku,a szczegolowych w formie konkretnych przepisow i regulacji po hiszpansku.
    Gdybym jednak sie mylil to tylko marnujesz czas swoj i innych.Wspomne tylko ,ze dla malego
    przedsiebiorcy jest wymagane udokumentowane posiadanie miesiecznego dochodu US$2500
    miesiecznie przez ostatnie 5 lat.
  • wawers1_2 19.01.11, 13:42
    narfi napisał:

    > kostaryka.geozeta.pl/wizy
    > www.livingabroadincostarica.com/living/getting-residency.html#residencyvisas
    > Zakladam ,ze mowisz plynnie po hiszpansku i przynajmniej troche po angielsku.
    > Jezeli to sie zgadza, to znajdziesz duzo ogolnych informacji na necie po angiel
    > sku,a szczegolowych w formie konkretnych przepisow i regulacji po hiszpansku.
    > Gdybym jednak sie mylil to tylko marnujesz czas swoj i innych.Wspomne tylko ,ze
    > dla malego
    > przedsiebiorcy jest wymagane udokumentowane posiadanie miesiecznego dochodu US$
    > 2500
    > miesiecznie przez ostatnie 5 lat.
    Jeśli chodzi o język to w tej chwili uczę się hiszpańskiego i rzeczywiście mówię trochę po angielsku. Co do marnowania czasu mojego i innych... no cóż nie uważam, że marnuję swojego czasu, a jeśli chodzi o czas innych forumowiczów to przecież są oni tutaj z własnej woli i jestem im za to bardzo wdzięczny.
    Pisałem wcześniej, że nie maże o jakichś kokosach (w podtekście). Chciałbym tylko normalnie i spokojnie życ, a do tego pewnie nie potrzeba nie wiadomo jakich funduszy.
    Dlatego właśnie pytam na forum ogólnie dostępnym, bo mam nadzieję uzyskac informację o większości interesujących mnie spraw.
    Pozdrawiam
  • narfi 19.01.11, 15:25
    wawers,
    Costa Rica nie jest taka tania.Bialych generalnie Latynosi nie lubia .
    Bez lokalnych znajomosci musisz placic lapowki za wszystko.Czyli jezyk musisz znac plynnie.
    Piszesz ,ze sie uczysz.Bardzo pieknie,ale na kursach nigdy go sie nie nauczysz.Musisz wyjechac chocby do Hiszpani na rok czy dwa.
    No i kasa.Tak jak Mlody napisal bez US$ 500 000 nawet nie zaczynaj.
    Tu masz link do cen nieruchomosci:
    www.propertiesincostarica.com/homes.html#ocean_front
  • mlody747 19.01.11, 20:43
    Trochę więcej takich emigrantów i będą eis kłaniać(tym starym emigranta) w Polsce w pas. Hahaha.
  • mlody747 19.01.11, 16:31
    Pewnie nie wiesz, ale tylko w Europie potrzeba na wszytko zezwolenie i świadectwo na wykonywanie zawodu. Na emigracji zajdziesz bardzo daleko jak będziesz umiał(umiał, ale nie musisz mieć świadectwa ze szkoły): układanie Flisek, znajomość hydrauliki(rożne gwinty i sposoby), umiejętność zalewania posadzek/fundamentów, zakładanie dachów/naprawa D. umiejętność szycia grubych pokrowców na lodki, naprawianie samochodów/motocykli(wynajmuje się garaż a nie kupuje) itp. Sa to zawody nie wymagające prawie w ogóle inwestycji(kupno nazrzędzi tylko) aby je wykonywać i można pracować dla kogoś lub otworzyć własną firmę. Mozna się z nimi poruszać po całym świecę. Kiedyś może nawet zawędrować do Południowych Stanów Ameryki, gdzie żadnej dyskryminacji i problemów z urzędami(jak legalnie) niema. Powodzenia.
  • starypierdola 19.01.11, 20:15
    ... placa jest w lokalnej walucie i w lokalnej wysokosci. W CP pewnie ze USD2 na godzine to max. No i chmara konkurentow przygotowanych wykonac ta sama prace troche taniej :(((

    Wyrobnik SP

  • mlody747 19.01.11, 20:55
    No, właśnie. W całym EU płacą dobrze przecież i można się dorobić. W wspomnianych krajach to się wydaje pieniądze, a nie zarabia. Sa jeszcze zawody komputerowe(wykonywane wszędzie na świecie przez internet) lub dobre inwestycje na giełdzie(inwestowanie algorytmem/black box lub lepiej w akcje kopalni metali-trzeba się znać-albo pytać za darmo-jak się wie gdzie) aby zarabiać w jednym kraju a wydawać gdzieś w tropiku. Dlatego na początku(na emigracji) zawsze uczymy się żeglować, na co na zachodzie nie potrzeba zezwolenia. Hahaha.
  • mlody747 18.01.11, 15:47
    To masz biznes na myśli, który wymaga inwestycji NA START gdzieś $US 500 000(tanio). Kto da ci kredyt, jak niema gwarancji ze go spłacisz? Domy/hotele/restauracje z przyszłością są na wybrzeżu(najlepiej na zachodnim) gdzie dużo Amerykanów mieszka. Ci Amerykanie jednak maja swoje problemy w kraju i przestają jeździć turystycznie gdziekolwiek. Hindusi przyjeżdżają do USA i miedzy innymi kupują hotele. Pomimo, ze najczęściej płacą gotówką, to pracują 16 godzin na dobę i dochody maja cieniutkie(bankrutują). Jest depresja. Jedz do Kostaryka turystycznie jak tak ci zależy na tym kraju. Rozejrzy się. Myślałeś kiedyś o kupieniu żaglówki(są tanie ostatnio) i mieszkaniu w niej na początek(ilu masz członków rodziny?)?
  • wawers1_2 19.01.11, 18:47
    Jestem pełen dobrych myśli. Nie myśle żeby biurokracja była bardziej rozwinięta niż u nas. Mnie również wydaje się, że fach w rękach jest ważniejszy niż papier. Faktycznie języka lepiej jest uczyc się na miejscu, wśród ludzi i ich problemów. Ale jak nie pojadę to nie sprawdzę tego. Nie liczę, że od początku będzie łatwo. Mało tego jestem pewien, że kłopoty mogą się piętrzyc. Dlatego chcemy jechac całą rodziną, aby się wspierac.Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.
    Tam jest szansa na spokojne życie. Tu takiej szansy nie ma.
    Dzięki za wszystkie posty. Każdy bardzo wiele dla mnie znaczy. Każdy zawiera mnóstwo racji.
    Pozdrawiam
  • starypierdola 19.01.11, 20:11
    Jesli "... nie myślisz żeby biurokracja była bardziej rozwinięta niż u nas (PL)..." to sie grubo mylisz. Wyglada ze na tym polu masz bardzo malo doswiadczenia. Problem dodatkowo poglebia fakt ze wszystko jest w obcym dla Ciebie jezyku.

    Np. kazde "zaswiadczenie" musi byc orginalne i potwierdzone w polskiej placowce dyplomatycznej po czym przetlumaczone na hiszpanski przez "tlumacza przysieglego" i notariusza. Na to wszystko potrzebna jest kupa czasu i szmalu. I kazdy przecinek i kropka musi byc tam gdzie nalezy. A "zaswiadzczenia" bedziesz potrzebowac na kazdym kroku.

    "Ibero-ameryka" to najbardziej zbiurokratyzowany region swiata.

    Jak bys tam byl z wizyta to proponuje popatrz po szyldach: na kazdym rogu jest biuro 'Notariusz Publiczny' a przed nium kolejka od rana do wieczora.

    Jedyne rozsadne wyjscie, jak masz troche szmalu, to wynajac lokalnego facilitatora. Jak sam to bedziesz robic to oszalejesz.

    Zycze powodzenia
    Doswiadczony biurokrata SP
  • mlody747 19.01.11, 20:30
    A tu jest link do jednej z takich agencji, co pomaga emigrować prawie wszędzie na świecę:
    www.ptshamrock.com/
    Na dole po prawej stronie wpisz swoja e-poczte to będą za darmo przysyłać wiadomości w temacie.
  • argonauta10 20.01.11, 01:27
    Moze lepiej bys sie tam przejechal jako turysta i wpierw popatrzyl jak co wyglada. Ambasada RP w Kostaryce byla jak i kostarykanska w Warszawie.
    Kraj jest bardzo ladny przyrodniczo, ale to nie wszystko. Biurokracja i lapownictwo bije wszelkie rekordy(zobaczysz jak cos sie zalatwia na "maniana"). Bedziesz musial wzial miejscowego "abogado y notario" dla ktorego bedziesz dojna krowa pozalatwiac cokolwiek. Kraj jest ciekawy do zwiedzania ale do mieszkania juz nie. Przestepczosc mocno wzrosla i mimo ze armi nie ma na ulicach pelno policji z bronia gotowa do strzalu, male sklepiki to niezle okratowane bunkry. Sluzba zdrowia to smiech. Ladna jest jedynie dzungla, wulkany i plaze w paru miejscach.
    Zrob sobie rekonesans najpierw i potem zadecyduj.
  • wawers1_2 20.01.11, 04:41
    Faktycznie, wyjazd turystyczny będzie chyba najlepszym wyjściem. Rekonesans przed decyzją emigracji to świetny pomysł.
    A tak parafrazując całą sytuację to życie za czasów socjalistycznych w Polsce też obfitowała w wiele absurdów. Biurokracja, łapówki, kolesiostwo itp.
    Ale w tych samych czasach ja miałem w swoim samochodzie ciągle pełen zbiornik paliwa. Dziś- szkoda mówic. Wtedy miałem pełną lodówkę (a przecież mięso było na kartki). Dziś w lodówce mam przeciąg. Może trochę przesadziłem, ale tylko trochę. Proszę nie myślec, że pochwalam to, co się wtedy działo. Myślę jednak, że dla przeciętnego zjadacza chleba życie wtedy było łatwiejsze. Podobnie może byc tam w Kostaryce.
    Pozdrawiam
  • starypierdola 20.01.11, 05:56
    Nie pisze ze sie nie da zrobic; pisze ze nie jest zbyt rozowo. Troche wg, zasady "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma".

    Nie znam Twojej sytuacji, wiec nic Ci nie radze (poza rozgladnieciem sie zanim podejmiesz decyzje, i proba sprowadzenia Cie na ziemie).

    Ale jak masz pusta lodowke, to jak pojedziesz na zwiady?

    Suerte y que te vaya bien
    SP
  • narfi 20.01.11, 06:23
    No,przyjacielu ,ta lodowka to mnie powaliles.Wynika z tego ,ze forsa nie smierdzisz.
    No i skoro pamietasz dobrze PRL to i najmlodszy nie jestes.
    Nie rob sobie ani rodzinie wody z mozgu.Costa Rica nie jest dla Ciebie.Nawet calkiem zamozni
    Amerykanie czesto nie daja sobie tam rady i szybko wracaja do siebie po stracie calkiem sporych pieniedzy.
    Skoro dawales sobie rade w PRL to zapewne pamietasz na czym to polegalo.Znajomosci,drobne kombinacje,handelek.W sumie opieralo sie to na stosunkach z ludzmi.
    W Costa Rica tez tak ludzie potrafia zyc,ale oni sa u siebie,maja siec krewnych i znajomych
    no i mowia swoim jezykiem.Ty za wszystko bedziesz musial placic "top dollar".
    Jadac tam bez wiekszej kasy, bedziesz pariasem nawet w oczach biednych tubylcow.Nikim sie tak nie pogardza w krajach 3-go czy 4-go swiata jak bialym bez pieniedzy.
    Pamietaj ,ze tam istnieja rownolegle dwa swiaty.Jeden dla bialych z forsa,drugi dla tubylcow.
    W tym dla bialych, ceny i standardy sa takie jak w Europie czy USA.Tubylcy zyja w warunkach
    typowych dla 4-go swiata .Nedza ,przemoc,smrod i ubostwo.Wierz mi ,nie chcialbys tak zyc.
    Daj sobie spokoj,siedz tam gdzie jestes "and make the best of it" inaczej zmarnujesz calkowicie to co Ci zostalo z zycia.
    Masz rodzine,co najmniej dwoje dzieci ,ktore musza sie uczyc (po hiszpansku),musisz zapewnic dach nad glowa co najmniej 4-em osobom,jak ty sobie to wyobrazasz w obcym kraju bez znajomosci jezyka i bez pieniedzy.
    Pracy bez jezyka nie znajdziesz,oszczednosci, jak je masz, skoncza sie bardzo szybko i co dalej?
    .......ech,marzyciel,marzyciel....

    Jezeli juz musisz emigrowac to jedz tam gdzie sa juz przetarte szlaki.UK,Niemcy,Holandia.
    W najgorszym wypadku mozesz wrocic do domu nawet na piechote :D
    ...a tak a propos,sprawdzales ile kosztuje powrotny bilet z Polski do Costa Rica dla co najmniej 4-ch osob?
  • wawers1_2 20.01.11, 10:52
    Widzę, ze z tą lodówką namieszałem... Chciałem jedynie pokazać jak było, a jak jest. Powiem tak:
    faktycznie najmłodszy nie jestem, ale też ręce mi do du..y nie przyrosły. Mam doświadczenie w wielu dziedzinach. Jestem mechanikiem samochodowym, prowadzę firmę przewozową, pracowałem w budownictwie. Ciężkiej pracy się nie boję.
    Piszesz, że wynika z moich postów, że nie śmierdzę forsą. No cóż krezusem finansowym nie jestem, ale głodem też nie przymieram. Jakoś sobie daję radę w tym złodziejskim kraju. Okradali mnie kiedyś, okradają i teraz. Chcę więc to zmienić. Dosyć mam pogoni za pieniądzem. Pogoni za szalejącymi cenami. Przecież to jest błędne koło.
    Podajesz kraje, które są sprawdzone UK, Niemcy, Holandia.
    Wszytko fajnie tylko zauważ, że i tam coraz częściej ludzie już też mają dosyć szaleńczego życia. Ich bogactwo okupione jest wieloma wyrzeczeniami jak rozłąka z rodziną, jak praca po 14 godzin. Coraz częściej ci ludzie chcą uciec do normalności. W krajach wysoko rozwiniętych pracujesz na podatki (wcześniej o tym pisałem), sterty rachunków, na fundusze emerytalne, które i tak Cię wykolegują kiedy przyjdzie czas na emeryturę. Zauważ, że coraz więcej ludzi w tzw. krajach bogatych ma dość tej pogoni donikąd.
    Piszesz dalej, że tubylcy w Kostaryce żyją w warunkach typowych dla 4 świata. OK niech tak będzie skoro i tak są najszczęśliwszym narodem na świecie (zrobione zostały przecież na ten temat badania). Mało tego mieszkańcy żyją dłużej niż np. Polacy. Wiesz dlaczego?
    Ano pewnie dlatego, że mają dużo mniej stresu niż my. Widocznie nędza im aż tak bardzo nie doskwiera jak nam stres codziennego życia. Takie są fakty. Inna sprawa czy Europejczyk da radę szybko się tam zaaklimatyzować.
    Odpowiadając na pytanie: tak znam ceny biletów i wiem ile kosztuje taka podróż dla 4 dorosłych osób. Jeśli decydujemy się na taki krok tę kwestię rozpatrzyłem jako jedną z pierwszych.
    Zainwestuję tam wszystkie oszczędności. Tu w kraju zamierzam zostawić mój biznes, aby przez jakiś czas zarabiał jeszcze na nas. Tak że to nie jest tak do końca, że zamierzam się tam pchać bez grosza.
  • pryszczaty.edek 20.01.11, 12:16
    jed, jedz, filmow sie za duzo naogladales a jak wrocisz to napisz o smrodzie, ktorego nie poczules z filmu hehe
  • narfi 20.01.11, 12:21
    Some food for thought:

    www.insidecostarica.com/dailynews/2010/november/15/costarica10111503.htm
    thepanamapages.com/archives/99
    www.therealcostarica.com/
    smartraveller.gov.au/zw-cgi/view/advice/costa_rica
  • narfi 20.01.11, 13:20
    Wkleilem te linki ,ale nie wiem czy Twoj angielski jest wystarczajaco dobry ,zeby przez nie przebrnac.
    Pierwsza i najwazniejsza sprawa .Przez pierwsze 3 lata nie wolno Ci pracowac.Wolno Ci miec firme,ale nie wolno Ci w niej pracowac.Musisz zatrudnic tubylca jako managera.Niektorzy probuja to obejsc i bardzo czesto konczy sie to deportacja i duzymi karami.
    Po 3-ch latach wolno Ci ubiegac sie o staly pobyt.Procedura trwa 1-2 lata (manana):D
    Czyli po 5-ciu latach dostaniesz staly pobyt i dopiero wtedy bedzie Ci wolno legalnie pracowac.
    Obejsc to mozna poprzez malzenstwo z "tubylcowa". Niestety bigamia jest surowo tepiona :D
  • spee-dy62 20.01.11, 13:24
    chcesz emigruj-ale zrewiduj oczekiwania !!-a moze wybierzesz inny kraj-moze urugway
  • starypierdola 20.01.11, 16:50
    Poczytaj linki w moim pierwszym poscie :)
    SP
  • mlody747 20.01.11, 16:26
    Nie oceniają mojego znajomego, który przeniósł się do CR. Kiedyś mieszkając w Hotelu z jego obecna zona z CR, zaczęto dobierać się do samochodu. Zauważyli to z okna hotelowego na pietrze. No, wiec ta narzeczona zona, wyjęła pistolet i zaczęła strzelać do złodzieja. Złodziej zbiegł(nawet nie dochodzono czy został zraniony), a ona schowała pistolet i tyle. Żadnego reportu policji, lub zażalenia do wlascicela hotelu. Kompletnie nic nie zrobiono z zdazenia.

    Niech ktoś to samo zrobni w Stanach, to przekona się ile problemów jest z użyciem broni palnej(lub tylko jej pokazaniem), nawet jak jest się na prawie (oczywiście ze jest propaganda anty USA i legalnej możliwości posiadania broni w tym kraju).
  • wawers1_2 21.01.11, 04:33
    mlody747 napisał:

    > Nie oceniają mojego znajomego, który przeniósł się do CR. Kiedyś mieszkając w H
    > otelu z jego obecna zona z CR, zaczęto dobierać się do samochodu. Zauważyli to
    > z okna hotelowego na pietrze. No, wiec ta narzeczona zona, wyjęła pistolet i za
    > częła strzelać do złodzieja. Złodziej zbiegł(nawet nie dochodzono czy został zr
    > aniony), a ona schowała pistolet i tyle. Żadnego reportu policji, lub zażalenia
    > do wlascicela hotelu. Kompletnie nic nie zrobiono z zdazenia.
    >
    > Niech ktoś to samo zrobni w Stanach, to przekona się ile problemów jest z użyci
    > em broni palnej(lub tylko jej pokazaniem), nawet jak jest się na prawie (oczywi
    > ście ze jest propaganda anty USA i legalnej możliwości posiadania broni w tym k
    > raju).

    Faktycznie czytając takie informacje można pomyślec, że to dziki kraj i kraj bezprawia.
    Po przeczytaniu takich informacji widzimy ten kraj jako kraj przemocy.
    To ja zapytam się teraz jak Kostarykańczyk widzi Polskę kiedy przeczyta informację, że matka zabija swoje dzieci, cwiartuje je, a ciała przechowuje w beczkach plastikowych? Co miało miejsce w Posce nie tak dawno temu.
    Jak w jego oczach wygląda Polska. Nie będę tego komentował.
  • spee-dy62 21.01.11, 07:55
    ale po co ta polemika...uparles sie na ten kraj emigruj i tyle-twoje zycie twoje doswiadczenie-masz pomysl realizuj go,na chalupke potrzebujesz powiedzmy 100tys dolarow,jeszce cos na egzystencje lub jej zalazek..i do dziela
  • wawers1_2 21.01.11, 08:51
    I bardzo słuszna uwaga. Zakładając ten temat sądziłem, ze ktoś będzie w stanie napisac mi jak się załatwia sprawy emigracyjne jeśli w kraju do którego chcę się udac nie ma naszego przedstawicielstwa i odwrotnie. Sądziłem, że ktoś może ma namiary na Polaków tam mieszkających, a tu wywiązała się polemika na temat budowy gwoździa. Najwyraźniej taką już mamy naturę, by dyskutowac. Zawsze lepsze to od całkowitej bierności.
  • spee-dy62 21.01.11, 11:01
    poland.visahq.com/embassy/Costa-Rica/
    wbj na GG i inne komunikatory-moze wylowisz Polakow juz tam mieszkajacych

    rzuc okiem tutaj-przelec po watkach -jest tu wielu specjalistow i obierzyswiatow-sa kontakty
    www.globtroter.pl/forum/watek,1493,emigracja,do,am,poludniowej,,ktore,z,panstw,wybrac,,.html
    powodzenia

  • jednapani 21.01.11, 14:00
    wawers1_2 napisał:
    Zakładając ten temat sądziłem, ze ktoś będzie w stanie napisac mi jak się załatwia sprawy emigracyjne jeśli w kraju do którego chcę się udac nie ma naszego przedstawicielstwa i odwrotnie ...



    Jestes pewien ze nie ma przedstawicielswa? Na google nie bylo problemu znalezc ......
    kostaryka.geozeta.pl/wizy
  • robson.5 23.01.11, 10:47
    Ambasada RP w San Jose
    Avenida 9, Calle 33 No 3307, Barrio Escalante, San Jose, Costa Rica
    664-2010 Correos Zapote
    tel. (00 506) 2234-7411, 2234-6024
    tel.ds. konsularnych (00 506) 8849-6039
    embajpolonia1@racsa.co.cr
    www.sanjose.polemb.net
  • robson.5 23.01.11, 10:48
    Ambasada Republiki Kostaryki
    ul. Kubickiego 9 m. 5
    02-954 Warszawa
    tel./fax: 858 91 12
    emcoripol@neostrada.pl

  • robson.5 23.01.11, 10:49
    Na obszarze całego kraju występuje epidemia wirusa dengi, nasilająca się w porze deszczowej; istnieją również pojedyncze ogniska malarii, zwłaszcza na wybrzeżach. Szczepienia nie są wymagane. Opieka medyczna jest łatwo dostępna w większych miastach. Koszt wizyty lekarskiej wynosi 40–60 USD, doba w szpitalu ok. 100 USD.
  • mlody747 23.01.11, 18:24
    Ach, skorzystałem z okazji i przypomniałem, ze wszytko co się dziele w Stanach jest wielokrotnie wyolbrzymione w mediach do okola świata. Mamy wyglądać źle w opinii tego świata, bo jesteśmy ostatnim krajem(poz Szwajcaria jednak z mniejsza wolnością od niej), który jest zmuszany przez społeczeństwo tego kraju(rzad bez naszego przymusu, dawno by to prawo zmienił), do przestrzegania prawa dotyczącego pozwolenia noszenia/posiadania broni palnej. Jak jest naprawdę z przestępczością w innych krajach nigdy się nie słyszy.
  • aga1953 10.02.12, 16:33
    ja tez mysle o kostoryce, mam amerykanskie obywatelstwo, ale szukam polakow.
    bylam tam 2 razy, wybieram sie w tym roku i chcialqbym nawiazac kontakt
  • spee-dy62 21.01.11, 12:51
    nie sadze jednak-zeby przedmowcy chcieli dla Ciebie zle-CR -nie jest krajem emigracyjnym,jest droga (Szwajcaria Ameryk isrodkowej ),status rezydenta uzyskac bardzo trudno,pozwolenie na prace rowniez-przy wpadce na czarno zakaz wstepu do kraju na lat 5 itd itp
    moge podrzucic forum pragmatycznych niemcow-skoro z rodakami polemizujesz..ale wszyscy podkreslaja ,ze trzeba miec odpowiedni (i to wcale nie maly ) zasob finansowy
    www.costarica-foren.de/viewtopic.php?f=3&t=8&sid=2f580015035ba084126dffe75eb2846a
  • wawers1_2 21.01.11, 15:09
    Dzięki są to faktyczne konkrety. Co do przedstawicielstwa:

    Przydatne informacje
    · Warto odwiedzić oficjalną stronę Instytutu Turystyki www.visitcostarica.com
    · Walutę można wymieniać w bankach i hotelach. Nie istnieje kurs czarnorynkowy. Część punktów handlowych i gastronomicznych przyjmuje dolary amerykańskie.
    · Kostaryka nie ma swojego przedstawicielstwa w Polsce.

    To jest cytat z linku. Faktycznie kiedyś były przedsstawicielstwa - dziś niestety nie.

    Dzięki za pomoc.
  • narfi 21.01.11, 15:37
    Nie ma ambasady Kostaryki w Polsce. Najbliższa - w Berlinie.

    Dessauerstrasse 28-29 D-10963
    Berlin
    tel.: (0049) 30 2639 8990
    e-mail: emb[at]botschaft-costarica.de



    Od 1 Stycznia 2009 nie ma ambasady polskiej w całej Ameryce Centralnej. Najbliższa Ambasada - w Meksyku.

    Embajada De Polonia en México
    Calle Cracovia 40, Colonia San Angel, 01000 MÉXICO , D.F.
    Apartado Postal 20383.
    tel. (0.05255) 5481-2050; fax 56160-822;
    e-mail: embajada[at]polonia.org.mx;
    www.meksyk.polemb.net/index.php?document=19

  • narfi 21.01.11, 16:14
    No, niestety mam wiecej niepomyslnych wiadomosci.
    Od marca 2010 weszlo w zycie nowe prawo emigracyjne w Kostaryce.
    Kandydat na emigranta musi udowodnic ,ze posiada USD 2500 na kazdy miesiac pobytu.
    Minimum na 60 miesiecy. W praktyce to oznacza USD 150 000 zdeponowane lub dlugoterminowo zainwestowane i notarialnie poswiadczone.
    Kandydat rowniez musi sie zobowiazac do wymiany USD 2500 miesiecznie na lokalna walute.
    Suma ta pokrywa kandydata i jego najblizsza rodzine.
    Gdybys byl emerytem i mogl udowodnic ,ze bedziesz otrzymywal stala emeryture do smierci
    to wtedy ta suma wynosi USD1000 miesiecznie i nie jest potrzebny depozyt.

    www.residencyincostarica.com/residency.html
  • wawers1_2 21.01.11, 17:21
    Dzięki za informację
  • robson.5 23.01.11, 11:01
    W wypadku, kiedy nie istnieje przedstawicielstwo dyplomatyczne okreslonego kraju, funkcje jego przedstawicielstwa przejmuje inny, zaprzyjazniony kraj przewaznie posugujacy sie tym samym jezykiem. Sprobuj najpierw zapytac w ambasadzie Meksyku, czy aby nie pelnia takze roli przesdstawicielstwa Kostaryki.
    Nie ma sensu jezdzic do Niemiec zalatwiac sprawy, ktore moga byc zalatwione na miejscu. to raz.

    Jak ci juz tu wiekszosc ludzi napisala w Costa Rica nie m drog. Zachodnie i Wschodnie wybrzeza nie sa polaczone drogami. Drogi istnieja wylacznie wzdluz wybrzezy. Miedzy wybrzezami jest trudna do pokonania dzungla. Jest dosc powazne zagrozenie malaria i wirusem denga.
    Costa Rica to dosc drogi kraj i tak prawde mowiac szybko sie nudzi.....
  • robson.5 23.01.11, 11:20
    Na twoim miejscu,(jezeli juz tak bardzo chcesz emigrowac do ameryki poludniowej) wyjechalbym do Urugwaju, bo to jest szwajcaria ameryki poludniowej i 88% ludnosci to czysta biala rasa, nie metysi.....biali. Stosunki spoleczne sa bardzo podobne do tych w europie.

    W Costa Rica co kilka dni sa trzesienia ziemi, mniejsze lub wieksze....Cale pasmo ameryki srodkowej lezy w bardzo aktywnej strefie sejsmicznej i jest jedynie kwestia czasu silne trzesienie ziemii. Ja przezylem trzesienie ziemi, wierz mi nie ma nic gorszego ani ogien ani potop nie da sie z tym porownac.
  • robson.5 23.01.11, 11:41
    internationalliving.com/countries/uruguay/move/#
    Ambasada Wschodniej Republiki Urugwaju
    ul. Rejtana 15 m. 12
    02-516 Warszawa
    tel.: 849 50 40, 849 15 90
    fax: 646 68 87
    urupol@ikp.atm.com.pl

    Immigranci to glownie Hiszpanie i Wlosi.



  • wawers1_2 23.01.11, 12:38
    Serdeczne dzięki za posty. Skontaktuje się z ich ambasadą. Ciekawe czy Urugwaj stwarza jakieś poważne trudności imigrantom? Kraj jest piękny i jak wszędzie żyją ludzie. Byc może faktycznie warunki imigracji do tego kraju są korzystniejsze niż do Kostaryki.
  • spee-dy62 23.01.11, 17:33
    www.poloniaurugwaj.fora.pl/
    encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=4575626
    www.voyage.pl/print.php?a_2501=207
  • robson.5 23.01.11, 20:36
    Korzystniejsze warunki sa pod kazdym wzgledem.

    Pierwsze, Urugwaj lezy w strefie podzwrotnikowej i ma piekny klimat z minimalnymi zmianami w ciagu roku.
    Podczas gdy Costa Rica jest blizej rownika, jest goraco i wilgotno i sa dwa sezony:zimniejszy i deszczowy i goracy i w miare suchy jezeli mozna mowic o suchym sezonie w takiej wilgoci jak przy rowniku.

    Ludzie w Urugwaju sa przyjemniejsi, to przewaznie Wlosi (wiekszosc) i Hiszpanie (mniejszosc). Sa tez inne grupy narodowe, w wielkiej przewadze biali europejskiego pochodzenia.
    Podczas gdy w Costa Rica sa to przewaznie mieszance miejscowych Indian z bialym i czarnymi albo tylko Indianie. Wszyscy nienawidza bialych, bo to s dla nich synonim forsy.

    Poza tym z Uruguaju masz tylko rzut beretem do Rio de Janeiro w Brazylii. A jest to przepiekne miasto, wielki swiat i inne przyjemnosci. Zawsze mozesz pojechac jak zatesknisz za wielka metropolia a pozniej wrocisz sobie do swojego zacisznego, pieknego domu w Montevideo.


  • pryszczaty.edek 24.01.11, 10:26
    rzeczywiscie interesujacy kraj do zamieszkania, ceny produktow spozywczych sa na poziomie cen amerykanskich, co jednoczesnie znaczy, ze o wiele tansze niz w polsce, bardzo tanie wynajecie mieszkania a i benzyny rowniez, szkoda tylko, ze mozna sprowadzic wylacznie nowy samochod a najwiekszy klopot jest z potrzeba zuzywania energi elektrycznej
  • pryszczaty.edek 24.01.11, 10:29
    potrzeba oszczedzania energi eletrycznej , mialo byc
  • robson.5 23.01.11, 21:28
    Aby zlozyc papiery na stala rezydenture w Uruguay sa potrzebne nastepujace dokumenty:

    1.Oryginalne swiadectwo urodzenia, ktore bedzie skopiowane i poswiadczone przez konsulat Uruguay'u.


    3. Raport policyjny, ze osoba dobrze sie prowadzi i nie ma klopotow z prawem.

    Dodatkowo konieczne jest poswiadczenie dochodow, przynajmniej 500 $ na miesiac ale lepiej miec wiecej, poniewaz immigration nie akceptuje niskich dochodow.

    Sprawdzian zdrowotny, ktory bedzie przeprowadzany przez lekarzy wyznaczonych do tego przez ambasade Urugwaju:
    -test krwi i moczu wszyscy emigranci powyzej 15 roku zycia
    -szczepienie przeciw tezcowi
    -wszystkie kobiety miedzy 21 i 65 rokiem zycia musza przedstawic wyniki PAP testu i Mamografii nie starsze niz 3 miesiace.

    Zwykle zgoda na immigracje wydawana jest w ciagu roku.

    Nastepnie, jezeli immigrant zostanie zaakceptowany otrzyma dowod urugwajski na 3 lata, ktory moze byc przedluzony na nastepne 3 lata.

    Generalnie po 3 latach mozna zlozyc podanie o obywatelstwo urugwajskie.

    Dodakowe informacje mozesz przejrzec na stronie prawnika urugwajskiego z Montevideo:
    board.totaluruguay.com/Immigration/178816-Residency_requirements
    Powodzenia





  • robson.5 23.01.11, 22:04
    Na twoim miejscu jednak, zanim zdecydowalbym sie na emigracje pojechalbym na wlasne oczy zobaczyc miejsce przyszlej emigracji. Moze sie okazac, ze wcale ci ise nie podoba tak bardzo jak ci sie wydawalo....

    www.wakacjezprzewodnikiem.pl/ameryka-poludniowa/urugwaj-przewodnik.html
    www.travelholiday.pl/urugwaj
    pl.tripadvisor.com/Tourism-g294064-Uruguay-Vacations.html
    blog.dictofdreams.com/2010/11/18/urugwaj-wakacje-w-kurorcie-la-paloma/
    www.odyssei.com/pl/travel/urugwaj.php
    www.travelforum.pl/urugwaj/8080-urugwajskie-zwyczaje.html
    www.centraltravel.pl/przewodniki/urugwaj/przewodnik-po-urugwaju
  • rat_canals 24.01.11, 02:53
    robson, byles w urugwaju?
  • starypierdola 24.01.11, 17:11
    ... ale mu sie marzy. A co, marzyc nie wolno???

    Liberal SP
  • rat_canals 24.01.11, 20:53
    to myslisz, ze nie moze przeskoczyc tych $500?
  • robson.5 25.01.11, 06:49
    Bylem w 2000 roku, ale tylko pare dni bo glownie siedzialem w Rio.
    Ta czesc Ameryki Poludniowej jest wyjatkowo piekna i baardzo europejska pod wieloma wzgledami, wiecej jednak Argentyna niz Brazylia.
  • mlody747 23.01.11, 18:58
    Tak nudzi się szybko. Dlatego jest tam pełno burdeli i chętnych kobiet/facetów, które chętnie udzielają różne usługi za darmo, w nadziei na małżeństwo z obcokrajowcem. Czeto palaczki lub alkoholiczki, zmieniają się w super dobrze "wychowane dziewczyny" na czas przyjazdu cudzoziemca, gdzie jest on obwieszczony/szanowany jak król (po ślubie się wszytko magicznie zmienia, gdzie otyłość jest tylko początkiem zmartwień).
  • rat_canals 24.01.11, 02:37
    mlody, ty chyba wiesz cos na te temat hehehe
  • mlody747 24.01.11, 21:37
    Ja się nie mogę tak szybko skupić nad "problemem". Hahaha. Wspominałem, mam znajomego(kolega mojego kolegi). Jeździł tam jakiś czas i szukał sobie CR zony(był nimi nawet zachwycony jakiś czas). On tam wybudował nawet nowy dom, który kosztował go jakieś $USD 120K. Cos podobnego w na południu Stanów możesz kupić teraz za jakieś $USD 50k. Jak on tam wyjechał to jednak w Stanach były droższe domy, ale widać, ze nie za długo się ta tania cena w CR cieszył. Ożenił się z kobieta z rodziny CR prawników i niema tam stałego pobytu jeszcze, wiec zona robi sobie z nim co chce. Ona nie chce pracować, tyje na max, marudzi i czepia się o wszytko. W końcu znalazł tam sobie prace nauczyciela angielskiego i pracuje za grosze, ale cieszy się, ze ma powód aby wyjść z domu. Facet się "ugotował".
  • realcucumber 26.01.11, 18:43
    Kostaryka jest bardzo (doslownie bardzo) droga.Jak nie masz duzych pieniedzy to lepiej tam nie probowac. Urugwaj jest spokojny (bylem tam 4 lata temu) ale do Szwajcarii to mu duzo brakuje. Ogolnie jest tez bida szczegolnie po kryzyzie ekonomicznym i bankowym , ktory dotknal cala Ameryke Poludniowa. Urugwaj jako jeden z nielicznych krajow tego kontynentu nie zdewaluowal swojej waluty. Ponoc to centrum finansowe tego kontynentu. Jesli chcesz szybkie , legalne papiery bez pytan czy zaswiadczen to mam dla ciebie najbardziej skorumpowany kraj tej strefy- Paragwaj. Jeszcze kilka lat temu pobyt staly kosztowal okolo 1000 doll. Teraz cos okolo 2000. Zadnych prawnikow , zalatwienie to gora 24 godz. Musisz skontaktowac sie z wysoko postwaionym urzedasem emigracyjnym i po ptokach. Gwatemala , tam tez za pomoca pieniedzy szybko mozesz wszystkie sprawy emigracyjne zalatwic.Jest jedyne pytanie czy ty tam chcesz zamieszkac? Acha Ticos (to potoczna nazwa czlowieka z Kostaryki) za wszystkie swoje biedy winia bialych i przyjazni to tam nie ma w stosunku do nas.
    Co do Gwatemali to nawet nie musisz isc do urzedy emigracyjnego. Podjedz w strone przejscia granicznego w strone miasta Tapachula(to miasto w stanie Chiapas w Meksyku) Tam zalatwisz pobyt tymczasowy od reki , ale musisz rozmawiac z komendantem przejscia granicznego po stronie Gwatemali oczywiscie. Powiedz mu prosto w gamba co chcesz i on ci poda cene i kiedy masz przyjsc. Prosta rzecz. Jesli w Paragwaju mialbys problemy ze znalezienie wlasciwej osoby to dam ci rade. Musisz pojsc do ekskluzywnego baru w centrum Asuncion i pogadac z barmanem. Oni za dobry napiwek skontaktuja cie z kim trzeba , ale sprawdz ten kontakt i nie dawaj pieniedzy w slepo. Upewnij sie ze ta osoba faktyczne pracuje w urzedzie emigracyjnym. Powodzenia.
  • wawers1_2 27.01.11, 13:44
    Dzięki za info.
  • renkaforever 28.01.11, 06:31
  • renkaforever 28.01.11, 07:28
    Na emigracji najwazniejsze sa dostep do opieki zdrowotnej, edukacji i pracy. To wyznacza miejsce emigranta w spoleczenstwie. Marzyciele musza marzyc realnie i byc skuteczni w dzialaniu w zupelnie innych, egzotycznych warunkach. Ja jestem wiele lat na emigracji, wyjechalam z cala rodzina, z trojka dzieci i mezem nie znajacym angielskiego i niczego nie zaluje. Musze jednak na codzien wciaz byc twardzielem, mimo, ze jestem zwyczajna kobieta. To jest dolujace. Kiedy wyjezdzalam bylam pelna entuzjazmu i energii , pokonywalam bez wiekszego problemu wszystkie przeciwnosci losu, ale kiedy potrzebowalam pomocy, kiedy Polacy mogli pomoc, a nie pomogli, wtedy sie zalamalam. Podnioslam sie, bo z rodziny twardzieli i matka Polka jestem. Zadra w sercu zostala i pamietaj, umiesz liczyc, licz na siebie.
  • wawers1_2 28.01.11, 15:31
    Tak, to prawda co piszesz. Mam kuzyna, który wyemigrował do RPA. On również pisał mi, że Polacy bardzo źle traktują rodaków. Porównał to do sytuacji, kiedy ktoś wspina się na drzewo, a kiedy jest już prawie na szczycie drzewa, to ten który wspina się za nim łapie go za nogę i zrzuca go z tego drzewa. Niestety na emigracji prędzej uzyskamy pomoc od np. tubylca niż od Polaka.
    Mam to na uwadze i przygotowany jestem na taką ewentualnośc.
    Pozdrawiam
  • mlody747 28.01.11, 20:37
    Na emigracji będziesz miał wszelka pomoc i zrozumienie ze strony rodaków, takie samo jak ma przyjeżdżający emigrant do naszego kraju. Naprawdę. Ocenia ciebie na ile jesteś im przydatny, czy można zarobić na twoim pobycie itd. Jak się tak dobrze zastanowisz, to będzie to taka sama pomoc ze strony rodaka czy tubylca. Tubylec pomoże ci znaleźć prace jak coś z tego ma. Mozę to być chociaż sąsiedzka przyjaźń, bo może się spodziewać(nie zna Polaków), ze i ty mu pomożesz ja on będzie w kłopocie lub np. wyjedzie na wakacje a ty będziesz pilnował jego domu. Generalnie to nie daj się nabrać na wyglądające na uprzejme uśmieszki/uprzejmości. Jak tylko myślą ze ty ich nie rozumiesz, to miedzy sobą zupełnie inaczej o tobie będą mówić.
    Spotkałem kiedyś dziadka już Polaka(ktoś mu odgryzł ucho), który miał dosłownie gdzieś rodaków i tubylców. Jak jeszcze było wolno mu, to brał pistolet i szedł do baru pracy, gdziekolwiek. Twierdzil, ze ludzie dzięki temu kawałkowi żelaza, szanują go jak swoja rodzinę. A mieszkał już na emigracji jakieś 35lat.
  • ratpole 28.01.11, 23:02
    mlody747 napisał:

    > Spotkałem kiedyś dziadka już Polaka(ktoś mu odgryzł ucho), który miał dosłownie
    > gdzieś rodaków i tubylców. Jak jeszcze było wolno mu, to brał pistolet i szedł
    > do baru pracy, gdziekolwiek. Twierdzil, ze ludzie dzięki temu kawałkowi żelaza
    > , szanują go jak swoja rodzinę.

    Cos mi sie widzi, ze to byl twoj dziadek hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • rat_canals 28.01.11, 23:37
    ratpole napisał:
    > Cos mi sie widzi, ze to byl twoj dziadek hehehe
    >
    a co ty wiesz o swoim dziadku no oprocz tego, ze karabin na sznurku nosil a z pod berlina zegar z kukula przytaszczyl?
  • spee-dy62 31.01.11, 13:22
    ludzie wielka prosba-piszcie o swoich doznanaiach i doswiadczeniach-wypowiedzi typu mam brata klolege itd i on mi mowil-SZKODZA !!
    -a druga sprawa w sumie ciekawa-skoro chesz emigrowac to po ci ci na obczyznie polacy-masz ich na stale w kraju-nie emigruj ))
  • mlody747 31.01.11, 18:36
    Masz racje. "Powinno" się pisać TYLKO własne życiorysy na publicznym forum.
  • renkaforever 01.02.11, 06:04
    Ludzie zawsze emigrowali, emigruja i beda emigrowac, czy sie to komu podoba czy nie podoba.
    Nic ich nie powstrzymalo i nie powstrzyma.
  • aga1953 10.02.12, 16:44
    tak to prawda, ale dobrzy ludzie tez sie trafiaja.wszystko zalezy gdzie cie los rzuci, do jakiej kategorii spoleczenstwa.ja otwarta jestem na pomoc bo doswiadczylam, ze wszystko co zrobisz otrzymasz z nawiazka.
  • kmmalinka 14.11.11, 13:23
    Hey. Posiadam status rezydenta Kostaryki, mieszkam tam od kilku lat i moge Cie zapewnic, iz wcale nie jest tak zle, jak przedstawiaja to niektore osoby, ktore pewnie spedzily tam dwu- tygodniowe wakacje. Zarobki wyzsze niz w Polsce, lepszy rowniez stosunek wydatki-zarobki, o prace znacznie latwiej, szczegolnie jesli znasz hiszpanski i posiadasz pozwolenie na prace. Drogi owszem sa (...), oczywiscie w gorszym stanie anizeli w Polsce, ale to glownie ze wzgledu na uksztaltowanie terenu ( kraj gorzysty) oraz obfite opady deszczu w porze deszczowej. Kraty w oknach takze maja, ale nie oznacza to, iz nie mozesz wyjscie a domu, bo Cie zabija. Mieszkancy niesamowicie przyjazni i wychowani, lubia Europejczykow, doceniaja i podziwiaja, sa tez ciekawi Europy. Aby otworzyc swoj interes potrzebujesz udowodnic, iz zainwestujesz w kraju bodajze 50 tys $ (ale mozesz to zrobic np kupujac posiadlosc); wowczas z uzyskaniem rezydentury dla Ciebie ani Twojej rodziny nie powinno byc problemu. Wiecej informacji mozesz znalezc na www.migración.go.cr ( w jez. hiszp.). Powodzenia!
  • costarica32 02.09.12, 17:01
    wawers1_2 Jak tam Twoje plany ?
    Udało Ci się coś zrealizować ?
    Jeśli jeszcze jesteś w kraju to odezwij się na meila - wymienimy się informacjami :)
    abradab@gmail.com

    kmmalinka
    Mam prośbę .... jeśli masz chwilę czasu aby raz kiedyś napisać meila to odezwij się proszę.
    Będzie mi bardzo miło nawiązać kontakt z kimś po tamtej stronie oceanu :)
  • rey17 02.02.13, 12:28
    Ciekawe czy koledze wawers sie udalo sam rozwazam podobna opcje costarica32 napisalem do Ciebie maila bede wdzieczny za odpowiedz
  • maadubabe 06.06.14, 15:11
    Cześć kmmalinka, również myślę o rezydencji na Kostaryce. Jeśli to nie problem napisz prosze kontakt do siebie, mam kilka pytań. Tu mój mail: magda.urbanm@gmail.com.

    Pozdrawiam serdecznie
  • bylembordo 22.06.14, 21:33
    Tutaj masz bardzo fajnie napisany artykuł o emigracji na Kostarykę, m.in z podaniem cen i warunków życia:

    www.careego.pl/3953/kostaryka-emigracja/
  • maccumba 17.05.15, 11:25
    Zapraszam na ciekawe forum "dom bez granic" na www.nieruchomosci-zagranica.com
  • 6agurola 30.05.15, 17:03
    Trochę bym się bał tam jechać. Koniec świata, kiepsko z cywilizacją. Ale podziwiam tych którzy się na to decydują.
  • mark_kram57 26.10.16, 23:03
    You absolutely wrong. Ja sie bone bardziej boje do Polski jechac anizeli do czegos Co przypomina raj na ziemi. Dobrze I friendly ludzie, niska przestepczosc, zdelegalizowane rekreacyjne polowania ( nie ma mysliwych, nie morduje sie dla sportu zwierzat) Nie ma armii (wojska). Dobry narod nie ma wrogow. Wiec nie pisz bzdor. Tulko tu przyjedz.
  • 100krotka01 20.11.16, 14:14
    Czytam, bo bede tam za pare dni...
  • 100krotka01 28.12.16, 01:48
    wrocilam z Kostaryki..niestety nigdy nie przeprowadzilabym sie tam. Kraty prawie w kazdym oknie(maly wyjatek.. Grecia). Oczywiscie sa piekne miejsca i hotele np. JW Mariott(najlepszy hotel w jakim bylam dotychczas). San Jose ..masakra strasznie zatloczone. Jedzenie wysmienite i zdrowe:)
    W osrodkach turystycznych..zawrotne ceny zwlaszcza drinkow ale na tym sie zarabia.
    Przydrozni sprzedawcy pamiatek w Manuel Antonio gdy uslyszeli, ze jestesmy z Polski, starszy wiedzial kto to Walesa..a mlodszy byl zachwycony Lewandowskim, milo bylo uslyszec:).
    Pozd.
  • gosiaiwaszko 21.10.16, 21:12
    Witam, mieszkam w Kostaryce od trzech lat w Tamarindo. Prowadze tu mala restauracje i chetnie wymienie sie doswiadczeniami. Pozdrawiam. Gosia
  • mark_kram57 26.10.16, 23:06
    Wlasnie dzisiaj rano odlecialem z San Jose. Bylem w Manuel Antonio /Quepos. Spotkalem Pana Andrzeja wlasciciela Tres Banderos Hotel.
    Teraz siedzie na lotnisku w Huston I czekam na nastepny fly.
  • steam66 21.01.17, 14:42
    Witam, ja również chciałbym wymienić poglądy na temat Kostaryki i prowadzenia biznesu.
    Bardzo proszę o kontakt: mirek1301@wp.pl
    Pozdrawiam
  • pahado 16.02.17, 15:21
    Witam, jesteśmy w Jaco od kilku tygodni i planujemy się tu osiedlić. Proszę o kontakt na pahado@icloud.com
  • mark_kram57 26.10.16, 22:54
    We Quepos jest polski hotel. Nazwa sie Tres Banderos (trzy flagi). Serwuja tam rowniez Polskie dania w przyhotelowej restaurant. Wlascicielem jest Pan Andrzej. Lech Walesa go tam odwiedzil. Quepos to piekne mejsce w jungle nad pacyfikkem. Gory, jungle I piekne plaze.
    W San Jose rowniez jest polski hotel pana z Poznania. Hotel Avenue Delparaiso. Prosze sobie wyszukac on line. To Polacy, ktorzy czyzto mowia po polsku z Polski (nie second generation)
    Ja wlasnie wracam z Costa. Wlasnie siedze na lotnisku w Huston, gdzie mam przesiadke I czystam Gazete Wyborcza
  • marcin98x 23.10.17, 21:10
    Hej, może mógłby ktoś udzielić mi kilku informacji o wyjeździe na Kostarkę? Najlepiej ktoś komu udało się wyjechać lub zna procedury :) Proszę o kontakt gantek98@wp.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka