IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.07.07, 10:21
Jestem za granicą i chciałabym pogadać na forum z osobami, które też
wyemigrowały. Czy znacie jakieś forum albo wiecie o takim wątku? Chciałabym
podzielić się i usłyszeć uwagi o życiu na obczyźnie. Jak sobie radzicie? Czy
zamierzacie wracać do Polski?
P.S.
Bardzo prosiłabym o nieużywanie wulgaryzmów, jadowitych uwag, itp.
Edytor zaawansowany
  • s45 13.07.07, 10:32
    szukaj forum na angielskich portalach pogodasz po angielesku - popracujesz nad
    językim i zapomisz o Polsce z której uciekłeś
  • Gość: xxx IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.07.07, 10:47
    Dzięki. Ale chciałabym również pogadać z emigrantami z Wałbrzycha. Dlatego
    umieściłam ten wątek tutaj.
  • Gość: serce74 IP: 89.241.3.* 13.07.07, 14:29
    Witam !! Wyemigrowalem do Anglii 22 miesiace temu i jak na dzien dzisiejszy nie
    wracam , moze na starosc wroce ale to tez nic nie wiadomo. Po prostu zycie jest
    o wiele latwiejsze, a czy bede robolem w Polsce czy w Anglii jest mi to
    obojetne.Jest po prostu latwiej zyc i na wiecej moge sobie pozwolic. Praca
    spoko, nie za ciezka i 5 dni w tygodniu , weekendy wolne czego nie mialem w
    Polsce przez ostatnie 15 lat. Calkiem inaczej teraz podchodze do zycia,w
    Walbrzychu zylem zeby pracowac, teraz pracuje zeby zyc !!! Wiadomo nie jest
    odrazu latwo jak to by sie moglo wydawac, pierwsze pol roku mieszkanie 5
    pokojowe i 9 osob. Ale tak prawie kazdy zaczyna. Teraz wynajmuje dom w
    Harrogate i mieszkam z rodzina, 2+2. Dzieci przyjechaly juz do nowego domu
    dokladnie 10 miesiecy po mnie i chodza juz od roku do szkoly typowo
    angielskiej. Troche bylo im na poczatku ciezko ale teraz lepiej mowia po
    angielsku niz ja. Jadac tutaj nie znalismy jezyka wogole, no pare pojedynczych
    slow. Moze mi sie poszczescilo ale nieraz trzeba ryzykowac zeby zyc. W
    walbrzychu nie mialem zle - praca w cukierni i okolo 1600 na reke, moja
    kobietka 1200 w agencji PKO. Jesli mozecie to jedzcie bo to co ogladam w
    telewizji o naszym rzadzie to smiech mnie ogarnia ze to panstwo wogole
    funkcjonuje. Tam nie bedzie lapiej chyba nawet za 30 lat !!!
  • Gość: hi IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.07.07, 15:47
    Ale jak juz tam wyjechales, to tam siedz, a nie na starosc bedziesz korzystal z
    naszych skladek..
  • Gość: :-) IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 13.07.07, 15:50
    hymmm...mi się w Wałbrzychu też dobrze żyje,pracuję, stać mnie na wszystko
    czego tylko sobie mogę życzyć,co prawda za granicą można zarobić znacznie
    więcej,ale nie można całe życie iść na łatwiznę.....dzięki, że wyjechaliście,za
    to w firmie jest więcej miejsc pracy i nareszcie są podwyżki!!!!
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 15:55
    no nie wiem czy to takie latwe wyjechac, wszystko zostawic
  • Gość: iks IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.07, 16:12
    niech wyjadą wszyscy kótrzy chcą ale tak .... bez powrotu zarabiajcie te swoje
    funty i euro i tam je wydawajcie. najbardziej śmieszą mnie informacje o tym
    jakie to pieniądze można zarobic i odłożyć nikt nie pisze jednak że wiekszośc
    mieszka kątem po kilka osób w dwupokojowym mieszkniu.
  • Gość: serce74 IP: 89.241.3.* 13.07.07, 19:32
    >>>>>nikt nie pisze jednak że wiekszośc mieszka kątem po kilka osób w
    dwupokojowym mieszkniu<<<<<<<


    chyba nie umiesz czytac, przeciez tak napisalem, ze tak mieszkalem i wcale sie
    tego nie wstydze,zreszta nie widziales, nie byles, to nic na ten temat nie
    wiesz i po co te dziwne twoje wypowiedzi
  • Gość: xxx IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.07.07, 20:25
    Obawiałam się zjadliwych wypowiedzi i proszę. W takim razie kieruję moje słowa tylko do tolerancyjnych i zyczliwych. Ja wyemigrowałam parę dni temu i szukam teraz pracy jako nauczyciel. Mieszkam u mojej rodziny i warunki są dobre. Nie mam swojego pokoju, ale mam względny spokój i prywatność. W Polsce miałam pracę jako nauczyciel j. angielskiego. Może to śmieszne, ale nie chciałam dłużej być w Polsce, bo tam większość osób, które znałam były właśnie zjadliwe, aroganckie, mściwe, pazerne i mimo wszystko żałosne. Mnie nie chodzi o kasę, ale o stosunek do drugiego człowieka. Tu w Anglii jest inaczej. Ludzie w większosci są uprzejmi i życzliwi. Oczywiście są wyjątki. Ale w Polsce jest na odwrót. Albo trzeba mieć grubą skórę albo lizać ..... . Tego nie mogłam znieść. Anglicy też za darmo niczego nie dadzą, ale jeśli jesteś sumienny i pracowity i uprzejmy, potrafią to docenić. Oby w Polsce ludzie tacy stali się. Liczę na młodzież.
  • Gość: rem IP: *.mobileinternet.proximus.be 13.07.07, 23:24
    ja jestem z okolic wałbrzycha, wyemigrowałam rok temu.Czy żałuję, tylko tego że
    muszę wyjechać z własnego kraju żeby nie żyć od wypłaty do wypłaty.Nie ukrywam
    ne jest lekko, tym bardziej jak się zostawia znajomych,przyjaciół... Zawsze
    będzie dużo zwolenników i przeciwników emigracji ale cóż takie życie.
  • Gość: Przemek IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 15.07.07, 08:36
    Witam,

    Z przykrością się czyta Twoje słowa, ale prawdy w nich dużo. Moim zdaniem byłaś
    w złym miejscu aby dobrze się rozwijać i cieszyć z życia. Na pewno życzę
    powodzenia na obczyźnie. Pamiętajmy jednak wszyscy: To my jesteśmy kowalami
    swojego losu. Czy to w Polsce czy to w Anglii to my wybieramy otoczenie i drogę.

    Pozdrawiam

    i sukcesów życzę.

    Przemek

  • mark.parker 17.07.07, 03:47
    i mieszkam nieprzerwanie w USA. Po roku tęsknota (za przyjaciółmi i
    krajobrazami) minęła, zdołałem wsiąknąć w miejscowe środowisko, po paru latach
    poznałem swego pierwszego chłopaka i już w pełni się zadomowiłem. Język znałem
    już jako tako wcześniej, ponieważ byłem w USA prawie rok w wieku 15 lat. Dziś
    jestem dwujęzyczny i w obu językach myślę - zależy od okoliczności. Pisząc te
    słowa myślę po polsku. :)
    Pierwsza wizyta w Polsce w 1994 roku była szokiem - połowa grudnia, brud, smród,
    pierwszej nocy poryczałem się z emocji, myśląc "What the f...ck am I doing
    here?" Na szczęście miałem przy sobie partnera, po którym noszę nazwisko, więc
    akilimatyzacja była łatwiejsza. W sumie w latach 1994-98 siedziałem w Polsce
    jako korespondent radiowy 22 miesiące. Od tego czasu byłem kilkakrotnie
    służbowo, ale wrócić na stałe nie chcę. Za dużo tam nienawiści sponsorowanej
    przez państwo. Za dużo wścibstwa. Za dużo biurokracji. Wolę swoją pustynię,
    uśmiechniętych sąsiadów i przechodniów nieskażonych podejrzliwością. Wolę media,
    w któtych nie opluwa się kogoś za rasę i pochodzenie, w których nie głosi się
    spiskowej wersji historii Wolę XXI-wieczną Amerykę niżą XIX-wieczną Polskę w XXI
    stuleciu.



    --
    Hatikva
    Bajka niestety z tej ziemi
  • mark.parker 17.07.07, 05:25
    Dlaczego wyjechałem? Bida z nędzą, totalitaryzm - to były główne powody.
    Tęskniłem też za Ameryką przez pięć lat - za czystymi ulicami małych
    miejscowości, zadbanymi domkami otoczonymi ogrodami, za SAMOCHODAMI - sunącymi
    dostojnie ulicą (zresztą pierwszy mój samochód w USA to był 8-cylindrowy Buick
    Skylark, używany, ale wtedy benzyna była tania jak woda. Teraz mam dwa -
    4-cylindrowego nissana do wypadów za miasto, kiedy nie muszę lub nie chcę
    opuszczać samochodu i sześciocylindrowego vana, kiedy muszę zabierać ze sobą
    wózek inwalidzki).
    Przez większość lat mieszkałem w dużych miastach (N. Jork, Waszyngton - który
    ukochałem tak samo, jak rodzinny Poznań. Od dwóch lat mieszkam na przedmieściach
    Albuquerque, mam własny, całkowicie spłacony dom (za mieszkanie sprzedane w
    Waszyngtonie), nikt nie patrzy na mnie krzywo, że w wieku 52 lat dostaję rentę
    inwalidzką z powodu choroby (udar mózgu i 100-procentowa niewydolność nerek).
    Nikt nie patrzy na mnie ze zdziwieniem, kiedy jeżdżę po sklepie wózkiem
    inwalidzkim (Sporo sklepów udostępnia je klientom), nikt mnie nie popędza,
    kiedy wlokę się do sklepu z parkingu zarezerwowanego dla niepełnosprawnych, by w
    sklepie skorzystać z ichniego wózka. Nikt nie komentuje, gdy muszę wstać z
    wózka, żeby zapłacić kartą debetową, bo maszynka jest ustawiona pod niewłaściwym
    kątem i znów usiąść, żeby zawieźć zakupy do samochodu. Ekspedientka często
    wychodzi zza kasy, żeby pomóc umieścić towar na taśmie. I to wszystko strasznie
    mi się podoba.

    Jak się przygotować na wyjazd? Ja jechałem teoretycznie na gotowe, ale wszystko
    się pokićkało i trzeba było zaczynać od zera. Na szczęście było trochę gotówki,
    więc wystarczyło na wynajęcie mieszkania i kupno taniego używanego samochodu, a
    potem już się potoczyło - coraz lepsza i coraz lepiej wynagradzana praca (ale na
    początek się nie przebiera!). Warto więc zabrać trochę gotówki. Ja zabrałem ze
    sobą najcenniejsze dla mnie rzeczy, czyli książki (trzy wory), maszynę do
    pisania i skrzypce, na których potem i tak nie grałem :) Za to maszyna do
    pisania (ciężka jak cholera,bardzo staromodna) przydała się w rozpoczęciu
    kariery dziennikarskiej. Hmmmm, co jeszcze - ano dużo samozaparcia, pogodzenie z
    faktem, że na początku będzie niełatwo i wiara, że dalej będzie coraz lepiej.
    Potrzebna jest też pracowitość, ponieważ na Zachodzie wprawdzie lepiej płacą,
    ale też i wymagają. Potrzeba też otwartości, ponieważ zachodnie społeczeństwa są
    bardziej wyzwolone i nie tolerują nietolerancji. Wszystkie więc uwagi o
    "czarnych", "pedałach" i "Zydach" warto zostawić w Polsce. Należy pamiętać, że
    społeczeństwa są bardziej zróżnicowane i nawet będąc w towarzystwie białego
    można się narazić na ostrą ripostę uwagami odzwierciedlającymi rasizm i
    ksenofobię. A może nasz rozmówca ma ciemnoskórą przyjaciółkę lub kochankę? Sam
    byłem w takiej sytuacji. Moim pierwszym chłopakiem był Murzyn. Nieświadomym tego
    rodakom wypsnął się nieraz jakiś rasistowski stereotyp. Jakież było ich
    zaskoczenie, gdy odpowiadałem z uśmiechem: "Tak? To bardzo ciekawe, bo ja tego u
    swojego chłopaka nie zauzważyłem." A może rozmówca jest gejem? Istnieje duże
    prawdopodobieństwo, że nie jest katolikiem i nie wzruszają go zachwyty nad JPII.
    Zresztą takie trudne tematy można podejmować po zawarciu bliższej znajomości, a
    nawet przyjaźni. W przeciwnym razie można naruszyć granice, których druga strona
    nie chce, żeby je naruszać. To samo dotyczy krytykowania stroju, fryzury i
    generalnie wyglądu. "Coś ty na siebie włożył?" jest dopuszczalne tylko w razie
    zażyłych stosunków, a i to nie zawsze. Trzeba więc stonować skłonność do
    wydawania ocen. Najlepiej pogadać o pogodzie :))
    --
    Hatikva
    Bajka niestety z tej ziemi
  • onufry.zagloba 07.09.07, 06:22
    Czemu cie wywialo z innych forumow? Zal...
  • Gość: mapo999 IP: *.dyn.optonline.net 06.08.07, 18:39
    do xxx nie przejmuj sie kretynami ,wyjechalem z kraju 9 lat temu mieszkam w usa
    mam firme jest ok do kraju raczej nie wracam ,szukam nowego miejsca na
    spuszczenie kotwicy -ciagly wedrowiec-
  • Gość: Klara IP: *.dyn.optonline.net 17.07.07, 04:06
    A myślisz, że w Polsce ludzie nie mieszkają kątem kilka osób w dwupokojowym
    mieszkaniu? Wydaje Ci się, że każdego stać na całe mieszkanie? To bardzo się
    mylisz.
  • hankrearden 17.07.07, 02:36
    > ale nie można całe życie iść na łatwiznę

    Nie rozumiem. Chodzi o to, zeby isc na trudnizne??
  • Gość: rem IP: *.mobileinternet.proximus.be 13.07.07, 23:31
    pewnie że się tęskni kto mówi że nie?
  • Gość: Emigrant IP: *.hsd1.fl.comcast.net 14.07.07, 12:24
    Decyzja o emigracji zawsze jest decyzja trudna,sadze jednak,ze zawsze gleboko przemyslana. Oczywiscie
    nie zawsze do konca,gdyz nie zawsze wiemy co nas czeka ale...... do odwaznych swiat nalezy,czyz nie???
  • Gość: jerzy23 IP: *.zama.attmil.ne.jp 14.07.07, 06:02
    Wyjechalem z Polski kilkanascie lat temu, bylo ciezko ale za to ciekawie.
    Uwazam, ze kazdy ma prawo zyc tam gdzie chce i jest za to gotowy zaplacic swoim
    komfortem. Nie kazdego na to stac z przyczyn w wiekszosci psychologicznych -
    kosztuje to bardzo duzo (nowe srodowisko, nowe wyzwania) ale warto jesli
    mozliwe. Nie jest tez to dla mnie zaden powod do chwaly jak tez nie jest
    powodem do chwaly, ze ktos zostaje w Polsce. W normalnym swiecie gusta sa
    sprawa osobista o ile nie wplywaja negatywnie na zycie innych, wiec niech kazdy
    zyje gdzie chce i pozwolmy innym cieszyc sie tym samym prawem.
  • Gość: nuka IP: *.range86-137.btcentralplus.com 14.07.07, 10:28
    Wyemigroalam dwa lata temu. Wyjechalam po maturze jako au pair.Terz pracuje i
    studiuje. Nie zaluje niczego. Moze jedynie tego ze wybralam slaby uniwerek w uk
    a Polakow coraz wiecej tu studiuje. Mysle ze wybor uniwerku jest wazny ..

    W ciagu rku zwiedzilam wiecej niz w ciagu ostatnich 5 lat pobytu w Polsce.
    Bylam na Karaibach, w Grecji, Hizpani, Irlandii, a nawet w chinach.

    Pozdrawiam i zycze odwagi w podjeciu dobej zyciowej decyzji dla tych ktorzy sie
    wahaja. Znasz angielski? Wyjezdzaj a nie pozalujesz. Zycie w Polsce to
    wegtacja..
  • waldemar.kiepski 14.07.07, 10:26
    Wyemigrowałem 9 miesięcy temu. Na początku nie było łatwo. Teraz myślę o
    sprowadzeniu rodziny.
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=720
  • Gość: :p IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 14.07.07, 22:51
    ja wcale nie muszę "uciekać" z kraju, żeby godnie żyć, również stać mnie i na
    studia i na podróżowanie,ale każdy ma prawo do wolnego wyboru i własnego
    zdania...dzięki "emigrantom" teraz jest więcej miejsc pracy....na szczeście!!!
  • Gość: Przemek IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 15.07.07, 08:41
    I rodzice pracują w fabryce i zarabiają po 800zł?

  • Gość: ciekawski IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.07, 09:24
    a myślisz że jak tam - w raju do kórego ciągnie rzesza sfrustrowanych
    uciekinierów będdziesz pracowac w fabryce to bedzie cie stac na coroczne urlopy
    w godziwych 5* hotelach i kszałcenie dzieci na Harvardzie ?
  • Gość: TnBd IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.07, 10:22
    Troszkę osób z mojego otoczenia też wyjechało, wiele z nich nie ma wykształcenia to się nie dziwie się że wyjeżdżają, ale znam też wiele osób co sobie w Polsce i nawet tu w Wałbrzychu świetnie dają rade, ja osobiście mam firmę od 2 lat, dorobiłem się mieszkania – tylko 20 tyś kredytu - Podzamcze (właśnie kończę remont :) ) mam samochód a zaczynałem od zera, więc czy tu czy tam można wszędzie zarobić trzeba po prostu chcieć Ps. mam 26 lat. Pozdrawiam.
  • Gość: TerefereKuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 11:13
    Mieszkania to ty w tym tempie dorobisz się dopiero za 20-30 lat, o ile
    wcześniej nie zabiorą ci go banki za nie spłacanie kredytu.
    Samochód którym jeździsz pochodzi prawdopodobnie z zagranicznego śmietnika.
    Na z zsyłceyłce, w gułagach i obozach koncentracyjnych ludzie też żyli i
    przeżli.
    W tym chorym kraju nie jeden lump broni się przed wyjściem z więzienia na
    wolność,bojąc się ,że zdechnie z głodu. Tak więc nic nowego chłopie nie wnosisz
    do tego tematu. Tak więc siedź tam, rób swoje i nie przedstawiaj się, bo gdy
    cię z kilka lat spotkam na "zmywaku" w Angli lub Irlandii to cię obśmieję.
  • Gość: :P IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 15.07.07, 17:27
    nie mój drogi...sama się utrzymuje,a zarabiam znacznie więcej,jak na polskie
    warunki,wiec nic mnie nie zmusza do "ucieczki"...
  • Gość: Re-emigrant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 01:38
    "Wyjechałam 9 miesięcy temu... Wyjechałem 2 lata temu...Wyjechałem ...
    Wyjadę..."

    Nostalgia, rodzina, znajomi, wspomnienia, więc wróciłem
    po 20 latach nieprzerwanego pobytu za granicą.
    Wkrótce nostalgia minęła, rodzina odwróciła się dupą bo nie chciałem być dojną
    krową, jedni znajomi zobojętnieli inni wyjechali, jeszcze inni obrośli w zawiść
    i zazdrość a wspomnienia wybladły i stały się nieważne.
    Gdy się ocknąłem ze snu o polach, skowronku i wierzbach płaczących ,dotarła do
    mnie przerażająca rzeczywistość:
    Z tego pięknego kraju, pełnego niegdyś ludzi nie mających problemu z
    utrzymaniem rodziny, domu czy znalezieniem pracy, zrobiono dziś melinę pełną
    sfrustrowanego narodu, zdziczałej szumowiny i siermiężnych „polityków”,
    robiących za pajace na salonach cywilizowanej Europy.
    Teraz, patrząc w lustro powtarzam sobie:
    "Nieźle cię porąbało, że tu wróciłeś".
    W październiku wyjeżdżam i na miły Bóg - nie wrócę do tego zdziczałego kraju.
  • Gość: jacek01g IP: *.chello.pl 15.07.07, 04:46
    > Z tego pięknego kraju, pełnego niegdyś ludzi nie mających problemu z
    > utrzymaniem rodziny, domu czy znalezieniem pracy,

    Utrzymaniem rodziny albo domu? Które czasy przyrównujesz do obecnych? Zdobyciem
    pracy? Ale jakiej i za jakie pieniądze?

    Usiłuję sobie przypomnieć w których latach był ten dobrobyt i jakoś mam
    amnezję...

    > zrobiono dziś melinę pełną sfrustrowanego narodu, zdziczałej szumowiny i
    > siermiężnych „politykówR21;, robiących za pajace na salonach cywilizowanej
    > Europy.

    Mówisz cały czas o Polsce? Jesteś tego pewien?
  • Gość: Anonim IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.07, 10:33
    Gość portalu: Re-emigrant napisał(a):

    > W październiku wyjeżdżam i na miły Bóg - nie wrócę do tego zdziczałego kraju.

    Panowie Kaczyńscy ! Wyciągnijcie z tego wpisu wnioski !
  • Gość: zza wielkiej wody IP: 199.133.152.* 16.07.07, 20:00
    Wspolczuje i rozumiem w pelni. Ja wyjechalam 4 lata temu do Stanow i waham sie
    nawet przed wizyta na swieta.
    Nie chce byc dojna krowa jak to ujales, a widze ze rodzina juz zaczyna mnie tak
    traktowac, telefony pelne sa zali ile wszystko kosztuje.Rozumiem to. Wysylalam
    im pieniadze, ubrania itp. ale wiecznie im malo. Nie docenia sie czegos co jest
    za darmo, prawda?
    Mam dobra prace, na razie wynajmuje mieszkanie bo co roku mieszkam w innym
    stanie, mam dobry samochod, jesli czegos potrzebuje, jade do sklepu i kupuje. W
    Polsce byloby ciezko...
    pozdrawiam
  • Gość: MMM IP: *.hsd1.fl.comcast.net 17.07.07, 01:34
    Do - Zza wielkiej wody - NIE BADZ NAIWNA !!! Zaproponuj narzekajacym
    przyjazd do Stanow do pracy !!! Dostaniesz odpowiedz, ze napewno od razu
    otworza Ci sie oczy. Tak !!! Znajomi ,rodzina potrafia tylko narzekac !!! Ucz
    sie, pracuj, zwiedzaj - ZYJ DLA SIEBIE - NIE DLA RODZINY !!! Ja popelnilam ten
    blad- dawalam ,dawalam ,dawalam. Tak jak by musialo byc ! ONI maja sie dobrze(
    zawsze mieli - tylko ja nie chcialam tego widziec, wierzylam ...narzekanie
    mamy we krwi) Ja natomiast mam do siebie pretensje, ze bylam taka BEZMYSLNA,
    ze wierzylam ... Chcialabym juz wrocic, ale jak to zrobic z malymi
    oszczednosciami po latach harowki i tulaczki. Wstydze sie sama za siebie, za
    swoja glupote .... Pozdrawiam
  • Gość: zza wielkiej wody IP: 199.133.152.* 17.07.07, 18:01
    Tak zaczynam robic. Pewne rzeczy nie dadza sie przeskoczyc: mama jest
    bezrobotna, ojciec nie zarabia az tyle. Al etez slyszlam juz na studiach ze
    jestem ich przyszloscia i moim obowiazkiem jest im pomoc. Jestem jedynaczka wic
    traktowalam to powaznie.
    Teraz nie mam zamiaru rozmawiac z ojcem. Jego telefony to "koncert zyczen" co
    by chcial dostac, a kiedy ostatnio poskarzylam sie ze facet zajechal mi droge
    tak ze musialam uciekac na prawo, zaczal mnie pouczac ze przeciez moglam go
    stuknac! "no bo przeciez twoja terenowka ma rury z przodu, czemu nie uderzylas
    go w zderzak". Przy 60 mph....
    Wiele takich rzeczy bylo...
    Jak dlugo jestes za granica, MMM? Ile masz lat?
    brakuje mi kontaktu z rodakami....
    pozdrawiam
  • Gość: LosVatoslokos IP: 83.12.74.* 15.07.07, 11:29
    - Czym się różni Polak na Wyspach od E.T.?
    - E.T. mówił po angielsku, miał chociaż rower i chciał wrócić do domu!
  • Gość: :-) IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 15.07.07, 17:35
    mam nadzieję, że ci co wyjechali już nigdy nie wrócą....śmiać mi się chce,kiedy
    słyszę kogoś kto mówi z "angielskim" akcentem, bo już "aż" rok mieszka w
    Anglii...biedni polaczkowie cóż za straszne życie zmusiło ich do ucieczki...och
    to smutne....
  • Gość: znam takich IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.07, 18:54
    taka z nich emigracja jak w 99% emigracja z lat 90-tych pod przykrywką
    szykanowania za ideały Solidarności sper..... z tego kraju by poprawić sobie
    byt. Teraz wracją na urolpy do Polski i leczą zęby chodzą do gineklologów
    bo "tu taniej" ...... Niemcy z Podzamcza .... hehe
  • Gość: Stamtad IP: 195.54.232.* 17.07.07, 13:35
    Wspolczuje Ci bardzo, ze reagujesz z taka niechecia na ludzi wokol siebie, to
    musi byc dla Ciebie bardzo przykre.
  • Gość: janek IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.07, 22:33
    Gość portalu: qqq napisał(a):

    > Siedzą sobie dwa żuczki gnojarki w ciepłej kupie gówna i nie mogą się
    nachwalić
    >
    > jak tu dobrze. Rozumiem, że jeśli przez całe życie siedziało się tylko w
    kupie
    > to nawet wyobraźni brakuje, że gdzieś indziej jest nadzieja na lepsze życie.



    tylko jak już tę kupkę zamienisz na inną to już tam zostań. problem jest w tym
    że wiekszość chcialaby tam zarabiać kasę a tutaj wydawać, nawet autor wątku
    założył go z nostalgii za krajem oraz w celu wymiany doświadczeń bo być może
    znajdzie się ktoś kto ma gorzej niż on. skoro już miał na to ochotę to ok ale
    powiniem to zrobić na angielskim portalu, problem jednak jest taki że trudno
    się tam czymś chwalić wszyscy mają dobrobyt cóż to za zdobycz wynajęty dom, a
    tutaj jest inaczej może ktoś znajomy przeczyta i jest splendor
  • Gość: TnBd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 09:24
    Prawda :) i jeszcze jedno, Ci co wyjechali nigdy już nie uwierzą że można u nas się dorobić, ja pracuje 7h X 5 dni (swoja działalność) , a w WB mam kuzyna od dwuch lat tam siedzi w budowlance i naprawde musi się narobić żeby miał ten standard co ja... a w WB byłem ale na wakacjach :) 14 dni :)
  • Gość: zizag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:37
    Kolego drogi, a tą firmę to tatuś ci założył/dał kasę ???? Znam takich jak ty,
    mają firmy domy hotele etc. tylko, że im rodzice pozakładali, wybudowali
    zapracowali..a teraz mówią że to jego że sam itd itp

  • magdusijaa 17.07.07, 08:41
    a ja znam takich co wlasna praca to wszystko osiagneli i teraz pomagja ubogim
    rodzica.
    czytam ten watek i poprostu wstyd! a gdzie patriotyzm????
    a jak juz wyjezdzacie to przynajmniej nie wyrzekajcie sie polskosci i godnie
    zachowujcie. bo jak tak dalej pojdzie to nie bede mogla podrozowac po swiecie.
    wszedzie spotyka sie polakow,oczywiscie tych co zdania bez K.. sklecic nie
    potrafia.
  • Gość: Hank IP: 204.86.34.* 17.07.07, 16:37
    > czytam ten watek i poprostu wstyd! a gdzie patriotyzm????

    A co to takiego ow "patriotyzm"?
    Chodzi o jakies poswiecanie zycia dla kogos tam znowu??
  • zdr1 19.09.07, 16:08
    Gość portalu: Hank napisał(a):


    > A co to takiego ow "patriotyzm"?

    To nie jest ani do zarcia, ani do chlania ani do kopulacji, wiec trudno bedzie
    to wytlumaczyc takim jak ty.
  • dis_and_dat_kid 17.07.07, 18:53
    patriotyzm nie jest zla rzecza, natomiast nie masz prawa wymagac go od nikogo -

    patriotyzm jest poswieceniem osobistych korzysci dla dobra wspolnoty, jesli jest
    obowiazkowy znika poswiecenie i sam patriotyzm tez znika

    --
    sine ira et studio
  • Gość: . IP: *.5.161.177.acn.gr 18.07.07, 03:38
    jasne ze nie mozna go od nikogo wymagac. i nie chodzi o zadne poswiecenie,tylko
    szacunek dlawlasnego kraju. jesli wyjezdzacie, rozumiem,kazdy ma jakis powod.
    ale jak mozna wyrzec sie polskosci i jak mozna w ten sposob pisac o wlasnym
    karju to tego nie rozumiem. "najgorszy ten ptak co we wlasne gniazdo sra"
  • ratpole 18.07.07, 20:59
    Gość portalu: . napisał(a):

    > jasne ze nie mozna go od nikogo wymagac. i nie chodzi o zadne
    poswiecenie,tylko o szacunek dla wlasnego kraju.

    Czlowiek na szacunek musi zasluzyc. Z krajami bywa dokladnie tak samo.

    > ale jak mozna wyrzec sie polskosci i jak mozna w ten sposob pisac o wlasnym
    > karju to tego nie rozumiem.

    Wlasnie to jak sie pisze swiadczy o tym, ze nikt sie polskosci nie wyrzekl.
    Raczej chce ja "naprawic"

    > "najgorszy ten ptak co we wlasne gniazdo sra"

    Bzdura. Ptaki, ktore juz wylecialy z gniazda, nie sraja w nie
  • Gość: . IP: *.5.161.177.acn.gr 19.07.07, 06:58
    srata tata. naprawa kraju poprzez ucieczke? :D
    a polska, nie wiem czy wiesz to nie tylko 380tys km2 (czy jakos tak: geog mialam
    7lat temu) ale i narod, ludzie tzm polacy. polska to nie budynek na wiejskiej!
    wiec a propos szacunku do Polski, jako narodu wniosek ze sam siebie nie szanujesz.
  • Gość: Hankrearden IP: 204.86.34.* 19.07.07, 21:20
    > a polska, nie wiem czy wiesz to nie tylko 380tys km2 (czy jakos tak: geog
    miala m
    > 7lat temu) ale i narod, ludzie tzm polacy.

    Niezaleznie od tego co to takiego jest ta Polska i tak poswiecac sie nie bede.
  • magdusijaa 20.07.07, 08:15
    nie musisz sie poswiecac, ale nie rob bydla na swiecie!

    P.S. nie traktuj tego presonalnie
  • onufry.zagloba 07.09.07, 07:33
    Poeta, wielki patriota i mysliciel (a zgadnij, ktory?) twierdzil
    natomiast zupelnie co innego, ze "Nie ten ptak zły, co własne
    gniazdo kala, lecz ten, co mówić o nim nie pozwala".
  • nieztejziemii 21.07.07, 08:06
    To prawda, najnowsza polska emigracja, to ludzie bardzo ale to bardzo
    prymitywni. Ostatnio na lotnisku w Londynie trzymalam jezyk mocno za zebami,
    kiedy Polacy usiedli obok. Jedyne o czym rozmawiali to forsa. Prymityw,
    prymityw i jeszcze raz prymityw. Skad sie bierze taka ludzka dzicz? To po
    prostu przerazajace.
  • magdusijaa 21.07.07, 08:20
    nie mam pojecia! w polsce tyle jej nie zauwazalam:(
  • nieztejziemii 21.07.07, 08:32
    jak sie cos ma na codzien to sie do tego czlowiek przyzwyczaja, do chamstwa i
    prymitywizmu na co dzien tez. Tak ludzka natura. Wiec czemu sie dziwisz?
  • magdusijaa 21.07.07, 08:41
    wiesz co, nie chce sie tutaj w zaden sposob wywyzszac ale moje srodowisko takie
    nie jest:(
  • psychoguru 21.07.07, 23:25
    nieztejziemii napisał:

    > To prawda, najnowsza polska emigracja, to ludzie bardzo ale to bardzo
    > prymitywni. Ostatnio na lotnisku w Londynie trzymalam jezyk mocno za zebami,
    > kiedy Polacy usiedli obok. Jedyne o czym rozmawiali to forsa. Prymityw,
    > prymityw i jeszcze raz prymityw. Skad sie bierze taka ludzka dzicz? To po
    > prostu przerazajace.

    Jest to calkiem zrozumiale i w tym sensie normalne. Na emigracje latwiej
    decyduja sie ludzie o obnizonym poziomie wiezi spolecznych i emocjonalnych a
    wiec nastawionych bardziej na dobra materialne a takze manipulacyjnie wobec
    ludzi. Stad czestsze niz w przecietnej populacji zachowania patologiczne czy
    tez z odcieniami psychopatycznymi. Emigracja to swego rodzaju sito selekcyjne
    pod tym wzgledem. Oczywiscie mowa jest tylko o procentowych udzialach a nie o
    wszystkich emigrantach.
  • szarylemur 22.07.07, 04:09
    nie wiem jak jest w londynie i raczej na wlasnej skorze przekonac sie nie chce.
    nie tylko "najnowsza polska emigracja " to chamy. moze po prostu: wiekszosc
    polakow za granica to wstyd. latwo rozpoznawalni, uwolnieni spod presji cwaniacy.
    rozrywka na sobotni wieczor: ubrac sie w koszulke " polska " upic sie i szukac
    bijatyk na glownej ulicy miasteczka. fenomen polaka za granica.....
    ale nic to. zawsze przeciez samemu mozna stac sie kontrprzykladem, prawda?
  • norma_baker 23.07.07, 02:13
    A nie przyszlo ci do glowy, ze w polskiej sytuacji jest zupelnie na odwrot????

    To w Polsce zostaja ludzie o obnizonym poziomie wiezi spolecznych i
    emocjonalnych a wiec nastawionych bardziej na dobra materialne a takze
    manipulacyjnie wobec ludzi. Stad czestsze niz w przecietnej populacji
    zachowania patologiczne czy tez z odcieniami psychopatycznymi.
    To charakterystyka wypisz wymaluj zycia spolecznego w Polsce.

    Wyjezdzja ludzie o mocnych osobowosciach, ktorzy potrafia dac sobie rade poza
    Polska i maja wieksze wymagania w stosunku do siebie i otoczenia... a patologie
    sa wszedzie byly i beda. Poza tym Polacy to narod ze wschodu Europy a wiec
    niespecjalnie kulturalny ani niespecjalnie cywilizowany dobrze by bylo aby to
    nareszcie do was dotarlo.
  • Gość: inżynierka IP: *.5.161.177.acn.gr 23.07.07, 05:11
    Czy przeczytalaś sama co napisalaś?


    "To w Polsce zostaja ludzie o obniżonym poziomie więzi społecznych i
    emocjonalnych"

    dlatego nie chcą pozostawić rodziny, przyjaciół i wyjechać

    "a więc nastawionych bardziej na dobra materialne"

    dlatego wola zostać w kraju i pracować za mniejsze pieniądze.


    "Wyjeżdzja ludzie o mocnych osobowościach, którzy potrafią dać sobie rade"

    często dzielnie walcząc na zmywaku


    "maja wieksze wymagania w stosunku do siebie i otoczenia..."

    j.w.

    "Poza tym Polacy to narod ze wschodu Europy a wiec
    niespecjalnie kulturalny ani niespecjalnie cywilizowany dobrze by bylo aby to
    nareszcie do was dotarlo"

    a znasz historie,kulture, tradycje Polską??


    człowieku, Ty jakiś chory chyba jesteś :D
  • zpustynii 23.07.07, 06:15
    A ty mala co robisz z Grecji zamiast sie opalac?
    Zbawiasz Polske?
    Wiadomo, ze norman ma racje, to tylko nieudacznicy, ktorzy tlumacza sie, ze
    kochaja rodzine i to jest dla nich najwazniesze, siedza w kraju, bo nie maja
    szans nigdzie indziej, do niczego sie nie nadaja. Wystarczy zobaczyc jak daja
    sie manipulowc tym polskim politykom z bozej laski. To maja byc Polacy?
    Przeciez to smiech bierze jak sie patrzy kogo on wybieraja sobie do
    rzadzenia....
  • Gość: m IP: *.5.161.177.acn.gr 23.07.07, 08:18
    nie, pracuje.
    fakt, obecny polski rzad to porazka. ale kto go wybral? na pewno nie polska
    inteligencja. smiesza mnie po prostu ludzie ktorzy wyjechali (z jakis swoich
    powodow) i probuja sie tu wywyzszac. co to za bohaterstow?
  • zpustynii 23.07.07, 13:47
    a kto ich wybral????
    Wspolczesna polska inteligencja to najwieksze barany Europy, skonczone debile i
    taka prawda. Wiekszosc absolwentow szkol wyzszych nawet po polsku pisac nie
    potrafi(ty takze sie do nich zaliczasz).
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=209&w=65840316&a=66328200
    Znajdz sobie jakis ladniejszy nick i mniej wskazujacy na to, ze to ty, to cie
    ludzie nie wykryja tak szybko...


    Wasz prezydent i premier podobno maja studia, a nawet sa profesorami???
    Kon by sie usmial.
  • annavincia 23.07.07, 14:30
    Bardzo trudno jest zrozumiec, co robia ludzie tacy jak ty, norma_baker lub
    nieztejziemi na tym p o l s k i m forum...

    Jaki ma cel ta nieustanna, bardzo jednostronna i nie przebierajaca w slowach
    krytyka, swiadczaca o tym,ze tak naprawde o zyciu w terazniejszej Polsce wiecie
    co najwyzej tylko z gazet. A te sa na ogol, jak wiadomo, malo obiektywne.
    Odnosze wrazenie, ze szukacie i znajdujecie tylko to, czego chcecie. I jezeli
    jest tak rzeczywiscie, powodow mozna sie latwo domyslec.




  • magdusijaa 23.07.07, 14:42
    masz racje. nie rozumiem jak polak moze tak polski nienawidzic
  • onufry.zagloba 07.09.07, 06:37
    Zycie i historia uczy, ze najgorszymi wrogami KAZDEGO kraju sa te
    pomiotla, ktorym "łojcyzna" z geby nie schodzi:)))
  • Gość: m IP: *.5.161.177.acn.gr 23.07.07, 08:26
    nie wiem czemu ta rozmowa zeszla na temet jedynie usa. kraju ktory osobiscie nie
    szanuje, ale to moja sprawa. poprostu nie drazni mnie ich glupota
  • zpustynii 23.07.07, 13:40
    Zeby sie wypowiadac na temat USA trzeba tam zyc a przynajmniej byc przez
    pewnien czas. Ty nie masz zielonego pojecia na temat USA, bo nigdy tu nie
    bylas. Twoje opinie to albo jest glupawe powtarzanie opinii innych albo po
    prostu czysta zawisc, ze nigdy nie bedziesz mogla tu mieszkac.

    Na razie mieszkasz w Grecji, czyli pod wzgledem pracy duzo gorszym nawet od
    Polski. I jak my tu mozemy miec opinie o twojej inteligencji. Tylko durnie
    przenosza sie na zadupie Europy ( nawet jesli jest ono sloneczne).
  • magdusijaa 23.07.07, 14:25

    Twoje opinie to albo jest glupawe powtarzanie opinii innych albo po
    > prostu czysta zawisc, ze nigdy nie bedziesz mogla tu mieszkac.
    >
    :D:D:D:D:D tak sie sklad ze mialam taka mozliwosc ale podziekowalam. a gdyby
    kiedys mi odbilo i mialabym ochote to wsiadam i lece. nic o mnie nie wiez wiec
    nie oceniaj. bo to smiechu warte!!


    > Na razie mieszkasz w Grecji, czyli pod wzgledem pracy duzo gorszym nawet od
    > Polski.

    a co ty wiesz o Grecji??:D co wiesz na temat pracy jaka wykonuje?


  • onufry.zagloba 07.09.07, 06:32
    fajnie jest byc dumnym z wlasnego kraju, ale nie nalezy sie
    oszukiwac. Pozostaja w Polsce napewno ludzie niepewni, o
    psychice "stadnej", co to boja sie samych siebie i swej wlasnej
    odpowiedzialnosci za wlasne losy, co to zawsze kims musza sie
    podpierac - to naprawde w dzisiejszym swiecie nie jest NORMALNE.
    A ow obnizony poziom wiezi spolecznych zdradzasz SAMA - tekstem
    o "staniu na zmywaku", bo to wlasnie tylko was, Polakow, przyzwoita
    praca - a chocby i na zmywaku - hanbi. To wy nie potraficie szanowac
    CZLOWIEKA, klaniajac sie wylacznie jego statusowi.
    A ta twoja kultura? A powiedz mi ILU macie Noblistow? Ano MNIEJ
    nizli malutka Irlandia:)))
  • Gość: Marta IP: 195.54.232.* 17.07.07, 13:12
    Nie wiem, skad tyle jadu w tym Twoim poscie. W Polsce pracowalam jako redaktor,
    zarabiajac tak malo, ze na mieszkanie musialabym pewnie zbierac pieniadze przez
    kilka zywotow. Wyjechalam do Anglii, tu rowniez pracuje jako redaktor, jesli
    chodzi o scislosc, nie 12 godzin, ale 7, zarabiam nieporownywalnie wiecej, i
    chociaz nie wiem, czy zostane tu czy pojade gdzies indziej, ale nie zaluje, ze
    wyjechalam.
  • orcasz 17.07.07, 18:49
    Gość portalu: ..... napisał(a):

    > ...a jednak się tęskni za tą wstrętną Polską,tylko nie mówcie,że nie...

    Tesknie ale nie wiem tak do konca czy za Polska. Najpozniej po tygodniu mam
    dosyc i marze o powrocie do domu (do Niemiec).

    Teskni sie chyba za wspomnieniami czyli dziecinstwem, mlodoscia a wiec tym,
    czego nie ma.
  • kolbet 17.07.07, 19:13
    Mieszkam dwa lata w Stanach. Wczesniej bylem 12 czy 15 razy.
    Narzekam na brak znajomych.
    Ludzie, ktorzy chodza po ulicach sa obcy, usmiechaja sie i nigdy nie chca umowic
    sie na weekend (za o chca dziewczyny kolegow z pracy).
    Zarabiam mniej niz w Polsce i raczej nie uda mi sie wdrapac na ten pulap tutaj.
    W Polsce pracowalem dla amerykanskiej firmy.
    tu jestem nikim, bo nie mam studiow (jeszcze).
    Nie wracam, bo jestem liberalem i leniwy. I polityka mnie meczy.
    No i ego mi nie pozwala.


    Kolbet
  • anna1239 17.07.07, 20:28
    dzieki za szczerosc kolbet!!!!!
  • nieztejziemii 21.07.07, 08:14
    Ja nie wracam, bo Ameryka to dla mnie najwspanialszy kraj na swiecie, to moj
    dom. W Polsce skonczylam jezykoznawstwo w USA sie przekwalifikowalam i
    osiagnelam w nowym zawodzie najwyzszy naukowy pulap. Mam przyjaciol o roznym
    kolorze skory i roznych narodowosciach. Moi sasiedzi traktuja mnie jak rodzine
    i ja ich takze. Nigdzie na swiecie nie mialabym takiego zycia. Jestem
    spelnionym, szczesliwym czlowiekiem.
    P.S.
    Z czasem znajdziesz przyjaciol i moze nawet cos wiecej.... Nie od razu Krakow
    zbudowano. Ale jestes na wlasciwym miejscu to Twoje najwieksze osiagniecie.
  • Gość: kolekstas IP: *.nwrknj.east.verizon.net 18.07.07, 06:23
    A ja wracam do Polski. Byłem w usa 4 lata, tu mi się urodzin syn, nic nie
    odłożyłem, ale wracam. Mam po prostu tego wszystkiego serdecznie dość,
    począwszy od zapierdzielania a kończywszy na prusakach.
    Nie wiem jak będzie w POlsce, obawiam się tego, ale wracam i mam daleko w
    du..., że ktoś tam pomyśli omnie, że nic nie zarobiłem.
    Gdy tu przyjeżdżałem plany były inne, ale życie weryfikuje wszystko. Jednym sie
    udaje, innym nie i tak jest poprostu prawda.
    Tęsknie,a pozatym widze, że nie ma tu odpowiedniego klimatu dla mojego
    dziecka.
  • anna1239 18.07.07, 12:13
    masz moje calkowite poparcie i moj podziw za taka decyzje ! po 4 latach w
    ameryce ,w polsce nic cie nie zalamie ,zycze szczescia i powodzenia .napisz jak
    ci sie powiodlo.moj podziw!!!!!!!!!!!!!!!
  • nieztejziemii 21.07.07, 08:28
    Wszystko zalezy o jakim klimacie mowisz.
    W Polsce na Twoje dziecko czekaja szkoly, w ktorych pracuja glupi, zacofani,
    rasistowscy nauczyciele, ktorzy nie dorosli do swojej roli i sa nauczycielami
    tylko dlatego, ze do niczego inngo sie nie nadaja i nie przyjeto ich na zaden
    inny porzadny kierunek studiow. Jesli wiec myslisz o klimacie szkolnym to ten w
    Polsce jest chybiony.

    Z kolei w USA jezeli nie masz porzadnej pracy i nie dajesz sobie rady w zyciu
    Twoje dziecko takze czekaja marne szkoly z Czarnymi i Latynosami. Niczego sie
    nie nauczy... no moze jak rozprowadzac narkotyki.

    Wniosek jeden: jezeli nie jestes w stanie dac sobie rady w USA pewnie i w
    Polsce niespecjalnie bedziesz zaradny. W Polsce co prawda nie zdarzaja sie
    prusaki w domach ale za to ludzie zyja w rakotworczych domach z betonu.
    Nie wiadomo co gorsze.

    Niech ci sie nie wydaje, ze przenoszac sie z jednego kraju do drugiego
    czemukolwiek zaradzisz. To nadal bedziesz TY a nie kto inny. Problem niestety
    nie tkwi w miejscu ale w Tobie i Twojej nieumiejetnosci zycia.

    A klimat W USA jest jak wszedzie indziej. Dzieci choruja nie dlatego, ze nie
    sluzy im klimat ale dlatego, ze rodzice nieumiejetnie sie nimi opiekuja.



  • Gość: eliza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 09:58
    O cholera , ale ty jestes sfrustrowana , widac ze strasznie denerwuja
    cie ci ktorzy wracaja.
    To po 20 latach tak wyglada psychika emigranta ?

    To ja dziekuje .
  • norma_baker 23.07.07, 02:21
    ale wy w tej polsce jestescie popieprzeni. Babka pisze normalna odpowiedz a
    eliza, ktora mieszka w Polsce, wchodzi na strone o emigracji tylko po to aby
    napisac babce, ktora mozna zaliczyc do wielkich sukcesow, ze jest sfrustrowana!
    Eliza, nie mialas orgazmu ostatnio?

    Ta nieztejziemii jest profesorem jednej z najlepszych uczelni amerykanskich i
    jedno co mozna o niej powiedziec, to to, ze nie jest sfrustrowana. Z tego co
    zauwazylem wrecz przeciwnie, jest wyjatkowo rzeczowo i pogodnie nastawiona do
    zycia.

  • kolekstas 23.07.07, 03:35
    Zaskoczylło mnie te kilka ostatnich zdań, ktore napisałes o tym profesorstwie
    na jednej z najlepszych amerykańskich uczelni i przeczytałem sobie wcześniejsze
    wypowiedzi profesorowej nie z tej ziemi.
    Dochodezę do wniosku,że wolę tych zacofanych, rasitowskich nauczycieli w Polsce
    (oczywiście wszyscy tacy są i wszyscy nie pokończyli odpowiednich uczelni) dla
    swojego dziecka, niż sflustrowanych psedoprofesorów bawiących się w fora.

    W tych wypowiedziach pełno jakiś takich ogólników jak chociażby to o tych
    rakotwórczych domach z betonu, czy Latynosach i Czarnych od których można się
    nauczyć rozprowadzania narkotyków, a nawet o przyczynach niepowodzeń leżących
    w samym człowieku tylko, bez wpływu otoczenia zewnęcznego, że cięzko jest
    odpisać kokolwiek.
    Ale zastrzeliłeś mnie stary z tym profesorstwem i mnie ruszyło.

  • zpustynii 23.07.07, 06:34
    TY filozof grecki
    W tych wypowiedziach pełno jakiś takich ogólników jak chociażby to o tych
    > rakotwórczych domach z betonu,
    A co miala ci podac sklad chemiczny polskiego betonu?

    czy Latynosach i Czarnych od których można się
    > nauczyć rozprowadzania narkotyków,

    caly problem idioto, ze nie wiesz o co chodzi, bo zagranice tylko na filmach
    widziales....

    a nawet o przyczynach niepowodzeń leżących w samym człowieku tylko, bez wpływu
    otoczenia zewnęcznego, że cięzko jest odpisać kokolwiek.<

    tobie pewnie,ze ciezko, bo nawet nie znasz ojczystego jezyka na poziomie
    podstawowym a co dopiero o samodzielnym mysleniu. Zobacz jak napisales
    ZEWNETRZNEGO, dupku, wracaj do podstawowkia nie filozofuj tutaj.

    > Ale zastrzeliłeś mnie stary z tym profesorstwem i mnie ruszyło<

    Nie dziwie sie, zal dupe sciska polaczku? Ty nawet podstawowki nie skonczyles.
  • Gość: m IP: *.5.161.177.acn.gr 23.07.07, 08:31
    wow, widze ze mamy to amerykanskich ekspertow od technologii betonu. moze mnie
    czegos nauczycie?
  • zpustynii 23.07.07, 13:33
    od razu powinienem sobie zdac sprawe, ze ten niedorobiony grek to tu mala.

    Studiowania inzynierii nie usprawiedliwia analfabetyzmu w ojczystym jezyku.
    Jesli jestes taka specjalistka jak znasz jezyk polski to mozesz byc pewna, ze
    nikt cie nie zatrudni. Ba nawet tego jezyka greckiego nigdy sie nie nauczyssz.
    Bo regula jest taka: trzeba b.dobrze znac jezyk ojczysty aby moc sie nauczyc
    obcego. Analfabeci nigdy nie sa w stanie nauczyc sie... a grecki wydaje sie
    dosc trudny.
  • magdusijaa 23.07.07, 14:34
    sluchaj, zajamij sie soba i nie troszcz sie o moje zycie zawodowe:D bo prace tu
    dostalam od reki...myslis ze jestes cwana albo inteligentna jak zlapisz czyjs
    blad? zbadaj sobie iq to pogadamy, ale ja z gory moge przewidziec wynik.
    jestes tylko bezczelny, zfrustrowany i do kazdego startujesz z pazurami.
    czujesz sie lepszy bo zwiales jak szczur z okretu,ehh (nie obrazajac inny
    emigrantow)
    powiedz mi co ty w zyciu osiagnales? poza wyjazdem do usa oczywiscie
  • Gość: elle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 14:56
    "W Polsce na Twoje dziecko czekaja szkoly, w ktorych pracuja glupi,
    zacofani, rasistowscy nauczyciele (...) Z kolei w USA czekaja marne
    szkoly z Czarnymi i Latynosami. Niczego sie nie nauczy... no moze
    jak rozprowadzac narkotyki"

    no zajebiscie ze najpierw krytykujesz Polskich nauczycieli za rasizm
    a potem sam wygłaszasz super rasistowskie poglady. Rzeczywiście,
    świetna figura retoryczna. Inni są okropni, nie to co ty. Tyle ze
    też uwazasz że wszystkie 'czarnuchy, żydy, pedały, ateiści i głupie
    lesby' są gorsze od prawdziwego Polaka.
  • Gość: szarylemur IP: *.123.164.80.dyn.user.ono.com 18.07.07, 18:32
    czesc! piec lat poza polska.
    moja decyzja nie byla przemyslana byla po rpostu musem- w polsce dusilam sie ,
    czulam sie totalnie obca . tu tez czuje sie obca, ale jakos latwiej mi to
    zracjonalizowac :)
    mam te wyszydzana prace, to mementum mori - jestem kitchen assistant po trzech
    latach bycia pomywaczka. bylo ciezko, zostalam sam i wzielam prace jaka byla.
    uczylam sie angileksiego od podstawowki i bylam bardzo dobra az tu okazalo sie
    ze nie rozumiem co do mnie mowia.
    moja duma cierpiala przeokropnie a ja z nia.... trzy lata filozofii za mna,
    jedynaczka a tu zmywaj podloge. i nawet nie umiesz odpowiedziec.
    po roku szef sam dal mi podwyzke.
    po dwoch latach dostalam awans.
    nauczylam sie wiele, moze nie zawodowo ale o zyciu, i owszem. mam doskonala
    figure i swietny angielski.
    tyle ze ... straszy mnie widmo przyszlosci
    w polsce nie mam czego szukac. a mimo to tesknie czasem...
    wczesniej nigdy wczesniej plulam jadem na polske, na ciemnogrodek
    a teraz dostrzegam trudnosci w asymilacji z kultura andaluzji - fiesta, fiesta,
    fiesta
    ostatnio sni mi sie moj rodzinny lublin, nawet nie ludzie lecz wlasnie miejsca
    sni mi sie warszawa
    powstanie warszawskie porusza moj patriotyzm
    smieszne to troche...
    a jednak nie wroce do polski, nie widze tam miejsca dla siebie
    pozdrawiam
  • renialew72 01.08.07, 17:11
    hej ja też jestem z Lublina byłam tam właśnie na wakacjach wróciłam bez żalu
    teraz tutaj jest mój dom mieszkam z rodziną w angli ponad 3 lata jestem tam
    gdzie jest mi lepiej gdy poczuje że jest mi tu źle poprostu zmienię coś w życiu
    zamiast nażekać ale narazie jest spoko
  • norma_baker 02.08.07, 00:16
    NARZEKAC pisze sie przez RZ. Jakas plaga analfabetyzmu. Buraki, skad wy sie
    bierzecie?
  • onufry.zagloba 07.09.07, 06:59
    A serio: jestem w Anglii urodzony, polskiego uczylem sie tylko w
    domu (a potem czytalem, duzo), niemniej na forach "imigracyjnych"
    jedna rzecz mnie naprawde przeraza: ci mlodzi polscy migranci robia
    straszliwe bledy ortograficzne, szczegolnie smieszne, gdy
    taki "dysgrafik" do dyplomu wyzszej uczelni sie przyznaje.
    Inna rzecz, ze to dzisiaj zaraza swiatowa - podobne "byki" sadza w
    angielszczyznie studenci brytyjscy (wiem cos o tym, pracuje w jednej
    z uczelni); podobne, a moze jeszcze gorsze - staja sie one wrecz
    anegdotyczne. Pokolenie edukowane na TV, CD i DVD?
  • piss.doff 19.07.07, 01:43
    1. jestem zlamany emigracja
    2. Nie moge sie doczekac powroty na lono ojczyzny ukohcanej do tych pagorkow
    lesnych.
    3. bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianow jest Mazowsze.
    4. Radze sobie swietnie: zbior puszek po soft drinkach przynosi mi ok $10.20 co
    trzeci dzien. Mam tez obrywki ze stacji benzynowej szukajac wytrzepanych
    moniakow. Turasy najlepsze pod kosciolem lubie nie tylko jesienia.
  • kolekstas 20.07.07, 04:13
    Tak patrzyłem na ciebie, na twojego nicka i sie zastanawiałem co ty jescze
    napiszesz?
    Ty jesteś chory po prostu stary. szkoda mi ciebie
  • Gość: eliza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 10:07
    To chyba jeden z tych co 20 lat w usa , widac ze ma udane zycie .
  • Gość: PAN 666 IP: *.tbcn.telia.com 24.07.07, 12:24
    Gość: hi 13.07.07, 15:47 + odpowiedz

    Ale jak juz tam wyjechales, to tam siedz, a nie na starosc bedziesz korzystal z
    naszych skladek..

    Oczywiscie zrezygnujesz z twej emerytury gdy czas na nia przyjdzie?
    wszyscy starzy emigranci stracili prawo do polskiej emerytury-wiekszosc
    z nich placila skladki emerytalne conajmniej dwadziescia lat.

    Polak nie Zlodziej ? cudzego niewezmie ?.
  • zpustynii 25.07.07, 01:46
    Ty PAN666, nie wiadomo o co ci chodzi. Umysliles cos sobie, polowe tego
    napisales. Jak w czeskim filmie.
    Nikt nic nie wie o co ci chodzi. Ja skaldek zadnych nie placilem w Polsce.
    Wyjechalem w wieku 23 lat. Dokladnie 3 miesiace po ukonczeniu Politechniki.

    Waszej emerytury tez nie chce, zreszta pewnie nie wystarczylaby na jedzenie dla
    mojego psa... Nie mam tez zamiaru spedzac emerytury w Polsce, jeszcze nie
    zglupialem. Nie po to wyjechalem aby wracac. Poza tym na emeryture jeszcze sie
    nie wybieram. Mam calkiem niezle prosperujaca firme i mam zamiar pracowac jak
    dlugo sie da, o ile nie do smierci.
  • prawdziwystarywjarus 27.07.07, 13:24
    Ty zpustyni uważaj, żeby ta twoja "firma" nie splajtowała od przesiadywania
    szefa na necie.

    Ciekawe co to za "firma" ?
    Pewnie kuntraktowa mieszalnia betonu za pomocą łopaty.


    --
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
    Nie może on służyć przeciwko niemu w żadnym innym, kolejnym dniu.
    Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.
  • Gość: xxx132 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.07.07, 23:41
    Widzisz,pieniadze to nie wszystko! Brakuje Ci Twojej Ojczyzny,bo inczej bys nie
    zczynal tego watku.

    :)
  • zpustynii 28.07.07, 01:08
    Nie martw sie o mnie jestem 4 najwieksza firma w naszym stanie. Zaczynalem od
    kontraktorki ale w ciagu trzech lat bardzo sie rozwinalem. The rest is history.

    A ty kolego dlaczego kradniesz cudze nicki? Z przyzwyczajenia i jak tam tow.
    przyjazni al-fatha? Ogladacie razem albumy o moskwie???
  • Gość: unikac IP: *.sip.asm.bellsouth.net 06.08.07, 18:05
    Unikac, unikac i jeszcze raz unikac polskich forum za granicami
    Polski.
    Pieklo!
  • glassempire 09.08.07, 10:35
    Wyjechalam na stale w 2000 roku po uprzednim 3 letnim legalnym
    pobycie w latach 90-tych (praca). Czyli na 4 lata przed zalewem Wysp
    przez Rodakow szukajacych pracy.
    Rocznik 59.
    Za Polska tesknie (mam tu przyjaciol, rodzine no i jest to jakby na
    to nie patrzec miejsce w ktorym urodzilam sie i ktore znam
    najlepiej) ale wszystko przemawia przeciw mojemu powrotowi do
    Polski.
    Po pierwsze - za dlugo jestem zwiazana z zagranica i watpie czy
    znalazlabym dla siebie prace. Fajnie jest przyjechac i pobyc jak np
    teraz przez miesiac.
    Po drugie - opiekuje sie synem - inwalida I grupy. Tutaj ma on
    idealne warunki do rozwoju, terapii - mam porownanie z Polska bo
    przeciez byl w specjalnej szkole kilka lat i wiem co mowie. Moja
    ojczyzna mi tego nie zapewni.
    Mozliwosc pracy zarobkowej w sytuacji patrz punkt wyzej.
    Zorganizowana opieka nad rodzinami osob uposledzonych (TAK!), pelne
    zrozumienie ich sytuacji, troska - co bylo dla mnie czyms kompletnie
    NOWYM bo w Polsce instytucje i nauczyciele zachowywali sie tak jakby
    robili wielka laske ze zajmuja sie moim dzieckiem dajac do
    zrozumienia ze jestem obywatelem drugiej kategorii.
    Do WSZYSTKIEGO za granica doszlam sama, w trudnych warunkach, z
    przemoca w rodzinie, teraz sama dzialam w osrodku pomocy ofiarom
    przemocy domowej.
    Moge pomoc corce ktora jest w Polsce na studiach.
    Pracuje u siebie (nie moge przepracowac wiecej niz 15 godzin
    tygodniowo z racji opieki nad inwalida) bo nikt mi czasu nie liczy,
    robie to co lubie, troche chalturze a troche propaguje polskie
    rekodzielo artystyczne czym daje zarobic rowniez moim przyjaciolom.
    Polska niestety nie jest krajem przyjaznym dla inwalidow i ich
    opiekunow. Brak odpowiedniej infrastruktury, fachowej kadry - i
    podejscia ktore jest w prostej linii spadkiem po czasach slusznie
    minionych. Odwiedzajac dawne demoludy rzuca sie w oczy - np na
    Wegrzech - brak inwalidow na ulicach. W Czechach juz gdzieniegdzie
    sie pojawiaja. Czyzby tendencja do wstydliwego chowania ich w domach?

    --
    Gdyby głupota miała skrzydła, to wielu trzeba by było z procy karmić.
  • Gość: witek IP: 207.134.93.* 09.08.07, 10:51
    tam na ulicach nie tylko nie ma inwalidow ale w ogole nie ma ludzi
    starych....
  • luiza-w-ogrodzie 20.09.07, 02:27
    Najstarsze forum polonijne GW:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44
    Jest tam mnostwo trolli i jeden dyzurny nawiedzony, ale tez duzo
    ludzi, ktorzy konkretnie odpowiedza (trolli mozna odsiac uzywajac
    ustawien forum).

    Na portalu GW sa tez polonijne fora prywatne, tu masz przeglad, moze
    sobie cos dobierzesz:
    forum.gazeta.pl/forum/0,80312,4086260.html?x=2384309
    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka