> ciężko,teraz uświadomiłam sobie,że PRZESPAłAM
4 LATA. Mam 25 lat i jestem w
> takim samym punkcie jak 19 latki z Polski, a w
dodatku walcze z ciągłą chęcią
> pójścia na łatwizne i powrotu do tego co znam,
czyli Londynu(przecież tam
> miałam zawsze z czego żyć,a tu co ja zrobie
jak skończą się oszczędności).
> Teraz wiem dlaczego wszyscy mówili w Londynie
see you soon(do zobaczenia
> wkrótce).
Twoj problem jest wynikiem rozdzwieku miedzy
aspiracjami a zyciem jakie prowadzilas.
Chcialabys miec zawod i prace wymagajace
bardziej zaawansowanych kwalifikacji niz obsluga
w lokalu. Ale zdajesz sobie sprawe ze wymaga to
niezwykle silnej motywacji i ogromnej pracy wiec
ciagnie cie latwe i beztroskie zycie wedlug
dotychczasowego stylu.
Nie ma prostej recepty na wyjscie z tej sytuacji.
Zycie z oszczednosci w Polsce jest najgorsze co
mozna robic.
W takiej sytuacji pomoca moze byc sporzadzanie
planow. Na papierze usilujesz spisac w
uporzadkowany sposob mozliwe plany dzialania i
efekty. Siedzac nad kartka papieru zmusisz mozg
do logicznego dzialania. W koncu powinnas byc w
stanie sporzadzic kilka strategii dzialania. To
spowoduje ze przestaniesz miec gonitwe mysli i
stany lekowe co robic. Wtedy bedziesz mogla
przejsc do oceny tego co bardziej realne i
pasujace i byc moze cos wybrac.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.