Dodaj do ulubionych

Wrocilem do Polski po 25 latach na emigracji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 16:27
Wrocilem do Polski po 25 latach pobytu na emigracji. Wrocilem, bo
tak jak inni emigranci wydawalo mnie sie ze wracam do "swoich
ludzi",ze Polska jest w EU wiec spoleczenstwo tez tam jest. Nic
bardziej mylnego. Polska z ktorej ucieklem byla zapyzialym i
zacofanym krajem ale ludzie byli mili,zyczliwi. Wrocilem do Polski
jeszcze bardziej zapyzialej, zakompleksialej, nietolerancyjnej
Polski wrogiej dla wszystkich i wszystkiego a szczegolnie wrogiej do
tych co "wyjechali,uciekli,zdradzili i tam sie nachapali" a teraz
wrocili. Przez te 25 lat nic nie zmienilo sie w Polsce z wyjatkiem
zapchania polek sklepowych podrzednej jakosci towarami.W autobusach
i tramwajach fetor potu zrzucajacy z nog. Panoszy sie bezprawie,
korupcja, poczucie bezkarnosci,brutalne chamstwo na skale dotad
nienotowana.Nie bedziesz prowadzil zadnego biznesu bez oplacania
haraczu mafii urzedniczej, oskubia cie na wszystkie mozliwe
sposoby.Nie masz szans na dochodzenie swoich praw w "niezawislym"
sadzie bo on jest niezawisly tylko z nazwy. Kazdy urzedas z gminy ma
dojscia w sadach, prokuraturze urzedach. Znajomi i przyjaciele? Sami
zobaczycie. Powrot do Polski byl najwiekszym bledem mojego zycia,
szczesciem dach nad glowa i konto bankowe pozostalo za granica wiec
mam droge powrotna.Wszystkim, ktorzy "snia" o powrocie poddaje moje
uwagi do przemyslenia.
"
Edytor zaawansowany
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 13.11.07, 18:01
    Wszystko zalezy od miejsca siedzenia ....czyli tak samo jak i od miejsca powrotu
    , jeszcze dobitniej to zabrzmi , ze z braku normalnego zycia po 25-ciu latach
    poszukuje siebie samego i jak z wpisu wynika....znalazl swoje odbicie !!!
  • Gość: SARA IP: *.hsd1.al.comcast.net 13.11.07, 20:30
    wiem ze to twoje zdanie i nie chce cie potepiac ale Ty naprawde
    pokazujesz Polske w samych zlych barwach.Nie tylko w Polsce sa
    smierdzace autobusy,podrzedna zywnosc,zla biurokracja!Wiem ze to sie
    jaszcze w Polsce zdarza ale nie jest az tak jak to opisujesz.Ja tez
    duzo podrozuje i w innych krajach tez sie czesto z tym spotykam.
  • piss.doff 14.11.07, 04:06
    fakt
  • Gość: Marek do czytelni. IP: *.st.vc.shawcable.net 14.11.07, 07:10
    Po pierwsze SZANUJE CIE za to,ze opisujesz prawde.Po drugie
    dobrze,ze nie spaliles "Mostu" za soba..............Spotkalem sie z
    taka opinia powracajacych kupimy mieszkanie,samochod i jakos to
    bedzie to znaczy jak BEDZIE??????co dalej????????Pozdrowienia-Marek-
  • kan_z_oz 14.11.07, 08:44
    Znam ludzi z Australii, którzy przeprowadzili się do Polski.
    Następnie wrócili do Australii i znowu do Polski...
    Takie jest życie - niektórym potrzeba przeprowadzić się może kilka
    razy aby uzyskać pewnośc gdzie powinni być lub nie.
    Nie dziwi mnie to wcale...

    Powodzenia
    Kan
  • ratpole 14.11.07, 13:55
    kan_z_oz napisała:

    > Nie dziwi mnie to wcale...

    Dziwic? Nie, wcale. Tylko glowa mnie boli. Od pukania sie w nia hehehe

    --
    You have the right to remain silent... jesli z tego prawa nie
    skorzystasz, mozesz byc pewien, ze to co napiszesz bedzie użyte przeciwko tobie.
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 14.11.07, 06:51
    ratpole napisał:

    > Gość portalu: Staruszek napisał(a):
    > poszukuje siebie samego i jak z wpisu wynika....znalazl swoje odbicie !!!
    > A ty staruszku nie masz zamiaru wrocic na slodkie ojczyzny lono? Nie? Boisz
    sie ze znalazlbys to samo stare odbicie hehehe

    .....>>>>Z pewnoscia takie odbicie by nastapilo i dlatego zamiary powrotow
    pozostawiam innym , wielu juz swoje mienie przesiedlenia oplynnilo , inni
    stracili po paru latach pobytu w Polsce , wyjatki postawily sobie wysoki mur i w
    przeswiadczeniu , ze nikt im do "ogrodka" nie zaglada zyja jak w "pustelnianym
    tyglu" .Obawy to malo jest to juz tylko pewne przeswiadczenie o utopijnych
    mrzonkach ,wracac do czego , kogo , po co, z jakim bagazem i komu to potrzebne
    nad Wislanym zatokiem ???? 25 lat to juz spory bagaz doswiadczen , jesli
    podbudowany dobrze opanowanym jezykiem i gruba skora na wszelkie przeciwnosci
    losu w kraju to mozna sie pokusic na emeryture ....z dodatkiem pol etatowej
    pracy eksperta w jakiejs spolce zagranicznej , bez wiekszych wymogow ....:o)
    Nie zwracalbym wogole na jakiekolwiek nieporozumienia w kontaktach , ktore wiem
    , ze nastapia , zrozumienie moich najblizszych stanowi juz olbrzymi wysilek i
    zonglerka z nimi to sztuka na wielka arene .
  • ratpole 14.11.07, 13:53
    Gość portalu: Staruszek napisał(a):

    > .....>>>>Z pewnoscia takie odbicie by nastapilo i dlatego zamia
    > ry powrotow
    > pozostawiam innym , wielu juz swoje mienie przesiedlenia oplynnilo , inni
    > stracili po paru latach pobytu w Polsce , wyjatki postawily sobie wysoki mur i
    > w
    > przeswiadczeniu , ze nikt im do "ogrodka" nie zaglada zyja jak w "pustelnianym
    > tyglu" .Obawy to malo jest to juz tylko pewne przeswiadczenie o utopijnych
    > mrzonkach ,wracac do czego , kogo , po co, z jakim bagazem i komu to potrzebne
    > nad Wislanym zatokiem ???? 25 lat to juz spory bagaz doswiadczen , jesli
    > podbudowany dobrze opanowanym jezykiem i gruba skora na wszelkie przeciwnosci
    > losu w kraju to mozna sie pokusic na emeryture ....z dodatkiem pol etatowej
    > pracy eksperta w jakiejs spolce zagranicznej , bez wiekszych wymogow ....:o)
    > Nie zwracalbym wogole na jakiekolwiek nieporozumienia w kontaktach , ktore wiem
    > , ze nastapia , zrozumienie moich najblizszych stanowi juz olbrzymi wysilek i
    > zonglerka z nimi to sztuka na wielka arene .

    Rzekles, panie ;-)

    --
    You have the right to remain silent... jesli z tego prawa nie
    skorzystasz, mozesz byc pewien, ze to co napiszesz bedzie użyte przeciwko tobie.
  • Gość: walhala IP: 207.203.88.* 14.11.07, 15:17
    oto historia mojego znajomego,wyjechal do niemiec z cala
    rodzina,zona =2 dzieci ,pracowal w oplu,robota dobra jak
    izarobki,ale niestety otwarli fabryke opla w gliwicach i zarzad
    zarekomendowal mu prace w polsce w gliwicach,jako ze z tamtad
    pochodzi,zna jezyk,lepiej mu bedzie nawiazac wspolprace z
    miejscowymi i itp,byla to propozycja z tych nie do "odrzucenia;jako
    ze nadeszly redukcje zatrudnienia,jego zadaniem bylo wdrozyc caly
    proces produkcyjny na miejscu i szkolic nowoprzyjetych do
    pracy,dostal dom jak i samochod na koszt firmy,pieniazki tez byly
    b,dobre,problemy zaczely sie z dziecmi,plakaly ze nie chca chodzic
    do szkoly,lament kazdego dnia,okazalo sie ze inne dzieciaki traktuja
    ich jako"innych"niemcow ,lepiej ubranych i bogatszych,dyrektorka
    szkoly tylko rozlozyla rece ze tu nic nic da sie zrobic,dzieci sa
    opluwane ,szturchane wyzywane i nic nie da sie zrobic?!zona
    zauwazyla ze wchodzac do sklepiku cichna rozmowy,bo pszyszla
    ta "niemra zasrana" co sie tak wynosi,a kolega nie raz uslyszal w
    pracy ze gdyby nie to ze on jest od opla to oni by mu pokazali gdzie
    jest jego miejsce,szydercze smiechy,pogardliwe spojrzenia itp,zona w
    koncy miala dosc i wrocila z powrotem bo dzieciaki wpadly w
    depresje,a ona sama tez juz na granicy wytrzymalosci
    byla,zamieszkala u matki,on nie mogl bo wiazal go kontrakt,zaczol
    pic,pil coraz czesciej i wiecej aby zapomniec o stresie i
    samotnosci,w koncu wpadl w nalog,zostal alkocholikiem,wyrzucili go z
    pracy,dzis jest na odwyku w klinince w niemczech,malzenstwo wisi na
    wlosku,runelo wszystko,tak mnie przestrzegl przed tym co moze sie
    przytrafic w starym kraju jak jemu i to dzieki ludziom ktory tamten
    kraj zamieszkuja a ponoc 95% katolicki,tak umia rodacy zycie umilic
    innym o tak.
  • cumentator 14.11.07, 21:57
    Ale najpierw wez piguly bo to sie kupy nie
    trzyma ćwoku jeden. U Opla/gm w Gliwie kupa ludzi
    pracuje z zagranicy, nikt nie narzeka a
    przeciwnie bardzo sobie chwala.
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 15.11.07, 06:46
    cumentator napisał:

    > Ale najpierw wez piguly bo to sie kupy nie
    > trzyma ćwoku jeden. U Opla/gm w Gliwie kupa ludzi
    > pracuje z zagranicy, nikt nie narzeka a
    > przeciwnie bardzo sobie chwala.
    .....>> Potrafisz czytac czy tez cwoki Ci ktos nabil w mozgownice !!!!
  • Gość: oki IP: *.hsd1.ma.comcast.net 16.11.07, 00:02
    Otwarlem dwa konta bankowe w polskim banku i tylko przelalem z
    jednego na drugie. Zrobilem tak 4 miesiace temu i do dzisiaj nie
    moge wyplacic moich pieniedzy. Szofluja chyba miedzy swoimi kontami,
    a mnienie informuja, ze nie takie dyspozycje wydaje itd. Napisalem
    zazalenie(mieszkam daleko) do dyrekcji, to pewnie tam wywolalem kupe
    smiechu, bo poza obietnicami, ze juz wszytko bedzie dobrze z moim
    kontami, to nic sie nie poprawilo.
    Po tych doswiadczeniach naprawde musze przeanalizowac czy warto tam
    wogel inwestowac(mial byc dom na starosc i pomoc rodzinie). O
    powrocie wogle niema mowy.
  • cumentator 16.11.07, 11:56
    Gość portalu: oki napisał(a):

    > Otwarlem dwa konta bankowe w polskim banku
    >...

    Banki w Polsce sa w zdecydowanej wiekszosci
    filiami bankow zagranicznych. Serwis jest
    ten sam.
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 20:38
    cumentator napisał:

    > Gość portalu: oki napisał(a):
    >
    > > Otwarlem dwa konta bankowe w polskim banku
    > >...
    >
    > Banki w Polsce sa w zdecydowanej wiekszosci
    > filiami bankow zagranicznych. Serwis jest
    > ten sam.
    >

    a gowno prawda, ze serwis jest ten sam. banki sa filiami bankow
    zagranicznych ale serwis i zwyczaje sa miejscowe. w zadnym banku nie
    zostalem obsluzone w uprzejmy, profesjonalny sposob, nie wspomne juz
    o ograniczeniach kitore sa narzucane klientom.
  • risteard 10.01.08, 13:12
    Nie wiń banku, tylko samego siebie za żle wypisaną dyspozycję.
    Gdyby wszystko było dobrze, nie miałbyś problemu ze swoim
    przelewem. Ciesz się, że nie miałeś do czynienia z bankami w
    Irlandii. Tam codziennie bankomat pokazuje inny stan mojego konta
    (niezależnie od tego czy coś wpłacam czy wypłacam), czeki krązą bez
    żadnej kontroli, a z trzech wysłanych poleceń przelewu, realizowane
    jest to trzecie, pierwsze znajduje się po dwóch tygodniach, a
    drugie ginie bezpowrotnie w czeluściach. Na dodatek filie tego
    samego banku nie mają z sobą łączy online - więc jeśli złożysz
    formularz przelewu, pracownik banku wkłada go w kopertę, wsiada na
    rower i jedzie do drugiego miasta do właściwego terytorialnie
    oddziału. To także Unia Europejska, XXI wiek.
  • Gość: delargo IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.08, 17:26
    no to ucz sie angielskiego cwoku!
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 17.01.08, 09:52
    Nie nie jest ten sam .
    i jeszcze daleko wam do tego .
    Uklone from down under
  • Gość: delargo IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.08, 17:25
    zgadza sie, kapital jest zagraniczny, tylko popierzeni polacy czesto decyduja o serwisie. a problemem jest mentalnosc. Jesli polskie, to lepiej uciekac!!!
  • ouzothedrink 16.11.07, 12:54
    Bylo sie uczyc obslugi komputera, he,he
    Co za palant, swoich kont nie potrafi obsluzyc.

    Zostan ty juz lepiej przy zmywaku
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 14:38
    ouzothedrink napisał:

    > Bylo sie uczyc obslugi komputera, he,he
    > Co za palant, swoich kont nie potrafi obsluzyc.
    >
    > Zostan ty juz lepiej przy zmywaku

    wielki znawca komputerow.pewnie sie fotografujesz przy komputerze a
    dalej stukasz w klawiature brudnym paluchem.
  • fantastic-j7 16.11.07, 21:46
    Kurde,ale fajne..-)
  • Gość: oki IP: *.hsd1.ma.comcast.net 18.11.07, 13:44
    Jak wysylasz na konto w Polsce zalozone np. w Euro, to szybko
    przysylaja tobie co miesieczne rozliczenie, bo chca abys dalej je
    tam posylal. Ale jak przelejesz je na drugie konto np. CHF to
    zapisuja kurs z dnia kiedy o to poprosiles(EURO do CHF) i zamieniaja
    na zlotowke. Nastepnie przestaja przysylac miesieczne rozliczenie do
    tego drugiego konta, abys nic nie wiedzal i trzymaja twoje pieniedze
    na koncie PLN przez pare miesiecy. Niechca powiedzec kto ma to konto
    zlotwowkowe. Jak protestujesz to przelewaja je na drugie konto, ale
    po starym kursie. A ze zlotowka rosnie ostatnio do obu tych walut,
    zarobili w moim przypadku ok. 10 000PLN. Niewiem co by zrobilo jak
    by zlotowka upadnie w tym czasie. Pewnie tez byla by moja strata.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 16.11.07, 22:31
    Czytelniku, po 25 latach wracać do Polski? Zeby podjąć taka decyzje trzeba być
    naprawdę trochę zwariowanym.
    Jakie robiłeś sobie iluzje, czy nie widziałeś tego jak jeździłeś na odwiedziny
    do Polski?
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 08:35
    Ludzie jezdza do Polski i widza caly ten chlam jednak wydaje im sie,
    ze ich ten chlam nie bedzie dotyczyl. Oni wroca, zaszyja sie gdzies
    w krzakach, pod lasem i beda zyc spokojnie. Tak jednak nie jest.
    Odkrywaja to po kilku miesiacach kiedy musza miec do czynienia z
    urzedami panstwowymi, energetyka czy wodociagami.Odkrywaja kiedy w
    Castoramie placa wiecej niz w Kanadzie czy USA za materialy a
    dostaja jakies odpadki, zlej jakosci towar. Odkryja kiedy zywnoscia
    z supermarkietu zatruja sie i nikt nie poniesie zadnej
    odpowiedzialnosci.Zaden prawnik nie wezmie sprawy przeciwko
    naduzycim policji,administracji.Widza wtedy gdzie sie
    znalezli.Czesto jednak jest za pozno do odkrecenia sprawy powrotu.
  • matrix_uk 17.11.07, 11:00
    No ale o czym tu dyskuja? Wiadomo jak jest i tylko idioci wracaja,
    tak smutna prawda. Dyskusja zbedna, chyba, ze jako rekreacja
    psychiatryczna Kagana i nadauowej. Oni zawsze znajda powody
    wspanialosci Polski i romantycznosci bylego komunizmu.

    Kagan, bo narobil dlugow w Australii, skompromitowal sie na Cyprze i
    w paru innych miejscach.

    Nadauowa, bo jest samotna, stara, brzydka nikt jej nie posuwa i musi
    gdzies wyladowac swoja zlosc.

  • fantastic-j7 17.11.07, 11:47
    O, dobrze prawisz kolego..
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 18.11.07, 22:33
    matrix_uk napisał:

    > No ale o czym tu dyskuja? Wiadomo jak jest i tylko idioci wracaja,
    > tak smutna prawda.

    Dlaczego piszesz ze "idioci" (użyłem twojego słownictwa) wracają?
    chcą żyć w Polsce wiec wracają i w czym widzisz tu problem?
    Ich decyzja, ich życie!
    Jedynie dziwi mnie to, ze ktoś, kto zapuścił korzenie w innym środowisko, wrósł
    w nie, robi sobie jeszcze iluzje, podejmuje decyzje powrotu do Polski i później
    nie może pogodzić się z istniejąca w Polsce sytuacja. Stawia się tu pytanie:
    jakimi oczyma patrzył na Polskę jeżdżąc na odwiedziny? Tu bym zalecił takim
    marzycielom: więcej realizmu, więcej krytycznego spojrzenia, a nie bujania w
    obłoczkach marzeń. Wszędzie jest chleb o dwóch skorkach, są dobre i złe strony i
    to trzeba sobie dobrze rozważyć, czy człowiek mógłby się jeszcze raz na zmianę
    środowiska, przyzwyczajeń, mentalności pozwolić. Ja osobiście wiem ze nie
    mógłbym się przyzwyczaić do polskiej mentalności i do czegoś takiego, link powie
    o co mi chodzi, po co mam nazywać tu te przywarę po imieniu:
    www.plotek.pl/plotek/1,78649,4675292.html
    Jeśli chodzi o korupcje, to wskażcie mi ten kraj w której jej nie ma, link do
    europejskiej statystyki, na ja Polska w czołówce:
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464766,00.html
    Jeszcze w Polsce nie ma tak źle z ta przestępczością, mówią o tym statystyki:
    Autodiebstählen / Kradzież aut
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464780,00.html
    Autoknackern / włamania do aut
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464779,00.html
    Motorraddiebstählen / Kradzież motocykli
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464778,00.html
    Fahrraddiebstählen / Kradzież rowerów
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464777,00.html
    Einbrüchen / wlamania
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464776,00.html
    Diebstählen allgemein / Kradzież ogólna
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464775,00.html
    Taschendienstählen / Kradzież kieszonkowa na 4 miejscu
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464774,00.html
    Raubüberfällen / napady rabunkowe
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464773,00.html
    Übergriffen und Drohungen / napady z grozbami
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464771,00.html
    Übergriffen mit Gewalt / Napady z brutalnoscia
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464770,00.html
    Betrugsfällen / oszukanstwa
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464767,00.html
    Drogenproblemen / problemy z narkotykami
    www.spiegel.de/panorama/justiz/0,1518,464765,00.html
    Jak widać Polska nie jest jeszcze tak najgorsza trzyma się w środku pola prawie
    wszystkich statystyk, są jeszcze gorsi od Polski.





  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 17.01.08, 10:05
    tak sa
    nie wiem gdzie ten 25 latach wracajacy mieszkal .
    Dla mnie 4 tygodnie to bylo dosyc .A rodzinka sie pytala na
    lotnisku -dlaczego tak ci sie ryj cieszy .....
    Wspaniale miejsce do dentysty - tanio i dobrze .I na tym koniec .
  • Gość: alek IP: *.pete.cable.ntl.com 17.11.07, 12:51
    to gdzie ty byłeś przez te 25 lat że wszystko jest tam takie idealne ludzie
    mili,sklepowe pólki zapchane pierwszorzędnym towarem,gdzie nie ma
    korupcji,przestępstw,itd.Napisz proszę bo ja chciałbym tam pojechać.Teraz
    mieszkam w Anglii ale towar jest beznadziejny chyba ze tak samo jak w Polsce
    kupisz ten najdroższy,korupcja ,chamstwo,przestępczość .Z góry dziękuję
  • Gość: Emigrantka IP: *.belf.cable.ntl.com 18.11.07, 01:50
    a masz pracę, z której potrafisz się samodzielnie, bez pomocy mamusi
    i tatusia, utrzymac?
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 17.01.08, 10:12
    Moze tak Australja ........no mieszkam tu 30 lat i jakos jeszcze sie
    z tym nie spotkalem .....moze mam pecha :o)
    Zzato visita w Pl 4 tygodnie :
    Zaczepiany na ulicy - no paskudnie musze wygladac
    Oszukany w firmie -dla mniezadne pieniadze ale wydzial ktury ponoc
    sie zajmuje zarzaleniami ...... well nic nie jestesmy wstanie
    zrobic .
    Srodek miasta ale nie ma gdzie isc do WC a jak juz znajdziesz to
    plac ......... i do tego ktos wraca .....moze do okukisty albo
    psychiatry
    uklony from down under

  • Gość: Fiki Miki IP: *.2-0.pl 18.11.07, 12:35
    Gadajcie sobie co chcecie - żyłem w UK około pół roku; mam też dość
    szczegółowe relacje z USA (rejon Chicago i NY). Życie w każdym z
    tych krajów i w Polsce ma swoje plusy i minusy - de facto decyduje
    indywidualny splot okoliczności i uwarunkowań, gdzie Ty, ja, on czy
    ona czujemy się szczęśliwi. Mówienie o Polsce, że to jedno wielkie
    bagno jest jakimś nieporozumieniem. Mówicie o żarciu niedobrym w
    Polsce? No, to pewnie dlatego tak liczne są sklepy z naszą żywnością
    w USA czy powstające jak grzyby po deszczu na Wyspach - ba, TESCO
    angielskie zakupuje już nasze produkty, takie są wstrętne. Sory,
    jadłem produkty amerykańskie i angielskie - może to kwestia gustu,
    ale uważam, że to o 2 klasy niżej od standardu naszej żywności.
    Korupcja - niestety, to nasza polska specyfika, ale nie chrzańcie,
    że gdzie indziej tego nie ma - kwestia proporcji tylko. U nas z
    kolei jest bezpieczniej na ulicach i nie ma zamieszek na tle
    kulturowym ;-). Kraj mamy ładniejszy (ludzie, miasta - może nie
    wszystkie, ale jednak) - porównuje akurat do USA i GB, choć fakt, że
    troche jeszcze kulejemy z infrastrukturą. Urzednicy - nie wiem, jak
    w USA, ale takich tępaków, jak w Anglii to ze świecą w Polsce
    szukać - podam konkretny przykład - zwrot podatku - przez ichniejszą
    głupotę procedura zwrotu odatku z UK trwa u mnie od lutego do dziś;
    w Polsce miałem w przeciągu 2 miesięcy od złożenia deklaracji. A
    udało mi się tylko dlatego, że mam na miejscu agenta; Podobne jaja z
    pracodawcami, którzy na miejscu są cacy itd, ale jeśli potrzebujesz
    p45, a już jesteś w Polsce, to Cię ciepłym moczem olewają. Ludzie
    fałszywi jak cholera - nawet w Polsce, przy całej swojej złośliwości
    i zawiści, tacy nie jesteśmy. Ale co prawda to prawda - na pewno UK
    (bo tylko tam dłużej mieszkałem) jest wygodniejszym krajem, niż PL.
    Ale czy to wystarczy? to już kwestia indywidualnych potrzeb i celów.
    Ja wybrałem świadomie Polskę. Zrobiło tak też kilkoro moich
    znajomych; wielu z UK chce spadać jak najszybciej, ale jeszcze chcą
    odłożyć kasę - zobaczymy, czy faktycznie wrócą. A kto chce tam
    zostać, ok, tylko jedną prośbę mam - nie obrażajcie mnie ani mojego
    kraju, bo to, co często mówicie ani nie do końca jest prawdą, ani,
    co warto sobie uświadomić, nie świadczy dobrze o Was. Pamiętajcie,
    że nawet żyjąc do śmierci w Anglii w pełni Anglikami się nie
    staniecie - oni nie pozwolą Wam na taki komfort.
  • cumentator 18.11.07, 16:37
    Gość portalu: Fiki Miki napisał(a):

    > Gadajcie sobie co chcecie - żyłem w UK około
    pół roku; mam też dość
    > szczegółowe relacje z USA (rejon Chicago i
    NY). Życie w każdym z
    > tych krajów i w Polsce ma swoje plusy i
    minusy - de facto decyduje
    > indywidualny splot okoliczności i uwarunkowań,
    gdzie Ty, ja, on czy
    > ona czujemy się szczęśliwi. Mówienie o Polsce,
    że to jedno wielkie
    > bagno jest jakimś nieporozumieniem.

    Piszesz oczywiscie rozsadnie ale ćwoctwo i
    badziewiaki na tym forum maja juz ustalone
    poglady i zadne argumenty do nich nie trafia:
    oni sa w raju a w Polsce jest pieklo, tam byle
    azbeściak jest debeściak a w Polsce jeden dolec
    to kupa kasy.

    Czesc tej paranoi wynika to z tego ze duzo z
    tego ćwoctwa to odpady z pereelu, oni sa tam
    dalej mentalnie. Jest tez troche badziewiakow co
    jak wyrwali ze wsi na zmywak w Londynie to
    uwazaja sie za takie paniska ze nikt im w Polsce
    nie dorowna.
  • Gość: oki IP: *.hsd1.ma.comcast.net 18.11.07, 17:09
    Napisales:
    ...........uwazaja sie za takie paniska ze nikt im w Polsce
    > nie dorowna.


    Pelno takich spotykalasz w SAMEJ Polsce. Ze wsi do miasta, na
    posadzie z leprza praca itd. Wiec o co tobie chodzi. To sa nasze
    narodowe cechy i nie zmienisz tego szybko, a szczegulnie podbuzajac
    przeciw emigracji, jak sie to ostatnio w Polsce robi.
  • Gość: gosc IP: *.dsl.bell.ca 26.02.08, 04:30
    a ty za kogo sie uwazasz bo mam wrazenie ,ze pochodzisz z tej samej
    gliny co i ci co ich opisales.Nie daleko padlo jablko od jabloni .
    pa pa
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 20:32
    Gość portalu: Fiki Miki napisał(a):

    > Gadajcie sobie co chcecie - żyłem w UK około pół roku; mam też
    dość
    > szczegółowe relacje z USA (rejon Chicago i NY). Życie w każdym z
    > tych krajów i w Polsce ma swoje plusy i minusy - de facto decyduje
    > indywidualny splot okoliczności i uwarunkowań, gdzie Ty, ja, on

    Po pol roku, dwu latach, pobytu za granicza nie nazywaj siebie
    emigrantem, bo nim nie jestes.Nie widzi sie roznic w jakosci pracy
    administracji,policji. Nie widzi sie innej etyki pracy,roznic w
    stosunkach miedzyludzkich.Widzi sie roznice w jakosci jezdni i
    szerokosci ulic(to w Stanach), ilosci autostrad i samochodow.Widzi
    sie tez, ze nie maja barszczu czerwonego ani bialego. Emigrantem sie
    staje po okresie pobytu wiecej niz 10 lat kiedy czlowiek sie
    dostosowuje, wrasta w miejscowe spoleczenstwo, kiedy usmiech
    przypadkowego przechodnia i zwykle hi, wydaje sie swojskie i
    przyjazne a naburmuszona geba sklepowej w Polsce zaczyna irytowac.
    Wtedy sie jest emigrantem
  • Gość: Fiki Miki IP: *.2-0.pl 18.11.07, 22:02
    a w którym miejscu nazwałem siebie emigrantem? Przecież napisałem,
    że wróciłem po pół roku i tyle. Przez pół roku coś zdążyłem
    zauważyć - na tyle, by z przekonaniem stwierdzić, że nie byłbym tam
    szczęśliwy (mimo początkowej fascynacji Anglią - a zwłaszcza
    Londynem).
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.07, 07:50
    Nie generalizuj, ja szybciej "wroslam" w miejscowa spolecznosc i
    bardzo szybko dostrzeglam "plusy" tubylcow. Fakt, w urzedach pelny
    luz i urzednik jest tam po to, zeby pomoc, a nie cie przepedzic.
    Twarze ludnosci jakies pogodniejsze, chociaz tez maja mase problemow
    na codzien, ale najwazniejszym dla mnie jest inna mentalnosc. W
    pracy nie ma zwyczaju zajmowanie sie zyciem prywatnym
    wspolpracownikow jak to ma miejsce w Polsce. Dyskutuje sie o
    sporcie, albo kuchni, albo o biezacych wydarzeniach w kraju, czy na
    swiecie. Nikt na nikogo zle nie mowi, a jak ma jakies pretensje, to
    wrzuca sie deliwentowi wprost w oczy. Nie ma zadnych podchodow,
    plotkowan, wygryzan, nasmiewan itp. jednym slowem; inni ludzie,
    lepsi niestety.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.07, 18:26
    Gość portalu: Intarsja napisał(a):

    > Nie generalizuj, ja szybciej "wroslam" w miejscowa spolecznosc i
    > bardzo szybko dostrzeglam "plusy" tubylcow. Fakt, w urzedach pelny
    > luz i urzednik jest tam po to, zeby pomoc, a nie cie przepedzic.
    > Twarze ludnosci jakies pogodniejsze, chociaz tez maja mase problemow
    > na codzien, ale najwazniejszym dla mnie jest inna mentalnosc. W
    > pracy nie ma zwyczaju zajmowanie sie zyciem prywatnym
    > wspolpracownikow jak to ma miejsce w Polsce. Dyskutuje sie o
    > sporcie, albo kuchni, albo o biezacych wydarzeniach w kraju, czy na
    > swiecie. Nikt na nikogo zle nie mowi, a jak ma jakies pretensje, to
    > wrzuca sie deliwentowi wprost w oczy. Nie ma zadnych podchodow,
    > plotkowan, wygryzan, nasmiewan itp. jednym slowem; inni ludzie,
    > lepsi niestety.

    Mogę tylko potwierdzić!!!!
    Gdyby ktoś mnie postawił przed wyborem mentalności (zakładając ze znam dobrze
    obie to znaczy polską i niemiecką) zdecydował bym się zaraz na niemiecką. Same
    polskojęzyczne fora, same polskojęzyczne media mówią dużo o mentalności w
    Polsce. Niektóre wypowiedzi (większość) czy artykuły przerażają!!!
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.07, 10:03
    No niestety tez sie z Toba zgadzam, nie mam pojecia skad w polskim
    narodzie tyle zlosci i zawisci, przeciez ok.90% Polakow deklaruje
    przynaleznosc do Kosciola Katolickiego. A stereotypy na pewne tematy
    zwalaja z nog jak na przyklad na temat Niemcow. Ten narod zupelnie
    sie zmienil, do tego stopnia, ze nie sa w stanie wyrazic slusznej
    krytyki na temat danej nacji. Boja sie, ze zaraz zostana okrzyknieci
    nacjonalistami, albo rasiastami albo jeszcze gorzej. Generalnie sa
    grzeczni i dobrze wychowani i jestem mile zaskoczona, pozdrawiam.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 21.11.07, 19:10
    Gość portalu: Intarsja napisał(a):

    > No niestety tez sie z Toba zgadzam, nie mam pojecia skad w polskim
    > narodzie tyle zlosci i zawisci, przeciez ok.90% Polakow deklaruje
    > przynaleznosc do Kosciola Katolickiego. A stereotypy na pewne tematy> zwalaja
    z nog jak na przyklad na temat Niemcow. Ten narod zupelnie> sie zmienil, do tego
    stopnia, ze nie sa w stanie wyrazic slusznej> krytyki na temat danej nacji. Boja
    sie, ze zaraz zostana okrzyknieci> nacjonalistami, albo rasiastami albo jeszcze
    gorzej. Generalnie sa> grzeczni i dobrze wychowani i jestem mile zaskoczona,
    pozdrawiam.

    Właśnie tego nie mogę zrozumieć, można przymknąć oko na starsze pokolenie, ale
    młode pokolenie?
    Jaka przyszłości budują sobie z taka nienawiścią jeden do drugiego?
    Jaka opinie wydaja sobie na cały świat, co maja pomyśleć o nich ci ludzie którzy
    mieszkają poza granicami Polski.
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.07, 08:36
    Mysle, ze to zasciankowosc naszego kraju, lata izolacji od kultury
    zachodniej zrobily swoje. Media chetnie pokazuja luksus Zachodu, ale
    jak ciezka praca dochodza nieliczni do luksusu tego juz media nie
    pokazuja. Mlodzi zachlystuja sie blichtrem i czuja sie oszukani i
    rosnie w nich poczucie goryczy, a za tym zlosci. Naturalnie nie
    wiedza, ze naprawde bogatych jest bardzo mala grupa, ktora czesto
    duzy biznes odziedzicza z pokolenia na pokolenie. Reszta to drobni
    ciulacze, albo wlasciciele drobnych firm-zaden luksus. Hmm
    coz..Europa jest otwarta, proponuje mlodym skosztowac owocow
    zachodniego luksusu.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.07, 20:52
    Gość portalu: Intarsja napisał(a):

    > Mysle, ze to zasciankowosc naszego kraju, lata izolacji od kultury
    > zachodniej zrobily swoje.

    Była izolowana ale już nie jest, ludzie poruszają się swobodnie po świecie,
    widza jak w wielu krajach funkcjonuje, dlaczego nie zabiorą (duchowo) nic z
    dobrych rzeczy do Polski?

    Media chetnie pokazuja luksus Zachodu, ale> jak ciezka praca dochodza nieliczni
    do luksusu tego juz media nie> pokazuja.

    Tu masz całkowita racje, świat wirtualny jest zbudowany na iluzji nie na realnym
    życiu, powinno być to wszystkim wiadomo i nie widzę tu powodu do jakichkolwiek
    iluzji. Luksus z nieba nikomu nie spada na niego trzeba ciężko i z głową
    pracować, chyba ze ktoś odziedziczy jakieś wielkie fortuny. Jak ktoś wierzy
    mediom to jest naprawdę bardzo naiwny.

    Mlodzi zachlystuja sie blichtrem i czuja sie oszukani i> rosnie w nich poczucie
    goryczy, a za tym zlosci.

    Czy pieniądz i luksus jest 100% szczęściem? Znam ludzi bogatych mimo tego
    nieszczęśliwych.

  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.07, 12:44
    Pewnie, ze pieniadze szczescia nie zapewnia, ale latwiej sie zyje je
    majac. Znosza wiele zyciowych problemow, dlatego nie dziwnym jest,
    ze wiekszosc o nie zabiega. A mlodzi z racji wieku naiwni sa, takie
    prawo natury i wierza w bajki pokazywane w TV. To ze Europa jest
    otwarta jeszcze nie oznacza zmiany mentalnosci-caly narod wyjechac
    nie moze i zeby poznac mentalnosc danego narodu, trzeba z nim
    troszke pomieszkac. Pozdrawiam.
  • dradam2 22.11.07, 09:02
    Gość portalu: Gosc987 napisał(a):

    >
    > Właśnie tego nie mogę zrozumieć, można przymknąć oko na
    > starsze pokolenie, ale
    > młode pokolenie?
    > Jaka przyszłości budują sobie z taka nienawiścią jeden do drugiego?
    > Jaka opinie wydaja sobie na cały świat, co maja pomyśleć o nich
    > ci ludzie którzy
    > mieszkają poza granicami Polski.

    Mnie tez to gniecie psychologicznie. I powoduje, ze bardzo sie zastanawiam jak
    nasze dzieci ( o nas juz nie mowia) beda mogly (jak beda chcialy) utrzymywac
    relacje z Polska/polska kultura.


    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • norma_baker 22.11.07, 19:48
    O jakiej polskiej kulturze ty mowisz?
    O tych babach sprzatajacych w USA po domach, pijanych facetach
    widzialnych tu i tam i do tego niedomytych?

    A moze o kulturze krajowej?

    Niedomytym prezydencie, kotry ma brudne buty i porwane sznurowki u
    butow...prezydent! A moze o Frytce? Takiej jednej, co uprawia seks w
    tv i ludzie uwazaja ja za "odwazna"?

    A moze masz na mysli Sienkiewicza? Umarl w 1916 roku, Polska byla
    wtedy pod zaborami. Byl to pewnie najlepszy okres dla tego narodu,
    bo zamordyzm powodowal, ze ludzie cos tam robili, chcieli robic i
    mieli jakies wartosci.

    O jakiej kulturze mowisz? W tym kraju nie napisano przez ostatnie 50
    lat zadnej wartosciowej ksiazki. Nie mowie tu o Miloszu, ktory
    nienawidzil Polske calym sercem i poeta byl nijakim, zeby nie
    powiedziec marnym (a Nobla dostal po znajomosci, bo wypadalo dac
    Nobla Polakowi w tym czasie i on sie akurat podwinal) czy o
    Szymborskiej, ktora w koncu nie ma etnicznie polskiego pochodzenia.

    O jakiej kulturze mowimy?

    Polska to kraj miedzy Rosja a Niemcami i jako taki jest albo podobny
    do Niemiec albo do Rosji. Znajdziesz to wszedzie w kuchni, w
    literaturze, w jezyku i wielu innych rzeczach.
    Wszystko w tym kraju jest drugorzedne, bo nasladowane albo z jednego
    kraju, albo z drugiego, nawet kultura, a moze przede wszystkim
    kultura.
  • Gość: FM IP: *.2-0.pl 22.11.07, 22:01
    Nie wiem w jakim kraju żyjesz - mam pewne doświadczenie i wiedzę nt
    UK i trochę USA. Ja nie mówię o prawnej dyskryminacji imigrantów -
    takowej nie ma na Wyspach (przynajmniej tej większej wyspie), ale
    zauważyłem jedną rzecz - Anglicy ładnie się uśmiechają, ale
    autentyczność tego uśmiechu oceńcie sobie sami. Są otwarci? Może
    Niemcy faktycznie mówią zawsze prawdę itd w oczy, z kolei większość
    Anglików robi Ci koło dupy za plecami, ale jak są z Tobą face to
    face, to uśmiech od razu i "how are you", "how was your day".
    Asymilacja - jak często Anglik zadaje się z imigrantami? Ilu Polaków
    zawiązuje więzy poza pracą z nimi, jak często są zapraszani do
    angielskich domów itp (no, chyba że sprzątają) - integrujemy się,
    owszem, ale albo między sobą, albo z innymi imigrantami. Sory, nigdy
    zdecydowana większość z Was nie przestanie być tym, za kogo tak
    często przecież w Polsce uważa się np. Ukraińców - wyrobnikami i
    spoko ziomkami, co odwalą gó..aną robotę, do której Anglik nie chce
    się brać, ale wiązać się z Wami nie będą chcieli. Takie jest
    odczucie moje, moich przyjaciół którzy nie pojechali tam bynajmniej
    na pół roku i chyba wielu innych. Oceńcie sobie sami
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.07, 12:52
    Tak, ale Ty mowisz o dolach spolecznych, inteligencja, znajaca
    dobrze jezyk tubylcow jest zasymilowana. Podam za przyklad siebie;
    pracuje z tubylcami, przebywam miedzy tubylcami i przyjaznie sie z
    tubylcami i nie zauwazylam, zebym byla dyskryminowana. Ale ja
    chcialam sie zasymilowac i ciezko na to pracowalam. Wielu jezyka sie
    nie uczy, nie probuje "wskoczyc" w swoj zawod, dlatego pozostaja z
    boku.
  • Gość: kmiot prlu IP: *.hsd1.or.comcast.net 20.01.08, 08:29
    emigrant to czlowiek ktory mieszka za granica przynajmniej od 10-15 lat i wyjechal dobrowolnie, i nie mieszkal w enklawie polakow, tylko po prostu wyjechal zeby zyc w obcym kraju, i ten obcy kraj powoli staje sie twoim. to dlugi proces i nie dla kazdego
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 18.11.07, 20:53
    Gość portalu: Fiki Miki napisał(a):
    A kto chce tam
    > zostać, ok, tylko jedną prośbę mam - nie obrażajcie mnie ani mojego
    > kraju, bo to, co często mówicie ani nie do końca jest prawdą, ani,
    > co warto sobie uświadomić, nie świadczy dobrze o Was. Pamiętajcie,
    > że nawet żyjąc do śmierci w Anglii w pełni Anglikami się nie
    > staniecie - oni nie pozwolą Wam na taki komfort.

    ....>>>.Ciekaw jestem jaki "komfort" zmusil Ciebie do opuszczenia
    Polski....???jakie to przerazajace , ze szukasz akceptacji w innym kraju ,
    kiedy tego nie posiadasz w miejscu swego urodzenia , cos nie tak w tej Twojej
    teorii rozwoju . Jaki status mozna osiagnac nie znajac jezyka , etyki ,
    zwyczajow i kultury w nowym miejscu zamieszkania , od Nowej Zelandii po Kanade i
    GB nie znajdziesz szacunku i poszanowania jesli sama tego nie okazesz wobec jego
    obywateli wiec narzekania na los emigracyjnej niedoli i jego "strzepow"
    klasowych nie podniesie Cie w rangach nowych otoczen .
    Od zarania dziejow emigracja tworzyla i tworzy kulture i obyczaje krajow
    zachodnich , jezyk sie ciagle wzbogaca o nowe zwroty , ktore przyjmowane sa w
    slownictwie tych krajow .
    Jesli asymilacja jest tragedia to bardziej tragiczne sa losy tych , ktorzy sie
    poddali tej asymilacji....getta polonijne sa tego zywym przykladem ( jak zreszta
    i inne )
    Wylania sie wiec pytanie ....co wynika z tej emigracji , kto moze udac sie na
    emigracje i jaki okres pobytu mozna nazwac emigracja ..!!
  • Gość: Fiki Miki IP: *.2-0.pl 18.11.07, 21:59
    Misiaczku, nie wiem, czy dokładnie czytałeś mój post - wyjechałem na
    pół roku nie, bo w Polsce było mi źle, ale bo w UK mogłem więcej
    zarobić - zarobiłem troszkę grosza (razem z narzeczoną prawie 40 k
    PLN odłożone, drugie tyle zarobiliśmy na umiejętnym obrocie tymi
    pieniędzmi w Polsce, a potem mieszkanie itd (z kredycikiem), ale to
    mniejsza z tym - szczegóły, znam wielu, co zarobili w Polsce, bez
    jakiegokolwiek wyjeżdżania - dla mnie sposobem była angielska
    knajpa. W Anglii czułem się ok, ale tylko dlatego, że miałem w
    nieodległej perpsektywie powrót do kraju. I ŻYJĘ W POLSCE KU MOJEMU
    WIELKIEMU ZADOWOLENIU. Pijesz do mnie, ale nie wyczytałeś, że chodzi
    mi o to samo, co Tobie; Polacy, co pojechali na Zachód (z wyjątkiem
    do USA i Kanady, gdzie jest dosyć duża specyfika i nie istnieją tam,
    poza indianami, rdzenne wspólnoty etniczne, a każdy osiadły staje
    się członkiem politycznej wspólnoty) musieliby wiele robić, żeby się
    zasymilować. Problem jednak w tym, że osoby plujące na gniazdo, z
    którego pochodzą, nie są zdolne do poświęceń (może nie językowych,
    ale kulturowych, etycznych itd), które pozwoliłyby im się
    zasymilować i dlatego nie zdołają zyskać tam szacunku u rdzennych. Z
    kolei Polacy o odpowiednich kwalifikacjach moralnych nie będą
    chciały się zangielszczyć, zgermanizować itd, bo będą mieli polskie
    poczucie tożsamości, a tym samym oni także pozostaną obywatelami
    drugiej kategorii. Może po uświadomieniu sobie tego, znaczna część
    naszych rodaków wróci. Tak, jak wrócili do siebie Hiszpanie i
    Portugalczycy
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 19.11.07, 04:30
    Dziubeczku....:o) nie wiem , czy znasz znaczenie emigracji bo zle interpretujesz
    pojecie , ktore dla Ciebie jest jeszcze niezrozumiale .
    Dorabianie a emigracja to calkiem odmienne pojecia , satysfakcja z zycia w
    jakims miejscu tez ma inne oblicza , nie w moim interesie lezy ocenianie jakiej
    to satysfakcji Tobie lub innym osobom potrzeba .
    Krytyczne oceny nie beda stanowily obrazy lub opluwania ....ojczystego kraju lub
    miejsca nowego pobytu , beda to tylko slowa krytyki lub wlasnej oceny (punkt
    widzenia) .
    Poswieceniem samo w sobie jest emigracja a gorszym jego elementem jest wygnanie
    lub banicja ( i takie osoby sa mi znane ) , wiec kto tu moze mowic o moralnosci .
    Pomijajac jednak wszelkie "wstrety" dialog dla wielu rodakow jest czyms obcym ,
    nie do konca zrozumialym i jesli padna krytyczne oceny wowczas co poczciwi
    zaczna rzucac tomahawki na biedna "zwierzyne" bo smiala zbiec z pola ....ich
    siedzenia ....:o)
    Kazdy czuje sie tak na ile moze zrozumiec wlasne polozenie i jego skutki beda
    zroznicowane od punktu widzenia , dla jednego Chicago jest nieosiagalne a inny
    Londyn uzna za czarna czelusc swoich oczekiwan .
    Powroty sa tez tragedia i nieomylnym swiadectwem porazki jesli uznalo sie
    emigracje w pierwszej fazie jako ucieczke od problemow jakie zmusily
    "delikwenta" do emigracji z kraju ( nie myl z polityczna emigracja ) .
  • Gość: forq IP: *.hsd1.fl.comcast.net 19.11.07, 06:59
    Czolem Staruszku!
    Z ogromna przyjemnoscia czytam Twoje fantastycznie elokwetne
    wypowiedzi. Piszesz to co ja bym napisal, tylko ladniej. W
    ostatnim Twoim poscie nazwales jednak wszystkich "powrotnikow" kims
    kto w jakis sposob poniosl porazke. Pomieneles w ten sposob pewna
    dosc liczna grupe Rodakow, ktorzy wracaja bo ich na to stac. Moj
    przyjaciel zdecydowal wlasnie niedawno by po 20 latach za oceanem
    przeniesc sie do ojczyzny. Jedynym powodem tego bylo to, ze
    chcial. Jego firma funkcjonuje rownie dobrze z dowodzctwem w
    Europie czy w Stanach i jego zarobki (in the low 7 figures) nie
    powinny sie zmienic. Ja mam dzieciaki w roznych szkolnych wiekach i
    przeprowadzka back za ocean na razie jest niemozliwa, ale nie
    powiem, moze kiedys. Jestem w Kraju dosc czesto. Bywam w Europie
    kilka razy w roku i zawsze staram sie znalezc czas by zajrzec do
    kochanego Trojmiasta. Jest jednak jedna rzecz, ktora pewnie
    powstrzyma mnie przed tym by kiedys wrocic tam na stale. Mieszkam w
    Stanach od ponad 25 lat. Jestem srednio ustawiony. Mieszkam w domu
    o powierzchni ponad 5k sq ft na ponad akrze ziemi. Mam swoj
    oswietlany tennis court i ocieplany basen. W mojej dzielnicy jest
    121 takich domow. Nie jest to nic specjalnego. Moje dzieciaki
    chodza do lokalnej szkoly z dzieciakami z naszej dzielnicy. Nikt
    nie jest lepszy ani gorszy. Wszyscy sa amerykansko przyjacielscy i
    anonimowi. Jak to zrobic w Polsce? Czterometrowe mury. Bodyguards
    z uzi. Dzieci z GPS w majtkach by ich nie porwali. Kolega o ktorym
    pisalem wyzej nie ma dzieci ani zony. Dla niego byc znanym i
    niebiednym znaczy tylko wiecej malolat do sprawdzenia. Dla innych
    dosc zamoznych Polakow myslacych o powrocie, bezpieczenstwo i
    anonimowosc moga byc rzeczami nie do przeskoczenia.
  • Gość: Staruszek IP: *.dsl.bell.ca 19.11.07, 17:15
    "Powroty sa tez tragedia i nieomylnym swiadectwem porazki jesli uznalo sie
    emigracje w pierwszej fazie jako ucieczke od problemow jakie zmusily
    "delikwenta" do emigracji z kraju ( nie myl z polityczna emigracja )"
    ........przytaczam wpis jaki zamiescilem wczesniej .

    ....>>>Kazda emigracja jest ucieczka od zlego do....poprawy na lepsze , kazda
    inna "emigracja" to zonglerka lub inwestycja wlasnego kapitalu dla rozwoju
    biznesu ....czy to jest tez emigracja ?
    Podzielam Twoja opinie jaka okreslasz w drugiej czesci swego wpisu , trudno mi
    samemu przyjac stanowisko w ocenie indywidualnej jaka TY i ktokolwiek inny moze
    odniesc z powrotu do Polski , wyrazajac jednak pewne realistyczne oceny ( tez je
    ujales ) mozna wyciagnac wnioski o tych powrotach .
  • Gość: Emigrantka IP: *.belf.cable.ntl.com 19.11.07, 23:02
    "Stanach od ponad 25 lat. Jestem srednio ustawiony. Mieszkam w domu
    o powierzchni ponad 5k sq ft na ponad akrze ziemi. Mam swoj
    oswietlany tennis court i ocieplany basen."
    Spróbuj się z polskiej pensji tego samego w Polsce dorobic...
    Prędzej się garba dorobisz, albo wcześniej czy pózniej zapuka
    prokurator, no chyba, że masz dobrze ustawionych kolegów i
    kolezanki, tudzież rodzinkę w róznych urzedach czy sądach.
  • Gość: FM IP: *.2-0.pl 22.11.07, 21:49
    Krytyczne oceny nie beda stanowily obrazy lub
    opluwania ....ojczystego kraju lu
    > b
    > miejsca nowego pobytu , beda to tylko slowa krytyki lub wlasnej
    oceny (punkt
    > widzenia)

    Mnie nie chodzi o to, żeby nie krytykować - uważam że trzeba itd.
    Mnie irytuje tylko, jak niektórzy z jakąś dziwną zawziętością
    demonizują Polskę, epatują się tym, że wyjechali, nawet plują.
    Rozumiem cieszyć się, że się zmieniło miejsce, w którym nie było się
    szczęśliwym, że się znalazło swoje szczęśliwe miejsce itd, ale za
    przeproszeniem sr.. na własne gniazdo to tylko ludzie bez resztki
    honoru i lojalności potrafią. W sumie, dobrze że przy okazji takich
    się pozbywamy, ale żałuję jednocześnie bardzo, że reszta
    (zdecydowana większość) woli szczęśliwa jest gdzie tam. No, ale
    trudno, dom jest tam, gdzie nam dobrze.
  • kan_z_oz 19.11.07, 04:47
    Fiki Miki napisał;
    ...Z kolei Polacy o odpowiednich kwalifikacjach moralnych nie będą
    chciały się zangielszczyć, zgermanizować itd, bo będą mieli polskie
    poczucie tożsamości, a tym samym oni także pozostaną obywatelami
    drugiej kategorii. Może po uświadomieniu sobie tego, znaczna część
    naszych rodaków wróci. Tak, jak wrócili do siebie Hiszpanie i
    Portugalczycy.

    ODP: Coś okrutnie pokręciłeś tutaj - niewiele rozumiem z tej części
    wypowiedzi...
    Obywatele drugiej kategorii??
    Oraz jakie kwalifikacje moralne w wyniku których ktoś miałby
    germanizowany czy zangielszczać?

    Masz spojrzenie na emigracje z punktu turysty chyba i nie jest to
    obraźliwe stwierdzenie. Jesteś poprostu na powierzchni stereotypów
    drukowanych w wielu artykułach GW.

    Fakt, że przestaje jeść przysłowiową kapustę z grzybami, nie
    powoduje zatracenia mojej tożsamości - ani osobistej, ani
    kulturowej. Jest to moja decyzja wynikająca z podejmowanego wyboru.
    Wychodząc za mąż/żeniąc się człowiek się też zmienia, bo zmieniają
    się jego priorytety i do tego nie potrzeba nigdzie emigrować.
    I owszem, pewne zwyczaje ulegają zmianie czy ewolucji na emigracji
    ale nie jest to mi narzucone czy wymagane - jest to świadomie przeze
    mnie podejmowana decyzja. Podobna zresztą do tej z małżeństwem...

    I nie wyobrażam sobie mieszkania za granicą z poczuciem
    drugorzędności.

    Owszem emigracja rozciąga i część ludzi zmienia się - wielu
    niekorzystnie - to jest indywidualne. Emigracja wcale nie musi
    odbywać się kosztem zmian tożsamości - może - też wybór.
    Proces zmian jest więc indywidualną potrzebą. Emigracja daje duże
    możliwości do zmian.
    Wcale też nie jestem pewna, że zostając w Polsce nie zmieniłabym
    pewnych zachowań czy przyzwyczajeń.
    To doprowadza mnie do wniosku, że to kwestia bycia otwartym, czy
    chłonnym na nowe doświadczenia co naprawdę wypycha nas poza granice.
    Wliczając te doświadczenia finansowe...jest miło płacić własne
    rachunki.

    A to czy ktoś decyduje kontynuować czy przerwać - to gust, potrzeba,
    czy jak opisałeś na początku indywidualne potrzeby.
    Emigracja takowych niewątpliwie dostarcza i nie twierdzę, że jest to
    jedyny sposób. Kwestia gustu tylko...

    Kan



  • Gość: forq IP: *.hsd1.fl.comcast.net 19.11.07, 06:18
    Umarlo sie Jasiowi idzie na sad ostateczny. Stalo sie tak dziwnie,
    ze JASIU MIAL 50/50 dokladnie na pol. Do nieba i do piekla rowno.
    Swiety Piotrus jako madry i sprawiedliwy niebieski bramkarz mowi:
    Jasiu idz, ze ty sobie do piekla i zobacz, do nieba i zobacz a
    zostaniesz gdzie chcesz. Jasio poszedl najpierw do nieba. Patrzy,
    a tu spiewy, modly, milosc boska leje sie po ulicach. Wszyscy
    chodza usmiechnieci i zadumani. Idzie do piekla, a tam imprezy ze
    glowa boli. Panienki tancza, cycuszki podskakuja, panowie piwka na
    glowach stawiaja..., mowi nasz jasiu do Piotrusia "ja chce do
    piekla!" Piotrus mowi "twoja wola". Idzie Jasiu do piekla a tu go
    za dupke i do smoly. Jasiu wola diabla i mowi, ja tu wczoraj bylem
    panie diabel i panienki byly, i tance i...a diabel mowi: Jasiu,
    wczoraj to ty byles turysta! To tyle na temat tych wszystkich,
    ktorzy pojechali do ojczyzny pare razy i potem decyduja sie na
    powrot. Ania ma racje.
  • Gość: FM IP: *.2-0.pl 22.11.07, 22:07
    no co pokręciłem ? :-) W moim postrzeganiu osoba, która nie szanuje
    siebie i swoich korzeni, nie będzie szanowany przez innych. Tak np.
    jakby do Polski przyjechał sobie Ukrainiec i pluł na swój kraj z
    wielką zawziętością i mówił, jak fajnie w Polszczy, to nie widzę, by
    zyskał przez to uznanie i poważanie wśród Polaków. Choć w sumie
    różnica między nami i Ukraińcami jest znacznie mniejsza niż między
    nami i Anglikami - P i U Słowianami, a z Anglikami nawet grupę
    etniczną mamy inną, inne doświadczenia zupełnie itd.

    Z drugiej strony osoba, która nie wyrzeknie się swoich korzeni (a
    większość Polaków tego nie zrobi), nie zyska z tego z kolei powodu
    uznania Anglików dlatego, że sami siebie będą stawiali w kategorii
    przybyszów świadomych swojej choćby na odległość tożsamości polskiej
  • fantastic-j7 22.11.07, 22:17
    Co ty bierzesz?!
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.07, 08:04
    Bredzisz czlowieku, znane nazwiska na przyklad Lukasz Podolski nie
    maja nic przeciwko germanizacji, tam dom twoj, gdzie serce twoje.
    Skoro ojczyzna nie potrafi chleba zapewnic i rodacy musza sie tulac
    po obcych landach, to za co ich oskarzac? Uwazasz, ze Podolski jest
    obywatelem drugiej kategorii? Na pewno nie, zalicza sie do extra
    kategorii. Niestety nie da rady zmienic zasciankowosci w Polakach,
    jest demokracja, wolnosc, kazdy moze wybrac gdzie chce byc i zyc i
    bez sensu jest wyjezdzanie z patriotyzmem. Jesli tylko jestes w
    stanie sie zasymilowac, to na pewno nie bedziesz obywatelem drugiej
    kategorii, Turcy na przyklad w Niemczech sa gorzej klasyfikowani od
    Niemcow. Sami sa sobie winni, nie chca sie uczyc jezyka, ani przejac
    kultury, dlatego odstaja. Cala reszta z Polakami na czele ma sie
    calkiem dobrze, wrosla w niemieckie spoleczenstwo i tylko po
    nazwisku mozna sie zorientowac, ze to nie calkiem Niemcy.
  • Gość: FM IP: *.2-0.pl 22.11.07, 22:17
    Ty bredzisz, Podolski nie jest Polakiem, pojechał do Niemiec w
    ramach akcji łączenia rodzin, miał niemieckie korzenie, a więc
    zgodnie z niemiecką filozofią i prawem, jest Niemcem. Przypuszczam,
    że podobnie rzecz się ma z wieloma ludźmi, którzy wyjechali z
    Polski. Natomiast reszta - hmm, może źle się wyraziłem - nie miałem
    na myśli obywateli drugiej kategorii, a mieszkańców - tzn ta
    drugorzędność odnosi się do pozycji nie prawnej, a społecznej.
    Przykład - ilu masz Polaków na znaczących pozycjach w Niemczech -
    parlament (czy parlamenty regionalne), rząd, TV, szczyty instytucji
    finansowych itd? Nie mówię, że zajmują najgorsze pozycje, bo wielu
    pojechało fachowców do NIemiec, ale czy aż tak są akceptowani, aby
    łączyły się rodziny? NIe mówię, że nigdy się nie zdarza, ale wiem,
    nawet na podstawie wypowiedzi z tego czy innych forów, że jednak
    jest trudno. A żeby było śmiesznie, znam Niemca, który nie lubi
    swojego kraju, i mieszka w Krakowie. :-) No, ale to nie jest
    reprezentatywny przypadek, zdaję sobie sprawę.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.07, 22:24
    Gość portalu: FM napisał(a)
    - ilu masz Polaków na znaczących pozycjach w Niemczech -
    > parlament (czy parlamenty regionalne), rząd, TV, szczyty instytucji
    > finansowych itd?

    BARDZO DUZO!!!!
    należą do śmietanki niemieckiego społeczeństwa.
  • Gość: Intarsja IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.07, 12:39
    Podolski jest Polakiem, urodzil sie w Gliwicach, proponuje poczytac
    jego biografie, samo nazwisko jest typowo polskie. Mieszkam w
    Niemczech i w TV jest bardzo duzo polskich nazwisk na przyklad;
    Skulski, Slomka, Posmyk-to dziennikarze, a w wielu reportazach
    telewizyjnych tez przewija sie bardzo duzo polskich nazwisk. Takze
    Twoje twierdzenie jest nieprawdziwe, w zadnym razie nie bedziesz
    obywatelem drugiej kategorii, jesli opanujesz jezyk danego kraju.
    Niemcy to nie ci sami sprzed II wojny swiatowej, to zupelnie inny
    narod, ktora dostal zyciowa nauczke, sa bardzo tolerancyjni i
    przyjazni obcokrajowcom.
  • cumentator 19.11.07, 13:40

    Badziewie i ćwoki, mendziarstwo totalne.

    W Polsce jest z zasady zle, ludzie glodni,
    bide klepiom, nedza niesamowita, sklepow nie
    ma. Za to tam u nich sklepy takie ze daja za
    darmo, takie Tesco w Anglii sto razy lepsze
    od Tesco w Polsce. Ale ty tego nie widziales
    bo trzeba byc 10 lat zeby zobaczyc. W
    ameryce wszyscy maja tennis court i basen
    olimpijski. W Polsce to niemozliwe. To
    znaczy jak mozliwe to musi byc strzezone. W
    Ameryce za to nic strzezonego nie ma tam
    baksy leza na ulicy i nikt sie nawet nie
    schyli. Raj wszedzie po prostu a w Polsce
    pieklo. Pisza prawde Fiki Miki bo to sa
    psychiczni i tak maja w mozgownicach.
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 19:38
    problem z mozgownica to masz ty.wyrazasz sie jak taki od wbijania
    2x4.jaki pan taki kram
  • Gość: forq IP: 209.159.98.* 19.11.07, 20:31
    Dla ludzi pokroju cumentatora, wszyscy Polacy, ktorzy wybrali lub
    zostali zmuszeni do rzycia na emigracji to badziewie i cwoki. Nie
    moze byc wsrod nich ludzi sukcesu bo jesli nie zostali w Polsce to
    sa skazani na prace u zydow albo na azbesty. Musze Ci powiedziec
    cumontatatorze, ze masz w pewnym sesie racje. Ja tez kiedys
    pracowalem dla Zydow, nazywali sie Solomon Brothers i mieli 30
    pieter w pieknym 7WTC, ktorego dzis juz niestety nie ma. Nie chce
    sie z Toba wdawac w jakies wieksze dyskusje bo ty i tak wiesz
    wszystko lepiej, ale wierz mi, ze sa w tym kraju Polacy, ktorzy dali
    sobie rade i dorobili sie sporychpieniazkow. Wbrew twoim
    personalnym doswiadczeniom jestesmy swiatlym i zaradnym narodem, a
    wielu z nas odnioslo jakis finansowy sukces na emigracji. Co do
    kortow i basenow. Pozwol, ze cie troszeczke oswietle. Ponad 70%
    amerykanow mieszka w swoich wlasnych domach. Na Florydzie gdzie ja
    mieszkam, pewnie co 2 dom ma basen. W mojej dzielnicy, jako ze
    dzialki sa duze, wielu ludzi ma korty tenisowe a jeszcze wiecej
    stajnie i konie. Po lokalnych ulicach jezdzi sie wozkami golfowymi
    i wiekszosc domow nie ma nawet plotu od strony ulicy. Czy w Polsce
    jest to mozliwe? Idz zobacz jak mieszkaja ludzie np. na Kamiennej
    Gorze w Gdyni. Sami zamykaja sie w wiezieniach za wysokimi
    nieprzezryczostymi scianami. Tak miedzy innymi mieszka tam pan
    Krauze. O to wlasnie mi chodzilo gdy pisalem o anonimowosci i
    bezpieczenstwie w Kraju. Nie pisalem nic natomiast o tym, ze w
    Polsce nedza i zle sklepy, ani ze nie jest mozliwe by tam miec dom z
    basenem czy kortem. Nie wiem skad wyciagneles te cytaty?
  • Gość: forq IP: *.hsd1.fl.comcast.net 20.11.07, 00:36
    oczywiscie zycie a nie rzycie...
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 19.11.07, 21:19
    cumentator napisał:

    >
    > Badziewie i ćwoki, mendziarstwo totalne.

    Twój wpis mówi sam za siebie, pokazałeś obraz własnego intelektu, który spotyka
    się niestety bardzo często w Polsce. Szkoda ze właśnie tak jest i nie może być
    inaczej. Człowieku, ty chyba nie miałeś jeszcze z emigrantami odczynienia i nie
    masz najmniejszego pojęcia jak niektórzy z nich żyją ale przecież, ty wiesz
    wszystko najlepiej za wszystkich, nic dziwnego mieszkasz w Polsce.
    Nie porównuj emigracji zarobkowej z tymi ludźmi którzy pokazali na zawsze plecy
    Polsce, nawet nie jesteś w stanie pomyśleć ze ci ludzie którzy tułają się za
    praca zarobkowa po świecie utrzymują w jakiś sposób i ciebie, ze ty z nich w
    pośredni albo bezpośredni sposób profitujesz. Umiesz sobie wyobrazić jaki jest
    przypływ dewiz do Polski z ich pracy zarobkowej? Im należy się tez uznanie, ale
    ciebie niestety na taka myśl i na taki szacunek dla nich nie stać. Jak się
    szanujesz tak cię będą inni szanować, według mojego szacunku jesteś kundelkiem
    który nic o świecie i o ludziach nie wie ale najgłośniej szczeka z ukrycia.
  • flipflap 19.11.07, 22:40
    Dla niewtajemniczonych Komentator alias cumentator istnieje na łamach forum
    gazety od wielu lat. Jego głównym celem jest propagandowa agitacja aktualnych
    potrzeb rządzącego establiszmentu.
    Można wyszukać na wszelkich forach jego wpisy. Wszytkie będą napisane wtym
    samym stylu.
    Wszędzie na świecie jest tak samo niedobrze jak w Polsce, a jak nie, to wszystko
    jest tymczasowym okresem - akceptowalonym i zrozumiałym w pryzmacie zmian,
    związanych z przystąpienia Polski do UE.
    Na dodatek, migracja polskich obywateli jest tymczasowym i koniecznym etapem
    rozwoju społeczeństwa, na którą nie wpływa bynajmniej sytuacja gospodoracza w
    Polsce, dlatego (jak już wcześniej wspomniano) wszędzie jest tak samo źle jak w
    Polsce.
    W jednym z postów cumentator stymluował, iż migracja jest potrzebna do rozwoju
    polskiej gospodarki.
    Tego typu bicie politycznej piany.


    --
    www.maxior.pl/?p=index&id=140&6
    www.fun.from.hell.pl/2004-08-26/misiu.jpg
    www.attheforum.com/forums/index.php?mforum=forumpolonia
  • Gość: Emigrantka IP: *.belf.cable.ntl.com 19.11.07, 23:11
    "W Polsce jest z zasady zle, ludzie glodni,
    bide klepiom, nedza niesamowita, sklepow nie
    ma. Za to tam u nich sklepy takie ze daja za
    darmo, takie Tesco w Anglii sto razy lepsze
    od Tesco w Polsce. "
    W Polsce jest źle to kazdy widzi, bez powodu miliony Polaków nie
    uciekają, sa ludzie głodni i bide klepią, ja z mężem i synkiem
    własnie tak mieliśmy, sklepy sa, ale na większośc produktów można
    sobie za polska wypłatę tylko popatrzec, w mięsym tylko powąchasz
    kiełbase. A Tesco w Anglii jest 100 razy lepsze od Tesco w Polsce.
    Byłam wiele razy i w Polsce i w Anglii. W Anglii produkty z Tesco
    daja się ugotowac i zjeśc bez problemu, natomiast te z Tesco w
    Polsce to często wybrakowany towar. Pamiętam kupiłam kiedyś makaron,
    gotowałam go godzinę, a i tak połowa była surowa, a druga połowa
    rozgotowana, przykłady można mnożyc, strata pieniędzy, już z
    Biedronki były lepsze. Kazdy wie jak było i jest, a jak chcesz komuś
    mydlic oczy to pogadaj sobie z lustrem.
  • Gość: Emma IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 23:17
    Calkowita masz racje ....dobrze bo choc za granica glodni nie chodzimy tak jak w
    Polsce ...bo te pasibrzuchy w rzadzie ciagle kradna .... ja tez wyjezdzam by tu
    dzieci na chleb mialy ....
    Smutne, zenujace ale prawdziwe .... pozdrawiam ...
  • Gość: walhala IP: 207.203.88.* 20.11.07, 19:55
    nie moge sie nadziwic jak to ludzie uparcie twierdza ze w starym
    kraju produkty sa smaczniejsze? ja mam inne wrazenie,jesli chodzi o
    wyroby miesne to te nasze ktore sa produkowane w ontario bija na leb
    te stare krajowe,a goscie ktorzy mnie juz odwiedzili z kraju nie
    moga sie ich tez nachwalic to tyle wtym temacie.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.07, 21:00
    Przed jakimś czasem bylem w Polsce służbowo i przy okazji zrobiłem zakupy
    artykułów spożywczych w przeróżnych polskich sklepach i na rożnych terenach
    Polski. Wiec co mogę powiedzieć, wędliny, sery, ćwikła w słoikach można
    zapomnieć brak smaku, przesolone, dżemy nie dorównują naszym (zabarwiona woda),
    olej winogronowy po jakimś czasie otrzymuje dziwny zapach i dziwny smak, jedynie
    co mi smakowały to były śledzie w plastikowych, okrągłych, dużych pojemnikach
    zalane jakąś czerwona zalewa i pieczarki w occie. Był to ostatni raz robienia
    zakupów w Polsce, więcej już się nie powtórzy ponieważ chciałem ucieszyć
    rodzinkę spożywczymi produktami z Polski, niestety nie było uciechy, nie było
    zaskoczenia polska jakością produktu, niestety pozostało tylko i wyłącznie
    rozczarowanie.
  • Gość: FK IP: *.2-0.pl 22.11.07, 22:24
    cóż, smak kwestia gustu, może kupowałeś w jakiejś specyficznej
    kategorii sklepów? Jeśli taki syf w Polsce, to czemu Tesco
    angielskie robi linię polskich produktów w swoich sklepach? dlaczego
    Jutrzenka i chyba Wawel sprzedają swoich tylko słodyczy do UK za 1
    mln funtów tygodniowo? No, ale jak się je mutowane pomidory i chleb
    o smaku styropianu, to mnie nie dziwi. Mój brat przyjechał w
    odwiedziny z dziećmi z NY i jakoś dzieciakom bardzo smakowowało
    wszystko w POlsce, mimo że z natury wybredne, a nie były tu 8 lat
    już. No, ale głupio robię w sumie, że polemizuję ze smakiem. Tylko
    rusza mnie, jak ktoś ewidentnie przesadza. Chyba że faktycznie jest
    tak, że niebawem padną nasze piekarnie, bo angielskie sklepy będą
    sprzedawać u nas wyborny chlebeczek i inne wiktuały o niewątpliwych
    walorach smakowo-odżywczych
  • cumentator 22.11.07, 23:47
    Gość portalu: FK napisał(a):

    > cóż, smak kwestia gustu, może kupowałeś w
    jakiejś specyficznej
    > kategorii sklepów? Jeśli taki syf w Polsce, to
    czemu Tesco
    > angielskie robi linię polskich produktów w
    swoich sklepach?

    No jasne, tyle ze ty przedstawiasz argumenty
    racjonalne a cwoki wiedza swoje i dopasowuja
    poglady do zadanych z gory.

    Stad Tesco UK jest 100x lepsze niz Tesco PL,
    pewnie Lidl UK jest milion razy lepszy niz Lidl
    PL.

    Albo badziewiak pisze ze on mieszka na Florydzie
    i tam nie ma plotow co jest rajem w stosunku do
    Polski bo tam kazdy ma plot. Tylko scierwo nie
    wspomina ze kazdy uzbrojony po zeby i przy
    trespassing od razu moga strzelac wiec ludzie
    maja we krwi zeby trzymac sie z daleka od
    property. Fakt, Polska beznadziejna bo ludzie
    nieuzbrojeni. No i USA ma 2 miliony ludzi w
    wiezieniach, kara smierci dziala, tyle z Polska
    to cywilizacja europejska wiec inny poziom
    myslenia.

    O tym ze w NY jest milion glodnych

    wiadomosci.onet.pl/1645478,12,1,1,,item.html

    albo jak sie zyje gdzies w gornym Mississippi
    czy w Alabamie to sie nie mowi bo sie tam nawet
    nie bylo. Wie sie dobrze jak jest w Polsce a nie
    ma sie pojecia jak jest w USA.
  • Gość: Niunia IP: 195.195.251.* 17.03.08, 16:47
    Jeśli taki syf w Polsce, to czemu Tesco
    > angielskie robi linię polskich produktów w swoich sklepach?
    dlaczego
    > Jutrzenka i chyba Wawel sprzedają swoich tylko słodyczy do UK za 1
    > mln funtów tygodniowo?
    Te firmy sprzedaja duzo zywnosci w UK, bo czesto Polacy kupuja tylko
    produkty polskie, ba nawet polski wyrob maslopodobny wyzej cenia niz
    zwykle maslo dobrej jakosci.
    Nie znam ani jednego tubylca, ktory by kupowal polskie produkty
  • Gość: Mark IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.07, 11:23
    broni ci kto?
  • luiza-w-ogrodzie 23.11.07, 06:21
    > cumentator napisał:
    >
    > > Tylko scierwo nie wspomina

    Jak sama nazwa wskazuje scierwo jest martwe wiec nie moze wspominac.
    --
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • matrix_uk 14.01.08, 10:19
    co sie luiza denerwujesz, przeciez to pisze twoja ukochana
    przyjaciolka-przyjaciel cumentator, zadyma, yapo2, czosnek, mrouzo,
    mrzorba, prawdziwyzorba, nad-oceanem, udnocumented alien.

    Czysbys jej nie rozpoznala? To ostatnio najprotsza rzecz an swiecie.
    czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772
  • fantastic-j7 14.01.08, 10:23
    Kurde,podejrzewalam to od jakiegos czasu,napisalam nawet cos ale mi
    szybciutko zdjeli...
  • markali8 28.11.07, 19:25
    mam nieodparta chęć ucieczki z tego kraju i 50 lat MARTA
  • sussi26 05.12.07, 08:41
    Drogi "czytelniku", autorze tego wątku odezwij się proszę! poszukuję reemigrantów.
  • yapo.3 14.01.08, 00:35
    i juz wiem ze to byl moj najwiekszy blad !!,,powoli przygotowuje
    sie do powrotu do mojego ukochanego USA
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 16:16
    yapo.3 napisała:

    > i juz wiem ze to byl moj najwiekszy blad !!,,powoli przygotowuje
    > sie do powrotu do mojego ukochanego USA

    Sam widzisz jak tutaj jest.Normalnie zyc sie nie da, albo bedziesz
    taki jak miejscowi albo cie zakracza.
  • blue_e 17.01.08, 05:04
    Jestem w usa od 3 lat i niemal kazdego dnia tesknie za Polska!
    Wszystko wydaje mi sie tam lepsze, blizsze, ale przede wszystkim
    brakuje mi przyjaciol, ludzi! Moze zyje w oderwaniu od realnosci,
    ale nie potrafie zyc tutaj, ale nie wiem tez od czego zaczac w
    kraju. Nie sadzilam, ze tak trudno bedzie mi zakceptowac te zmiane,
    tak trudno nawiazac jakies relacje, a przede wszystkim jezyk,
    przeciez nigdy nie bedzie on tak pelny jak jezyk ojczysty.
    Hej, napisz czy rzeczywiscie wracasz do usa, co tutaj planujesz
    robic, poradz cos bo czuje sie kompletnie rozbita, rozdarta... czekam
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 17.01.08, 10:56
    moja droga 3 lata to jesli zrobilas wysilek to jezyk
    znasz ,znajomych tez chyba masz .jesli zostalas w polskim getcie ,to
    20 lat nie wiele zmieni .Znam tez takich .kwestja gdzie chcesz
    mieszkac i co chcesz .Jesli chesz to co mialas w PL to wracaj
    tam .Ale jesli chcesz mieszkac gdzie mieszkasz ,to wymaga pewnego
    wysilku .Spedzanie czasu w rodakami na pewno Ci nie wiele
    pozytywnego da .Bedziecie tylko jeczec razem .
    Kwestja co chcesz ?? tylko czy wiesz co chcesz .
    I wszystko ma cene ,czy warto ??sama sobie odpowiedz .
    Uklony from down under
  • daria45-net 15.01.08, 05:56
    zionace jadem zapyziale, nieumyte, smierdzace na odleglosc,
    zawistne,zlodziejskie, kombinatorskie badziewie. Nic innego nie
    potraficie jak tylko pluc na bliznich. Napewno nie ma takiej drugiej
    nacji na swiecie ktora mozna by porownac do tego nienawistnego
    zlepka osobnikow. Wy sie nigdy nie zmienicie, najwyzej na gorzej i
    to przeraza.
    Krew was zalewa, ze my emigranci, obywatele USA, mozemy byc tu i tam
    gdzie nam sie podoba. Nie musimy warowac pod konsulatem. Ja z moim
    amerykanskim paszportem do konsulatu poprostu wchodze z marszu
    patrzac na was stojacych z pogarda. Wkrotce zabiore do siebie
    najblizszych z Polski i juz na Bulbonie wiecej nie spojrzymy.
    A wy? jedziecie za granice do pracy po czym dziadujecie i chlacie na
    umor po trawnikach. Jak szczury. Nie prowadzicie sie jak ludzie i
    dobrze wam tak. A Rydzyk wam nie pomoze bo nawet szczerze do Boga
    modlic sie nie umiecie.
  • Gość: z.t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 18:16
    wsadz se w dupe hamburgera krowo
    nawet jakby były wizy to bym tam w życiu nie pojechał
  • daria45-net 15.01.08, 06:11
    Gość portalu: wrw napisał(a):

    > daria - idiotka jestes.


    Nie jestem. Oisze to co od 20 lat emigracji widze w USA a teraz
    jeszcze hanba w UK i wszedzie gdzie bydlo pojedzie.
  • Gość: goska IP: *.lutn.cable.ntl.com 18.01.08, 00:58
    nie karmcie tego trolla. ta daria jest slynna na tym forum. spedza cale zycie na
    tym forum, a im bardziej moze kogos opluc tym bardziej sie podnieca az do
    orgazmu i to jest jej motto zyciowe
  • ratpole 18.01.08, 04:38
    Gość portalu: goska napisał(a):

    > nie karmcie tego trolla. ta daria jest slynna na tym forum. spedza cale zycie n
    > a
    > tym forum, a im bardziej moze kogos opluc tym bardziej sie podnieca az do
    > orgazmu i to jest jej motto zyciowe

    Nic podobnego. Daria jest OK. Opluwa tylko kretynow polaczkow ze sloncem z doopy
    gorejacym


    --
    Przylecial do mnie na kraty, maly orzelek skrzydlaty,
    spojrzal na nedzne me szaty i polecial do taty,
    co jest srebrnopiorzaty
  • Gość: czytelnik IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 23:05
    MASZ racje ...chociaz tu mieszkam ...czasami wyjade za granice za praca ...widze
    to musze tu wracac ...tu dzieci , mieszkanie .tam praca czasowa...
  • 1japo 20.01.08, 01:13
    jak juz sie jest z powrotem w kraju to ta uteskniona Polska z
    bliska wyglada inaczej juz po kilku tygodniach wszystko
    powszednieje,stare problemy zaczynaja doskwierac coraz
    bardziej,,wscibskosc sasiadow, zazdrosc w rodzinie i po miesiacu ma
    sie dosyc wszystkiego !

    Ciekawe ze tylko polacy maja takie problemy z tesknota ,Niemcy
    wyjezdzraja do australii czy Nowej Zelandii ,nie rozdzieraja szat i
    nie placza za heimat!!
  • Gość: kmiot prlu IP: *.hsd1.or.comcast.net 20.01.08, 08:15
    obserwacje kolegi na temat polski i polakow sa jak najbardziej prawdziwe, odczuwam to samo, nawet wiecej, czuje sie w polsce obco, jak turysta, patrze na ludzi i czuje ze nic mnie z nimi nie laczy, to raczej nieprzyjemne uczucie, po mojej ostatniej wizycie powidzialem sobie, po cholere tam jezdzic?
  • zelmar 20.01.08, 10:23
    Po 6 latach w USA wróciłem do Polski w 2001 roku ponieważ poznałem dziewczynę z którą się ożeniłem (wyjechałem mając 19 lat). Mimo, ze mam mieszkanie, niezłą pensję uważam, że popełniłem błąd - wciąż nie mogę się pogodzić z wieloma zachowaniami w naszym społeczeństwie. Powinienem był zrobić wszystko by sprowadzić moją ówczesną narzeczoną za granice. Myślę, że mój kilkuletni pobyt za granicą spowodował, ze długo nie mogłem i wciąż nie mogę się do końca odnaleźć w Polsce.
    Życzę mądrych decyzji!!!
  • Gość: Ralphs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 11:13
    zelmar napisał:

    > Po 6 latach w USA wróciłem do Polski w 2001 roku ponieważ poznałem
    dziewczynę z
    > którą się ożeniłem (wyjechałem mając 19 lat). Mimo, ze mam
    mieszkanie, niezłą
    > pensję uważam, że popełniłem błąd - wciąż nie mogę się pogodzić z
    wieloma zacho
    > waniami w naszym społeczeństwie. Powinienem był zrobić wszystko by
    sprowadzić m
    > oją ówczesną narzeczoną za granice. Myślę, że mój kilkuletni pobyt
    za granicą s
    > powodował, ze długo nie mogłem i wciąż nie mogę się do końca
    odnaleźć w Polsce.
    >
    > Życzę mądrych decyzji!!!

    Zelmar, bedzies w Polsce znow kiedy przestanie Ciebie denerwowac
    obsikana klatka schodowa,to ze ludzie biora prysznic raz na dwa
    tygodnie,przestanie Cie irytowac sklepowa w brudnych fartuchu czy
    brudny koszyk sklepowy.Przyzwyczaisz sie do chamstwa,grubianstwa i
    taniego cwaniactwa i zdasz sobie sprawe "jestem w domu". Nie wiem z
    jakiego rejonu us wrociles i nie wiem gdzie mieszkasz w
    Polsce.Jednak za te same pieniadze ja wolalbym kupowac w Vons czy
    Ralphs a nie w supermarkiecie w Polsce gdzie mozna sie przykleic z
    brudu do polek.Dwa rozne swiaty.
  • Gość: bozena IP: *.dsl.bell.ca 21.01.08, 02:49
    jak najbardziej zgadzam sie z toba masz racje,jak przeczyta sie te
    wszystkie wypowiedzi to juz sie nie chce nawet muslec o powrocie .Po
    mimo tego ze to jest i bedzie NASZ kraj Nasi rodacy i tak beda nas
    uwazac za tredowatych .Dlaczego z chorej metalnosci 'my jestesmy
    najlepsi ten lepszy gatunek polakow' a reszta to badziewie ot i
    tolerancja nie mozna napisac prawdy bo sie na czlowieka wala wielkie
    gromy i same obelgi .Miedzy innymi nawet dla tego nawet na wakacje
    czlowiekowi sie nie chce jechac.Pojechales za chlebem ulozyles sobie
    w miare dobre zycie nic od nikogo nie potrzebyjesz a i tak jestes
    wyklety z tego kraje przez chorych z zazdrosci glupoty no i
    dyskryminacji bo jestes emigrantem w wlasnym kraju a w kraju w
    ktorym przezyles 25 lat jak ja miedzy innymi czujesz sie lepiej bo
    nikt cie nie opluwa ze tu przujechales i chcesz miec lepiej .Moge
    dac ci rade zwiewaj od tych ludzi bo bedziesz opluwany za kazdym
    razem co sie przyznasz ze byles dluzej po za krajem jeste parszywm i
    tredowaty.Czesto na polskich forach sie czyta glupi amerykanin czy
    glupi anglik czy tylko polacy na tym swiecie sa najmadrzejsi z
    takiego zalozenia wychodza ci co mieszkaja w kraju,Nikt juz im nie
    pomoze zmienic ich chorej mentalnosci a szkoda.Nie wracam do kraju
    zeby byc tredowata we wlasnym kraju tylko dlatego ze chcialam miec
    to co powinien miec normalny zjadacz chleba .Ludzie zacznijcie
    myslec jak reszta swiata to moze sie cos zmieni w kraju dla
    wszystkich dla tych co tam sa i dla tych co chcieli by wrocic bo
    maja do tego prawo.
  • Gość: gosc IP: *.dsl.bell.ca 21.01.08, 03:05
    mialam 23 lata jak wyjechalm z krajy nie bylam corka prominenta ani
    zamorznych rodzicow biedna tez nie byla .Druga polowe zycia
    spedzilam po za krajem ale jak widze ,czytajac wypowiedzi innych juz
    sie odechciewa powrotu bo zawsze bedziemy polakami drugiej klasy dla
    rodakow to jest chore i nie da sie tego uleczyc taka jest metalnosc
    ludzi w polsce ci co tam zamieszkuja sa najlepsi a reszta to ??
    niewiadomo kto .To co napisales jest szczera prawda ale nikt sie do
    tego nie chce przyznac bo sa lepsi od na zamieszkalych po za
    granicami. Szkoda slow bo i tak sie zostanie oplutym przez polakow 1
    gatunu trzeba im wspulczuc ze sa chorzy
  • burgerking1 21.01.08, 03:39
    w kraju maja fobie na tle tego ze oni sa najlepsi w
    Europie i cala Unia europejska tylko i wylacznie mysli o Polsce i
    jej rozwoju i szykuje milionowe dotacje Euro tylko dla
    Polski,nikt nie chce przyjac do wiadomosci ze z wyciagnieta lapa
    stoi Rumunia i Bulgaria , jak tam sie jedzie to tylko widac
    dalej jak sprzed kilkudziesieciu laty malpowanie wszystkiego co
    modne z Zachodu ,np moj znajomy ktory ma samochod i jezdzi
    tylko i wylacznie do pracy i spowrotem ,ale ma zainstalowany
    komputer satelitarny system map,jakby conajmniej raz w tygodniu
    jezdzil dookola Europy ,to takie slepe polskie zastaw sie a
    postaw sie !! potrzebne mu to jak krawat do kufajki,ale wazne
    ze wzbudza zachwyt i cmokania kolegow [ hihihihi] typowe polskie
    kretynstwo.
  • Gość: el doopa IP: *.cable.ubr01.maid.blueyonder.co.uk 22.01.08, 07:37
    niestety musze sie z tym zgodzic. Polska to smutny niebywale kraj. Tesknie do
    Polski,ale krotkie wizyty lecza mnie z wszystkich tesknot...
  • Gość: Kaska IP: *.dc.xo.com 04.02.08, 19:19
    Czemu tu tyle zawisci i nienawisci na tym forum?

    Brud i nedza so wszedzie - i w bogatych nacjach jak i w tych
    rozwijajacych sie jak Polska. To ze ktos osiagnal sukces zagranica
    nie musi byc ponizany... Bylam w POlsce po 8 latach i coz - wiele
    sie zmienilo w Gdansku - lepsze sklepy, lepiej ubrani ludzie ale
    chamstwo istnieje. Brak higieny - to juz jest zenujace - tyle mydel
    i dezodorantow jest na polkach - ale tak jakby nikt tego nie
    uzywal :) Szczegolnie robia to sredni lub starsi wiekowo panowie.
    Jak taki brudas moze wyjsc na ulice? Albo zyc ze swoja zona?? ugh

    Mieszkam w Stanach od 14 lat, skonczylam tu studia, znam wielu
    Polakow - wiekszosc to ludzie na stanowiskach, dobrze zarabiajacy.
    Azbest i zmywaki - ??? Nigdy tego tu nie widzialam. Raz spotkalam
    takiego polskiego kolesia w Starbucksie pracujacego - jak mu
    powiedzialam ze jestem z POlski, pracuje jako menadzer w
    konsultingowej firmie to mnie malo nie wyzwal. Ale o co? O to ze ja
    sie rylam, harowalam przez cale studia i doslownie flaki wypruwalam
    zeby cos osiagnac? Nigdy nikt mnie nie traktowal gburowato, ani jako
    cos gorszego. Moj maz jest Amerykaninem i jego rodzina mnie lubi bo
    jestem ze starego kontynentu. Dom mamy ok. 4,500 sq ft i co z tego?
    To sie nie liczy - bo wiekszosc ludzi z dobra praca tak tu zyje. A w
    Polsce jak bylam ostatnio, moj kolega z podworka - chwali sie ze
    jaka on to ma chate na Kamiennej Gorze, jezdzi mercedesem a na
    koniec mi powiedzial pare chamskich komentarzy... No coz - jak ktos
    jest chamem to nim bedzie na wieki wiekow amen :) Albo zazdrosc ze
    kobieta moze tak wiele osiagnac sama bez wychodzenia bogato za maz,
    sprzedawania siebie lub cwaniakowania :) Zazdrosc i tyle :)

    To prawda - zycie w Stanach jest takie proste :) Zalatwienie w
    urzedzie, banki - ja wiekszosc rzeczy robie online albo przez
    telefon. A w Polsce - i tak jest lepiej ale jeszcze troche daleko.

    No nic - pozdrawiam meskich malkontentow, nasz kraj bylby lepszy
    gdyby to kobiety rzadzily a nie ci mescy impotenci (umyslowi i
    fizyczni) moze kiedys wroce i to zmienie. LOL

    pozdrawiam :)
  • Gość: basso IP: 144.139.17.* 12.02.08, 23:25
    bardzo ciekawy watek,chcialbym napisac do ciebie na poczte,moglbys zalozyc
    sobie skrzynke w Gazecie?Napewno wiele osob chcialoby sie z Toba skontaktowac
    w bardziej spokojny sposob,pzdr.
  • cezyk 16.04.08, 19:18
    Takich bzdur jak tu sie można naczytać nie słyszałem jescze,Pokazujecie ten kraj
    jak jakiś wielki slams,brudasy sie tu normalnie ludzie sa mili,oczywiście są
    nowobogatcy co im sie w głowach poprzewracało.Meczy was nostalgia nie dziwie
    sie bo nigdzie nie spotkacie krajobrazów naszych nizin jezior,gór,moża i tego
    czegoś co tak meczy w środku że mimo upływu wielu lat czujemy się obco za
    granicą.Mieszka sie tu dobrze jest super.
  • ratpole 16.04.08, 23:01
    cezyk napisał:

    > Mieszka sie tu dobrze jest super.

    Mieszkasz nat możem czy f gurah?

    --
    AZOR AMOR PARTIA, SUPREME SEX DURALEX
  • Gość: nie tylko ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 01:27
    www.jerzykowalczyk.com poczytaj bloga
  • Gość: antyżydokomuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 14:43
    To wracaj do Izraela pie..ny żydzie i zabież ze sobą kumpli z
    wyborczej(manipulator+h.. ci w dupe=Michnik)
  • Gość: nadia IP: 89.242.225.* 21.03.08, 15:33
    ojojoj...antyżydokomuchu,na jakimż to tle masz tak wielkie kompleksy,
    skoro tyle w tobie nienawiści i żółci?Na pewno między innymi na punkcie
    edukacji,ale w tym mogę Ci akurat pomóc już od zaraz(jestem
    polonistką):'zabieRZ',a nie:'zabieŻ'...
    PS.Obecnie mieszkam i pracuję w Szkocji i ...baaardzo to sobie chwalę.
  • Gość: crouch IP: 91.84.165.* 23.03.08, 13:10
    ja wrocilbym do krakowa na jakis czas poszlajac sie po
    antykwariatach, lumpeksach i naroznych szynkach, a potem moze na
    zakrzowek pokonac strach i skoczyc ze skaly hehehe porobic zdjecia
    moim ulubionym kombinatom hutniczym, slaskim kopalniom i cegielniom
    a raczej tym resztka co zostaly, pieniadze jednak nie daja
    szczescia, ani wypelnienie norm duzy dom, duze auto, kierownicze
    stanowisko, sterylne srodowisko, zycie to nie szeroka droga musze
    ale waska sciezka po co,urodzilem sie na pustyni czarnych plyt i tam
    chce umrzec, zrownajcie mnie w dol mam to gdzies
  • hank-punk 17.04.08, 01:49
    Pan Mareczek. Takiego czubka, to mozna z daleka rozpoznac taki jest
    pieprzeniety i charakterystyczny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.