Dodaj do ulubionych

zapetlony i smutny...

21.05.08, 19:08
Kochani,

Pisze, bo 'naszla' mnie chwila zadumy nad sensem i celem zycia.
Potzrebuje z kims pogadac i sie zwierzyc. Wybralem to forum wlasnie
bo zaliczam sie do emigracji. Byc moze jednak powinienem skierowac
te 'wypociny' do psychologii? Zaryzykuje jednak i zostane z wami.

Mam 34 lata. Pracuje za granica juz od 8 lat. Mam zone i dwojke
dzieci w Polsce i widze sie z nimi raz na okolo 3 m-ce. Od kiedy sie
pobralismy wydaje mi sie, ze caly czas za czyms gonimy. Wszystko
wydaje sie 'krecic' wokol pieniedzy. Sprzedalismy mieszkanie po
dziadkach i kupilismy dzialke na ktorej wybudowalismy dom. Z dlugow
i kredytow wyjdziemy dopiero za 5 lat. Nie wiem czy jestem
szczesliwy, bo przez wiekszosc czasu czuje sie samotny i obcy.
Jestem z dala od mojej rodziny wsrod ludzi wychowanych w innej
kulturze, ceniacych inne wartosci i mowiacych innym jezykiem. Nie
mam przyjaciol ani tu ani w Polsce bo nie mam czasu,a moje zycie
kreci sie wokol pracy. Kilka lat temu wyklula sie depresja i
skonczylem u psychiatry i na prochach przez dobry rok. Wszystko
wydaje sie takie skomplikowane. Moj ojciec plywal,a ja tesknilem i
cierpialem z powodu jego ciaglego braku. Wszystko wydawalo sie wtedy
krecic tez wokol kasy. Potem rodzice sie rozwiedli a ja przyrzeklem
sobie ze nie bede marynarzem. I jak skonczylem? Nie na morzu, ale
wiode zycie marynarskie. Nie skarze sie, bo sam zafundowalem sobie
takie zycie. Chce zeby moi bliscy mieli w zyciu dobrze i zeby nic im
nie brakowalo. Zapetlilem sie jednak w tym wszystkim, bo nie moge
nawet sie spakowac i wrocic do kraju z powodu zobowiazan
finansowych. Tesknie, jest mi smutno i zle samemu.

Wydaje mi sie, ze jest wiecej osob w takiej sytuacji jak ja ktorzy
przechodza przez te same uczucia. Jesli tak to odezwijcie sie i
porozmawiajmy o tym. Jak wy sobie z tym radzicie?

Nie oczekuje na 'zloty srodek' na moje smutki, bo wiem ze takiego
nie ma. Czy sa jednak jakies slowa otuchy lub pocieszenia ktore ktos
moze tu przytoczyc?

Mam nadzieje, ze w tym co napisalem jest jakis sens i ktos mnie
zrozumie. Te kilka linijek tekstu to wierzcholek gory lodowej.
Moglbym pisac o swoich uczuciach bez konca. Nie jest moim zamaiarem
uzalac sie nad soba. Po prostu chcialem z siebie wyrzucic te mysli i
porozmawiac z kims.

Dziekuje ze mnie 'wsyluchaliscie'.

Pozdrawiam.

R.
Edytor zaawansowany
  • maya.karolak 21.05.08, 22:14
    A czego ty oczekujesz od tego forum?
    Ze ludzie cie pociesza? Naprawde czego?

    Mnie wydaje sie, ze po prostu za bardzo kochasz forse. Jezeli ona az
    tak bardzo jest wazna w twoim zyciu masz takie a nie inne rezultaty.

    Sprzedaj dom, kup mieszkanie i zyj w POlsce, jak czlowiek. Warto az
    ladowac u psychiatry, bo ma sie apetyt na to wszystko, czego w
    normalnych warunkach nigdy bys nie mial? Nie powinno sie miec
    ambicji, ktore przekraczaja mozliwosci. A to wlasnie tobie sie
    przydarzylo.

    Ja wyjechalm w latach 80-tych, bo mnie sie Polska i ludzie w Polsce
    nie podobali.Forsa byla niewazna.
    Zyje w Ameryce i jestem bardzo szczesliwa. Forsa przyszla z czasem
    sama. Mam zycie takie jakie chcialam.

    Szkoda mi was, zamiast glow macie euro.
  • dagis.1 22.05.08, 15:11
    facet grzecznie chce wywalic z siebie jakies emocje i uczucia a taka "malpa"
    jeszcze mu dowali... moze wielu ludzi ma euro zamiast mozgow ale za to maja
    serce na miesjcu i potrafia sie postawci w sytuacji innego czlowieka a Tobie
    widac w tej ameryce tak juz wsapaniale, ze nawet wspolczucia w Tobie nie ma :/

    wyobraz sobie ze w europie tez jestem szczeswiwa, choc "forsa nie przyszla mi z
    czasem sama"... ale umiem tez wspolczuc i postawic sie w sytuacji innego
    czlowieka, ktory bez Twoich glupich komentarzy wie, ze sie zagubil

  • wacek_z_portu 21.05.08, 23:30
    > Nie oczekuje na 'zloty srodek' na moje smutki, bo wiem ze takiego
    > nie ma. Czy sa jednak jakies slowa otuchy lub pocieszenia ktore
    > ktos moze tu przytoczyc?

    Czlowieku, jakie ty masz smutki? Ze nie chcesz na sile zrobic
    pieniadz a na to potrzebny jest czas? A chcialbys tak od razu?
    To cale zamrtwienie?

    smieszne sa te twoje wynurzenia. Jak sie jest niewolnikiem kasy, to
    tak wlasnie wyglada zycie. Nie mozna miec mozna miec duzo kasy, byc
    szczesliwym i spelnionym w zyciu. Zawsze czegos brak. Dla ciebie
    kasa to priorytet, nikt ci przeciez priorytetow nie ukladal sam
    wybrales i teraz placzesz ale dalej siedzisz w UK. Az tak pieniadz
    jest wazny.

    Ale sie w tej Polsce porobilo ostatnio, za forse, to daliby sie
    pozarzynac.
  • pia.ed 22.05.08, 01:20
    Na pewno istnieje mozliwosc rozlozenia pozostalego kredytu
    na 15 lat, co daloby Ci mozliwosc splacania go w nizszych ratach.

    Wtedy moglbys wrocic do Polski, zaczac tu pracowac, zona tez,
    bo inaczej takie rozwiazanie nie bedzie funkcjonowalo.
    Zagranice moglbys wtedy pojechac raz w roku, sezonowo, po
    nowy "zastrzyk" pieniedzy ...
  • kan_z_oz 22.05.08, 03:03
    Gummbass sam wydałeś diagnozę - solidny brak balansu w życiu = po
    jakimś czasie depresji.
    Zacznij być znowu aktywny fizycznie; np; bieganie jest dobre bo
    porządnie można przewentylować płuca oraz pozwala chwilowo pozbyć
    się tych uczuć.

    O depresji nie ma co wiele mówić, czy konsultować jej z depresjami
    innych forumowiczów. Pora na remanent w życiu i tyle...
    Dieta - następny punkt; alkohol i papierosy na bok natychmiastowo.

    No i ostatni - pia.ed już wyjaśniła...

    Życzę powodzenia
    Kan
  • pia.ed 22.05.08, 11:17

    "Dieta - następny punkt; alkohol i papierosy na bok natychmiastowo."


    Nie wytrzymasz piecu lat zyjac w ten sposob, wiec rada o rzuceniu
    alkoholu i papierosow jest bardzo dobra, ale nie tylko nie tylko z
    powodu zdrowia.
    Sprobuj ograniczyc tez inne wydatki rodziny, bo przy splacaniu
    dlugow kazdy grosz sie liczy, i w ten sposob przygotujesz sie
    do powrotu do Polski ... gdzie nie jest pewne, ze uda Ci sie
    utrzymac ten stardart co dzis!

  • basia_kasia 22.05.08, 13:47
    >> Nie wytrzymasz piecu lat zyjac w ten sposob, wiec rada o rzuceniu
    > alkoholu i papierosow jest bardzo dobra, ale nie tylko nie tylko z
    > powodu zdrowia.
    > Sprobuj ograniczyc tez inne wydatki rodziny, bo przy splacaniu
    > dlugow kazdy grosz sie liczy, i w ten sposob przygotujesz sie
    > do powrotu do Polski ... gdzie nie jest pewne, ze uda Ci sie
    > utrzymac ten stardart co dzis!

    Co za rady! Moze jeszcze powinien zaczac sie ubierac w zgrzebny
    worek i przewiazywac w pasie sznurkiem, bedzie bardziej
    ekologicznie...

    Ten placzus to przede wszystkim powinien zweryfikowac swoje ambicje
    zycia ponad miare. Jak go nie stac na dom i jego utrzymanie to
    powinien nie miec takiego domu. Prosta sprawa. Kupuje sie
    mieszkanie, odnawia je i ladne urzadza i to powinno wystarczyc.
    Mozna tez zyc. Niekoniecznie szpanowac kolegom i rodzinie ale
    normalnie zyc.

    A jak zona ma ambicje wieksze, to powinna sama na nie zapracowac a
    nie wysylac meza w ramach planu wzbogacenia sie.

    Po pierwsze, po pieciu latach nikt go w Polsce do pracy nie
    przyjmie, bo bedzie mial zbyt duza przerwe. Zreszta w Polsce 40
    latek szukajacy pracy, to jak zmartwywstajacy trup. Wszyscy sie
    dziwia i nikt nie zatrudnia...
    Po drugie, zadne malzenstwo nie przetrwa tak dlugiej rozlaki. to
    znaczy kiedys malzenstwa trwaly bez wzgledu na okolicznosci ale
    teraz kobiety w Polsce sa nic nie warte. Ta jego zona zdaje sie tez
    nie ma zbyt duzych wyrzutow sumienia aby tylko pieniadz byl.

    W sumie wiec, jezeli czlowiek nie ma planow osiedlenia sie poza
    Polska a wrecz przeciwnie o jednym o czym mysli to powrot, to pobyt
    w UK doprowadzi go jedynie do bezrobocia i rozwodu do niczego wiecej
    i tyle bedzie mial z tych pieniedzy.

    Beznadziejni sa obecnie Polacy. Nie dziwie sie, ze wszedzie, gdzie
    sie pojawia wywoluja odruch wymiotny. Nie pamietam tez aby byli az
    do takiego stopnia pazerni na pieniadze. Teraz zdaje sie to apogeum
    tej przypadlosci. Zrobia wszystko dla forsy. Dobrze, ze ja juz wsrod
    nich nie mieszkam.

    Standard pisze sie przez D na koncu.
  • rocket_scientist 22.05.08, 14:10
    Kiedys do naszych znajomych Polakow w Toronto przyjechala mamusia z
    ciocia z wizyta. Przychodzimy w gosci a mamusia i ciocia siedza na
    sofie, obie moze kolo 50-tki byly. Co rzucilo sie w oczy, to ze
    mialy na nogach OBIE 12-inch szpilki, ktore kosztowaly je ponad 100$
    co pod koniec lat 80-tych bylo duza suma jak na buty.
    Siedzimy wiec i co raz spogladamy na te czarne buty ze zlotymi
    metalowymi szpilkami i podziwiamy, tj. glownie robi to moja zona.

    Az w koncu wizytujace otworzyly buzie aby wymienic opinie i okazalo
    sie ze mialy obie bezzebne jamy. To jest mialy szczatkowe zeby albo
    wcale. To wlasnie ilustruje polska metalnosc. Kupuje sie buty za
    gruba forse zamiast zadbac o uzebienie, bo to jest prorytet. Ale nie
    byl to priorytet dla tych polskich bab. Wedlug nich posiadanie
    szpilek bylo wykladnikiem ladnego wygladania a nie zeby. Dlatego
    straszyly bezzebnymi jamami. Jak widac ta mentalnosc ma dluga
    tradycje w narodzie. Dlatego ten facet nigdy nic nie zrobi zeby zyc
    szczesliwie, bo jest skonczonym durniem, jak zreszta wiekszosc tego
    narodu.
  • Gość: ewa IP: *.toya.net.pl 22.05.08, 15:48
    > Beznadziejni sa obecnie Polacy. Nie dziwie sie, ze wszedzie, gdzie
    > sie pojawia wywoluja odruch wymiotny. Nie pamietam tez aby byli az
    > do takiego stopnia pazerni na pieniadze. Teraz zdaje sie to apogeum
    > tej przypadlosci. Zrobia wszystko dla forsy. Dobrze, ze ja juz wsrod
    > nich nie mieszkam.
    >
    > Standard pisze sie przez D na koncu.


    człowiek pisze że się pogubił, opisuje swoje problemy a ty wykorzystujesz to
    tylko po to żeby napisać że jest beznadziejnym płaczusiem i że masz odruch wymiotny

    brak słów, jesteś pazerna na czyjeś nieszczęście, co jest gorsze niż pogoń za
    pieniędzmi, bo to można jakoś przewartościować. a ciebie się nie wyleczy z tej
    okropnej cechy
  • wacek_z_portu 22.05.08, 20:27
    > człowiek pisze że się pogubił, opisuje swoje problemy a ty
    > wykorzystujesz to tylko po to żeby napisać że jest beznadziejnym
    > płaczusiem i że masz odruch wymiotny.

    No coz kobiety, ktore przeszly emigracje, zaklimatyzowaly, zyja w
    innym kraju kiladziesiat lat i maja sie dobrze, maja prawo wyrazac
    swoje opinie na temat wypowiedzi gastarbeiterow.

    Nie podoba sie basi, ma takie prawo. Ma odruch wymiotny, ja tez, nie
    lubie mieczakow.

    Kiedys bywaly w Polsce twarde baby, ktore mialy ambicje i wiedzialy
    czego chca, to one wlasnie wyjemigrowaly, takie jak ta basia...
    Teraz bywaja w Polsce tylko atrapy kobiece, ktore jedyne czego chca
    to forsa. Ty zaliczasz sie do nich, dlatego tak tu podnosisz glos w
    imie najwiekszej wartosci w twoim zyciu...forsy.

    > brak słów, jesteś pazerna na czyjeś nieszczęście, co jest gorsze
    > niż pogoń za pieniędzmi, bo to można jakoś przewartościować. a
    > ciebie się nie wyleczy z tej okropnej cechy.

    Co to ma byc za nieszczescie? Ze sam wyjechal na saksy, postanowil
    siedziec, pracowac i zbierac? A moze to, ze sobie postawil dom, na
    ktory go nie stac? Wszystko moze sobie sam zmienic, to nie choroba,
    to sytuacja, w ktora wlasnorecznie sie wpakowal z chciwosci i
    pragnienia posiadania za wszelka cene. Nie rozumiesz znaczenia slowa
    nieszczescie. To, co jemu sie przydarzylo nie mozna nazwac
    nieszczesciem raczej glupota z chciwosci.

    Dla ciebie Ewo okropna cecha jest realizm i logika basi?
    Ty masz problemy i to powazne. Nie wiesz co dobre a co zle w zyciu.
    A basia jest typowa Polka, ktora zycia sie nie boi i widzi je
    takim, jakie jest.
    Tobie tez zycze, zebys przestala byc hipokrytka, to pomaga w zyciu
    czasami. Zwlaszcza jak pojedziesz na saksy.
  • Gość: ewa IP: *.toya.net.pl 22.05.08, 22:12
    > No coz kobiety, ktore przeszly emigracje, zaklimatyzowaly, zyja w
    > innym kraju kiladziesiat lat i maja sie dobrze, maja prawo wyrazac
    > swoje opinie na temat wypowiedzi gastarbeiterow.

    oczywiście że mogą. mogą też nabluzgać i napluć. nikt im nie zabroni, ale to
    świadczy tylko o ich poziomie

    > Co to ma byc za nieszczescie? Ze sam wyjechal na saksy, postanowil
    > siedziec, pracowac i zbierac? A moze to, ze sobie postawil dom, na
    > ktory go nie stac? Wszystko moze sobie sam zmienic, to nie choroba,
    > to sytuacja, w ktora wlasnorecznie sie wpakowal z chciwosci i
    > pragnienia posiadania za wszelka cene.

    depresja to JEST choroba. i choćby dlatego należałoby sobie darować tego
    "beznadziejnego płaczusia który przyprawia państwa twardzieli o odruch wymiotny"
    - i to nie jest główny powód, ale sądzę że argumenty o kulturalnej dyskusji
    zupełnie do was nie trafią

    > Dla ciebie Ewo okropna cecha jest realizm i logika basi?
    > Ty masz problemy i to powazne. Nie wiesz co dobre a co zle w zyciu.

    okropną cechą nazywam chęć dokopania człowiekowi który i tak jest w dołku. tak,
    wiem straszna ze mnie hipokrytka, czy jak tam mnie nazwałeś.
  • basia_kasia 23.05.08, 03:07
    Nikogo nie obrazilam, wyrazilam swoja opinie w normalnej,
    literackiej polszczyznie. To raczej ty Ewa masz klopoty z
    szanowaniem przygodnych ludzi i nazywasz ich malpami...

    > oczywiście że mogą. mogą też nabluzgać i napluć. nikt im nie
    > zabroni, ale to świadczy tylko o ich poziomie/

    Jak widac bluzgasz i plujesz ty, a nie ja. Nie oceniaj mnie stosujac
    swoja miarke. Jestes bez kultury ale za to wymagasz od ludzi nie
    wiadomo czego. Ksiezniczka sie znalazla, jak z jajkiem z nia trzeba,
    bo sie obrazi i dopiero zacznie bluzgac.

    Ja zreszta nikogo nie obrazilam. Placzus to troche mniej obrazliwe
    niz np. malpa.

    > który przyprawia państwa twardzieli o odruch wymiotny

    O odruch wymiotny, to przyprawiaja polscy gastarbeirzy wiekszosc
    krajow Europy i to nie ja jestem temu winna tylko wy, wyjezdzajacy
    na skasy. Wystarczy otworzyc obojetnie jaka gazete w zachodniej
    Europie i jasno widac. Wszedzie o tym pisza i nawet sie nie kryja.
    Wiec to nie ja to wymyslilam ale za to wy sie do tego
    przyczyniliscie, kulturalni delikatni polscy gastarbeiterzy Anno
    Domini 2008. Nienawidza was nawet na dalekiej Islandii...Jeszcze do
    ciebie nie dotarlo, ze twoja kultura nie istnieje i w ogole nie
    wiesz co to jest.

    >> depresja to JEST choroba.

    Tak to jest choroba i to do tego psychiczna i jako taka powinna byc
    leczona przez lekarza a nie przez forum "emigracja", bo my l nie
    jestesmy lekarzami psychiatrami tylko forumowiczami i jezeli facet
    zamiescil swoj post tu a nie u lekarza, to znaczy, ze chce opinii od
    forumowiczow a nie od lekarza. A moze nie wie co robi i czego chce?
    Moja opinia wiec jest jedna z wielu.

    > okropną cechą nazywam chęć dokopania człowiekowi który i tak
    > jest w dołku. tak, wiem straszna ze mnie hipokrytka, czy jak tam
    > mnie nazwałeś.

    Osoba, ktora zamieszcza post na forum powinna zdawac sobie sprawe,
    ze ma do czyniena z doroslymi ludzmi, ktorzy maja swoje opinie na
    sprawe.

    To sa dorosle opinie, nie maja na celu dokopywaniu nikomu ale
    wyrazenie opinii. A my nie jestesmy mamusiami tego faceta ale
    obiektywnie patrzacymi osobami.

    To nie przedszkole, ze sie glaszcze po glowie. Dla ciebie dobra
    opinia to taka jaka ci odpowiada, bo jestes niedojrzala i malo
    tolerancyjna czyli srednia krajowa w Polsce.

    To nie ja nazwalam cie hipokrytka tylko wacek i zgadzam sie z nim.
    Problem polega na tym, ze nie wiesz co to hipokryzja. Na pewno nie
    jest to choroba (zreszta zalezy od punktu widzenia) wiec poszukaj
    znaczenia tego slowa.

    Az dziwie sie, ze taka kulturalna i wszystkowiedzaca osoba nie zna
    znaczenia tego badz co badz dosc czesto uwywanego slowa. Swiadczy to
    o twoim wysokim poziomie wyksztalcenia i o tym ze sie obracasz w
    bardzo subtelnym, intelektualnym towarzystwie.

    A teraz sobie"nabluzgam". Uwazam cie za prymitywna, nic nie warta
    lachudre. I nie pisz juz do mnie, bo nie mam przyjemnosci z toba
    rozmawiac, i nie odpowiem ci.


  • ratpole 23.05.08, 03:28
    basia_kasia napisała:

    > A teraz sobie"nabluzgam". Uwazam cie za prymitywna, nic nie warta
    > lachudre. I nie pisz juz do mnie, bo nie mam przyjemnosci z toba
    > rozmawiac, i nie odpowiem ci.

    Wy, kobiety, to sie zawsze musicie tyle nagadac zanim dacie sobie po ryju hehehe
    Oszczedzajcie czas! Zycie jest krotkie

    --
    AZOR AMOR PARTIA, SUPREME SEX DURALEX
  • matrix_us 23.05.08, 04:15
    No wlasnie, ratpole, ma baska szczescie, ze to nie dyskusja na zywo,
    bo by dawno po mordzie dostala od tej Ewy.

    Baska do cholery, wygladasz na inteligentna i dajesz sie wciagnac do
    zabawy przez taka chamowata Bulbiaczke?

    Teraz w Bulbie, to nienawidza kazdego, kto mieszka poza Polska.
    Kazdy kraj wywoluje tony zazdrosci nawet Uganda. Byle tam byc i zyc
    legalnie. Nic wiec dziwnego, ze Bulbiaczka szalu dostaje, ze ktos
    zajmuje glos z USA czy Kanady i do tego krytykuje. Mamy cicho
    siedziec i plakac nad losem kazdego nieudacznika. A szczegolnie
    wykreowanego wirtualnie na potrzeby survey'u psychologicznego.
  • Gość: ewa IP: *.toya.net.pl 23.05.08, 10:23
    > Baska do cholery, wygladasz na inteligentna i dajesz sie wciagnac do
    > zabawy przez taka chamowata Bulbiaczke?

    a ty mi wrzucasz tylko dlatego że piszę z polskiego ip, więc nie różnisz się
    niczym od ludzi których opisałeś w ostatnim akapicie.
    różnimy się tylko tym że ja się czepiam konkretnych rzeczy a ty wciąż tylko bulby...
  • Gość: ewa IP: *.toya.net.pl 23.05.08, 09:54
    ale to ty nie potrafisz wysmarować ani jednego postu bez inwektyw. to jest
    fascynujące w internecie, potrafi odsłonić prawdziwe oblicze, bo na codzień
    wydajesz się być normalna, prawda?

    -to pytanie retoryczne, na wypadek gdybyś chciała mi odpowiedzieć następnymi
    pomyjami
  • dagis.1 22.05.08, 19:05
    basia_kasia napisała:

    Beznadziejni sa obecnie Polacy. Nie dziwie sie, ze wszedzie, gdzie
    > sie pojawia wywoluja odruch wymiotny. Nie pamietam tez aby byli az
    > do takiego stopnia pazerni na pieniadze. Teraz zdaje sie to apogeum
    > tej przypadlosci. Zrobia wszystko dla forsy. Dobrze, ze ja juz wsrod
    > nich nie mieszkam.

    generalnie w calej rozciaglosi tematu co do twojej wypowiedzi popieram goscia
    ewa - plus dodam od siebie, ze moze nalezaloby sie zapytac tych wsrod ktorych
    mieszkasz czy sa z toba szczesliwi :/ ...no chyba, ze to ludzie podobni tobie
    ktorzy ciesza sie z nieszczescia innych bo moga podniesc swoja ocene - jak tak
    to pewnie wam razem dobrze - mozecie czekac na swoje potkniecia i jeden przed
    drugim udowadniac jakie to z was doskonalosci

  • wacek_z_portu 22.05.08, 20:34
    Rozumiem, ze ewa to dagis a dagis to ewa tylko zalogowana.

    Widzisz, ludzie z emigracji lat 80-tych to twarde sztuki, ktorych wy
    sezonowi gastarbeiterzy nie rozumiecie i nigdy nie pojmiecie.

    Jak myslisz dlaczego w tej Polsce jest tak zle? Bo mysmy wyjechali z
    tego burdelu i zostaliscie tylko wy a wy jestescie mieczakami i
    tchorzami zyciowymi i taka macie Polska, jacy sami jestescie.
  • Gość: ewa IP: *.toya.net.pl 22.05.08, 22:04

    > Rozumiem, ze ewa to dagis a dagis to ewa tylko zalogowana.

    nie rozumiesz. widzę że czepiasz się teorii spiskowych w miejsce argumentów.
  • ratpole 22.05.08, 04:07
    gummbass napisał:

    > Kochani,
    >
    > Pisze, bo 'naszla' mnie chwila zadumy nad sensem i celem zycia.

    Szkoda czasu na dumanie. Madrzejsi od nas przerobili ten temat wzdluz i wszerz.
    Zycie nie ma sensu, wiec trzeba je przezyc bezsensownie, nie dumajac za wiele,
    zeby go przypadkiem nie skonczyc przedwczesnie, poniewaz, jak pisali bracia
    Strugaccy, ukoronowaniem dziela Kreacji jest stworzenie kieliszka koniaku
    przybranego czastka cytryny. Wszystko inne jest tylko dazeniem do tego celu hehehe

    --
    AZOR AMOR PARTIA, SUPREME SEX DURALEX
  • dagis.1 22.05.08, 15:19
    jesli rodzinie zalezy na standardzie jaki im teraz zapewniasz a nie jest to dla
    was realne mieszkajac w polsce moze niech rodzina tez poniesie koszty
    podniesienia standardu i przeprowadzi sie z toba???

    bo wiesz najlepiej byc zona i dziecmi ktorzy maja wymagania a siedza w polsce i
    nic nie robia aby rodzina jako "calosc" czula sie lepiej...

    podejmijcie demokratyczna decyzje a nie tak ze ty zlozysz swoje zycie w
    ofierze... moim zdaniem takie funkcjonowanie rodziny to jest podstawowa pomylka
    w twoim przypadku... bo i tak ta rodzina tak naprawde nie istnieje... jestes
    teraz zrodlem dochodu i robisz cos w imie nie wiadomo jakiej idei - to wszystko
    ladnie z twojej strony ale to jest slepa milosc - dawac z siebie wszystko i nie
    dostawac nic w zamian... dziwie sie nie tabie a twojej rodzinie , ze przy twojej
    depresji nie chca niczego zminic
  • pia.ed 22.05.08, 20:56
    Nie wiadomo czy wyjazd "za chlebem" nie byl czasem pomyslem
    zoneczki, ktora chciala zapewnic "godne zycie" swoim dzieciom!
    A posluszny maz zrobil tylko co chciala ...

    Pewnie zadne z nich nie liczylo, ze przeciagnie sie to na 8 lat,
    a zostalo jeszcze 5 lat aby calkowicie pozbyc sie dlugow!!!

    Radzisz im, by kupili mieszkanie. Przeciez mieszkanie mieli,
    dostali je w spadku, i za nie kupili dzialke pod budowe!
    Czy radzisz im aby sprzedali dom???



    basia_kasia
    "Ten placzus to przede wszystkim powinien zweryfikowac swoje ambicje
    zycia ponad miare. Jak go nie stac na dom i jego utrzymanie to
    powinien nie miec takiego domu. Prosta sprawa. Kupuje sie
    mieszkanie, odnawia je i ladne urzadza i to powinno wystarczyc."

  • pani_marysia00 22.05.08, 21:15
    Ja sprzedaje i kupuje domy od wielu, wielu lat. To znaczy juz blisko
    20 lat. Widywalam roznych ludz. Generalnie jednak w USA w moim
    stanie ludzie nie kupuja domow, jak ich nie stac. Albo maja oboje
    dochodowe prace, albo dostali duzy spadek, albo sa bogaci z
    pokolenia na pokolenie.

    Taki uklad jak tu opisany jest nieprzemyslany, zeby nie powiedzic
    glupi. Nie skupia sie calego zycia na jednym i to do tego na martwej
    rzeczy. Nie stac tego czlowieka na dom, po co sie szarpie??? Plywa w
    dlugach po uszy, powinien zabrac zone do UK, niech takze troche
    popracuje, zobaczy ile ten jej pomysl naprawde kosztuje pracy.
    A jezeli to nastapi dom, na ktory ten czlowiek wypruwa sobie zyly
    bedzie stal pusty. Juz ten sam fakt mowi wszystko za siebie i daje
    dowod na to, ze nie warto robic takich krokow jak ten czlowiek.

    A ze rozwod bedzie blisko to pewne. Znam wiele polskich rodzin w
    USA, rodziny emigranckie, dobrze wyksztalcone, spokojne, nie
    gastarbeiterzy tylko prawdziwi powazni emigranci. Ze znajomych
    rodzin tylko jedna sie nie rozpadla. I razem zyli i razem pracowali.

    To ze temu czlowiekowi wszystko sie teraz rozpada, to pewne, On
    mysli, ze zbliza sie do konca klopotow a tu dopiero klopoty sie
    zaczna. Jest nieobecny w zyciu rodziny, nie ma pracy w kraju.Jakie
    bedzie mial zycie, jak wroci?

    Jako real estate moge powiedzic, ze nie podejmuje sie takich krokow
    jak on. A mieszkanie, czasami jest bardziej wartosciowe od domu. I
    po co spanowac, warto placic taka cene?
  • mcov 22.05.08, 21:08
    Wyjechales poniewaz Polska to mierny kraj, nienadajacy sie do zycia.

    A wiec rodzi sie pytanie czemu budujesz tam dom? Czemu nie sprowadzisz rodziny do siebie?

    --
    McOv

    Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III RP wyłudzili renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP uczciwość też będzie mieć granice."
  • matrix_us 23.05.08, 04:05
    Bardzo dobre pytanie.

    Facet pisze:
    > Mam 34 lata. Pracuje za granica juz od 8 lat. Mam zone i dwojke
    dzieci w Polsce i widze sie z nimi raz na okolo 3 m-ce.

    Sposob w jaki ten facet pisze o UK swiadczy o tym, ze mieszka w UK
    od bardzo niedawna. A nie 8lat. A moze nie mieszka tam wcale, to
    jest po prostu zwykla podpucha redaktorow albo psychologow.

    Kraj w ktorym sie zyje 8 lat staje sie blizszy od kraju urodzenia,
    zna sie w nim wszystko, czlowiek czuje sie bezpieczny, wie co i jak
    i nie pisze:

    >Jestem z dala od mojej rodziny wsrod ludzi wychowanych w innej
    kulturze, ceniacych inne wartosci i mowiacych innym jezykiem. Nie
    mam przyjaciol ani tu ani w Polsce bo nie mam czasu,a moje zycie
    kreci sie wokol pracy.

    No nad tym to ja bym sie powaznie zastanowil.
    Facet nie jest zainteresowany krajem w ktorym zyje 8 lat?
    Odleglosc od rodziny go uciska, po 8 latach tak mu ciezko????
    Cos nie tak.

    Pisze, ze zyje
    >wsrod ludzi wychowanych w innej kulturze, ceniacych inne wartosci i
    mowiacych innym jezykiem. Brzmi to jak wypracowanie psychologa na
    temat jak zyje Jas w UK.

    Prawda jest taka, ze kazdy kraj na swiecie ma swoja specyfike ale
    bez przesady, UK, to znowu nie Japonia zeby tak bardzo doskwiela
    roznica kultur. Po osmiu latach nie ma sie zadnych problemow z
    zaaklimatyzowaniem. Wie to kazdy, kto zyje poza krajem. Chyba, ze
    nie zyl a to co pisze jest czysta "romantyczna" spekulacja i
    opowiescia o milosci do ojczyzny napisana przez kopnietego redaktora.
    w rodzaju, "ku przestrodze innym".

    Znam wielu Polakow pracujacych w UK. Zaden nie zyje samotnie 8lat
    (!!!) i nie jezdzi co trzy miesiace do Polski, do rodziny, bo po
    prostu sie nie da. Najdluzej mieszkal samotnie Polak jakiego znalem
    3 lata. I po powrocie sie rozszedl, bo mu sie zona puszczala caly
    ten czas i sie wydalo jak wrocil. Reszta znajomych zonatych to 1-2
    lata nieobecnosci maximum. Tu redaktor przesadziles, nie znasz sie i
    troche przedobrzyles z ta nedza i rozlaka.

    >Nie oczekuje na 'zloty srodek' na moje smutki, bo wiem ze takiego
    nie ma. Czy sa jednak jakies slowa otuchy lub pocieszenia ktore ktos
    moze tu przytoczyc?

    No nie wiem czego oczekujesz ale wiekszosc ludzi ma swoje klopoty i
    nie potrzebuje twoich, jak chcesz otuchy, to powinienes pojsc do
    ksiedza oni sie specjalizuja w dodawaniu otuchy, to czesc ich roboty.
    Chociaz tez bedziesz musial zaplacic, inaczej mniej otuchy
    dostaniesz niz ci sie wydaje i ksiadz straci motywacje do dodawania
    otuchy. No a ty przeciez oszczedzasz, wiec jak to bedzie z
    wydawaniem na dodawanie otuchy he he he he.

    Mieszkalem w Indonezji, Afryce, UK. Wszedzie sam, jakos idzie sie
    przyzwyczaic. Znam zycie i immigranta i pracownika najemnego.
    Ten tekst napisany zostal przez osobe, ktora nigdy nie wyjechala z
    kraju ale wydaje sie jej, ze wie jakie jest zycie tych, ktorzy zyjac
    poza nim. Niestety bardzo latwo podwazyc taki tekst, bo jest
    przedobrzony i przejaskrawiony.

    Redaktorzy! Po 5 latach, kazdy, kto mieszka poza Polska czuje sie
    jak w paczek w masle i na pewno nie teskni do Bulby. A osiem lat to
    juz hohoho!!!
    Naiwni jestescie ludzie i to bardzo.




  • basia_kasia 23.05.08, 04:34
    To bardzo mozliwe, co piszesz. Polska weszla do Unii w 2005 roku, a
    ten facet pracuje poza Polska na skasach 8 lat czyli na dlugo zanim
    zaczal sie ten owczy ped do robienia kasy i zycia ponad stan. Ten co
    pisal zapomnial kiedy Polska weszla do Unii.

    Ma teraz 34 lata czyli wyjechal jak mial 26 lat i tak nie mogl sie
    zaaklimatyzowac??? w tym wieku ma sie ciekawosc swiata i ludzi
    , jest sie entuzjastycznym i lubi sie poznawac nowe a nie zamyka sie
    w sobie jak stara bzdziagwa. Wyjechal w wieku 26 lat i nic go nie
    ciekawi? Przeciez to czas kiedy ludzie dojrzewaja, a jak dojrzewaja
    w innym kraju, to ten kraj staje sie blizszy niz jakikolwiek inny
    kraj.

    Ten post zdaje sie napisala stara, zgorzknial baba bez
    doswiadczenia. Zgadzam sie z Toba, to podpucha.
  • szeelma 23.05.08, 10:12
    Zgadzam sie ze wpis jest podpucha, ale dlaczego basia_kasia
    uwaza, ze napisala go "stara, zgorzknial baba"???
    Czy wszystko co zle, to sprawa kobiet, do tego starych?

    Mozliwe, ze ktos pisze prace magisterska na temat problemow
    na emigracji i w ten sposob wykorzystal forumowiczow ...

    Ale skad "informacja", ze ten czlowiek pracuje w UK?
    Przeciez nigdy nie podal gdzie ...

    Sa blizej Polski kraje do ktorych od dawna mozna bylo jezdzic bez
    wizy, i zostac wlasnie 3 miesiace, potem trzeba bylo opuscic
    kraj ...

    Praca mogla byc na czarno na budowie, gdzie mogl zawsze wrocic po
    paru tygodniach czy nawet miesiacach spedzonych w Polsce, kiedy
    to wlasnorecznie budowal swoj dom!
    To teoria, ale moze byc bliska prawdy!





  • Gość: asia IP: *.lutn.cable.ntl.com 06.09.08, 09:47
    Ten tekst nie wydaje sie nawet pisany przez faceta, jakiś taki po
    kobiecemu napisany ...
  • ansie1 23.05.08, 10:42
    Żyjesz wraz z rodziną ponad stan. W końcu przekonałeś sie, że
    pieniadze to nie wszystko.
    Był ostatnio na portalu gazety artykuł o ludziach w podobnej do
    Twojej sytuacji pt: Rodzina: Prześlij kasę emigrancie.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=79587474 (nie jestem
    pewna czy dobrze wkleiłam ten link, jeżeli nie to poszukaj przez
    wyszukiwarkę)

    Przeczytaj artykuł i komentarze. Może to pomoże w podjęciu właściwej
    decyzji co zrobić z własnym życiem.

    Pozdrawiam
  • gummbass 23.05.08, 11:53
    Podsumowujac te 30 postow widze, ze zostalem zmieszany z blotem i
    opluty. Z nielicznymi wyjatkami po prostu 'skopaliscie lezacego'.
    Nie znacie mnie ani mojego zycia a po tych kilku faktach brutalnie
    mnie oceniliscie. Zakladam ze to jest wlasnie 'droga na szczyty
    emigracji'... Gratuluje...

    Prosze jednak pamietac, ze problem ktory opisalem kieruje wykres
    alarmujacych statystyk emigracji dramatycznie ku gorze. Jest to
    innymi slowy zjawisko ktore dotyka wiekszosc 'mlodych emigrantow'.
    Na panstwa miejscu powstrzymalbym te gorzkie i twarde slowa i
    glebiej sie nad tym zastanowil.

    Polska gospodarka dopiero sie rozwija i aby mlody czlowiek/rodzina
    cos w zyciu mial kredyt jest nieunikniony. Osoba z real estate w US
    niech nie porownuje Ameryki z Polska. Wartosc i sila nabywcza
    pieniadza ma sie nijak w tym przypadku.

    Uwazam, ze droga ktora wybralem nie jest idealna. Jest to jednak
    droga ktora wybralbym ponownie.

    Emigracja zarobkowa pozwala ludziom stworzyc wlasnie pozory
    normalnego zycia gdzie wcale nie zyje sie ponad stan.

    Dziekuje za tak liczny odzew i zaintersowanie.

    R.
  • baltimore_fair 23.05.08, 16:49
    >nielicznymi wyjatkami po prostu 'skopaliscie lezacego'.
    Nie znacie mnie ani mojego zycia a po tych kilku faktach brutalnie
    mnie oceniliscie

    Ty nam je dokaldnie opisales, niewiadomo po co ale opisales.

    >Uwazam, ze droga ktora wybralem nie jest idealna. Jest to jednak
    droga ktora wybralbym ponownie

    Dobrze wiec spadaj i nie jecz tu.
    Uporczywy błąd terminologiczny
    Autor: starywiarus 22.05.08,

    Najemni robotnicy mniej lub bardziej sezonowi w UE to nie jest żadna
    emigracja. To są gastarbeiterzy, zgodni co do joty z ich słownikową
    definicją:

    swo.pwn.pl/haslo.php?id=9435[gastarbajter]
    obcokrajowiec przebywający na emigracji zarobkowej w kraju wysoko
    rozwiniętym, zatrudniony tam czasowo, najczęściej jako tania siła
    robocza <niem. Gastarbeiter>

    Emigracja natomiast to wyjazd z własnego kraju w celu osiedlenia
    się w innym.




  • Gość: gummbass IP: *.isparadigm.com 23.05.08, 17:59
    Po tym co wypisales wyglada, ze jestes zwyklym chamem i prostakiem.
    Sam wystawiles sobie taka etykietke. Wskazuje to na to, ze jestes
    swiadom swojej 'choroby'. Gratuluje! To juz pierwszy krok. Teraz
    trzeba zaczac sie leczyc!

    > Ty nam je dokaldnie opisales, niewiadomo po co ale opisales.

    Po to zeby dyskutowac konstruktywnie, a nie 'wysluchiwac' wynurzen
    chorego pseudo-inteligenta za jakiego najwyrazniej sie uwazasz.

    pl.wikipedia.org/wiki/Forum_dyskusyjne
    Forum dyskusyjne - jest przeniesioną do struktury stron WWW formą
    grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów
    między osobami o podobnych zainteresowaniach

    > Dobrze wiec spadaj i nie jecz tu.
    > Uporczywy błąd terminologiczny

    To ty mi wygladasz na uporczywy blad - twoich rodzicow.

    Najwyrazniej nie slyszales o terminie 'migracja zarobkowa'.

    pl.wikipedia.org/wiki/Emigracja
    Migracja zarobkowa zachodzi wtedy, gdy powodem wyjazdu (opuszczenia)
    kraju ojczystego są względy ekonomiczne. Migracje zarobkowe stają
    się dominującymi migracjami w Europie. Na rzecz migracji
    powodowanych kryterium zarobkowym, pierwsze miejsce utraciły
    emigracje polityczne i klasyczne.

  • baltimore_fair 23.05.08, 19:22
    Ja nie zajmuje tu glosu, bo mnie to wszystko nudzi. Ale jak juz ktos
    takie z grubej rury historie tworzy jak ty, to naprawde juz nawet i
    ja nie mam cierpliwosci.

    Placa ci w tej gazecie za pisanie tych glupot?

    > Sam wystawiles sobie taka etykietke. Wskazuje to na to, ze jestes
    > swiadom swojej 'choroby'. Gratuluje! To juz pierwszy krok. Teraz
    > trzeba zaczac sie leczyc!

    A ja myslalem, ze to ty sie leczysz. Teraz mnie wysylasz do lekarza?
    Ja mam sie dobrze, nie potrzebuje psychiatry w przeciwienstwie do
    ciebie.

    O czym mamy dyskutowac konstruktywnie? Jaki jest problem? Twoja
    wymyslona historyjka kupy sie nie trzyma. A ten problem, to
    zbieranie pieniedzy i w zwiazku z tym polaczony problem z twoja
    glowa?
    A konstruktywnosc na czym ma polegac?

    Jestes idiota, czy idiotka, ktory umyslil/la sobie historyjke nie
    majaca zadnej podstawy w rzeczywistosci. I na dodatek
    przeddobrzyles/las. I cie od razu rozszyfrowali.

    > Po to zeby dyskutowac konstruktywnie, a nie 'wysluchiwac' wynurzen
    > chorego pseudo-inteligenta za jakiego najwyrazniej sie uwazasz

    Za kogo sie uwazam nie powinno cie obchodzic, nie robie na pewno z
    siebie balona piszac tu te ckliwe opowiesci o milosci do forsy i jak
    trudno ja zbierac, az sie dostaje hopla.

    > a nie 'wysluchiwac' wynurzen chorego pseudo-inteligenta za jakiego
    > najwyrazniej sie uwazasz.

    Na razie to wysluchalismy, chcac nie chcac twojej opowiastki i to
    zdaje sie ty sam sie przyznales zes chory psychicznie.
    To zdanie, ktore napisales to raczej dotyczy wiec ciebie a nie mnie.

    > > To ty mi wygladasz na uporczywy blad - twoich rodzicow.

    A ty wygladasz na redaktora, ktory nie zna zycia a sili sie na
    pisanie. Poszedl won i nie pokazuj sie tu wiecej, bo psami poszczuje.



  • maria_antonieta 08.06.08, 13:40


    ...i dodam, iz prostakiem jest ten, dla ktorego liczy sie KASA,
    KASA, KASA...


    --
    www.cieplo.blogspot.com
  • pia.ed 24.05.08, 00:19

    Nikt zdrowo myslacy nie zapozycza sie tak, aby spedzic z dala
    od rodziny 13 lat, wiec te "alarmujace statystyki" mlodych
    emigrantow nie dotycza Ciebie.

    Jestes pod tym wzgledem wyjatkiem, a najprawdopodobniej wytworem
    fantazji dziennikarskiej.



    Autor: gummbass
    Prosze jednak pamietac, ze problem ktory opisalem kieruje wykres
    alarmujacych statystyk emigracji dramatycznie ku gorze. Jest to
    innymi slowy zjawisko ktore dotyka wiekszosc 'mlodych emigrantow'.

    ...aby mlody czlowiek/rodzina cos w zyciu mial kredyt jest
    nieunikniony...

  • mrouzo 23.05.08, 22:35
    Bo Twój stan może się przerodzić w depresję, jeśli już jej nie masz.
    A to jest bardzo niebezpieczna dla życia choroba.
    Są na to leki, które pozwolą Ci normalnie funkcjonować, a jednocześnie pomogą
    Tobie odrzucić złe myśli.


    --
    You can only judge by what you understand.
  • pia.ed 24.05.08, 00:03
    Czyzbys nie przeczytal pierwszego postu??? Tam jak wół jest
    napisane o wczesniejszym leczeniu depresji ...
    wiec objawy musza byc mu znane.



    mrouzo napisał:
    Bo Twój stan może się przerodzić w depresję, jeśli już jej nie masz.
    > Są na to leki, które pozwolą Ci normalnie funkcjonować, a
    jednocześnie pomogą
    > Tobie odrzucić złe myśli
  • rocket_scientist 24.05.08, 03:11
    > mrouzo napisał:
    > Bo Twój stan może się przerodzić w depresję, jeśli już jej nie
    > masz.Są na to leki, które pozwolą Ci normalnie funkcjonować, a
    > jednocześnie pomogą Tobie odrzucić złe myśli.

    Mrouzo wie , bo sam byl na prochach psychiatrycznych.
  • dariiia 03.06.08, 17:19
    Nie lam sie ja jestem w UK od trzech lat, co prawda nie sama tylko z
    mezem, ale my oboje na zmiane mamy takie depresje, i nie przejmuj
    sie tymi scierwami ktorzy czekaja zeby kogos opluc na forum, tylko
    daj znac gdzie wyemigrowales... moze blisko Londynu? Bysmy moze sie
    umowili we trojke na piwko... Troche cie podniesiemy z moim slubnym
    na duchu i bedzie GIT..
    A wy chamy i prostaki niemyte na tym forum, siedzicie w cuhnacych
    chalupach dlubiecie w brudnych tylkach i zazdroscicie ludziom ktorzy
    ciezko pracuja zeby miec kilka podstawowych rzeczy potrzebnych do
    normalnego funkcjonowania swojego i dzieci..siedzcie dalej w swoich
    M3 na siodmym pietrze w bloku z wielkiej plyty i ziejcie zielona
    zawiscia...jestescie wszyscy beznadziejni...
    --
    Daria
  • wacek_z_portu 03.06.08, 23:36
    To ty w tym UK masz takie luksusy i mieszkasz nie w bloku z wielkiej
    plyty? Zdradz nam te tajemnice, jak mieszkasz w UK?

    Mnie zabralo jakies 12 lat w Kanadzie dorobienie sie domu w dobrej
    dzielnicy, dobrej pracy i stabilizacji.

    > A wy chamy i prostaki niemyte na tym forum, siedzicie w cuhnacych
    > chalupach dlubiecie w brudnych tylkach i zazdroscicie ludziom
    > ktorzy ciezko pracuja zeby miec kilka podstawowych rzeczy
    > potrzebnych do normalnego funkcjonowania swojego i
    > dzieci.

    Co za glebia wypowiedzi i kultura. Czego niby ludzie maja wam
    zazdroscic? Tej kultury tego podejscia zbieraczego do zycia "ktorzy
    ciezko pracuja zeby miec kilka podstawowych rzeczy potrzebnych do
    normalnego funkcjonowania swojego i dzieci"
    A czego wam tak bardzo potrzeba? Jakich to rzeczy?

    Szkoda mi was polscy gastarbaiterzy. Jezdzicie do pracy za granice
    nie dlatego, ze bieda was przyciska ale po prostu dlatego, ze macie
    nienasycone pragnienie posiadania rzeczy luksusowych. Ze zwyklej
    pazernosci i chciwosci. Dalibyscie sie za rzeczy zabic, tak ich
    chcecie RZECZY, RZECZY.

    > siedzcie dalej w swoich M3 na siodmym pietrze w bloku z
    > wielkiej plyty i ziejcie zielona zawiscia...jestescie wszyscy
    > beznadziejni...

    Coz, kto siedzi ten siedzi ale dlaczego uwazasz, ze wszyscy ci
    zazdroszcza? I czego? Tego duzego domu- slonia w Polsce, ktory nie
    jest nikomu potrzebny i stoi pusty. Domu, w ktorym ty nie mieszkasz
    ale za to, na ktory bulisz niezla forsy, po to aby stal i byl
    swiadectwem tego, ze tobie sie dobrze powodzi... Ty tymczasem
    siedzisz w jakims zawszonym brudnym tandetnym mieszkaniu w UK i tak
    spedzasz swoje zycie.

    >my oboje na zmiane mamy takie depresje
    I takie zycie w szczurzych norach w UK warte jest tych depresji? A
    moze ten duzy, pusty dom w Polsce? I kto tu jest scierwem Daria?
    Robicie byle co, zyjecie jak szczury, zeby w Polsce stal pusty
    palac, na ktory zreszta was nie stac.

  • Gość: wolny ptak IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 08.06.08, 11:37
    wacek_z_portu napisał:

    > Szkoda mi was polscy gastarbaiterzy.
    (...)
    > Coz, kto siedzi ten siedzi ale dlaczego uwazasz, ze wszyscy ci
    > zazdroszcza? I czego? Tego duzego domu- slonia w Polsce, ktory nie
    > jest nikomu potrzebny i stoi pusty. Domu, w ktorym ty nie
    mieszkasz
    > ale za to, na ktory bulisz niezla forsy, po to aby stal i byl
    > swiadectwem tego, ze tobie sie dobrze powodzi... Ty tymczasem
    > siedzisz w jakims zawszonym brudnym tandetnym mieszkaniu w UK i
    tak
    > spedzasz swoje zycie.
    (...)
    > I takie zycie w szczurzych norach w UK warte jest tych depresji? A
    > moze ten duzy, pusty dom w Polsce? I kto tu jest scierwem Daria?
    > Robicie byle co, zyjecie jak szczury, zeby w Polsce stal pusty
    > palac, na ktory zreszta was nie stac.

    Ty masz jakąś obsesję z tymi pałacami. :)
  • Gość: Kasia IP: 62.13.169.* 10.07.08, 14:52
    Wacku_z_portu:
    > Mnie zabralo jakies 12 lat w Kanadzie dorobienie sie domu w dobrej
    > dzielnicy, dobrej pracy i stabilizacji.
    Chciales powiedziec ze dorobiles sie na tyle aby moc splacac dom w
    dobrej dzielnicy tzn. stac cie wreszcie na spore raty i wyzsze
    podatki od nieruchomosci. Uwierze ze zabiera ok 10-12 lat aby dostac
    dobra prace w Kanadzie ale nie uwierze ze masz splacony dom w tym
    momencie. Niestety dobrobyt w Kanadzie jest podobny do tego w USA-
    wszystko na kredyt, samochod, meble itp. I tak do emerytury. Potem
    sie sprzedaje taki dom i idzie do opieki/prywatnego domu dla starcow
    aby moc godnie zyc ostatnie lata. Smutna jest ta Ameryka.
  • wacek_z_portu 18.07.08, 22:06
    Dom mam juz splacony od 7 lat. Mebli nigdy na splaty nie kupuje,
    tylko za gotowke. To nie jest az taki duzy wydatek.

    Samochod w swoim czasie zawsze kupowalem uzywany...jednoroczny,
    polowe zwykle tanszy. 5 lat temu po raz pierwszy kupilem nowy.
    I tez zawsze za gotowke.

    Zarabialem zwykle b.b.b.dobrze wiec przy madrym gospodarowaniu kazdy
    moze sobie na wszystko pozwolic, tylko trzeba wiedziec jak.
  • mruff 18.07.08, 10:28
    dariiia napisała:
    > A wy chamy i prostaki niemyte na tym forum, siedzicie w cuhnacych
    > chalupach dlubiecie w brudnych tylkach i zazdroscicie ludziom
    ktorzy
    > ciezko pracuja zeby miec kilka podstawowych rzeczy potrzebnych do
    > normalnego funkcjonowania swojego i dzieci..siedzcie dalej w
    swoich
    > M3 na siodmym pietrze w bloku z wielkiej plyty i ziejcie zielona
    > zawiscia...jestescie wszyscy beznadziejni...

    Oj kobieto chyba się zagalopowałaś. Czyżby wszyscy którzy nie mają
    domów byli szczurami w śmierdzących dziurach? Wypraszam sobie.Nikt
    nienawiścią nie ziaja.
    Żyję sobie w M, nie tyram jak głupia, wystarcza mi na wszystko czego
    mi w życiu trzeba i nie mam żadnych depresji.
    I co Ci z tych pieniędzy, skoro naprzemian macie z mężem depresje?
    Jesli o takim życiu marzyłaś-to gratuluję "spełnienia".
    I zgadzam się z przedmówcą-ludzie emigrują bo od razu chcą mieć
    luksusy, od razu, na już zarabiać dużą kasę.
  • ann_a30 18.07.08, 10:58
    No tak, to jak ktoś ma trudności ze spłaceniem kredytu, to najlepiej, żeby
    siedział pod mostem. Bo w Pl jest takie myślenie, że najlepiej ukraść, wtedy bez
    wysiłku się wszystko ma. A jak ktoś ciężko pracuje to uzależniony od pieniędzy i
    chciwy. Niektórzy może mają euro zamiast głowy, ale inni ciężkie d...
    Ja bym wszystko w Pl co mam sprzedała i zabrała rodzinę. Bo za granicą może nie
    trzeba aż tak się zarzynać no i bliscy na miejscu.
  • pia.ed 18.07.08, 14:38


    W USA branie kredytu na dom jest "sposobem na zycie"
    i rzecza zupelnie naturalna ...
    Teoretycznie dom nalezy do banku, ale w miedzyczasie zyjesz sobie
    w nim wygodnie!

    Czy lepiej byloby wynajmowac mieszkanie gdzies w slumsach miedzy
    kolorowymi? Bo wynajecie mieszkania w dobrej dzielnicy dla bialych
    kosztowaloby wiecej niz splacenie kredytu!



    ann_a30 napisała:
    No tak, to jak ktoś ma trudności ze spłaceniem kredytu, to
    najlepiej, żeby siedział pod mostem. Bo w Pl jest takie myślenie, że
    najlepiej ukraść, wtedy bez wysiłku się wszystko ma. A jak ktoś
    ciężko pracuje to uzależniony od pieniędzy i chciwy.
  • sarawi 24.07.08, 00:45
    A ja zupelnie nie rozumiem dlaczego go tak krytykujecie! - to nie
    jego wina, ze w Polsce nie moze sobie pozwolic na godne zycie. I
    niech mi nikt nie pisze, ze tylko nieudacznicy sobie nie radza, bo w
    takim razie duzy procent naszego spoleczenstwa musialby byc
    nieudacznikami! Draznia mnie tez komentarze pt."tylko tchorze
    uciekaja" - to nie tchorzostwo, to przymus. Wielu z nas rezygnuje z
    tego co najwazniejsze - rodzina, dom, przyjaciele, zeby ZYC GODNIE.
    Niestety kazde euro kosztuje ... zwykle cena jest bardzo wysoka :(
    --
    sarawi
  • matrix_us 24.07.08, 07:17
    nie pisz tych glupot, bo sie osmieszasz ...specjalistko od USA...
    pewnie nigdy tu nawet nie bylas.
  • jot-23 25.07.08, 02:53
    z jakiegos powodu, zgaduje ze dlatego ze to co piszesz "hitting too
    close to home" , "uwzial" sie na ciebie znany na forum
    niezrownowazony pychicznie osobnik wystepujacy na twoim watko pod
    wiekoma nickami" "wacek z portu", "basia-kasia", "matrix us" "pani
    marysia", "baltimore fair" i pewnie pare innych.

    miej to pod uwaga wyciagajac wnioski z odpowiedzi jakie tu dostajesz.
    --
    "Please tell me Kenny is blowing up a man-shaped balloon"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka