Dodaj do ulubionych

Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS

IP: *.filter.imagine.ie 04.09.08, 14:21
Witam,

W najblizszym czasie chcemy sie starac z mezem o wize australijska,
gdzie jednym z wymogow jest zdanie testu IELTS. Dwa lata temu zdalam
w Polsce CAE - czy jest szansa, ze CAE bedzie honorowany i bede
mogla wynik z niego w jakis sposob 'transferowac'? Ze strony British
Council wynika, ze CAE jest na podobnym, jesli nie nawet wyzszym,
poziomie do IELTS...

Dzieki z gory za wszystkie odpowiedzi. Jesli podobny watek pojawil
sie wczesniej - przepraszam za zasmiecanie, jednak zadnego podobnego
nigdzie nie znalazlam.
Edytor zaawansowany
  • pierdolinski 05.09.08, 21:36
    A po sie pchacie na antypody? Zdecydowanie odradzam po ponad 20
    latach pobytu w Austrtalii i NZ.
    --
    Monsieur Pierre Dolinski
    Paris, France
  • Gość: rob IP: *.static.tpgi.com.au 06.09.08, 11:40
    Wazny jest tylko IELTS, i zaden inny, i to zdany w okresie co najwyzej
    ostatniego roku przed zlozeniem podania o wize.
    Autor powyzej zadal pytanie, i tez byl bym ciekaw co Was tu niesie. Ja tu jestem
    i patrze jak sie stad wyniesc, bo emigracja tutaj to dla wielu ludzi pomylka,
    jak i do NZ. Koszty zycia sa tu absurdalnie wysokie, podatki tak samo, a z praca
    marnie. Przemyslcie dobrze przyjazd tutaj.
  • Gość: domipe IP: 86.46.55.* 09.09.08, 09:16
    Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Co nas niesie? Zmiana miejsca na chwile, chec podrozowania i wygrzania kosci w sloncu. Maz jest geodeta, wiec z praca problemu nie bedzie, a kraj w ktorym obecnie przebywamy zdecydowanie nie sprzyja wykonywaniu tego zawodu (pod wzgledem warunkow pogodowych). To bylby nasz ostatni przystanek przed powrotem do Polski. No ale najpierw musimy dostac wize...
  • Gość: firestar2077 IP: *.belf.cable.ntl.com 10.09.08, 00:54
    Wydaje mi sie ze to nie do konca prawda.
    CPE daje dodatkowe 10 punktow i nie sadze ze majac CPE trzeba zdawac IELTS. Tak bylo jeszcze niedawno.
  • mrouzo 10.09.08, 08:50
    Nie słuchajcie Luizy, bo ona pojęcia o tym nie ma.
    Sama nie zdawała żadnych egzaminów, bo i języka żadnego nie znała.
    Toteż w Australii musiała żyć z kradzieży w sklepach.
    A teraz próbuje namawiać nowe pokolenie frajerów do przyjazdu na Antypody,
    wiedząc, że tam się gospodarka już sypie.
    Obłuda i zakłamanie.



    --
    You can only judge by what you understand.
  • Gość: rob IP: *.static.tpgi.com.au 10.09.08, 12:42
    Takie opowiesci ze w australi "pracy pelno" to miedzy bajki mozna wlozyc,
    upewnijcie sie czy aby geodeta w Australii nie musi miec miejscowych papierow,
    bo tak juz w Australii jest, iz wiele zawodow jest tu licencjonowanych i to
    tylko na podstawie miejscowych szkol, a jak sie nie ma dyplomu z nich to jest
    sie wrecz analfabeta, wielu emigrantow na tym sie wrobilo. Z realiami zycia to
    tu nie tak prosto, pracy malo, koszty zycia bardzo wysokie, ja zaluje ze tu
    przyjechalem, teraz kombinuje jak sie wyrwac i nie mam do czego wrocic, ale to
    kwestia czasu jak sie stad wyniose.

    Wygrzac kosci w cieple, z tym moze nie byc tak prosto, bo teraz jest zima, a w
    zimie jest zimno, szczegolnie nocami, w tych altankowych domach, w Melbourne to
    i w dzien jest bardzo zimno. Dogrzewac sie trzeba, a latem owszem jest goroca
    ale w dzien, w nocy potrafi byc ponizej 10 stopni a w dzien +40.

    IELTS - zobacz co pisza w booklet 6 na ten temat, od lat wymagali wylacznie
    IELTS a nie zaden inny,
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 12.09.08, 12:04
    Na temat egzaminu to niestety nie moge Ci odpowiedziec
    Jedynie dac moj poglad na tutejsze zycie .
    Co jest skrajnie inne niz Rob.
    Melbourne to nie cala Australia i jak chcesz siedziec w tamtejszym
    gecie to moze lepiej tu nie leciec .
    O prace "trudno "- dlatego bezrobocie jest QLD 3.8% a WA 2.9 %.
    wystarczy tylko wejsc na e.net i sprawdzic
    Klimat to wzasadzie jest do wyboru - ja wybralem Gold Coast bo lato
    lagodne a w zimie to czesciej biegam wkrutkich spodniach .
    Ceny - sami mozecie sprawdzic .

    Uklony i powodzenia
    matt






  • Gość: domipe IP: *.filter.imagine.ie 12.09.08, 12:14
    Dzieki wielkie za odpowiedz. My tez decydujemy sie na Gold Coast,
    maz ma juz wlasciwie oferte pracy tam wlasnie. Obecnie zaprzyjazniam
    sie z Booklet 6, w pazdzierniku mamy IELTS, a jak pojdzie dobrze
    (mam taka nadzieje) to ruszamy z cala procedura wizowa. Prawde
    powiedziawszy, jestem dosc zaskoczona opiniami o realiach panujacych
    w Australii - wiekszosc Irlandczykow, z ktorymi rozmawialam, byla
    bardzo zadowolona ze swojego pobytu tam i bardzo Australie polecali,
    przedstawiajac koszty zycia, podatki, paliwo etc. jako znacznie
    nizsze niz w Irlandii... No nic, sprobujemy na pewno. Jesli cos
    bedzie nie tak po prostu spakujemy sie i wrocimy, nic nas tam nie
    bedzie trzymac, a i wracac mamy gdzie. W kazdym badz razie - poki
    nie sprobujemy, nie przekonamy sie. Jeszcze raz dziekuje i zycze
    milego dnia :)
  • Gość: robert IP: *.static.tpgi.com.au 13.09.08, 10:49
    Tu masz link do forum angielskiego, jest tam ktos z Irlandii, autor postu nr 10,
    poczytaj co on pisze, jak i pierwszy post na temat kosztow zycia, inne tez
    wnosza wiele informacji, mozesz sie zalogowac, i popytac jak to ludzie widza co
    tu mieszkaja.
    britishexpats.com/forum/showthread.php?t=558818
    Mieszkalem w Anglii, tam tez slyszalem ze tu paliwo tansze, podatki nizsze,
    zycie tansze, domy tansze, tylko jakos tego nie moge znalezc, mieszkalem na
    poczatku w Melbourne, teraz przenioslem sie do Sydney i tu jest jeszcze drozej,
    drozej z wieloma rzeczami jak w Anglii, standard zycia mam gorszy, dlatego
    planuje sie stad wyniesc. Spotkalem tu kilku Anglikow, troche Polakow co to w
    Anglii mieszkali jak i ja, i wiekszosc sie wynosi z powrotem, powod - ciezko tu
    o prace i koszty zycia sa stanowczo za wysokie, kilku co znalem juz wrocilo, a
    reszta sie waha, daja sobie czas ale kazdy zawiedziony, i planuja i tak wyniesc sie.
  • bluff 13.09.08, 17:54
    Nie przejmuj sie zlosliwymi i durnymi wpisami na tym forum odnosnie Australii
    bo jest tu jeden taki swir(dezerter z Au,przekrety finansowe+zolte papiery),
    ktory z tego powodu wylewa zolc na ten kraj,napewno sobie poradzicie tak jak
    tysiace(-1) innych,powodzenia.
    Sprawdz na wyszukiwarce mrouzo,pie...nski,kagan(aby wymienic tylko kilka z
    dziesiatek jego nickow),poczytaj o nim i sie akurat jego wpisami nie przejmuj.
  • tombn 14.09.08, 11:25
    Ludzie, co was tu ciagnie?
    Mieszkalem kilka lat w Australii i powiem tak, ze gdybym wiedzial co mnie czeka
    to bym nigdy nie jechal, wynioslem sie, z ulga, i gdybym musial opuscic obecny
    kraj zamieszkania to juz bym wolal do Polski wrocic.
    Przyjechalem jako informatyk, zawod in high demand, a prace to znalazlem po 3
    miesiacach intensywnego szukania. Szukanie pracy i mieszkania to w Australii
    traumatyczne przezycie, wielu emigrantow trafia na budowy czy innych crap jobs i
    wyrwac sie nie moze, tu nie ma tak, ze kazdy bedzie mial domek przy plazy, z
    basenem, jachtem i prywatna przystania, to osiagaja nieliczni tak sami liczni
    jak i gdzie indziej na swiecie. Reszta tyra. Naogladalem sie tu wielu emigrantow
    ktorzy ledwie wiazali koniec z koncem, najbardziej sie tu podoba Polakom co to z
    PRLu sie wyrwali, przyjechali, zobaczyli ze towary z Pewexu leza sobie normalnie
    w sklepach, kartek na mieso nie ma, to pomysleli ze w raj sa i Pana Boga za nogi
    zlapali, ktos kto po swiecie jezdzil, i przed przyjazdem tutaj jakis lepszy
    poziom zycia mial to malo co go zachwyci;
    Ja tu osobiscie mialem taki PRL jak z komedi Barei, zywcem wyjete sytuacje,
    pomieszkalem, podziekowalem i wyjechalem, i na stale nie wroce do mieszkania w
    zagrzybionych mieszkaniach za astronmiczne ceny, zdzierstwa na kazdym kroku,
    parodi zycia. Zarabialem calkiem niezle bo w koncowym okresie 80k na rok co jest
    calkiem dobra wyplata bo tu wiekszosc emigrantow tu tyra za 40k, ale dalem sie
    na spokoj, PRLu nie lubilem i nie polubie. Wklejam link do bloga goscia co to
    jest teraz w Australii, ale byl 6 lat w NZ,i sie wyniosl, jego spostrzezenia o
    jakosci zycia na antypodach sa dosc zbiezne z moimi tyle ze moje z z australii a
    jego z NZ:
    www.irciaq901.republika.pl/artikul.html
    caly blog z roznych lat:
    www.cashoob.republika.pl/
    Jest tu w dziale turystyka forum Nowa Zelandia, on tam pare postow napisal,
    teraz chwali sobie przeprowadzke do Australii a ja chwale wyprowadzke z Australii
  • kan_z_oz 14.09.08, 12:20
    tombn napisał:

    > Ludzie, co was tu ciagnie?
    > Mieszkalem kilka lat w Australii i powiem tak, ze gdybym wiedzial
    co mnie czeka
    > to bym nigdy nie jechal, wynioslem sie, z ulga, i gdybym musial
    opuscic obecny
    > kraj zamieszkania to juz bym wolal do Polski wrocic.
    > Przyjechalem jako informatyk, zawod in high demand, a prace to
    znalazlem po 3
    > miesiacach intensywnego szukania. Szukanie pracy i mieszkania to w
    Australii
    > traumatyczne przezycie, wielu emigrantow trafia na budowy czy
    innych crap jobs
    > i
    > wyrwac sie nie moze, tu nie ma tak, ze kazdy bedzie mial domek
    przy plazy, z
    > basenem, jachtem i prywatna przystania, to osiagaja nieliczni tak
    sami liczni
    > jak i gdzie indziej na swiecie. Reszta tyra. Naogladalem sie tu
    wielu emigranto
    > w
    > ktorzy ledwie wiazali koniec z koncem, najbardziej sie tu podoba
    Polakom co to
    > z
    > PRLu sie wyrwali, przyjechali, zobaczyli ze towary z Pewexu leza
    sobie normalni
    > e
    > w sklepach, kartek na mieso nie ma, to pomysleli ze w raj sa i
    Pana Boga za nog
    > i
    > zlapali, ktos kto po swiecie jezdzil, i przed przyjazdem tutaj
    jakis lepszy
    > poziom zycia mial to malo co go zachwyci;
    > Ja tu osobiscie mialem taki PRL jak z komedi Barei, zywcem wyjete
    sytuacje,
    > pomieszkalem, podziekowalem i wyjechalem, i na stale nie wroce do
    mieszkania w
    > zagrzybionych mieszkaniach za astronmiczne ceny, zdzierstwa na
    kazdym kroku,
    > parodi zycia. Zarabialem calkiem niezle bo w koncowym okresie 80k
    na rok co jes
    > t
    > calkiem dobra wyplata bo tu wiekszosc emigrantow tu tyra za 40k,
    ale dalem sie
    > na spokoj, PRLu nie lubilem i nie polubie. Wklejam link do bloga
    goscia co to
    > jest teraz w Australii, ale byl 6 lat w NZ,i sie wyniosl, jego
    spostrzezenia o
    > jakosci zycia na antypodach sa dosc zbiezne z moimi tyle ze moje z
    z australii
    > a
    > jego z NZ:
    > www.irciaq901.republika.pl/artikul.html
    > caly blog z roznych lat:
    > www.cashoob.republika.pl/
    > Jest tu w dziale turystyka forum Nowa Zelandia, on tam pare postow
    napisal,
    > teraz chwali sobie przeprowadzke do Australii a ja chwale
    wyprowadzke z Austral
    > ii

    ODP: Czy nie uwazasz, ze ten wpis jest zupelnie nie na temat?
    Mieszkam w Australii od prawie 17 lat i nigdy nie mialam doswiadczen
    podobnych do Twoich, chociaz spotakalam sie z opiniami podobnymi do
    Twoich.
    Nie odzywam sie na tym watku, bo ludzie podjeli chyba decyzje - to
    raz. Po drugie leca do QLD, ktore w prostej linii jest 1000km - to
    dwa. Inny stan, inny rzad i wiele rzeczy z tym zwiazana.
    Zawod z Twoim nie spokrewniony - to trzy...
    No i po czwarte - pytali tylko o egzamin...nie zawazylam innych
    pytan.

    Chyba nie chcesz im powiedziec, ze Oz to jedna nieszczesliwa wyspa
    emigrantow z calego swiata, ktora sie 'umowila' i udaje, ze im sie
    tutaj powodzi oraz sa zadowoleni???

    Pozdrawiam z Sydney
    Kan
  • Gość: domipe IP: 86.45.176.* 14.09.08, 17:23
    Witam :) Sluszne uwagi, zaczelam watek pytaniem o egzamin, a widze, ze nieco sie temat rozszerzyl. Wiem teraz na pewno, ze nie mozna wynikow CAE czy CPE transferowac na zadne inne, moze akurat kiedys ktos inny bedzie szukal informacji na ten temat :)
    Tak jak pisalam juz wczesniej, chcemy sprobowac i sami ocenic, popodrozowac i dobrze sie bawic, to wszystko. A jak doswiadczymy takich negatywnych sytuacji jak kilku autorow powyzej, to spakujemy sie i wrocimy.

    Pozdrawiam z Zielonej Wyspy :)
  • ratpole 14.09.08, 15:09
    tombn napisał:

    > Ludzie, co was tu ciagnie?

    Jak to TU? Chyba powinno byc TAM?
    Przeciez ciebie polaczku-glupaczku juz TU nie ma
    Kagan! Nie pijcie w pracy!


    --
    "Money can't buy happiness, but it sure can make misery easier to live with."
  • Gość: Maciekqbn IP: *.gdynia.mm.pl 27.09.08, 22:31
    Gość portalu: firestar2077 napisał(a):

    > Wydaje mi sie ze to nie do konca prawda.
    > CPE daje dodatkowe 10 punktow i nie sadze ze majac CPE trzeba
    zdawac IELTS. Tak
    > bylo jeszcze niedawno.

    Zauważ tylko, iz autor wątku pisał, że ma CAE a to jest jeden poziom
    niżej niz CPE. CPE jest z całą pewnością znacznie wyżej niż IELTS.
    CAE i IELTS nie potrafię porównać.
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:43
    Uwazjacie na Luize, bo ona jest agentka ASIS/ASIO!
    www.asis.gov.au/
    www.asio.gov.au/
  • Gość: matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 25.09.08, 11:22

    alez ty sie rozpisal ,
    uzyj lewa raczke albo prawa to ci moze ulrzy
    kobieta zadala pytanie a ty z PHD ,ale ci jakos drukowanymi nie idze
    Kazdy komu sie tu nie podoba bilet i wynocha .Krzyzyk na droge .
    A co do azjatow na Gold Coast to :
    gdzie oni sa ? gdzie mieszkaja ? bo chyba o turystach nie mowisz .
    pozatym mnie nie przeszkadzaja
    i jesli sobie juz ulrzyles przyjmij do swojego zakutego lba z Phd
    zreszta ze :
    jest spora liczba ludzi szczesliwa tutaj ....nie wiele ich
    znajdziesz w tym krtynskim polskim gecie w Melbourne ale to twoja
    sprawa .
    Uklony z przepieknego Gold Coast -czywiscie jest on piekny dla mnie


  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:49
    Kolejny madrala sie odezwal...
    1. PhD a nie PHD. Jsli nie wiesz co te skroty znacza, to sie lepiej
    nie pchaj na publiczne forum.
    2. Jestem obywatelem australijskim, wiec mam prawo krytykowac
    australijskie wladze. Ty ani Luiza mi tego prawa nie odbierzecie, i
    nie wy bedziecie decydowac, gdzie ja mam mieszkac...
    3. Jesli nie widzisz, ze Gold Coast to tandetne wesole miasteczko
    dla sredniozamoznych Japonczykow (bogaci wola Europe czy Karaiby,
    biednych zas nie stac na wakacje), to juz nie moja wina...
    4. Chamstwo przebija niemalze z kazdego twego slowa. Jestes wiec
    typowym reprezentatem australijskiej polonii... :(
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 26.09.08, 12:11
    znowu nie na temat tobie tez tymi drukowanymi nie idze
    i z PL piszemy .
    Ty tutaj to moze byles palcem po mapie
    A jesli juz byles to cos ci nie zarlo .ale z IQ 75 daleko nie
    zajdziesz ,
    Zaloz sobie wlasny watek i tam jecz z kretynami podobnymi do
    ciebie .

    Co do Gold Coast to nic na ten temat nie wiesz ,i nie sadze ze cie
    by bylo stac zeby tu mieszkac .A w Europie tak jak mozesz tutaj zyc
    juz na pewne nie .I cieszy mnie ze juz tu nie jestes , jeden mniej
    na zasilku

    Jak cos jeszcze chcesz wiedziec chetnie odpowiem byle bylo na temat

    bawiam mnie tacy przyglupy .Tobie tez polecam, lewa czy prawa ,Bos
    chlopiec z flustrowany
    a jak zuwarzyles ten Kubus sie juz wypisal
    ide plywac moze w tym tandetnym ale wlasnym basenie
    uklony
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 17:48
    1. Widze, ze z braku kontrargumentow merytorycznych, atakujesz mnie
    ad personam. Wiec niech forumowicze wiedza, ze siedzisz na
    antypodach z przymusu, bowiem w UE wystawiono na ciebie listy
    goncze. Dobrze wiesz za co...
    2. Poza tym to ja placilem na twoj zasilek, wiec mi sie o znudzilo.
    W Australii ok. 1/3 ludnosci zyje z roznych zasilkow. Gdyby nie te
    zasilki, to w Australii bylo by jak w Afganistanie czy innej
    Somalii, a tak to przynajmniej ludzie maja brzuchy pelne baraniego
    loju...
    3. W Australii mieszkalem w Melbourne i Sydney, gdzie jest znacznie
    drozej niz w QLD...
    4. Basen tez mialem w ogrodku. Tyle, ze zjadaly mnie rachunki za
    wode, prad i chemikalia, bo bez wymiany wody, jej chlorowania i
    filtrowania to taki basen staje sie w kilka dni stawem z algami...
    Czlowiek staje sie niewolnikiem basenu - aby wyjechac na urlop
    trzeba wynajmowac kogos do dogladania tegoz basenu... Takie
    to "uroki" antypodow! Poza tym wstyd jest dzis miec prywatny basen
    na najsuchszym kontynencie swiata!
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 26.09.08, 22:17
    To ty sie tu przybledales i jeczysz
    Jak to jest: glupi bo biedny ,czy biedny bo glupi,
    a rachunki cie zjadaly ,no bo na tyle ten zasilek wystarcza
    I ty sie o ten kraj nie martw nic tu nie masz i nie mieszkasz
    W Pl jestem regularnie
    bo mam tam nieco posiadlosci co na wasze jest warte oj wiele
    cyferek
    dalej ci gala skacze ??
    nikt cie o zdanie niepytal czy ci sie tu podoba czy nie
    Jak bede chcial wiedziec jak sie mieszka w M3 mniejszego od mojego
    garazu to zapytam .
    By the way jest 28 C niebieskie niebo i tak bedzie do czerwca



  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:17
    1. Rachunki mnie zjadaly, bo nie robilem tak jak to sie robi w
    Australii, czyli ze nie kradlem wody do basenu i gazu do jej
    podgrzewania w zimie...
    2. Niedlugo zakaza prywatnych basenow w Australii, a to na skutek
    deficytu wody. Juz dzis nie wolno ich legalnie napelniac woda z
    sieci miejskiej, a trzeba ja kupowac u wozakow po cenie komeryjnej...
    3. Niebieskie niebo i prawie 30 stopni. To znaczy SUSZA... A wiec
    brak wody do picia (slonej na razie nie brakuje na Gold Coast).
    4. Jestes zwyklym wiejskim/ppdmiejskim chamem, stad sie tak dobrze
    czujes wsrod australijskiego chamstwa... :(
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 25.09.08, 23:04
    Labrador calkiem niezla dzielnica ,przynajmniej czesc, bo nad woda
    wiec raczej w cenie -jakbys nie wiedzial
    Ja w Broadbeach Waters ocywiscie nad woda z pomostem etc ,
    cos jeszcze chcesz wiedziec ?? ztym ze nie na temat piszesz
    moze ta zakladaj watek i tam sobie plakac
    Uklony
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 17:40
    Owszem, dobra, ale tylko jak na Australie, na QLD i na Gold Coast...
    I jak tam u ciebie z dojazdem do Centrelinku?
    Pozdr. :)
  • Gość: matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 26.09.08, 22:23
    dalej tu siedzisz i dalej nie na temat
    przecierz tak tej Australji nie lubisz a cie tu
    ciagnie .Niekozystam z Centrelink.Ale zaspokoje twoja
    ciekawosc ,dojazd jest doskonaly ,z tym ze moje dwie godziny pracy
    to mniej wiecej zasilek -raczej wiecej.
    Uklony


  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:20
    Jesli nie korzystasz w Australii z Centrelinku to znaczy, ze jestes
    w owej Australii nielegalnie i zyjesz z przestepstw (kradziez,
    oszustwa, rozboje, szantaz itp.)... :( Jeden twoj skok rzeczywiscie
    moze przyniesc wiecej dochodu niz dwutygodniowy zasilek... Ale
    niebawem znajdziesz sie za kratkami i zapewne zostaniesz deportowany!
  • Gość: Matt IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 27.09.08, 12:15
    dzieki mate ,teraz to robi sens
    Pozdrawiam
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:23
    Ratpole to inaczej wiarus, znany australijski pedofil pochodzenia
    zydowskiego, urodzony na Dolnym Slasku...
    robertjaworski.blox.pl/2005/02/Poczatek-Bereszit.html
  • Gość: van IP: *.bsk.vectranet.pl 30.09.08, 21:10
    Mam jakiś niesmak co do terści wątku.
    Ale tez i rade do załozyciela postu. Bardzo trudno jest dostac wizę do Australii
    i musicie z męzem pokombinować. Jedno z was musi zapisać się i opłacic kurs
    językowy w szkole by mogło ta drugą osobę zabrac ze sobą. Inaczej to bardzo
    ryzykowne, a jak raz dostaniecie odmowę to z kolejnym wnioskiem wizowym moze byc
    gorzej. Ewentualnlie musicie znaleźć sobie sponsora czyli np. pracodawcę
    potencjalnego, który zadeklaruje kontrakt i tylko na czas kontraktu dostanie wiz
    - tu trzeba się dowiedzieć jak jest z osoba towarzyszącą.
    Nie słuchajcie anty - poglądów o Australi, to bzdury, szukajcie rozwiązania na
    uzyskanie wizy dla waszego przypadku z którą wcale łatwo nie jest. ja wam zyczę
    powodzenia.
  • Gość: starywiarus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 13:20
    Nie rozumiem ludzi, ktorzy sie pchaja wrecz na chama tam, gdzie ich
    nie chca. Polecam program pokazywany tez w polskiej TV kablowej na
    temat kontroli granicznej w Australii (to sie chyba nazywa w
    oryginle 'Border Security Australia' czy jakos tam podobnie). Choc
    mam australijskie obywatelstwo, wiec teoretycznie wolny wjazd do
    Australii, to mam dosyc tych cyrkow na granicy australijskiej. Gdy
    wjezdzam na polski dowod obywatelski np. do W. Brytanii (UK) nikt
    mnie nie tam wypytuje co wioze ze soba, gdzie bede mieszkac itp.,
    tylko weryfikuje na bramce "unijnej" moj Dowod Osobisty/Paszport i
    uprzejmie puszcza dalej. A w Australii to nawet ich wlasnych
    obywateli zmuszaja do wypelniana na granicy deklaracji przy wjedzie
    i wyjezdzie, a przy wjezdzie na dodatek sprawdzaja kazdemu bagaze,
    szczegolnie zas nie-anglosasom (zwyczajny rasizm). Gorsze chamstwo
    niz za tzw. komuny na granicy PRLu. Tylko masochisci i biznemseni
    jadacy sluzbowo (ci ostatni nie maja wyboru) znosza takie
    traktowanie bez oporow. Normalny czlowiek czuje si na granicy
    Australii ponizony i traktowany jak jakis terrorysta czy inny
    kryminalista... :(
    Pozdr. :)
    Wasz Prawdziwy Stary Wiarus z Australii, obecnie w UE
  • krupniok_pl 01.10.08, 14:53
    www.tele5.pl/show.php?id=235


    --
    Jak_to_drzewiej_bywało:
    "Puszczają jakiś film. Nikt nie patrzy. Panie roznoszą słuchawki. Cena $2. Nikt
    nie bierze. Panie roznoszą jedzenie. Wszyscy biorą. Piwo do obiadu? Proszę
    bardzo, $2. Nikt nie bierze. Wielu ma własne zapasy. Obsługa samolotu
    anglojęzyczna."
  • Gość: wiarus (stary) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:05
    Kiedys lecialem Lufthansa z Frankurtu/Main do Warszawy. Lecialy w
    nim paniusie, ktore, jak sie pozniej okazalo, wracaly z wizyty u
    rodziny w Kanadzie. Poniewaz nie znaly angielskiego ani
    francuskiego, to w kanadyjskim samolocie nie dostaly nic do picia...
    W tym niemieckim pomoglem im i zamowilem im bezplatne drinki. Byly w
    siodmym niebie!
  • Gość: staryswisrus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:13
    Dzieki za linka. To ten serial (pamietam go z Australii). Przebija z
    niego niczym nie ukrywany anglosaski (WASP) rasizm i ciagotki
    totalitarno-sadystyczne. Dzisiejsi australijscy "border guards"
    zrobili by wielka kariere w stalinowskim (czyli inaczej gruzinskim)
    CCCP i w "tysiacletniej" III Rzeszy polzyda Adolfa Hitlera. A w
    normalnym, demokratycznym kraju, powinni byc oni izolowani od
    spoleczenstwa, bowiem w 99% to sa zadni wladzy sadysci-psychopaci...
    Pozdrowka!
    Wiarus, jak najbardziej prawdziwy
  • Gość: strarszyswirus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:21
    W tych zoltych kopertach byly pewnie akta delikwenta uzyskane "po
    znajomosci" z SB. Mialem kolege ze studiow, ktory pracowal w tymze
    SB. Poniewaz w latach 1980-1 bylem aktywny w "S" to i kiedys przy
    wodce mi powiedzial, ze jak juz uciekne z Polski i bede sie starac o
    ten azyl na Zachodzie, to zebym uwazal co mowie na przesluchaniach,
    bowiem tem, ktory bedzie mnie na Zachodzie przesluchiwac, moze byc
    takze agentem SB albo innego KGB...
    Stad Amerykanie mnie odrzucili, bowiem nie bylem ich zdaniem
    dostatecznie "kooperatywny". Niemniej RPA i NZ byla bardziej
    zainteresowane mymi kwalifikacjami zawodowymi niz ochota do
    donoszenia, i daly mi w Bonn wizy imigracyjne niemalze od reki...
    Pozdr. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka