Skad sie wam ten pomysl na psa jako namiastki rodziny wzial?
Pies moze stac sie czlonkiem rodziny, ale to duza odpowiedzialnosc. Szkoda psa, gdy sie mieszka samemu. Calymi dniami bedzie sam w domu. Klopot na emigracji polega na tym, ze nie ma rowniez rodziny, ktora zajelaby sie zwierzakiem podczas nieobecnosci wlasciciela.
tak na marginesie, przypomniala mi sie historia znajomego, ktory jakies 10 lat temu szukal zony mieszkajac w Niemczech... Mial kilka zwiazkow z Niemkami, Francuskami,... za soba. W koncu pojechal nad morze do Polski i doslownie "przywiozl" sobie zone. Oczywiscie, ze dziewczyna wiedziala, ze bedzie miala zapewniony byt (nie wiem czy chodzilo jej glownie o kwestie materialne), ona zajmuje sie do dzisiaj tylko domem, maja dwojke dzieci i sa chyba do dzisiaj zadowoleni. Ale do tego trzeba miec duzo szczescia.
Nie wiem, czy kwestia narodowosci liczy sie tyle, co wspolne cele w zyciu, podobny background (wyksztalcenie, zainteresowania)...
Ja sama uprawiam w wolnych chwilach sporo sportu i przy tym poznaje najwiecej ludzi. :-)
--
oniej.blogspot.com