Re: Do osoby o nicku *alicjann*
Tak, oczywiście masz rację. Twoja strategia działania, że wynajmujesz obcej
osobie mieszkanie w PL też jest dobra. I ja oczywiście wiem, że mógłbym zrobić
tak jak Ty.
Tym niemniej wolę mojego malutkiego i przytulnego M nikomu nie wynajmować.
Ostatecznie kredyt już jest w 100% spłacony.
Teraz tylko pozostaje opłacać czynsz, prąd,gaz i Internet.
Wszystko to mieści mi się w okolicach 400 złotych.
A 400 zł to jest niecałe 100 euro lub 1000 SEK szwedzkich.
I wolę tą kwotę wygospodarować, przesłać do PL - niż komuś obcemu wynajmować.
Jakoś tak żle bym się czuł, gdybym miał poczucie, że nie mogę do siebie wrócić
ZAWSZE I NATYCHMIAST!
Teraz alicjann to są inne czasy. Dzisiaj my Polacy dzięki wstąpieniu Polski do
Unii możemy wszędzie chodzić z podniesioną głową - ale nie zawsze tak było!
Kiedy ja zacząłem jeżdzić ,,na saksy,, we wczesnych latach dziewięć dziesiątych
to człowiek musiał być przygotowany mentalnie i psychicznie, że może zostać z
danego państwa deportowany NATYCHMIAST !!! - a wtedy nie było by czasu na
wypowiadanie komuś umowy najmu z zachowaniem miesiąca.
Wiem, że to są już stare dziej, ale coś mi z tego strachu i niepewności zostało
- dlatego nie wynajmuję nikomu.
A tak przy okazji:
To pamiętam jak dziś sytuację z całkiem niedawna. Chyba z pazdziernika 2001 roku.
Idę sobie przez moje miasto, i pod dworcem PKP spotykam kumpla z budowy, z
którym kiedyś pracowałem. Widzę że facet jest w ubraniu roboczym ubrudzonym od
pyłu ceglanego, ze śladami zasuszonej farby.
Było to około godziny 17 - 18.
Spotykam tego kolegę i pytam się go. Co tam u Ciebie słychać? Widzę że gdzieś
tutaj pracujesz - bo chodzisz w ubraniu roboczym..................
A on na to: Tak pracowałem jeszcze dzisiaj rano całkiem ,,nie daleko,, jakieś 40
km na południe od................Rzymu!!! :-)
Wpadła na budowę Policja i Carabinierii zwinęli mnie tak jak stałem, zrobili
deport na lotnisko, i zapakowali w samolot do Warszawy!!! :-)
Dalej ten kolega mówi: Tak jak stałem!! W tych ubraniach roboczych!! Nie było
szans aby cokolwiek zabrać z kwatery !!!
I co się Alijann okazało?? Że wtedy spotkałem go pod dworcem PKP w moim
mieście, bo on właśnie jechał w tych roboczych ubraniach, w których jeszcze rano
pracował na włoskiej budowie, z Warszawy do Nysy pod czeską granicą na bilecie
kredytowym ( czyli mandacie ) PKP.
Bo jak go Carabinierii zwinęli to nawet na bilet nie miał !!! :-)
Ale w sumie facet był uparty. Bo po jakimś czasie wrócił do Włoch, bo na
mieszkaniu gdzie mieszkał pozostawiał sporo cennych rzeczy.
Jak tam wrócił, to znowu poszedł gdzieś na budowę pracować - no bo jak inaczej,
muszą zwrócić się koszty przecież.
Popracował miesiąc i znowu akcja Carabinieri, i znowu wpada i deport do PL :-)
Ale rozumiem jego desperację. Wtedy w Nysie było ZERO pracy, a on w domu miał 4
dzieci do wykarmienia + nie pracującą żonę.
Takie to były czasy kiedyś.
--
\_\_\_\_\_\_\_\KOCHAM CIĘ POLSKO,KOCHAM TAKĄ JAKA JESTEŚ /_/_/_/_/_/_/_/_/