moze ja jestem wyjatek potwierdzajacy regule?
nie wiem, nie mam i nie mialem takich problemow, moja Mama, jak zyla co dwa tyg
przysylala mi wielka koperte a wniej moje ulubione tygodniniki i pare paczek
ulubionej wedliny, dzwonila w kazda sobote w poludnie u mnie i nie daj Boze ,
zebym nie odebral :) dzwoni do mnie siostra i znajomi, oczywiscie i ja do nich
dzwonie a tych do ktorych zadzwonilem i dalem swoj nr a nigdy nie odzwonili,
olalem i tez nie dzwonie, rozumiem wielu mlodych ludzi w polsce, ktorzy nie za
duzo zarabiaja a maja jedynie telefony komorkowe, chociaz tez nie jest problmem
kupic telegrosik czy cos podobnego i zadzwonic z budki a do tego sa
komunikatorty, emaile i skype i jesli komus zalezy , zeby sie ze mna
skontaktowac to nie jest to w dzisiejszych czasach zadnym problemem i to za
darmo, mysle, ze w wielu przypadkach wcale nie chodzi o koszta, tylko o
mentalnosc wielu ludzi w polsce, wyjechales, zarabiasz, dobrze ci sie powodzi to
dzwon ty, zazdrosc nasza cecha narodowa, bezpodstawna, parszywa zazdrosc, aby ci
krowa zdechla hehe
Zawsze kupuje bliskim i dobrym znajomym prezenty ale i sam jestem przez nich
obdarowywany, nigdy nie czulem presji, ze mam za cos zaplacic, czasmi dochodzi
na tym tle do nieporozumien ze znajomymi, nawet z tymi co nie dzwonia:) nie wiem
moze naprawde jestem tym wyjatkiem, szczesciarz chyba ze mnie :)))