Emigracja a rodzina i znajomi w Polsce Dodaj do ulubionych


Nie wiem, jak systuacja przedstawia sie u was , ale u mnie jest dziwnie.
Wyjechalam w 99 i od tego momentu stosunki z ze znajomymi/przyjaciolmi
praktycznie sie zerwaly, podobnie jak i z dalsza rodzina. Obecenie z nikim
zadnego kontaktu. Bliska rodzina to matka i siostra z mezem i malym dzieckiem.
Kiedys miedzy mna a siostra bylo zle, od tragicznego przypadku jest lepiej,
ale wedlug mnie niezbyt szczerze. Mam wrazenie, ze ona probuje mnie ze
wszystkim przescignac, nie mozna nic zlego o PL powiedziec, bo zaraz jakis
zart albo przywara, wszystko co w PL i co polskie jest NAJLEPSZe, oni wszystko
znaja (nawet jesli naprawde nie znaja czegos to twierdza, ze tak nie jest!).
Nie sa najbogatsi, ale uwazaja,ze w PL to raj. Dzis uslyszalam, ze nawet mloda
kapusta smakuje w PL lepiej niz u nas. Ten przyklad jest malo istotny, ale tak
jest ze wszystkim po prostu. Urlop tez najlepiej w PL, bo u nas to na
obczyznie. Mam wrazenie, ze moja emigracja doporowadzila ich do skrajnego
nacjonalizmu :)

Oddzywaja sie tylko wtedy, zeby sie czyms pochwalic, lub jesli cos chca. A
tak, zeby z czystego zainteresowania zapytac, co u was, jak tam w
pracy/firmie?, to w ogole. Ja mam wrazenie, ze jestem karana za to, ze
wyjechalam, i ze nie mieszkam w PL, nie jezdze co niedziela do mamy na darmowy
obiadek itp. Nie wiem, ale czasami mnie szlag trafia.

Z moja mama mam lepszy kontakt, ale.... za kazdym razem jak dzonie, prowadzimy
rozmowy dotyczace jej osoby, albo innych osob, co u mnie slychac- o to sie nie
pyta, a jak ja cos sama wspomne to brzmi to tak: "ja: Ladna pogoda dzis
cieplo, moze gdzies wyjdziemy. Mama: no u nas pada, ale wiesz ja
bylam............." i koniec tematu (tu podalam takze malo istotny przyklad,
celowo). I tak jak ze wszystkim. Jak ja nie zadzwonie, nikt sie nie odezwie.

Podobnie jest ze znajomymi i pseduo-przyjaciolmi. Nikt sie sam nie odezwie,
nawet, jesli my staralismy sie poczatkowo o utrzymanie kontaktow. Mam
wrazenie, ze to my mamy obowiazek oddywac sie do wszystkich w PL , byc cekawym
i wypytywac ich o wszystko, podziwiac ich dzieci (bo tam juz wszyscy dzieci
maja, ja mam niecale 30 i uwazam, ze mam jeszcze troche czasu, ale to myslenie
nie jest w PL dobrze widziane, szczegolnie, przez tych juz "dziedziatych") -
nasze zycie za to jest malo interesujace wzglednie wcale. A jak jestesmy w PL,
to slysze czesto: o , wyjechalas i sie nie oddzywasz, szkoda.

Jak jest u Was?


--
"Denn sie fliegen wie mit Engelsflügeln immer auf den ersten besten
Mist.Selbst das Schienbein würden sie sich bügeln!Und sie sind auf keine Art
zu zügeln,wenn sie hören, dass was Mode ist. "
Erich Kästner
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.